Okupant

"Gdy Pan, Bóg twój, wytępi narody, których ziemię ci daję, abyś je z niej wypędził i zamieszkał w ich miastach i domach" Księga Powtórzonego prawa, rozdział 19

Wyobraź sobie lato. Albo nie. Wyobraź sobie wiosnę. Późną wiosnę gdy już wszystko jest zbudzone do życia. Oczywiście dzięki słońcu, nie bogu.
Wyobraź sobie wieś. Ale nie byle jaką wieś. Niech to będzie wieś na skraju leniwie płynącej rzeki. Gdzieś na nizinach Europy, w kraju słowiańskim. Słowiańskim, bo dawno temu jest ta wieś. Tak jak i ta rzeka.
Wyobraź sobie matkę dzieci chlupiących się na brzegu, gdy ona nosi wodę. Ma warkocze i przaśne rysy naszych przodków. Dziewczynka jest blond i piegowata. I roześmiana. Chłopiec ma jeszcze czas by wyrosnąć.

Wyobraź sobie, że jest dawno temu. Ludzie ci żyją chronieni przez władcę nazywanego Ostatnim Pogańskim Cesarzem Europy. Próbował on centralizować część Słowian, broniąc ich ziem przed innymi ludami. Imię jego było Dagome, znany dziś jako Mieszko. Możemy przyjąć, że to pierwszy władca pewnej struktury słowiańskich plemion, nazywanych Polanami.
Ostatniego bastionu nie schrystianizowanego w Europie.

Wyobraź sobie, że pewnego dnia, tą samą późną wiosną, nad tą samą rzekę, do tej wsi wkraczają obcy ludzie.
Są niepokojący. Ubrani na czarno, obwieszeni srebrnymi i złotymi symbolami, noszą wymyślne nakrycia głowy. Towarzyszą im podejrzliwie spoglądający zbrojni mężczyźni.
Nie proszeni zsiadają z koni i przewracają misę z mąką. Dzielą się bez pytania naczerpaną do picia wodą. Zachowują się jakby byli u siebie, nie zważając na zasady gościny.
Ruszają do domu przywódcy wsi. On jest jednak czujny i już stoi na progu z przepasanym mieczem.
Przybysze wyciągają w jego kierunku żelazny symbol krzyża. Mówią coś szybko, podnoszą głos, są w tym bardzo autorytatywni. Każą mu klękać przed tym symbolem, krzycząc, że to ich nowy bóg, a oni są ich Kościołem.
Jeszcze na tych ziemiach nikt nie wiedział co to znaczy. Padło słowo „nawrócicie". Ale nie ono było najstraszniejsze. Po tym słowie dodał „albo zginiecie"

Wyobraź sobie późną wiosnę. I wieś gdzieś skąpaną w tej wiośnie. Przy niej płynie rzeka zabarwiona na czerwono. To przez krew mieszkańców. Nie zrobili sobie krzywdy w szalonym obrzędzie. Starali się żyć w symbiozie. Tak chcieli żyć, ale nie pozwolono im. Przyszedł do nich obcy człowiek z symbolem boga. Obcego boga, z dalekiego kraju. Mówiono, że to bardzo miłościwy bóg, tylko nie wiedzieć czemu, nie pozwalał żyć tym, którzy go nie chcieli.

Obcy ludzie przynieśli nowy symbol i nowy porządek do słowiańskiego kraju. Kazali klękać i nie pozwalali być sobą. Zbudowali wielkie kościoły na wszystkich świętach miejscach dla Słowian i tam kazali przynosić dary.
Kazali pracować na właścicieli tych kościołów. Byli przez nich wykorzystywani. I z symbolem tego krzyża przynieśli bardzo dużo przepisów prawa tego boga, które nazywali grzechami.
Nie było sposobu aby nie zgrzeszyć, aż tak dużo było grzechów. I każdy z tych wcześniej wolnych ludzi czujących radość z wiatru, promieni słońca i przyjemność w bieganiu boso po łące, stał się nagle wielkim grzesznikiem. Miał siedzieć pośród wielkich pojęć, czyniących go winnym.
Ni stąd ni zowąd dowiedział się, że ktoś za niego umarł na krzyżu i dlatego jest mu winien uległość, współczucie, wierność i wieczne klękanie. Prosząc o zbawienie. W dodatku okazuje się, że ten ktoś umarł na tym krzyżu bardzo daleko. Nie był Słowianinem, był zupełnie innej kultury. Był śniady i okazuje się, że był politycznym bandytą w kraju, w którym żył. W zasadzie umarł za swoją winę, ale oni mówili, że umarł za nich wszystkich. A oni przynieśli jego kulturę, w której zabijano za dostęp do wody, do kraju, w którym można się tą wodą dzielić.
Od tej chwili Słowianom, zmuszanym do klęczenia - po tym jak ci, jacy nie chcieli klęczeć, zostali spaleni - mówi się, że dzień i noc, wiatr i słońce, nurt i zapach są nieważne. Mówi się, że kot udomowiony 8000 lat temu, to zwierzę nieczyste, a pies udomowiony ponad 30 000 lat temu, nie ma duszy i można go zadręczyć w sadystycznej zabawie. Ten sam pies, który jest naszym towarzyszem nad tą rzeką, od jego urodzenia. I żyje pośród nas.

Ważniejsi od dziś mają być dla nas obcy ludzie, niż rodzina, bo tak mawiał ich bóg Jezus Chrystus: „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien". (Ewangelia Mateusza, rozdział 10)

Ci nowi ludzie nagle mówią, że liczy się tylko bogobojność, aby wejść do jakiegoś królestwa niebieskiego. Nikt tego królestwa nie widział, nikt stamtąd nie wrócił, aby dać mu pewnik, ale oni bardzo pewnie o nim mówią. Tylko nie potrafią go pokazać. Nawet na mapie nie wiedzą gdzie jest. Po ich słowach okazuje się, że to ważniejsze niż twoja wolność, twoja wola i twoje życie. Bo od dziś nie liczy się twoja wola, lecz wola obcego boga, reprezentowanego przez obcych ludzi, którzy mówią, że bóg dał ci wolną wolę. Dlaczego więc oni jej nie dają?

Od dziś najważniejszym w twoim życiu jest bogobojność. Bogobojność, z której rozliczać cię będą ci obcy ludzie, mieszkający w wybudowanych twoimi rękami kościołach. Kościołach z twoich danin, do którego zmuszają cię nosić plony, prowadzić trzodę, miód, cydr i dzieci. I będziesz musiał się za nich bić z innymi obcymi ludźmi, których nawet nie znałeś.
Mówią, że chcą abyście wierzyli, że chcą tego dla waszego dobra. Ale kiedy nie chcesz wierzyć to cię zabijają.

