Mefistofeles II

...

„Cierpliwy jest lepszy niż mocny,
opanowany - od zdobywcy grodu.”
Księga Przysłów 16:32
Pomyślałem, że tak można żyć. Mahoniowe biurko, delikatnie zaokrąglone, aby moje ciało mogło swobodnie dostosować się do jego linii. Aparat telefoniczny z słuchawką bezprzewodową, z czego byłem rad, gdyż lubiłem podczas rozmów wędrować po pomieszczeniu. Po jednym obrazie na każdą ze ścian i tak oto, tynki na prawo zdobiła „Mona Lisa” Leonarda, co powiało we mnie delikatnym dyzgustem. Za cholerę nie podobała mi się ta kobieta. Lewa flanka była bardziej estetyczna za sprawą „Zdjęcia z krzyża” Rubensa. Natomiast za plecami okno na całej powierzchni ściennej. Najbardziej jednak urzekł mnie posąg- jakiż estetyzm drzemie w skamieniałej pozie Konia Trojańskiego zaklętego w marmur; czy powinienem doszukiwać się jakiegoś znaczenia w tym podarku, zwłaszcza, iż wystrój był efektem wybryku tej, którą opuściłem?.
Byłem estetą. Zapalonym estetą, co często przejawiało się słabością, a co za tym szło podatnością na wszelki mistyczny rys uroku. Piękno jest wartością definitywnie nie poznaną. Wpadłem na to przed chwilą. To znaczy wpadłem na to dużo wcześniej, ale przed chwilą wyzbyłem się wszelkich złudzeń.
Afrodyta pozostaje tak bezsprzecznie piękna tylko dlatego, że jej nie znamy. No i dobrze- mówię sobie.
Na tą chwilę posiadam swym stęsknionym, acz nie łapczywym, melancholijnym ale nie znudzonym wzrokiem nagą panią, co stoi nad szklanym barkiem jedynie z przepaską na biodrach. Wyciąga dłoń i dlatego jest tak blisko, stojąc w pozie lekkiej, niemal ulotnej, pełnej gracji i wdzięku, nie koniecznie ładna. Zdaje się jakby chciała czmychnąć, uciec i gdybym znał osobiście Dafne, posądziłbym ją o podobieństwo tuż przed zamienieniem w drzewo wawrzynu.
Dręczy mnie ta swoboda, ten idyllizm w jej postaci, co skłania do absolutnie nie wiązania jej z jakąkolwiek tragedią. To raczej Ewa sięgająca po owoc, lecz ta przepaska biodrowa będąca oznaką wstydliwości jest bezwzględnym dowodem na fakt, iż grzech pierworodny już się dokonał. Więc Ewa tyle, że po uzyskaniu pełnej świadomości. Skromna, a jednocześnie wyuzdana w tej skromności. I wolna, niepodległa- sielska.
Tak więc posiadam ją okiem zapalonego estety. Wenus z Milo- piękność bez ręki. Kolejny podarek Katarzyny. Anomalię fizjonomiczną i nigdy nie dowiem się czy to wyraz ludzkiej tragedii, czy też ułomność natury, a zarazem pozostaje tak bardzo piękna i wesoła. Stateczna twarz powleczona kontorsją nostalgii, otoczona po bokach krótkim kosmykiem włosów zaczesanych kapryśnie do tyłu i tam spiętych w kok i opadających w żlebie grzbietu.
Zastygam właśnie w bezruchu, ułożony wygodnie na sofie (pomysł rzecz jasna architektki mej jaskini) obserwując ze zniewalającą dla niej bezwstydnością jej postać. I jeśli nawet z początku odczuwam niewysłowioną rozkosz to zaraz wyrasta na niej tęsknota, po czym ból, iż za żadną cholerę nie można zatrzymać piękna, nic z niego nie wycisnąć, nie wchłonąć, nie wessać.
Spoczywam tak i nigdzie się nie spieszę. Bo i po co? Myślę o człowieczeństwie; patrzę na Talibów i staram się dojść do tego co jest sensem życia. Czy zabijanie w imię gniewnego Boga? Czy dhimmis –„Ludy Księgi” to tylko maszynki w ręku Jahwe do przelewania krwi? Czy nie mamy własnego sumienia? Czym różnimi się od zwierząt? Zaiste jesteśmy gorsi, gdyż zagryzamy się w imię ideałów, a one tego nie robią. Po co nam świętości skoro mamy Dżihad-świętą wojnę. Po co nam rozum, jeżeli używamy tylko rąk? Na co przydaje się inteligencja, skoro jedziemy na bestii i miast zwyciężać bez bitwy, skaczemy do gardeł jak wilki. I nie po to, żeby przeżyć lecz po to, aby wysławić imię Boga. Jakiegokolwiek.
