Ukraina i my

Na prośbę czytelników pozwolę sobie napisać notkę o Ukrainie.

Tak, chyba tak albo i na wskroś tak. Będzie kontrowersyjnie. Jasne ale już dawno pogodziłem się z tym, że moje patrzenie odbiega od widzenia innych.

 

Jesteśmy krótkowzroczni, aby nie musieć mówić, że jesteśmy ślepcami.
Wszędzie jak i w każdej minucie ludzie dokonują przemocy wobec niewinnych i słabych. Czy to wobec zwierząt, dzieci, kobiet. To dzieje się dokładnie w każdej chwili i zanim skończę to zdanie, jakieś dziecko będzie zmaltretowane, a zwierzę zadręczone. W toku następnego zdania jakaś kobieta zostanie zgwałcona na śmierć.

Jak powiedział serialowy bohater, Dr House w jednym z odcinków "Jesteśmy samolubnymi, prymitywnymi zwierzętami pełzającymi po ziemi. Ponieważ mamy mózgi staramy się z całych sił i czasami udaje nam się coś, czego nie da się uznać za czyste zło". I to jest podstawowa prawda o nas, z którą musimy się zmierzyć.
Jesteśmy szympansami z trochę większym mózgiem. Lubimy się najebać i zabijać. I nie chodzi o samo zabijanie czy wojnę. Chodzi o agresję.


Całą naszą percepcję zaburza krótkowzroczność i niezwykła umiejętność naszego umysłu; umiejętność zapominania i ignorowania. Znamienite, czyste w zdefiniowaniu zło dzieje się każdego dnia, nieustannie ale nie przeszkadza nam to być szczęśliwymi, śmiać się na komediach i twierdzić głośno, że świat jest piękny, a życie cudowne. Czyżby?

Nie bylibyśmy w stanie tego twierdzić gdyby właśnie nie ta znakomita umiejętność naszego umysłu; ograniczania percepcji.

Znaczna większość ludzi nie widzi nic, z tego co dzieje się dalej niż w ich sąsiedztwie. Problem z pedofilią w kościele dostrzegą, gdy zadzieje się to w ich parafii. Przemoc ujrzą dopiero wówczas kiedy ojciec zakatuje swoją żonę w ich budynku. Zachowują się wszyscy wtedy z wymownym oburzeniem, sprawiając wrażenie niewidomych, którzy ujrzeli cokolwiek w traumie. A oznak tej przemocy było bez liku, każdego niemal dnia od lat.

Ta wspaniała zdolność selekcyjna naszego umysłu, chroni nas. Gdybyśmy nie mieli tej zdolności, niemal każdy z nas – nie licząc psychopatów- żyłby w nieustającej depresji. Zdanie sobie sprawy z ogromu niewyobrażalnego, intencjonalnego zła na świecie nikogo o zdrowych zmysłach nie oszczędziłoby. Musimy zatem ignorować bądź się adoptować. Stąd między innymi postawa tych, którzy nie czynią zła, lecz również nic z nim nie robią, że tak już jest i tyle. Że tak być musi bo tak ten świat jest skonstruowany. Znieczulili się aby móc odczuwać szczęście.

Konstrukcja tego świata w znaczącej mierze to ludzka intencja. Zatem to nie konstrukt nakłada nam powinność lecz my utrwalamy ten konstrukt. To się odbywa na każdym pułapie, czy to diety gdy wmawiamy całemu światu, że musimy jeść mięso co automatycznie rozgrzesza nas z każdego okropieństwa czynionego zwierzętom i stworzonego wobec nich holocaustu.Przez gatunek, który każdego dnia mawia o sobie, że jest inteligentny i uduchowiony. W zasadzie ten nawyk, to warunkowanie nas - jako muszących tkwić w tych starodawnych czy po prostu przeszłych powinnościach - chroni nas przed kacem moralnym.

Państwo, które uznaje się za najbardziej cywilizowane wciąż w roku 2022 kontynuuje schedę podziałów rasowych i niewolnictwa, którą administracja tego państwa podtrzymuje jako tradycję. Scheda Ku Klux Klanu, jaki był przemocową, agresywną i morderczą strukturą stworzoną na fundamencie religii chrześcijańskiej wciąż jest żywa i głośna choćby w sporcie jak dla przykładu wyścigi Nascar. Symbolem ich jest flaga konfederacji czyli zwolenników niewolnictwa (zniesiona dopiero w roku 2021 na wniosek jedynego czarnoskórego kierowcy) Mogłoby wydać się zadziwiające, że w wieku niby wielkiego humanizmu (bzdura) nawet na pułapie rozrywki, wychowani w religijnym faszyzmie zasymilowanym z wielką pasją do segregacji i niewolnictwa, ludzie grożą śmiercią sportowcom ze względu na ich apel o zniesienie symbolu zła. Zadziwiające też mogłoby być to, że administracja państwa nie walczy z tą ślepą chęcią szanowania zła z przeszłości jako tradycji, a nawet sam prezydent – owszem, że faszystowski, religijny kmiot- eskaluje tę chęć do przemocy.

Dobrze ukazuje to serial dokumentalny „Race" ale tak naprawdę dobrze ukazuje to niemal każdy film, książka czy zwykłe wiadomości.

Społeczeństwa nie są w stanie poradzić sobie z wyjściem ze zła gdyż uwielbiają trzymać się przeszłości jako schedy kulturowej. I tu znowu niezbędną rolę wypełnia nasz umysł i jego zdolność zapominania czy ignorowania. Przecież gdyby większość ludzi pamiętała co jakieś tradycje robiły i do czego się przyczyniły to nikt przy zdrowych zmysłach nie chciałby ich upamiętniać. A jest na odwrót. Bronimy pradawnych kultów jakimi są wszystkie religie i tradycji nawet gdy polegają na bezmyślnym prześladowaniu czy zabijaniu. Tak nas uwarunkowano, tłumacząc, że taki jest i taki musi być świat, a my przecież robimy to dlatego, że jesteśmy tylko ludźmi albo aż ludźmi.

Tą formę samousprawiedliwienia wypełnia nam system religijny. Grzeszymy bo jesteśmy tylko ludźmi więc z racji swej słabości i ułomności zasługujemy na łaskę. Jakaż to wspaniała furtka dla naszej obojętności i zmycia odpowiedzialności z nas samych.

Cywilizacja łacińska, która ma na nasz świat największy wpływ jest ostoją tego okrucieństwa i absurdu. Oprócz tego, że każdemu, nawet najgorszemu zbrodniarzowi i sadyście zostanie przebaczone, mówi ona, że w zasadzie to nie bardzo możemy o sobie stanowić bo chcemy jedno ale dzieje się drugie.

Jesteśmy niezdolnymi do samostanowienia idiotami, którzy tą ułomność zamienili na chorowitość. W religii nie jesteśmy przemocowymi głupcami lecz grzesznikami z powodu swej niedojrzałości. I sami się nad sobą litujemy jako nad tymi niezdolnymi do powzięcia nawet własnego postępowania w ryzy. Religia zdejmuje z nas odpowiedzialność.

„Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać – nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka. A zatem stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło. Albowiem wewnętrzny człowiek [we mnie] ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym. W członkach zaś moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu i podbija mnie w niewolę pod prawo grzechu mieszkającego w moich członkach. Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci? Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! Tak więc umysłem służę Prawu Bożemu, ciałem zaś – prawu grzechu" (List do Rzymian, rozdział 7).

Taką moralnością płynie najbardziej święta księga ludzkości. Taką i gorszą ale na potrzeby lakonicznego artykułu, zostanę przy minimalnej ilości cytatów.

Zatem gdy potrzebujemy łaski to stawiamy się w roli niepełnosprawnych istot, które przez swą ułomność nie mają na nic wpływu ale zostanie nam przebaczone. Z drugiej strony, gdy chcemy usprawiedliwić zapanowanie nad kimś to stajemy się rasą panów. W przypadku zwierząt, koroną stworzenia. A cały system religijny polega na prostej agresji. Wobec innych ludzi usankcjonowanej tym, że są bluźniercami czy poganami. Cała biblia kipi wręcz nienawiścią do pogan. A poganami byli wszyscy, którzy nie byli żydami czy chrześcijanami. Ta agresja wynikająca ze swojej uprawnionej urojeniowo pozycji zapoczątkowała masę wojen na świecie jak i II wojnę światową. Dokładnie to poczucie wyższości i urojone uprawnienie do zniewolenia innych ludzi, aż do tego stopnia, że fundament instytucji religijnej jak Kościół katolicki podaje uzasadnienie agresji silnego na słabego; równy podział dóbr na świecie, które dał bóg.

Niewolnictwo również podparte było, a nawet napędzane największą religią w dziejach. Chrześcijaństwo to jedyna religia, która systemowo je wychwalała.

Cała ta idea to idea faszystowska jak i przemocowa nawet wobec niewinnych zwierząt. Poradziła sobie z tym kilkoma orzeczeniami. Bóg orzeka, że mamy czynić sobie ziemię poddaną, a wobec zwierząt (niewinnych, zauważcie i w zasadzie bezbronnych) mamy być tak źli, że mają się one nas bać. W nowożytności piewcy tej doktryny dodają, że nie mają one duszy, zatem ani nie czują bólu, a ich śmierć nie ma znaczenia. I to dzieje się również dziś. W XXI wieku. W wieku można by rzec nauki i humanizmu! Dlaczego?

Jesteśmy ułomni i niezdolni do zmiany samych siebie, więc systemy, czy to religijne, polityczne czy ideowe załatwiają nam kaca moralnego. Tak jest bo tak być powinno. Więc możemy się zabijać i prześladować.

Wszelkie systemy religijne czy wiele ideowych, oparte są na agresji. Nic ponad to. I nie jest prawdą, że to wynik tendencji naszego gatunku. Nie mamy agresji wpisanej w geny. Dowodzę tego ja czy wielu dobrych ludzi. Możemy żyć bez agresji, ba, nawet możemy żyć bez przemocy wobec zwierząt, o czym warunkowanie kulturowe w każdym systemie informuje nas, że to nie jest możliwe bo konstrukcja świat na to nie pozwala. A przecież i dobro i symbioza to idee znacznie wcześniejsze niż nasza cywilizacja.

I teraz zmierzajmy do brzegu. Powyżej kilka razy zostało użyte słowo klucz; agresja.

Wiemy już, że każdego dnia, tygodnia, miesiąca i bez ustanku roku, świat to feria nieuzasadnionej, nielogicznej, intencjonalnej przemocy czynionej przez gatunek, który umie decydować i dzierży moc kreowania.
Okrucieństwo wobec zwierząt, dzieci, kobiet - zatem zauważcie, że wobec słabszych, a wręcz bezbronnych - to rzecz codzienna. Każdej doby z powodu przemocy i niedostatku ginie około 8500 dzieci. Umierają bez picia, bez jedzenia, bez pomocy, na skutek agresji.

Czy większość z nas w ogóle o tym wie lub tym się przejmuje? No, nie. Przecież nie dzieje się to w naszym budynku. W naszej parafii. To znaczy dzieje się to tak naprawdę również i tam ale najczęściej po cichu. A, że ludzie lubią nie słyszeć i nie widzieć to i nie słyszą i nie widzą.

Aspekty na naszą gatunkowa okropność są dwa, a jeden nadzwyczaj banalny.

Czy wiecie, że najbogatsza instytucja na planecie Ziemie, ma tak zatrważający majątek, że przeznaczając go na pomoc, zasoby te zlikwidowałyby biedę na świecie? Poważnie. Nie byłoby biedy. Ludzie nie umieraliby w cierpieniu, z głodu, na wiele chorób. Zlikwidowano by przemoc wynikającą z biedy. A wiecie co jest bardziej groteskowe? Że majątek ten posiada instytucja, która głosi powszechnie od wieków, że jej idea to pomoc ludziom. To dlaczego oni mają tyle ile nie są w stanie skonsumować przez milenia, a bieda jest?

Bo nie o pomoc chodzi tylko o żerowanie na tej idei aby się bogacić. Nie ma nic złego w bogaceniu się ale nie kosztem wyłudzania pieniędzy od darczyńców mówiąc, że się nimi pomoże, a nie pomaga. I nie kosztem wybijania narodów, populacji i okradania ich co robiło chrześcijaństwo przez wieki.

Drugi aspekt naszej ułomności to zamożność bogatych. I nie chodzi o zaglądanie innym do portfela ale chodzi o moralność. Niesamowite bogactwo miliarderów, a nawet milionerów dowodzi jednego; jako gatunek jesteśmy amoralni. Nie da się inaczej na to spojrzeć jeśli zdamy sobie sprawę, że zaledwie ułamek majątku bogatych ludzi może zlikwidować biedę czy np. wyswobodzić niewinne stworzenia z niewoli, głodu, bólu.

Kontrasty? Hm. Najbogatsza rodzina nic nie robiąc zarabia w jeden dzień 4 miliony dolarów. I to są pieniądze nowe, dodatkowe. Oprócz nich jest zatrważająca kwota majątku wyjściowego. Obok tego dla przykładu 2 dolary kosztuje utrzymanie życia jednego stworzenia przez miesiąc w schronisku. Albo parę dolarów wykupienie czekających na sadystyczną śmierć z rąk ludzi psów w Chinach. Z festiwalu, na które jeżdżą ludzie z całego świata aby dawać upust swojej agresji. Ze śmiechem zadają niewyobrażalny ból niewinnym stworzeniom. To ich intencja. Po prostu. I bardzo szybko rozwijające się Państwo, włodarze w garniturach wyglądający na cywilizowanych, którzy mogliby ten proceder ukrócić, nie robią tego. A z pewnością uważają się za cywilizowanych. Dlaczego pozwalają więc na tak okropną agresję? Nie przeszkadza im to najwyraźniej, a nawet pomaga gdyż nie narażają się motłochowi zachowując ich obyczaje. A obyczaj to czyn najczęściej absurdalny, prymitywny i okrutny kogoś przed nami. Kogoś dawnego, prymitywnego, gorszego. Dlaczego uznajemy w każdej cywilizacji, że powinniśmy to zachować? Gdzie zatem nasz humanizm? Uduchowienie? Dobro? Rozwój?

