kołtuniarze, warchoły i parafianie czyli polski ład

 

Zbliżamy się nieuchronnie do wejścia w nowy rok. Nowy rok będzie w Polsce nowym ładem czyli nowymi podatkami narzuconymi na obywateli, którzy w dodatku będą musieli dźwigać na barkach inflację starego ładu. A w dniu gdy piszę ten artykuł, to jest 23.12.2021 roku inflacja jest tragiczna.


Zatem marketingowe rozdawnictwo na wszelkie pięćset plusy i coraz wyższe rozdawnictwo Kościołowi katolickiemu naszych pieniędzy -aby propaganda z ambon na rzecz partii rządzącej wobec ciemnego parafianina trwała- okazało się dziwnym zrządzeniem losu, że ma wpływ na stan naszego portfela.

Nagle Polacy zorientowali się, że pieniądze na drzewach nie rosną, a pięćset plusów nie płaci prezes partii czy premier z kieszonkowego. Nie. Oni robią dokładnie to, co od wieków Kościół katolicki. Udają dobroczynność i rozdawnictwo za nie swoje. Dają nie swoje pieniądze. Aby komuś dać, musieli je komuś odebrać bądź od kogoś zebrać.
Gdzieś tam zatem z tyłu głowy zaczyna warchołom i kołtuniarzom świtać, że aby komuś coś dać, to innym trzeba zabrać. Że to może jednak opłacamy my sami.

Czy obrażam kogoś używając mało zrozumiałych słów jak warchoł i kołtuniarz? Trudno mówiąc o faktach obrażać ale znaczenie tych słów wyjaśnię później. Najpierw chcę obrazić parafian, a może nie ja sam tylko zacytować księdza, zatem i przewodnika intelektualnego, duchowego i moralnego wierzących czyli parafian. Polski biskup mówi w 2019 roku „Polscy wierni nie są na tyle mądrzy i inteligentni by być w stanie decydować o tym co jest słuszne, a co nie. Do tego niezbędny jest im Kościół."
Jako ateista mogę jedynie się zaśmiewać i byłbym to robił gdyby nie pewien tragiczny związek przyczynowo skutkowy. Otóż z powodu takiego, że ten katabas ma rację, moje życie wygląda tak jak wygląda w kraju systemu demokratycznego czyli takiego, w którym głos dwóch idiotów jest więcej wart od głosu człowieka inteligentnego.

Demokracja narodziła się w antycznej Grecji na przełomie VI-IV wieku przed naszą erą. Dokładnie była to demokracja ateńska, w której to obywateli z prawem głosu było około jedna trzecia całej ludności. Każdy wkraczający w dorosłość mężczyzna przechodził dwustopniowe szkolenie obywatelskie aby być świadomym uczestnikiem zgromadzeń. Antyk doskonały rzecz jasna nie był gdyż w grę zawsze wchodził czynnik ludzki, a zatem i nasza ludzka niedojrzałość i ułomność. Mimo, że antyk pełen był symboliki kobiecej jak i kobiecych bóstw i świątyń, to demokracja ateńska nie dopuszczała do głosowania kobiet. Nie zmienia to jednak faktu, że demokracja była wczesnym ustrojem dla społeczeństwa rozwijającego się. Dla społeczeństwa, w którym już w tamtych czasach myśliciele i filozofowie byli przeciw niewolnictwu i patriarchatowi. To były rzecz jasna zaledwie obrzeża i promile ale już w VI wiek przed naszą erą, antyk mocno pracował nad wyższą mentalnością i zaczynał wyznaczać kierunki rozwoju.

Nie będzie to artykuł o historii gdyż nie chcę aby był zbyt obszerny ale musimy wskazać sobie pewne cechy systemu. Systemu, z którego korzystamy dziś ale z jakiegoś powodu on nie działa i nie zadziała. Wielu zastanawia się dlaczego, a odpowiedź jest nader prosta. Demokracja jest dla społeczeństwa wyższego, odpowiedzialnego obywatelsko, edukowanego, a nie dla warchołów i kołtuniarzy.

O co chodzi zatem z tym warchołem i kołtuniarzem?

No dobrze, wyjaśnijmy sobie te dwa magiczne słowa, a zrozumiemy dlaczego nie dla nas jest demokracja, a w związku z tym dlaczego Polska wygląda jak wygląda. I zrozumiemy dlaczego funkcjonariusz Kościoła katolickiego twierdzi, że Polski wierny jest kretynem. Twierdzi tak, gdyż jest to zgodne z prawdą.

Określenie warchoł wzięło się od nazwy młodego dzika, czyli warchlaka. Rył ziemię, nerwowo biegał, wzniecał zamęt i złość, zagrażał. Warchoł, ten znany nam historycznie, najczęściej sieje zamęt nie tyle dla naprawy Rzeczypospolitej, ile wskutek osobistej, chorej wizji świata, kłótliwości, braku szacunku dla innych osób, prawa, przekonań, uczciwości. Słowo „warchoł" pojawia się w zapisach z XV wieku jako „kłótnia", „spór", „zamieszanie". Potem w XVI stuleciu w kazaniach Skargi występuje „warchoł", ale to już również „awanturnik", „wichrzyciel", osobnik dający się we znaki otoczeniu.
Warto zacytować „Wyzwolenie" Wyspiańskiego, w którym mówi: „Warchoły, to wy! – Wy, co liżecie obcych wrogów podłoże, czołgacie się u obcych rządów i całujecie najeźdźcom łapy, uznając w nich prawowitych wam królów"

Warchołem był ten, kto lekceważył i naruszał obowiązujące reguły życia społecznego oraz prawodawstwo, któremu podlegał. Żeby coś określić mianem warcholstwa, musiało dojść do czynnego i spektakularnego działania. Przykładem słynne oddziały „lisowczyków", zaciągane pod wodzą Aleksandra Lisowskiego. Grupowały typowych warchołów. Zachowywali się tak, że mówiono i nieraz pisano o tym, że lepiej mieć do czynienia z wrogą armią niż z „lisowczykami". Warto napomknąć, że lisowczycy to byli bardzo brutalni żołnierze, którzy bili się na zawołanie Kościoła katolickiego poza granicami kraju. Najechali między innymi Czechów w interesie stolicy Apostolskiej. Biorąc pod uwagę ich warcholstwo i brutalność mamy do czynienia z typowymi prymitywami.

Warto podać choćby dwa znamienite przykłady przełożenia się warcholstwa na losy Polski. W roku 1660 na sejmie stanęła sprawa reformy państwa, w tym wyplenienia liberum veto. Po tragedii potopu była powszechna zgoda posłów na reformę. Zniesienie liberum veto było krokiem najważniejszym. Sprzeciwili się tej uchwale oczywiście biskup krakowski Trzebicki i prymas Wacław Leszczyński wraz z bratem Janem, agenci habsburscy. Dla Kościoła i obcych mocarstw liberum veto było instrumentem bardzo wygodnym — łapówki brali pojedynczy posłowie, zamiast całych stronnictw. Jezuici, wychowawcy szlacheckiej młodzieży, wpajali jej, iż jest to fundament szlacheckiej wolności. Wkrótce liberum veto zupełnie zanarchizowało Polskę, pozostało symbolem polskiej głupoty i warcholstwa. Między innymi dzięki niemu szczuci przez Kościół katoliccy fanatycy w roku 1658 odstępstwo od katolicyzmu zaczęli karać banicją z kraju (wygnanie Braci Polskich), a w 1733 r. odebrali ewangelikom i prawosławnym prawa publiczne. Ta nietolerancja dała pretekst ościennym, innowierczym mocarstwom do ingerencji w sprawy Polski. To miało tragiczne skutki.

Drugim znamienitym przejawem warcholstwa, a co zawsze za tym w przypadku Polski szło to, również działaniem Kościoła katolickiego, którego funkcjonariusze korzystali z głupoty szlachty, był rok 1767, kiedy to Kościół katolicki pomógł Rosji zmontować konfederację radomską, aby obalić reformy Stanisława Augusta. Dążąc do powstrzymania reformatorskich poczynań króla, ambasador Repnin postanowił wykorzystać tępotę katolickich fanatyków, kołtunów szlacheckich wychowanych przez jezuitów. Wywołał sprawę równouprawnienia innowierczej szlachty. Trafił w dziesiątkę. Za rosyjskie pieniądze zawiązano dwie konfederacje innowierców. Ten sam Repnin podpuścił zdrajców nuncjusza i biskupów. Ci użyli księży oraz jezuitów do poszczucia z ambon katolickich fanatyków, którzy „w odpowiedzi" na te konfederacje, zawiązali katolicką konfederację radomską. Znowu krążyło rosyjskie złoto. Skaczące sobie do oczu konfederacje, katolicka i innowiercze, kotłowały się na oczach mistrzów marionetek. Ogłupienie zapierające dech w piersiach.

