o was

 Materiał dostępny również w formie audio https://open.spotify.com/episode/0DvogiVl5Fs9oVFvdg1uf1

 

Dziś inaczej. Dziś coś o was.

Chociaż rozumny czytelnik dobrze wie, że każdy artykuł jest o was. A w zasadzie o nas.


Napiszę zatem o was, którzy pokazujecie, że jednak istniejecie gdzieś w obrębie mojej orbity gdy opublikuję jakieś zdjęcie, czy materiał nie związany ze światopoglądem. Skracając myśl; kiedy opublikowałbym zdjęcie kartofli jakie mam zamiar zjeść na obiad, reakcji będzie więcej niż przy bardzo istotnym artykule światopoglądowym. Nie jest zaskakującym, że analogiczne zdjęcie - ale parówki, spotka się z większym aplauzem, tak jakby utrwalona w nas konieczność spożywania trupów zmielonych z czymkolwiek była właściwsza od warzywa.
Ani kartofle ani parówki nie obrażają przecież naszego kochanego Kościółka, do którego nawet gdy nie chodzicie to i tak fantazjujecie, że w dniu waszego ślubu, funkcjonariusz tego kościółka - jako czarownik z tajemniczą mocą - nada dopiero wartości temu zdarzeniu. Inaczej nic w waszym życiu nie ma żadnego znaczenia.

Nonkonformizm dla was jest bardziej przerażający niż ksiądz dymający dziecko. Ksiądz jako pewien bardzo uprzywilejowany człowiek w społeczeństwie, który w Polsce wręcz dyktuje prawo oraz zasady naszego postępowania. I z jakiś niezrozumiałych powodów jest przewodnikiem moralnym i duchowym. Komu mogą przewodzić mentalne prymitywy, którzy ewolucyjnie zostali na dymiącym wulkanie w czasie gdy spisany został dekalog? Wiadomo komu. Tylko większym prymitywom.


Zadziwiające, że to was nie obchodzi. Zadziwiające, że gdy wykłada wam się bardzo zgubną dla Polski historię działania instytucji Kościoła katolickiego, to nie reagujecie. Jak zapodam fotkę kartofli to sypią się polubienia.
Sami sobie odpowiedzcie na pytanie kim zatem jesteście.

Większość z was powie sobie - i teraz mi - że to nie wasza sprawa. Zaskakujące to jest. Od kiedy historia kraju, w którym żyjecie nie jest waszą sprawą? Ale co tam historia. To przeszłość. Przecież każdy pospolity Polski katolik machnie na to ręką, mówiąc, że to dawno temu i tak naprawdę to pewnie musiało być inaczej. Wcale przecież tego chrześcijaństwa w Polsce nie wprowadzano mieczem i ogniem. Przecież to był piknik, odpust, impreza. Wszyscy się cieszyli, gdy przyszli nowi okupanci z nowym bogiem.

Zatem od kiedy prawa obywatelskie nie są waszą sprawą? Od kiedy codzienność nie jest waszą sprawą?

Działalność pisarska i moja aktywność nie jest wynikiem focha na lokalnego księdza, który naciąga babcię na stówkę miesięcznie za bilet do raju. Nie jest oburzeniem na przekręt na boga. Dacie się nabierać na wnuczka i ideę opiekuńczej partii, to dacie nabrać sie na wszystko. Moja działalność to aktywność na polu walki o naszą - czyli moją i waszą wolność i swobodę. Tak. Dokładnie tak. I waszą.

Milcząca zgoda na system Kościelny w Europie odbiła się torturami każdej maści ludzi i mordowaniem ich na skalę hurtową. Oczywiście im większy bezbożnik - jak na przykład nasz najwybitniejszy filozof Łyszczyński - tym większa radość motłochu i panującego nad nim kleru, gdy człowiek po torturach płonie powoli.
Można by rzec, że motłoch kibicujący temu procederowi, nie mordował. To tylko taka drobna rozrywka. Być może i słuszna, przecież podtrzymało to prawo i zrobił to Kościół katolicki, zatem musi być to słuszne. Poza tym, trochę rozrywki nikomu nie zaszkodzi. To takie ówczesne igrzyska. Ból i krew. To nie zwykli obywatele wyrywali mu język i podłożyli ogień. Oni się tylko przyglądali. Tak jak wy dziś.

