Lekcja etyki

- (ktoś)Winnych należy najpierw osądzić, a nie mordować. w takim razie czym byś się od nich różnił?

 - (ja)Różnica jest duża. Zabijam złego. Nie muszę go sądzić jeśli mam o nim wystarczającą wiedzę. Gdyby ktoś zabil Ci kogoś bliskiego musiałbyś potrzebować sądu aby czuć że ewentualny wyrok na nim jest słuszny? Nie potrzebujesz nic. Potrzebujesz tylko wiedzieć.falszywa moralność zaczyna się od przyjęcia tezy że ludzie są sobie równi. Obrażasz ludzi którzy żyją moralnie i pomagają innym i nikogo nie krzywdza, rownajac ich życie z ludźmi którzy na ten przyklad porywają dziewczyny, niewolą je i bogacą się sprzedając ich ciała. Nie. Ludzie nie są równi. Facet który gwalci dzieci, gangster ucinajacy palce dla okupu, stalin czy hitler, gość dzgajacy jeże rozbita butelką czy podpalajacy psa nie jest mi równy. Jest elementem którego należy zwyczajnie eksterminowac z życia. I do tego aby określić to czy jest zły wystarczy moralność nie sędzia.

- (ktoś)Twoje myślenie zaprowadzi Cię na manowce. Dużo piszesz o moralności, ale niewiele o niej wiesz. Jedną z klasycznych i wspólnych dla dużej części świata zasad moralnych (moralnych, nie prawnych) jest "nie zabijaj".

Dodatkowo moralność jest jednym z systemów normatywnych - istnieje ich wiele. Kto ma ocenić czy ktoś jest dobry, czy zły? Ty? Dlaczego Twoja moralność jest lepsza od innej? Łatwo się podaje pasujące pod swoją tezę argumenty, ale życie to coś bardziej skomplikowanego niż wybór pomiędzy "morderca" "nie-morderca". Dlatego istnieją systemy prawne. Dlatego ludzie wobec prawa są (a przynajmniej powinni być) równi. Może to Ty - ze swoją moralnością - jesteś tym złym?

Oglądałeś Watchmen? :-) kto był zły - Ozymandiasz mordujacy kilka milionów mieszkańców, ale ocalający całą planetę, czy może Dr Manhattan, który puścił mu to płazem?

PS. Mając o kimś wiedzę i podejmując decyzję, co z nim zrobić - sądzisz go.

- (ja) moja moralność jest w stanie określić kto jest dobry, a.kto zły i to mi w zupełności wystarczy. Nie potrzebuje do tego funkcjonowania sądu który posługuje się swoją moralnością lub moralnością przysięgłych. Mogę być mordercą morderców z przyjemnością z prostego powodu. Dla triumfu zla wystarczy aby dobrzy ludzie nic nie robili. Przyglądając się jak zły dokonuje czynów i nie reagując drastycznie przywalasz na to i w konsekwencji chcesz to chronić tak zwana praworządnościa. Idea jest prosta, nie ma człowieka nie ma problemu. Jeżeli mogę zaprzestać dalszemu złu, które może wyrządzić ta zła osoba to nie tylko powinienem ale powinien być to mój obowiązek. Jeśli potrzebujesz do potwierdzenia swoich wartości sędziów i przepisów prawa to twój problem. Ja ich nie potrzebuję. Umiem odróżnić dobro od zla. PS. Byc może trzymaj się życia a oglądaj mniej seriali. Ja ich nie potrzebuję do wyrobienia sobie jasnej opinii. Jeśli zlo jest definiowalne to należy mu się przeciwstawiać. Sąd to tylko przywilej wobec złego, a on nie powinien ich mieć

- (ktoś)dla mnie to Ty będziesz tym, który nadal będzie szerzył zło - zmieni się jedynie forma.

Moja moralność pozwoli mi ocenić Ciebie jako element niepożądany, jak to gdzieś powyżej ładnie ująłeś.