Oszalałych z nienawiści katolickich fanatyków Kościół podszczuwał poparciem samego papieża poprzez nuncjusza Duriniego oraz propagandą z ambon. Przywódcami fanatyków byli biskupi: niebywały warchoł Sołtyk (na sejmie komenderował tłumem rozwścieczonej szlachty), Załuski i Krasiński. Repnin obiecywał im detronizację króla i niedopuszczenie do równouprawnienia innowierców. W tej iście makiawelicznej intrydze pomagał Repninowi ksiądz Podoski.
Joanna Tańska w 2020 roku, w "Przeglądzie" pisze: "Na pewno mamy więcej politycznych warchołów niż kiedyś. Powodów jest kilka, np. złe prawo i słabe tradycje demokratyczne. Wśród polityków sporo jest też ludzi prymitywnych. Nie jest to zjawisko specyficznie polskie. Zdarza się w wielu krajach, ale tam, gdzie partie są dojrzałe, zwykle dyscyplinują i cywilizują swoich przedstawicieli".

W Polsce bywa odwrotnie – dodaje prof. Werblan. Obserwatorzy sceny politycznej są zgodni, że mamy przed sobą najgorszy Sejm w ostatnich 15 latach. – Do niskiego poziomu moralnego i intelektualnego dużej części posłów doszła totalna niepewność losu. W ten sposób balansują oni na granicy zdrowego rozsądku, a część przypadków to niemal "kwestia psychiatrii". Posłowie poczuli zbliżającą się kampanię wyborczą. Świadomość tego, że mogą stracić swoją pozycję i zejść ze świecznika, sprawia, że zachowują się nieracjonalnie.

Tego Sejmu nie da się już w ogóle racjonalnie analizować. System polityczny się rozleciał – zauważa prof. Jacek Wódz, socjolog. W takiej sytuacji, gdzie prawo jest tylko martwą literą, jak ryba w wodzie czują się populiści. – W każdej partii jest mniej lub więcej warcholstwa, bo łatwiej wstąpić na drogę awanturnictwa, niż rozwiązywać problemy.

Zawsze gdy grozi odejście ze sceny politycznej, ujawniają się warchoły i złodzieje ostatniej szansy – mówi prof. Roman Bäcker, politolog.

Politycy myślą tylko w perspektywie najbliższych wyborów. Do czego to może doprowadzić? Według dr. Rostockiego, daleko nam jeszcze do katastrofy. Ale zdaniem wielu obserwatorów sceny politycznej, powtarzamy czarne scenariusze z historii. Czy tym razem Polak będzie mądry przed szkodą? – Obawiam się, że efekty mogą być podobne – "rozdzióbią nas kruki, wrony". Wybór nowego parlamentu nie uzdrowi tej sytuacji. Popełniono jakiś grzech pierworodny w konstrukcji państwa, za który dziś wszyscy musimy płacić – zauważa prof. Czapiński. Ale społeczeństwo też nie jest bez winy. Niewątpliwie Polaków cechują wybujały indywidualizm i niezdolność do działania zbiorowego. – Kiedy się obserwuje wycieczkę szkolną, widać, jak nauczyciele nie potrafią nad nią zapanować, bo uczniowie przez lata spędzone w szkole nie nauczyli się szanować przywódcy ani realizować wspólnych celów – kwituje prof. Andrzej Zybertowicz, socjolog. Może więc po prostu mamy taką władzę, jacy sami jesteśmy? A prezentowany przez nas poczet warchołów to odbicie wielu naszych rodaków? "

   Taką zatem mamy dojrzałość do demokracji. Czyli żadną. Ale to samo warcholstwo to część problemu. Drugą częścią są kołtuniarze. Ale któż to?

Jak pisze Daniel Musiał na łamach „Wielkiej historii" "Kołtun stanowił prawdziwą plagę polskich wsi. Był też niechlubnym symbolem Rzeczpospolitej. Za granicą wprost wiązano go z naszym krajem. Na zachodzie Europy przez stulecia kołtun był kojarzony ściśle z Polską. Najdobitniej świadczy o tym jego łacińska nazwa – plica polonica (kołtun polski).

Jak podkreśla profesor Zdzisław Gajda w pracy "Historia medycyny dla każdego" „o kołtunie wiemy zaledwie tyle, że był to zwój włosów skłębionych, pogmatwanych, nierozczesywanych". Taka „fryzura" stanowiła istny pancerz, ponieważ sklejała ją wydzielina gruczołów łojowych. A jako że unikano mycia włosów, to śmierdziały one koszmarnie i stanowiły siedlisko wszy oraz innego robactwa. Co więcej kołtun „hodowano" całymi latami. Polacy bali się bowiem go obcinać zanim „dojrzał" Zgodnie z tym, co pisze profesor Gajda jeszcze po drugiej wojnie światowej zdarzali się ludzie przekonani, że przedwczesne pozbycie się posklejanych strąków grozi strasznymi konsekwencjami.

Znany XIX-wieczny lekarz Henryk Dobrzycki w pracy pt. "O kołtunie pospolicie „plica polonica" zwanym" stwierdzał, że ówcześni chłopi panicznie bali się, iż użycie nożyczek doprowadzi do „nagłej ślepoty, głuchoty, bezwładu całego ciała, powykrzywiania członków, pomieszania zmysłów, a nawet i śmierci nagłej" Przeświadczenie to miało bardzo długą historię. Już pod koniec XVI wieku rektor Akademii Zamojskiej, Wawrzyniec Starnigel pisał w liście do profesorów uniwersytetu w Padwie, że domniemana choroba kołtunowa: "Łamie kości, naciąga członki, rzuca się na stawy, ciało zniekształca i wykręca, powoduje narośle i guzy, robactwo sprowadza i masami tegoż tak głowę zanieczyszcza, że w żaden sposób nie da się potem do porządku doprowadzić. Jeśli się włosy obetnie, wówczas materia ta i jad rozchodzi się po całym ciele i zaatakowawszy je, dręczy głowę, nogi, ręce, wszystkie członki, wszystkie stawy, wszystkie części ciała prześladuje. Dowiedzioną jest rzeczą, że ci, którzy pozbyli się takiej plątwy, zapadają na oczy, albo cierpią niewymowne męki, gdy choroba spłynie na inne części ciał."

List Starnigela stał się z czasem przyczyną utożsamiania kołtuna głównie z Polską. Właśnie w nim po raz pierwszy opisano objawy rzekomej choroby kołtunowej. „Kto w Boga wierzył zapuszczał kołtun" Nie da się zaprzeczyć, że nad Wisłą kołtun faktycznie przez całe stulecia był prawdziwą plagą. XIX-wieczni badacze tematu, tacy jak na przykład Józef Dietl czy wspomniany wcześniej Henryk Dobrzycki, tłumaczyli to reakcją na szerzącą się w Rzeczpospolitej od końca XVI wieku epidemią syfilisu. Początkowo uważano, że kołtun jest „talizmanem od chorób chroniącym, że kto go nosi ten od chorobnych nagabań jest wolnym". Dlatego też, jak stwierdzał Dobrzycki, „kto w Boga wierzył zapuszczał kołtun, bo w nim szukał ratunku przeciwko chorobie, która podówczas niechybnie do śmierci prowadziła"

   Niegdyś wychowawcami dzieci władców (także magnatów) byli prawie zawsze duchowni. Do tego Kościół dzierżył oświatę i jedyne wówczas masowe medium — ambonę. Okazuje się, że dla parafian to medium wciąż działa, a gdy dołożymy do tego telewizję państwowej propagandy to mamy efekt prosty; za wszelką cenę utrzymać stan Polaka jako warchoła i kołtuniarza. Ma nic nie widzieć, wierzyć w zabobony i kłócić się w interesie tych, którzy go opłacają czyli od ponad X wieków, Kościoła katolickiego. Każdy krzyż w przestrzenii publicznej zdobiący polne drogi, wiejskie skrzyżowania czy w zasadzie dowolną przestrzeń to swoisty totem ich sukcesu.

