drzwi ze szkła

suma wszystkich wściekłości

suma wszystkich wściekłości

Jeden z niewielu szlachetnych ludzi jakich znałem mawiał często "bogacze to kurwy". Później już tego nie mówił. Wdał się w awanturę z lokalnym kozakiem poza swoim miastem. Wyrwał kozaka z ziemi ale co z tego skoro reszta nawet nie kozaków dostaje czasem zastrzyku stadnej odwagi.
Zabili go stojącym obok koszem na śmieci, a on tylko chciał aby kozak nie kozaczył na mniejszym od siebie.
Są na świecie ludzie którzy cierpią na coś dziwnego. Nie, to nie bohaterstwo, chociaż...gdybyście go znali wiedzielibyście, że tacy jak on nie umierają. Powiedział mi raz "słuchaj, jak będziesz mnie chował to wstaw jakąś klamkę wewnątrz, tak abym mógł się wydostać gdyby coś"
Męstwo jest jedno ale już męskości jest różna. Nie będę dociekał czy odruch oddania życia za kogoś, czy obrona kogoś przeciw kilku innym to bohaterstwo. Był jednym z tych którzy nie mogli przejść obojętnie. I chyba nie żałował kiedy umierał. Ponoć się uśmiechał, nie wiem nie widziałem. gdybym widział to albo on by nie umarł albo umarlibyśmy obaj...

Bogacze to kurwy - mówił kiedy się upił. A kiedy mówił za głośno w klubie i bogacze patrzyli na niego, mrużył oczy. oj ciężkie miał spojrzenie. Nie oponowałem przeciw tej opinii nie dlatego, że się z nią zgadzałem ale chyba dlatego, że chciałem tak myśleć. On nienawidził bogatych, ja nimi gardziłem. Czemu nienawidził? kochał parę razy ale One -bo okazuje się, że męskość to niezwykły afrodyzjak ale zbyt prozaiczny - odchodziły nasyciwszy swe pragnienia mężczyzną pierwszej klasy. odchodziły do pozłacanych toalet, dobrych perfum, lansiarskich samochodów. On miał płaszcz kilkuletni i klasycznego cadilaca.
Miał prawo ich nienawidzić. Zdobywał kobiety w oka mgnieniu. W rzeczywistości to one go zdobywały, on wystarczy, że spojrzał nań przychylnym okiem. Był idealny do filmowego romansu. Dawno temu opieraliśmy się o tego cadilaca, zaraz po tym jak naprawiliśmy mu układ chłodzenia. gorący dzień, zamieniał się w duszny wieczór, podkoszulki brudne, ciała spocone, nie odjechaliśmy z centrum miasta, dookoła zaczynają się kręcić przy klubach wymalowani oni i wymalowane one. Staje któraś z nich i podczas gdy zimne piwo ostudza nasze ciała ona mówi: "Pojawiają się mężczyźni w typie Kevina Costnera skrzyżowanego z Indianą Jonesem i tym blondasem od Redforda z żądła-uśmiecha się- zapomniałam nazwisko przystojniak, a później panie spać nie mogą porwane marzeniami"- i musiała pójść ciągnięta przez przyjaciółkę zostawiając po sobie jeszcze ciche "ehhh, panowie"
A za nią trzej koledzy w koszulkach z cekinami. Mówię do niego.
- Coś się popierdoliło w kodzie genetycznym.
- Nieeee. -odpowiada leniwie- przybywa tylko dziewczyn z kutasami.
To było dawno, teraz został tylko jeden z nich...

geografia inteligencji

Po pewnych ostatnich sensacyjnych w wydarzeniach we Wrocławiu spotkałem pewnych ludzi. Nie istotnym bardzo jest kwestia mojego udziału w tych wydarzeniach. Ciekawe natomiast zdają się niuanse rodzajów ludzi. Bogactwo w stosunku do biedy i odwrotnie.
Musiał mnie trochę nie lubić. nie znaliśmy się więc skąd miał wiedzieć, że przychodząc tu z dziewczyną, ona - jak to atrakcyjna samica- zacznie flirtować. On oczywiście to zauważył. Nie było agresji, ja byłem zmęczony- nie sypiam ostatnio- a on nie był typem wojownika. Więc mówi:
- To twoje audi to ile ma lat?
- Nie chce być inaczej jak jedenaście.- popijam sok pomarańczowy z lodem.
- I jeździ jeszcze?- udaje zdziwionego głaszcząc ostentacyjnie swoją flamę po nodze.
- To kwestia jakości. jak z facetami. Mam 31 lat i płaski brzuch, Ty masz 24 i jesz za dużo pączków. Jak myślisz. który z nas pobiegnie dalej i mniej się zmęczy? - ona się uśmiecha, on poprawia złotą bransoletkę.
- Mam samochód po to aby nie musieć biegać.
- Więc jak myślisz, kto dłużej i mocniej będzie mógł z Twoją dziewczyną? Ten co wozi dupę czy ten co szybciej biega?
- Ejjjjj- wyjękuje chcąc przybastować.
- Nie martw się.- mówię mu- mam w planach kupić jeszcze starszy samochód. klasyka, oprócz tego zaufaj mi, ze mam i jeszcze starszy który w terenie czyni cuda.
- Tak, wiem. -łapie fason na powrót- jednak mój lexus kosztuje więcej od tych trzech.
- Nawet nie od trzech. w życiu nie wydałbym takiej kasy na lansiarskie gówno, które nie jedzie. kupiłbym jeszcze parę zabytków. Mój jeep ma więcej koni ale przecież nie o moc tu chodzi. Kobiety przecież nie widzą mocy, widzą nowy lans. I dlatego masz dziewczynę.- uśmiecham się- ja jej nie mam.
- Jasne, tylko moc to rekompensata małego kutasa.- podkreśla błyskotliwie.
- Oczywiście, ze tak. dlatego Ci co mają toyoty yaris mają wielkie fujary. Ty masz przy dwóch litrach zupełnie średnią.
- Myślisz, ze laski lecą na kasę?- zmienia temat.
- Nie.- przełykam kostkę lodu- Ale nie w Twoim przypadku.
- To dowód na sukces społeczny. Kasa.- mówi pośpiesznie.
- Od taty? Masz rację co do taty sukcesu.
- Radzę sobie. mam super prace.
- Ja też mam super pracę ale niezałatwioną przez ojca. mój ojciec załatwił mi bliznę na czole.
- Co chcesz przez to powiedzieć?- burknął.

