Potwory

Nie mam w swym zasobie aż tylu obelżywych słów aby określić tą religijną swołocz na poziomie przywódców Kościoła katolickiego i prawosławnego.

To już nawet nie jest kpina - jaką zawsze ta wiara była- ale absurd. I w dobie teraźniejszości, a zatem zwyczajowego postępowania obu Kościołów, stwierdzam głośno i z pełną odpowiedzialnością, że każdy kto wciąż należy do tych Kościołów jest po prostu bezmyślnym kawałkiem gówna wyzbytym moralności.

Historia się powtarza bo lubi się powtarzać. Dlaczego? Bo przecież to my ją tworzymy. A, że intelektualnie i mentalnie jesteśmy agresywnymi kretynami i zabobonnymi ciemniakami to bez względu na wiek, zawsze postąpimy głupio i agresywnie.
Polacy oczywiście nie są wyedukowani. Tak jak i ruska swołocz. Powszechna wiedza historyczna stoi otworem i nie trudno zapoznać się z faktem jak Kościół katolicki przyczynił się do każdego rozbioru Polski i ją w zasadzie spierdolił.
Pisałem o tym wcześniej więc jeśli ktoś nie wierzy, to niech się przynajmniej trochę kurwa wysili i poszuka. Tutaj, nie chcę się powtarzać ale nadmienię tylko, że w XVI wieku Kościół katolicki dokonał niesamowitego przekrętu w Polsce jak Unia Brzeska. Oficjalnie było to połączenie Kościoła katolickiego z prawosławiem (takie regułki wam wyskoczą jak wpiszecie) ale był to jednostronny dyktat katolików. Po prostu katolicki faszyzm wyparł prawosławie z Polski. Król, Zygmunt Waza, nazywany nie bez powodu królem Jezuitów (najbardziej skurwysyńskim zakonem katolickim) uznał katolicyzm za jedyne prawnie dopuszczane wyznanie w Polsce. To sprawiło oczywiście, że chorzy z nienawiści katolicy prześladowali i zabijali zgodnie z prawem prawosławnych Polaków i sojuszników.

Na efekty tego religijnego, ślepego terroru nie trzeba było długo czekać. Odwrócili się od nas wielcy, militarni sojusznicy jak Kozacy (prawosławni). Prześladowania przez katolików mieli dość wszyscy więc w 1648 roku zaczęło się z powodu prześladowań religijnych powstanie Chmielnickiego. Osłabione państwo Polskie sprowadziło na siebie potop Rosyjski w 1654 roku. Wypracowany mozolnie przez Kościół katolicki. A rok później potop Szwedzki.
Państwo Polskie przestało istnieć. Zaczęło się od polityki Kościoła katolickiego, który chciał wyprzeć z Polski rosnące w siłę prawosławie.

Lekcji z historii nikt nie odrobił bo przecież historia to my; zabobonne debile, które na kiwnięcie tłustym paluchem swego purpurowego pana, pobiegną, ucałują w dłonie i oddadzą własne dziecko na jebanie.
Przechodzimy do teraźniejszości.
Kościół katolicki, mający się za moralny głos świata milknie po napadzie Rosji na Ukrainę. Kto jest agresorem w tej wojnie, a kto obrońcą, wiedzą nawet 10 letnie dzieci. Poważnie, głąby kościelne. Ale nie wie tego papież i nie widzą tego eminencje kościelne.

Co połączyło papieża i cyryla? Co zatem łączy Putina i Watykan? To co Watykan, Putina i Polskę pisowską dziś. Katolicka nienawiść do lgbt i wszelkich innych. W zasadzie przecież chodzi o chrześcijaństwo. Najbardziej prześladowczą ideę w dziejach.
Przypomnę raz jeszcze, że zarówno Hitler, Stalin i Putin to kreatury wyrosłe z religii i jej gorliwości. Tak jak głowni politycy Polscy, którzy wprowadzają coraz bardziej szariackie prawo.
Wielki papa, Franciszek konferuje z patriarchą moskiewskim Cyrylem. Przed wojną i w trakcie. Wymieniają sobie pobożne frazesy, być może ustalając wspólną wersję, dlaczego wielki bóg kochający ludzkość nie interweniuje. Może z tego samego powodu dla którego nie interweniował podczas faszystowskiej (katolickiej!) napaści na Polskę. Uznał to za walkę o równy podział dóbr na świecie.