To Kościół był piewcą tak zwanej "złotej wolności", obrońcą wolnej elekcji i liberum veto. Potrzebował ich, aby utrzymać Polskę w stanie anarchii, by móc ją grabić bez przeszkód. To Kościół katolicki wychowywał polską młodzież, zaszczepiał jej fanatyzm katolicki, kołtuństwo i anarchię. To Kościół katolicki zamordował Polskę.
Najwięksi zdrajcy w naszej historii to między innymi kardynał Radziejowski, biskupi: św. Stanisław, Kossakowski, Massalski, Młodziejowski, Ostrowski, Trzebicki. Cywilni zdrajcy byli wychowankami szkół katolickich, w ogromnej większości jezuickich. To Kościół siał nietolerancję, pogardę i nienawiść. Efekt tego katolickiego ogłupiania i faszyzmu był taki, że Polska od połowy XVII wieku nie wniosła do kultury europejskiej NIC! Zupełnie nic.
Nie mówiąc o nauce, całkowicie zlikwidowanej.

Wydarto Kościołowi edukację właściwie przypadkiem: papież w 1773 roku skasował zakon jezuitów. Z dnia na dzień w polskiej oświacie powstała pustka. Wykorzystał to król Stanisław August i doprowadził do powołania przez sejm Komisji Edukacji Narodowej. Dzieło KEN cofnęła targowica, która zwróciła edukację Kościołowi. Trochę tego ziarna jednak wykiełkowało, mimo wysiłków kleru, by wszelką wolną myśl wytępić. Odrębna kwestia to oświata ludu. Gdy nauczaniem nie zajmowali się jezuici, to proboszczowie, a w praktyce organiści, często niepiśmienni.

Katolicki program nauczania dla ludu to wkuwanie na pamięć katechizmu i śpiew kościelny. Jedynym awansem społecznym dla przywiązanego do ziemi pańszczyźnianego chłopa była ministrantura, potem stanowisko kościelnego lub organisty. O edukacji dziewcząt nie było w ogóle mowy! 

Warto też dodać drobną wzmiankę ale jakże istotną. Adolf Hitler był wychowankiem szkoły katolickiej, prowadzonej przez zakon Benedyktynów. Józef Stalin natomiast wychowywany był przez Jezuitów, tych samych, którzy zniszczyli Polskę. Stan mentalnego prymitywizmu i faszystowskich działań zawsze był wynikiem "edukacji" religijnej.

Jednak dlaczego mimo rozwoju czasu, od światłego antyku do dziś, wydaje się, że jest mentalnie gorzej niż choćby dwadzieścia pięć wieków temu. Według największego historyka, Edwarda Gibona nie ma wątpliwości co spowodowało upadek antyku; całe zło zaczęło się pod koniec panowania Marka Aureliusza, a główną przyczyną był upadek starorzymskich cnót spowodowany szerzeniem się chrześcijaństwa.

   Imperium Rzymskie było najwspanialszą z dotychczasowych form organizacji, osiągniętych w ciężkich warunkach, w porównaniu z którą wszystko wcześniejsze i późniejsze jest tandetą, partaniną. Struktura, która była zaledwie początkiem zaczęła upadać moralnie z powodu sekty chrześcijańskiej. Po czym ci świątobliwi anarchiści zrobili sobie „pobożność" z tego, że zburzyli „świat" Hellenistyczny. Nie pozostał kamień na kamieniu , aż mogli nad nim zapanować nawet Germanie i inne chamy. 

Imperium Rzymskie było godnym największego podziwu dziełem sztuki ale było ledwie początkiem. Jego budowa była obliczona na tysiąclecia. Organizacja ta była dostatecznie mocna, by wytrzymać marnych cesarzy, czy przypadkowość osób lecz nie była dostatecznie mocna, by oprzeć się najbardziej zepsutemu rodzajowi zepsucia, by oprzeć się chrześcijanom. Za sprawą skrytego robactwa, które pośród nocy, mgły i dwuznaczności wkradało się we wszystkie jednostki i z każdej wysysało powagę wobec rzeczy prawdziwych, w ogóle instynkt realności, za sprawą tchórzliwej, niewieściej i słodkiej bandy ta ogromna budowa stawała się coraz bardziej obca duszom. Krętactwo bigotów, potajemność konwentykli, posępne pojęcia, takie jak piekło, jak ofiarowanie niewinnego, przede wszystkim zaś powolnie rozniecany ogień zemsty, to zapanowało nad Rzymem. Ten sam rodzaj religii, którego pierwotnej formie wydawał walkę już Epikur.

Epikur zwalczał nie pogaństwo, lecz „chrześcijaństwo", to znaczy zepsucie dusz przez pojęcie grzechu, przez pojęcie kary i przez pojęcie nieśmiertelności. Zwalczał on podziemne kulty, całe ukryte chrześcijaństwo. I Epikur byłby zwyciężył, każdy zacny duch w Cesarstwie Rzymskim był epikurejczykiem: wtedy pojawił się Paweł. Paweł, ten żyd. Odgadł on, w jaki sposób z pomocą niewielkiego sekciarskiego ruchu chrześcijan na poboczach judaizmu można rozniecić „pożar świata", W jaki sposób z pomocą symbolu „boga na krzyżu" można skupić w ogromną moc wszystko, co nizinne, co potajemnie buntownicze, całe dziedzictwo anarchistycznych intryg w Cesarstwie.

Cała praca antycznego świata na darmo: brak mi słów, by wyrazić swe uczucie wobec czegoś tak potwornego. Cóż po Grekach? Cóż po Rzymianach? Wszystkie przesłanki uczonej kultury, wszystkie metody naukowe już istniały, ustaliła się już wielka, niezrównana sztuka dobrego czytania, ta przesłanka przekazu kultury, jedności nauki; na najlepszej drodze było przyrodoznawstwo, powiązane z matematyką i mechaniką. To wszystko już istniało. Już przed ponad dwoma tysiącleciami. A także dobry, subtelny takt i smak. Przy czym nie jako tresura mózgu! Nie jako kultura o chamskich manierach! Lecz jako ciało, jako gest, jako instynkt. Jednym słowem, jako rzeczywistość.
I wszystko to na marne. Przez noc stało się to jedynie wspomnieniem.

Dostojność instynktu, smak, metodyczność badań, geniusz organizacyjny i administracyjny, wiara, wola ludzkiej przyszłości; i wszystko zasypane przez noc nie w wyniku jakiegoś zdarzenia naturalnego. Nie rozdeptane przez Germanów czy innych ciężkostopych. Lecz zhańbione przez podstępnego, potajemnego, niewidzialnego, anemicznego wampira. Nie pokonane; wyssane. Skryta żądza zemsty, małostkowa zawiść stała się panem! Wszystko, co mizerne, co samo w sobie cierpiące, co nawiedzane przez liche uczucia, cały do getta podobny świat dusz za jednym razem wzięły górę.

Chrześcijaństwo pozbawiło nas plonu kultury antycznej, a w późniejszym czasie także plonu kultury arabskiej. Cudowny świat kultury hiszpańskich Maurów, pokrewny nam u swych podstaw, przemawiający do zmysłów i smaku został zdeptany. Krzyżowcy zwalczali później coś, przed czym leżeć w prochu bardziej by im przystało - kulturę, wobec której nawet dziewiętnasty wiek zapewne wydałby się sobie nader ubogim, nader „późnym". Oczywiście, chcieli łupić. Wschód był bogaty. Przywódcy chrześcijaństwa w imieniu boga wszechmogącego ruszyli w swych chrystianizacjach i krucjatach aby pognębić cały znany świat.

Zanim pojawił się szowinistyczny, zdegenerowany bóg biblijny, światem duchowym rządziło wiele duchowych bóstw. Mitologia jest pełna bogiń, których seksualność i płodność była ceniona, czczona, a nie pogardzana i utożsamiana ze złem. To bogini Gaja była matką wszystkiego i ziemią. Dla prymitywnych i agresywnych pastuchów nie było do przyjęcia aby prym wiodła kobieta, przy boku mężczyzny. Stworzyli zatem odpowiedni do tego system aby to mężczyzna stał nad kobietą. Takie możliwości dawał antyk. Ale takiej możliwości nie mogło być już w systemie, który od założenia był wrogi szybkiemu rozwojowi w antyku i go zniszczył.

Światło nad antykiem zgasło w 325 roku, gdy Konstantyn uznał chrześcijaństwo za religię narodową cesarstwa. Co go przekonało? Chrześcijaństwo systemowo popierało niewolnictwo. Nie dość tego. Święta księga tej religii wskazywała słuszność w byciu posłusznym niewolnikiem gdyż to podoba się bogu. Zatem Hellenizm pełen coraz głośniejszych myśli filozofów będących przeciw niewoleniu ludzi, ustępuje systemowemu faszyzmowi chrześcijaństwa, które depcze etykę i demoralizuje wszystko.

