Rytm

zdarzyło się

- Filipuś sama czynność kuszenia jest już komplementem "za" wszystko ;)

- To zależy czy masz na myśli gada czy ssaka.

- To nie ma znaczenia ;) sam akt kuszenia niesie ze sobą dużo emocji.

- Nie do końca Ola; wszak i emocja poprzez możliwy finał jest inna;-) Chociaż jeśli mówimy jedynie o kuszeniu to tak w przypadku gada jak dla mnie jest bardziej interesujące.

- Finał jest w obu przypadkach taki sam - ukąszenie robi z nas głupców, chyba, że wąż zamieni się w coś mniej drapieżnego - żabę ;), a potem wiadomo, ale to tylko w bajkach, więc się nie zamieni :)

- Żaby tylko kumkają i podskakują zapominając, że wystarczy postraszyć taką podeszwą buta. Po co komu takie żabsko. Z takim wężem jest inaczej, trzeba uważać aby nie zacisnął się mocniej wokół płuc i serca; nie można wtedy oddychać.

- Ale z żaby robi się jeszcze inna postać, nikt przecież nie chce czystej żaby ;P umieranie żadna przyjemność, brak oddechu zniewala.

- To niestety niepotwierdzony mit więc jedyne międzygatunkowe uniesienie jakiego doświadcza żaba to dziób bociana. Zniewolenia są dobre, jak respirator na twardniejące wciąż organy przy czym tylko przy jednym organie proces twardnienia jest wskazany.

- Respirator nigdy nie jest dobry... jak najdalej od szpitalnych korytarzy - doświadczyłam ostatnio, widać tylko łzy i ból i niemoc w oczach... tam dopiero pojawia się odczucie, że oddech jest dla nas największą nagrodą. Owszem, można popatrzeć na groźne istoty, obserwować je, podziwiać, ale lepiej ich nie dotykać. Bowiem nikt nigdy nie znajdzie metody na właściwe postępowanie z nimi - nie oswoi łagodnym spojrzeniem, dobrym sercem czy ostrą tresurą. One mają swoje przestrzenie, i swoje myślenie ... bez względu też na fakt, z jakimi rodzajami gatunków mamy do czynienia.

Zaloguj się