„ Dlatego się rozpalił gniew Pana
przeciw swojemu ludowi,
wyciągnął na niego rękę, by wymierzyć cios,
aż góry zadrżały.
Ich trupy jak gnój zaległy środek ulic.
Mimo wszystko gniew Jego się nie uśmierzył,
i ręka Jego jest dalej wyciągnięta”
Księga Izajasza 5:25
 

Tak więc wiedzie nas na posłuszeństwo, a oporny nie zazna spokoju. Palestyna i Izrael to dwa plemiona udowadniające fakt, iż człowiek jednak nie zasługuje na powrót do raju. Przelewają krew za jakąś pieprzoną dolinę. Zagryzają się i teraz już tak naprawdę nie pamiętają w imieniu czego, jakich korzyści; wiedzą tylko na rzecz czyich nakazów:
„Gdy miecz błyszczący wyostrzę
i sąd podejmie ma ręka.
Na swoich wrogach się pomszczę,
Odpłacę tym co mnie nienawidzą!
Upoję krwią moje strzały, mój
Miecz napasie się mięsem, krwią
Poległych i uprowadzonych, głowami
Dowódców nieprzyjacielskich.”
Księga Powtórzonego Prawa 32:41-42

Wciąż leżę, ale nie już taki spokojny. Ronię łzę, kiedy słyszę, że ludzie z organizacji humanitarnych działających w afryce wykorzystują seksualnie małe dziewczynki za torebkę cukru. Ronię łzę, bo człowieczeństwo to tylko ideologia herosów, a dychająca jedynie w legendach. Nie ma człowieczeństwa i jeżeli mówi się o apokalipsie to wierzę, że w pełni zasługujemy na przybycie czterech jeżdżców.
Bóg Izraela był i jest Bogiem wojny. W objawieniu świętego Jana boskie wojska, nieugięte i gniewne maszerują do walki. Islamscy fundamentaliści zgubili prawie że czternaście wieków i wciąż pojmują świętą wojnę, tak jak Mahomet w tamtych realiach, niedowidzący i odporni na wiedzę, iż struktura świata jest diametralnie inna. Rozpętują więc nowe wojny i konflikty na rzecz politycznych rozstrzygnięć, a wyrażając idee starożytnego języka świętych ksiąg. Tak oto korona stworzenia niczego nie uczy się przez naście setek lat.
„Bóg jest martwy”
Nietzsche
- „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu jaki zadaje sobie pod słońcem? Pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi, a ziemia trwa po wszystkie czasy.”- usłyszałem znajomy głos i odparłem nie podnosząc nawet głowy.
- Wydawało mi się, że nie uznaje ksiądz, Koheleta jako wiarygodnego współautora Starego Testamentu.
- „Jest nieraz człowiek, który w swej pracy odznacza się mądrością, wiedzą i dzielnością, a udział swój musi on oddać człowiekowi, który nie włożył w nią trudu.”
- A uważałem, że w filozofii chrześcijańskiej, zawiść jest grzechem.- wstałem i przywitałem się z gościem.
- Moja zawiść, proszę pana, ma formę czysto profilaktyczną. Chroni od pychy.
- Jestem ateistą, proszę księdza.- wskazałem na fotel, aby usiadł- Pycha moja jakkolwiek ją ksiądz dostrzega jest uważana ewentualnie za wadę. W mojej świadomości pojęcie grzechu nie istnieje. To paragrafy bogobojnych. Noty jakie wystawiają kapłani wierzącym, aby ci za bardzo się nie rozpanoszyli. -Wiele skrywasz synu.- orzekł- Częsta posępność, smutek, powaga. Czy ludzie dostrzegają twój introwertyzm? Czy jesteś w stanie zrozumieć jaką szkodę może ta izolacja wyrządzić w twej duszy?