- (ja)jeśli człowiek który zabija mordercę jest zły według Ciebie to gratuluję spokoju ducha. Na zlo należy reagować i często drastycznie. Rozumiem że ty wolisz być widzem. Jak wielu dlatego ten świat tak wygląda. Ja nie

- (ktoś)ludzie się zabijają cały czas - zło jakoś nie zniknęło :-). Ty nie chcesz reagować. Ty chcesz się wyżyć.

- (ja)Jesteś specjalistą od ludzi widać bo oglądasz seriale. Gratuluję. Tak, ja jestem zwyrodnialcem który chce się wyżyć A Ty jesteś moralnym przykładem. Miej nadzieję tylko, że jak spotka Cię coś złego to taki ktoś jak ja będzie w pobliżu. Po co? Aby zareagować na ewentualne zlo jakie Cię spotka. I miejmy też nadzieję żejakaś mała dziewczynka nie będzie gwałcona w parku przy tobie bo nie zareagujesz.

- (ktoś)polecam zajęcia z etyki, bo to co wypisujesz jeży włosy na głowie. oby jednak kogoś takiego jak Ty nie było w pobliżu. Przez takich jak Ty cierpią wcześniej czy później niewinni, albowiem w swojej ocenie i zabijaniu kiedyś się pomylisz :-)

- )ja)z twojej etyki? Czyli takiej że jak ktoś będzie gwałcił w sąsiednim pokoju na bibie z Tobą dziewczynkę to twoja reakcja będzie telefon na policję czy może jednak siła, która powstrzyma napastnika? Niezla etyka. Ja jednak podziekuje

- (ktoś)etyka nie jest moja. Etyka to nie moralność. Widać, że nie masz bladego pojęcia o czym piszesz.

- (ja)czyli według Ciebie etyka nie ma nic wspólnego z moralnością? Chlopcze mniej akademickiego biadolenia tylko więcej prozy życia.

- (ktoś)z tobą już kończę - raz że nie rozumiesz słowa pisanego, dwa że zamiast mózgu przemawia Twój karabin.

- (ja))Słuszny argument. Mój karabin przemawia. Normalna rozmowa z polglowkiem. Gdy ktoś umie się przeciwstawiać, polglowek wyciąga błędne wnioski ze zdjęcia na profilu i z powodu braku umiejetnosci dyskusji zwyczajnie obraża i ucieka.

-(ktoś) po pierwsze nigdzie Cię nie obraziłem, po drugie zrobiłeś to właśnie Ty - obraziłeś mnie, po trzecie nie podałeś żadnego sensownego argumentu - obaliłem powyżej Twoje odniesienia (bzdurne) do moralności i w ogóle się do tego nie ustosunkowałeś. Fajnie, że masz takie wysokie mniemanie o sobie, ale z inteligencją to u Ciebie słabo.

- (ja)obaliles? Po prostu gubisz się w moralności i nie umiesz jej ocenić. Nic nie obaliles ale rozumiem czemu tak uważasz bo byłeś na lekcji etyki. Szkoda tylko że uważasz, że inny człowiek nie mógł na nich być. A bardziej szkoda że uważasz iż do oceny tego co moralne, a co nie, należy chodzić na etykę. Co do inteligencji się nie wypowiem bo jak widac nie radzisz sobie z tym jak i z umiejętnością oceny.

- (ktoś)Jezusie Nazareński! - chciałoby się krzyknąć, czytając co Ty wypisujesz i jak kompletnie już zgubiłeś się w tym wątku. Niestety nie jestem wierzący, więc napiszę tylko - ja pierdolę... <facepalm>

- (ja)kiedys sie nauczysz może odrozniac dobro od zla. Nie potrzeba do tego studium. I być może czytać że zrozumieniem. Ale dam ci darmowę lekcję etyki:

Zło jest definiowalne. Zła nie ogranicza moralność dlatego działa agresywnie i drastycznie. Jest amoralne. Dobro z definicji nie jest w stanie pokonać zła. Nie da się zatrzymać czołgu bukietem kwiatów. Pytanie czy takie dobro jest komukolwiek potrzebne. No nie jest, jest niepraktyczne w społeczeństwie. Dlaczego? Bo nie jest w stanie siebie obronić. Ani nikogo innego. Więc można podjąć tezę, że skoro dobro jako dobro nie umie przeciwstawić się złu to jest dobre? Czy brak reakcji adekwatnej jest właściwsze niż adekwatna reakcja?