Czy to też robią dla waszego dobra?

Oni to nazywali nawracaniem, tak jakby inne narody zeszły z ich drogi i trzeba ich na nią nawrócić. Dlaczego oni uważają, że to czego chcą jest tym samym czego i wy chcecie?
Poza tym są bardzo nieuczciwi. Nauczają, że ich bóg dał im piękne i ważne prawa. Jedno z nich mówi „nie zabijaj". Dlaczego więc większość z twoich bliskich, większość z twoich pogańskich rodaków, zostało zabitych? I często w sposób sadystyczny. Ci, którzy chcieli żyć nie mieli wyjścia. Może dlatego, iż zapomnieli dodać, że ten sam bóg dał też mnóstwo innych praw, z których 27 nakazuje zabijać.

Musieliście przyjąć ich wiarę. Wprowadzili ją terrorem. Nie wykładali wam jej abyście chcieli stać się chrześcijanami. Nie dali wam wyboru. Albo nimi będziecie albo umrzecie. Tak straciliście wielu pogan. Wielki słowiański naród, który się rodził został ofiarą tego terroru.

Wyobraźcie sobie naszą matkę i jej dzieci. Matka leży przebita mieczem na skraju zagajnika. Dzieci są zabierane. Będą służyć. Znając moralność ludzi boga możemy być pewni jak będą służyć
„Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną. Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu." Księga liczb, rozdział 31
W tej sytuacji możemy mieć jedynie nadzieję, że europejski poziom cywilizacyjny sprawił, że chłopak nie ginie lecz pracuje niewolniczo na dobro nowego namiestnika.

Wyobraźmy więc sobie te dzieci. Małe dzieci, którym zabija się rodziców. Są bękartami. Słowiańskimi bękartami. W myśl nowych ludzi, są wstrętnymi poganami. Więc trzeba je wyhodować. Dorosłych oswoić przymusem, ale w religii zwie się to „ulepszaniem" W normalnych uszach brzmi to nieomal jak żart. Kto wie, co się odbywa w menażeriach, ten wątpi, by zwierzę tam „ulepszano". Ono słabnie, staje się mniej szkodliwe. Na skutek depresyjnego poczucia strachu, na skutek bólu, na skutek ran, na skutek głodu przeobraża się w chorowitą bestię. Staje się owcą. Musi być owcą; nie może już być wolna, dzika, nieuchwytna, dumna, szybka, majestatyczna.
Nowi kapłani nadadzą nowego charakteru tym ludziom. Owiec, którym trzeba przewodzić i je dozorować. Wystraszą je wilkami ale tymi groźniejszymi niż z okolicznego lasu. Tym wilkiem stanie się potężny diabeł, z którym wygrać mogą tylko nowi czarownicy. Jest jednak pewna odwieczna prawda o tym, czego nie pojmą ci ludzie, jak i nie pojęli do dziś. Owce całe życie boją się wilków. Wykorzystuje to samozwańczy pasterz, który twierdzi, że je przed wilkami ochroni. W dodatku podsyca strach przed wilkami. Mają bać się wilków. A zjada je sam pasterz.

Tak ma się sprawa z oswojonym człowiekiem, którego „ulepszył" kapłan. We wczesnym średniowieczu, gdy Kościół był przede wszystkim menażerią, terrorem zamykano wolnych ludzi w klatkach abstrakcyjnych pojęć, z czego wyłaniała się karykatura człowieka. Stawał się on „grzesznikiem". I tkwił tam. Schorzały, zmarniały, okaz złej woli w stosunku do samego siebie. Pełen nienawiści wobec instynktów życia, pełen podejrzliwości wobec wszystkiego, co było jeszcze potężne i szczęśliwe.
Jednym słowem, „chrześcijanin".

Z dziećmi jest inaczej. Trzeba je wyhodować. Wycięto ich słowiańskich rodziców, więc można z nich ulepić chrześcijan pełną gębą. Nie, nie będą ich edukować. Nikomu z namiestników nowej religii nie jest potrzebny człowiek, cokolwiek wiedzący. Nie po to funkcjonariusze tego samego Kościoła spalili większość z 700 000 dzieł biblioteki Aleksandryjskiej, aby mówić o wiedzy. Liczy się tylko jedna koncepcja kreacjonizmu, a edukacja jest zbędna. Wykonywanie religii nie wymaga żadnej kompetencji. Klęczeć i bełkotać modły to zdolność, która nie wymaga żadnej inteligencji.

Ma mieć tylko dwie sprawne ręce i nogi aby, móc dorabiać się na datki dla kapłanów nowej religii.

Więc te dzieci się indoktrynuje. Nie są już słowiańskie. Są chrześcijańskie. Po latach nie ma już Polan, są Polacy, ale ci właściwi bo chrześcijanie. Nie ważne, że ich rodzice zginęli z rąk tej doktryny chrześcijańskiej. Nie ważne, że przyszła ona terrorem.
Ważne, że skutecznie zakryła kulturę Słowian, stawiając tam kapliczki i krzyże. I zabiła pamięć bękarta za rodzicem.
W tym ta doktryna jest doskonała. W tej manipulacji i okrucieństwie, aby zabić ci rodziców, a ciebie porwać i tak mocno cię indoktrynować, że w pewnym momencie nawet nie wiesz skąd pochodzisz. I jako bękart Słowian czujesz się dumny z bycia dzieckiem chrześcijaństwa. Dzieckiem oprawców, którzy zabili w tobie pamięć o rodzicach, o twej ziemi, o twoich przodkach, o twoich wierzeniach, o twojej kulturze. Nie masz już tego. Masz tylko to co oni ci dali. Czekanie na śmierć aby móc żyć wiecznie razem z mordercami twoich rodziców.

Analogiczna sytuacja, ale współcześnie miała miejsce z Indianami Ameryki Północnej. Wydziedziczano ich świadomościowo do tego stopnia, że stawali się nikim.

Ale nie dali ci tego z łaski lecz z chciwości. Każdy człowiek, każdy naród uciśniony tą doktryną i instytucją Kościoła katolickiego to majątek płynący do tej instytucji. A majątek oznacza realną władzę. A taka władza oznacza bezkarność i czynienie czegokolwiek dusza zapragnie.