„Każda istota żyjąca lubi podobną do siebie, a każdy człowiek tego, kto jest mu równy. Każda istota żyjąca łączy się według swego gatunku, a człowiek przystaje do podobnego sobie. Czy współżyć będzie wilk z jagnięciem? Podobnie grzesznik ze sprawiedliwym?”- posłał mi koleżeński uśmiech-Księga Mądrości Syracha 13:15
- Tak, tak. Już ksiądz mówił. Człowiek jest stworzeniem stadnym.- nalałem wina do dwóch lampek i poczęstowałem kapłana- Introwertyzm ten zmusza mnie do bardzo skomplikowanych rozważań, co jest oznaką intelektualnego podejścia do najbanalniejszych nawet zjawisk. Czy to źle, według księdza?
- Smutek powoduje niezadowolenie, a to z kolei może prowadzić do frustracji.
- „Lepszy jest smutek, niż śmiech, bo przy smutnym obliczu, serce jest dobre.”- patrzyłem jak gasi pragnienie półwytrawnym winem- Kohelet.
- A więc nie ma radości w twym sercu?
- Radość moja jest powściągliwa. Przemyślana.
-Spontaniczność nie jest złem.- upomniał- Żal mi młodych, co zgubili istotę swego wieku.
-Wciąż uważam, że „Lepszy jest suchy kęs chleba w spokoju, niż dom pełen biesiad kłótliwych.”(Księga Przysłów R.17 w.1)- powiedziałem sucho- Kohelet, który mówi; „Lepiej jest iść do domu żałoby, niż iść do domu wesela, bo w tamtym jest koniec każdego człowieka i człowiek żyjący bierze to sobie do serca...serce mędrców jest w domu żałoby, a serce głupców w domu wesela” trafia w sedno mej myśli.
Milczał poważnie skonsternowany, po czym opróżnił lampkę z jej zawartości.
- Nawet w najśmielszych oczekiwaniach nie sądziłem, iż spotkam ateistę gorliwie cytującego biblię.
- Jestem analitykiem.- odparłem- Aby skutecznie i wiarygodnie oponować przeciw bogu, trzeba najpierw poznać jego bibliografię.
- Maniakalny dyskutant- wtrącił ironicznie.
- Z każdym rozmawia się inną metodą. Właściwe podejście to połowa sukcesu. Jakkolwiek księdzu nie wystarczy powiedzieć, że Boga nie ma, gdyż jest to sprzeczne z naukową prawdą i że religia to tylko forma polityki. Tutaj trzeba rozpracować to zjawisko od drugiej strony. Przyjąć istnienie Boga i uświadomić jaki on jest według przekazów świętych ksiąg. Pan jest księdzem, a ja udowodnię, że Stary Testament mówi o Bogu jako o szalonym, znerwicowanym mściwcu.
- Bardzo odważne słowa. Nie obawiasz się, że spotka cię za to kara?
- Kara? Jaka kara? Nie dostanę się do nieba na życie wieczne?
- Właśnie
- Nie chcę iść do chrześcijańskiego nieba. To miejsce pozbawione atrakcyjności.
- To raj.- zaśmiał się.
- Raj Wikingów; Walhalla, gwarantuje pośmiertny odpoczynek w rozkosznych uściskach Walkirii. Buddyjski Eden przepełniony jest ponętnymi nałożnicami oczekującymi na śmiertelników, a po raju Allacha przechadzają się hurysy, spieszące, by obdarowywać wiernych podarkami. A raj chrześcijański? Co za miernota; gwarantuje abstynencję seksualną, wśród kobiet odzianych szczelnie na biało i z rękami na wysokości szyi, gotowymi jedynie do wznoszenia modłów. A przecież seks to piękne dzieło natury. Dlaczego Bóg Chrześcijański traktuje seks jako najgorszą zbrodnię, której nie wolno popełniać? Co dzieje się z waszym Bogiem, że tak nienawidzi kobiet. W dodatku swój mizoginizm narzuca swym wiernym.- przyglądałem się swemu autsajderowi, ale on tylko wpatrywał się w okno- Tylko eden chrześcijański pozbawia człowieka rozkoszy obcowania z partnerem. To ostatnie miejsce w jakim chciałbym wylądować po śmierci
-Nic zaskakującego. Każdy Mefisto wybierze rozpustę i „Zapamiętaj to sobie, uważaj pilnie, bo się przechadzasz w towarzystwie swej zguby”(Księga Mądrości Syracha R.13 w.13)
- Dlaczego od razu rozpustę...jeden samiec, jedna kobieta. Uczucie, związek. Nie ma miejsca tutaj na rozpustę.