Nagle z okresu pełnego kobiecych heroin, człowiek wkracza w zabobon, prymitywnego, samczego umysłu. Kobieta w największej religii nie ma żadnych praw, a wręcz jest przedmiotem własności czy to ojca, męża czy brata. Powstaje Kościół katolicki jako instytucja stojąca na straży przestrzegania rygoru zabobonu, który do dzisiaj jako ten twierdzący, że dba o jakąś duchowość i wartości uznaje prawo własności mężczyzn do kobiet zabraniając im rozwodu z tyranem, alkoholikiem czy sadystą. Kościół katolicki ma wieki doświadczenia w stosowaniu niewyobrażalnej przemocy wobec kobiet, zarówno mentalnej jak i fizycznej. I wyznaczaniu im służalczej, a wręcz niewolniczej roli.

Antyk pełen był świątyń kobiecych bóstw. Kobiety były ukochanymi matkami, siostrami, heroinami. Czyniły upragnioną wiosnę i opiekowały się domostwem. Gdy na świat przyszedł najbardziej prymitywny judaizm ze swoim najbardziej prymitywnym bogiem bezpośrednia okolica zaczęła płynąć zbędną krwią wszystkich, którzy stali na drodze niejakiego wybranego narodu do ziemi obiecanej przez boga. Co najlepsze, to ten właśnie bóg podawany jako miłosierny i wszechmogący pan, tego właśnie chciał aby wszystkich wytępić, a dziewczynki, które nie zaznały mężczyzny czyli dzieci będące dziewicami brać do seksualnej niewoli.

Na fundamencie tego wszechogarniającego abstraktu i zła wyrosło chrześcijaństwo i co gorsze stało się religią narodową. Zatem nie doskonały ale jednak i wiele bardziej humanitarny i światły antyk uległ podstępnemu robakowi toczonemu przez małych mężczyzn z wielkim szowinistycznym bogiem na ustach.
Ta systemowa nienawiść do wszystkiego co właściwe, normalne i zdrowe przeobraziła z początku lokalny kult w najbardziej ksenofobiczną i mizoginiczną religię w dziejach, która dokonała gehenny ludów ameryk wybijając niemal 70 milionów ludzi. Ci nazywający się uduchowionymi i miłosiernymi wycinali kobietom płody i rzucali je zwierzętom po uprzednim rozerwaniu gołymi rękami, które pod koniec dnia składały się do dziękczynnej modlitwy. To samo robili przez wieki w każdej innej części świata, wprowadzając większość świata w mrok na ponad 16 wieków.
Gaja, ta mityczna matka ziemia stała się istotą niegodną, a siostry, matki i córki nie miały prawa głosu i robiły to co kazali ojcowie czy bracia. Były przedmiotami i obiektami seksualnej przemocy czy sadystycznej rozrywki jak i handlu czyli zbijania majątku.

Zatem okres wielkich literackich dzieł, istniejących narzędzi chirurgicznych, zaawansowanej astronomii, etyki, nauk przyrodniczych został pogrzebany przez cywilizację chrześcijańską.
Nastał kilkunastowieczny mrok, w którym wszelkie dowody na istnienie jakiejkolwiek myśli zostały przez Kościół katolicki zniszczone lub ukrywane. Chciał on być jako jedyny nośnikiem wiedzy przy czym wiedza według niego to powtarzanie słów papieży, biskupów i księży czyli uczenie się na pamięć katechizmu i strach przed bluźnierstwem. Nauki kościelnych funkcjonariuszy dla świata to twierdzenia, że nie można zajść w ciążę podczas gwałtu i, że nie można zajść w ciążę nie odczuwając przyjemności podczas seksu. A sam gwałt jest wyrządzeniem szkody mężczyźnie, a nie krzywdy kobiecie. I że ziemia unosi się na skorupie żółwia.
I tysiące jeszcze innych abstraktów, które gdybym chciał opisać, musiałbym napisać odrębną książkę.
Fakt jest taki, że narodziny chrześcijaństwa cofnęły rozwój ludzkości o jakieś 200 lat na dzień dobry, a zatrzymały na ponad XV wieków. Niektórzy badacze wprost twierdzą, że gdyby nie degeneracja cywilizacyjna przez religie monoteistyczne, już dziś dotarlibyśmy do mgławicy Andromedy. Cóż, w Polsce czyli na dziś najbardziej katolickim kraju Europy powierza się elektrownie państwowe matce pewnego bożka. Wciąż. W XXI wieku.


   Przyjrzyjmy się z nieco innej strony Kościołowi chrześcijaństwa na przestrzeni ponad tysiąca lat, aż do dnia dzisiejszego. Można dojść do bardzo ciekawych i zastanawiających wniosków i refleksji.

178 r. - Rzymski filozof Celsus poświadcza fałszowanie i modyfikowanie treści Ewangelii, które i tak, w jego opinii, dalej są pełne sprzeczności. Przepisywali i przerabiali Pisma Święte z ich pierwotnej postaci i usunęli wszystko, co pozwalało na odparcie zarzutów.

220 r. - Przyjęto dogmat o konieczności wykonania pewnych czynności kościelnych, niezbędnych do zbawienia. Chrzest okazał się niewystarczający.

250 r. - Wprowadzono naukę o wiecznych mękach.

IV w. - Św. Augustyn (twórca pierwszej doktryny filozoficznej kościoła katolickiego) naucza, że niewolnictwo to stan zgodny z naturą (czyli odwrotnie niż prawnicy i myśliciele rzymscy) i przekonuje niewolników chrześcijańskich, że ich położenie jest zgodne z wolą Bożą. Jednocześnie karci 'nieuświadomionych" chrześcijan stanu niewolnego powołujących się na Stary Testament (który przewidywał wyzwolenie po sześciu latach niewoli).

319 r.- Cesarz Konstantyn ustanowił prawo zwalniające kler od płacenia podatków.

325 r. - Sobór Nicejski. W wyniku głosowania 250 biskupów sprowokowanych naukami księdza Arrio z Aleksandrii (który głosił że Jezus nie jest Bogiem, tylko bóstwem niższej klasy) ustala się że przysłany na ziemię Jezus i bóg, który go przysłał, to ta sama osoba. Zostaje wprowadzona wiara w Dwójcę Świętą. Jezus z Betlejem ma zastąpić dotychczas czczonego Mitrę. Wniebowzięcie Mitry w okresie równonocy wiosennej staje się chrześcijańskim świętem Wielkanocy. Boże Narodzenie. Narodziny Jezusa (6 stycznia) by wyprzeć z rynku konkurencyjnego Mitrę zostają przesunięte na 25 grudnia (narodziny Mitry).

355 r. - biskupi uwolnieni spod nadzoru sądów świeckich.

357 - Rzym wprowadza podatek od wyzwalanych niewolników. W odpowiedzi biskupi wydają zakaz wyzwalania niewolników stanowiących własność Kościoła. Kapłani wprawdzie nadal wieszczą niewolnikom perspektywę szczęśliwego życia pozagrobowego, ale mogą na nie liczyć tylko niewolnicy posłuszni i ulegli. Kary dla nieposłusznych niewolników przewidywało Objawienie Piotra (w II i III w. przez chrześcijan uważane za pismo kanoniczne), które zapowiadało, że tacy "będą niespokojnie gryźć się w język i cierpieć od wiecznego ognia"

380 r. - po wstąpieniu na tron cesarski Teodozjusza I, chrześcijaństwo staje się oficjalną religią Imperium, zaś Kościół organizacją polityczną, zawsze popierającą działania Cesarzy. Kościół rzymski staje się podporą istniejącego ustroju politycznego, społecznego i gospodarczego.

388 r. - zakaz wszelkich dysput na tematy religijne!

385 r. - Po raz pierwszy katoliccy biskupi polecili ściąć innych chrześcijan z powodów wyznaniowych. Miało to miejsce w Trewirze.

391 r. - W Aleksandrii w największej na Ziemi bibliotece, w której od stuleci przechowywano około 700 000 starożytnych zwojów, katolicy spalili 'niechrześcijańskie' pisma i księgi. Wkrótce zamknięto starożytne akademie, skończyło się nauczanie kogokolwiek poza murami kościołów. Zastój spowodowany działaniami świętego kościoła zahamował rozwój cywilizacji i opóźnił postęp naukowy o tysiąc pięćset lat!

IV w. - Początek okresu mordowania pogan i plądrowania ich świątyń przez chrześcijan podjudzanych przez biskupów, opatów i mnichów. W 347 r. Ojciec Kościoła Firmicus Maternus zachęca władców: "Niechaj ogień mennicy albo płomień pieca hutniczego roztopi posągi owych bożków, obróćcie wszystkie dary wotywne na swój pożytek i przejmijcie je na własność. Po zniszczeniu świątyń zostaniecie przez Boga wywyższeni".

