Mefistofeles

A czasem na diabła można słoneczko mówić

A czasem na diabła można słoneczko mówić

Mniej więcej na dwa dni przed końcem roku zaczęło się od rozmowy z pewną Olą. Podałem w wątpliwość mój rodowód w odpowiedzi na pewne zdarzenia, a ona na to:

"Słoneczko, to nie diabeł Cię stworzył, a rodzice:P
Ostatnio jakieś nieznane mi kobiety wypisują do mnie w Twojej sprawie, mamusie martwią się o swoje córeczki, Filipku wywal precz te kobiety, których w życiu nie widziałeś bo zaczyna się brzydko wokół Ciebie robić"


Więc zostało tylko kwestią chwili aby doczekać się rzeczonej
 

Zło świata

Pani:

"Nazywam się ................. jestem (jak zapewne Pan wie ) mamą .......... Nawet za bardzo nie wiem od czego zacząć więc zacznę od sedna sprawy. Ma Pan 31 lat a moja córka zaledwie 18, tu chyba nie muszę wyjaśniać? Ingeruje Pan w jej życie z nieznanych mi powodów. Zdaje Pan sobie sprawę ,że jej poglądy na życie dopiero się kształtują i wielu spraw jeszcze nie rozumie. Dlatego proszę nie wykorzystywać jej naiwnego podejścia do życia i zająć się kobietami podobnego rocznika do pańskiego , które potrafią oceniać sytuacje w dorosły odpowiedzialny sposób. Proszę nie niszczyć jej życia ani tym samym mojego"

Więc zareagowałem:

Proszę Pani. Po pierwsze proszę nie uważać mnie za kogoś kto poluje albo (pewnie w Pani mniemaniu) deprawuje młode dziewczyny. Zresztą, gdyby Pani słuchała córki i była otwarta na jej potrzeby pewnie byłoby lepiej. Traktuje ją Pani jak nieporadne dziecko, a mając osiemnaście lat proszę Pani można już glosować albo rodzić dzieci. Więc w kontekście prawnym jak i biologicznym nie jest się dzieckiem.
Bez względu na to jaką Pani posiada wiedzę na temat mnie i Pani córki muszę Panią rozczarować. Pani córka to nie owieczka zwodzona przez starszego pasterza. To mądra i dobra dziewczyna. A, że na świecie dzieje się tak, iż ludzie się poznają i znajomą (mimo, ze chciałaby Pani zamknąć ją u jej chłopca który ją oszukuje- ale tego Pani nie wie bo córki nie słucha a stara się podejmować za nią decyzje- znajomienie się ludzi w różnym wieku nie jest ani przestępstwem ani niczym amoralnym)
Nie wiem czy z psychologicznego punktu widzenia chce Pani uchronić córkę przed własnymi błędami, nie wnikam. Narobiła Pani niezłego cyrku proszę Pani i można się tylko śmiać, a wystarczyłoby pomyśleć chwilę i zatroszczyć się o potrzeby własnej córki. Poznałem ............ będąc na wakacjach i proszę mi uwierzyć, że ani jej nie zwodzę, ani jej nie przeciągam na swoją stronę. Ma pani widocznie mały światopogląd skoro jest dla Pani czymś zadziwiającym znajomość 31 latka z 18 latka. Niektóre dziewczynki wolą kogoś z głową na karku niż podlotków w wieku 22 lat kłamiących je i sprawiających krzywdę. Chciała w pewnym momencie z kimś porozmawiać o tym co ją boli BO NIKT JEJ TAM NIE SŁUCHA, a każdy uważa że wie co dla niej najlepsze.
Zaznajomiłem się z Pani córką ale to znajomość koleżeńska, to co zrobiła ze swoim chłopakiem jest wynikiem jej dojrzewania proszę Pani i nie chcę niszczyć Pani nieba ale ona wyrośnie z tego człowieka. Nie, nie do mnie. Wyrośnie aby być szczęśliwą.
Jeśli Pani chce być matką to proszę skupić się na potrzebach córki, a nie na ustawianiu jej na silę w związek.
Pozdrawiam

