Polowanie na bociany

Polowanie na bociany

Polowanie na bociany

Nie był wybitnie genialny; był jednak najlepszy ze stojących po tej stronie bariery.

Apologeta- bronił przeważnie wielkich doktryn i idei oraz ludzi z nimi związanych.
Konserwatysta bez krzty brawury, która czasami przydawała się, zwłaszcza w debatach takich jak te.
Czterdziestowiosenny mistrz nieprzepisowych pojedynków w obronie przepisowej moralności; mówiono, że jest purystą wśród dewotów.
W sejmie chodziły słuchy, iż jeśli ktoś chciałby się znaleźć bliżej Boga, powinien zostać jego przyjacielem; osobiście to potwierdzał nosząc głowę wyżej i żwawiej po całej Wiejskiej i nie tylko.

Udzielając wywiadu w przeddzień najważniejszego głosowania w dziejach ludzkości, a przynajmniej kraju słowiańskiego, który najprawdopodobniej po głosowaniu zajmie drugie miejsce w sztafecie narodów do mety miłości Jahwe, miał twarz jak zwykle krzykliwą i pyskatą.
Na pytanie dziennikarki, dlaczego jest on takim zatwardziałym szowinistą, przybrał umęczony wyraz twarzy pokutnika, który dostał w łeb krucyfiksem i burknął.
- „I przekonałem się, że bardziej gorzka niż śmierć jest kobieta, bo ona jest siecią, serce jej sidłem, a ręce więzami. Kto Bogu jest miły ten się od niej ustrzeże, lecz grzesznika ona usidli.”

Poseł- nazwijmy go Tartuffem ( świętoszek. Główny bohater Moliera, pod tym samym tytułem; uosobienie obłudy religijnej), uczynił tu wiadomy parlamentowi gest pięścią i wyjaśnił, że to nie jego własna sentencja, lecz mędrca Koheleta, króla w Jeruzalem, współautora Starego Testamentu.
Dziennikarka, młoda i ładna, niczym Dafne w marmurze przypomniała posłowi , iż o ile wiadomo posiada on żonę, płci żeńskiej, zwaną kobietą, na co urażony wojownik z pierwszych szeregów legionów Boga odparował, iż nawet Hiob, najbardziej bogobojny z ludzi posiadał za żonę gatunek zwierzęcia zwanego kobietą. Dodał także, że on w swej batalii ma właśnie zamiar bronić godności owego gatunku, a zacznie od zakazania uprawiania procederu zwanego pornografią, a co gorsza twardą pornografią.

- A co to takiego pornografia twarda?- zapytuje śliczna pani z mikrofonem.
- To nic innego jak naruszanie zasad boskich udzielonych w Księdze Kapłańskiej, rozdziale osiemnastym,.- przerwał i chyba mrugnął do kamery, bądź nerwowo mu drgnęła powieka.-„Nie będziesz obcował z mężczyzną tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość! Nie będziesz obcował cieleśnie z żadnym zwierzęciem; przez to stałbyś się nieczystym. Także i kobieta nie będzie stawać przed zwierzęciem, aby się z nim łączyć. To jest sromota.”
- W takim razie musimy pozamykać wszystkich cyrulików na dwadzieścia lat więzienia, a wróżbitów do obozów pracy!- dobiegł chrypliwy głos z za kamery, którego właściciel po chwili ukazał się dziennikarce i całemu narodowi, nie umniejszając nic najważniejszemu moralizatorowi państwa i gospodarzowi wywiadu- Zakopać ludzi wytatuowanych i zatłuc osiemdziesiąt procent populacji ludzkiej, która nie jest wegetariańska.
- A oto mój adwersarz.- syknął Tartuffe, wskazując na śmiałego przybysza, oskarżycielsko palcem- Mefistofeles we własnej osobie. Pan z lewicy, diabli nadali pana i całą lewicę.
- A pojęcia konsekwencji Pan zapewne nie zna? Wszak wszyscy wiemy, iż właścicielem podwójnego języka są węże, i wszyscy wiemy, że właśnie gad ten namówił dziewczę do wykroczenia. Całe zło po Pana stronie, gadzie.
- Węże od wypadku w raju cieszą się złą reputacją, a w tym kraju jak wiemy najgorszą reputację ma lewica.
- A ta sama księga, na której powstał pański kodeks zawiera wiele innych zakazów ”Nie będziecie jeść niczego z krwią. Nie będziecie uprawiać wróżbiarstwa. Nie będziecie uprawiać czarów. Nie będziecie obcinać w kółko włosów na głowie. Nie będziesz golił włosów po bokach brody...nie będziesz się tatuować.”
- Panie, ja nie życzę sobie z panem żadnych kontaktów. Pan jest lewicowcem i bałamutem. W dodatku pederastą. Ja nie wiem kto tutaj pana zaprosił. Nie życzę sobie samowoli, a jeśli mam w jednym filmie występować z pederastami to chciałbym być o tym poinformowany...

Nie zakończył swego monologu, gdyż szyderczy śmiech Dafne godził na tyle w jego patetyczną moralność, iż poczuł się urażony i stwierdzając, iż kolejny gwóźdź przytwierdził ciało Chrystusa do krzyża, zszedł z pleneru i znikł w cieniu zakładu pracy, w którym jako jedynym w kraju można było spożywać alkohol.
Dziennikarka wciąż rozbawiona, udekorowana niemal w demoniczną pożogę urokliwej ironii, klepiąc kamerzystę w ramię, stwierdziła, aby zakończyć na dzisiaj kręcenie tego filmu, prześwitującego na skroś durnej komercyjnej, amerykańskiej parodii, po czym zapaliła papierosa i najzwyklej w świecie odeszła. 
  

   Tartuffe świadom był, że większość posłów jest jego poplecznikami. Któż nie chciałby być znajomym Boga? Nie obawiał się oponentów, bowiem z szaloną brawurą potrafił walczyć o swe racje i przekrzyczeć każdego elokwentna. Fakt, że nie było sensu w jego wypowiedziach nie odgrywał żadnej roli na Wiejskiej; liczył się temperament.
Zabawne miejsce, które przypominało mi czasy wojskowe, gdzie w jednostce tak jak i tutaj, rozum i rozsądek zostawały przed bramą.
Wódz czwartej krucjaty w dziejach ludzkości, przeszedł do mównicy, posyłając chłodne spojrzenie marszałkowi, chrząknął, kiedy już się tam znalazł i przybierając kontemplacyjny, niemal umęczony wyraz pyzatej twarzy, zaczął;


- Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Na podobieństwo Boże stworzył go.- grzmiał jego głos, stanowczy i groźny- Dzisiaj, wydaje mi się jednak, że ta linia genetyczna bardzo szwankuje, gdyż większość wyrasta na podobieństwo świń! - z impetem uderzył w mównicę, przeczekując gromkie owacje, zmieszane z krzykami dezaprobaty, aby nie powiedzieć nienawiści.
- A Pan chce objąć stanowisko głównego rzeźnika i przerobić kraj w zakład mięsny?- gdzieś ze środka poszła pod sufit dygresja człowieka, który teraz stał i zapewne odczuwał ciężar spojrzeń całej izby.
- Oto szanowna Izbo, główny knur społeczeństwa, pederasta i wąż w jednym ciele!- skontrował Tartuffe.
- Toż to zagadka dla wybitnych biologów, gdyż o ile wiadomo nie zdarzył im się jeszcze przypadek węża pederasty.- syknął Mefisto- jednak gdyby znał pan dobrze księgę, na którą się pan tak gorliwie powołuje wiedziałby pan, że tylko wąż lubił rozmawiać z kobietą, a wedle niektórych przekazów nawet z nią spółkował, a o ile wiadomo jest to po prostu heteroseksualizm.
-To jest zoofilia! Nie dość, iż jest pan pederastą, to jeszcze nieukiem. Prawdopodobnie niedouczonym pederastą.- zaśmiał się, co było ewenementem, bowiem człowiek ten poczytywał uśmiech za czynność męczącą- Heteroseksualizm to ja się mogę przyznać, iż uprawiam z żoną, a za stosunki płciowe z wężem od dzisiaj w tym kraju będą skazywać na więzienie.
-Pan jest zagorzałym i niedowidzącym sofizmatykiem; na pozór rozumuje pan prawidłowo, lecz popełnia błąd logiczny. O ile wiadomo mową w edenie władał tylko Bóg i ludzie. Żadne zwierzę nie było biegłe w retoryce, a przysłowiowy wąż, to tylko symbol. Był wyśmienitym elokwentem, a jak się później dowiadujemy upadłym aniołem, z czego należy wnioskować, iż był bardzo przystojnym mężczyzną. O ile Pan chce nazywać stosunki płciowe kobiety z mężczyzną, zoofilią, proszę bardzo, może w Pańskim domu, ale ja, szanowny panie jestem za łączeniem się jednego gatunku.

Kopnięty w tyłek serafin, z połamanymi skrzydłami usiadł na powrót, podczas kiedy Tartuffe otrząsnąwszy się z rozwścieczenia, sięgał po wodę mineralną i ugasił pragnienie, szybkim haustem.

-„Nieszczęsny bowiem, kto mądrością gardzi i karnością. Nadzieje ich płonne wysiłki bezowocne, bezużyteczne ich dzieła. Żony ich głupie, przewrotne ich dzieci, przeklęty ich ród.”- urwał dając czas całej izbie na zrozumienie- Księga Mądrości, rozdział trzeci.
- Jeśli piejesz do mnie rzeźniku, toś głupszy niż się zdaje. Zwiesz mnie pederastą, i obarczasz winą me dzieci. Z biologią jesteś na bakier rzeźniku, za to znasz doskonale polskie seriale, gdzie opowiadają sobie jak dwóch facetów wzięło ślub, a po roku urodziły im się bliźniaki.
- Nie odpowiadam na docinki głupiego pederasty. Kiedy skończę swoją perorę, wejdzie pan na mównicę i da popis, lecz teraz to ja dzierżę mikrofon, a jestem przy nim po to, aby ustalić zespół ocen, norm, wzorów postępowania i ideałów osobowych mających na celu regulowanie postępowania jednostek oraz stosunków między nimi panujących jak i między grupami społecznymi.
-Tak więc jednym słowem wracamy do średniowiecza!- wydarł się ktoś z trybun, lecz Tartuffe udał, iż nie dosłyszał aluzji i kontynuował.
-Każde pismo pornograficzne w Polskim domu, powinno być odszufladkowane i spalone. Będziemy lepsi od Hitlera, który nakazał spalić wszystkie książki z Polskich domów. Paniom na afiszach reklamowych ubierzemy staniki i zakażemy reklam lodów, działających na podświadome aspekty erogennej części ludzkiego mózgu. Każda kobieta zasługuje na szacunek i należy bronić ich godność osobistą, dlatego jakakolwiek niesubordynacja moralna będzie karana więzieniem. Przechowywanie zdjęć, kaset video oraz szmatławców podlegać będzie karze więzienia, a patrzenie na roznegliżowane piersi i ramiona, grzywnie, nie mówiąc już o narządach płciowych podczas stosunku; obserwacja takiego zdarzenia obarczona zostanie karą więzienia i surową grzywną. Mam nadzieję, iż po dzisiejszym głosowaniu kraj między Odrą, a Bugiem, pozbędzie się nie tylko gadżetów z seksualnymi używkami, ale także pragnień, bo jak wiemy największą strefą erogenną jest nasz mózg i jak twierdził ten głupiec Freud, cholerne libido, którego był twórcą musi zostać przepędzone za wschodnią bądź zachodnią granicę. Tak chce Pan Bóg nasz, bowiem inaczej nie dałby nam znaku podobieństwa do edenu, który leżał między Eufratem, a Tygrysem, do położenia geograficznego naszego kraju, usytuowanego także między dwiema rzekami. Będę Ewanderem, który przybył z Arkadii i osiedlił się na miejscu gdzie powstać miał Rzym; tutaj i teraz stworzę nową cywilizację.
Cywilizację, która składać się będzie z kobiet jakie sprawują całkowitą kontrolę nad swym życiem, nie w wyniku posiadania kurewskiego charakteru, czy też pewności siebie, lecz zwykłej, statecznej, zjawiskowej inteligencji!