Jest. Jedynie jako hasło załatwiające nasze lepsze samopoczucie.

Na te festiwale też jeżdżą dobrzy ludzie, którzy przez cały rok zbierają pieniądze aby ratować te stworzenia przed okrucieństwem. Wykupują tyle ile mogą. Tyle żyć na ile starczy im pieniędzy. Odjeżdżają z pustymi kieszeniami i z ocalonymi zwierzętami, patrząc łzawo na te, które wodzą za nimi błagalnym wzrokiem, aby je tez wyciągnąć z klatki. Nie padło na nie, na kogoś przecież musiało nie paść. Nie mieli na tyle pieniędzy aby przekupić zło. Wynaturzone, ludzkie zło.

A gdy zdamy sobie sprawę, że nikły promil, w zasadzie kwota, której nikt z bogatych by nie odczuł w stracie, uratowałaby wszystkie te stworzenia? I wszystkie inne? 4 miliony dolarów na in plus każdej doby. Przypuszczam, że te 4 miliony dolarów nie tylko wykupiłoby wszystkie stworzenia czekające na ludzki sadyzm na tych festiwalach ale przekupiłoby sadystów do zaniechania tego procederu. A czemu np. nie lobbować z takimi pieniędzmi do zmiany prawa? Czemu bogaci tego nie robią? Nie odczuliby straty tej kwoty. Są w stanie drobnym gestem zlikwidować zło i przemoc, głód, niedolę. Ale nie robią tego.

Powody są dwa. Po pierwsze nie jesteśmy gatunkiem wyższym jako takim. Jedynie jednostki są wyższe. Jako gatunek obchodzą nas swoje potrzeby, a zło, które nie dzieje się pod naszym nosem dla większości nie istnieje.

To cecha naszego umysłu. Pamiętacie jak pisałem o krótkowzroczności? Większości ludzi nie chodzi o dobro, nawet jeśli dużo o tym mówią. Po pierwsze trzeba jeszcze umieć zdefiniować dobro, a zatem przewartościować etykę.

Można, a nawet trzeba zapytać w tym miejscu dlaczego dla przykładu państwa, jak Polska wydaje niemal 20 miliardów rocznie na utrzymanie zabobonów, krzyże przy drogach, kościoły, kapliczki, pomniki, etc., a nie przeznacza tych pieniędzy na pomoc? Gminy nie mają pieniędzy na utrzymanie schronisk, które gdy są zamykane to zabija się zwierzęta. Tylko dlatego, że gmina rozkłada ręce bo nie ma funduszy. Ale dotuje imprezy kościelne, stawia krzyż na kolejnym rozdrożu, itp.

Priorytety jasno nam mówią jak durnym i niemoralnym jesteśmy gatunkiem. Kapliczka ma dla nas większe znaczenie niż żywe stworzenie. Ale mamy się za dobrych bo mamy boga, który odkupi naszą zbrodniczość abyśmy zamieszkali z nim w niebie na wieki. Ale po co mielibyście żyć w takim stanie mentalnym wieki?

Wszystkie te aspekty opisane wcześniej prowadzą nas do smutnej konkluzji. Czujemy się zajebiście w świecie na wskroś złym i okrutnym. Gdy powiesz, że nie jesteś szczęśliwy i nie będziesz, to potraktują cię jak ułomnego. Oni tańczą, imprezują, kochają życie, wznoszą toasty za swe sukcesy i szczęście swoje. Ale gdy wznoszą te toasty wszędzie na świecie dzieje się okrutne zło.
Na pierwszy rzut oka to oczywiście nie wina tych co są szczęśliwi i uważają, że życie jest wspaniałe. Tak się czują więc to wyrażają. Ignorują zło gdyż ta świadomość im przeszkadza. Przeszkadza właśnie w czuciu się dobrze. Kiedy widzisz, nie możesz czuć się dobrze. Nie możesz zasypiać w szczęściu. Miota tobą mnóstwo emocji i współczucia. I frustracja płynąca z niemocy. Musisz wykształcić w sobie system obronny. Krótkowzroczność, a więc ignorancję.

Świat nie jest fajny i dobry ale oni czują się dobrze i imprezują. Bo ignorują realny świat i zamykają się w swoim mikroświecie. Gdy nie mają zasobów i nagle cierpią to proszą świat o pomoc. Krzyczą aby ich dostrzeżono. Ale nigdy nie dostrzegali innych ludzi i stworzeń. To nie była ich sprawa. A każdego dnia zarówno ludzie jak i zwierzęta krzyczą błagalnie o pomoc lub drobny gest. Ale my odwracamy głowę. Mamy dla siebie ważniejsze sprawy.

Gdyby natomiast każdy z ludzi, mający się za cywilizowanego działał w zakresie zmiany otoczenia i reagował na każdy aspekt agresji, przemocy, prześladowania i krzywdy to świat musiałby wyglądać inaczej. Musiałby. Świat jest w zasadzie ludzkim światem. Jest nas tak wielka ilość, a technologia pozwala nam na każdą ingerencję, że w zasadzie trzeba stwierdzić, że obraz świata to efekt naszych działań. Zatem to my dzierżymy możliwość zmiany. Więc dlaczego nie chcemy zmieniać? A nie chcemy bo nie zmieniamy i każdego dnia słyszymy, że tak było więc tak być musi. Ale było tak bo ktoś z nas to stworzył z różnych powodów. Bo był zły, głupi, niedouczony, zachłanny, pazerny, etc., bądź z braku technologii nie mógł inaczej. My tylko pod szyldem tradycji kontynuujemy jego postępowanie. W zupełnie innym czasie i warunkach.

Podniecamy się tym, ile pieniędzy kosztował dany zawodnik sportowy. O tych, którzy nie mają za co kupić butelki wody i jedzenia, nie chcemy nawet czytać. Instytucja, która zamordowała największą ilość ludzi w dziejach, nazywa się „obrońcą życia" i która przy okazji (nie bez powodu kradnąc zamordowanym majątki i współpracując z każdym totalitaryzmem) jest najbogatsza na planecie Ziemia, mówi o sobie, że niesie jakąś posługę dla biednych i im pomaga. Jednak wciąż nie zamieniła swych złotych ołtarzy na kamień na łące i nie porzuciła wielkich budowli na rzecz bezdomnych. Mimo to większość z nas, mlaskając, kiwa z uznaniem głową i jest podniecona, jaka to wspaniała instytucja.

 


Wojna.
Wojna trwa każdego tygodnia, każdego miesiąca i każdego roku. Zawsze gdzieś na planecie ziemia trwa wojna. Oprócz samych wojen każdego dnia w wyniku agresji czyli tego co wspólne jest z wojną, ginie masa ludzi. Ale jakoś nie widzę aby rządy coś z tym robiły i poświęcały temu zagadnieniu choćby jedną tysięczną czasu jaki poświęcają teraz w przypadku Ukrainy.

Ukraina to wynik standardu ludzkiego. Napaść jednego człowieka na drugiego nie jest niczym nowym. A w zasadzie jest kultywowana systemowo. Wszak jesteśmy bardzo wierni pradawnym systemom religijnym, które stoją ideą prześladowań i faszyzmu. Prześladujemy i napadamy innych gdyż wciąż jesteśmy barbarzyńcami z dzidą gdyż mimo upływu czasu, najcenniejsze dla ludzi systemy to te które zakazują nam zmiany czyli ewolucji. Tym są religie. A my chcemy w tym tkwić i prześladować wszystkich innych, którzy chcą to odrzucić.