- A Kohelet, król w Jeruzalem, rzekł: „I przekonałem się, że bardziej gorzka niż śmierć jest kobieta, bo ona jest siecią, serce jej sidłem, a ręce jej więzami. Kto Bogu jest miły ten się od niej ustrzeże, lecz grzesznika ona usidli.”
- I stąd ta mizoginia?
- Między innymi.
- Więc tylko kapłani są bezgrzeszni? Czy o to chodzi? Każdy inny, kto jest związany z kobietą jest grzesznikiem?
- Tak mówi cytat.
- A Hiob?
- A po co mieszać w to najbogobojnieszego spośród ludzi.
- Prawda?- dodałem z zadowoleniem- Jaki poczciwy, a miał aż siedmiu synów i trzy córki. Nie mógł ich spłodzić bez ukochanej kobiety.
- Jego żona też była bogobojna- wycedził, jednak bez przekonania.
- A biblia mówi, że jest ona bardziej gorzka niż śmierć. Jest siecią, serce jej sidłem, a ręce więzami. Każdy, którego usidli jest grzesznikiem. To reguła bez wyjątku.
- Judyta jest wyjątkiem- rzekł z triumfem- Arcykapłan Joakim i Rada Starszych Izraela mówili o niej: „Tyś wywyższeniem Jeruzalem, tyś chlubą wielką Izraela, tyś wielką dumą naszego narodu. Tyś wszystko to ręką swoją uczyniła, dobrze zasłużyłaś się Izraelowi i spodobało się to Bogu.”
- Oto kolejny dowód na zbrodniczość Jahwe.
- „ Nie oskarżaj, zanim dokładnie nie zbadasz, najpierw zastanów się, a dopiero potem udzielaj nagany.” (Księga Mądrości Syracha R.11, w.7) Błądzisz dokoła ścieżkami pseudologiki.
- A po co uciekać się do logiki?- wpatrywałem się w jego pyzatą twarz- Wystarczy odczytać co takiego spodobało się Bogu w wyczynach Judyty.
- Zabiła Holofernesa.- popisał się kunsztowną znajomością historii biblijnej.
- Tak. Dziwny to Bóg, który chwali morderstwa, nieprawdaż?
- Ów Asyryjczyk zasłużył na śmierć, wypowiedziawszy wojnę całej ziemi.
- Zasłużył? Tysiące ludzi każdego dnia robi coś, przez co zasługuje na śmierć. Wasz Bóg uczy wybaczać. Przecież na każdej mszy trąbicie, aby nadstawiać drugi policzek. Jahwe krzyczy; nie zabijaj, a z drugiej strony kiedy morduje, usprawiedliwia się karami i zadośćuczynieniem. Gdzie tu logika? Gdzie prawidłowość? Gdzie ciągłość?- urwałem dopijając resztki kawy- Albo jest zabójcą, albo miłosierdziem. Nie można głosić swej prawości, a w chwilach wyjątków dopuszczać się sadystycznych zbrodni. I tak oto te wyjątki stały się w końcu regułą.
- Czego poszukujesz? Powiedz.- jego spojrzenie nabrało cech surowej wrogości- Za wszelką cenę chcesz posadzić Boga na ławie oskarżenia?- powiedział, oczekując na dygresję, lecz ta nie nadchodziła- I co dalej?
- Dwadzieścia pięć lat w zakładzie o zaostrzonym rygorze.- orzekłem stanowczo- Dopiero wówczas poprzestanę.
- Adwokat diabła?- fuknął z pogardą.
- Diabła wsadzę na dwadzieścia za współpracę, bez możliwości resocjalizacji.

- Dowody?- mruknął- Posiadasz synu dowody?
- W każdej księdze Starego Testamentu jest dowód.- wstałem i przyrządziłem dwa drinki- Jeśli jesteśmy już przy Judycie, to udowodnię, że Bóg jest również sutenerem.
Kapłan prawie, zakrztusił się własnym oddechem i niedowierzająco spozierał na moje opanowane oblicze.
- Sutener to ktoś, kto czerpie korzyści z nierządu kobiet.- poinformował.
