Zajęcie

Moje nowe zajęcie; pstrykam fotki kobietom

Moje nowe zajęcie; pstrykam fotki kobietom

Ponieważ obserwuję i o dziwo poznając ludzi okazuje się, ze każda z kobiet ma jakieś tam sesje i tym podobne roznegliżowane zdjęcia robione przez jakiś chłopaków z aparatami (istny wysyp fotomodelek)
; o dziwo one nazywają ich zajebistymi fotografami. Ja drapię się w głowę i zastanawiam niby czemu skoro albo dają dziewczynie papierosa - a nie ma rzeczy bardziej obdzierającej kobietę z seksualności od papierosa, albo ubierają ją w jakiś lateks co może dla reżyserów matrixa było fajne ale dla uroku kobiety jest co najmniej niekorzystne.
Nie mogę ich winić bo chłopaki zwyczajnie oglądają sobie nagie i półnagie dziewczyny nie musząc się starać; a ja głupi czytam książki i staram się być błyskotliwy. Nie można ich też winić za brak oka, poczucia estetyki, smaku. Wszak nie czytują Nabokova który opisywał Lo, jak stała w przewiewnej sukience zaczesując kosmyk włosów za ucho wścibskim palcem, obniżając trochę głowę z powiekami które niby ociężale opadają na oczy, a źrenica odbija wiosenne słońce.
Ja wiem, że oni nie mają zielonego pojęcia o tym, że kobieta nie komponuje się z każdą szmatą jaką może na siebie włożyć i z każdym przedmiotem jaki może włożyć w swoje usta. Ale ludzie; papieros ze stęchłym dymem wydobywającym się z pięknych jej ust? To profanacja i żenada.
Tak więc widząc ich brak gustu, a przy tym jak są oni gloryfikowani zdecydowałem, że skoro mam aparat i skrupulatność w charakterze plus poczucie smaku i estetyki zwyczajnie sobie zostanę fotografikiem czy fotografem, pal licho.- facetem z aparatem. Zamiast popijać wino i gryźć ołówek, szperając w mózgu z walącym sercem, będę przechylał, wyginał, nastawiał, ustawiał, obracał te wszystkie ślicznotki, a one...a one jeszcze będą pisały "by Filipppp" z pietyzmem.
Ależ ja byłem głupi do dnia dzisiejszego. Rzucamy pisanie i bierzemy aparat. Bo skoro sobie sam przez przypadek, czasem potrafię pstryknąć lepszą fotkę niż setki kreowanych przez fotografów to z całym szacunkiem ale osiągnę w tej dziedzinie mistrzostwo.
Mama zawsze mówiła, ze chwytam w mig, a jak już coś robię to jestem perfekcjonistą.

Więc zamieniam się z mnicha w łachmanach w oseska z pikselami i optyką. Tacy mają więcej przyjemności z życia, a nawet nie muszą mieć mózgu.

Ktoś mi powie, Filip ale TY się nie znasz na tym.
- Wiem jak przycisnąć guzik w aparacie.
- No tak ale odpowiednie nastawienia, światło, filtry.
- W Empiku jest 20 gazet na temat sztuki albo raczej sztuczek fotografowania. Pojmę w mig. To najtańszy przekręt aby kolekcjonować śliczne dziewczyny; klisza nie kosztuje, akumulator ładujesz w ładowarce i możesz robić tysiące zdjęć. Rozejrzyj się, albo wlezą na dach albo pójdą do jakiegoś rozburzonego budynku, staną na torach, na ulicy i robią zdjęcia. Mało który studio nawet wynajmuje.
- Ale szkoła...
- A TY myślisz, że są studia czteroletnie fotografowania? Mało który z nich jest po akademii sztuk pięknych. Co najwyżej idę na czterogodzinny kurs u jakiegoś przemądrzałego kolesia, który myśli, że może dla national geografic pstrykać. Wystarczy dobra optyka i instrukcja. Chwila prób, a błędy nie kosztują nic...zupełnie nic. Wyrzucasz plik do kosza.

Zatem od dziś zajmuję się fotografowaniem kobiet; cóż, więc zapraszam.

p.s.
przepraszam, trzeba napisać pod takim zdjęciem "created by....ktoś tam" wszak Mikołaj Rej się mylił i Polacy to jednak gęsi i swego języka nie mają

Zaloguj się