nic takiego

Od zawsze wiedziałem, że czai się na mnie facet z siatką na motyle. Miałem się chyba jednak za jakiegoś bydlaka skoro nic sobie nie robiłem z zagrożenia w postaci przyczajonego botanika. Przychodzi taki moment, że jedna Twoja twarz przestaje pasować do drugiej. Bo jak niby wyjaśnić duszę zagubionego chłopca z twarzą niewzruszonego skurczybyka, którego tylko oczy zdradzają, że coś się w nim tli. Dziwna twarz na dziwnym chłopcu. Przepełniona pogardą wobec człowieka, i przepojona troską o wyrzuconego psa błąkającego się pod oknami. Chciałby wszystko zmienić, odwrócić prawidłowość, naprawić, nakreślić zasady a musi uciekać przed zwichniętym botanikiem.

Nie tak powinno być skonstruowane życie.

Lampka wina i najlepiej papieros; a pózniej czas pójść.
Jednak co jeśli ktoś nie pali. Czy obraz twarzy zmęczonej równie mocno przywołuje ową nutę melancholii i bez papierosa?
Wszak jesteśmy pokoleniem wyrośniętym na Johnym Weyne. Marsz umarłych z Rio Bravo i szklanka whisky przy barze, a póżniej beczka wody na skraju miasta mająca ukoić diabelski skwar ;

i nadciągający rewolwerowcy.

W życiu zawsze są rewolwerowcy.

"Życie jest szpitalem, w którym każdy pacjent jest opanowany chęcią zmiany swego łóżka. Są tylko trzy istoty godne szacunku: myśliciel, wojownik, poeta. Wiedzieć, zabijać i tworzyć. Wszyscy inni są do obciosania i pańszczyzny, stworzeni do obory, czyli do wykonywania tak zwanych zawodów."

 Charles Baudelaire

Zaloguj się