- Dokładnie.- zgodziłem się- Księga Judyty, rozdział dziesiąty, wers piąty: ”Lecz Pan Wszechmogący pokrzyżował im szyki ręką kobiety. Albowiem mocarz nie zginął z ręki młodzieńców, ani nie uderzyli na niego synowie tytanów, ani nie napadli na niego olbrzymi giganci, ale Judyta, córka Meraviego, obezwładniła go pięknością swojego oblicza. Zdjęła bowiem swoje szaty wdowie, aby wywyższyć uciśnionych w Izraelu, namaściła twarz swoją olejkami. Włosy swoje związała pod zawojem i ubrała szaty swoje, aby go oszukać. Sandały jej przykuły jego oko, jej piękność usidliła duszę...”
- I to ma być dowodem twej hipotezy o jego sutenerstwie?
- Jak najbardziej. Przebrał Judytę za sziksę, której nie można się oprzeć i wykorzystał to dla swojej korzyści. Pokazują takie motywy w wielu filmach sensacyjnych. W ambitniejszych pornografiach także spotyka się ową fabułę.
- Naciągane przypuszczenia.
- Oboje wiemy, że Bóg nienawidzi kobiet. Ich role są ustalone. Przeznaczeniem niewiast jest niewolnictwo w stosunku do mężczyzn. Bóg zwraca się do kobiet tylko wówczas, gdy planuje morderstwo. Relacje między mężczyzną, a kobietą są podobne do relacji między człowiekiem, a psem. Wspomina o tym księga Rut, kiedy teściowa jej tak rzecze; „Umyj się i namaść...a kiedy się położy to zauważysz miejsce jego spoczynku, wyjdziesz, odnajdziesz miejsce przy jego nogach i położysz się, a on sam wskaże ci co masz czynić.”
- To zależność kulturowa.- zauważył sofizmatycznie.
- Oczywiście, ale każda kultura ma swój zalążek w świętych księgach.
- cały czas o to ci chodzi?- spróbował trunku mojego własnego pomysłu i wydał się ukontentowany- Pracujesz dla feministek?
- Feministki to idiotki, a wierzące feministki to podwójnie głupie idiotki. Te wojownicze kobietki nie zdają sobie sprawy, że chrześcijaństwo to nurt szowinistyczny. Kiedy mówią o emancypacji, zwracając jednocześnie modły do Boga, to tak jakby uznawały wieczną i absolutną władzę penisa nad sobą.
- Wreszcie mówisz z sensem, chłopcze.- uradował się.
- Bóg i każdy facet to banda debili. Mężczyźni to nieskończeni durnie, niezależnie od tego jaką ilością szarych komórek dysponują. Każde zwierzę, jakie wybija swój rodzaj nawzajem jest apogeum głupoty. Faceci to wciąż osobnicy biegający z pałkami i przelewający krew, niezależnie czy pałkę ładuje się siedmiomilimetrowymi pociskami, czy napędza siłą mięśni. Ośrodek agresji w mózgach samców to meritum wszechświata. Przelewamy krew. Własną krew, aż w końcu populacja zmniejszy się do kilku procent, a modliszkiada zapanuje na tej uroczej planecie i rozpocznie się era malowania paznokci.
- Dlaczego malowania paznokci?
- A czy ksiądz myśli, iż gdy kobiety opanują świat to wyniosą nas wyżej, aniżeli podróż balonem, który i tak wymyślili faceci? Bez nas pozostaną na nowych kolorach lakierów, a jeśli nie pozostawimy po sobie instrukcji obsługi skomplikowanych systemów elektronicznych, w końcu zgaśnie ostatnia żarówka.
- Tak wygląda apokalipsa w twoim wydaniu?