Zgodził się zatem papieżyna z Cyrylem, że językiem Kościoła nie jest język polityki, lecz język Jezusa, i - UWAGA -ubolewał nad żołnierzami rosyjskimi. O ukraińskich nawet nie wspomniał. O cywilnych ofiarach też biedaczek zapomniał.
Franciszek wciąż nie wie kto, kogo zaatakował i na czyim terytorium toczy się wojna. Współczuje rosyjskim żołnierzom ale to bombardowane i oblegane są miasta i giną niewinni ludzie, w tym dzieci, w Ukrainie, a nie w Rosji. Giną też żołnierze, ale rosyjscy to agresorzy, a ukraińscy to obrońcy napadniętej ojczyzny.
Prawda i fakty jednak są nieważne. Tak jakby kiedykolwiek dla tych cynicznych degeneratów, którzy wyniszczyli pół świata z powodu majątku, prawda miała jakiekolwiek znaczenie.

Papież i Cyryl wraz z Putinem tak jak i w Polsce z Kaczyńskim, Bossakiem, Braunem, oldo iuris, Godkową, Czarnkiem i cała rzeszą katolickich zjebów mają jeden, odwieczny cel. Przecież historia dawna jak i współczesna ukazuje to jasno. Zmusić wszystkich do życia tak jak chcą tego głowy Kościoła. Mamy być religijnymi lemingami i niewolniczo oddawać ofiary na rzecz swoich panów. Milczeć i zapierdalać, a jak gwałcą nasze dzieci to jeszcze wrzeszczeć w ich obronie. Motłoch polacki udowadnia przecież, że to działa gdy wierzący wyzywają zgwałcone dzieci od kurew, a księży pedofilów bronią.
Ukraina została zbrodniczo najechana przez Rosję. Wiedzą to nawet dzieci. Ale nie Bergoglio, zwierzchnik kościoła katolickiego. On od początku wojny świadomie unika powiedzenia, kto jest w tej wojnie agresorem, a kto ofiarą.
Zwięźle skomentował sytuację, prof. Jacek Leociak: „kościelna nowomowa nie zmienia się bez względu na to, kto się nią posługuje: Pius XII podczas Holokaustu czy Franciszek podczas ludobójczej agresji Rosji na Ukrainę. Ogólniki, piękne słówka, pokój, pokój. Bez konkretów (by Putina nie urazić), bez żywej prawdy, bez serca i bez ducha. System kościelny jest martwy, ale świetnie zarządza swoimi ziemskimi interesami. Na konkursach miss piękności zawsze pada pytanie o hobby. I zawsze okazuje się, że kolejne miss uwielbiają 'walczyć o pokój."

Pamiętacie co zawsze mawiam o chrześcijaństwie? Wyciąganie łap po pieniądze i pierdolenie frazesów. Nic ponad to.
Watykanista profesor Faggioli z Filadelfii wyjaśnia czemu papież nie potępia Putina. Otóż Franciszek „nie chce, by [wojna] przyjęła wymiar wojny katolików z rosyjskimi prawosławnymi."
Zaskakujące to stwierdzenie gdy ma się wiedzę, że katolików na Ukrainie jest około 10%, a rzymskich katolików poniżej jednego.

Ale rozumiem, ze watykaniści i wszelcy inni zwolennicy Kościoła nie znają faktów bo przecież nigdy ich nie potrzebują.
Nie zapominajmy, że przed wojną polski episkopat z patriarchą Cyrylem i polscy politycy konserwatywni wraz z putinowskimi politykami podpisali pakt o prześladowaniu kobiet i lgbt.
Realizują to od 2013 roku na taką skalę. Oczywiście za tym wszystkim stoi ukochany, dobry, miłosierny, moralny, duchowy przewodnik, Kościół katolicki.

A teraz wisienka na torcie. "Społeczność lub naród, który chce się bronić siłą, czyni to, ze szkodą dla innych narodów oraz staje się źródłem niesprawiedliwości, nierówności i przemocy"

Mówi wielki papa. Czyli Ukraina jest zła bo się broni. Obrzydliwe? Oczywiście ale czy wiecie, że właściwe dla chrześcijańskiej idei wmuszającej niewolnikowi potulne życie w niewolnictwie i nakazującej postawić się w roli ofiary? Kto tego uczył? Sam niesprawny intelektualnie, Jezus Chrystus. "A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!" (Mateusz, rozdział 5) To orzeczenie jest najgorszym, co możemy uczynić w życiu. I życiu. Dla triumfu zła wystarczy, aby dobrzy ludzie nic nie robili. Jego nauki brzmią jak przygotowanie gruntu dla zła, jak stworzenie złu doskonałych warunków wyzbytych oporu. Zło po takich naukach może już triumfować.

