Cadi

Nie miałem w żadnym momencie życia zapędów szpanerskich. Dlatego też zawsze wolałem aby dżwięk mego samochodu pochodził z serca, a nie z subwofera większego od bagażnika więc musialbym poświęcić na niego tylne siedzenia. Albo też wspawać mu tłumik z komina poczciwego ciągnika marki  ferguson.. 

Nie pisuję o tym i nie robię zdjęć wypolerowanej fury. Tutaj przypomina mi się mój kolega, stary motocyklista z marzeniami. Jego problem to życie właśnie w tym marzeniu, że jest dobry w byciu motocyklistą ale jak wjechal w teren to zawrócił po czterystu metrach i już nigdy ze mną nie pojechał. A jakiś czas póżniej patrzy na mój motocykl i mówi abym wosk nalożył, na co nawet nie próbuję się uśmiechać i kiwam tylko głową. Może i mój motocykl nie jest jak lustro ale przeciez został stworzony, obmyślany do niecnych planów jechania przez bezdroża i pustkowia. I nie na darmo bliscy z którymi podróżuję nazywają mnie beduinem. Wyglądamy tak samo i to nam pasuje. Pył na nim i na mnie. Ale...nie lansuję się bo przyznaję, że na wymarzone auta mnie nie stać i zapewne nie będzie stać więc jeśli ktoś odpowie, że i tak jestem cienias bo ma na ten przyklad audi r8 to ma racje. 

Nie będę też dyskutowal o gustach, mój jest inny. Ani o priotytetach w kwestii aut gdyż mam również inne niż większość. Chcę tylko wyrazić pewną emocję ale nie z mojego tylko odczucia. Ja po przejechaniu paru kilomtrów nabytym cadillaciem seville sts od razu wkochałem się w ten samochód. Nie powala na kolana jakością lakieru oraz wyglądem z zewnątrz. To wymaga pracy, nowy lakier i odpowiednie koła go odmienią. Niby przedmiot z 1995 roku, granica i zmierzch gdzieś tam amerykańskiej klasyki z amerykańską popeliną na podbój europy. Taki ostatni mohikanin. Zawsze byłem fanem audi z serii 8 z silnikiem wolnossącym 4.2 litra...aż do teraz. I wciąż nie wiem czy kiedyś zechcę wrócić do wysokiej klasy europejskich aut zwłaszcza, że dla nie bogatych ich ceny są zwyczajnie przeszacowane.

Nigdy jeszcze tak naprawdę siedząc w fotelu nie tęskniłem do jazdy samochodem, aż do tej pory,a dzisiaj z ciekawości trafiłem na to. I dlatego napisałem. Cieszę się, że nie jestem jedyny i chyba lepiej tego bym nie ujął. 

 silnik (kultura pracy, elastyczność) ocena: 5
komentarz:
"piękne brzmienie, delikatny pomruk ale za razem drapieżny ryk jeśli trzeba"

skrzynia biegów ocena: 5
komentarz:
"piękne krótkie przełożenia, momentalnie rozpędza prawie dwu tonową bestię"

układ jezdny ocena: 5
komentarz:
"płynie po drodze niczym potężna łódź po łagodnym oceanie"

układ hamulcowy ocena: 5
komentarz:
"zawsze działa idealnie"

widoczność ocena: 5
komentarz:
"kierowca jest jak pilot za sterami swego odrzutowca"

jakość wykończenia ocena: 5
komentarz:
"idealnie zgrany przepych ze smakiem"

ergonomia ocena: 5
komentarz:
"idealne kształty pięknej niewiasty"

wentylacja i ogrzewanie ocena: 5
komentarz:
"we wnętrzu czujesz sie jak na salonach"

przestrzeń dla kierowcy i pasażerów ocena: 5
komentarz:
"większej wygody nawet wyobrazić sobie nie można"

wyciszenie, akustyka wnętrza ocena: 5
komentarz:
"system nagłośnienia i wyciszenia zadziwiłby nie jednego melomana, ale i tak należy się wsłuchiwać w delikatny pomruk oddychającego silnika"

ekonomia (zużycie paliwa, koszty utrzymania) ocena: 5
komentarz:
"za luksus sie płaci, lecz nie ma potrzeby zapożyczania się"

niezawodność ocena: 5
komentarz:
"na niego można zawsze liczyć jak na ZAWISZĘ"

stosunek ceny do jakości ocena: 5
komentarz:
"jest idealnie wyważony, choć na nowego mnie nie było stać


Podsumowanie:
"zabawka dla nieprzeciętnych ludzi o duszy artysty i charyzmie Jamesa Bonda, zawsze dowiezie tam gdzie trzeba i zawsze przed czasem , choć mandaty nie są tanie " 

