Nike niektórych pogrąża

no bo jak żyć z czymś takim

   Bo niby ktoś skłonny zarzucić mi jakiś psychotyzm, a i nawet pewien rodzaj masochizmu, że samiec zdrowy a wciąż samotny.
Mógłbym naopowiadać wam w tym miejscu rzeczy wiele; kłamstw, bzdur, półprawd. Wszak literatura pozwala na wszystko a pióro - co jest prawdą - jest silniejsze od miecza.
Nie twierdzę, ze wina nie leży i po mojej stronie, nigdy tak nie twierdziłem; leży i po mojej i po jej i po Boga stronie i po stronie opatrzności.

Cóż, wychodzi na to, że zależności aby było dobrze jest dziesiątki. Kwestia tylko w tym na co człowiek się godzi.
   Ja mam po prostu pecha bo jakże wyjaśnić ostatnią próbę kiedy staram się, jest ok, a ona pewnego ranka spogląda na figurkę kobiety ze skrzydłami, bierze ją do ręki i zauważa błyskotliwie.
- Filip, posążek Ci się zepsuł - ogląda skrupulatnie- ta figurka nie ma głowy.- odstawia i nawet na mnie nie patrzy szukając dalszych mankamentów w mojej kolekcji.
- Kotku - mówię pieszczotliwie albo raczej pobłażliwie i już wiem, że jej noga tutaj nigdy więcej nie postanie- To Nike z Samotraki - wyjaśniam tylko trochę chociaż tak naprawdę po co.
- Przecież wiem - reprymenduje mnie to śliczne, jasnowłose stworzenie, które Bóg uczynił po tym wszystkim co genialne aby zamknąć swoje dzieło arcytworem stworzenia.
...i nie mówię nikomu o tym, twierdzę tylko, że ja mam po prostu pecha.

Zaloguj się