   Pomyślałem o nim i uśmiechnąłem się. pomyślałem jak dłubał zawsze przy swoim cadilacu i prawił wywody na temat tortur zadawanych nadzianym gogusiom, którzy mu kradli dziewczyny. "zabrałbym im wanny z hydromasażem. i dał balię, jak mieliśmy na poligonie. Myślisz, że wtedy byliby tacy świecący przy tych swoich błyszczących karoseriach? mówił i patrzył stojąc z kluczem do kół w dłoni. widziałem go oczyma wyobraźni jak wręcza go któremuś z nich i każe odkręcić śrubę. Nie biłby ich, nie był taki.

- Bogacze to kurwy.- mówię chyba trochę na przekór sobie- A dziewczyny macie dlatego, że wkładacie do kontaktu pachnidło w swoich wypacykowanych domach. Ja mam mieszkanie jak szałas. wstyd kogoś zaprosić. Więc randki w domu odpadają. A u Ciebie od razu im błyszczą oczy. Ale takie gatunki niewiast zostawiam takim jak Ty, ja szukam takiej co wejdzie do mojej groty i nie zabije pająka tam wiszącego. wracam z poligonu i mam błoto na dywanie. sprzątam ale tak naprawdę nie mam własnego miejsca na świecie.
- Normalnie pracującego człowieka jest stać na kredyt i kupno domu.- zauważa.
- Nie martw się. Mam dobrze płatną pracę i ważną funkcję co nie znaczy od razu, że nie mogę mieszkać w szałasie. Nie widzę siebie w roli układania ozdób w salonie i chwalenia się kolumnami. Podczas kiedy ty pieścisz swoją kobietę przed ekranem hdtv ja nurkuję w błoto zaczepiając linę na uchwyt. Kasy nie odkładam. walka na poligonie to ofiary w jeepie. To najdroższy chyba sport. Droższy nawet niż jedzenie pączków.- patrzę na jego brzuch aby wiedział, że mówię o nim.- więc z pensji nie cieszę się długo. a teraz kupię starego klasyka i będę się płukał już w połowie miesiąca. Takie tam spełnianie chłopięcych marzeń. Nie starczy mi na dom ani na lanserski wóz. ale póki oddycham, biegam, skaczę, nie chcę mieć pozłacanego kibla aby zaproszona dziewczyna od razu mnie pokochała. Bo jak pokocha mnie za złoty kolor w toalecie to będzie znaczyło, ze schodzę na psy. postawiłem sobie poprzeczkę bardzo wysoko.- teraz patrzę na nią- Nie w kwestii opalenizny, ilości biżuterii, długich tipsów. Nie miej mi za złe. jesteś bardzo ładna- uzupełniam sok- Nigdy nie potrafiłem zrozumieć zjawiska dlaczego kolesie zupełnie przeciętni, bez niczego co wyróżnia ich z tłumu -tu podnoszę palec w górę- oprócz fajnej koszulki z cekinami- znajomy przysłuchujący się rozmowie uśmiecha się- mają naprawdę ładne dziewczyny. Nie mówię fajne...bo fajność to połączenie uroku ze sposobem bycia. Ładne. Tylko mnie biorą kobiety które na pytanie czy równik przechodzi przez północną, czy południową cześć Polski odpowiadają co?- patrzę na nich
- Że przez północną.- odpowiada ona.
- No właśnie.- mówię ciszej trochę i wstaję- poszukam takiej która powie, że nie przechodzi wcale.

równi i równiejsi

równi i równiejsi

„Bo czym góruje mędrzec nad głupcem?
Czym biedny, co wie jak radzić sobie w życiu?”
Kohelet

