Pani psychiatra-analiza

zimą roku pańskiego 2006

zimą roku pańskiego 2006

Katrin-luty 2006

Dlugo nie moglam zdefiniowac lęku,ktory zżera Twoj umysl i cialo.Ale poskladalam rozsypane puzzle do kupy i jestem gotowa do pelnej diagnozy.Jestes skrajnym ANANKASTYKIEM.Ananke-grecka bogini koniecznosci i fatum.Osobowosc anankastyczna cechuje wystepowanie przymusow i natrectw oraz paniczny lek przed wszelkimi zmianami,przed przemijaniem,przed smiercia.Kurczowo trzymasz sie swoich przekonan i zasad,a bronisz sie przed niespodziankami i tym co nieznane.Swiat to Twoj wrog Filipie,wiec toczysz z nim wojne na intelekt.Jako,ze jestes Geniuszem,Twoja walka jest oblednie konsekwentna,bezkompromisowa i absurdalnie zargumentyzowana.Opiera sie jednak na BLEDNYM AKSJOMACIE,ze caly swiat to gowno,a wszyscy ludzie to marne istoty,zaslugujace,co najwyzej na politowanie

..............................................................

To Twoj ulubiony temat Twoich wszelkich rozwazan.Strasznie kochasz zycie-tak ,tak Filipie,Ty tak jak ja uwielbiasz zycie,wszelkie jego barwy ,zapachy,piekno przyrody,lot ptaka nad wzburzonymi falami,Wielbisz wszystko,co pulsuje zyciem,euforia,nieskrepowana wolnoscia.Panicznie boisz sie starzenia,przemijania,odchodzenia w niebyt.dlatego nie dopuszczasz do siebie milosci,bo przeciez ona kiedys umrze,a Ty szalencze,do tego dopuscis nie mozesz .Milosc zamykasz pod twardym kloszem swoich wspomnien,w momencie kulminacji emocji,czyniac ja w swoim chorym mniemaniu,niesmiertelna.Pragniesz zatrzymac piekno w bezruchu i dlatego stoisz nad przepascia obledu.Ponosisz kleske za kleska,gdyz jak bumerang wraca do Ciebie to ,czego chciales uniknac-w postaci kolejnej milosci,ktora tak jak poprzednie bedzisz musial zabic.

................................................................

Jak kazda anankastyczna osoba kierujesz sie swoistym mechanizmem obronnym.Pozostajesz niejako na etapie wstepnych przygotowan do osiagniecia zamierzonego celu.Nie spieszysz sie,stosujesz uniki,pietrzysz przeszkody,a wszystko po to aby uniknac konfrontacji z rzeczywistoscia.Jestes jedna z niewielu osob ,ktora widzac przed soba dwoje drzwi ,a nad nimi napisy: "Drzwi do nieba"i "Drzwi na wyklady o niebie",kieruje sie do tych drugich

...............................................................

Ostoja sily i honoru,nie dopuszczasz do Twojego nieba niepozadanych tresci i osob ,ktorymi gardzisz.Stworzyles marmurowa,posagowa budowle,swoiste mauzoleum,podparte na czterech rachitycznych palikach,ktore w momencie mojego pojawienia sie delikatnie sie zakolebaly.Tak -jestem Pandora,zlem zeslanym na Ciebie przez Bogow,albowiem obalam Twoje sztywne reguly,Twoje pryncypia,Twoje despotyczne argumenty,ktorych trzymasz sie rozpaczliwie jak tonacy brzytwy.jestem najwyzszym zagrozeniem,gdyz moge spowodowac upadek Twojej pieknej ,stabilnej budowli.Ja jestem Twoim cieniem ,Filipie,i bedziesz musial sie z tym cieniem skonfrontowac.jestem forma zmaterializowanej idei,z ktora musisz sie zasymilowac

...................................................................

