moment

Właściwe wspomnienie można zatrzymać tylko wówczas gdy można z nim odejść. W zasadzie najlepiej jest odejść przy właściwym wspomnieniu, z tą ową nutą melancholii na bruzdach zdobiących czoło i pragnienia tak mocno wypisanego w źrenicach wpatrującego się w dal oka.


"W tym umeblowanym pokoju, przy rodzinie, brzydkim i wysokim, wśród sterty leżących na stole i na podłodze książek, pod wiszącą na ścianie zdobytą ongiś w turnieju juniorów parą bokserskich rękawic i pod fotografiami, na żelaznym łóżku z głową wtuloną w jego, Kubusia, mizerną i twardą poduszkę, spoczywała jedyna na świecie istota obdarzona czarodziejską mocą, zdolną przemieniać ten wilgotny, ponury pokój w przecudną, tęczową grotę pachnącą ambrą najśliczniejszych przeżyć."

Leopold Tyrmand - "Zły"


Zatrzymałem wzrok na stoliku pod ścianą gdzie siedziało trzech mężczyzn o dosyć pospolitych twarzach i dziewczyna. Zakładała co chwilę nogę na nogę demonstrując popielate łydki w pończochach.
Każdy z facetów zachowywał się inaczej; jeden traktował dziewczynę z ostentacyjną obojętnością i łupał agresywnie wokoło, gotów do awantury w każdej chwili. Drugi silił się na bezustanny dowcip, nie przestawał brylować, szukał śmiechu za wszelką cenę. Trzeci siedział niepozornie, cicho i potulnie, wyglądał na cherlaka i tchórza. Natomiast jego oczy wbite były w dziewczynę z oddaniem i pożądaniem, z tęsknotą i uwielbieniem. Nie ulegało wątpliwości, że dziewczyna go wyróżniała; nie bawił jej, nie biłby się z nikim w jej obronie czy dla nasycenia jej próżności ale ją kochał. Nie miał jej nic do dania prócz swej miłości, a dziewczyna w szarych pończochach umiała to ocenić pierwotnym, kobiecym instynktem. "oto czego trzeba.- powiedziałem sobie w myślach - inwestycja uczucia. Oto co stanowi o sukcesie w imprezie zwanej miłością"

Mężczyzna zatrzymał wzrok na facecie obserwującym bez najmniejszego wzruszenia krajobraz za szybą kawiarni. Posiadał trzydniowy zarost i ciężkie oczy. Niezmęczone ale ciężkie, pokasływał przy głębszym oddechu tak jakby dolegały mu powikłania po przebytej chorobie, popijał tonic z lodem i cytryną.
Oprócz tego faceta, uwagę mężczyzny zwróciły osoby siedzące przy stoliku pod ścianą. Trzech chłopców i dziewczyna w popielatych pończochach delektowali się napojami. Ona jako jedyna zamówiła kawę i gdy dolewała mleka do niej uniosła wzrok tak aby nikt z trójki nie widział i zatrzymała go na facecie pod oknem.


" Oto prawda - pomyślał mężczyzna niewyraźnie się uśmiechając na myśl o jednym z chłopców który wyglądał na zakochanego ślepo w dziewczynie. A ona wyglądała na oddaną jemu, na oddaną tak naturalnie, tak jakby to było oczywiste, że to musi być on, bo tak wypada.- Oto co stanowi o niepisanym i nieopowiedzianym w imprezie zwanej miłością.- zauważył jak facet spod okna podnosi się i sięga po płaszcz. Zostawia na stole banknot i niby od niechcenia zawiesza spojrzenie na twarzy dziewczyny. Ich oczy się spotykają. Człowiek w płaszczu obrócił się w miejscu i skierował do wyjścia. Mężczyzna obserwujący go, zapalił spokojnie papierosa i posłał zakochanemu przy stoliku uśmiech gdy tamten kładąc dłoń na jej przegubie pocałował ją w policzek. W tym samym momencie zamknął powieki oddając się całkowicie swemu uczuciu, a jej oczy łapczywie wodziły za szybą kawiarni śledząc znikającą w ponurym, zimowym tle postać - Przegrałeś stary, i zawsze już będziesz przegrywać gdyż nie stać cię na takie spojrzenie jak ten facet w płaszczu."

Zaloguj się