Sytuacja tamtych ludzi i dziś nasza, obrazuje więźnia skazanego na ścięcie. Który w swoim kacie widzi zbawcę. Tym jest chrześcijaństwo. Krzywdzi cię, wmawiając ci, że robi to dla twego dobra abyś mógł żyć wiecznie. To największy dzisiejszy problem tego kraju - a tak naprawdę świata - który tylko wtedy stanie się sobą, gdy sprowadzi religię na margines życia społecznego, a Kościołowi odbierze wszystkie włości przekazane mu w historii, albo za darmo albo za symboliczną złotówkę. I wszystkie pieniądze. To warunek bezwzględny. Jest to naturalny wniosek płynący z całej naszej historii. Gdy ją znasz, musisz wiedzieć, że chrześcijaństwo jest największym wrogiem. Tym bardziej narodu pogańskiego. Jest jednak pewien problem, bo jednocześnie ów „wróg" jest najlepszym przyjacielem katolickiej władzy. A to właśnie o władzę chodzi.

W cywilizacji łacińskiej, czyli cywilizacji terroru, nie ma innej władzy, jak rzymskokatolicka. Jest to władza absolutnie totalitarna, skrajnie reżimowa. Od samego jej boskiego fundamentu. Bóg ustanawia przepisy – aż 613, którymi obwarowuje człowieka – a człowiek te przepisy wykonuje. Relacja człowieka z bogiem jest jak stosunek poddanego z namiestnikiem.
Przymierze z bogiem jest zawsze handlowe. Te zawarte w Starym Testamencie oferuje określone cele polityczne, śmierć wrogów i obiecaną ziemię. Te zawarte w Nowym Testamencie, oferuje zamieszanie w Królestwie Niebieskim. W obu przypadkach dokładnie za to samo. Za wykonywanie woli boga, zatem woli wasala, woli namiestnika. Woli kapłana. Bo to oni dziś swoją na straży wykonywania boskiej woli. A patrząc na stosunek państwa Polskiego z Kościołem katolickim - należącym do obcego mocarstwa - to iście stosunek lennika i wasala. Polska na dziś dzień oddaje Kościołowi 24 miliardy złotych rocznie. To suma, której nie umiemy umiejscowić, gdy nie mamy perspektywy. Niechaj więc perspektywą będzie tegoroczna dziura budżetowa, która wynosi 30 miliardów. Zatem powiedzieć możemy wprost, iż lenno jakie Polska oddaje wasalowi katolickiemu, załatwia nam niemal całą dziurę budżetową.

 


Kościół katolicki jako machina autorytarnej władzy, zbudował imperium, wokół tak zwanej "prawdy absolutnej". Natomiast we współpracy z władzą państwową, uzyskał monopol na tę bujdę, którą nazywa "prawdą" I co stało się naturalnym tego wynikiem, uzyskał on niezaprzeczalny autorytet nieomylności władzy. I to nie władzy jako takiej, lecz religijnej. Tak zrodził się w rzeczy samej największy w dziejach faszyzm. Tak oto religia - czyli system przekonań - stała się najwyższą korzyścią i jednocześnie wyrokiem. Rodzi się absolut. Absolut to bóg, później papież, biskup, proboszcz. Ten system przyniósł miliony bezsensownych ofiar, będących kaprysem tych wymienionych wyżej. Bóg według biblii zabił ponad 2 miliony 400 tysięcy ludzi i niezliczoną wprost ilość zwierząt. Wyznawcy tego boga zabili ponad 80 milionów ludzi i również niezliczoną ilość zwierząt.

W świecie tego boga rządzą najpodlejsze prawa pod słońcem. Wymóg składania mu ofiar w takiej ilości, że jest to wręcz niepojęte. Wymóg zabijania z 27 powodów, co pokrywa niemal wszystko, co człowiek może uczynić nawet przypadkowo. Ten faszyzm boski prowadzi do unarodowienia religii. Bóg, asymiluje się z Cesarstwem. Cesarstwo narzuca opresją, ten opresyjny system innym państwom. Oto rzymsko-katolicka dyktatura, na której wzorują się wszystkie dyktatury Europy.

Czy wiecie, że patrząc na historię ostatniego choćby stulecia, stwierdzić musimy, że II Wojna Światowa to wynik chrześcijańskiej moralności?

Niepojęte? Wszystkie przedwojenne dyktatury faszystowskie miały jeden wspólny mianownik. Fundamentalny Katolicyzm.

* 27 października 1928 roku, Hitler oświadcza "Nie tolerujemy w naszych szeregach nikogo, kto zwalcza idee chrześcijaństwa"
Przemawiając w Berlinie w roku 1933, Adolf Hitler powiedział: „Jesteśmy głęboko przekonani, że ludzie chcą i potrzebują wiary. Dlatego właśnie podjęliśmy walkę z ruchem ateistycznym i nie są to tylko puste deklaracje — wyplenimy go z korzeniami"
20 października 1939, papież Pius XII popiera hitlerowską napaść na Polskę. Uznał ją za "walkę interesów o sprawiedliwy podział bogactw, którymi bóg obdarzył ludzkość"
W raporcie Martina Bormana spisanym 2 października 1940 roku Hitler daje upusty swojej prześladowczej ideologii, która go stworzyła "Polakom nie będzie wolno podnieść się na wyższy stopień, ponieważ staliby się natychmiast komunistami. Dlatego jest rzeczą zupełnie właściwą, ażeby Polska zachowała swój katolicyzm. polscy księża będą dostawali od nas żywność, będą natomiast w zamian prowadzili swe owieczki w kierunku wyznaczonym przez nas. Księża będą przez nas opłacani i będą wygłaszać kazania według naszych życzeń. Księża powinni trzymać Polaków w głupocie i ciemnocie, co całkowicie odpowiada naszym interesom. Podniesienie Polaków na wyższy stopień intelektualny równałoby się utracie siły roboczej, której potrzebujemy"

* Na Polskę razem z Hitlerem napada katolicka Słowacja, rządzona przez księdza Tiso. Ten ksiądz wysłał wszystkich słowackich żydów do Auschwitz na śmierć.

* Węgry rządzone przez Szalasiego. Państwo było całkowicie zależne od nazistowskich Niemiec. Prawicowo katolickie.

