błądząc

 - Wiesz O. dlaczego człowiek przecina linę, na której wisi z drugą osobą? Nie, nie dlatego, ze chce się ratować lecz dlatego, ze chce tą drugą osobę zabić.

Rozumiem kataklizmy, sam je wywoływałem ale nie zgadzam się z ty aby traktować burzę pogardliwie.

- Lubiłam Ciebie całego. Złego, dobrego, prawdziwego, wymyślonego. Lubiłam pisać o tej zależności. Inspirowałeś lepiej niż cokolwiek innego.
Przyszedł jednak moment otrzeźwienia. Moment, w którym stwierdziłam, że czas zająć się sobą i swoim życiem, swoją potrzebą i swoją myślą. Zbudować własny świat, gdzie pojawią się też i moje zasady.

Odeszłam z Twojej przestrzeni, bynajmniej nie z pogardy. Z braku pomysłu na ciąg dalszy. Definicji tej relacji. A najbardziej z obawy, że przyjdzie kiedyś taki moment, w którym będę musiała uznać Cię za Kłusownika, a nie Łowcę, będąc nadal na pozycji Elfa, złowionego przez Ciebie.

Ty wiesz, że nie umiałabym patrzeć na taki świat, bez nieba.

Magni, Filipie, Buntowniku... uspokój się, usiądź (bo nie chcę Ci złamać serca ;))... i przyjedź kiedyś na mój wernisaż. Drzwi są dla Ciebie zawsze otwarte. Tylko jest jeden ''głupi'' warunek - przyjedź wtedy, kiedy Cię zapraszam, a nie wtedy, kiedy sobie przypominasz o mocach Elfów ;)) PS. Każdy kataklizm czegoś nas uczy. Lubię burzę (bo wtedy wiem, że Aniołowie grają w kręgle i mają w końcu rozrywkę dla siebie), tylko widzisz, jak już się mocno zmoczę i przestraszę tego "Złego" pioruna, to wracam do domu, "dziewczęńska" w końcu jestem, nie mów tylko, że tego nie pamiętasz ;) ? PS1. Aha i nadal mieszkam blisko Marcpolu, przy ulicy na literę A... To tak na wypadek, gdybyś o tym też zapomniał ;))

- Ja nigdy nie zapominam O.. Pogrzebuję ale nie zapominam.
W odpowiedzi na sny to powiem Ci tylko, że w przeciwieństwie do wielu nigdy nie śnię o kobietach. Śnię o potworach, które ganiam na przemian po tym jak one ganiają mnie.
Kiedyś podczas jakiejś wichrowej nocy wyciąłem w sobie umiejętność fantazji i marzeń sennych. One wcale nie pomagały, czyniły słabszym. Nie słabym ale słabszym a to o czym doskonale wiesz nie pasowało do modelu mojej rzeczywistości.
Więc zamiast roześmianych Was w zwiewnych spódniczkach czy kusych szortach w snach spotykam przerośnięte jaszczurki o stalowych pazurach. Szybkie, silne, cholernie wściekłe, ganiajace bez opamiętania. Nie mam wtedy czasu na flirty i umizgi, to zrozumiałe.
Najdziwniejsze jest to, że wówczas moje serce bije spokojnym, wolnym rytmem, nie tak jak wtedy gdy potrafiłem śnić o rusałkach, elfach, syrenach i innych rozbrykanych dzieweczkach z mysimi ogonkami. Śpiąca królewna też się budzi i jest tylko człowiekiem. Ciężko marzyć o ludziach. Wolę marzyć o innych światach i to jest moja wyspa, każdy jej potrzebuje o czym wiesz tak samo dobrze jak ja.


- Widzisz, ja nie chcę być pogrzebana, na tym etapie życia.
A jeśli już ktoś to zrobi, nie chcę też kwiatów, stawianych mi na pomniku. Bo jak patrzę, kiedy więdną, to bardziej się smucę. Ale skoro tym razem brama cmentarna była otwarta, to porozmawiamy chwilę.

Myślę sobie, już tak po ludzku, że dzieją się u Ciebie teraz jakieś trudne rzeczy, tylko nie wiesz – czy chcesz o tym mówić, czy chciałbyś, aby ktoś z tych lepszych wspomnień, miał się tego domyśleć. Domyślam się zatem.

Ale nikt nie jest w stanie Ci pomóc, dopóki będziesz wierzył, że nikt nie jest w stanie Cię zrozumieć i dopóki nie będziesz umiał przyjąć tej pomocy.

Filip. Ciebie nie można sobie zaplanować, żeby mieć pewną pewność. Wynika to z wielu względów, między innymi z bardzo wielu postaci, w które się wcielasz. Ale w pewnym momencie można zacząć to doskonale rozumieć. Myślę, że wiele razy wiedziałeś, że możesz dostać od kogoś same czyste emocje, krystaliczne i dobre, wiedziałeś wówczas, że możesz poczuć się bezpiecznie i mieć spokojne życie. Trochę z tym igrałeś, trochę Cię to bawiło, a czasami też trochę tego chciałeś.
Jednak ostatecznie zdecydowałeś się na inne życie. A czyniąc to, można się spodziewać, że świat wokół też jakoś zareaguje na Twój wybór. Stracone szanse, tęsknota za dobrym, cierpienie wewnętrzne zawsze bolą, choć mówią, że nie warto niczego żałować. Jakkolwiek można to jeszcze nazywać, w naszym życiu, jak sam wiesz, czasami pojawiają się istoty „na zawsze”. Bez względu na to, czy się je zabije, czy nie. Jak już nastąpi to pierwsze, to pojawia się coś o wiele trudniejszego. Trzeba wymyślić sobie sposób, jak je zapomnieć. A jeśli to się nie udaje, dopada nas chaos myśli i doszukiwanie się przyczyn.

Nie musisz śnić o kobietach, bo na jawie masz ich po dostatkiem. Chwilowe potrzeby możesz zaspakajać, mocniejsze potrzeby zwykle pogrzebujesz.

Nie walcz też z tymi wszystkimi jaszczurkami. Zawsze uznawałeś, że jeśli dasz z siebie wszystko, to Cię zapamiętają, jako bohatera. A czasem jest coś, co walki wcale nie wymaga. Tylko innego rozwiązania. Owszem istnieje tu ogromne ryzyko - taki wybór walki, nie –walki może stać się albo utrapieniem albo ulgą. Czasem nawet kończy się ucieczką. Tego jednak nie można przewidzieć.

Mam nadzieję, że tę wyspę, który teraz wybrałeś, ludzi, których tam spotykasz, pasja, którą żyjesz nadal zwycięża, i uspokaja, choć na chwilę, to, co w środku.

PS. Pewnie czasami trochę tęsknisz i dlatego też przyszedłeś. Tęskni się za tym, co było bliskie i prawdziwe. Ale nie bój się tych wszystkich emocji. Są naturalne i ludzkie

Zaloguj się