znowu noc

Nic nie powiedziała i nawet na mnie nie patrzyła, ale kiedy podawała mi drinka spowita całunem melancholii było w tym coś tak wielkiego, iż nawet wiara w Boga stanowiła tylko igraszkę.

- Nic się nie zmieni - mówi monotonnie ale tak aby mnie to urzekło - To się nie uda. Tylko Mojżesz uzyskał pomoc. I to daleko stąd, nad morzem czerwonym.
- Jestem postacią z komiksu - wtóruję chyba tylko po to aby usłyszeć własny głos i przekonać się, że jednak żyję - Z czarno-białego komiksu.
- Faktem, że chcesz tam jechać i walczyć za kogoś nie zmienisz świata - chyba wolałaby to wykrzyczeć ale wie, że noc nie znosi krzyku - nie jesteś w stanie wyplenić zła. Przestań, przestań żyć idealizmem - patrzę jak popija drobnymi łyczkami wino, jak jej usta...przestaję na nią patrzyć i zatrzymuję wzrok na płomieniu.
- "Dla triumfu zła, wystarczy aby dobrzy ludzie nic nie robili" - mówię kiedy dopala się ostatnia ze świeczek.
 

Zaloguj się