Tartuffowi najwidoczniej pochlebiała intensywność aplauzu, z jaką większość tłumu kwitowała jego wypowiedź, toteż kontynuował.
- Apeluję, aby pozamykać kobiety wulgarne! To znaczy takie, które miast kochać, chcą kastrować i które w spojrzeniu i na ustach, ergo wszędzie mają wytatuowaną chęć pieprzenia się bez przerwy! Gdzieś we wnętrz ma to każda kobieta, ale istnieją różne sposoby okazywania tego, to jest różne formy cywilizacji. Kurwy, gwiazdy porno i modelki erotyczne, oraz studentki roznoszące miłość po całym mieście, należą do cywilizacji barbarzyńskiej.
Apeluję, aby podnieść oręż i wytępić wroga, aby Desdemona czy Julia, Izolda, bądź Eurydike nie poniosły ofiary na próżno i aby ich pamięć, szacunek i potomstwo wypełniły czarę naszej cywilizacji; boskiej i Szekspirowskiej!

- A gdybyś nie wiedział rzeźniku, Szekspir stworzył także Lady Makbet, sekutnicę i ksantypę. Heroinę należącą do cywilizacji gorszej, niż barbarzyńska!- Mefisto nie mógł opanować wściekłości, a jedynym co mógł zrobić to wykrzyczeć.

-Jednak las podszedł pod mury zamczyska i spotkała ją należyta kara! Nie możemy dopuścić, aby grzechy starożytności zostały kopiowane. To Ewa sięgnęła po owoc, a Lilit napastowała dzieci. Pandora została zesłana przez Zeusa na nieszczęście dla ludzi. „Teogonia” mówi dokładnie i surowo, iż „kiedy uczynili piękne zło w zamian za dobro, Tam gdzie inni bogowie i ludzie Ją powiódł ucieszoną darami Zeusowej Ateny, dziw ogarnął śmiertelnych i bogów, widzących Pułapkę, jakiej ludzie nie zdołają sprostać”!- przybrał umęczony wyraz twarzy zupełnie tak jakby sam osobiście wpadł w tą pułapkę i rozwalił sobie łeb- Pułapkę!- wydarł się ponownie- Której ludzie nie zdołają sprostać!

Ponownie gorące owacje skwitowały jego przemowę, a on czekał i czekał, jakby czerpał siłę z ich animuszu i zdawał się być uśmiechnięty

- Przed zesłaniem Pandory do ludzi, wszystkim żyło się lepiej, wolni byliśmy od niedoli i ciężkiego trudu jak i strasznych chorób, które niosą śmierć. Apeluję o surowe restrykcje zgodne z Trzecią księgą Mojżeszową, rozdziałem dwudziestym, wersie piętnastym i szesnastym; „Mężczyzna, który obcuje cieleśnie ze zwierzęciem, poniesie śmierć, zwierzę także zabijcie. Kobietę, która zbliży się do jakiegoś zwierzęcia, aby się z nim parzyć, zabijesz zarówno kobietę jak i zwierzę to także; oboje poniosą śmierć.” Bóg nasz miał stale problemy z powstrzymaniem ludzi od obcowania ze zwierzętami i dlatego, aby odizolować ich wybrał naród, który miał być wolny od tych podłych chuci po czterdziestoletniej kwarantannie na pustyni; „Na tej pustyni legną wasze trupy...od dwudziestego roku życia wzwyż, wy, którzy szemraliście przeciwko mnie. Nie wejdziecie do ziemi...abyście nie pomieszali się z tymi narodami, które jeszcze pozostały u was...pilnujcie się usilnie ze względu na wasze życie...bo jeśli się odwrócicie i przylgniecie do resztki tych narodów, które pozostały u was, i będziecie zawierać z nimi małżeństwa i pomieszacie się z nimi, a oni z wami...One staną się dla was pułapką i sidłem, biczem na wasze boki i cierniem.” Tak powiada nasz Pan i tak powiadam Ja, abyśmy przeszli kwarantannę nie musząc wędrować na pustynię. Zakaz! Powiadam zakaz zoofilii i pornografii.- chyba zakończył, bowiem westchnął głęboko jak człowiek wyrywający się z nieprzeniknionej toni i upił wody mineralnej. -Każdy Edyp i każda Jokasta, będą skazani! Pięć lat za kaziroctwo! Zabić łabędzia i zamknąć Ledę do zakładu o zaostrzonym rygorze za uprawianie twardej pornografii, a autora owego ohydnego obrazu, tego pederastę Rubensa na karę grzywny i pozbawienia wolności za szerzenie hard porno!- uderzył pięścią w mównicę i zszedł, pełen dumy i wzniosłości, poprawiając żółty krawat, który wisiał mu jak jęzor głodnego fetyszysty i powiewał na wietrze przeciągu sali sejmu.
Towarzyszyły mu owacje, zdające się być tak samo puste jak słowa Tartuffe, sponiewierane tak samo głośnymi gwizdami i inwektywami. Wrzało, a czym głośniej tym bardziej kontent był rzeźnik, gdyż wiedział, iż tylko głośne ryki mogą zwrócić uwagę Boga. W Jugosławii i Czeczeni tak głośno nie krzyczeli.

   Do wygłoszenia orędzia skierował się chudy i wysoki poseł w okularach o statecznym wyglądzie matematyka i fizyka nauk jądrowych, nie wiadomo tylko których jądrowych. Ogólnie było wiadomo, iż jest to człowiek ścisły o nieposzlakowanym obiektywizmie i precyzyjnym spojrzeniu kalkulatora na świat.
-Z zasadniczo prostego względu.- chrząknął- Nie mogę zgodzić się z moim szanownym, acz nie szanowanym kolegą. Dlaczego? Dlatego, iż jest to pogląd człowieka naginającego się do okoliczności dla osobistej korzyści. Jednak wszyscy wiemy, że pan poseł od dawna jest oportunistą, jak i doskonałym odzwierciedleniem znakomitej sentencji Luigiego Pirandelli, która głosi, że; „Wszyscy jedziemy na bestii jaka jest w nas. Możesz bić to zwierzę, ale nie możesz zmusić go do myślenia.”
- Jak śmiesz mnie obrażać ty heteroseksualisto! Etyka i kodeks Boski to nie porządek cyfr! Tutaj trzeba serca, a nie matematyki! Won z mównicy! Skazać zboczeńca!
- Kocha pan swoją żonę, rzeźniku?- człowiek o ścisłym rozumie, chluba sejmu, zerknął na oponenta i czekając na odpowiedź zdążył upić wody mineralnej.
- Rzecz jasna!
- To widać, gdyż jak pisał znakomity Joseph Conrad „gdy miłość zagnieździ się w sercu człowieka, staje się on jak dziecko, które nic nie rozumie”
- Kiedy już skończymy tą debatę i uchwalimy to co należy skieruję wniosek do prokuratury przeciwko panu, za uprawianie pornografii i bezczeszczenie dobrego imienia kobiet, tudzież prostytutek, z których usług, co wiem, pan korzysta.
- Pornografia nie istnieje rzeźniku! To ludzki wymysł i tylko dla nas coś znaczy! Pan jest głupcem, ale nic dziwnego. Człowiek robi głupie rzeczy, gdy jest zakochany. W zakochiwaniu jest coś naprawdę idiotycznego. Dlatego ja, człowiek zimny i precyzyjny nie opętany jestem prawem przynależności do drugiej osoby, płci odmiennej, przez co mój umysł jest klarowny i wedle mądrości Koheleta, na którego pan się powołuje, nie jestem grzesznikiem, gdyż ona tylko grzesznika usidli, a pana jak wiadomo usidliła i Hiob nie był wyjątkiem, gdyż jak wiadomo ludziom światłym, po śmierci poszedł on do piekła, czyli Szeolu, który najprawdopodobniej znajdował się w miejscu identycznym jak Eden, a nawet była to ta sama kraina, tak więc kochany rzeźniku nasza Polska jest równym piekłem co i rajem.- cedził swoją perorę jednym tchem, a gdy zakończył usłyszał brawa tych którzy zrozumieli, a była to nieliczna grupa.- Piekło ludowe Wergiliusza znakomicie rysuje podobieństwo do naszego kraju. Jego przedsionki zamieszkują Żal, Wyrzuty sumienia i choroba- wszystko mamy w Polsce. Starość, Strach, Głód i Nędza- niczym się nie różnimy od przedsionka Szeolu. Wojna- braliśmy udział w dwóch światowych i kilkudziesięciu pozostałych. Cierpienie, Śmierć, Niewola oraz Niezgoda- aż się u nas przelewa. Wyśmienita alegoria. Pan mimo wysiłków także zejdzie do Szeolu, chyba, iż jest pan lepszy od Chrystusa, gdyż on niestety po śmierci poszedł do piekła. Tak, tak, rzeźniku, relacjonują to „Ody Salomona” Jezus jednak schwytał władcę piekieł i wydał go aniołom wołając, aby założyli łańcuchy na jego ręce i nogi, na szyję, i na usta, a potem powierza go dozorcy, Hadesowi, mówiąc, aby go wziął i strzegł surowo do jego powrotu. Hades tak uczynił i torturował szatana, ale mniemam, iż Ty, rzeźniku, po zejściu do Tartaru, nie będziesz na tyle biegły w erystyce, aby ubić interes z dozorcą tamtego ponurego przybytku. Pan jak mniemam to inkwizytor, który jedną dłonią ściska krzyż, wznosząc modły do Boga, a drugą podpala stos z piętnastoletnią uczennicą szkoły średniej. Zapoczątkujmy nowe restrykcje w demokratycznym państwie pozbawionym cenzury. Za przykład może posłużyć nam Europa na przełomie piętnastego wieku. Istne infernum, gdzie Wąż czuł się jak w domu. Pościelmy mu w naszym łóżku. Okres antydiabelski trwał przez trzy stulecia. Świetny okres dla myśliwych; między 1570, a 1630 rokiem liczba czarownic i czarowników spalonych na stosie wahała się między trzydziestoma, a pięćdziesięcioma tysiącami. Pan rzeźniku chce chyba pobić ówczesnego rekordzistę w skazywaniu, niejakiego Henriego Bogueta. Inkwizycja i sądownictwo kościelne miały wówczas pełne ręce roboty. Stosy płoną wszędzie; pali się templariuszy, Żydów, czarowników, heretyków, morysków, dziewice. Rozpusta zagnieżdża się w książęcych pałacach, kto wie czy nie ma jej w belwederze. Najbardziej zaszczytne osobistości państwa takie jak Gilles se Rais, gwałci dzieci, podrzyna im gardła i zawiera pakt z diabłem, a jest on także towarzyszem broni Joanny d’Arc; kościół pali ich obydwoje.
To znakomity przykład, aby zostawić ludzi szarych, a zacząć od poszukiwania innowierności etycznej wśród swoich. Może od pana rzeźniku?