Wyobraźmy sobie sytuację, w której masz wpływ na zatrzymanie amoralnego człowieka.
Człowiek poderżnął gardło matce, teraz idzie do związanej córki. Ty w oknie naprzeciw jego domu mierzysz do niego z karabinu i możesz nacisnąć spust.
Naciskasz czy nie?

Jeżeli nie naciskasz bo twoja moralność (idea bycia nieskazitelnie dobrym) ci na to nie pozwala to w zasadzie przez twoje zasady ginie niewinna osoba. Więc pytanie czy pozwolenie komuś umrzeć jest moralne i odzwierciedla dobro. Miałeś wpływ na zmianę tej sytuacji ale pozwoliłeś umrzeć osobie, która została zaatakowana. Oczywistym jest (a raczej być powinno jak widzimy z rozmowy) , że napastnik z nożem podrzynający gardło jest amoralny czyli zły. Mówimy o danej akcji i reagowania na nią. Nie dywagujemy nad tym czy rok temu ta kobieta potrąciła tego gościa na ulicy. Czynnik ludzki jest najbardziej zawodny więc dlatego ludzie wyrządzają sobie okrucieństwo. Nie tylko zresztą sobie ale i wszystkim istotom dookoła. Musimy w takim świecie żyć. Ani ty ani ja nie rozwiążemy tego problemu.

Więc czy pozwolenie na zabicie tej osoby pozostawia cię dalej dobrym czy w zasadzie nie obronienie tej osoby czyni cię może nie tyle złym ile obojętnym czyli też nie dobrym.
Idea dobra nie nadaje się do niczego poza mury filozoficznego zakonu. Ale do obrony tego zakonu potrzeba czynów. Kogoś kto zareaguje czyli pociągnie za spust. Czy zabicie amoralnego napastnika czyni mnie złym? No nie powinno. Dlaczego? Bo to nie ja stałem się amoralny. Nie ja zaatakowałem. Owszem krzywdzę na amen kogoś kto skrzywdził. Krzywdzę po to aby nie krzywdził dalej. Eliminacja zła jest o wile bardziej moralna niż obojętność i przyglądanie się. Słabe moralnie jest gdy mamy możliwość zatrzymania zła, a nie robimy tego z powodu naszej filozofii. Dlaczego? Choćby dlatego, ze gdyby zabić w odpowiednim czasie hitlera uratowalibyśmy mnóstwo istnień i bólu. I nie, to wcale nie uczyniłoby z tego kogoś hitlera. Zabijając zło nie stajemy się złymi bo nie byliśmy żli. Nie postępowaliśmy amoralnie, nie sprawiamy bólu dla własnego interesu czy to finansowego czy mentalnego. Nie krzywdzimy dla satysfakcji. Po prostu zareagowaliśmy na akt zła. Eliminując go. To nie sprawi, że jutrzejszego dnia pójdę do centrum handlowego i wystrzelam ludzi. Wciąż jestem tym samym człowiekiem jakim byłem.