* Hiszpania Franco. Setki tysięcy ofiar. Bezwzględna eksterminacja przeciwników politycznych. Publiczne egzekucje. Obozy koncentracyjne. Beevor, przytacza przypadek z Pampeluny, gdzie 15 sierpnia, podczas procesji ku czci Matki Bożej, falangiści i członkowie ultraprawicowej monarchistycznej milicji, zatrzymali kilkadziesiąt podejrzanych osób. Wywieziono je za miasto i rozstrzelano, a sprawcy mogli jeszcze wrócić do Pampeluny i dołączyć do wchodzącej właśnie do katedry procesji.
Od czasu wprowadzenia dyktatury, dzieci działaczy republikańskich były masowo odbierane rodzicom, i przekazywane w ręce rodzin prawicowych lub do sierocińców prowadzonych przez kler, gdzie były wychowywane zgodnie z ideologią frankistowską.
Hiszpański generał Queipo de Llano postulował, żeby wymieszać mięso i krew "komunistów" i użyć ich jako zaprawy przy budowie kościołów. Biskup Kartaginy, mówił: "Błogosławione niech będą armaty, jeśli w lejach, które otwierają, zakwitną słowa Ewangelii". Kardynał Isidro w liście pasterskim z 24 listopada 1936 roku, określa przemoc dyktatury Franco jako "prawdziwą krucjatę o religię katolicką".

* Portugalia i jej Ruch Narodowych Syndykalistów. Ruch wykorzystywał krzyż Zakonu Rycerzy Chrystusa dla podkreślenia katolickiego etosu wojownika. Dodatkowo członkowie Ruchu nosili niebieskie koszule oraz posługiwali się salutem rzymskim dla podkreślenia inspiracji faszystowskich. Do koszul często noszono opaskę z krzyżem św. Andrzeja.

* Chorwacja pod rządami Pavelicia. W czasie II wojny światowej Ustasze realizowali swoją zbrodniczą wizję u boku Niemców i Włochów, mordując w Jugosławii setki tysięcy ludzi, a barbarzyńskie wyczyny błogosławili biskupi. Organizowano masowe mordy i brutalne egzekucje poprzedzone nierzadko torturami - np. obdzierano ludzi żywcem ze skóry, fragmentowano przy pomocy pił i siekier, wyłupywano oczy, odcinano języki i nosy. Kobietom obcinano piersi, nabijano dzieci na pale. Bywało, że tego rodzaju mordów dokonywali sami zakonnicy franciszkańscy. Jeden z nich, franciszkanin Juričev uświadamiał, że zabijanie siedmioletnich dzieci nie jest złe. Na łamach pism publicznych w maju, 1941 roku, można było przeczytać: "Są granice miłości. Ruch wyzwolenia świata od Żydów to ruch prowadzący do odnowy godności człowieka. Stoi za nim wszechwiedzący i wszechmocny Bóg".

* Czy Włochy Mussoliniego.

W Chorwacji, Hiszpanii, Portugalii i Austrii w celu więzienia i eliminacji osób wobec których katolicyzm był represyjny, tworzono obozy koncentracyjne. Słowacja i Węgry wysyłały swoje ofiary do obozów nazistowskich. Jak wspominałem już, katolicki ksiądz Tiso, posłał tam wszystkich Słowackich żydów.

- co ciekawe ZSSR mentalnie nie stał po drugiej stronie barykady, mimo, że Kościół nie lubił komunizmu. Dzięki komunizmowi w 1917 roku heretycy mogą odetchnąć z ulgą. Po prawie 700 latach nowy "Codex Juris Canonici" znosi tortury! Duży wpływ na decyzję miało właśnie powstanie komunizmu w Rosji, którego Kościół się przestraszył. Nie zmienia to faktu, że Stalin był wychowankiem Benedyktynów i byłym ministrantem. Jego moralność również była mocno chrześcijańska.

Wszystkie przedwojenne dyktatury były radykalnie katolickie. Łączyła je wszystkie mentalność mocno chrześcijańska.

 

Okazuje się, że pewien śniady człowiek z krzyża był jakimś synem boga. Tak mawiają, ci, którzy przyszli jako nowa władza duchowa. Tego samego boga, który dał ludziom niejaki dekalog. To przepisy jakie kapłani tej religii bardzo chwalą ale nie przestrzegają. Dlaczego? Można więc sprawę zbadać. Wszystko opisane jest w ich tak zwanym piśmie świętym. Czytając można dojść do bardzo klarownego wniosku, że owe przykazania tyczą się tylko postępowania wobec swoich, czyli wobec wybranego narodu boga. Wobec plemienia Izrael. Wobec bliżnich. Każdy inny jest cudzoziemcem. A z cudzoziemców bierze się niewolników i się ich zabija. I nagle staje się to prawidłowe. Ich czyny z ich przepisami prawa.

"Kiedy będziecie potrzebowali niewolników i niewolnic, to będziecie ich kupowali od narodów, które są naokoło was. Także będziecie kupowali dzieci przychodniów osiadłych wśród was, przychodniów i potomków ich, urodzonych w waszym kraju.  (Księga Kapłańska, rozdział 25) To jedna z mądrości ich boga.

Ale, co tam jednak kupować niewolnice. Bez sensu. Zmarnowany majątek. Prawdziwi faceci nie płacą za seks. "Zgromadzenie więc wysłało tam dwanaście tysięcy walecznych mężów, nakazując im: «Idźcie, a pobijcie mieszkańców Jabesz w Gileadzie ostrzem miecza, także kobiety i dzieci. W ten sposób postąpicie: (...) I znaleźli wśród mieszkańców Jabesz w Gileadzie czterysta młodych dziewic, które nie obcowały z mężczyznami, i przyprowadzili je do obozu w Szilo, znajdującego się w ziemi Kanaan." Księga Sędziów, rozdział 21

Z tego ich pisma świętego wynika też inna rzecz. Okazuje się, że bóg ojciec, czyli główny bohater Bilbii, nie jest bogiem wszystkich ludzi. Bardzo często sam o sobie tak mówi. Jest bogiem wybranego plemienia, a każde inne odda temu plemieniu. "Przymierze moje, które zawieram pomiędzy Mną a tobą oraz twoim potomstwem, będzie trwało z pokolenia w pokolenie jako przymierze wieczne, abym był Bogiem twoim, a potem twego potomstwa. I oddaję tobie i twym przyszłym potomkom kraj, w którym przebywasz, cały kraj Kanaan, jako własność na wieki, i będę ich Bogiem" (Księga Rodzaju, rozdział 17)

Bóg wyraźnie mówi, że będzie ich bogiem. Ich, konkretnych ich. Będzie bogiem tylko potomków Abrahama. Zatem nie jest zaskakującym fakt, że zabijają każdego innego, który nie jest bliźnim. Poganin, czyli nie chrześcijanin nim nie jest. A pogan trzeba zabijać zgodnie z wielokrotną wolą boga.