Pani:
"Gratuluję Pańskiej kosmicznej inteligencji dzięki której zdołał Pan poznać w zaledwie "chwilę" potrzeby, problemy mojej córki. Najwyraźniej żyje Pan ,jak Pan to sam określił we własnym niebie w którym Pan dowodzi i dyktuje reguły gry. Widać ,że to działa w każdym razie na naiwne nastolatki. Nie spodziewałam się zrozumienia z Pańskiej strony. To zrozumiałe ,że broni Pan własnego wygodnego stanowiska ale niech przyjmie Pan do wiadomości ,że w "moim" niebie rządzi BÓG , który króluje nad wszystkimi, również nad Panem czy się to Panu podoba czy nie. Najwyraźniej nigdy Pan Go nie poznał. Jest Pan niewątpliwie inteligentny ale używa jej Pan tylko do budowania własnego ego, dlatego nie ma sensu dalsza przepychanka słowna. Od tej pory powierzam tą sprawę mojemu Bogu, którego gniewu oby Pan nie doświadczył. Pomimo wszystko będę się modlić o Pańską duszę ,bo Pana droga wiedzie w jedno miejsce, w które Pan pewnie też nie wierzy. Niech Pan tylko pamięta ,że ani niebo ani piekło nie zależą od Pańskiej niewiary"

Ja:
Więc jak na zagorzałą katoliczkę aby nie powiedzieć dewotkę powierzenie sprawy swemu - oczywiście, że gniewnemu Bogu to iście miłowanie bliźniego jak siebie samego. ma Pani rację nie toleruję nawet boga, który każe wyrzynać wybrany naród na pustyni, kto swego brata, kto swoją córkę i ojca, przejdźcie od jednej bramy do drugiej i zabijajcie. Kojarzy Pani? dziękuję za takiego Boga, więc jako poprawna katoliczka owa zawiść z poznaniem jego gniewu mi imponuje.
Widzi Pani, może ja nie jestem zaślepiony przez własne ego i potrafię dostrzec w chwilę to czego Pani nie widzi przez lat kilkanaście. ot co.
O moją duszę proszę się nie martwic i proszę przestać być taką megalomanką aby mnie osądzać nie znając mnie. Prawdopodobnie mimo niewiary w gniewnego boga mam w sobie więcej dobroci. A gniew proszę zachować dla ludzi którzy łapią Pani córki za szyje...o przepraszam, przecież oni są wybierani przez Panią jako kompani Pani życia.
Bez odbioru proszę Pani bo nie znajduję przyjemności w ludziach którzy sączą jad dookoła. A kto pierwszy rzucił kamieniem...Ale zróbmy tak. Zarówno Pani jak i ja nie chcemy źle dla ......... (co oczywiście nie znaczy, że chcemy dobrze) To Pani córka i po prostu proszę jej czasem posłuchać.
Ja jestem tylko wirtualnym znajomym który raz czy dwa się urzeczywistnił. Tylko tyle. Tylko skoro mówimy o niebie i piekle i mówimy o dobru i złu to dlaczego nie znając mnie od razu klasyfikuje mnie Pani jako tego złego? A może pojawiłem się aby uczynić dobro. Nie wie Pani tego więc nie znając mnie proszę nie wydawać na mnie wyroków.