Czy zatem jest coś dziwnego w tym, że jeden kraj napadł na drugi? Nie. Takich wojen trwa aktualnie kilka. Dlaczego więc tak bardzo się boimy i panikujemy? Bo rzecz ta stała się na sąsiednim osiedlu.

Niedawno rzecz podobna działa się w tym samym bloku. Na granicy podwórka. Patrzyliśmy z okien i balkonów jak dziecko umiera zatrute leśnym pokarmem. Patrzymy jedząc bułkę i grzejąc się przy grzejniku jak oni marzną, głodują, umierają. Nie są godni wejść na nasze podwórko. Dozorowanie ludzi za drutem kolczastym to agresja. Podobna do tej gdy kogoś napadasz. Ale nie napadasz więc jej nie dostrzegasz. Jesteś uniewinniony. Przecież to nie ty to robisz, a to, że się przyglądasz spokojnie. To nie twoja sprawa. Masz swoje sprawy.

Za chwilę będzie ulubiony serial ładnie pokazujący jacy ludzie są wspaniali. A zaraz to w ogóle są święta wiec musisz skupić się na sobie, a to, że tradycyjny stół zastawiony jest pustym talerzem dla wędrowca to tylko tradycja. Fajnie brzmi ale abym miał pożywić obcego? Pojebało? Ja chcę tylko wykonać obrzęd.

Jakiś czas temu Turcja napadła na Kurdów. Masa muzułmanów dostała zielone światło aby niewolić, gwałcić i zabijać. Nie było jednak strachu w Polsce. O tym, że rząd Polski popierał prezydenta Turcji to już inna historia. Rosjanie najechali też Syrię. Jakoś nie widzę abyśmy panikowali wtedy. Nawet nie chcieliśmy wpuszczać uciekinierów z tamtej wojny.

A dziś? Dziś panika. Telewizja państwowa realizuje misję ochrony obywateli co jest doskonałą okazją jako temat zastępczy nowego ładu czyli wielkiego spierdolenia kraju i abstrakcyjnej inflacji.

Trolle pisowskie napędzają tą spiralę paniki i nikt już nagle nie przejmuje się imigrantami trzymanymi na granicy, inflacją, aferą goniącą aferę, cenami paliw. A to wciąż - jeśli mam być szczery- jest mi bliższe niż wojna na Ukrainie. Jasne, że wojna może przyjść i tutaj. Ale czy życie w nędzy, patrzenie jak głodują twoi bliscy, jak dzieci przeżywają depresję i popełniają samobójstwo, czy rodzice, nie jest równie tragiczne co wojna? Można, a nawet trzeba więc zadać sobie pytanie. Kto ma ile do stracenia.

Nie dość tego. Napędzana panika pozwoli producentom paliw, środków opatrunkowych, rynsztunku wojennego, etc., jak i największej spółce paliwowej czyli państwowemu orlenowi, zrobić sobie w szybkim czasie roczne wyniki sprzedaży. Ależ to piękne.
Czy macie pojęcie o tym, że za dzisiejszą ceną paliwa stoicie wy, którzy spanikowaliście i wykupujecie paliwo na zapas? Wy, bezmyślne lemingi. Paliwo się nie skończy. Zabraknąć go może co najwyżej na stacji właśnie przez was gdyż transport nie nadąży z dowiezieniem. Stąd abstrakcyjne ceny na małych stacjach gdyż one w szybkim czasie nie dostaną nowego paliwa. Transport nie wyrobi.
To zwykłe działania obywateli czyli bezmyślnego motłochu, napędzanego bezkrytyczną wiarą w słowa propagandy napędzają ten absurd.

Zauważcie pewien abstrakt, który ani nie jest logiczny ani zrozumiały. Po ataku Rosji na Ukrainę, zapanowało pospolite ruszenie Polskiego rządu, który przyjmuje wszystkich uciekinierów, nazywa Ukrainców braćmi i przeznacza olbrzymie środki na w zasadzie bezwarunkową pomoc im. Tak przynajmniej ten rząd mówi, co okazuje się tylko marketingowym zabiegiem.

Bardzo fajnie, należy pomagać. Ale czemu gdy inny ludzie uciekali od wojny z innego kraju, Polski rząd i znaczna większość społeczna - co znamienite, w większości katolicy- odcięła się od nich zasiekami i dozorowała z karabinami aby umierali z wyziębienia i głodu.

Publiczne głosy ludzi mających Jezusa na obrazkach w swoim profilach wprost skłaniały żołnierzy do strzelania do nich.
Co się zatem, kolokwialnie mówiąc, odjebało?

Dziś rząd chce przyjąć 290 000 uchodźców. Słusznie, trzeba pomagać. W 2016 roku natomiast gdy uchodźców z Syrii było tylko 4000 powiedzieli "wypierdalać" Czy chodzi o braci w wierze?

Ktoś powie, że ci nie wpuszczeni mogą okazać się terrorystami, czyli złymi ludźmi. Ale założę się, że wśród Ukraińców przynajmniej połowa też będzie złymi ludźmi. Wynika to choćby ze statystyki. Oczywiście inną kwestią jest to co rozpatrujecie jako zło, a co ja definiuję jako zło. Dla przykładu w normach społecznych zabijanie bezbronnych stworzeń dla rozrywki czyli myślistwo jest ok. Dla mnie to zło. Skoro choćby w naszym otoczeniu, znajdujemy zakopane żywe stworzenia, uwiązane, trute, podpalane, torturowane sekatorami to znaczy, że na 10 osób jakie spotykasz na ulicy część z nich to właśnie ci, którzy to robią. Tego nie robią tejemniczy przybysze z kosmosu lecz ludzie, którzy nas otaczają. Zatem argument zła nie działa.

Zarówno w uciekinierach dozorowanych na granicy przez państwo Polskie i traktowanych z agresją może być taka sama ilość złych ludzi co w przyjmowanych hurtowo z Ukrainy. Jak i tych, których spotykasz na zakupach, a którzy są twoimi sąsiadami.

Problemem nie jest wojna. Wojnę toczyć można też wobec zła. Wtedy wojna nie jest zła. To newralgiczny koncept ale musimy zrozumieć pewien schemat, o którym cywilizacyjnie nie chcemy nawet szeptać. Nie jesteśmy zdolni do decydowania i zdefiniowania moralności właściwie.

Musimy zrozumieć, że chodzi o intencje. Powód, dla którego stajesz we wrogości do innego człowieka czy stworzenia. Wyjaśnię to matematyką.

