Złość szkodzi

złość szkodzi

złość szkodzi

Są ich dwie, gdy sunę z kumplem przez deptak wrocławski. Przysiadły na ławce i szepczą o czymś, kumpel zapytuje mnie o godzinę na co odpowiadam, że zostawiłem zegarek i telefon w domu. Ja też, mówi uśmiechając się aby wyjaśnić powód dla którego nigdy w sobotę na nocną balangę nie bierze czegoś co mógłby zwyczajnie rozwalić lub zgubić.
- Dziewczyny, która godzina? - rzuca pytanie tym dwóm podnieconym jakimiś plotkami.

- Spadaj.- parska jedna z nich posyłając mu pogardliwy grymas. Przystajemy, on odpala papierosa, ja poprawiam kołnierz płaszcza.
- Czy Tobie się kurwa wydaje, że każdy kto otwiera usta w Twoim kierunku to po to aby Cię wyrwać? Mylisz się landryno jeśli uważasz, że posiadanie cycków sprawia, ze każdy facet chciałby z Tobą obcować. - mówię monotonnie- I nie patrz tak niezrozumiale, słowo obcować wcale nie znaczy być obcym.- obie teraz robią takie usta jak rybki nabierające powietrza.- Człowiek chciał grzecznie o godzinę zapytać. Co zegarek ma wspólnego z cipą?
- No dobra.- wtrąca pośpiesznie druga z nich - Nie złość się już tak, bo złość piękności szkodzi.- wydało jej się, że jak doświadczenia życiowe uczą iż słowa znaczą to co znaczą i ona używa tych właściwych to właściwy do treści grymas twarzy i tonu nie jest już potrzebny. Wie że można mówić komuś "dzień dobry", z lodowatym świstem w głosie "spierdalaj" ale nie do końca jest świadoma, że są tacy którzy to rozróżniają
- Więc jeśli tak jest to musiałaś kwiatuszku chodzić całe życie nieźle wkurwiona.- mówię nad wyraz łagodnie, kumpel adresuje do nich promienisty uśmiech i delikatnie się skłania.
- Życzę Paniom przejebanego wieczoru. Dosłownie.- zostawia za plecami, a one siedzą dalej z buziami rozdziawionymi. W przyrodzie im się nie zdarzało aby facet był dla niej nie miły. Zawsze byli mili, a one zawsze były gwiazdami.
 

Zaloguj się