"Biada poganom, którzy powstają przeciw memu narodowi: Pan Wszechmocny ich ukarze w dzień sądu" , "Bo Pan kipi gniewem na wszystkich pogan" , "Bo naród i królestwo, które by ci nie służyły, wyginą, i poganie zostaną całkiem wygładzeni" , "Dzięki niej jestem z urzędu sługą Chrystusa Jezusa wobec pogan sprawującym świętą czynność głoszenia Ewangelii Bożej po to, by poganie stali się ofiarą Bogu przyjemną" , "Nie odważę się jednak wspominać niczego poza tym, czego dokonał przeze mnie Chrystus w doprowadzeniu pogan do posłuszeństwa" , "A zwycięzcy i temu, co czynów mych strzeże do końca, dam władzę nad poganami" , "A wielkie miasto rozpadło się na trzy części i miasta pogan runęły"

Zatem już wiem czemu nas tak nienawidzą. Nie jesteśmy im bliźnim, a ich powinnością jest doprowadzenie nas do posłuszeństwa, zniszczenie naszych miast i zgładzenie. I zabranie naszej ziemi. Dlatego się tu pojawili.

"macie wypędzić wszystkich mieszkańców kraju przed sobą. Zniszczycie wszystkie wyobrażenia bogów, a wszystkie wyżyny spustoszycie. Weźmiecie następnie kraj w posiadanie i będziecie w nim mieszkali, albowiem Ja dałem wam tę ziemię w posiadanie." Księga Liczb, rozdział 33. Teraz już rozumiem dlaczego część z nas wybito, a resztę wzięto w posiadanie udając, że czynią wolnymi. Ale przecież mój kraj jest dalekim krajem od tego z biblii. Czy oni naprawdę są aż tak zachłanni. "Wypowiedz mu wojnę! Od dziś zaczynam bojaźnią i strachem przed wami przejmować wszystkie narody pod całym niebem. Kto tylko o tobie usłyszy, zacznie się bać i drżeć przed tobą" Księga Powtórzonego Prawa, rozdział 2. Zatem są.

Teraz już wiem dlaczego moi przodkowie musieli umrzeć. Bóg nowych namiestników, to bóg okrutny i czyni swoich ludzi terrorystami. Obiecał im wszystko pod niebem. Dlatego umieramy?

Kapłan mówi, że bóg miłuje wszystkich ludzi i jest bogiem każdego człowieka. Ale ten kapłan kłamie. Księga tej religii mówi co innego. "Ponieważ umiłował twych przodków, wybrał po nich ich potomstwo (...) Na twoich oczach, ze względu na ciebie wydziedziczył obce narody, większe i silniejsze od ciebie, by cię wprowadzić w posiadanie ich ziemi" Księga Powtórzonego Prawa, rozdział 4. Mówi wprost, że wydziedziczy wszystkie narody. Czy mój naród więc jest tym wydziedziczonym? Czy jest tym doświadczonym tego zła? Przecież mój naród nie jest tym narodem wybranym więc musi być narodem uciemiężonym.

"Gdy Pan, Bóg twój, wprowadzi cię do ziemi, do której idziesz, aby ją posiąść, usunie liczne narody przed tobą. Pan, Bóg twój, odda je tobie, a ty je wytępisz, obłożysz je klątwą, nie zawrzesz z nimi przymierza i nie okażesz im litości." Księga Powtórzonego Prawa, rozdział 7

Czy ci kapłani na pewno czytali prawa swego boga? Jeśli nie, to czy można uznać ich za wiedzących co głoszą? A jeśli tak to czy można uznać ich za mających dobre intencje? Ich bóg prowadzi ich do ziemi aby ją posiedli, a inne narody usunie. Czy to dlatego zabito moich przodków? Czy to jest zamierzone? Czy to oznacza, że ich bóg który ma być tym wspaniałym bogiem prowadzi czystki etniczne? Ich drogowskaz moralny, wyraźnie mówi, że wybranie, jest dowodem umiłowania Bożego. "Pan wybrał was i znalazł upodobanie w was (...) Wytępisz wszystkie narody, które ci daje Pan, Bóg twój. Nie zlituje się twoje oko nad nimi, abyś nie służył ich bogom" Księga Powtórzonego prawa, rozdział 7

Dlaczego mamy być ofiarą przyjemną jakiemuś bogu? Dlaczego w ogóle mamy być ofiarą. I dlaczego chcą skłonić nas do posłuszeństwa. Chcą nas zniewolić i niszczyć? Czy samostanowienie nasze o nas samych, tak bardzo was kole w oczy, orędownicy zarozumiałego boga? Czy jesteście aż tak małostkowi, wy i ten wasz bóg, że przeszkadza wam bliskość z tym co nas otacza i co jest rzeczywiste i namacalne? Bliskość z naturą? Dlaczego tak bardzo nienawidzicie natury, iż składacie jej dobra na swym ołtarzu, odbierając tchnienia niewinnym zwierzętom. A teraz chcecie złożyć i nas na ołtarzu.
Dziś bękartom wydaje się, że to zło jest od zawsze i że jest nasze. Owi bękarci czują się dziećmi nowego boga. I mają to za dobro. Zapomnieli już, że zabito im przodków. Że to ich macoszy rodzice, że to właśnie to macosze chrześcijaństwo zabiło im przodków. I zniszczyło całą naszą kulturę.

Kraj mój, rozbierany był wiele razy. Kilka razy przez to nie istniał. Stali za tym, ci namiestnicy nowego Kościoła. Zawsze chodziło o ich utrzymanie się przy władzy, wpływy i pieniądze. Każdy z naszych rodaków któremu wydawało się, że chodzi im o ich dobro był naiwnie głupi. Mieliście tak wiele. Całe dobro otaczającego świata, który ci kapłani zdeprecjonowali. Dlatego dają nam środek zastępczy, którego nigdy nie ujrzysz, nigdy nie poczujesz i nigdy nie dotkniesz. Ale to bez znaczenia bo wmawiają z przekonaniem, powołując się na magiczną książkę, że to jedyna rzecz na świecie, warta uwagi. Reszta absolutnie nie ma najmniejszego znaczenia. Tylko pamiętaj, abyś nie przychodził do tej wielkiej, tajemniczej rzeczy z pustymi rękami - "i nie wolno się ukazać przede Mną z pustymi rękami" (Księga wyjścia, rozdział 34)

Drogi pradziadzie, droga prababko. Odczuwam olbrzymią tęsknotę. Tęsknotę do bycia wolnym. Człowiek, któremu płacimy, ten który powinien rządzić krajem, mając na uwadze dobro wszystkich ludzi, mówi mi, że jestem niegodny bycia Polakiem. Mimo, że w zasadzie pracuje też dla mnie i opłacany jest między innymi z moich pieniędzy. I według oświadczeń większości rodaków, nie jestem dobrym Polakiem. Tylko dlatego, że nie akceptuję tego systemu opresji i mordu przez, który zginęliście.
Nie akceptuję też tego pustynnego, faszystowskiego boga, ani tych ludzi, którzy mnie do niego zmuszają. Ani tej instytucji, która wyciąga państowe pieniądze w zatrważającej ilości i z pozycji uprzywilejowanej, gwałci Polskie dzieci.
Bo nie akceptuję okupanta.

