wkrótce

"- Okazuje się, że jak jesteś twardy to lądujesz w twardym otoczeniu. Tam kominek, tutaj chłód nocy, tam kręgle, tutaj czołganie się w błocie, tam niedzielny obiad z krawaciarzami, tutaj zimowa zasadzka na zwichrowanych skurwysynów, upojonych alkoholem z przemytu. To chuja prawda szeregowy. W życiu trzeba być cipą, bo inaczej jesteś wiecznie obcym skurwysynem, którego więcej łączy z Hecklerem i Kochem niż z ludźmi."

Myślę, że już wkrótce, mam nadzieję, że częściowo spisywana podczas wieczorów urlopowych w off rodowej, motocyklowej podróży dookoła polski opowieść "Saturn". 

P.S.

Ponieważ całkowicie się zgubiłem i oprócz coraz częstszego wędrowania lasami, szykowania zasadzek i świszczących kul nad głową zatraciłem to coś co pozwalało mi zaglądać w mrok i pisać o wszystkim tam znajdowanym, Saturn ukaże się w częściach.

Zatrzymałem się nad nim i nie umiem ruszyć. Tak więc jest początek, będziemy brnąć dalej.

Zaloguj się