Uśpiony

...to co byc powinno...

W czasie kiedy nie mogę się odnaleźć, gdy odciąłem sobie skrzydła dziecięcej fantazji i tego, mego pierwiastka brawury życiowej i nie mam już w związku z tym ani gdzie uciec, ani jak uciec ku leśnym ostępom, błotom, deszczom, ciszy wśród zapadającego zmierzchu nad łąką, dostaję list.
To list od jednej z najbliższych mi osób, którą zresztą i niektórzy z Was dobrze znają.

"...Jesteś uśpiony dla ludzkości ale gdziekolwiek indziej możesz się znaleźć, w moich myślach pozostajesz taki sam. Tak samo ciepły jak dwa lata temu. Tak samo delikatny, niezdarny w rzeczach zwykłych, a obcujący z niezwykłością, nieprzystosowany do tego co jest, a przystosowany do tego co być powinno, twórczy, samotny- niszczony przez zwierzęcą siłę..."

Jej listy zawsze pachną niezwykłą wonią, która zostaje na mych palcach, wypełnia pokój, a z domieszką aromatu kawy przenosi człowieka w świat nadludzki. Jak laurka z dzieciństwa...nawet z tego złego i smutnego dzieciństwa, bo kiedy jesteśmy dziećmi mamy swoje światy, wyspy na które uciekamy. Niektórzy zostają tam dłuższy czas niż powinni, a później musi ich wyrwać jakiś potężny sztorm. Jestem jednym z nich; widzę jak muszę opuścić swoją wyspę, jak muszę zostawić swój świat za sobą.
Nie umiałem nic napisać od długiego czasu...a dziś dostałem list. Słowa popłynęły same, mam nadzieję, że to początek tej opowieści...
 

Zaloguj się