Ludzie są niezdolni do walki ze złem innych ludzi gdyż 1/4 z nich to ludzie czyniący zło, 1/4 to ludzie, którzy uważają, że przeciwstawianie się im uczyni mnie złym, a więc nie mogę nic zrobić bo ja dobry. 1/4 to ignoranci, którzy uważają, że to nie ich sprawa i jest im to obojętne, a 1/4 to ludzie dobrzy, którzy są bez szans gdyż stoją w opozycji do każdej grupy pozostałej. Bo gdy zlikwidujesz zło bo jesteś oczywiście wrogiem zła, oraz stajesz się zły dla drugiej grupy, a i trzecia grupa jest oburzona bo zabiłeś człowieka, a to przecież człowiek. Ludzie mają problem bo mają zjebany kompas moralny. Według naszej cywilizacji, jakieś prawa do życia ma mieć ten, który bez skrupułów intencjonalnie krzywdzi innych. Bo trzeba zachować jakąś jego ludzką godność. Tyle, że ludzkość nie ma żadnej godności. To nasz wymysł i tylko dla nas coś znaczy. Patrząc na nas z perspektywy zwierząt jesteśmy diabłem. Wykreowaliśmy idiotyczny humanitaryzm dla morderców. A co dla ofiar? To niemal selektywny humanitaryzm przeznaczony w zasadzie dla zbirów, sadystów, gwałcicieli. Bo oni mają przecież prawa, a my aby nazywać się dobrymi nie możemy im się radykalnie przeciwstawić. Więc przed lustrem z dobrą miną aby czuć się lepiej czekamy na cud. Ale cud nie nadchodzi bo cudów nie ma. Za to tamci każdej godziny sprawiają kolejne zło. Nasza bierność to ich festiwal. Nasza bierność to cierpienie ich ofiar i śmierć. Ich ofiary liczą, że ktoś zareaguje, pomoże ale cóż, ludzkość jest niezdolna, bo mamy humanitaryzm wobec oprawców. Ideały inwalidzkiego myślenia. A likwidacja zła według tej ludzkości stawia ją po stronie zła. Co za obrzydliwość. A prawda choćby statystyczna jest prosta; kara odstrasza, a kara śmierci odstrasza bardzo. To działa. Teraz mała sztuczka. 1/4 ludzi dobrych czyli tych, którzy nie krzywdzą niewinnych, zabija 1/4 ludzi złych czyli tych, którzy intencjonalnie krzywdzą innych i inne istoty. Jaki mamy efekt? Nie ma na planecie tych, którzy krzywdzą intencjonalnie innych. Zostają ci dobrzy, których reszta ludzi okrzyknie teraz złymi, gdyż zabili tamtych. Ale o dziwo nic się nie dzieje. Nie ma już sadyzmów, nie ma niewinnych ofiar. Ci dobrzy nazwani złymi nie wyrządzają intencjonalnej krzywdy nikomu. Nikogo nie napadają. Wasz fundament upada. Nazywacie ich złymi, a to tylko sprawcy tego, że nie ma już złych. I nie ma zła ale w waszych umysłach oni są złym.

 

Nie umiemy cywilizacyjnie dojść do tego, że źli ludzie, czyli ci, którzy intencjonalnie krzywdzą innych są wrogami, są przeszkodą w rozwoju i zakałą zdrowego społeczeństwa. I, że życie ludzkie nie jest święte w żaden sposób i musimy otrząsnąć się z tego fałszywego i głupiego konceptu.

Człowieka nie powinna chronić jego gatunkowość lecz jego postępowanie. Jeżeli masz intencję wyrządzania niewinnym krzywdy to powinniśmy czym prędzej pozbyć się ciebie. Eliminować zło.

Wojna jest zła z wielu powodów. Walka przeciw ludziom czyniącym zło nie jest zła moralnie. Nie może być. Nawet gdy zabijamy. To nic nadzwyczajnego. Chodzi o intencję, a jeśli intencją jest agresja, napadanie, przemoc to jest to złe.

Oprócz w zasadzie wielkich wojen światowych, więcej ludzi ginęło w czasach pokoju. Byli z wyrachowaniem zabijani, torturowani, gwałceni. Rzesze chrześcijan oburzonych tak bardzo wojną Rosji z Ukrainą, jakoś nie sprawiają wrażenia bycia oburzonym najbardziej zbrodniczą przeszłością ich doktryny w dziejach. Są przecież wciąż i świadomie chrześcijanami. Zatem w zasadzie należą do doktryny i instytucji, która dokonała najwięcej zła w dziejach ludzkości. I to nie w czasie wojny! Czy to minimalizuje rangę tej zbrodni? Wyznają religię, która swoją agresją wybiła 70 milionów Indian Ameryk. Która agresją ale nie wojną zgładziła ponad 9 milionów ludzi w Europie. A nawet, która otwartymi wojnami ruszała łupić bogaty wschód w Krucjatach.
Czy napaść na mieszkańców Jerozolimy różni się od napaści Rosji na Ukrainę?

Dlaczego więc należycie do instytucji, która ma największy bagaż zbrodniczości? Jasne, że Hitler był zły, Stalin również i zły jest Putin. To faszyści ale największym systemem faszystowskim jest religia. Hitler zresztą wychowany przez katolików, benedyktynów, Stalin przez jezuitów, tych samych, którzy wychowywali Polską młodzież i polskich magnatów, którzy w dobie terroru katolickiego choćby w Polsce przyczynili się do prześladowań i mordowania rodaków.
Ale tak samo jak zły jest Putin, którego faszyzm podparty jest prawosławnym chrześcijaństwem. Głowa Kościoła Prawosławnego w Rosji, Cyryl, wspólnie z głową Kościoła katolickiego stoją za tym. Historia naprawdę lubi się powtarzać. Nie bez powodu. Przecież chodzo o nas.

Oni są żli, tak jak i zły jest ksiądz egzorcysta w Nigerii, który aby sprzedać swoją usługę przyczynia się do znęcania nad małymi dziećmi i zabijania ich. Zły jest cyniczny biskup z waszej okolicy ukrywający swoich podwładnych gwałcących dzieci i sam to robiący. Zły jest- na szczęście był - wojtyła przyjażniący się z największym pedofilem watykanu. I ukrywający pedofilię, a zatem się do niej przyczyniający. Zła jest matka teresa handlująca dziećmi. I tak dalej, i tak dalej. Rozumiecie?
Nie o samą wojnę więc chodzi. Chodzi o intencje. O agresję.

Napaść na innych z powodu kaprysu, pieniędzy czy innych korzyści jest moralnie zła. I nic tego nie zmieni. Po drodze cierpią niewinni i niewinne stworzenia. Ale my nie boimy się ze względu na samą agresję lecz ze względu na jej bliskość.

Poza tym, cóż, muszę to powiedzieć. Nie czuję się w powinności aktywnie bronić Ukrainę. Pamiętam z historii jak UPA zasłynęła z niesamowitych tortur wobec choćby Polaków. To mentalnie ci sami ludzie. Dlatego wcześniej napisałem też o tym, że część z nich jest moralnie zła. To ludzie wobec, których występuję każdego dnia. Poza tym pamiętam niedawne czasy, gdy szykująca się do mistrzostw świata Ukraina załatwiała problem z bezpańskimi psami, zabijaniem ich. Ciała leżały w rowach, tam ranne dokonywały agonii. Tylko dlatego, że źle wyglądałyby te błąkające się psy na ulicach dla gości. W XXI wieku zatem zamiast korzystać z zasobów umiejącego kreować i rozwiązywać problemy umysłu, realizujemy cele w sposób bestialski. Zabijamy bo nie chce nam się pomóc. Zatem jesteście bestiami.

