śmiech w ciemności

- Nawet gdy jesteś facetem, który się nie śmieje to widok roześmianej dziewczyny jest jak - przerwał wpatrując się w witrynę zamkniętego już sklepiku - jak noktowizor w nocnej wsi pełnej naćpanych koką bedgajów.

- noktowizor ...- widzę swoją głupią minę w szybie - nocna wieś pełna bedgajów? Z koką? - nie kuszę się na interpretację tego wywodu. Wolę aby mi sam ją wyjaśnił.
Odwraca się i patrzy na mnie.
- ratuje życie.

Dwaj ludzie czerpiący niemą ale dziką rozkosz z wypitej w środku wielkiego miasta kawy podanej przez roześmianą duszyczkę. Wyszli ze swoich jaskiń na dwa dni przed świętami na chwilę. Przejść się ulicami i do satysfakcji wystarczyło im parę drobnych gestów.
Dwóch takich co wyglądają złowieszczo i pasowaliby do mrocznej dzielnicy, a jednak ludzie darzą ich sympatią. I zaufaniem. Byliśmy pozbawieni pozerstwa i cwaniactwa i to zjednywało nam przychylność.
Poza tym oczy nas ratowały. 

Zaloguj się