-Jestem mężem wspaniałej kobiety, która posiada szczególny dar rozwijania w mężczyźnie wszystkiego co dobre i szlachetne, a więc kobiety prawdziwej, matki i rodzicielki. Kobieta ta będąc dzieckiem czytała „Anię z zielonego wzgórza” i braci Grimm. Wychowała się na królewnie śnieżce i siedmiu krasnoludkach! Nigdy nie wzięła do ręki Rotha, czy Bukowskeigo, nie mówiąc już o tym pedofilu Nabokovie.
- Wszak nie ulega wątpliwości, iż królewna była jedna, a krasnoludków siedmiu.- mówca umalował twarz w kontorsji sarkazmu, a marszałek sejmu zakrztusił się drinkiem.

- Proszę bez żadnych insynuacji w stosunku do owej baśni, którą przerabia w szkole moja córka. Czytałem i znam jej treść na pamięć, a jest to treść zupełnie aseksualna.
- Po pierwsze w każdej treści, w której występuje uczucie, ergo miłość jest seksualizm, a po drugie jak pan sam zauważył główna sferą erogenną jest ludzki mózg, który w owym przypadku zupełnie wystarczy. Wnoszę wysoka izbo, aby przeanalizować dane, na które powołuje się mój adwersarz, to znaczy ową awanturę w Raju, czy też zesłanie Pandory w sposób obiektywny i uczciwy. Pan poseł jest nie tylko rzeźnikiem, ale i mizoandrykiem, czyli wściekłym szowinistą i wszędzie widzi tylko i wyłącznie złe intencje kobiet, aby nie nazwać tego kurewstwem. Po pierwsze z perspektywy obiektywizmu, Ewa, która zerwała owoc, aby uczynić człowieka mądrzejszym nie zgrzeszyła, lecz została zwiedziona przez dwóch mężczyzn. Jednym z nich był Bóg, który nigdy przed dokonaniem się grzechu nie przemówił do Ewy, co znaczy, iż nie udzielił jej żadnego zakazu, a który namówił węża do perswazji w stosunku do dziewicy. Drugim facetem jaki przyczynił się do pognębienia wspaniałego stworzenia jest Adaś, tchórz i słabeusz, jaki tylko zrelacjonował swej żonie słowa pana, a który mając do wyboru wszystkie rajskie owoce, musiał wbić swe zęby w soczysty miąższ jabłka, wiedząc, iż uczynić tego nie może. Pani, szanowna izbo, była tylko naocznym świadkiem tamtej afery, a nasze prawo, choć niedoskonałe gwarantuje świadkom ochronę. Pandora, mitologiczna pierwsza kobieta także została wykorzystana jako narzędzie, tym razem przez Zeusa, do pognębienia Prometeusza. To wszystko i wiele więcej to osobiste rozgrywki mężczyzn.
Bacząc na nowe dowody, apeluję, aby najgorliwszy z posłów za uchwałą zakazu pornografii, usprawiedliwiając tą chęć, traktowaniem kobiet z należytym szacunkiem, nie ograniczał ich swobody i nie traktował jako narzędzia wykonawczego we własnej batalii, to jest impotencji, gdyż tylko impotencja bądź choroba umysłowa może ograniczać stworzenie biologiczne jakim jest człowiek przed seksem.

Trybuny wypełniły się niesamowitą wrzawą. Niektórzy wstali inni kucnęli wznosząc modły, bądź chowając się ze wstydu. Cała ta marna konstrukcja z pozerskiej etyki zachwiała się właśnie przed całym narodem, który nie rozumiał dlaczego kilkuset decydentów w tym kraju zajmuje się czymś co funkcjonowało od początków cywilizacji, a nawet i wcześniej i nikomu nie przeszkadzało.

- Ty Belzebubie i pedofilu!- grzmiał Tartuffe- Uprawiam z żoną seks codziennie jak przystało mężczyźnie i kobiecie!
- To uprawia Pan twardą pornografię, proszę pana, gdyż o ile wiadomo pokazywanie narządów płciowych podczas stosunku jest pornografią twardą, co podlega karze pozbawienia wolności i grzywnie.
- O czym mi tu pieprzysz, zboczeńcu!? To łoże małżeńskie.
- A czy w łożu małżeńskim narządy płciowe wyglądają inaczej? Może są z czego innego? Chyba, że pan i pańska żona się nie rozbierają i poprzestają na obmacywaniu.
- Ty chamie! Przed każdym pójściem do łóżka gaszę światło i nic nie widzę.
- Tym łatwiej wyobrazić sobie Pamelę Anderson, lub nastoletnią dziewczynkę. To właśnie Freudowskie libido, proszę Pana. Naga prawda. W spowity w szary całun ciemności znaczną rolę odgrywa nieświadomość, a jak mawiał szanowny Zygmunt, nieświadomość może tylko pragnąc i jeszcze raz pragnąć. Pragnąć i pragnąć. Poza tym jest pan bardzo nieczysty, gdyż będąc konsekwentnym i powołując się na Księgę Kapłańską, którą pan wcześniej przytaczał jako autorytet i na to, że oznajmił pan o uprawianiu seksu z żoną codziennie, czyli także podczas krwawienia miesięcznego, należy tak wnioskować. Księga ta mówi „Jeżeli kobieta ma upławy, to jest krwawienie miesięczne ze swojego ciała, to pozostanie siedem dni w swojej nieczystości. Każdy kto jej dotknie będzie nieczysty, aż do wieczora...każdy mężczyzna, który obcuje z nią wtedy, to jej nieczystość udzieli się jemu i będzie nieczysty siedem dni, Każde łóżko na którym się położy będzie nieczyste.”
- Pan jest nie tylko bezczelny ale i obrzydliwy! Powiadam zakazać pornografii!
- Zakazać stosunków płciowych. Wstrzymać edukację seksualną w szkołach; dzieci przynosi bocian, a bocianów w Polsce dostatek. Albo nie; powystrzelać bociany, przecież skoro mają dzieci, to uprawiają pornografię. A skoro w Warszawie nie ma bocianów, a pan poseł nie uprawia pornografii, to przepraszam, ale skąd wzięły się pańskie dzieci?

W tym momencie Mefisto, dotychczas dobrze się bawiący słuchając, nie omieszkał zripostować
-Może wyskoczyły z konopi?

Marszałek postanowił przestać spożywać alkohol, dochodząc do wniosku, iż lepiej przebrnąć przez tą komedię, aniżeli udusić się kostkami lodu i znów starł strugę wilgoci z policzka.
- Jest Pan jak Gilgamesz, który stara się odzyskać nieśmiertelność, nie udaje się jednak panu zachować rośliny życia. W efekcie usiłuje Pan dzięki wielkim czynom, takim jak durne uchwały, zdobyć sławę i zapewnić sobie miejsce w ludzkiej pamięci ergo historii, Takich jak pan było wielu, choćby Dżima, albo Prometeusz, bądź Adam, jacy usiłowali skraść bogom nieśmiertelność. To tyle. Skwitowałem się i nic już nie mam do powiedzenia.

Uniósł ręce delikatnie ponad głowę, zupełnie jakby dawał znak, aby brawa były bardziej gromkie i ochocze, po czym ruszył chwiejnym krokiem na swe miejsce, aby usiąść i zapaść w drzemkę.
Frettilement; to kobiece zmyślne kręcenie tyłeczkiem, mijało właśnie pierwszy rząd ław i wzrok tych wszystkich, którzy byli tutaj po to, aby się temu przeciwstawić, bądź tych, którzy chcieli objąć to ochroną.
Pani poseł jednak niewzruszona i pełna gracji, dzięki firmie Dior, kroczyła nadal na wzgórze, niczym gepard kołysząc biodrami.
Przytknęła usta do mikrofonu, a znaczna część sali wydała jęk dezaprobaty, w czym jednostki mniej odporne, zakryły dłońmi oczy.

-Czasem jesteśmy wspaniali!- wymówiła śpiewnym altem- Czasem okazujemy się potworami!- dodała zaczesując grzywkę na bok- Ale zawsze jesteśmy zwierzętami!

To co się teraz stało przeszło najśmielsze oczekiwania. Zdarzało się, iż w Chińskim bądź Koreańskim parlamencie krewcy emeryci okładali się pięściami, bądź w sejmie włoskim, prawie że przelewano krew. Przypadków było więcej i jakkolwiek walczono o kolejny stopień w drabinie cywilizacji, dawali tym dowody, iż wszyscy oni znajdują się wciąż w jaskini, odziani w skóry i uzbrojeni w drewniane kołki; i w tej sytuacji potwierdzała się mądrość, że zawsze jesteśmy zwierzętami.

Państwo Gucwińscy powinni zazdrościć okazów jakie znajdowały się na Wiejskiej i w razie nabycia któregoś przygotować wybieg dla wyjątkowo drapieżnych zwierząt. Policja natomiast, jak wiemy niedostatecznie przygotowana do walki z Tygrysami (*) w terenie zurbanizowanym, musi przejść dodatkowe szkolenie do walki z rozwścieczonym posłem na ulicach miasta.
W tym wypadku radziłbym jednak strzelać bez opamiętania, bowiem w walce z posłem może nie skończyć się na zadrapaniach.
Grupka reakcjonistów, czytaj posłów najbardziej zagorzałych w bojach, z Tartuffem na czele dobyła skądś ( może wychodzili do toalety podczas obrad) kije beisbolowe (*) i w zwartym szyku ruszyła na resztę, nie pytając nawet, czy są za, czy przeciw, a może pacyfistami. Ładowali we wszystkich, a najgorliwiej w kobiety, wrzeszcząc, iż to łomot za upadek moralny, za zerwanie owocu, za Medeę, za Mesalinę, za te kurwy i tyranki.

Za morderczynię Elektrę, za niewdzięcznicę Ismenę.