On nie miał oczywiście racji. Mówił to podobnie jak ja, z jakąś taką formą pogardy dla nie tyle co bogatych ile zwyczajnych dupków. Prawidłowością jest, że wysiłki rzeźbią skałę. I jak to próbował pokazać Eurypides:

„Zazdroszczę temu,
kto zawsze cierpiał. On do męki
Przywykł, on z nią wzrósł, mniej ją czuje"
„Ifigenia w Taurydzie”

Niestety taka forma pogardy i awersji jest chyba wynikiem jakiejś tam szczypty zazdrości. Nie do tego, ze ktoś ma pieniądze. Ta zazdrość raczej sprowadzała się do tego, że niektórzy nie muszą walczyć, że zasypiają spokojnie i długo śpią. Bo co ma powiedzieć chłopiec, który idzie do szkoły w dziurawych trampkach zimą? Nic, oprócz tego, że mróz hartuje jego ciało, tak jak troska hartuje jego serce, a ból hartuje jego mózg.
Jest między nami tylko taka różnica.
Wszystko rozgrywa się w kontekście faktu czy bogaci ludzie są bardziej narażeni na niebezpieczeństwo czy nie. Porwania dla okupu po tym jak jedno miało miejsce ostatnio we Wrocławiu.
Przekomarzałem się z pewną osobą, że ma za dużo różu wokół siebie. Taki kolor przybrało jej życie ale i tak mnie zadziwiła. Jest jedną z najbardziej wartościowych osób jakie znam. Jasne, że ma wady, każdy je ma. Bogatym dzieciakom wydaje się po prostu, że nie muszą ponosi konsekwencji gdy udają, ze problemu nie ma. Po jej poznaniu zmieniłem zdanie o zamożnych dzieciakach. Ona łamała wszystkie przekonania; skromna, mądra, dobrze wychowana. Niezwykła. Oczywiście, że spotykacie na ulicy - i nie cierpicie ich- panienki obwieszone złotem wysiadające z lukrowych aut i patrzące na wszystkich z góry. Z tych zamożnych jest takich dziewięćdziesiąt dziewięć na sto. To one pokazują, że mózg to organ nawet nie drugorzędny. Mózg trzeba trenować i nie studiami na które wysłał tatuś. Inteligencja ma mało wspólnego z erudycją.
One była tą jedną na sto. Przeszkadzała mi tylko jej jedna wada; nie umiała wyskoczyć z bezpiecznego pociągu aby pobiec w nieznane. Ale i tak nie można było powiedzieć o niej czegokolwiek złego. Była lepsza ode mnie w każdym calu.
Tyle gwoli opowiedzenia o nienawiści wobec nich. Ale kobiet nie można nienawidzić i dlatego lalkami z fryzurą za 500 zł gardziłem. zwyczajnie, z uśmiechem. Najbardziej jednak wkurwiali mnie wypacykowani kolesie mający ładne dziewczyny. Tacy jak dupek z kanapy. gatunek mężczyzn wyginie poprzez brak determinacji do walki. jeśli nie musisz wałczyć nigdy nie będziesz umiał. Takie wilki z zoo wypuszczone do puszczy. Żyją tylko dlatego, ze puszcza jest cywilizacją klubów.
Więc mówią mi, że nad bogatymi wisi niebezpieczeństwo w postaci porwań dla okupów. Ja tak patrzę i pytam ile razy zdarzają się takie porwania, ile razy np., wycinanie organów dziewczynom po podaniu pigułki gwałtu? albo pobicia na śmierć w ciemnych zaułkach niechronionych dzielnic? albo wszelkie inne zła tym co uciekły z domu i włóczą się po dworcu? Upici nożownicy biegający po ulicach, uzbrojone małpy strzelające za kilka stów. Nie umiem zrozumieć tej paniki po tym jak od dziecka obcuję z niebezpieczeństwem. Stąd moje słowa musiały kogoś skrzywdzić. Ale przecież w każdym szaleństwie musi być zachowany umiar.
Nie ma porównania. jest tylko dysproporcja. Bo czyż środowisko, które przywykło do zbrodni robi wielki hałas o kolejną. Biedne dzieciaki zasypiające w tym samym domu z szalonych alkoholikiem wypatrują śmierci codziennie. żony i matki bez warunków zdane na pastwę szaleńców. No tak, tylko wówczas nie porusza się policji z całego kraju.

Najbardziej przerażające jest cierpienie w samotności. Kiedy się boisz i nikt nie może Ci pomóc. A dookoła tyle życia. normalni, uśmiechnięci ludzie, a Ty jak dzikie zwierzę wychylasz głowę aby nikt nie ujrzał przypadkiem Twoich załzawionych i tak odważnych oczu. Bo jesteś dumnych chłopcem i wiesz, że przeżyjesz. Tacy jak Ty nie umierają. Nigdy. I nigdy nie patrzą takim wzrokiem jak reszta.
Zło czai się za rogiem. Na każdego z nas. bez względu na iloraz inteligencji czy status społeczny. Jesteśmy płomieniem, który gaśnie po podmuchu. A później rozpala się kolejny płomień. Ale już inny. I on też może zgasnąć...trzeba skupić się na tym aby istniały płomienie, które nie gaszą innych.

Zaloguj się