Cadillac

Miała na tym zdjęciu, które mnie ruszyło takie ciemne ale trochę naiwne oczy. No wiesz, one wszystkie rozgłaszają, że od razu wyczują faceta ale tak naprawdę są tak słodko naiwne. Więc słuchaj dalej, kiedy dwa dni temu kupiłem ten wóz - tu uczynił gest ręką w stronę pięknego cadillaca seville sts z silnikiem 4,6 litra northstar, czyli z oznaczeniem dedykowanym silnikom ośmiocylindrowym od których wszystko się zaczęło. Obaj czuliśmy zachwyt nad tą w zarazie nowoczesną maszyną, a jednak tak piekielnie piękną i dostojną, jak klasyczne wozy z za oceanu gdzie silnik musiał żłopać paliwo ale miał przejechać milion kilometrów bez wymiany żadnego podzespołu. Moc natomiast drzemała w nim tak olbrzymia, że mógłby orać w polu, a jednak niewyżyłowana tak jak robi to choćby bezduszna toyota wyciągając z diesla dwulitrowego 177 koni mechanicznych. Jeszcze niedawne amerykańskie wozy mające po osiem litrów pojemności, bez żadnych turbin, miały tylko po około 200 koni, a gdyby chcieć można byłoby wycisnąć z tego silnika moc zdolną wysłać człowieka na księżyc. Teraz jest era traktorków, diesli z turbinkami, odciążone tłoki, stopy z coraz lżejszych materiałów, a remont kapitalny po dwóch latach. Więc Ja i On w pogardzie dla nowoczesnego ropnego szajsu topiliśmy majątki w przepalaniu kilkudziesięciu litrów benzyny na każde sto kilometrów. A cholera bogaci przecież nie byliśmy. - gęba cieszy mi się bez przerwy. Jeżdżę po mieście słuchając Tori Amos ale bez ciśnienia, jak spacer jesiennym wieczorem pomiędzy staromiejskimi kamienicami. I cisną głupki mi się na zderzak jakimiś skodami, passatami, bmw, trzylitrowymi audicami za dwieście koła. Cisną mi się gdy tak jadę spacerowo, a on wkurwiony klaksonem na mnie bo jest najszybszy na ulicy. Spoglądam w lusterko i nie odwracając wzroku wciskam pedał gazu do podłogi. Uwielbiam obserwować jak zlesingowany kretyn z panienką dopingującą z boku znika w ciemnej przestrzeni. Później zwalniam i czekam na niego już na prawym pasie jadąc sobie z siedemdziesiąt, Tori Amos śpiewa, on podjeżdża lewym ale nie patrzy w bok, to byłoby jak wyzwanie, a po takiej przegranej nie może mnie wyzwać drugi raz, więc on chce przejechać szybko ale ja równam z nim, on ciśnie, ja obok, on wkręca swój stuningowany traktor na pięć tysięcy obrotów, tłoki zapierdalają, wszystko się trzęsie razem z panienką, a ja ruszam ustami w rytm słów. Nic nie zagłusza mi cicho brzmiącej muzyki, moje osiem cylindrów pozwala sobie przy stu osiemdziesięciu jedynie na basowy pomruk z tyłu. Koleś zaczyna udawać, że dziewczyna stwarza mu intelektualny problem, wydaje się myśleć ale nie zjeżdża z lewego, po chwili widzę satysfakcję w jego oczach, bo przede mną za kilkaset metrów sunące auto więc będę musiał się za nim podczołgać. Odwraca głowę w moim kierunku i posyła mi mimowolnie grymas wyższości, moja przeszkoda coraz bliżej, puszczam mu oko, wciskam gaz do kick downa, z dwóch tysięcy i ośmiuset obrotów, wskakuje na cztery redukując bieg. Wyrywa mnie do przodu, northstar zostawia za sobą gniewny pomruk, spokojnie włączam kierunkowskaz, zanim idiotyczny wyraz znika z twarzy parki w traktorze, ja odjeżdżam lewym pasem w dal., Tori Amos śpiewa "Horses"

- Mój brat niestety przysparza nam takich debili, którym wydaje się, że mogą igrać z porządnymi v ósemkami. Zmienia oprogramowania w ich dieslach, pisze indywidualne programy, podnosi moc, doładowania na turbinie itp. Później chłopaki wysiadają ze swoich aut jąkając się. I zaczynają gadać głupoty i chcą startować z porządną ósemką. Dzisiaj jak jechałem do roboty stanął obok celicą. Im naprawdę wydaje się, ze to jest sportowe auto. Widziałem go za sobą jak ruszyliśmy na światłach więc przed następnymi zjechałem sobie na prawy pas aby on stanął równolegle na lewym. Wiedziałem, że będzie chciał się ścigać, a ja lubię gdy widzą jak ich sportowe niby wozy ulegają dostojnej limuzynie. Dodatkowo miał pecha bo dzisiaj leje, a w nocy padał śnieg. Nawet nie dostrzegłem zmieniających się świateł, gdy słyszę świt przednich kół obok. Zerkam leniwie, jak one się obkręcają, silnik wyje, wtedy wciskam gaz. Dwie tony z rykiem przecięły powietrze, napęd na cztery koła wgryzł opony w mokrą nawierzchnię, został tam jakby stał w miejscu, później podjechał grzecznie z należytym szacunkiem trzymał się z tyłu.

- Ty już przywykłeś, a ja wcześniej jeździłem dwudziestoletnim wozem, rzędówką, też nie wolna ale jednak. Tak więc ja od dwóch dni jeżdżę ciesząc się do kierownicy, ale słuchaj, umawiam się z tą dziewczyną na parkingu pod centrum handlowym, ona pyta, ok jak Cię poznam, myślę sobie, że jak powiem jej, iż będę w czarnym cadilacu to i tak guzik połapie, więc wciąż będąc podniecony urokiem swego auta, oznajmiam jej, że będę w najładniejszym samochodzie na parkingu. Właśnie. No dobra, są nowe s klasy, bmw, jakieś tam audi ładne ale jaka jest szansa na naprawdę ładniejszy wóz od tego cacka w danej chwili na jednym parkingu? - znowu macha w kierunku cadillca- Ona mówi, ok, jak coś to mamy telefon. Więc czekam o umówionej godzinie, trochę pada, słucham muzyki, patrzę w lusterku, idzie dziewczyna, chyba ona ale nie wysiadam. zastanawiam się czy skojarzy, przechodzi obok i co robi? Stary, ona kurwa podchodzi do czerwonej alfa romeo. Do tego plastikowego, pedalskiego szajsu.
Był naprawdę przejęty. Poczciwy miłośnik męskich przedmiotów. Jak wóz to może być stary, ma być mocny i klasyczny bez żadnych spoilerów, okrągłości, oczek zamiast świateł. Jak impreza to musi być wóda, a jak kobieta to musi być wierność.
- Co zrobisz.- odpowiadam- Sam często biję się w czoło gdzie ja kurwa wylądowałem. W ogóle to dziwna planeta...a mogłem kurwa lecieć dalej.
 

Zaloguj się