- Masz pederasto za Pandorę!- wrzeszczał któryś z tłumu, a rozpaczliwy jęk turbowanego wtórował.
- Panie pośle! Służy do grania, nie do zabijania!
- Zapamiętaj zboczeńcu, że wszystko jest winą dwóch kobiet. Nemezis i Eris; jedna to uosobienie gniewu bogów, druga to bogini niezgody. Nic bez ich inwencji nie miałoby tutaj miejsca.- zrelacjonował i przyłożył.
- Gdyby znał pan pojęcie konsekwencji rzeźniku!- wrzeszczała z mównicy pani posłanka starając się wpłynąć na temperament bojówkarzy- Wiedziałby pan, iż jest pan głupi, a głupka robi z pana pański autorytet, to znaczy Kohelet, król w Jeruzalem, eklezjastyk, na którego się tak gorliwie powołujesz. Pisze on w swej księdze, rozdziale siódmym, wersie dziewiątym; „nie bądź pochopny w duchu do gniewu, bo gniew przebywa w piersi głupców.”
- Czy widzisz pederastko, abym był rozgniewany?- skontrował Tartuffe, prostując zakrwawione ręce, jednocześnie szybkim i żwawym ruchem chowając kij za plecy.
Posłał posłance głupkowate wejrzenie psychotyka, ale może na wszystkich tak patrzył.
- Panie pośle- prychnęła z ubawem posłanka- Lepiej do cholery nic nie mówić i wydać się głupcem, aniżeli otworzyć usta i rozwiać wszelkie wątpliwości.
-Panowie posłowie, panie posłanki!- wreszcie otworzył usta marszałek - Proszę o spokój, bowiem zmuszony będę zatelefonować po brygadę antyterrorystyczną, a napomknąć muszę, iż nie chciałbym tego czynić, zważając na dobro naszego gmachu. Przypomnijmy sobie Szczecin. (*)

   Kije zostały pochowane, krew otarta, strzępy skóry spod paznokci powydłubywane, a ledwo żywi mieli jeszcze szansę, chyba, że jakaś pielęgniarka odbierając zgłoszenie, stwierdzi, że to nie jej rejon, albo, wystarczy lekarz domowy. Na to mocnych nie było. (*) 
- Wolter powiedział i mądrze powiedział, że wystarczyło, aby pewien mężczyzna zakochał się w kobiecie, a świat stał się taki jaki jest.- kontynuowała pani przy mikrofonie - Pornografia weszła na świat przez chuć mężczyzny. To wina szowinizmu i penisa. Wszem i wobec wiadomo, iż zarówno chrześcijaństwo jak i umysł mojego oponenta to stu procentowo mizoginiczny szał. Nawet Jezus był zatwardziałym szowinistą. Po zejściu do piekieł wyciąga On dłoń ku Adamowi i wskrzesza go. Jest to podwójny akt stworzenia. Absurd! Gdzie tu sprawiedliwość? To nic innego jak jedność plemników! Pierwszy człowiek przez, którego zło weszło na świat, wychodzi z piekieł wiedziony przez zbawcę ludzkości, też samca! A co z Ewą i innymi kobietami? Ewangelia Tomasza chlubi się stwierdzeniem, że kobietom wolno będzie wejść do królestwa niebios, dopiero wówczas, gdy zostaną przemienione w mężczyzn. Szymon Piotr rzekł; ‘niechaj Maria odstąpi od nas, niewiasty bowiem nie są godne życia” Maria! Dziewica i matka Chrystusa! Wyobraźcie sobie jak podłym trzeba być, aby pozostawić własną matkę w piekle! Jednak On jej nie zostawił. Zrobił rzecz gorszą! Powiedział; „Ja wszakże zachowam ją przy sobie, czyniąc ją mężem, aby stała się duchem żywym, jako i wy. Każda bowiem niewiasta, co mężem się stanie, dostąpi królestwa niebieskiego.” Okrucieństwo! Jedna rzecz jest gorsza od pornografii, a jest to nadanie kobiecie penisa. Wnoszę, abyśmy obalili władzę dwóch szowinistów i nie godzili na ich dekrety o moralności, która idzie w złym kierunku. Pornografia to pruderia ludzi ciemnych. Zakaz uprawiania, handlowania i przechowywania to cenzura, a to już jest cień zamierzchłych czasów, czyli bezeceństwo.
- Pani jest nimfomanką!- wydarł się, ktoś z ostatniego rzędu- Nabywa pani w butikach z artefaktami pornograficznymi różne zabawki. Lustracja to potwierdziła. Skazać!
- Dzieje się tak, bowiem mam zaszczyt być zdrową przedstawicielką dziecka natury, czyli od matki, która niczego nie ogranicza, a etykę pozostawia w gestii osobistej, znaczy się mojej własnej, a nie kilkuset wypaczonych samców, którym zakładanie kajdanek sprawia ogromną frajdę. A jestem ciekawa panowie adwersarze, czy aby wasze żony wiedzą, z jaką gorliwością chcecie skuć me ręce tymi cholernymi pętami waszej dewiacji?

Chciała jeszcze coś powiedzieć, lecz marszałek dał znać, iż jej czas dobiegł końca, a nadeszła pora bezceremonialnego, zuchwałego i niemal gwałtownego makiawelika o misternym kunszcie logicznym.
Był to osobnik, dla którego dwa plus dwa nigdy nie było cztery. Widział w tym podstęp, a podstępów w jego życiu było wiele, lecz on posiadał niepohamowaną i niezrównoważoną inteligencję i niczego się nie obawiał.

-„Boże daj mi pokorę, bym pogodził się z tym, czego nie mogę zmienić, daj mi odwagę, by zmienić to co powinno zostać zmienione i mądrość, bym umiał odróżnić jedno od drugiego”- wyrecytował wolno i patetycznie, tak aby każda sylaba dotarła do każdego ucha- Reinhold Niebuhr.- dodał, aby nikt nie posądził go o plagiat. - Mężczyzna i kobieta zaraz po stworzeniu nie czuli wstydu. Nie wiedzieli nawet, że są nadzy. Nie znali osądu moralnego. Ogrodnik i jego żona nie czuli nic! Pan ich i większości z nas stworzył w środku tego wspaniałego ogrodu drzewo, którego owoce pozwalały zdobyć mądrość i poznać dobro i zło. Sprawił to Bóg.- mlasnął w ignorancji- Wąż, inaczej gad, jaki dostał robotę jako dozorca tego konaru, jak wiemy w rzeczywistości był aniołem, w dodatku upadłym. Był więc stworzeniem na podobieństwo Boga, a więc stworzeniem ludzkim, gdyż Adam także był na podobieństwo Boga. Bóg zasadził, a anioł zerwał i dał Kobiecie. Po co? - urwał i chyba się zastanawiał, a wcale na myśliciela nie wyglądał - Aby suwerenie móc ją wykorzystać!

Ponownie wrzawa, jaka zapanowała na sali była nie do zniesienia, ale Mefisto, człowiek zimny i niewzruszony kontynuował, mając po swej stronie stu watowe głośniki.
- Musieli mieć alibi. Skoro kobieta nie miała pojęcia, że ma piersi, że ma jajniki i że jest naga, i przez to nie mogła stać się świadomą, seksowną kochanką, należało jej to dać. Należało dać jej możliwość dostrzegania męskiego członka, wstydu, i zasłaniania własnego ciała. Jak wiemy najbardziej ekscytującym jest to co mężczyzna może dostrzec przez przypadek, niepostrzeżenie, a nie nagość. Nie można złożyć puzzli od razu, należy pozostawić część układanki do konstrukcji w jego podświadomości, a więc dali jej wstyd, aby ukrywała wszystko przed nimi. To ich rajcowało. Adam i Anioł to wykorzystali, a że obaj byli zazdrośni, wymyślili kurewstwo i jeden jako bardziej wpływowy wywalił drugiego z Edenu, po czym zamknął go. Pornografię wymyślili mężczyźni tak jak i kurewstwo, za co wina nie może spaść na kobiety. Należy pamiętać, iż kobieta, która bierze udział w filmie pornograficznym jest aktorką, a aktorstwo jak wiemy jest zawodem, czyli praktyką czynioną dla pieniędzy. Kobieta, która oddaje swe ciało za pieniądze jest prostytutką i nie możemy odebrać jej pracy, a tak się stanie jeśli zakażemy pornografii. Dziewczyna, która uprawia seks spontaniczny z facetami, nie znając nawet ich imion, jest tak zwaną kobietą zepsutą i nie możemy zakazać pornografii, gdyż stanie się ona wówczas kobietą porządną, czyli aseksualną. A to już grzech. Sprzeniewierzenie się naturze. Kobiety powstały po to, by przypodobać się zwierzętą. Po co zeszliśmy z drzewa? Aby zapylić kwiatuszek. Skąd wówczas mieliśmy wiedzieć, że to tylko oszustwo ukryte w płatkach. Większość z nich nazywam storczykami; domalują sobie nawet skrzydełka, aby zwabić partnera. Są najlepsze jeśli chodzi o oszustwa seksualne, a co gorsze niemożliwością jest się przed nimi bronić, bowiem abstynencja seksualna nie wchodzi w rachubę. Ale to jeszcze nic. Znam kobiety z gatunku rosiczek; znajomość z nimi kończy się powolną, bezlitosną śmiercią.

- Bluźnisz Mefistofelesie!- sale wypełniła rykliwa dygresja, kogoś z końca sali- Sam Hezjod, człowiek światły i o nieposzlakowanej osobowości mówił, iż: „kobieta jest plagą, z jaką mężczyźni muszą żyć, jest straszliwą pokusą o mózgu suki i naturze złodziejskiej.”
- Tak więc jest pan nikim innym jak czworonogiem, w dodatku nie rasowym.- skontrował spokojnie Mefisto.- I mniemam, że każde z arcytworów stworzenia, jak nazywał kobiety Mirabear, coś panu ukradło. – zaadresował do posła promienisty uśmiech- Można wiedzieć co to było?