Nie wiecie też o tym, bo umarliście, ale ci ludzie z tym bogiem na ustach w myśl chrześcijaństwa dokonali największej ilości mordów w historii ludzkości. Nie. Nie żaden Atylla, nie żaden Aleksander Wielki ani Persowie. To chrześcijanie. I zabijali wtedy gdy nie musieli. To była ich główna dewiza.

Wyobraźcie sobie przodkowie, że ludzie rządzący moim krajem mówią, że nie mogę być dobrym Polakiem, nie będąc chrześcijaninem. A ci kapłani jacy was z krzyżem w ręku mordowali, mówią, że nie ma historii polski bez Kościoła. Tak, wiem. Przewracacie się w grobie praojcowie. Nikt o was nie pamięta, nikt o was nie chce pamiętać. Liczy się tylko Kościół i machina terroru, która tłumiła powstania pogańskie krwawo. Tylko dlatego, że ludzie ci nie chcieli przyjąć ich, jako nowego namiestnika. Walczyli o swoje domy i swoją wolność. Ale mówi się o nich jako o podłych, pogańskich wrogach. A o mordercach mówi się jako o światłych, przynoszących miłosierna cywilizację wybawicielach. I jako o swoich. O was już nikt nie pamięta, a z pewnością nikt nie będzie was czcił. Dziś to państwo jakiego podwaliny stanowiliście, wynosi na wyżyny wszystkie symbole resentymentu doktryny chrześcijańskiej. Królem Polski jest żyd Chrystus, królową żydówka Maryja, a największym Polakiem gość sprzedający zabobony i patrzący spokojnie na bestialskie krzywdzenie dzieci, który uznał, że donos na księdza za gwałt na dziecku jest większym przestępstwem niż ten gwałt.

W szkołach Polskich wiszą symbole chrześcijańskie, czyli totemy władzy, która was zabiła. Nauczyciele prowadzą na msze, a ministerstwo edukacji płaci katechetom aby przekazywali dzieciom wiarę w zabobony. Kosztuje to nasz kraj 2 miliardy złotych rocznie, podczas gdy nie stać nas na stomatologów w szkole czy obiady dla dzieci. A w kwestii polityki i edukacji w dużej mierze wypowiadają się kapłani. Kapłani będący namiestnikami obcego państwa. I kapłani utrzymujący, że dziewica może urodzić dziecko, a ziemia ma sześć tysięcy lat. I że jest płaska.

W dodatku zaczyna się tworzyć bojówki mające na celu scentralizować wokół nich społeczeństwo i zastraszać tych inaczej myślących. Nazywa się ich patriotami. To taka rasa panów. Była już taka kasta. Nazywała się nazizmem. Spowodowała masę okrucieństwa na świecie. W formie i idei, to jest to samo. Danie celu i zadania tym niskim stanom społecznym. Agresywnym. Prześladowczym. Prześladowczy bóg nakłada nakaz egzekwowania przez prześladowczego kapłana, a on nakłada ten nakaz przez prześladowczego wiernego. To banda faszystów, nic ponad to. Przemocowy bóg potrzebuje jedynie przemocowych ludzi. Wszak ewangelia niskich czyni niskim.

Ten sam mechanizm działa tworząc owych patriotów. Zbierasz wszystkie nie mające tożsamości niedojdy i dajesz im firmową metkę. I jeszcze mówisz, że ta metka oznacza, że są produktem najlepszym z najlepszych. I narodową marką. Jedyną w swoim rodzaju, wyjątkową, jakże ważną dla państwa.

W religii jest kult boga i świętych, oraz wyznawcy, czy naród wybrany. W patriotyzmie jest kult bohaterów, jednostki oraz obywatele lepszej kategorii czyli parafianie. I naród uciśniony. 

Więc patriotyzm, gdy go przyjmiesz czyni cię nagle kimś lepszym. Nie masz żadnej kompetencji, nie jestem nikim wyjątkowym, wyższym, ale on cię firmuje swoją reputacją. Zupełnie jak z religią. Od razu czujesz się doceniony. A dla fajtłapy to najważniejsze. Jesteś nikim, aż nagle ktoś zwraca na ciebie uwagę. Mówi, że cię potrzebuje i daje zadanie. Nagle z nikogo stajesz się wyjątkowy. Nagle jako nerd, masz fajną dziewczynę.

Księga Powtórzonego Prawa, rozdział 20 "Skoro ci je Pan, Bóg twój, odda w ręce - wszystkich mężczyzn wytniesz ostrzem miecza. Tylko kobiety, dzieci, trzody i wszystko, co jest w mieście, cały łup zabierzesz i będziesz korzystał z łupu twoich wrogów, których ci dał Pan, Bóg twój. Tak postąpisz ze wszystkimi miastami daleko od ciebie położonymi, nie będącymi własnością pobliskich narodów. Tylko w miastach należących do narodów, które ci daje Pan, twój Bóg, jako dziedzictwo, niczego nie zostawisz przy życiu." 

To jest treść najświętszej księgi tych ludzi. Ich moralny drogowskaz. Zatem nie dziwię się, czemu niemal wszyscy jesteśmy Putinami.