Cała Europa znajduje się pod panowaniem papieży. 95 procent ludności nie umie ani czytać, ani pisać; ludzie żyją w ciemnocie i brudzie; wodę uważano za szkodliwą dla zdrowia, a mycie się za grzech; kwitną przesądy i gusła. Załamuje się aktywność na polu medycyny, techniki, nauki, edukacji, sztuki i handlu. Trwa mroczny okres w historii Europy.
Początek średniowiecznych wojen krzyżowych czyli faszyzmu chrześcijaństwa.

VI wiek. - Na mocy cesarskiego dekretu, wszyscy poganie zostali uznani za ludzi bez majątku i praw: "iżby ograbieni z mienia, popadli w nędzę". Dekret ten dawał prawo bezkarnego mordowania i grabienia niechrześcijan.

665 rok. Dziewiąty sobór w Toledo wydaje postanowienie, które było źródłem dopływu niewolników dla Kościoła: "Kto tedy, od biskupa po subdiakona, płodzi synów z kobietą wolną lub niewolnicą, ten powinien podlegać karze kanonicznej; dzieci z takiego haniebnego związku nie tylko nie powinny otrzymać spadku po rodzicach, lecz na zawsze, jako niewolnicy, stanowić własność Kościoła, gdyż ci spłodzili ich w nagannych okolicznościach" (kanon 10).

966, wprowadzenie chrześcijaństwa w Polsce. Niszczone są wszelkie oznaki rodzimej wiary. Na miejscach palonych świętych gajów i burzonych świątyń stawiano kościoły, w dniach świąt tradycyjnych wprowadzano święta kościelne, lokalne bóstwa zastępowano kultem świętych (np. Brygis św. Brygida). Jak podaje biskup Thietmar: 'W państwie [polskim] lud wymaga pilnowania na podobieństwo bydła, i bata na podobieństwo upartego osła (...) Jeśli stwierdzono więc, że ktoś jadł po ,,Siedemdziesiątnicy'' mięso [wielki post], karano go surowo poprzez wyłamanie zębów. Prawo Boże bowiem świeżo w tym kraju wprowadzone, większej nabiera mocy przez taki przymus, niż przez post ustanowiony przez biskupów" (VIII,2). Do końca XVIII wieku proces ten zakończył się wyparciem ze świadomości społecznej całej słowiańskiej tradycji religijnej, która częściowo została zniszczona, a częściowo przeformułowana i wchłonięta do systemu chrześcijańskiego.

1099 r. - Masakra Muzułmanów i Żydów w Jerozolimie (w tym ok. 70 000 Saracenów). Kronikarz Rajmund d'Aguilers pisał: "Na ulicach leżały sterty głów, rąk i stóp. Jedni zginęli od strzał lub zrzucono ich z wież; inni torturowani przez kilka dni zostali w końcu żywcem spaleni. To był prawdziwy, zdumiewający wyrok Boga nakazujący, aby miejsce to wypełnione było krwią niewiernych" ("Historia Francorum qui ceperunt Jeruzalem").

1109 r. - Kolejna bitwa o Jerozolimę. Oto relacja naocznego świadka: " Wkrótce wszyscy obrońcy uciekli z murów poprzez miasto, a nasi ścigali ich, pędzili ich przed sobą, zabijając, wyrzynając, aż do świątyni Salomona, gdzie doszło do takiej rzezi, iż nasi brnęli po kostki we krwi... Niebawem krzyżowcy rozbiegli się po całym mieście, przywłaszczając sobie złoto, srebro, konie i muły; plądrowali pełne bogactw domy. Potem zaś, szczęśliwi, płacząc z radości, poszli nasi oddać cześć grobowi naszego Zbawiciela. (...) Pozostali przy życiu Saraceni wywlekali zmarłych z miasta i złożyli ich na stosach, których wysokość dorównywała wysokości domów. Nikt przedtem nie słyszał i nie widział podobnej rzezi wśród pogan".

XII w. -  święty Tomasz z Akwinu (twórca drugiej doktryny katolickiej) głosił, że zwierzęta nie mają życia po śmierci ani wrodzonych praw, oraz że "przez nieodwołalny nakaz Stwórcy ich życie i śmierć należą do nas".

1147 - wyprawa krzyżowa na Słowian (krucjata połabska). Krucjata kończy się fiaskiem ale zapoczątkowuje proces którego efektem staje się eksterminacja i starcie z map tych narodów słowiańskich, które nie poddały się chrystianizacji.

1204 r. - Zaczęła działać Święta Inkwizycja. Według Woltera pochłonęła ona ponad 9 milionów ofiar.

1513 r. - Papieżem zostaje Leon X, który po objęciu władzy zaapelował do kardynałów bardzo osobliwie: "Niech nasz pontyfikat będzie radosny'. Leon X wobec arystokratycznego towarzystwa zawsze pozostawał sobą: "Ileż korzyści przyniosła Nam i naszym ludziom ta bajeczka o Chrystusie, wiadomo."

1545-1563 r. - Na Soborze Trydenckim ogłoszono, że tradycja Kościoła jest ważniejszym źródłem objawienia od słowa bożego, a jedyne i wyłączne prawo interpretacji Pisma Świętego spoczywa w rękach Kościoła katolickiego. Uznano, że sakramenty są niezbędne do uzyskania zbawienia. Utworzono indeks ksiąg zakazanych, który przez 400 lat będzie krępować wolność myśli, sumienia i naukę. Na soborze Florenckim i Trydenckim zatwierdzono ostatecznie dogmat o czyśćcu. Praktyka sprzedaży odpustów od kar czyśćcowych rozkwitła pełna parą.

1568 r. - Hiszpański trybunał inkwizycji wydaje nakaz śmierci na trzy miliony Niderlandczyków.

1572 r. - We Francji 24 sierpnia w masakrze znanej pod nazwą Dnia Świętego Bartłomieja zamordowano 10 000 protestantów. Papież Grzegorz XIII napisał potem do króla Francji Karola IX: "Cieszymy się razem z tobą, że z Boską pomocą uwolniłeś świat od tych podłych heretyków".

1584 r. - Papież Grzegorz XIII w bulii "In coena Domini" zrównuje protestantów (chrześcijan) z piratami i zbrodniarzami, zezwalając katolikom na ich mordowanie.

1600 r. - 17 lutego spalono na stosie Giordano Bruno, który głosił że wszechświat jest nieskończony i jednorodny (z czego wynikał pogląd, że ludzie nie są jedynymi inteligentnymi istotami w kosmosie). Religię uznawał za uproszczoną wersję filozofii a liturgię za wynik zabobonu. 

1633 r. - Trybunał inkwizycyjny skazuje 70-letniego Galileusza za to, iż głosił zasady heliocentryzmu . Gdyby nie zawarta z Inkwizycją ugoda polegająca na publicznym wyrecytowaniu formuły odwołującej i przeklinającej swoje "błędy", zostałby skazany na stos. Galileusz, uwieziony, do końca życia znajdował się pod nadzorem Inkwizycji.

1648 r. - Na fali katolickiego antysemityzmu, wymordowano w Polsce około 200 000 Żydów.

1650 r. - W Nowej Anglii prawnie zakazano noszenia ubrań z "krótkimi rękawami, gdyż mogłyby zostać odsłonięte nagie ramiona". Chrześcijanie zaczęli uważać, że wszystko, co zwraca uwagę na świat fizyczny jest bezbożne.

- w katolickiej Polsce w 1689 roku niemal jak podczas imprezy na rynku w Warszawie Kościół katolicki spala na stosie pierwszego, polskiego wybitnego filozofa, Kazimierza Łyszczyńskiego. Za co? Za ateizm. Oczywiście z ideałami chrześcijańskiego miłosierdzia na ustach.

1789 r. - Papież Grzegorz XVI gani wolność sumienia jako "szaleństwo", "zaraźliwy błąd" i wypowiada się przeciwko wolności handlu książkami.

1791 r. - Zgromadzenie Narodowe Francji uznało papieża, arystokratów i opornych kapłanów za największych wrogów narodu.

1793 r. - Konwent Narodowy Francji uchwalił wniosek skierowany do Komitetu Oświecenia Publicznego 'z propozycją wzniesienia pomnika proboszczowi Janowi Meslier, pierwszemu księdzu, który miał odwagę i siłę przekonania, aby wyrzec się błędów religijnych katolików. Janowi Meslier po swej śmierci zostawił parafianom dzieło swego życia testament duchowy, w którym wyznaje całą prawdę o religii, której był funkcjonariuszem. Meslier napisał: "Religia Rzymska w samej swojej istocie jest wrogiem radości i dobrobytu ludzi. Błogosławieni ubodzy! Błogosławieni, którzy płaczą! Błogosławieni są ci, co cierpią! Biada tym, którzy żyją w obfitości i radości! Oto rzadkie odkrycia, głoszone przez ten chrystianizm! "

21 lutego 1795 - roku Zgromadzenie Narodowe Francji ogłasza wolność kultów religijnych (pod wpływem pertraktacji z Hiszpanią i Toskanią) i rozdział Kościoła od państwa. W historii Europy po około XV wiekach ciemnoty i obrzydliwości, zaczyna się nowa era.