Człowiek na końcu sali wstał, a cała izba obarczyło go niezmiernie ciekawym spojrzeniem. Chciał się wycofać, ale jakaś iskra buntu, chęć drastycznej próby sił nie pozwalała mu na to. Rozglądnął się dookoła i wycedził:

-Tyle mówi się o kultowych pojęciach jak miłość i samotność w znaczeniu kosmicznym. Jakie to wszystko szlachetne. Miłość jest dobra i samotność także jest dobra, ale już kopulacja jest zła. Dlaczego?- tu uczynił niewiadomy gest ręką, ściszając nieco głos- W świecie, w którym samica gatunku jest „przyczyną wszelkiego zła”, jak głosił biskup Maksimus, trudno jest, aby zadając się z tak ową, nic nie stracić. A utrata jest prostą konsekwencją rabunku.- milczące zainteresowanie dodawało mu animuszu.- A wszystko jest od siebie zależne. Samotność jak i miłość spółkuje z seksem właśnie, z owymi „bezbożnymi furiami chuci” o których wzmiankują teksty kościelne.
- O czym Pan do cholery mówi!?- wykrzyknął, ktoś z lewego rzędu.
- Pan poseł mówi o niczym.- odparł uspokajająco marszałek- Zapewne to jedyna rzecz, o której On cokolwiek wie.- dodał, a salę wypełnił gromki śmiech. Takiego ubawu decydenci w tym kraju nie pamiętali.
- Mówię, o tym co chciał przekazać Weininger. Pisał: „stworzenie wyzbyte zmysłu logiki, pamięci, amoralne, nic więcej ponad naczynie seksu.”- chrząknął- To jest właśnie kobieta, złodziejka i kusicielka. Mówię o tym, iż kiedy czuję się samotny, wiem, że nastał czas, aby kopulować z jakąś kobietą. Znam bardzo do tego odpowiednią, prawie jak malowidło, ale ma jeden feler. Interes męski traktuje jako szczoteczkę do zębów, a zęby myje trzy razy dziennie i nie zawsze tą samą szczoteczką. To moja żona.- dopiero teraz cała izba potraktowała go poważnie, a jego zdeterminowane do zazdrości spojrzenie wyrażało milczącą nienawiść - I jak szanowna izba myśli? Co mam do uczynienia?
- To nie ich wina.- doszedł do głosu bezceremonialny dialektyk, popijając wody mineralnej- Samiec ulepił nas z błota i obdarzył prezentami; najlepszym była właśnie Ona- niewiasta, którą uczynił bez naszej wiedzy na naszą zgubę. Tego nie zmienimy. Spółka Bóg & Wąż, wraz z przedwygnianiową doskonałością męską, stworzyła intrygę, w której piękna niewiasta nie miała żadnych szans.- westchnął jak grecki mędrzec, po czym znów przemówi ł- Bóg stwarza mężczyznę i umieszcza go w raju. W tym samym miejscu zasadza także drzewo poznania. Pokusa? Raczej przedmiot zbrodni. Mężczyzna stworzony jest na podobieństwo Boże, więc nie wypada aby On właśnie stał się narzędziem zbrodni. Tak więc Bóg kształtuje kobietę. Nie robi tego jednak tak jak wcześniej, kiedy tworzył wszelkie stworzenia. Nie; ją buduje z ciała mężczyzny, by nie była tworem na podobieństwo Boże, lecz na podobieństwo mężczyzny. Jest to jedyna istota stworzona z ciała innej istoty. To jest bardzo ważne. Mężczyzna jako twór bezpośrednio Boski ma w sobie pierwiastek Boski i ludzki. Kobieta natomiast ma już w sobie pierwiastek tylko ludzki; jest więc doskonałym narzędziem zbrodni. Aby jednak wykroczenie pewniej się dopełniło, Bóg nie udziela jej jakiegokolwiek zakazu, a Wąż zwraca się z prośbą. Niby skąd gad ów miał wiedzieć, aby rozmawiać właśnie z nią?
- Jak to powiadają, swój swojego pozna.- wtrącił półgłosem marszałek, spoglądający na przemawiającego z góry.
Mefisto obrócił się z gracją i spojrzał na niego.
- Wie Pan dlaczego Bóg stworzył mężczyznę pierwszego, panie marszałku?
- Wiem, że na swoje podobieństwo go stworzył.- przełknął kostkę lodu- Na podobieństwo Boże stworzył człowieka.
-Ma Pan rację.- uśmiechnął się do niego- A uczynił mężczyznę pierwszego, gdyż musiał zacząć od zera.

Marszałek się wściekł i rzuciwszy posłowi srogie wejrzenie, pochylił się ku niemu, a głos, jaki wydobył się z przepitego gardła miał w sobie pierwiastek nienawiści.
- Prostytucja to zjawisko powszechnie znane. I to jest zero- powiedział sucho- Boli mnie tylko fakt, że samiec ludzki jest pełen aprobaty, w stosunku do takiego stanu rzeczy i z pewnością znajdą się tacy, którzy stwierdzą, że prostytucja to najgenialniejszy sposób realizowania się kobiety.
- Tak, i księga Mądrości mówi bardzo mądrze, w rozdziale trzynastym, wersie trzecim: „Bo z wielkości i piękno stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich stwórcę".- orzekł i na powrót odwracając się do rzeszy posłów, kontynuował już głośno- Bóg przebrał Judytę za sziksę, której nie można się oprzeć i wykorzystał według swych niecnych planów. Pokazują takie motywy w wielu filmach sensacyjnych. W ambitniejszych pornografiach także spotyka się ową fabułę.
- To demagogia!- wyniosło się pod sufit.
- Nie. To fakty biblijne. Wszyscy wiemy, że Bóg nienawidzi kobiet. Ich role są ustalone. Przeznaczeniem niewiast jest niewolnictwo w stosunku do mężczyzn. Bóg zwraca się do kobiet tylko wówczas, gdy planuje morderstwo. Relacje między mężczyzną, a kobietą są podobne do relacji między człowiekiem, a psem. Wspomina o tym księga Rut, kiedy teściowa jej tak rzecze; „Umyj się i namaść...a kiedy się położy to zauważysz miejsce jego spoczynku, wyjdziesz, odnajdziesz miejsce przy jego nogach i położysz się, a on sam wskaże ci co masz czynić.” A gdzie te kobiety, które mają najpierw duszę, potem skromność i łzy w kącikach oczu, a drżące wargi wyglądają całkiem uroczo mówiąc „nie” i to bardzo poważnie, a reszta, do czego biegnie małpa ludzka jest tam u dołu zarezerwowane dla jednego człowieka, który jest centralnym punktem życia dawczyni szczęścia. Gdzie te kobiety z literatury? Gdzie Dafne, którą przemieniono w drzewo wawrzynu, aby nie utraciła ona niewinności. Nie dała się zniewolić podłemu Apollinowi; a teraz luksusowe bywalczynie nocnych knajp wyskakują z majtek w odpowiedzi na postawionego drinka. To jeden z najskuteczniejszych i najprostszych sposobów na skonsumowanie dziewczyny. Turnieje rycerskie poszły w zapomnienie; pół promila alkoholu i najładniejsza babka w mieście jest do twojej dyspozycji. A co z Małgorzatą, która kochała Mistrza za talent? To jest miłość- powiadam wam, uczcie się takiej miłości.
Pokażcie mi Amalteje, najgorliwszą z nimf opiekujących się Zeusem, która nie daje ciała tylko siedzi obok ciebie, i modli, abyś przeżył, jakbyś był ostatnim facetem na ziemi. Pragnę budzić się obok Nefretete, nago, śpiąc na dywanach z koziego futra, mając u boku piękno połączone z mądrością. Wieczorem zasnąć u boku „Piękności nadchodzącej”, aby móc później żyć wiecznie.
Raj rzeczywiście został utracony i jest już nie do odzyskania. Na każdym kroku wpadasz na śliczne kobiety, które dorabiają na czesne zdjęciami porno, zabijają czas białym ruskiem, i łakną życia na zapas jakby to wszystko miało się rozpieprzyć lada chwila; upychają piersi i tyłki do kamery telewizyjnej, reklamując wszystko na sprzedaż.
Wszakże bezsporne jest, iż to Apollo molestował Dafne, a Otello zabił żonę. Aristajos chciał zniewolić Eurydike i z powodu jego chuci ta piękna dziewczyna zginęła. A ten bencfał Orfeusz, który chciał ją odzyskać z Tartaru? Zawiódł ją i tylko i wyłącznie z pobudek erotycznych:

„Ona doznawszy przedtem surowości Monów
Szła wyznaczoną drogą, wstecz nie spoglądała
I nie zniszczyła daru bogini słowami.
Lecz Ty okrutny, okrutniejszy Orfeuszu,
Złamałeś wolę bogów, czułych ust szukając.”
Komar 

 

