Laponka

Coroczny już, pachnący najpiękniejsza wonią list od Oli.

Filip,

Nigdy nie oczekiwałeś na przyjście czegoś dobrego. Może stąd właśnie nie lubisz niespodzianek, podarunków, dobrych emocji.

   Ale uświadomiłam sobie, choć całkiem niedawno, że istnieją  takie momenty, gdy to co związane z pozytywnymi uczuciami, chłoniesz z błyskiem w oku. Zrozumiałam, że jesteś zdolny do pięknych przeżyć i że potrafisz odnależć w nich sens. Pojawiają sie tylko trudności z utrzymaniem tych emocji ale to w końcu też zapewne będziesz w stanie uczynić. Czynić bowiem potrafisz bardzo wiele.

   Być może kobiety, które na dłużej stanęły obok Ciebie mają stworzyć azyl, jaki chroni Cię gdy zło wdziera się do każdej części, do każdej komórki Twojego ciała. Ale Ty zawsze byłeś waleczny więc po krótkim czasie taki odpoczynek stawał się dla Ciebie nużący, bo znowu pragnąłeś stanąć do walki. Tą walką potrafisz zranić ale potrafisz też bardzo wiele pokazać.

   Podarowałeś mi klucz do nieznajomych drzwi. Nie musiałeś mnie niczego uczyć, wystarczył tylko ten klucz.

    Dziś, często sięgam do Twoich myśli, przywołuję je w pamięci. Zaadaptowałam wiele słów i wiele refleksji które odczytałam u Ciebie.

Pomimo tego, że różnimy się nierzadko w postrzeganiu świata, dopełniasz go w tym, co nie do końca poznane.

   Nowe miejsca za drzwiami, które otworzyłam, odkrywam już zupełnie samodzielnie, bo wybrałam swoją drogę. Ale w wielu momentach spotykam Ciebie na jej skrzyżowaniach. Oboje wiemy doskonale, że jest ona bardzo często podobna w różnych etapach życia. Życie bowiem odzwierciedla te same schematy. Wychodzenie poza, okazuje się trudnym zadaniem, z którym trzeba sobie radzić latami. A w krainie ciemności, już poza życiem, na dzień dobry pokażą nam niewykorzystane szanse. Trzeba się więc pilnować.

   W Twoich opowieściach, emocjach, historiach, często pojawiają się te same słowa, cytaty, myśli i wnioski również, jakbyś wdrukował je na stałe w swój mózg. Te miejsca nie dają możliwości, by je odkztałcić. Wrosły się dostatecznie głęboko.

Już wiem, że Ołowiany czuwa nieustannie, przygotowany do ataku, pełen napięcia, żalu i pełen siły, która pozostaje niezmienna i niewyczerpana.

    Poza tym ogromnym wysiłkiem, który czynisz wobec świata, musi być jednak coś w czym odnajdziesz spokój i od czego nie będziesz musiał uciekać.

Dlatego przesyłam Ci Anioła. Ty nie lubisz pomocy ludzkiej, w Anioły też nie wierzysz, ale ten stworzyły moje dzieci z przedszkola, więc utkały go z dobrych, czystych, szczerych emocji. Niewinnymi rękoma człowieka wyrzeżbiły wiec kształt Dobrego Ducha. Wiem, że nie potrzebujesz takich stróżów wokól siebie i wiem też, że nie musisz ich budzić. I godzisz się na tę niewykorzystaną szansę. Dlatego ten Anioł śpi i jedyne co ma robić to niech daje Ci poczucie, że są wokół Ciebie takie przestrzenie, w których możesz odnajdywać ukojenie, zrozumienie, spokój. I nie ma wcale w tych chwilach przymusu, nie ma chęci zawłaszczania, potrzeby otrzymywania czegoś w zamian. Pozostaje jedynie chęć ujrzenia w Twoich oczach ulgi, uśmierzenia bólu, dostrzeżenia nadziei.

   Chciałabym abyś czasem potrafił odpoczywać i stał się człowiekiem nie walczącym, zmrużył powieki i zdjął rękę ze spustu.

   Kolejny rok za nami. Każdy następny wydaje się teraz dojrzalszy. Znowu musiały w nas pewne rzeczy ewoluować. A we mnie z pewnością najbardziej. Musiałam nauczyć się patrzeć na Ciebie już tylko przez szybę, oglądać Twoje historie z daleka. Musiałam odczytać Twoją radość u boku tej najbliższej. Ty zdaje się, że stałeś się bliższy ludzkiej naturze. Odkrywasz wciaż na nowo swoje pasje, opwoiadasz niekiedy bardzo osobiście, wyrażasz więcej dobrych emocji. Przemycasz coraz więcej siebie, zmniejszając rolę postaci Magniego, Złego, Ołowianego. Jesteś wspaniałym wojownikiem ale przede wszystkim należysz do jednostki ludzkiej.

   Na te święta, na ten nowy czas więc proszę. Trwaj nieustannie jako człowiek poznają ci odkrywając różne przeżycia. Niech rozbudzają w Tobie ciekawość, chęci, niech nadają sens dalszej wędrówce. Zrzucaj niekiedy pancerz swoich Postaci/ Niech towarzyszą Ci ale niech nie pozbawiają Cię dobrych uczuć. Odnajdż na swojej twarzy łagodne rysy, rozszerz kąciki ust, rozlużnij czoło. Niech Twoje oczy nabiorą pełnego blasku. Nie uciekaj przed tym co trwałe w życiu. Niech będzie w nim jakaś część, która pozwala Ci na spokój. Daj sobie też szansę na to by zapomnieć co uczyniła z Tobą przeszłość. Niech znajdzie się taki sposób, by ją dostatecznie dobrze zabalsamować. Odkrywaj jasniejszą stronę życia.

 Niech będzie ono miało również swoją historię.

   Ogromna buzia, Ola.

P.S.

Nie dziękuj, to jest dla mnie naturalna oczywistość, by w niektórych, bardziej przezywanych momentach podzielić się z Tobą czymś, co jestem w stanie rpzekazać- słowem, emocją, refleksją. Nie musisz niczego przyswajać, nie musisz sie nawet z tym zgadzać. Ale pozwoliłeś mi oceniać Ciebie moimi oczami. Dlatego wiem, że mogę Ci powiedzieć tak wiele i mogę be zstrachu oddawać Ci moje myśli.

Dzisiaj wiem też, że "zapamiętam Ciebie na zawsze, tak jak zapewne i ty mnie zapamiętasz. Tak samo jak zachowuje się w pamięci zachód słońca, deszcz dzwoniący o szyby i wszystko to co mamy na zawsze, bo nie możemy posiąść."

Zaloguj się