Zła nie da się dobrem zwyciężyć. Dobro nie ma narzędzi i determinacji do tego. Może jedynie nadstawić policzek. Ale zło można zwyciężyć moralnością. Umiejętnością odróżnienia tego co dobre i złe. To właśnie ta moralnośc pozwala na zareagowanie. Dlaczego? Bo umiem to ocenić. Reaguję odpowiednio aby zło zatrzymać. Czy skutek reakcji jest dobrem? Z definicji nie jest. Czy jest dobry? Tak. Oczywiście, że jest i każda moralna jednostka musi się z tym zgodzić. Jeżeli się z tym nie zgadza to ma problem z moralnością. Ale taka osoba nie jest narzędziem do walki ze złem. Jej mózg, jej charakter może być tylko ofiarą. Do tego aby nią nie była są potrzebne osoby, które bez sądu są w stanie zdefiniować zło i na nie drastycznie zareagować.

Można zabić i pozwolić umrzeć. Jeżeli zabijasz nomenklaturowo jesteś mordercą. Ale ta nomenklatura nie ma znaczenia. Nie możesz zabić zła nie zostając w jej myśl mordercą. Tak jest ten czyn nazwany. Ale zabijając napastnika, który amoralnie czyni zło jesteś obrońcą.
Pozostawiajac taką dyskusję w akademiku przy fajce możemy czuć się szczęściarzami i wyznawać pokojowe idee.
Wychodząc natomiast z akademika musimy wiedzieć czy idealizowanie etyki nie przyczyni się czasem do większego zła.

Bo jeśli nie zareaguję drastycznie na napastnika ofiar będzie więcej. Więc powinno być moim moralnym obowiązkiem reagowanie w sposób skuteczny na zło.
W sposób skuteczny. Chęć postawienia kogoś przed sądem to chęć postawienia kogoś przed sądem. DO tego czasu ta osoba dokona mnóstwo zła.

Po drugie jeśli już stanie przed sądem i sąd z powodów cywilizacyjnych wtrąci tego kogoś do więzienia gdzie ten ktoś będzie miał ciepło, trzy posiłki dziennie i siłownie to czy czasem nasze „dobro” powinno czuć się dobrze? Czy nasze dobro polega nachronieniu amoralnego napastnika? Na chronieniu zła? Czy cos co chroni zło wciąż jest dobre?

Widzisz. Możesz sobie idealizować ale nie ma kraju bez armii. I nie dlatego, ze ja tak chcę ale dlatego, że czynnik ludzki jest jaki jest. Jesteśmy bestiami i nie zabijanie złych nas takimi czyni tylko właśnie brak drastycznych rozstrzygnięć na zło. A dlaczego powinniśmy w sposób drastyczny reagować na zlo? Dla ochrony tych którzy są moralni. Dla ochrony niewinnych. Bo jak pisałem na samym początku. życie ludzkie nie jest równe.
Niestety tego typu ludzie co ty przyczyniają się do takiego stanu rzeczy. Bo są obojętni i pozwalają umrzeć.
- moralnie społeczeństwa chronią bandytów nie zabijając ich
- moralnie zgadzamy się na mordowanie zwierząt dla futer, mięsa, rytuałów, tradycji
- moralnie torturujemy zwierzęta w imię nauki.

Dlaczego mówię moralnie? Bo tak się dzieje i to ma ogólne przyzwolenie. A czy to jest moralne? No nie jest.
I nie trzeba do tego studiów aby umieć to ocenić. Można zrozumieć, ze człowiek jest drapieżny i zjada mięso. Ale czy to jednocześnie usprawiedliwia ludzkie tortury, zabijanie dla sportu, rytualne mordy, znęcanie się w imię nauki?
Ktoś mądry powiedział, nie pamiętam kto, że jeżeli nauka nie może obejść się bez torturowania zwierząt to powinniśmy obejść się bez nauki. Jest to bardzo moralne. Ale człowiek mówi, ze cel uświęca srodki. Jest to bzdura i to bardzo niemoralna. Jaki z tego wniosek? Człowiek jest gatunkiwm w znacznej większości niemoralnym, a nawet bestialskim.

A  bestię pokonasz tylko mieczem nie retoryką.
Parafrazując najlepszy tekst z trailera wiedźmina: „ zabijam potwory”

Zaloguj się