- Te i wiele jeszcze innych kobiet.- przerwał na moment- wspaniałych kobiet, poniosło ofiary przez nikogo innego jak samców. Przez ich nieposkromioną chęć zbliżenia się do ciała niewiasty. One wam ufały, a Wy chcieliście tylko potu. Powiedzcie co uczyniliście Lukrecji, uosobieniu cnoty w legendarnej historii Rzymu? Kto jak nie rozpustny Taukwiniusz pyszny wykorzystał ją wbrew jej woli? I ta kobieta miała na tyle godności, iż wolała odebrać sobie życie sztyletem, aniżeli godzić się na taką hańbę. Mówicie mi, że jesteście lepsi?- patrzył na wszystkich lekceważącym wzrokiem. Pewnie ten człowiek miałby wielu przyjaciół, gdyby nie fakt, że zawsze mówił prawdę.- powiedzcie mi więc, czy karmicie swą chuć poezją?- nikt nie odpowiedział. Każdy, pełen kontemplacji siedział jak zaczarowany słowami Mefistofelesa, a on nie omieszkał tego wykorzystać.-Powściągliwość to okrutna cecha. Okrutna, gdyż wymaga okrutnej siły. Wyobraźmy sobie jak czuje się drapieżne zwierzę, zamknięte w klatce, która stoi pośrodku sawanny, po której biegają i pasą się setki zgrabnych gazeli.- zająkał się- I te gazele zerkają na ciebie nieco podejrzliwie i wciąż zerkają, mrugając oczętami w kusicielskim geście i drażnią twoje opanowanie i dziką naturę i wszystkie wiedzą, że jesteś zupełnie bezużyteczny i niegroźny. Niektóre nawet podchodzą w pobliże, w ty widzisz jak to zwinne, delikatne i najwdzięczniejsze stworzenie, ukazuje twym spragnionym ślepiom prężne obrzmienie pośladków oraz delikatne szlaczki po obu stronach tułowia, makijaż z ciemności wokół nieprzeniknionych oczu i pstre, doskonale ukształtowane uszka. Dopadłbyś niemal każdą z nich, ale nie możesz się ruszyć, a wszystkie one, dorosłe i małe koźlątka merdają czarnymi kitkami, co zdradza podniecenie gazeli i wówczas białe pośladki, otoczone dwoma pionowymi, czarnymi pasmami i przedzielone ciemnym kroczem, spełniają rolę sygnału erotycznego.- zamilkł przegłaskując dłonią podbródek, jakby dodając sobie animuszu.- Wiecie, że gazela jest dla geparda naturalnym pokarmem, prawda?
- A co z kurwami?- odparował ripostą poseł siedzący najbliżej mówiącego.
- To tylko zawód, panie pośle. Tylko zawód. Metoda zarobkowania, a funkcjonuje ona tylko dzięki zapotrzebowaniom, czyli dzięki żarłocznej chuci mężczyzn.
Bóg i każdy facet to banda szowinistów. Mężczyźni to nieskończeni durnie, bez względu na to jaką ilością szarych komórek dysponują. Każde zwierzę, jakie wybija swój rodzaj nawzajem jest apogeum głupoty. Faceci to wciąż osobnicy biegający z pałkami i przelewający krew, niezależnie czy pałkę ładuje się siedmiomilimetrowymi pociskami, czy napędza siłą mięśni. Ośrodek agresji w mózgach samców to meritum wszechświata. Przelewamy krew. Własną krew, aż w końcu populacja zmniejszy się do kilku procent, a modliszkiada zapanuje na tej uroczej planecie i rozpocznie się era malowania paznokci.
- Dlaczego malowania paznokci?- obruszyła się jedna z posłanek, której wydawało się dotychczas, że elokwent przy mikrofonie jest jej poplecznikiem.
- A czy myśli pani, iż gdy kobiety opanują świat to wyniosą nas wyżej, aniżeli podróż balonem, który i tak wymyślili faceci? Bez nas pozostaną na nowych kolorach lakierów, a jeśli nie pozostawimy po sobie instrukcji obsługi skomplikowanych systemów elektronicznych, w końcu zgaśnie ostatnia żarówka.
- Tak więc wygląda apokalipsa w pańskim wydaniu?- zainteresował się wreszcie Tartuffe.
- Jedna z najbardziej prawdopodobnych wersji.
- A era malowania paznokci? Sądziłem, że jest pan feministą, a jednak obraża pan damy, z równą bezszczelnoscią jak i mężczyzn.- zauważył marszałek.
- To i tak lepszy okres, aniżeli wiek krucjat, które były wojenną grą dorastających chłopczyków. Ale tu nie o to chodzi. Trzeba sklasyfikować podstawowe różnice i to wystarczy. Kobiety nie są puste tak jak i mężczyźni, co nie umniejsza faktu, że obie płcie są głupie. Mężczyzna jest stworzeniem seksualnym i agresywnym. Obok tego posiada twórczy intelekt. Potrafi myśleć logicznie. Kobieta jest wrażliwą rodzicielką i często musi się uciekać do podstępów, aby oszukać samca. Można to zauważyć na każdym kroku, zarówno w świecie zwierząt jak i w starożytnych przekazach. Świetnie ukazuje to mitologia, gdzie bogowie rodzaju męskiego od narodzenia toczą boje o władzę, a ojcowie bez skrupułów zabijają własne dzieci, w obawie przed zdymisjonowaniem. Tylko przebiegłość kobiet ratowała potomstwo od zguby. Najpierw Gaja wymyśliła zdradziecki podstęp przeciw własnemu mężowi, dzięki czemu Kronos odciął części rodne Uranosa. Później sytuacja się powtarza i tym razem oburzona okrucieństwem męża, który kolejno połykał własne dzieci, Reja, przechytrza Kronosa i za pomocą rodziców ukrywa ostatnie dziecię w górskiej pieczarze. Zeus chroniony przez kobiety jako dojrzały samiec także zacznie przelewać krew. Morza krwi. Samice są mądrzejsze i dlatego później nie muszą lizać ran.
- Twierdzi Pan iż mężczyźni są niewolnikami biologii, a kobiety to dopracowane w najdrobniejszych szczegółach arcydzieło tej samej biologii?- uśmiechnęła się pani posłanka, przeczesując grzywkę na bok.
- Dokładnie. Każdy zdrowy samiec po dłuższej abstynencji seksualnej, uczyni z siebie największego głupka i odda ostatni grosz, aby skorzystać z usług seksualnych samicy, a ona za te pieniądze kupi sobie lakier do paznokci. To jest generalna różnica.
- Nie może być to jeszcze reguła.- dodała Tartuffe cedząc wolno każde słowo.- W przyrodzie jak wiemy to samice są krwiożercze. Spójrzmy na pająki, czy modliszki. Komary.
- Tylko dlatego nie działa to wśród ludzi, ponieważ jesteśmy roślinożercami. Nasze zęby nie są przystosowane do rozszarpywania mięsa, chrząstek, czy kości. Nie trawimy tak jak owady. Nasza ślina nie zawiera odpowiednich enzymów. Nie jest możliwością, aby samica ludzka postępowała tak jak modliszka z wyżej wymienionych przyczyn, a także dlatego, iż nie ma powodów ku temu.
- Ale co z zepsuciem?- wstał, któryś z posłów, dotychczas nie znajdujący odwagi na jakąkolwiek dygresję - Z ciałami konsumowanymi mechanicznie, abiturientkami nocnych klubów, parków, wycieczek samochodowych i swobodnej atmosfery, jaka rozpanoszyła się w erze atomowej jak biały chciwiec nad Eldorado. Teraz wszystko sprowadza się do tego, aby uczynić ludzkość nader swobodną, by ta nie sprzeciwiała się niczemu co ma podtekst ekscentryczności. Suwerenność moralna jest na topie, a kto czuje żenadę tego wykpiwają na głos. Nie ma już ideałów, obietnic bez skazy, prawd pozbawionych złudzeń i darów bez oczekiwania rewanżu. Każdy ma w dupie chęć bycia lepszym. Zapomniano o godności i honorze; nie kierują się ideałami, wrzeszcząc, że są one jak gwiazdy i nie można ich dosięgnąć. Jaki więc to ma sens?- zakończył patrząc z zainteresowaniem na dzierżącego mikrofon Mefista i oczekując odpowiedzi.
- A no taki, że można się według nich kierować, panie pośle.- odparł z prostotą.
- Proszę nie obarczać mężczyzn brakiem chęci dążenia do doskonałości.- wtrącił donośnie czyjś głos- To nie nasza wina, że kobiety zarabiają majątek na sprzedawaniu własnej dupy bądź upychaniu jej do kamery. Nie my ponosimy odpowiedzialność za ich wiarołomstwo i lubieżność.
-To sofizmat.- odreagował Mefisto - Apetyt seksualny mężczyzn jest motorem działań kobiet, poza tym wszystko dzieje się z winy kidnaperstwa Hadesa. To kolejny facet, jaki przyczynił się do zepsucia kobiet. Kiedy to Persefona mieszka w królestwie podziemia, światem targa zima. Jednak córka Demeter, dzieląc czas między matkę, a męża, powraca na ziemię, co powoduje, że lód topnieje, a młode pędy pną się ku niebu. Ku niebu wówczas pniemy się także my, może nie już tacy młodzi, ale w pędzie, który jest owym szałem osobników nie wypranych z atrakcji życia, a dążących do wykorzystania odwiedzin małżonki dozorcy piekła. Jako dzieci biologii wciąż pokwitamy, mimo zimowej depresji i jesiennego letargu i z tego względu tak bardzo uwielbiamy, kiedy Demeter spędza urlop z matką.


Marszałek wykorzystując moment kontemplacji mówiącego, powstał i zarządził krótką przerwę, po czym udał się w kuluary budynku, aby w końcu dotrzeć do baru.  Sala opustoszała, gdyż wszyscy zapragnęli posilić się środkami dopingującymi, bądź w formie czterdziestoprocentowego napoju, bądź też tłustego kawałka boczku.
Tartuffe przechadzał się właśnie korytarzem, ściskając w dłoni butelkę piwa, gdy natrafił na bezceremonialnego oponenta.
- Jak to jest, Belzebubie, iż wszystko co zaczyna się od palpitacji mięśnia sercowego, kończy na gloryfikacji organu, który nie zawsze dobrze pachnie?

Mefisto posłał koledze promienny uśmiech i sięgając po papierosa, odpalił go.
-Proszę pomyśleć, że Ja jestem Mistrzem magii, a pan anatomem.- wypowiedział uprzejmie- Ubieram akt cielesny z kobietą w poezję duszy. Dla mnie to liryzm, zmieszany z pierwiastkiem akrobatycznych zmagań. Pan natomiast profanuje kobiecość. Erotyzm zamienia pan w pornografię, a w ciele kobiety przeprowadza sekcje, zaglądając do wewnątrz. Różni nas zasadniczy aspekt; Ja, patrząc na Wenus z Milo, widzę geniusz, gdyż piękno jest jedną z odmian geniuszu, a Pan, dostrzega brak ręki i poprzez tą anatomiczną anomalię, pozostaje pan ślepy wobec całej reszty.- zaciągnął się- Dlatego idąc do łóżka z kobietą, istnieje dla pana jedynie organ.. To wszystko. Dostrzega Pan tylko damskie wnętrzności i do nich chce się dostać. Dla mnie to wiele więcej. Czysta magia.
- Kobiety oferują tylko anatomię, panie pośle.- tartuff poprawił kołnierz marynarki- Nic poza tym. I zrobię wszystko, aby jak najmniej ludzi w tym kraju bawiło się w ginekologów.
- Razem z ginekologami proponuję Panu zdymisjonować psychiatrów, gdyż mózg jest największą sferą erogenną, o czym pan wie.
- Świadomość tego dostępna jest jednak nielicznym. Naród to tłum, a tłum jest ciemny. Wiedzą tylko o wynaturzeniach i jak produkować kolejne egzystujące zwierzątka. I zakażemy tego, czego są świadomi.- dopił piwa bezalkoholowego do dna i położył butelkę na parapecie okna - Pigułka antykoncepcyjna jest doskonałym dowodem na popęd kopulacyjny samicy ludzkiej. To wiza do swobodnego życia seksualnego. Do karmienia swych marzeń, które pragną i pragną. Lubieżna wyobraźnia kobiet jest niewiarygodnie śmiała, nienasycona, bezwstydna i żarłoczna.


Ujrzał parę dyskutantów, człowiek nieposzlakowany, jakiemu nie można było zarzucić prawie niczego, lecz Tarrtufe, wiedział znacznie więcej.
- Oto i Pan filantrop. – skłonili się sobie- Opiekun dziatek płci żeńskiej.

- Bałamuci Pan wszystkie dziewczynki, czy tylko nimfetki?- zainteresował się Mefisto, jakby od niechcenia.
- Rzecz jasna, że nie, przyjacielu węża.- mrugnął okiem- W przeciwnym razie już dawno popadłbym w obłęd. Uroda również, nie stanowi kryterium. Pozwolą panowie, że odniosę się do geniusza w tej dziedzinie, kolegi Nabokova: „ wulgarność, a przynajmniej to, co dana społeczność określa tym słowem, niekoniecznie odbiera im tajemnicze cechy, nieziemską grację, zwiewny, wykrętny, rozdzierający, podstępny wdzięk, który wyróżnia nimfetkę, spośród rówieśnic...w omawianej grupie wiekowej zachodzi zdumiewająca dysproporcja między znikomą liczbą nimfetek właściwych, a mrowiem przejściowo pospolitych albo po prostu miłych, czy też ślicznych, może nawet słodkich i ładnych, zwyczajnych, pulchnawych, bezkształtnych, zimnoskórych, do głębi ludzkich dziewczątek z wydatnymi brzuszkami i mysimi ogonkami, dziewczątek, z których z czasem wyrastają wielkie piękności.”


