coś nie może się rozpadać

Zwierze

Dlaczego nie umiem się poddać, zanim się nie wykrwawię.

Jestem małpką, którą ciężko zmusić do sztuczek cyrkowych. Tak samo jak jestem człowiekiem, którego trudno ucywilizować. Mogę być też bestią jaką ciężko zabić.
Ale kto jest bardziej szalony; bestia czy ten kto chadza przy bestii.

Czy tak ciężko zrozumieć, że wśród kilkunastu siedzących i śmiejących się ludzi jest ta jedna osoba milcząca. Czy tak ciężko uwierzyć, że niechęć bądź antypatia do kogoś nie jest kwestią nienawiści do świata lecz zwyczajnego braku szacunku i zaufania? A co jeśli nie buduje się więzi ludzkich na podstawie założeń, że każdego należy lubić lecz, że chce się najpierw ujrzeć czy można na kimś polegać.

Po co nam bestie jeśli mogą wszyscy je głaskać. I po co nam duma z własnego "ja" jeśli wszyscy mogą do wszystkich się bezkarnie zbliżać.
A ja powiadam wam, że zabiorę was w miejsce gdzie chcę zobaczyć wasz pot i zmęczenie. I zobaczyć jak wiele warta jest wasza męskość. Bo ojciec zaszczepił mi okrutną chorobę; być jak granit i unikać skurwysynów w swoich szeregach.
Jestem kiepski w sympatii do świata ale przechadzając się wśród wściekłych psów wystarczy, że powiem "cicho" I tylko spozierają. Dlaczego jednych gryzą, na innych szczekają, a przy innych wiedzą, że mogą przestać być potworami i zwyczajnie się położyć. Jak skonstruowana jest chemia na świecie, jak zapachy łagodzą nasz instynkt. Jak spojrzenie mówi wszystko kiedy nie ma w nim kokieterii, maślanych sztuczek tylko zwierzęca pasja.
Przyznaję...jestem najprostszym organizmem. Tak prostym, że wchodzę do klatki z bestią i siadam obok wiedząc, że nic się nie wydarzy. Bo wszystko jest w oczach, w zapachu. Tak prostym, że wchodzę do klubu z wami i wy mnie nienawidzicie, a ja nie potrafię ukryć pogardy. Ale to nie moja wina...

p.s.

Zdarza się w życiu, że się zwyczajnie spiję i biegam w błotnistym podwórku gdzieś tam na wsi, pod ukraińską granicą, na bosaka.  I włażę do kojca z agresywnym owczarkiem...siadam przy zgłupiałym psie i okazuje się, że to ja bywam bardziej wściekły od niego. Ale skąd on niby o tym wie.

Zaloguj się