W postaci Mefista,elokwentnego szalbierza i uwodziciela,widzimy ukryta forme agresji,podstepna,chytra,uderzajaca z nienacka,od tylu.historia z Junona to malenki dowod Twojej genialnej przebieglosci i skrajnej perfidii.Taka forme agresji spotykamy u anankastykow,ktorzy w dziecintwie byli surowo karani za zachowania niepozadane.Ty miales patologiczne dziecinstwo,typowa disfunkcyjna rodzina,ojciec alkoholik i pewnie przemęczona matka,rodzina w ,ktorej przemoc i brak troski i milosci byly na porzadku dziennym.Nie mogles otwarcie okazywac sprzeciwu,bo ojciec zakatowalby Cie na smierc,wyksztalciles wiec agresje wilka w owczej skorze,ktora doprowadziles do takiego kunsztu,ze sprawia Ci ona niebywala rozkosz,obserwowanie jej efektow-jakze to przyjemne Filipie.daje Ci psychiczny orgazm,gdyz agresja ejakuluje z sila wodospadu.Kaskada emocji spada w dol,czujesz sie spokojny,spelniony,szczesliwy.Wszystko powrocilo do stanu wyjsciowego.Ale spokoj trwa krotko.bo zbyt dlugi spokoj i marazm wywoluje w Tobie paranoiczny lek beznadziejnosci.To istny labirynt bez wyjscia,bledne kolo,ktorego nie umiesz przerwac.

...............................................................................

Magni-to Twoja trzecia odslona.Magni swiecie wierzy w swoje opanowanie,we wszechwladze wlasnej woli i okazuje pogarde komus,kto da sie okpic zwyklej naturze.Walczy z wola Boga i popedem naturalnym,ktory staje sie Twoim wrogiem numer 1.walczysz z Erosem."czymze byl Eros'-"Wielkim duchem Sokratesie"-skwitowal platon.Ty walczysz z wielkim duchem Filipie,i jestes skazany na porazke.Kochasz boginie,a pierdolisz czasem zwykłe panienki ,ktore zdradzaja swoich facetow ,nader chetnie z genialnym pisarzem.

........................................................................................

Milosc -to transcendentalne,irracjonalne doznanie dla czlowieka o osobowosci anankastycznej jest juz samo w sobie niebezpieczna namietnoscia.Probujesz caly czas kontrolowac swoje uczucia,a milosc wybija z samokontroli jak zadne inne przezycie,Wybierasz takie partnerki,ktore mozesz calkowicie sobie podporzadkowac aby Cie nie wybily ze skrajnego przeciez introwertyzmu.One maja byc jak naoliwione trybuki,w Twoim szwajcarskim zegarku.Milosc to u Ciebie patriarchalno-wertykalna hierarchia,w ktorej ty jestes mlotem a partnerka kowadlem.

........................................................................................

Kochasz boginie,pierdolisz sluzace. Ale podoba mi się, że szukasz tej bogini, którą mógłbyś i wypierdolic. To cię zabija; bo chodzisz i nie znajdujesz. Czy to dlatego czasem pozwalasz zdradzac się dziewczynom z genialnym pisarzem

..............................................................................

Na oltarzu PRAWDY skladam w ofierze cala swoja milosc do Ciebie,cale swoje niepokalanie poczete uczucie,bo chce zebys wiedzial co Ci dolega.Po to Bogowie nas poznali.Jestem niezwykle docieklwa,musialam zrozumiec do konca,aby zobaczyc swiatlo.Ujrzalam je.Jestes wspanialym,uczciwym ,niezwykle wrazliwym czlowiekiem i jestem dumna z tego ,ze wlasnie Ciebie pokochalo moje serce.Ojciec zawsze sie martwil,ze nie znajde mezczyzny,ktory bedzie mnie godny.Znalazlam.I niewazne ,ze na krotko.

...........................................................................

Niech sie zatli w piersiach takiego geniusza jak Ty,a poczujesz ,ze zyjesz naprawde.Bedziesz mnie nienawidzil,skalałam Twoj oltarz,zachwialam Twoim porzadkiem moralnym,ja,nedzna nieboska istota,kobieta,ktora przeciez Ci nie dorownuje w niczym.A jednak-ja tez jestem geniuszem,tego nie mogles przewidziec patrzac na kiepskie zdjecia gospodyni domowej.

...........................................................

Jest tylko milosc,i wlasnie jej nie ma.To Twoj paradoks.Jak widzisz juz przed Toba byl on przedmiotem rozwazan Jana Lechonia.On go nie przerobil do konca bo nie spotkal swojej Beatrycze i dlatego zdecydowal sie na skok w przepasc.Ty te szanse od Bogow dostales Ratuj sie Filipie.Twoja PandoraKatarzyna .....................................

Zaloguj się