Tak więc nie zdobyła Ukraina mego poparcia. Nie mam powodu bronić tej mentalności. Oczywiście, że są tam i dobrzy ludzie i oczywiście, że to nie znaczy, że bym na nich napadł. Dlatego napisałem, że wojna jest zła. Bo cierpią i giną dobrzy i niewinni. Naprawdę bydlakami się nie przejmuję. Im więcej ich zginie po każdej ze stron tym świat będzie lepszy. To proste.

Na Ukrainę też wyprowadziły się z Europy hodowle na futra czyli Ukraina pozwala wciąż na to. A naprawdę w XXI wieku nie możemy już tego robić. To nie jest moralność, której chcę bronić. Nie znaczy to, że ich zaatakuję ale z pewnością nie znaczy to, że się z nimi utożsamiam.

Każda agresja na niewinnych i bezbronnych jest zła i powinna spotkać się z radykalną reakcją. I zawsze stanę w obronie niewinnych i bezbronnych. Bez względu na rasę, kolor skóry, gatunek. Robiłem to i robił będę.

Nadszedł czas abyśmy dojrzeli do tego aby przestać segregować ludzi ze względu na kolor skóry, narodowość czy religię lecz zaczęli ich segregować ze względu na ich realne czyny. Jeśli ktoś czyni zło to powinien być wrogiem i powinien być potraktowany radykalnie. A zło to nie tylko krzywda wobec ludzi lecz wobec każdego bezbronnego, niewinnego stworzenia.
Jeżeli ktoś jest agresywny i stosuje przemoc wobec stworzenia, które jest słabsze i nie może się obronić to jest największym kawałkiem gówna i nie powinniśmy martwić się jego życiem, odbierając mu je.
Tak samo, jeżeli ktoś napada niewinnych i bezbronnych ludzi.

Zdolność powzięcia w opiekę i chronienia jest zdolnością najwyższą, a jedyna walka powinna być podjęta wobec zła, a nie wobec polityki, granic, przekonań czy zysku.

Konkluzja?
Wojna po sąsiedzku jest zła i może przyjść moment, że trzeba będzie walczyć. Nie zależy to od naszych intencji lecz będzie to reakcją na intencje ludzi chcących nas zniewolić. Trzeba będzie obronić swój dom.
Ale z drugiej strony. Konieczność obrony mego domostwa jest już od dawna. A absurdalne jest to, że musze robić to przed własnymi rodakami.

Jasne, że biskup, który w Polsce stoi za uchwalaniem coraz bardziej szariackiego prawa nie ma karabinu jak ruski żołnierz. Ale gdybym żył w innych czasach to miałby pochodnię i spalił mnie na stosie. Czy różni się od Putina?

Jasne, że minister edukacji - zabobonny głąb - czy też minister sprawiedliwości, wraz z kaczyńskim nie celują do mnie z broni.
Ale każdego dnia okradają mnie i chcą nałożyć na mnie kolejne okowy aby łatwiej w razie nie sprzyjania im, pozbawić mnie wolności. Czy różnią się od Putina?

Czym ich intencje różnią się od jego? On chce innych zniewolić.

Oni tak samo. Tylko robią to bez czołgów. Chciałoby się napisać jeszcze, że i bez strzelania ale to nieprawda. Strzelają na ulicach do swoich obywateli. Pamiętam zmasakrowaną twarz dziennikarza po postrzale z bliskiej odległości kulą gumową.
Czy polski policjant strzelający do mnie, różni się od rosjanina?

Tu chodzi tylko o kolejnego prymitywnego, niezdolnego do wyższej myśli człowieka, który uwielbia agresję, który uwielbia panować nad innymi. Wyrządzenie krzywdy jest swoistym zapanowaniem nad kimś. Zarówno taki pojedynczy policjant, kibol kopiący dziecko, żołnierzyk chrystuska zrzucający kobiety ze schodów, czy inny zbir jak i Putin to kolejny ludzki samiec o mentalności prymitywa.

Kiedy krzywdzisz gdy nie musisz, kiedy napadasz, kiedy stosujesz przemoc to dlatego, że jesteś mały. Bardzo, bardzo mały i mentalnie jesteś jaskiniowcem bez względu na to jak nowoczesny masz smarfton i jak często się modlisz.

Wielu ludzi łapie się na tym, że przygnębia ich wojna na Ukrainie. Nie radzę sobie emocjonalnie, płaczą, współczują. Dostaliśmy wielką, wyjątkową dramę. Ale ja czuje się tak każdego dnia. Do mojego smutku, niemocy, bólu człowiek przyczynia się czynami każdego dnia i nie muszę mieć do tego pospolitego ruszenia i wielkiego aktu zła jak wojna. Każdej minuty na świecie człowiek czyni znamienite zło w sposób wyrachowany. Innym ludziom i zwierzętom.

Czym różnią się naukowcy zadający niewyobrażalny ból zwierzętom od agresywnych mężczyzn w mundurach? Etycznie. Czym? Czym różnią się rodzice katujący swoje dzieci i polewający je wrzątkiem, oddający na gwałt? Czym różnią się wypacykowani faceci wbijajacy szpikulce w stworzenie dla rozrywki? I wy, którzyz  trybun wreszczycie gromkie "ole". Albo myśliwi, którzy są usankcjonowani w każdym społeczeństwie? Etycznie. Czym?

Ok, nie wywołał wojny ale jego rozrywka to agresja. To intencja jego charakteru, ta sama, która wywołuje wojny i chce krzywdzić. Zbędna, wyrachowana agresja.

Czym różnią się kapłani zakopujący zadręczone dzieci na dziedzińcach ich kościołów. Ilu z was tak lamentowało wiedząc o masowych grobach dzieci, zadręczonych łapskami chrześcijańskich księży? Ilu?

Ten nagły lament jest żałosny. Nikt dotychczas nie widzi zła, aż nagle huk armat im je urealnił. Ludzie umiejący patrzeć i chcący walczyć ze złem widzą okrucieństwo ludzkie każdego dnia. Nie potrzebujemy do tego aktu wojennego. Nic on w zasadzie nie zmienia w naszym bólu. Przywykliśmy.

 

Polska przyjęła ponad milion uchodżców. (marzec 2022)

Jasne, że pomagać należy. Jestem człowiekiem, który zawsze staje w obronie niewinnych czy bezbronnych. I tu pojawia się pewien problem bo nie widzę tam samych niewinnych i bezbronnych.

Zaskakująca jest ta niemal paniczna i bezmyślna pomoc mająca wszelkie znamiona pospolitego ruszenia. Nie przypominam sobie abyśmy wpuścili matki z dziećmi z Białoruskiej granicy. I 4000 uchodźców z wojny w Syrii w 2016.

Może dlatego, że Ukraińcy to w zasadzie bracia w wierze ale bardziej dlatego, że PiS wie, iż tylko w ten sposób może kupić sobie głosy bezmózgich lemingów. Zwłaszcza po nastaniu nowego ładu, który wyłożył kraj doszczętnie. I w dobie łamania praw człowieka i praworządności za co Unia nie chce wypłacić pisowskim bandytom pieniędzy. Zatem Unia pokazuje wielkiego fucka za zbrodnicze i dyktatorskie postępowanie polskiego rządu, a sami Polacy mając do czynienia z niezliczoną ilością afer, pastwieniem się nad ludźmi na granicy, zniszczeniem systemu edukacji , astronomicznej inflacji i spierdolenia kraju nowym, katolicko faszystowski ładem też tego fucka coraz wyżej podnoszą.