- Jedna z najbardziej prawdopodobnych wersji.- obrałem mandarynkę i wolno z rozkoszą ją zjadałem- tylko głupsze od mężczyzn kobiety bawią się w feminizm. Mądre wiewiórki wiedzą, że stoją ponad tym wszystkim. Najmądrzejsze są jednak te, którym religijne opium nie zaćmiło oczu i jakie widzą, że Bóg chrześcijański to mężczyzna z kosmicznym kutasem, poniżający kobiety do roli maskotki. One wiedzą, że Chrześcijaństwo to szowinistyczny szał. I wieki krucjat, które były wojenną grą dorastających chłopczyków. Ale tu nie o to chodzi. Trzeba sklasyfikować podstawowe różnice i to wystarczy. Kobiety nie są puste tak jak i mężczyźni, co nie umniejsza faktu, że obie płcie są głupie. Mężczyzna jest stworzeniem seksualnym i agresywnym. Obok tego posiada twórczy intelekt. Potrafi myśleć logicznie. Kobieta jest wrażliwą rodzicielką i często musi się uciekać do podstępów, aby oszukać samca. Można to zauważyć na każdym kroku, zarówno w świecie zwierząt jak i w starożytnych przekazach. Świetnie ukazuje to mitologia, gdzie bogowie rodzaju męskiego od narodzenia toczą boje o władzę, a ojcowie bez skrupułów zabijają własne dzieci, w obawie przed zdymisjonowaniem. Tylko przebiegłość kobiet ratowała potomstwo od zguby. Najpierw Gaja wymyśliła zdradziecki podstęp przeciw własnemu mężowi, dzięki czemu Kronos odciął części rodne Uranosa. Później sytuacja się powtarza i tym razem oburzona okrucieństwem męża, który kolejno połykał własne dzieci, Reja, przechytrza Kronosa i za pomocą rodziców ukrywa ostatnie dziecię w górskiej pieczarze. Zeus chroniony przez kobiety jako dojrzały samiec także zacznie przelewać krew. Morza krwi. Samice są mądrzejsze i dlatego później nie muszą lizać ran.
- Twierdzisz, iż mężczyźni są niewolnikami biologii, a kobiety to dopracowane w najdrobniejszych szczegółach arcydzieło tej samej biologii?
- Dokładnie. Każdy zdrowy samiec po dłuższej abstynencji seksualnej, uczyni z siebie największego głupka i odda ostatni grosz, aby skorzystać z usług seksualnych samicy, a ona za te pieniądze kupi sobie lakier do paznokci. To jest generalna różnica.
- Nie może być to jeszcze reguła.- dodał cedząc wolno każde słowo.- W przyrodzie jak wiemy to samice są krwiożercze. Spójrzmy na pająki, czy modliszki. Komary.
- Tylko dlatego nie działa to wśród ludzi, ponieważ jesteśmy roślinożercami. Nasze zęby nie są przystosowane do rozszarpywania mięsa, chrząstek, czy kości. Nie trawimy tak jak owady. Nasza ślina nie zawiera odpowiednich enzymów. Nie jest możliwością, aby samica ludzka postępowała tak jak modliszka z wyżej wymienionych przyczyn, a także dlatego, iż nie ma powodów ku temu.
Mlasnął językiem, delektując się słodkawym posmakiem wina, po czym już bardziej przystępnym tonem szepnął.
- „Jakże coś trwać mogło gdybyś Ty tego nie chciał? Jakby się zachowało, czego byś nie wezwał. Oszczędzasz wszystko, bo wszystko Twoje, Panie miłośniku życia.”(Księga Mądrości, rozdział 11, wers 25)
- „Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie...” (Księga Wyjścia, rozdział 32, wers 27)
- „Podstawą Twojej sprawiedliwości jest Twoja potęga, wszechwładza sprawia Twa, że wszystko oszczędzasz.” (Księga Mądrości, rozdział 12, wers 16)
- „Oto Ja zmiażdżę was tak jak miażdży wozowy walec napełniony snopami. Szybkobiegacz nie będzie miał gdzie uciec, mocarz nie okaże swej siły, a bohater nie ocali życia; nawet najmężniejszy sercem pomiędzy bohaterami będzie w tym dniu nagi uciekał.” (Księga Amosa, rozdział 2, wers 13)
- „Z jakże wielką czułością sądziłeś swych synów, którym przedtem przodkom dawałeś przysięgi i przymierza, pełne wzniosłych obietnic.” (Księga Mądrości, rozdział 12, wers 21)