Pani:
"Tym razem to już naprawdę ostatni raz ,gdyż muszę coś sprostować . Nie uważam ,że jest Pan tym "złym" lecz zagubionym, a to wnioskuję po Pańskiej wypowiedzi. Nie ze mnie sączy się jad ,bo mimo iż jestem kobietą to nie ja Panu ubliżam chyba, że "dewotka" to w Pańskich ustach komplement? Mogę jednak stwierdzić , że podkreślam POSTĘPUJE Pan źle ( a to różnica). Popisuje się Pan cząstkowym , wyrwanym z kontekstu fragmentem biblii i według tego ocenia Pan Boga. Nie tylko nie robi to na mnie wrażenia ale pokazuje Pana pychę. Może gdyby przeczytał Pan całą biblię co nieco by się Panu rozjaśniło w tej , a może w wielu innych kwestiach. To jak sam Pan powiedział ,że nie chce źle dla mojej córki nie oznacza ,że chce też dobrze nasuwa mi obawy ,że(ten cytat powinien Pan znać, ponieważ też pochodzi z biblii) gdy "...ślepy ślepego prowadzi obaj w dół wpadną". Ja też nie chcę się z Panem sprzeczać ani też konwersować. Życzę panu Boga."

Ja:
O ile dla zagorzałej katoliczki bycie dewotką to obraza. Otóż jest w tym wszystkim błąd logiczny. Bo jeśli Bóg jest dobry to w żadnym zdaniu biblii nie może być mowy o tym, ze każe składać ofiary z córek i zabijać.
Oczywiście ze to akurat skrawek biblii ale niewyciągnięty z kontekstu i to tylko precedens. Bóg jest tak "dobry" jak jego najgorszy czyn. Bóg daje dowód o swojej zbrodniczości. Zawsze mówił, że jest Bogiem gniewnych. a gdzie owe miłosierdzie. A kohelet z drugiej strony mówi:
„Nie bądź pochopny w duchu do gniewu, bo gniew przebywa w piersi głupców.”rozdział 7, wers 9.
O pustyni już wspomniałem jak rzekł do Mojżesza: „Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku. Zostaw mnie przeto w spokoju, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć, a ciebie uczynić wielkim ludem.”
Miłosierny Bóg i proszę mi nie mówić, że zasłużyli na to modląc się do posążków. Ktoś taki jak Bóg winien dawać przykład komuś takiemu jak człowiek winien wybaczać.
"Ty zaś Boże nasz jesteś łaskawy i wierny, cierpliwy i miłosierny w rządach nad wszystkim. Nawet gdy zgrzeszymy Twoimi jesteśmy skoro uznajemy moc twoją.” Księga Mądrości, rozdział piętnasty, wers pierwszy. A jak brzmi przykazanie o nie zabijaniu? NIE ZABIJAJ - A jak brzmią słowa Boga instruujące Mojżesza w trzydziestym drugim rozdziale, księgi Wyjścia, wersie dwudziestym siódmym? - „I rzekł do nich; Tak mówi pan Bóg Izraela- każdy z was przypaszcze miecz do boku. Przejdziecie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie; kto swego...”
Jeszcze? Powie Pani teraz, że był sprawiedliwy?
„Czym jest pożądanie eunucha, by dziewczynę pozbawić dziewictwa, tym jest przeprowadzanie sprawiedliwości przemocą.” (Księga Syracha 20:4)
Mogę więcej o niedorzecznościach najbardziej niedorzecznej z ksiąg najbardziej gniewnego Boga.
Jezus był dobry? A co powiedział?
Święty Mateusz, rozdział dziesiąty, wers trzydziesty czwarty: „Nie myślcie, żem przyszedł pokój czynić na ziemi. Przyszedłem na ziemię czynić nie pokój, lecz miecz.”