 

Nie potrzeba mi nadobnych słówek, jak do jakiegoś przygłupa abym poczuł się wystarczająco fajny. Moje oczekiwania są znacznie wyższe niż rzucony mi ochłap. Nie potrzebuję też ani pochwał małych, głupich ludzi ani ich błogosławieństwa. Gdyby to oni mieli nadawać mi wartości, znaczyłoby tylko tyle, że jestem zupełnym zerem.
Musimy wziąć odpowiedzialność za to co nas otacza, a nie w patriotycznych koszulkach terroryzować trzyletnie dzieci rysujące tęczę, bądź w nastu - również w patriotycznym wdzianku - katować nastolatka. Okazuje się, że moimi wrogami nie są islamiści, tak chętnie wspominani przez katolicki rząd, lecz tymi wrogami będą ubrani w patriotyczne ciuchy sebiksy. To czy zabija cię Janusz czy Ahmed nie ma znaczenia. Na każdym kroku niszczą przestrzeń publiczna, nawołując do agresji i biją w nastu innych ludzi. Człowiek, który zgwałcił i zabił dziesiecioletnią dziewczynkę, afiszował się w koszulkach "polscy patrioci". W takie stany społeczne, takich moralnych i mentalnych gówien uderza rząd i Kościół katolicki. Promuje ich jako specjalnych w społeczeństwie. I nawołuje z trybun do przemocy, mówiąc o mniejszościach jako o zarazie. Aprobuje to rząd, a słowami uznania traktuje telewizja publiczna. I te wszystkie najniższe stany społeczne, te obrzydliwe intelektualne gówna, lenie świadomościowi, powtarzają to i wykonują i są mięśniami, produkowanymi przez Kościół oraz rząd. Dokładnie taką mową nienawiści Kościół katolicki rozpętał piekło w Rwandzie. Dokładnie tak to się zaczynało w tych faszystowskich państwach przedwojennych, o których wspominałem wcześniej. Prześladowania i śmierć rodaków z rąk rodaków.

Te najniższe, prymitywne wręcz stany społeczne, dzięki tej mowie nienawiści, czują się tak ważni, iż postawili się w powinności pouczać mamy bawiących się dzieci. Bo według kmiota, dziecko nie może rysować kredą tęczy. Taki kretyn, wypromowany przez rząd, nagle staje się autorytetem z dziedziny teologii, psychologii i edukacji. Ale mali ludzie przecież imponują tylko małym.

Sekta chrześcijańska od wieków robi wyjątkową rzecz. Daje sens, cel, zadanie temu najniższemu stanowi społecznemu. Temu bezrefleksyjnemu "czemuś" potrzebującemu mieć jakąkolwiek markę i sens. A później, gdy Papież powie: "idźcie mordować koty", to pójdą mordować koty bez żadnej refleksji. I napadać daleko mieszkających ludzi, aby kapłani mogli skraść ich majątki.

Gdy niski człowiek u władzy powie, tym rzeszom bezrefleksyjnego mięsa, że zły Polak, to Polak ateista, to broń w ich rękach będzie narzędziem wymierzonym w owych "złych" Polaków. Powszechne zdjęcia ludzi z bronią i szyldem "jestem chrześcijaninem" , to przecież jasny sygnał, a nie rewia mody. I nie chodzi o broń. Nigdy o nią nie chodzi. Chodzi o to co ma w głowie ten, który ją dzierży.

To będą moi najwcześniejsi wrogowie. I nie dlatego, że ja ich zaatakuję, ale zwyczajnie dlatego, że będę musiał się bronić. To oni atakują, co widzimy klarownie na przestrzeni ostatnich lat. Zresztą do tego są przez rząd i Kościół katolicki nawoływani.
Już widzę oczyma wyobraźni, jak zawsze prowokujący kapłan zaciera rączki na różańcu, wyczekując płonących stosów czy stert ciał. Wszak mają władzę w kieszeni, a ona grzmi głośno "kto podnosi rękę na Kościół, podnosi rękę na Polskę" A faszystowski prymas Polski, Wyszyński mówi wprost "albo Polska, będzie katolicka, albo nie będzie jej wcale." I jak zwykle rękami bojowników, świętobliwy kapłan wszystkich wątpiących załatwi. Nie trzeba utrzymywać armii. Wystarczy mieć do tego człowieka wierzącego - parafianina.

"Z religią i bez niej dobrzy ludzie zachowują się dobrze, a źli – źle; ale żeby dobry człowiek czynił zło – do tego potrzeba religii." Steven Weinberg

Rząd oczywiście upomni się w pewnym momencie o agresorów. Wszak mówi o sobie, że to państwo prawa i sprawiedliwości. Upomni, po tym jak agresorzy zastraszą społeczeństwo aby siedziało cicho. Aby tacy jak ja, siedzieli cicho. Jak się nie zgadzamy, mamy się bać i siedzieć cicho, bo inaczej trzydzieści sztuk butów i kilka maczet na kark. Gdy zdarzy się, że - bo jednak wciąż to jest jakieś tam państwo, jakiegoś tam prawa - któryś trafi do więzienia, to będzie płacz, że tak potrzebny patriota chwalony przez cały rząd i Kościół został kozłem ofiarnym. Ale jakie to będzie miało znaczenie. To znaczy, dla niego olbrzymie, jednak kto by się nim przejmował. Takich nieudaczników, z najniższych stanów społecznych jest miliony. Można ich zastępować po wieki. Ważne, że problem nonkonformistów rozwiązany. Oczywiście przykro, że przemocą, bo rząd nie popiera przemocy. Jak widać, gdyż skazał napastników. Tylko zanim przebierze ich w fatałaszki więzienne, zabierze koszulki z "bóg, honor, ojczyzna" aby dać następnym swoim promowanym. Przecież nie każdy sebiks ma okazje zajumać taką, lub oszczędzić na zgrzewce piwa by zakupić.

 

Żyję w kraju barbarzyńskim, w którym ludzie mający administrować państwem są lustrem tego barbarzyńskiego społeczeństwa. Podam dwa najświeższe przypadki na czas gdy redaguję ten artykuł. Wymienię dwa z zakresu kompetencji intelektualnej i moralnej. Oba mają miejsce w lipcu 2022 roku.

1 Na procesie Polskiego muzyka o obrazę uczuć religijny, jeden z oskarżycieli domagał się "poddania twórcy egzorcyzmom celem wypędzenia z jego osoby złych demonów, a także poddania go badaniom psychiatrycznym"
Z punktu widzenia racjonalizmu i będącego oznaką zdrowia psychicznego, to właśnie osoba twierdząca, że w człowieku mogą siedzieć demony, powinna być z urzędu kierowana na badania psychiatryczne. W zasadzie winny one być zbędne, gdyż takie przekonania powinny dyskredytować daną osobę i pozbawiać jej praw obywatelskich. A wszelakie oskarżenia przez nią, z automatu winny wylądować w koszu na śmieci. Z takimi ludźmi demokratyczne społeczeństwo, musi podejmować złe decyzje. Musi.