- Ohyda.- splunął na posadzkę Tarrtufe.
- „jeśli normalnemu mężczyźnie wręczymy zdjęcie grupy uczennic bądź skautek i poprosimy, aby wskazał najładniejszą...- kontynuował Mefisto, dając znać, iż również znajomi się z Vladmirem...- bynajmniej nie jest oczywiste, że wybierze właśnie nimfetkę. Tylko artysta i szaleniec, nieskończenie melancholijna istota z bańką gorącej trucizny w lędźwiach i arcylubieżnym ogniem nieustannie płonącym w subtelnym kręgosłupie, natychmiast dostrzeże pewne nienazwane znamiona i wyśledzi wśród zdrowych dziatek zabójczą demonisię; oto stoi w ich gronie, nierozpoznana przez nie i sama nieświadoma swej fantastycznej mocy.”
- Są panowie zaiste geniuszami dewiacji.- syknął otwierający kolejnego browara Tarrtufe- W tej batali moralność jest jednak po mojej stronie. Poprawię współczesność, koledzy.
- Jednym z wynalazków tej samej współczesności, proszę pana jest używanie stroju podkreślającego charakter organów, które się pod nim kryją. Dla kobiet jest to noszenie spodni, szortów, lub kostiumów kąpielowych o numer mniejszych, aniżeli podpowiadałaby wygoda, tak obcisłych, że wciskając się w szczelinę narządu rodnego uważnemu męskiemu oku ukazują jej kształt.- skontrował matematyk- To jeden z wynalazków pańskiej cywilizacji.
- kolejny dowód na fakt, jak kobiety wypaczają nie tylko etykę i uczucia, lecz także pragmatyczne wynalazki.- upił trunku.
- Z tym, że w latach 1408 do 1575 wielu mężczyzn w Europie ukazywało swoje genitalia w całej krasie, aczkolwiek nie bezpośrednio, lecz za pomocą tak zwanego saczka. Urodził się jako skromna zasłonka, tworząca mały mieszek w kroku niezwykle obcisłych spodni albo trykotów. Były one tak obcisłe, że nie pozostawiały żadnych wątpliwości co do kształtu narządów, które okrywały. Później szczegół tej garderoby zmienił charakter, ze skromnego woreczka na mosznę, w wyzywający worek na fallusa, jakby w stanie wrzodu. Aby jeszcze to uwypuklić, saczek bywał często w innym kolorze, aniżeli spodnie, w dodatku ozdobiony klejnotami i złotem.- Mefisto wcisnął peta do popielniczki i westchnął głęboko- Więc niech Pan mi powie, do cholery jasnej, kto zmuszał całe otoczenie do gapienia się w jeden punkt? Kto podkreślał z takim bogactwem jeden, jedyny narząd, jakby był on meritum wszechświata?
- Zakażemy i tego!- wrzasnął w gniewie moralizator.
- Zakażmy więc i pocałunków.- zaproponował Mefistofeles.
- Zakażemy tego co pornograficzne.- sprostował zraszając gardło chmielem.
- Tak więc i pocałunków.- spoglądając na zegarek, persewerował Mefisto- Usta są doskonałym substytutem warg sromowych kobiety i podczas kontaktów miłosnych przekazują one bardzo wiele sygnałów pseudogenitalnych. Mięsiste, różowe powierzchnie ust, rozwinęły się jako imitacja warg sromowych i podobnie jak one, czerwienią się i nabrzmiewają pod wpływem podniecenia seksualnego i takoż samo otaczają centralnie usytuowany otwór. Obecnie szminka, kolejny wynalazek współczesności do podkreślenia seksualności ludzkiej, jest świetnym gadżetem, jaki deifikuje narządy, wysyłające sygnały erotyczne. Wargi dorosłej kobiety są zwykle większe i bardziej mięsiste, aniżeli mężczyzny, co usprawiedliwione jest faktem, iż muszą imitować wargi sromowe, które w czasie podniecenia sprawiają, iż usta kobiet przybierają czerwienią i nabrzmiewają krwią. Biologia doskonale zaprogramowała samicę ludzką do pornografii, o którą pan tak walczy. Są cztery udoskonalenia, do których się posunęła. Po pierwsze odczuwa ona w punkcie kulminacyjnym intensywny orgazm, co sprzyja chęci ku częstotliwym kopulacjom. Kolejna mutacja to przedłużenie okresu płodności i gotowości płciowej na cały miesięczny cykl menstruacyjny. Samica ludzka jest zawsze gotowa do kopulacji, w przeciwieństwie do innych naczelnych, które poza okresem owulacji są albo obojętne samcom, bądź samce im. Tak więc trzy czwarte aktywności seksualnej kobiety nie ma nic wspólnego z prokreacją. Po trzecie, ukryła czas owulacji, a czwartym udoskonaleniem jest możliwość uprawiania seksu nawet podczas ciąży. W przeciwieństwie do warg innych naczelnych samica ludzka ma wargi wywinięte. Kiedy na nie patrzymy widzimy częściowo wnętrze jamy ustnej, z tym, że zwrócone na zewnątrz. Natura to doskonale zaplanowała, gdy prostując człowieka, ukryła jego narządy płciowe, które jak u pozostałych naczelnych pozostają wyraźnie widoczne z tyłu. Co robi natura? Stwarza asumpt w postaci warg, aby kobieta wciąż mogła emanować owe znaki seksualne.
Usta są niezwykle silną sferą erotyczną, kiedy podczas pocałunku język, niczym męski organ wsuwa się do ust kobiety. To asumpt stosunku i nie jest niczym innym jak pornografią.
- O czym pieprzysz Belzebubie!?- ponownie tarrtufe wypadł z obiegu, obezwładniony gniewem.- całująca się para w plenerze parku jest pięknym widokiem. To romantyzm.
- całująca się para, idioto, w plenerze parku uprawia pornografie. Gorszy dzieci, które nie mają pojęcia co ten pan robi tej pani, wymieniając z nią ślinę i splatając swój jęzor z jej językiem. Gorszy je to, jednak wiek broni przed sensytywnością moralności, dlatego też dziesięć lat później to samo dziecko zdobędzie się na znieczulenie w stosunku do obserwacji takiej pary, a zgorszy ją widok członka penetrującego pochwę. To również romantyzm, a kolejne dziesięć lat życia wypierze tą osobę z czułości na owy akt. Kwestia doświadczenia.- częstując rozmówców papierosem, Mefisto zapalił kolejnego- Widząc pierwszy raz gołą kobietę, wpada pan w wyścig uniesień, a jej widok zagnieżdża się w mózgu jak natrętny gość. Teraz jednak, nawet się pan nie obślini spoglądając na swą nagą żonę. Przywyknięcie.


Wysoki, szpakowaty, poseł w okularach pociągnął Tartuffa za rękaw, aby ten wyjrzał przez okno, gdzie w zaparkowanym, luksusowym samochodzie siedziały dwie młode, skąpo odziane panie.


- Proszę na nie spojrzeć, panie pośle.- rzekł- One nie mówią o miłości. Nie stawiają żadnych warunków, nie oczekują zobowiązań. Nie chcą szacunku, tak jak te, o których pan mówi, iż zasługują na coś więcej od zwykłego stosunku. Chcą tylko wrażeń. Pragną przejść przez życie jak przez cricoland. Nawet nie myślą o ciężkiej pracy. O wysiadywaniu od ośmiu do kilkunastu godzin dziennie w biurze przez czterdzieści lat. Nie. Są to piękne kobiety i zdają sobie sprawę ze swego uroku. Wykorzystują to oddając się bogatym facetom za pieniądze. Nic na tym nie tracą. Robią coś co miliardy ludzi zupełnie za darmo.
-To kurwy.- stwierdził afektywnie Tartuf f- Nie mam nic przeciwko kurwą, ale nie realizuję się w romansowaniu z kobietami, które pójdą ze mną do łóżka nie znając nawet mego imienia.
- Są doskonałe dla mężczyzn. Są duszami towarzystwa, lekarstwem na samotność i dziwkami w łóżku.
- Tak.- chrząknął złośliwie - I siedzą w samochodzie kolegi z pańskiej partii.
- Panie pośle.- przerwał im Mefisto.- Po co się temu przeciwstawiać.- objął Tartuffa ramieniem.- Nie jest chyba pan kopią tego idioty Don Kichota?- zaadresował do niego kontorsję radości- Ponad miłość nie ma nic. Z ciemności się Chaos; brzemię i nic więcej, mieszanina niezgodnych nasion, skłóconych żywiołów. Z Chaosu zrodziła się Gaja- ziemia; rozłożysta, bezpieczna podstawa dla wszystkich. Naradza się również Tartar- najgłębsza ciemność. I zradza się Eros- najpiękniejszy z nieśmiertelnych Bogów, owa Miłość, jako potęga kosmiczna zdolna łączyć sporne żywioły. Eros jest najwcześniejszym dzieckiem. Miłość wchodzi na świat wraz z jego stworzeniem. Nikt z nas tego nie wymyślił, nikt z nas nie powołuje jej do życia. To potęga kosmosu, jaka po narodzinach Ereba i Nocy; dwoistej ciemności, łączy ich w parę i dopiero z ich miłości powstaje Eter i Dzień.- wolnym krokiem, cała trójka ruszyła wzdłuż korytarza.- Tam gdzie coś się rodzi przychodzi Eros i nic mu się nie może oprzeć. Przez niego Gaja stała się małżonką swego syna Uranosa, a później kolejnego ze swych dzieci. Jak widać, ani nie człowiek, ani nie cywilizacja nie wymyśliły kazirodztwa.- urwał.- Ponad Miłość nie ma nic; nawet Jahwe jest zerem przy Erosie. Każdy z nas, chce ubrać miłość w szaty pragmatyzmu, ergo cywilizacji. Nie istotne jakiej, czy starożytnej, czy atomowej. To tylko okresy przejściowe do kolejnego etapu, a każdy etap wyrabia sobie monopol na wizerunek Erosa, a On się nigdy nie zmienia. Zawsze będzie łączył bez względu na wszystko. Nic mu się nie oprze, a jeśli tak nie jest, to przykro mi panu to uświadamiać, ale to nie miłość. To nie Eros zapukał do pańskich drzwi. To kupidyn, jakiś Tartuff, marionetka boga, obłuda świata, pseudonimfa zwodząca podróżnika na bezdroża, na których są tylko bagna; zwodzi każdego swym powabem złotego blasku, a nikt nie dostrzega, że to tylko tombak. Jak się tego ustrzec? Zaiste, jest to bardzo proste - nie poszukuj złota, wówczas nikt nie wciśnie panu tombaku.
Eros nie błyszczy. Proszę nie iść w kierunku blasku. Tylko oszuści świecą błyszcząc w ciemności, aby zwabić naiwną ofiarę i ją pożreć. Prawdziwa miłość to nikt z krwi i kości. To nasze uczucie do naszego wizerunku o niej. To wyścig naszych pragnień i marzeń, toczących naszą duszę bez ustanku. To wartość mistyczna, pogoń za bogiem, jakimkolwiek. Tęsknota do swych wyobrażeń. I nikt, w stosunku, do którego wyznaje pan miłość nie wypełni czary twego marzenia. Nikt nie stanie się epitafiom twego pragnienia. Nikt nie zamorduje twych uczuć do wyobrażenia o miłości. Zawsze będzie pan snuł gorączkę marzeń, bez względu kogo, lub przez kogo będziesz kochany.


Tartuff otrząsnął się spod objęcia kolegi i przystając, wrzucił pustą butelkę po piwie do kosza. Uśmiechnął się i wymówił.