"Rewelacyjny pod względem rozwiązań technicznych, systemy, które w innych luksusowych modelach dzisiaj są dostępne za dopłatą w STS-e były standardem prawie dziesięć lat temu np. aktywne zawieszenie, kontrola trakcji, 2 x air bag z napinaczami pasów, eletroniczna klimatyzacja, szyba i lusterka reagujące na światło i wiele innych udogodnień, których nie sposób wymienić. Jednak największym atutem tego auta jest silnik - konstrukcja z początku lat 90-tych jest wzorem do naśladowania dla wielu producentów nawet dzisiaj - Northstar o poj. 4599cm3 8 cylindrów ustawionych w układzie V pod kątem 90 stopni i dwoma wałkami rozrządu rozwija moc 300KM, 400Nm przy 6000 obr/min. Z pewnością jest to najmocniejsze przednionapędowe auto świata.  Dużym atutem jest bardzo dobrze zestopniowana 4 biegowa (z nadbiegami) automatyczna skrzynia, która pozwala zachować stosunkowo niskie obroty do prędkości auta co w rezultacie przekłada się na zużycie silnika. Żywotność tego silnika szacuje się na 1 mln kilometrów. Szkoda, że brak w Polsce autoryzowanego sewisu. Polecam jako auto alternatywne dla Mercedes S, BMW 7, Audi A8, Jaguar itp.

"Ten samochód jest boski. Niestety jest nie osiągalny. Ma duży silnik, co skutkuje drogą eksploatacją. Jest to najpiękniejszy samochód klasy wyższej ( luksusowej ) wyprodukowany przez człowieka. Widać jak daleko odbiegamy standartami od USA. Mam tylko cichą nadzieję, że kiedyś będę mógł sobie na niego pozwolić. "

"Wspaniała sportowa limuzyna .Bajeczne wyposażenie standardowe o ,którym auta europejskie moga tylko pomarzyć.Komfort jazdy i osiągi stawiają ten samochód na czele listy aut doskonałych . "

Tak, nawet w słowach te opinie nie brzmią jak lans ludzi w szpanerskich europejskich wozach, które i tak im już ledwo jezdżą bo kupno owiewek na lampy a la leksus jest ważniejsze niż wymiana oleju w silniku bo przecież laski oleju nie widzą.

Z szybkimi, znanymi samochodami, zwłaszcza limuzynami jest tak, że prowokują idiotów. Bo staje obok narwaniec co sobie kupił sportowy wóz i wydaje mu się, że może mierzyć się z mocą w czystej postaci. Może, są przecież szybsze wozy niż ciężkie limuzyny z wolnossącymi silnikami. Mówimy jednak o polsich drogach i głupkach. Więc takich, którzy po pierwsze bardzo się mylą w kwestii mocy własnego auta. Bo na prostej na swoim osiedlu jest najszybszy, a po drugie nie mają szacunku. W audi czułem się prowokowany. Stawał taki obok i patrzył nerwowo ściskając kierownicę. Zawsze chcieli zobaczyć swoje auto na tle popularnej limuzyny o sportowych osiągach. Zresztą chyba nic w tym złego jeśli naprawdę mogli zobaczyć się na tym tle, a nie zniknąć w lusterku wstecznym. To był jedyny minus tego auta. Zresztą sam w tym samochodzie czułem się trochę narwany. Wykorzystywałem jego moc i pokazywałem to na ulicy. W cadillacu czuję się natomiast spokojnie, jestem całkowicie zamknięty w innym świecie. Pełen luz, inny od wszystkich wygląd ale nie bardzo wyzywający. Jednak gdy sobie jadę, a szybko zbliżający się z tyłu obiekt chciałby mnie popędzić, dostrzega cztery piękne wydechy nadzwyczaj subtelnie wpasowane w zderzak. Ten który mądrzejszy wie, że nie warto na to coś przed nim trąbić. Pozostali chcący popędzić dokonują dla nich samych żenującej pomyłki, a pomyłka jest jeszcze bardziej żenująca gdy w ich furze za kilkadziesiąt tysięcy siedzi jeszcze jakaś lala. Najlepsze jest jednak to, że ja wciąż czuję się na świetnym luzie.

To auto ma zwyczajnie duszę...i to piękną duszę.

Na koniec fragment ogłoszenia do sprzedaży auta z duszą. I to jest cała idea tego fanu.

"ps. Proszę o nie proponowanie mi golfów, seatów, fiatów pikaczento ani innego plastikowego szmelcu. Zamienię jedynie za samochód który pali jak smok, jest drogi w utrzymaniu bardziej niż moja żona. Dodatkowo musi być od niej ładniejszy - najlepiej dużo. Dobrze jak będzie szybki (choć niekoniecznie), części będą drogie i niedostępne."

Zaloguj się