- „Zesłałem na was zarazę jak i na Egipt; wybiłem mieczem waszych młodzieńców, a konie wasze uprowadzono, w ogniu spłonęły wasze obozy, kiedy gniewałem się na was.” (Księga Amosa, rozdział 4, wers 10)
- „Potęgą władasz, a sądzisz łagodnie.” (Księga Mądrości, rozdział 12, wers 18)
- „...Oto opuszczę pion ołowiany pośrodku ludu mego, Izraela. Już mu więcej nie przepuszczę.” (Księga Amosa, rozdział 7, wers 8)
- „Ty zaś Boże nasz jesteś łaskawy i wierny, cierpliwy i miłosierny...” (Księga Mądrości, rozdział 15, wers 1)
- „I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi- czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy na pustyni pomarli? Nie ma chleba, ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny- Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi tak, że wielka liczba Izraelitów pomarła.” (Księga Liczb, rozdział 20, wers 5)
- „Nad wszystkim masz litość, bo wszystko w twej mocy i oczy zamykasz na grzechy ludzi, by się nawracali.” (Księga Mądrości, rozdział 11, wers 23)
- „To ja sprowadziłem na was klęskę głodu we wszystkich waszych miastach i brak chleba we wszystkich wioskach...to Ja wstrzymałem dla was deszcz na trzy miesiące przed żniwami” (Księga Amosa, rozdział 4, wers 6)
Kapłan milczał, osnuty powłoką kontemplacji, jakiej jeszcze nigdy u niego nie miałem zaszczytu ujrzeć, a ja kontynuowałem, już bez jego kontrargumentów
- „Dojrzał do kary lud mój Izraelski. Nie będę już dłużej go oszczędzał.” (Księga Amosa, rozdział 8, wers 2)
Konstrukcja się zachwiała. Ruchy tektoniczne w jego świadomości targnęły skorupą przekonań i wierzeń. Jakkolwiek starał się opanowywać owy przebłysk zwątpienia, wytrawny obserwator mógł go dostrzec.
- „Tego dnia pieśni dworskie zamienią się w lamenty- wyrocznia Pana- mnóstwo trupów, na każdym miejscu rozrzucone, cisza.” (Księga Amosa, rozdział 8, wers 3)
Starał się zaoponować, wykrzyczeć, lecz bezsensowność jakiejkolwiek dygresji, pozbawiała go animuszu.
- „W dzień ten pomdleją z pragnienia piękne dziewice i młodzieńcy...upadną i już nigdy nie powstaną.” (Księga Amosa, rozdział 8, wers 13)
Wolno i leniwie przełknął resztki Jezusowej krwi, ubierając się w szaty pokutnika, zmuszonego przez wyższą siłę do zaakceptowania zła.
- „Widziałem Pana stojącego nad ołtarzem i On rzekł; Uderz w głowicę i niech zadrżą wiązania dachu i niech spadną na głowy wszystkich! Pozabijam mieczem pozostałych, nie umknie z nich żaden, co ucieka, ani nie ocaleje z nich żaden co się ratuje. Gdyby udali się do Szeolu stamtąd ręka moja ich weźmie; gdyby wstąpili do nieba stamtąd ich ściągnę; gdyby schowali się na górze Karmelu i tam ich znajdę i chwycę. Gdyby się skryli przed mymi oczyma w głębokościach morza i tam nakażę wężowi, aby ich ukąsił. Gdyby poszli w niewolę przed swymi wrogami i tam nakażę mieczowi, by ich pozabijał. Skieruję oczy moje na nich, ale dla niedoli, a nie ich dobra.” (Księga Amosa, rozdział 9, wers 1-5)
Wstał i bez słowa podszedł do barku, otworzył go jednym zgrabnym ruchem, następnie jeszcze płynniejszym gestem odkręcił zatyczkę żubrówki i pomagając sobie drugą dłonią uzupełnił kieliszek po brzegi.
- „Niesłuszny gniew nie może być usprawiedliwiony, przebranie miary w gniewie jest jego upadkiem.”(Księga Mądrości Syracha R.1,w 22)- chyba straciłem umiar, a pragnienie pognębienie przeciwnika wzięło górę nad opanowaniem, jednak w porę przygryzłem sobie język- Bóg okazuje się nonsensowny w swej „uczciwości.” Za zjedzenie owocu, karze mężczyznę i kobietę wygnaniem z raju i pozbawieniem nieśmiertelności. Za morderstwo popełnione przez Kaina na bracie, karze Bóg także wygnaniem. W dodatku daje Kainowi znamię, które miało chronić go przed ewentualną śmiercią: „Ale Pan powiedział- O nie! Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie! Dał też Pan znamię kainowi, aby nie zabił go ktokolwiek go spotka.”