„A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują" (Mateusz, rozdział 5).
Nie wiem, czemu miałbym chcieć dobra dla swoich prześladowców. Nie wiem też, czemu tak bardzo chcecie ubezwłasnowolnić mnie mówiąc takie bezeceństwa. Jego nauki mówią tylko tyle, abym pozwolił być ofiarą i abym godził się nią być. I był niezdolny do obrony swoich bliskich. Jego nauki nakazują ubezwłasnowolnić się nie tylko wobec boga, ale i wobec agresorów.
Z dzisiejszej perspektywy rozumiem to. Rozumiem, że Kościół chrześcijański, kapłan chrześcijański potrzebuje jedynie tych, którzy postawią się w roli ofiary. Potrzebujecie jedynie potulnych, godzących się na rzeź dla was samych owieczek. Cóż za straszne nauki Chrystusa. Zupełnie nieludzkie.

Czy wiecie, że w ubiegłym roku Papież wraz z Cyrylem zawarli współpracę w kwestii uczynienia chrześcijaństwa jedyną religią na świecie. Zatem kościoły protestanckie trzeba zniszczyć, bo nie przynoszą zysku dla Franka i dla Cyryla. Cerkiew w Ukrainie odłączyła się od cerkwi Cyryla, więc należało Ukrainę zniszczyć.

Czy wiecie, że katolicka nienawiść do protestantów była tak olbrzymia ( i jest wciąż lecz cywilizacja już dziś nie pozwala na takie religijne barbarzyństwo), że katolicy ściskając krzyże w rękach, rozcinają brzuchy protestanckim kobietom na oczach ich mężów, wyciągają płody i rzucają na pożarcie zwierzętom? Działo się to całkiem niedawno, na naszym kontynencie. Czy sprawiło to, że wiernych morderczej, katolickiej ideologii jest mniej? Nic z tych rzeczy. Aby tak było najpierw trzeba umieć odróżnić dobro od zła i mieć moralność. Na to przewodnik duchowny jakim jest kapłan wiernemu nie pozwoli.
Wierzący, należący do Kościoła, wierni swym panom, parafianie. Jak wiele jeszcze faktów - najobrzydliwszego postępowania ze wszystkich ludzkich czynów - musi zaistnieć abyście umieli dodać dwa do dwóch, a wasza moralność wreszcie powiedziała; DOŚĆ?

Nie powiecie, prawda. Bo aby tak było, trzeba mieć tą moralność.
W sumie nie ma co się dziwić w narodzie kołtuniarzy i warchołów, w którym idiota od zabobonu jest przewodnikiem duchowym, moralnym i intelektualnym. Mamy po prostu, zajebisty problem intelektualny.
Gdyby tak nie było w 2022 roku nie zostałby bohaterem narodowym Wyszyński, który był nazistą sympatyzował z Hitlerem i bronił oprawców Polskiego narodu. To, że ta kanali została świętym w chrześcijaństwie to norma. Każdy święty w chrześcijaństwie to degenerat i kanalia.

Zauważcie jak w dobie współczesnej wojny na Ukrainie klaruje się obraz instytucji Kościoła katolickiego i wiary.
Najbogatsza instytucja mająca w doktrynie (marketingowo) pomaganie, nie przeznacza własnego majątku (który i tak nie jest ich tylko wykradziony, zdobyty zbrodniami czy od darczyńców)

Tak gdzie zaczyna się aktywność kapłanów w kontekście pomocy Ukraińcom, zaczyna się prośba do ludzi o przynoszenie. Nawet o oddanie swoich różańców, z naciskiem aby nie były zbyt stare. Cóż za kurewstwo. To oni nie mogliby kupić za własne, nowych? Skoro uważają, że są Ukraińcom niezbędne i chcą pomóc to przecież byłoby to najlepsze wyjście. Rzecz jasna aby kupić nowe samemu, trzeba wydać kasę.
Nie. To wy macie przynieść, bądź wpłacać. Podpowiem tylko idiotom kościelnym, że ciepły koc jest więcej wart dla człowieka niż różaniec!

Parafie też zaoferowały noclegi uciekinierom z wojny; odpłatnie. Co zadziwiające bo przecież to wszystko utrzymujemy my, a nie oni sami. To my utrzymujemy Kościół katolicki i życie jego funkcjonariuszy. Kosztuje nas to 54 miliony złotych DZIENNIE!
Papież wykonał po czasie i naciskach społeczności wreszcie gest wobec Ukrainy. Pomoże. Co robi. Poświęci Ukrainę Matce Boskiej. To cała pomoc. Czary.