1836 r. - Grzegorz XVI w nowym wydaniu indeksu ksiąg zakazanych uzależnia czytanie Biblii w językach narodowych od zgody Inkwizycji. Zakaz obowiązywał do 1897 roku.

1855 r. - Sprzeciw Kościoła wobec Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Kościół głosił: "Wolność to bluźnierstwo, wolność to odwodzenie innych od prawdziwego Boga. Wolność to mówienie kłamstw w imię Boga". Wcześniej, do Kongresu Stanów Zjednoczonych, Kościół wniósł projekt ustawy zabraniającej wydobywania z łona ziemi ropy naftowej, którą bóg tam umieścił, aby 'czarci w piekle mieli czym pod kotłami palić'.

1917 rok. Heretycy mogą odetchnąć ulgą. Po prawie 700 latach nowy "Codex Juris Canonici" znosi tortury! Duży wpływ na decyzję miało powstanie komunizmu w Rosji, którego Kościół się przestraszył.

1939 r. - Papież Pius XII w liście do hierarchii kościelnej USA dopatruje się przyczyny "dzisiejszych nieszczęść" nie w faszyzmie, lecz m.in. w krótkich spódnicach pań. Papież popiera Hitlera!

20 października 1939 r. Pius XII wyraża poparcie dla hitlerowskiej napaści na Polskę. Papież uznał ją za "walkę interesów o sprawiedliwy podział bogactw, którymi Bóg obdarzył ludzkość."

1945 r. - Pius XII w orędziu wigilijnym staje w obronie głównych oskarżonych o zbrodnie przeciwko ludzkości. Kuria rzymska interweniuje w sprawie ułaskawienia 200 zbrodniarzy hitlerowskich, w tym m.in. katów polskiego narodu, Franka i Greisera. To niewielki epizod w szeroko zakrojonej akcji ratowania hitlerowców przed odpowiedzialnością karną.

1946 r. - Studenci wydziału prawa Uniwersytetu w Cardiff, rozważają, czy Pius XII powinien zasiąść na ławie oskarżonych przed Międzynarodowym Trybunałem w Norymberdze za całokształt prohitlerowskiej polityki Watykanu w okresie 2 wojny światowej.

1978 r. - Papieżem zostaje Albino Luciani , człowiek niezwykle skromny, postępowy i uwielbiany przez masy , którego pontyfikat trwał tylko 33 dni. Zgadzał się na stosowanie środków antykoncepcyjnych, dopuszczał kapłaństwo kobiet, sprzeciwiał się celibatowi. Postanawia zniszczyć mafijne struktury watykańskich finansów, a następnie oczyścić Watykan i Kościół z oszustów i aferzystów. Sporządza listę 121 purpuratów watykańskich do natychmiastowego zdymisjonowania. Tuż przed rozpoczęciem zaplanowanych czystek umiera 28 września po "zjedzeniu niestrawnego posiłku" (zostaje otruty). Nie przeprowadzono sekcji zwłok. Jego testament ginie w tajemniczych okolicznościach.

Papież Jan XXIII wydaje dokument "Instructio De Modo Procendendi In Causis Sollicitationis" zakazujący ujawniania przypadków pedofilii wśród księży pod groźbą klątwy. Dokument nakazuje skłanianie ofiar do milczenia, także pod groźbą klątwy. Innymi słowy, jeżeli rodzice zgwałconego dziecka chcą ujawnić przestępstwo, wówczas grozi im (oraz dziecku) klątwa i wydalenie z kościoła.

1968 r. - Papież Paweł VI ogłasza encyklikę "Humanae vitae", z której skutkami rodziny katolickie borykają się do dzisiaj. Jedynymi środkami regulacji urodzin dopuszczonymi przez kościół pozostaje wstrzemięźliwość płciowa i metoda kalendarzyka, a każdy stosunek płciowy ma mieć na celu poczęcie życia. Encyklika papieska nie przeszkadza jednak Watykanowi na posiadanie udziałów i czerpanie zysków z produktów firmy "Instituto Farmacologico Serono", która wypuszcza na rynek niezwykle dochodowy środek antykoncepcyjny o nazwie "luteolas".

1971 r. FBI wpada na trop sfałszowanych przez nowojorskich gangsterów papierów wartościowych na sumę 14 milionów dolarów. Odbiorcą okazuje się Bank Watykański. FBI ustala ze był to zabieg próbny przed docelowa operacja na kwotę 1 miliarda dolarów.

1980 r. - Beatyfikacja jezuity José de Anchieta, który twierdził: "Miecz i żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje". Podczas beatyfikacji masowego mordercy Indian, papież Wojtyła, nazwał go apostołem Brazylii, wzorem dla całej generacji misjonarzy i siebie samego. Nie pierwszy to przypadek wyniesienia zbrodniarza na ołtarze.

2000 r. Kościół przyznaje, że w ciągu wieków popełnił wiele grzechów w dziedzinie praw człowieka i wolności religijnej. O przebaczenie proszeni są m.in. Żydzi, kobiety i ludy tubylcze. Za przebaczeniem nie idą żadne czyny, które mogłyby naprawić lub upamiętnić wyrządzone krzywdy, ale za to wizerunek Kościoła poprawia się w oczach wiernych.

2006 roku, 2 lipca przewodniczący Papieskiej Rady do Spraw Rodziny kardynał Alfonso Lopez Trujillo mówi w wywiadzie dla dziennika "Il Tempo", że aborcja "to zbrodnia bardziej przerażająca niż wszystkie wojny światowe". Czyli, że usuwanie zapłodnionej komórki jajowej jest gorsze niż np. mordowanie świadomych dzieci w obozach zagłady.

 

   Przeszliśmy sobie krótko od antyku, który jako powszechną naukę miał etykę i filozofię, a tempo rozwoju rosło wprost proporcjonalnie do momentu nastania okresu, w którym to z powodu doktryny, to wszystko zakopano. Zrobiono to aby wpajać ludziom pewną zabobonną ideą jako jedynie słuszną. I obwarowano to tak wieloma sankcjami prawnymi, że nikt nie mógł nawet myśleć inaczej. To dało efekt dnia dzisiejszego. Wierności zabobonom, nieumiejętności logicznego myślenia i faszyzmu. To wszystko to scheda kulturowa cywilizacji łacińskiej czyli cywilizacji krzyża.

Nie zapominajmy, że nie jesteśmy chrześcijanami z wyboru lecz z narzucenia go nam siłą. W 1279 roku legat papieski specjalnymi statutami wprowadził w Polsce przymus parafialny czyli obowiązek uczestniczenia w nabożeństwach i przyjmowania sakramentów we własnej parafii. To tak gdybyście zastanawiali się, że tradycja kościoła i chodzenia do niego, chrzczenia dzieci jest wynikiem waszej własnej decyzji. A tak naprawdę decyzji waszych przodków. Otóż nie. Chrześcijaństwo nie pozostawia na żadnym pułapie wyboru. Jest systemem siłowym. Oczywiście chodzenie do kościoła, a tym bardziej przyjmowanie sakramentów wiązało się zawsze z ofiarą.

To wszystko prowadzi nad do spójnego efektu. A efekt jest tragiczny. Jakiś czas temu stworzyłem jako właściciel tak zwany serwer gry komputerowej polegający na wcielaniu się w rolę. Czyli udawanie życia w grze. Dawałem rozrywkę wielu dzieciakom, starając się przy okazji wpajać im właściwe wartości. Polega to na zabawie w postać wraz z ustanowieniem przepisów prawa, które obowiązują na serwerze jako prawa w grze. Jako, że to prawo stanowię ja, to na moim serwerze jest zakaz znęcania się nad zwierzętami oraz ich zabijania. Również obowiązuje powszechny zakaz propagowania symboli religijnych i samej religii. Niby nic nadzwyczajnego dla świadomego człowieka. Zazwyczaj świadomymi graczami takich serwerów są osoby dojrzałe ale nie zmienia to faktu, że większość to dzieci w wieku 12 do 15 roku życia. I ten pryzmat staje się swoistym eksperymentem społecznym.