Więc ja szanowna Pani wolę buddyzm gdzie pewien mędrzec Lao Ca mówi: „Największym zdobywcą jest ten, który potrafi zwyciężać bez bitwy.” Bóg tego nie potrafił co jest tylko dowodem, iż nie jest wszechmocnym jakim się ogłosił.
Ale najbardziej podobają mi się horrory biblijne. Zna Pani?
"Ja dałem rozkaz moim poświęconym; z powodu mego gniewu zwołałem moich wojowników" Przytoczę tylko trzynasty rozdział z Księgi Izajasza, a Pani może przestać czytać- „Uwaga! Gwar na górach, jakoby tłum mnogiego...To Pan zastępów robi przegląd wojska do bitwy...Pan i narzędzia Jego gniewu, aby spustoszyć całą ziemię. Zawyjcie bo bliski jest dzień Pański, nadchodzi jako klęska z rąk Wszechmocnego. Dlatego wszystkie ręce opadają, topnieją wszystkie serca ludzkie...Każdy odszukany będzie przebity, każdy złapany polegnie od miecza. Dzieci ich będą roztrzaskane w ich oczach, ich domy będą splądrowane, a żony zgwałcone...Wszyscy chłopcy będą roztrzaskani, dziewczynki zmiażdżone. Nad noworodkami się nie ulitują, ich oko nie przepuści także niemowlęta...”
Niezwykłe miłosierdzie. To ja dziękuję za wiarę w takiego Boga. I teraz może mnie Pani uznać za szatana.
To tyle w kwestii indoktrynacji i mojej inteligencji. Na koniec tylko powtarzam, że nic złego Pani córce nie zrobiłem. To co się dzieje, dzieje się w niej

Pani:
"Widzę, że "leży Panu pióro" ale zamiast wymądrzać się na tematy o których wydaje się jedynie Panu ,że ma Pan pojęcie niech Pan da upust raczej w dziedzinie science fiction ( dokapuje się Pan) tu można wrzucać do jednego tygla wszystkie religie świata, horrory, komedie i tworzyć własny gatunek. Powodzenia. Może się Pan teraz rozpisać obszernie to Pana żywioł ,ale ja już nie będę tego czytać ,bo mam ważniejsze sprawy na głowie. Bez odbioru"

Ja:
To nie moje pióro Szanowna Pani. To pióro kronikarzy starego testamentu. Żadne science fiction. Horrorystyczne wersje śmierci przewiduje księga Amosa. Zna Pani? Ominięta bo kapłani i wyznawcy Boga dokonują większej cenzury na indoktrynowanych niż czyniła nawet komuna.
No chyba żadne z nas nie uważa, że wie więcej niż Ci co spisywali biblię na temat dziejów biblijnych.

Ja:
Właśnie się dowiedziałem proszę Pani, że Pani bluźni. A czy któreś z przykazań w dekalogu tego nie zakazuje?

Ona:
Zrobiłam to dla dobra córki.

Ja:
Aaaa no tak, to wciąż nic się nie dzieje i jest Pani doskonałą katoliczką. Zapomniałem, że to przykazanie brzmi "nie bluźnij chyba, że robisz to dla dobra córki" W mojej wersji biblii są tylko dwa pierwsze słowa. Mam jakąś wersję dla kretynów.

Stada z którymi On czyni wszystko

Stada z którymi On czyni wszystko

Czasem zło może wyniknąć z chęci czynienia dobra. Czasem podniosą kamień z ziemi i przypierdolą Ci prosto w potylicę wrzeszcząc, że jesteś bezbożnikiem. Nie ważne, że Ty odchodzisz nie robiąc im krzywdy a jednak bez Boga w sercu. A może z Bogiem ale mniej gniewnym. Może z takim którego wyznawcom nie odbiera rozumu nad którym natura tak skrupulatnie pracowała. Bo niby jak prezentuje się człowiek czytaty i pisaty walący parasolką w dziennikarza i wrzeszczący obelgi? Panie w sędziwym wieku plujące na tych którzy po prostu nie zgadzają się z kościołem? A gdzie to miłowanie bliźniego? Staruszkowie z gniewną mina turbujący kamery telewizyjne. Oj, nie chcielibyście trafić na wyznawców bardziej gniewnego Boga...ale nie martwcie się. Nie ma takiego na tej planecie. Wasz jest największy, najsilniejszy, najmocniejszy i najokrutniejszy.
 

Zaloguj się