- Miłość jest liryczna; nie ma innej. Poza nią jest tylko zwierzęce pożądanie. Naprawdę kochać można tylko wówczas, kiedy nie można skonsumować. Reszta to maszynka w mózgu, burza hormonów, dziecko biologii, ciałożernego potwora, który nie wielbi, ale konsumuje, pozostawiając obraz swojego zachwytu w zakamarku duszy nie kalając go potem, śliną i nie wymieniając z nim płynów. Portret pozostaje tak piękny i mistyczny tylko dzięki temu właśnie, iż nic go nie może skazić, obślinić, zabrudzić i tknąć.
- Do czego więc Pan dąży.- zainteresował się matematyk- usiłuje Pan uszlachetnić miłość, wypierając ją z seksu?- zakasłał- Nie ma takiej możliwości. Jedno nie istnieje bez drugiego i nie może istnieć.
- Wszyscy pędzą na szczyt, niby nakręcane laleczki, połykając hektolitry nasienia, albo rozsiewając jeszcze więcej; i droga jest przyjemna, bo natura doskonale to zaplanowała, czyniąc kopulację aktem rozkoszy, aby zwierzę gatunku ludzkiego chciało się szybko rozmnażać.- niemal wykrzyczał jednym tchem tartuff.- Ale homo sapiens wykiwał mamusię naturę i zamienił akt prokreacji w akt spożycia. Każda prezerwatywa jest ciosem w plecy matki, a każda tabletka antykoncepcyjna to kolejne uderzenie w pysk. Zabijamy własny gatunek, wykorzystując umiejętność dawania życia, jako zabijanie nudy, bądź sięganie po przyjemność. Podziwiam tylko tych, którzy się kochają; też walą matkę po pysku, ale bynajmniej otwartą dłonią. I może ci obsesyjni maniacy przypadkowego pieprzenia naprawdę dojdą na szczyt. Czemu nie, ale to z pewnością nie będzie szczyt, na którym ja chciałbym się znaleźć. Moje niebo wygląda inaczej i idzie się do niego inną drogą. Do mojego nieba żadna kurwa nie zapuka, a kurwiarz dostanie w łeb od Cheruba stojącego na straży raju.
- Panie pośle.- syknął Mefistofeles.- Pański strach jest bezpodstawny. Jeśli o to tylko panu chodzi, to proszę dać sobie spokój. Pańskie niebo jest bezpieczne. Kurwy i kurwiarze znajdą się gdzie indziej.
- To nie do końca jest prawdą.- skontrował matematyk, nie mogąc zgodzić się z kolegą.-Prawda jest taka, że im bardziej jesteś dobry tym dalej znajdziesz się w kolejce do bram edenu. To jedyna prawidłowość, a druga jest taka, że jeśli jesteś dobry, to nie wiem po co starasz się tam znaleźć. To enklawa gwałcicieli, ss-manów, dyktatorów i najbardziej zwichniętych małp gatunku ludzkiego. Mówię małp, bo oni to prawdziwe małpy. Aż nie macie panowie pojęcia jaką małpą może być człowiek.- dawał popis swej wiedzy, a Mefisto posyłał mu lekceważące spojrzenie. - Raj to sanktuarium takich właśnie typów. Każdy łotr, każdy zbrodniarz i każdy gwałciciel jest po tysiąckroć bardziej oczekiwany w niebie, aniżeli miliardy prawych ludzi...to wszystko. Najśmieszniejsze jest to, że wierząc w sprawiedliwość Boską i będąc dobrym, nagle naćpany idiota z braku gotówki, strzela panu w plecy i trafia pan na aleje boga, za jakiś czas spacerując po owym gaju, natkniesz się na tego frajera, jaki dla paru setek poczęstował pana ludzką miłością w postaci siedmiomilimetrowego pocisku...cóż, tak to wygląda. Możemy być szlachetni i dobrzy, a nie ujrzymy tak intensywnej radości na twarzy świętego Piotra przy powitaniu, jaką ujrzy gwałciciel, który na łożu śmierci przyjął sakrament. Tam goszczą zresocjalizowane małpy, biorące na siłę małe dziesięcioletnie dziewczynki i katujące na śmierć kilkunastoletnich chłopców.- poprawił żółty krawat w kraciasty deseń, po czym kontynuował.-Martwi się Pan o raj? Cholera...to nic innego jak humanitarny pensjonat dla morderców. Największe prawo do życia tam mają ci, co bez skrupułów zabierają życie innym. Wyrżnij całą dzielnicę, a później zgłoś się jako nawrócony, a Piotrek da Panu apartament w najlepszym hotelu edenu, z obsługą na wysokich obcasach i bez pruderii. Uwierzysz? Jest tam to wszystko. Kurwy i ladacznice piją kawę ze świętymi. Ale jaja...tylko cicho. Nie mówcie tego nikomu!- zarówno Mefisto jak i Tartuff na poły zdziwieni, na poły przerażeni zaaferowaniem matematyka, nieco się odsunęli, aby jego wrzaski nie dręczyły bezpośrednio ich uszu. Jeszcze nigdy nie widzieli tak podnieconego posła o misternym kunszcie logicznym.


- Pora wracać.- wtrącił dygresję Tartuff, aby jak najszybciej rozwiać nastrój kolegi po fachu.- Kontynuujmy obrady.
Kilka minut później, sala ponownie została wypełniona po brzegi, a Mefistofeles, zbliżył się do mikrofonu.
- Panie posłanki, panowie posłowie.- zawsze stawiał kobiety na pierwszym miejscu, gdyż oprócz tego, że był łajdakiem, pozostawał również szarmanckim.- Jestem z innego wieku i może dlatego nienawidzę mentalności dnia dzisiejszego, gdzie kobiety pędzą niby nakręcane laleczki traktując życie jak lunapark, biorąc więcej, aniżeli mogą unieść; z każdym dniem bawią się na innej huśtawce, mówiąc o wyzwoleniu i o tym, że właśnie są jego udziałem. Uzyskały niepodległość, oddając się facetom tak jak faceci kobietom - skoro argumenty demagogii nie działały, spróbował zagrać inną kartą.- I my, nomadzi nowej kultury, w której wiara w człowieczeństwo prześwituje na skroś debilizmu, a czczenie odchyleń pozostaje prawidłowością...- ciągnął, dążąc najpierw do obudzenia emocji w zebranych, a następnie kontemplacji, a później jeśli uda się wpłynąć na ich malutką dumę, zdobyć ich głosy. - ...i nagle w świecie, w którym nie wierzymy w człowieczeństwo, my zakorzenieni w wiekach herosów i honoru, już pogodzeni, iż tłum to fizjonomiczny chaos, który rodzi bękarty takiej samej fizjonomii. I nie wińmy ich!- wykrzyknął- Nie wińmy, powtarzam, gdyż nie sędziami jesteśmy, lecz piewcami. Stańmy się Mojżeszem, który przeprowadza owieczki przez pustynię, a nawet i morze.- poczuł jakby Afrodyta zeszła z Olimpu i puściła do niego oko, mówiąc, że tak należy trzymać. Wreszcie zaczynał rozumieć, że nie logika i fakty były aspektem przemawiającym do rozumów tych ludzi, lecz emocje.- Panie posłanki, panowie posłowie. Spróbujcie spotkać niesamowity urok i inteligencję w jednym. Myślicie, że dlaczego Afrodyta jest boginią piękności, a Metis, najbardziej rozumną z spośród bogów i ludzi? Myślicie, że dlaczego nie umieszczono tych dwóch zjawisk w jednym ciele?- rozejrzał się po sali, aby w końcu jego spojrzenie opadło, na jednym z kolegów - Może pan wie dlaczego?- posłał mu uroczy uśmiech- Proszę tylko nie mówić, że nie lubi pan kobiet i ich wdzięku. Wszak wszyscy słyszeliśmy jak urocza dziennikarka nazwała pana słodszym od polskiego cukru (*).-salę wypełnił śmiech i ten właśnie śmiech ukontentował Mefista.- Nie oszukujmy się Panie i Panowie. Urok to jedno, a inteligencja to drugie. Bogowie wiedzieli co robią. Piękne kobiety mają łatwiej już na starcie. Mogą dojść bardzo wysoko, nie musząc angażować w swą wędrówkę miliardów szarych komórek. Te, którym natura poskąpiła wdzięku, muszą się wykazać, a ich nagrodą jest świadomość faktu, iż to co osiągnęły jest zasługą głowy, a nie...- urwał z uśmiechem.- Będę się streszczał, bowiem Pan marszałek wciąż mnie ponagla, tak więc dalej...Panowie wiedzą doskonale, że są kobiety, którym oddaje się serce i z którymi pragnie się iść przez życie i że są też takie, które się do tego zupełnie nią nadają. Ja nazywam je Afrodytami; głupiutkie boginki, co tańczą w lokalach, komponując się z ciemno czerwonym światłem. Wyskakują z tortów w przebraniu króliczka, bądź też zakładają jednoosobowe działalności gospodarcze, gospodarząc na swoich wyśmienitych ciałach. Takie jest właśnie przeznaczenie genetyczne Afrodyt.- popił swą wypowiedź wodą.- Z drugiej strony owa Metis, jaka płodzi te rozumne. Panie co przytulą herosa w chwili słabości, gdyż nawet bohaterowie się męczą. Te, które płaczą nad grobami swych mężczyzn łzami szczerymi, nie mające w sobie nic z szekspirowskiej Gertrudy, co uśmiercając jednego, idzie do łoża drugiego. I nie w kobietach! - ponownie wykrzyknął - Nie w kobietach tkwi skrzywienie. Nie możemy winić ich za naturę, jaka przystosowała doskonale do radzenia sobie w środowisku krwiopijców. Tylko my, Panowie, jako ci podejmujący decyzję, jako ci którzy muszą wybrać, możemy popełnić błąd lub nie. Panie Tartuff.- zwrócił się do znudzonego posła - Nie toleruje pan prostytutek, swawolnych studentek, czy gwiazd porno, proszę więc się do nich nie zbliżać. Nikt przecież siłą nie zaciąga pana do agencji pseudotowarzyskiej, czy też nikt nie wsuwa kasety video do magnetowidu, który przez dwie godziny wyświetla rykowisko. Dzierży pan ster swej łodzi, niechaj więc i kursu pilnuje.
- Panowie posłowie, panie posłanki.- wtrącił nonszalancko marszałek.- Czas zakończyć tą debatę. Zarobiliśmy na diety, udając, iż rozstrzygamy światowy kryzys, telewizja ma co wyświetlić w nudne przedpołudnie, a Olek i tak zrobi to co mu się spodoba. Podpisze, albo i nie podpisze. Nie ma w tym sensu i logiki, tylko czysta loteria.- wstał, a za nim całą sala, szykująca się do wyjścia. Jego spojrzenie natrafiło na wzrok jednej z posłanek, jaka poprawiając bluzeczkę na ramiączka puściła ku niemu oko. - Biologia jest okrutna- pomyślał wówczas, patrząc na te same co wczoraj wieczorem usta, które teraz wyzbyły się swej pociągłej symetrii zuchwałości, na lśniące oczy już bez niedawnej zjawiskowości i na całą resztę, oraz jakiś inny, nieco większy nos- burza hormonów jak luna przyświeca spragnionemu ukazując zwykłość w świetle nadobności, a kiedy następuje zaspokojenie, nadobność wdziera szaty żebraka.

Zaloguj się