Pewnego dnia pewien streamer, któremu wiekowo daleko do choćby jednego włoska pod nosem, publikuje film z oburzoną miną, którego motywem przewodnim jest obrazek przekreślonego księdza. Tytuł to "antyreligijny serwer i szalony właściciel." Gwiazdor streama, będący opiniotwórczy dla tysięcy swoich fanów popełnił błąd ortograficzny nawet w takim tytule ale kogo mogłoby to obchodzić. Przecież on nie wykłada filozofii lecz robi cyrk dla fanów cyrku. I swoista ciekawostką socjologiczną jest wydźwięk. Otóż okazuje się, że widzowie tego stremera (między 12, a 15 lat większość) są nadzwyczajnie oburzeni, że jak można w ogóle nie wierzyć w boga. I kpią z przepisu o zakazie zabijania zwierząt. Przekłada się to na patologiczne działania dzieciaków, które w obronie przekreślonego księdza w tytułowym obrazku piszą do mnie na komunikatorze stosownym do tego serwera, kpiąc z przemocy wobec zwierząt i wyzywając mnie od komunistów. Nie dość tego. Te dzieciaki wysyłają filmy z przemocą wobec zwierząt pod moim adresem tak jakby chcieli zrobić mi na złość. Ale czy to świadczy o mnie czy o nich?

Mogłoby wydawać się, że tam gdzie nie ma przemocy jest dobro ale okazuje się, że nagle potocznie zwana gimbaza jest tak oburzona odwróceniem roli czyli chronieniem zwierząt, a nie chronieniem księdza i zabobonu, że stają się wręcz agresorami przy okazji dumie obnosząc się ze swoim prymitywizmem wobec słabszych i bezbronnych istot. Mają na tyle czelność ( wdrukowaną przez społecznie nadany prym dla religii) że wchodzą do mnie na kanał i narzucają mi swoją wiarę, obrażając jednocześnie.

Ja, jak to ja, mając okazję do badań nad tępotą gatunku ludzkiego i zebrania faktów potwierdzających powszechne ogłupienie ludzi przez Kościół katolicki, podejmuje wyzwanie. W pewnym momencie zadaję dwóm trzynastolatkom pytanie. Dlaczego są katolikami. Niech mi wyjaśnią co to oznacza, czy wiedzą kim są. Jedyna odpowiedź po długim "yyyyyyyy" od jednego z nich pada taka, że on jest bo babcia jest. Niby nic wielkiego, czyli nie otrzymać argumentu od trzynastolatka. Ma trzynaście lat. Nie oczekuję, że wyjaśni mi to. Nie winię go za brak wiedzy. Ale skoro nie ma wiedzy na ten temat to czemu przychodzi do innych i strofuje ich tym tematem? Jaką ma kompetencję aby być opiniotwórczym? Dlaczego nie wiedząc zupełnie nic uważa, że ja nie mam racji i że on może mi to wykrzyczeć w twarz. Po drodze kpiąc z dobra wobec zwierząt. Bo on chce wejść na mój serwer i zabijać zwierzęta. On tego chce i tyle.

Z dalszej rozmowy wynika, że dzieciaki nie mają kompletnie żadnego pojęcia czym jest wiara i ich religia. Ale stają się wręcz inkwizytorami. Ale co daje im prawo do tego? Jeden młokos uznał, że niechęć do religii jest tak niebywała, iż zrobił o tym film. Według niego zakaz religii i dobro wobec zwierząt czyni właściciela szalonym.

W setkach komentarzy pod tym filmem cała rzesza młokosów wyraża oburzenie i obraża zarówno mnie jak i moją postawę. Bronią rękami i nogami katolicyzmu i księdza, kpiąc przy tym z chęci dobra wobec zwierząt. Zatem wniosek jest prosty. Polskie dzieci są tak prymitywne, że dobro jest według nich ujmą. A chęć chronienia zwierząt i ich nie zabijania nie jest dobrem bo być nim nie może gdyż bez uznania księdza nie można być dobrym.

Inny wydźwięk jaki płynie z komentarzy jest prosty. Jesteśmy prymitywni i tak już jest i tak być powinno więc chcemy zabijać zwierzęta bo przecież człowiek to robił i robi. Zatem wszystkie puzzle układają się w całość. Nieposzanowanie życia zwierząt w religii jest tak olbrzymie, iż nawet nic nie wiedzące o religii dzieciaki są temu wierne. Dzieciaki, które dumnie wyrażają bycie religijnym drapieżnikiem, a kpią z dobra wobec zwierząt.

Zatem jest to najmłodszy obraz chrześcijaństwa. Oni rosną. Oni są przez kogoś tak wytresowani. Nie przez szkołę, bo szkoła nie uczy. Przez babcię, która jest katoliczką, czyli i przez rodziców i przez pana księdza. Warchołami nie są bo są nieistotni chociaż zachowują się jak warchoły. Kołtuna też już nie mają. Ale są za to parafianami czyli tymi, którzy są tak głupi, że myśleć musi za nich ksiądz. Przecież sami biskupi tak mówią. I to Kościołowi katolickiemu wyszło doskonale; z pozoru nieistotne dzieciaki stają się agresywne, gdy ktoś nie uznaje prymatu ich pana.

I ich pan nie musi się bronić lecz oni będą bronić jego. I pójdą nawet się za niego bić. Przecież historia wypełniona jest tym po brzegi.

Nie ma w szkole etyki i filozofii. Nie ma nauki o przyrodzie i biologii aby te dzieciaki zrozumiały jak działa naprawdę świat. Jest za to gruntowanie programu wpajanego od wieków. I wmawianie każdemu, że to co było, być musi bo jest słuszne. Zresztą tak to bóg zaplanował i tyle. I te dzieciaki, które teraz nazwę lemingami są jedynie wykonawcami woli starodawnego umysłu. A gdy przyjrzycie się mojej krótkiej nocie wyżej o historii pewnych wydarzeń kościelnych, zrozumiecie, że idiotyzm, tępota, banialuki, wierność zabobonom i kultowanie prymitywizmowi przez pryzmat religii tak naprawdę wciąż trwa i jest wielka walką Kościoła katolickiego aby nigdy się nie skończyło. Z prostego powodu. Kapłan nie będzie potrzebny ludziom świadomym. On może się ostać jedynie za cenę ciemnoty i agresji. Bo inaczej nazwać nie można tego, że nastoletnie dziecko, programowane przez rodziców, księdza i telewizję państwową pisze "niech nam żyje polska katolicka, nacjonalistyczna"

Dziecko używa dwóch słów, o których nie ma pojęcia co oznaczają ale ich używa. Ktoś je tak zaprogramował. A ono ma być tylko lemingiem. Jak dorośnie będzie warchołem z mentalnym kołtunem. Zatem nastolatki w roku 2021 udowadniają to co publikuję w swoich artykułach cały czas, że ludzie religijni to ludzie źli. Inaczej nazwać nie mogę chęci do krzywdzenia zwierząt wraz z walką o księdza i religię. I tak oto zabobonne lemingi nie umiejące wymówić słowa "przyszedłem" tylko nagminnie mówiące "przyszłem" dochodzą do wniosku, że mogą narzucać innym swoją wolę. Bo przecież oni przychodzą do mnie na serwer, a nie ja do nich ze swoimi przekonaniami dobra wobec zwierząt i brakiem symboli religijnych. Jakie mają ku temu kompetencje? Żadnych ale to młode warcholstwo. Będą tupać i ryć. Nie są w stanie ani pojąć dobra ani pojąć wyższości nad zabobonem. Są kolejnym pokoleniem wykonawcy pradawnej woli, a skoro wykonawcy to i obrońcy tej woli.


Pora abyśmy jednak dotarli do brzegu. Wskazałem pewne spektrum, które jest przyczyną. Ale przyczyną czego? I teraz to co napawa mnie na dziś olbrzymią złością i dotyka każdego z nas.

W dobie walki z wirusem zmusza się ludzi, niby dla ich dobra do wyrzeczenia się ostatniego bastionu wolności; suwerenności cielesnej. Piękne, patetyczne czyny rządu wynikają z troski o nasze życie. Przy okazji tego typu demagogii, nagle ekogroszek, którym ludzie ogrzewają domy drożeje o 200%. Zimą. Palet z 400 zł rośnie do ceny 1400. Raty kredytów w górę o 800 zł.
Zatem troska państwa o obywatela mogącego chorować na covid brzmi patetycznie ale mogę zapytać kto zatroszczy się o rodziny w biednych domach na wsi, które marzną? Kto zatroszczy się o przewlekłe zapalenie płuc i bronchit dzieci żyjących w niedogrzanym i wilgotnym domu? Kto kupi im lekarstwa w dobie abstrakcyjnej inflacji. Kto kupi im owoce i warzywa, których ceny są niebotyczne? Za co rodzice zapewnią im niezbędne środki, skoro kredyty wzrosły o 800 zł?