PiS nawet w tak durnym obywatelsko społeczeństwie wie, że jest bez szans. I gra ostateczną kartę. Unia wypłaci kasę bo Polska pomogła Ukrainie , a polackie lemingi będą zachwyceni humanitarną postawa totalitarnych złodziei. Przecież każda minuta polackiej kurwizji poświęcona jest pianiu peonów na cześć rządu. Wielcy dewastatorzy państwa, wraz faszystowskimi zjebami stali się bohaterami medialnej pomocy, a zatem i telewizora.

I uwierzcie mi, że to wystarczy. Liczy się narracja, nie prawda. Tak, tak głupi są ludzie. Kościół przeznaczy jedną tysięczna tego co zbierze od darczyńców iż robi sobie marketing wielkiej pomocy i postawi się w roli niezbędnej na następne dziesięciolecia.

Na Ukrainie zyskają cynicy i obłudnicy, marketingowo przez telewizor wynoszeni do roli bohaterów.

Na przestrzeni wielu lat ten rząd dał się poznać na wskroś. To banda cynicznych bandytów z zapędami do totalitaryzmu. Wprowadzający coraz bardziej restrykcyjne prawo, ograniczający wolność słowa, finansujący ONR i wszelkie inne faszystowskie organizacje jak i wspierający finansowo i ideologicznie, faszystowski Kościół katolicki. Pozwalający bić ludzi na ulicach przez faszystów i wszelkich katolickich zjebów jak żołnierze chrystuska, maryjki, itp. Ścigający za ściągnięcie krzyża w Sali szkolnej ale broniący pedofilów.

Znając tych ludzi przecież oczywistym jest, że nie pomagają z powodu charakteru lecz z powodu politycznej korzyści. Ostatnia ich pomoc skończyła się wywożeniem dzieci do lasu i ogrodzeniem ich zasiekami. Tak, że giną w okrutnej męczarni zwierzęta. Bo głupi polacki kmiot zakupił za ponad 400 milionów drut kolczasty, który stosuje się na wysokości półtora metra i na wojnie, a nie od podłoża.

Pomagać należy i trzeba ale nie należy być w tym hipokrytą.

Polackie lemingi, nie mające w sobie zdolności krytycznego myślenia zarzucają, że jest tak gdyż dziś Ukraińcy to same kobiety i dzieci, a ci z granicy białoruskiej to terroryści jak i ci wcześniejsi z Syrii. Tak postawiona teza jest słuszna. Jak najbardziej. Jestem wielkim zwolennikiem walki z ludzkimi bydlakami i trzymaniem ich nie tylko jak najdalej od domu ale i w obozie pracy. Taki argument działałby gdyby był prawdziwi, a nie jest.

Dziś dzień można obejrzeć mnóstwo materiałów jak muzułmanie zamieszkujący Ukrainę w agresywny sposób dozorują miejsca w pojazdach jadących na Polską granicę dla swoich. Nie wsadzają tam tylko kobiet i dzieci ale spierdalają jak tchórzliwe ludzkie śmieci, którymi są. Mają siłę wymachiwać nożem, bandami bić kijami ale nie pójdą walczyć. Przecież oni tu tylko mieszkali, nie będą bronić tej ziemi.
Zatem uchodźcy z Ukrainy to nie same kobiety i dzieci tak samo jak i uchodźcy na granicy Białoruskiej i z Syrii w 2016. To oczywiste.

Przyjmujemy ich bez żadnej weryfikacji. W niezliczonej ilości darmozjadów i agresywnych wyznawców fundamentalizmu religijnego. Nie dość, że mamy już swoich religijnych zjebów to przyjdą i inni. Zatem obok naszych patoreligijnych Januszy zrzucających kobiety ze schodów, bijących nastolatków i każdego kogo wskaże ich pan, ksiądz, pojawią się na tym samym poziomie mentalnym, ahmedowie. Jedni i drudzy są zagrożeniem zarówno rozwoju społecznego jak i bezpieczeństwa.

Pomagać trzeba, ale tym, którzy nie mogą się obronić i są bezbronni. Pomoc bez planu i weryfikacji to sprowadzenie na siebie olbrzymiego kłopotu.

Kraj, w którym już ludzie zimą nie mają za co ogrzewać domu, kraj, w którym wieczorami nie pali się światła w wielu domostwach, kraj w którym każdego dnia zmienia się cenowa rzeczywistość, a matki swym dzieciom nie są w stanie kupić warzyw, przyjął ponad milion ludzi. Ludzi, których trzeba będzie ogrzać, nakarmić, napoić.

Czy to znaczy, że nie należy ich przyjąć. Należy ale nie wszystkich i nie za nasze pieniądze.

Jak to zrobić? Bardzo prosto.

Po pierwsze główną pracę powinien zrobić wywiad wojskowy i w tym zakresie zamiast śledzić własnych obywateli, skupić się na naszych gościach. Bardzo prosto jest to zrobić aby wyłuskać z tłumu ludzi delikatnie mówiąc niewłaściwych, aby nie powiedzieć złych. Niech sobie radzą tam, niech walczą o swój dom. Ja naprawdę uważam, że wśród moich rodaków jest wystarczająco skurwysynów abym musiał jeszcze dokładać się do utrzymania ich więcej. Nie chcę wspierać niskich mentalnie i agresywnych stanów. A takich z Ukrainy też wpuścimy mnóstwo.

No i rzecz równie ważna. Pieniądze.

Jest na to doskonały sposób nie musząc nadwyrężać już i tak leżącego w agonii, zniszczonego państwa.

W Polsce funkcjonuje bardzo bogata instytucja, która głosi wszem i wobec, że jej idea to pomoc ludziom. Doskonale. Mają zatem idealną okazję do potwierdzenia tych słów i grania swojej roli.

Mogą pomóc. Ale niech to zrobią tym razem WŁASNYMI pieniędzmi. Niech nie ściemniają z caritasem, w którym afera goni aferę. Caritas polega na zbieraniu od darczyńców i przekazywaniu dalej tylko znikomej części aby wypełnić pozory, że coś robi i że służy swojej doktrynie. Przekazujcie własny majątek, a nie zajumane tornistry z PCK, załatwiając tym sobie marketingową rolą pomocnej instytucji. Ludzie nie potrzebują pazernego pośrednika w udzielaniu pomocy. Nie potrzebują aby zaledwie 1/1000 tego co oddają trafiła do potrzebujących.

Kościół katolicki jest najbogatszą instytucją na planecie ziemia. Jego zasoby są tak potężne, że nawet nie odczuliby straty pieniędzy wydanych na tę pomoc.

Ale wróćmy na nasze podwórko. Kościół katolicki otrzymuje naszych pieniędzy, płynących z podatków ponad 19,6 miliarda rocznie! To jest 54 miliony złotych dziennie. Tyle kosztuje nas utrzymanie zabobonu czyli utrzymanie funkcjonariuszy Kościoła katolickiego na naszej ziemi i ich opieki zdrowotnej, żarcia, rachunków, etc. Komfortu. Paliwa. Wszystkiego.