2. 12 lipca 2022 roku mieszkańcy bardzo „wojtyłolubnej" Olczy, bogobojni górale, zaatakowali nożem psa i zdarli mu płat skóry z pleców. Ponoć piesek przebiegł przez ich pole, ale przecież tak naprawdę czyn psa nie ma tu żadnego znaczenia. Znaczenie ma jedynie ich czyn. To kolejny dowód na to, że moralność chrześcijańska nie zmienia ludzi na lepsze. Że religia nikogo nie wartościuje.
Nie dość tego. Już 3 dni później, czyli 15 lipca, tego samego roku, pewna partia polityczna (Solidarna Polska) czyli członkowie rządu, zamiast zając się jawnym sadyzmem i przemocą, szukają wśród tych degeneratów poparcia. Nie, nie dla odpowiednio wysokich wyroków za sadyzm. Ta sprawa ich nie obchodzi. Nie chcą zwiększyć kar dla brutalnych skurwysynów. Chcą za to dzięki ich głosom szukać poparcia dla kary więzienia za obrazę uczuć religijnych. Za obrazę Kościoła. Czy polityków mających dbać o ład społeczny i zapewnić praworządność, to w ogóle obchodzi? Nie żartujmy sobie. Jedynie co oni chcą zapewnić, to tak zwany „ład chrześcijański". Już niejeden polityk chciał nam to wprowadzać.

Ale ja już naprawdę podziękuję za ów chrześcijański ład. Świat ani jeden dzień dłużej nie powinien być już taki jak dotychczas. Ani jeden dzień.

Takich absurdów mogę podawać z każdej dziedziny, ilość niezliczoną. Ale naprawdę nie trzeba więcej, abyśmy zrozumieli, że fundamentem naszej cywilizacji są tradycje i religie, czyli oddanie i wierność dawnej i pradawnej moralności. Najczęściej dzikiej, barbarzyńskiej, prostackiej. Agresywnej.

 

Jednym z największych w cywilizacji łacińskiej, obciążeń na człowieka, stanowiła dziesięcina. To proceder, w którym gdy Pan wziął swoją część, właściciel nie mógł tknąć zbioru, dopóki swojej nie odebrał Kościół. Pobierano ją nie tylko ze zboża, lecz także ze zwierząt, skór, lnu, wszelkich innych produktów. Kler nie gardził żadnym środkiem dla ograbienia swych poddanych.

Bonnemere, pisał: "Kościół posuwał swój bezwstyd do wymagania od nierządnic, ażeby one opłacały się ze swego haniebnego zawodu. Biskup i opaci, a nawet proboszczowie mieli odwagę domagać się, jako panowie, swego prawa pierwszej nocy z nowozamężną. Urodzenie, życie, małżeństwo, śmierć, wszystko dostarczało im powodu do obdzierania nieszczęśliwych chłopów. Gdy kler musiał zrzec się prawa markety (pierwszej nocy), postanowił, że nie będzie go miał nikt, nawet mężowie, i umiał wytłumaczyć prostaczkom, że trzy pierwsze noce poślubne powinni ofiarować Najświętszej Pannie i wstrzymać się od obcowania z żonami. Spekulując na najżywszym, najgwałtowniejszym i najprawowitszym z instynktów ludzkich, na miłości, wynalazł grzech, ażeby sprzedawać rozgrzeszenie i wsuwał swoje lubieżne ucho aż do pasieki młodych małżonków i wykradał im tajemnice. Za dyspensę od tego przymusu płacono 11 soldów. Kościół zabierał łóżko po zmarłym. Osobną opłatę pobierał za pochowanie noworodka w białej sukience. Wszystkie obrzędy, sakramenty, rozmaite wymyślone ceremonie (poświęcenie łoża małżeńskiego, pól, ogrodów, studzien, torb podróżnych, sera, mleka, miodu, sztyletów, szpad itd.) były opłacane."

Moralność jednego z najbardziej radykalnych chrześcijańsko okresu, to inkwizycja ale i lokalne tortury dla zabawy. Ta moralność wykształciła wręcz zamiłowanie do napadów przez bandytów szlacheckich. Jak utrwalił kronikarz Bonnemere "zlatywali oni gromadkami po kilkudziesięciu i rzucali się na wsie, niby ptaki drapieżne. Biegli naprzód przed siebie 20 do 30 mil, wreszcie skręcali do jakiejś wsi, rabowali wszystko lub palili to, czego nie mogli zabrać i powracali, pędząc stada i ludzi. Zamknąwszy ich w więzieniach swych zamków, gwałcili kobiety, torturowali mężczyzn, aby ich zmusić do okupu, przypiekali dzieci i tych, którzy nie mogli się wykupić"Ta moralność okupacji Kościelnej czyli chrześcijaństwa wyrobiła pewne święte przeświadczenie. Ktokolwiek stawał się posiadaczem ziemi, miał najwyższą władzę sądową nad tymi, którzy ją zamieszkiwali. To znaczyło, według takiego pewnego właściciela ziemskiego "ten człowiek jest mój, mam prawo go ugotować i upiec. A nade wszystko powiesić" W Europie jedymi z największych posiadaczy ziemskich byli biskupi. Był Kościół katolicki. W polsce dla przykładu, jest on drugim posiadaczem ziemskim, po państwie Polskim. Na dzień dzisiejszy ma ponad 2600 kilometrów kwadratowych naszej ziemi. W duzej części oddanej za darmo. Tak się tworzyło biskupstwa.

Ponad tysiąc lat po upadku antyku, świat moralnie dosięgnął takiego dna, że w obrębie naszej cywilizacji basenu morza śródziemnego, próżno byłoby szukać takiego uprawnienia prawnej władzy. Po nastaniu chrześcijaństwa i wykształceniu się cywilizacji łacińskiej zaczęło się systemowe - prawne - ciemiężenie ludzi. Ciemiężyli ich monarchowie i szlachta. Ale nikt tak bardzo jak duchowieństwo. Przez znaczny okres średniowiecza, kapłan religijny był panem życia i śmierci, zarówno chłopów jak i monarchów.

Kościół katolicki i jego totem jest abstraktem, który całkowicie demoralizuje porządek społeczny. Ten system prawny, czyli feudalny (jako wytwór cywilizacji łacińskiej) trwa do dziś. Nie ma innej przyczyny choroby społecznej i cywilizacyjnej jak cywilizacja, której fundamentem jest doktryna chrześcijańska, a dozorcą najbardziej zbrodnicza instytucja w dziejach ludzkości. Kościół katolicki.

Privacy preferences
__cookiemgr_infotext__

Privacy declaration

Show details
Our webpage stores data on your device (cookies and browser's storages) to identify your session and achieve basic platform functionality, browsing experience and security.
__cookietype_func__

Zaloguj się