Kiedy Bóg naprawdę pożałował, że stworzył człowieka? W czasach Gigantów i herosów, kiedy ludzie rozmnażali się bez przeszkód na ziemi: „Kiedy zaś Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi, i że usposobienie ich jest wciąż złe, żałował, że stworzył ludzi na ziemi i zasmucił się.” Bóg jednak nie pozostaje przy żalu. Postanowił zgładzić ludzi. Księga Rodzaju w rozdziale szóstym opisuje: „ Wreszcie Pan rzekł; zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi; ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptaki powietrzne, bo żal mi, że ich stworzyłem. Tylko Noego darzył pan życzliwością.”
- A więc wiemy na pewno, że bóg nie jest dobry?- przemówił wreszcie, jednak głosem wysoce sardonicznym, wskazującym wciąż na jego zarozumiałość i małostkową pychę.
- „Potem Bóg tak rzekł do Noego; Ja, Ja zawieram przymierze z wami i z waszym potomstwem, które po was będzie...zawieram z wami przymierze, tak, iż nigdy już nie zostanie zgładzona wodami potopu żadna istota żywa i już nigdy nie będzie potopu niszczącego ziemię. Po czym Bóg dodał; a to jest znak przymierza, które ja zawieram z wami i każdą istotą żywą jaka jest z wami, na wieczne czasy.” Tak mówi Pierwsza Księga Mojżeszowa, na co Druga Księga Mojżeszowa odpowiada: „ I jeszcze powiedział Pan do Mojżesza; Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku. Zostaw mnie przeto w spokoju, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć, a ciebie uczynić wielkim ludem.”
Bóg już jawnie mówi o gniewie w sobie. Chce go nawet spotęgować. Radykalnie dobra istota nie może odczuwać gniewu, tym bardziej chcieć go czuć. Bóg także łamie dane słowo; lud, z którym mamy do czynienia w obecności Mojżesza jest ludem także od Noego. Jak wiemy to Noe zaludnił ziemię po potopie. Bóg więc chce wyniszczyć lud, któremu obiecał przymierze oraz który wyprowadził z Egiptu. Nic go nie usprawiedliwia, nawet fakt, że człowiek wciąż był grzeszny. Bóg jest istotą najwyższą, a więc nie godną przelewania krwi, gniewu jak i wiarołomstwa.
„Gdy Pan poczuł miłą woń, rzekł do siebie; Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego co żyje, jak to uczyniłem.” To kolejna jego obietnica o jakiej dowiadujemy się z księgi Rodzaju. Mimo, iż Bóg przyrzekł sobie jak i człowiekowi przymierze oraz wie o niedoskonałości ludzkiej, pragnie w swym gniewie ponownie niszczyć go. Mojżesz starał się zapobiec tragedii: „Dlaczego Panie płonie gniew Twój przeciw ludowi Twemu, który wyprowadziłeś z ziemi Egipskiej wielką mocą i silną ręką. Czemu mają mówić Egipcjanie;- w złym zamiarze wyprowadził ich, chcąc ich wygubić w górach i wygładzić z powierzchni ziemi? Odwróć zapalczywość twego gniewu i zaniechaj zła, jakie chcesz zesłać na Twój lud.” Jednak Jahwe jest zdecydowanym dokonania rzezi;” I rzekł do nich; tak mówi Pan Bóg Izraela; każdy z was niech przypasze miecz do boku. Przejdziecie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie; kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego. Synowie Lewiego uczynili według Mojżesza i zabito w tym dniu około trzech tysięcy mężów.”
Mlasnął podobnie jak przedtem, a z jego ust wydobyło się suche echo.
- Tragiczne.
- Najcięższą zbrodnią jakiej może dopuścić się człowiek jest morderstwo. Kain popełnia najgorszą odmianę morderstwa jaką jest bratobójstwo. Za ten czyn zostaje zesłany na wygnanie. W dodatku dostaje od Boga atut, by nikt go nie mógł zabić. Bratobójca podziela taki sam rodzaj kary, jakiej doświadczyli jego rodzice za zerwanie owocu z drzewa. Ludzkość natomiast za zepsucie moralne zostaje skazana przez tego samego Boga na śmierć, zwaną zagładą. Jest to zresztą globalna zagłada, a księga Mądrości mówi mądrze: „Umiłujcie sprawiedliwość sędziowie ziemscy.”

Zaloguj się