Zatem należy zrobić jedną z dwóch rzeczy. Albo wypowiedzieć tą zbrodniczą umowę jaką jest konkordat, która nałożyła na państwo Polskie zobowiązania finansowe i prawne (nie nakładając żadnego zobowiązania na Kościół) i przeznaczyć te pieniądze na pomoc.

W zasadzie każdy, nawet złodzieje pisowscy pomogliby bardziej tymi pieniędzmi niż pomógłby kościół.

Pamiętam ostatnią pomoc rydzyka dla stoczniowców. Zebrał grube miliony od ludzi. Stoczniowcy nie zobaczyli ani grosza.

Należy wyjaśnić Kościołowi, że nie robi tego na co powołuje się w swej działalności, więc panom już podziękujemy. Ten układ jest jednostronny. I zobowiązuje tylko państwo.

A jeśli nie, to nakazać Kościołowi pomoc uchodźcom - tak mają w doktrynie czyż nie? Pomoc i braterstwo! Więc niech pomogą Ale za SWOJE WŁASNE pieniądze. Jeśli powiedzą, że nie mają to niech pokażą dokumenty finansowe, z których okazywania są zwolnieni. I niech sprzedadzą pomniki, złote obrazy, wystawne ołtarze. Oddadzą wielkie zakony i wille na domy pomocy. Mają już dziś ponad 2000 kilometrów kwadratowych Polskiej ziemi. Połowa Krakowa do nich należy. Niech przerobią przepastne kościoły na budynki mieszkalne. Mówią, że ich idea to pomoc. Zatem do pomocy złodzieje!

I to rolą państwa jest zmusić do tego tych cynicznych obłudników, którzy należą do najbogatszej instytucji w dziejach, należącej do najbogatszego państwa na ziemi. Zaledwie ułamek ich majtku załatwiłby biedę na świecie. Cóż. Bieda jest, a oni mają coraz więcej. I jeszcze powiedzą o braterstwie, w którym należy się dzielić czyli zgodnie z biblią; sprzedawać własny majątek i składać pieniądze uzyskane z jego sprzedaży u ich stóp. A jak nie to czapa, jak z Ananiaszem i Safirą.

Do roboty książęta. Do tej, którą głosicie, że niesiecie. No i katolicy, czyli parafianie. Dlaczego nie zadajecie pytania swoim przewodnikom moralnym w jaki sposób pomagają? Dlaczego nie nałożycie na nich powinności pomocy skoro tak dużo o niej mówią?

Pamiętam pewien eksces sprzed kilku lat. Czy wiecie, że w ciągu kilku dni po pożarze katedry Notre Dame zebrano na jej odbudowę 1 miliard euro!
Na odbudowę budynku, który jest symbolem zbrodni. Przed tym budynkiem jako majestatem potęgi Kościoła torturowano ludzi w imieniu wiary w klimacie iście piknikowym.

Poza tym właścicielem tego budynku jest Kościół katolicki. Dlaczego jak w każdym przypadku nie remontuje tego właściciel? Zapewne miał też ubezpieczenie. Dlaczego jak zawsze remonty i w zasadzie wszystko załatwiają Kościołowi darczyńcy?
A wiecie co jest bardziej przerażające i w zasadzie smutne?

Że gdy zbiera się na ratowanie zwierząt z sadystycznych festiwali aby je wykupić to nie ma. Są grosze. Gdy zbiera się na pomoc umierającym z powodu biedy dzieciom i rodzinom to nie ma.

Grosze w porównaniu z tym. A tu. Proszę bardzo. Kilka dni. Na remont budynku. 1 miliard euro.

Cywilizacja kurwa.

Priorytety się ludziom pojebały całkowicie. Jesteśmy podległymi symbolice i zabobonom ciemniakami. Trup na krzyżu ma dla nas większe znaczenie nić zdychające z głodu stworzenie czy to człowiek czy zwierzę.

 

Zatem konkluzja:

1. Wywiad wojskowy do roboty. Przetrzepać sieć w poszukiwaniu materiałów video i z tym jak i kto się zachowuje z tych, których zamierzacie wpuścić. Internet dziś to skarbnica wiedzy. Wysłać agentów na miejsce. Wpatrywać się, prowokować określone zachowania. Przestańcie już śledzić własnych obywateli na rzecz rządzącego totalitaryzmu i zabierzcie się do roboty! Nawet my, nie szukając trafiamy na materiały video z wymachującymi i grożącymi nożami młodymi, w pełni sił muzułmanami. Którzy zmierzają do naszego kraju jako ofiary wojny!

2. Rząd. Należy zmusić Kościół katolicki do tego aby wypełnił rolę do jakiej się powołuje aby wyłudzać pieniądze. A jak nie, to wypierdalać z nimi. I ani złotówki im. Z tych 20 miliardów z powodzeniem starczy na pomoc ofiarom wojny, biednym rodzinom w Polsce jak i wszystkim schroniskom czyli pokrzywdzonym zwierzętom.

Nie ma na co czekać. Te pieniądze zrobią właściwy użytek gdzie indziej. Wykarmią głodnych i spragnionych zamiast grube brzuchy kapłanów, ich wielkie włości i przyjemności. Są oni funkcjonariuszami państwa Watykan - najbogatszego państwa świata- zatem niech utrzymuje ich Watykan. I najlepiej u siebie.

Przecież martwy już jezus nie potrzebuje kasy, ani inny z urojonych bogów.

Katolicy. Rozliczcie wreszcie swoich księży z pieniędzy i z ich roli o jakiej mówią! I weźcie wreszcie ciężar utrzymania swojego zabobonu na własną kieszeń.

 

Post Scriptum.

Jestem, można by rzec artystą, pustelnikiem. Mam duży dom na wsi, a często nie chce mi się wstawać z fotela podczas pisania aby zrobić kawę.
Zatem chętnie pomogę za własne. Gdy ogrzewam dom kominkiem to ciepło może służyć wszystkim. Jestem otwarty, powodowany wielkim humanizmem na przyjęcie kilku dziewczynek Ukraińskich. Wolę dziewczynki. To nic dziwnego. Taka aparycja. Ale max 20 lat. Nie przesadzajmy. Będą biegały z psiakami po podwórku, jadły warzywa i owoce i jest szansa, że staną się ludźmi.

No i nie trafią w łapska cynicznych, oślizgłych dewiantów kościelnych, którzy już zacierają rączki na nowy wysyp dzieci. Dlatego zapewne gdzieś się pojawią w pomocy, że chętnie przyjmą je na spanko do parafii.

Już wiemy, że parafia w Gliwicach oferuje gościnę potrzebującym w postaci noclegów; odpłatnie. Wiemy też o przyjęciu wielu dzieci do niektórych parafii. Zaskakujące, że parafie nigdy nie przyjmują dorosłych.

Privacy preferences
__cookiemgr_infotext__

Privacy declaration

Show details
Our webpage stores data on your device (cookies and browser's storages) to identify your session and achieve basic platform functionality, browsing experience and security.
__cookietype_func__

Zaloguj się