Można pisać o tym w nieskończoność ale każdy z nas widzi jak abstrakcyjnie drogie stało się życie. Co zaskakujące w nowym roku nastąpi tak zwany nowy ład czyli nowe podatki. Kolokwialnie mówiąc, będziemy kwiczeć, Oczywiście na fundusz Kościelny państwo przeznaczy więcej niż rok wcześniej. Zatem okazuje się, że państwo mało interesuje się obywatelami i abstrakcyjnie drogim kosztem życia. Rozdaje nasze pieniądze w coraz większej ilości pewnej kaście mężczyzn. Mężczyzn, na których w Polsce na jednego przypada 6,5 miliona złotych! A nasze dzieci, tak troskliwie wyciągane z brzuchów umierających matek umierają na raka, bo leki są abstrakcyjnie drogie. Bądź jedzą suchy chleb gdyż rodziców nie stać nawet na masło.

Ale Państwo jest troskliwe i opiekuńcze. Troszczy się o tych co trzeba. O tych samych od ponad X wieków, którzy jako pasterze głupich owiec sieją propagandę z ambon jako medium. I jak widać przez pryzmat gimbazy nieumiejącej poprawnie mówić w ojczystym języku to działa.

   Dzisiejszy stan Polski czyli ruiny gospodarczej to wynik demokracji czyli społeczeństwa, które nie dojrzało do tego systemu. Jesteśmy warchołami i kołtuniarzami, a dzieciaki mające czelność bronić księdza i kpić z dobra wobec zwierząt, a ludzi wartościowych nazywać szaleńcami są efektem tego. Jawią się jako prymitywy z paciorkiem, który to ma załatwiać sprawę istotności ich bytu.

Szkoła nie wyedukuje Polskich dzieci do właściwego poziomu kompetencji obywatelskiej. A będzie jeszcze gorzej. Wszak wprowadzono nowy przedmiot. Historia współczesna i teraźniejszość, który ma jedno zadanie. Utrzymać władztwo kapłana nad głupim ludem. Dowiadujesz się z założeń dydaktycznych tego przedmiotu, że chęć rozdziału kościoła od Państwa jest komunizmem. I że politycy pisu są wielkimi patriotami działającymi w obronie Polski.

Zatem rodacy, to wasza wina, że koszt życia w Polsce przekroczył wszelką skalę irracjonalizmu. I to wasza wina, że będzie gorzej. Nie wystarczą wam pięćset plusy. Ale widocznie to wam pasuje. Zawsze bogaty Kościół zbierze datki od reszty społeczeństwa, odda promil tego co zapłaci mu państwo z naszych pieniędzy, rzuci wam parafianie ochłap, a wy na klęczkach dziękując panu powiecie, że Kościół pomaga. Wasze zniewolenie to ich władza. Ich majętność to wasza słabość. Przez wiele wieków chłopi oddawali dzieci biskupom i proboszczom bo nie mogli ich wykarmić. A te dzieci służyły swym panom wszelako. Seksualnie głównie. Pamiętajcie, że to papieże zastąpili cesarzy, a biskupi namiestników. Tworzenie biskupstw w Polsce oznaczało oddawanie biskupom całych wsi i miast. Czy wiecie rodacy, że ponad połowa miasta Kraków należy do Kościoła Katolickiego? Zapewne nie bo przecież nie o wiedzę chodzi.

Czy wiecie, że utrzymanie kościoła katolickiego w Polsce kosztuje z podatków 54 miliony złotych dziennie? Czy wiecie, że jak ksiądz narobi długów i umrze, jego zobowiązania płacimy my wszyscy? A gdy dorobi się majątku i umrze, majątek przechodzi na rzecz kościoła?

Powiedzmy sobie wreszcie to wprost. Polski stan gospodarczy od wieków to między innymi wynik żywienia pasożyta jakim jest kościół katolicki i kasty jego funkcjonariuszy. Karmimy ich i żywimy. Oddajemy ziemię za zaledwie procent jej wartości obcemu Państwu. Na dziś dzień ponad 2000 km kwadratowych nie należy już do Polski.
To działa od 991 roku gdy Mieszko specjalnym dokumentem oddaje Państwo w charakterze perakrii, stolicy Apostolskiej. Ta forma czynności prawnej polegała na tym, że prekarzysta (Polska) przenosił na wybraną instytucję kościelną własność gruntu sam stając się jedynie użytkownikiem tejże własności! W zamian za opiekę prekarzysta winien był właścicielowi pewne świadczenia.
Zrozumieliście? Zapewne nie bo jest to zatrważające. Przeczytajcie raz jeszcze. Oddanie własności państwa na rzecz kościelną będąc jedynie jego użytkownikiem i w dodatku z tego powodu na rzecz w zasadzie okupanta dokonywać świadczeń finansowych czy zbrojnych lub innych.

   Jeżeli komukolwiek wydaje się, że wprowadzenie chrześcijaństwa na terenach Polan odbyło się na zasadach pikniku to żle się wydaje. Początki chrześcijaństwa w Polsce to niewiarygodna przemoc. Ludziom żyjącym na tych ziemiach od wieków, nagle przedstawia się nowego boga, którego reprezentuje nopwy funkcjonariusz. Ten funkcjonariusz ma wiele przywilejów oraz dyktuje w zasadzie prawo. Narzuca zatem swoją wolę i swoje racje.

Codziennością było wybijanie zębów za nieposłuszeństwo. Więzienie i mordowanie. Naszych przodków, którzy nagle stali się w zasadzie własnością biskupów jakim oddawało się całe wsie czy miasteczka. Nagle żyjący sobie spokojnie ludzie musieli oddawać funkcjonariuszom kościelnym część swych plonów. Stawali się od nich zależni. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie uważa, że powitano ich z otwartymi ramionami? Że nasi przodkowie czekali na nich z utęsknieniem? A przecież w szkole gdy wciska nam sie bajeczkę o chrzcie Polski, niemal tak to wygląda. Jakbyśmy wczesniej byli dzikusami zjadajacymi siebie wzajemnie, żyjącymi w jaskiniach. Aż nagle przyszło chrześcijaństwo i staliśmy sie wspaniali i boscy. I wszyscy byli szczęśliwi, że dostali dozororców swej codzienności i benificjentów swych plonów i dzieci. Niestety ale tak nie było. Przez wieki poganie stawali zbrojnie wobec najeżdżcy jakim był Kościół katolicki. I to ci poganie byli naszymi przodkami, a nie ten Kościół. W historii nazywamy to ładnie, stłumieniem powstań pogańskich. O dziwo nauczono nas w szkole, że to zacne daty i piękne czyny. Tylko nie powiedziano nam, że to mordowanie naszych przodków w imieniu obcej zupełnie ideologii.

Ale szkoła nie uczy. Programuje.

Kto z was wie, że z dniem 1 września 1939 roku na Polskę wraz z Hitlerem napadł katolicki ksiądz? Owszem, Polskę najechał Hitler, który był zresztą chrześcijaninem. Ale tego się nie podkreśla w szkole. Nikt wam tego nie powie. Nie powiedzą też, że Hitler popierany był przez cały Kościół katolicki, który uzasadniał napaść na Polskę. A przecież wiedza historyczna powinna być rzetelna. Zatem dowiadujemy się, że napadł nas Hitler, a po dwóch tygodniach Stalin. Z narracji ogólnej dowiecie się, że obaj to ateiści. Co jest bzdurą ale przecież wierni nie potrzebują nigdy faktów. Hitler był gorliwym katolikiem, a Stalin był wychowany przez jezuitów, najbardziej radykalny zakon chrześcijański. Ale mniejsza o nich.

Czy kiedykolwiek w szkole powiedziano wam, że w pierwszym dniu wojny napadła na nas wraz z Hitlerem katolcko-faszystowska (tak, był taki ustrój i wciąż w zasadzie jest. Polska dziś jest takim ustrojem) Słowacja? Ta Słowacja, na której czele stał katolicki ksiądz Tiso? Który to również wysłal wszystkich swoich żydowskich obywateli do Auschwitz na śmierć? Oczywiście, że nikt wam tego nie powie. Prawda przecież się nie liczy. Liczy się walka o wizerunek Kościoła katolcikiego. Fałszywy ale kogo to obchodzi.

Ilu z was potrzebuje faktów i prawdy? Wierzący? Przecież oni mają wierzyć, a nie wiedzieć.

 

 

Privacy preferences
__cookiemgr_infotext__

Privacy declaration

Show details
Our webpage stores data on your device (cookies and browser's storages) to identify your session and achieve basic platform functionality, browsing experience and security.
__cookietype_func__

Zaloguj się