Cała pomoc Kościoła katolickiego to coś co nie kosztuje; modły i czary. A wierzący mają wciąż poczucie, że on pomaga. Dlaczego? Bo sami postępują w ten sposób. Wystarczy, że się pomodlą i napiszą o tym publicznie ab y wszyscy widzieli jak oni wiele robią dla ofiar wojny. Oni się pomodlili. I to załatwia całą sprawę według ich umysłu. Więcej robić nie trzeba. I załatwia też sprawę ważniejszą; Ich samopoczucie.
Żołnierzyki Chrystusa, mieniące się często siłami specjalnymi, wysyłają figurkę matki Boskiej do Ukrainy. I to jest ich pomoc. Zadziwiające, że musieli obudzić dopiero Matkę Boską i zwrócić jej uwagę sytuacją na świecie i posłać ją tam gdzie jest wojna. Zawsze mnie zadziwia, że bóg ojciec, jego bezużyteczny synek i matka wciąż dziewica nie widzą nic sami. Są boscy ale nic nie widzą i nie słyszą jęków. Dopiero nasze prośby mają sprawić, że oni zareagują.
Kto zatem przygląda się spokojnie złu i krzywdom? Bydlaki. Tymi jest cała ta święta rodzinka.
A co do żołnierzyków chrystuska, czyli przejedzonych tępaków we flejersach. Skoro zwiecie się żołnierzykami i tak chętnie napierdalacie kobiety w Polsce przed wejściem do kościoła to może wypełnijcie swój fetysz i bądźcie realnymi żołnierzami; w walce w Ukrainie.

Na tym polega pomoc ludzi wiary wraz z Kościołem. Jak nie masz zasobów to jedyną metodą jest modlitwa i czarowanie rzeczywistości.

A jak masz zasoby ale jesteś mafią wiec chodzi ci tylko o te zasoby aby je powiększać - ale w idei masz pomoc - to powołujesz do życia coś co stwarza pozory pomocy. Modły i rytuały.
One nic nie kosztują. Poświęcanie w opiekę ofiar wojny to bezkosztowe, marketingowe działanie.
A wysłanie figurki w strefę wojny to koszt gipsu, z którego jest ona zrobiona.
Gusła i czarownicy. To jest Kościół katolicki i tym są wierzący.
A modły nikomu nigdy nie pomogły. Budują jedynie urojenie i pogłębiają oderwanie człowieka od rzeczywistości tak aby zaczął żyć złudzeniami i nadzieją.

To jedyna i bardzo zgubna rola modłów.
Nigdy też nie pomógł nikomu przez wieki ani bóg, ani Jezus Chrystus, ani Matka Boska. Wojny i ofiary są codziennie, nieustannie od wieków. Mimo modłów.
Pora skończyć z odrywaniem człowieka od rzeczywistości i przenoszeniem jego skupienia na czary. Pora rozwijać mentalność ludzką aby człowiek się po prostu zmienił Aby wykształcił w sobie dobro, brak skłonności do agresji i humanizm. Nic ponad to.
Wówczas nie będzie wojen.

Modły, o które zabiegacie od wieków, a więc miliardy tych modłów jak widać niczego nie zmieniają.To środek zastępczy dla tych, którzy nie umieją realnie pomóc.

Wiecie jaka jest największa cecha religii, która jednocześnie jest jej największym nośnikiem? Religia nie wymaga żadnych kompetencji. Absolutnie żadnych. Dlatego zrzesza miliardy. Nie musisz ani nic umieć, ani nic wiedzieć.
Kapłani powiedzą ci co masz myśleć i co robić. Wystarczy abyś władał mową, nawet kiedy umiesz tylko bełkotać aby odmówić modlitwę. Jedyny - co ważne- bezkosztowy środek zaradczy religii na wszelkie problemy. Modlitwa.
Zatem zauważcie, że w środowisku braku umiejętności myślenia i środków, które są niezbędne do kreowania i rozwoju, najlepiej sprawdza się religia.
Mówi ci ona, że jesteś kimś, nawet gdy jesteś głupi i nic nie wytworzysz. Można byłoby pokusić się o stwierdzenie, że to pomocna właściwość religii. Jasne, o ile pomocnym jest urojenie, którym żyjemy. Ale ono nie zmieni jakości naszego życia. Jakość życia zmieni rzeczywiste działanie, a nie bełkot na klęczkach jako zaklinanie rzeczywistości.

Nie zapominajcie mówić tego wierzącym gdy zarzucą wam słuszność religii z powodu ilości jej wyznawców. Często to robią. Powiedzcie wówczas po prostu, że dlatego, że religia nie wymaga żadnej kompetencji. Żadnej!

Pytanie jest, kiedy wierzący to wreszcie zauważą.


PS.
Przyjrzyjcie się uważnie twarzom panów ze zdjęcia. To kreatury religijne. Obie. Czyste, cyniczne zło.

Privacy preferences
__cookiemgr_infotext__

Privacy declaration

Show details
Our webpage stores data on your device (cookies and browser's storages) to identify your session and achieve basic platform functionality, browsing experience and security.
__cookietype_func__

Zaloguj się