partacz

Strzelił do mnie koleś z kilki metrów.

Myślałem, że skurwiel mnie zabije a tu nic. Partacz pierdolony. A wydawać by się mogło, że fachowiec.

Muszę o tym napisać ale narazie wymyślam sobie bliznę w miejsce braku blizny. Napiszę też o tym jak spadłem z wysokości trzeciego piętra z liny. Tu ja spartoliłem ale nie mogę przecież siebie winić za to, że żyję. I nic sobie nie połamałem. I ja się pytam, co się kurwa dzieje ze śmiercią. Ja też chciałbym się z kimś zabawić.

Zaloguj się