To milcząca zgoda wytworzyła najbardziej prześladowczy i okrutny system w dziejach. System, który stał się instytucją prawa i egzekwowania go. Dziś ten system w naszym kraju nie działa tak okrutnie jak kiedyś. Tego nie wiecie i bardzo was to zaskoczy ale to komunizm pohamował Kościół katolicki w jego krwawych, wyrachowanych, intencjonalnych i praktykowanych przez wieki torturach i mordach. W zasadzie to komunizm zakończył majestat zbrodniczości Kościoła. To dzięki niemu, w 1917 roku heretycy mogą odetchnąć z ulgą. Kościół znosi tortury! Duży wpływ na decyzję miało powstanie komunizmu w Rosji, którego Kościół się przestraszył..Ale nie martwcie się. Trybunał inkwizycyjny wciąż w Kościele istnieje. Potrzymany między innymi przez Wojtyłę. Kościół przecież wie jakie narzędzia są mu potrzebne aby uczyć posłuszeństwa. Albo po prostu sprawić abyście siedzieli cicho. Bo przecież siedzicie cicho, czyż nie? Siedzenie cichutko jest dobre, prawda?

Kościół katolicki przeraził się komunizmu jako jedynego systemu, który jest w stanie z nim konkurować. I bardziej zmilitaryzowanego. Tylko totalitaryzm może przestraszyć totalitaryzm. 
Zatem pojawił się pewien potwór, który wymusił na największym potworze opamiętanie. Ale to i tak przysłowiowy "pikuś" przy systemie faszystowskim. Bo w ten system przeobraziła się inkwizycja.

Ponadto prymitywną, barbarzyńską i okrutną działalność Kościoła, zahamowało też samo jego okrucieństwo. Francja pierwsza znacjonalizowała Kościół, mając już dość wyniszczającej jego działalności. Za nią poszły kolejne kraje. Szkoda, że nigdy nie Polska. Ale przez ten właśnie kościół byliśmy jednym z najbardziej zacofanych społeczeństwa w Europie. Groteskowe jest to, że i dziś takim społeczeństwem jesteśmy.
Za tym stoi to samo, co stało kiedyś. Edukuje nas system, który jest zasymilowany z okupantem jakim jest Kościół katolicki. Wszędzie i na każdym kroku symbol tego kościoła i jego idee, są nam przemycane jak nie oficjalnie, to podprogowo.
Aby ugruntować w nas - czego doskonałym przykładem jesteście, reagujący na kartofle ale nie na istotny, światopoglądowy artykuł - podświadomy zakaz nienaruszalności Kościoła, nawet jeśli świadomie deklarujecie, że do niego nie chodzicie. To niewiele zmienia tak naprawdę. Siedzenie cicho nigdy niczego nie zmieniało.
Mordowanie, a przyglądanie się gdy ktoś przy was morduje - dgy możecie zareagować - jest w zasadzi tym samym.

Nie zapominajmy, że wciąż jesteśmy społeczeństwem Kołtuniarzy i Warchołów. Gdybyście mieli umysły otwarte i nie byli uwarunkowani kulturowo jako poddani instytucji Kościoła - raz jeszcze, nawet jeśli do niego nie chodzicie to niczego to nie zmienia - to rozumielibyście, że moja praca i praca mi podobnych to nie prywatna ansa wobec czarownika i kpina z zabobonu.
Szczerze mówiąc, to gdzieś mam czy wierzysz w czajnik krążący po orbicie ziemi, boga makaron czy roześmiane wróżki. Jeśli nikogo przy tym nie krzywdzisz i nie zmuszasz ludzi do swojego urojenia, ogniem i mieczem, to jest to twoja prywatna sprawa. Jak dla mnie możesz klęczeć przed kuchenką pod wiszącym trupem całe życie. To twoje kolana cierpią, nie moje. Ale nie możesz zmuszać innych do tego pod grożbą śmierci czy więzienia. I nie możesz mówić dzieciom, że jeśli nie będą klękać to będą cierpieć wiecznie w ogniu. Bo to już jest okrucieństwo i przemoc. I terroryzm.

Zatem gdybyście mieli umysły otwarte, to czytalibyście to co jest najważniejsze - bo światopogląd na podstawie którego żyjemy społecznie jest ważniejszy od waszego nie rzucania się w oczy.
Zrozumielibyście, że tu nie chodzi o focha na lokalnego kmiota naciągającego frajera na kilka stów miesięcznie.
Chodzi o naszą wolność. Nas wszystkich, nie tylko moją. Chodzi o nie bycie mentalnym niewolnikiem, a i rzeczywistym niewolnikiem. Chodzi o nie marnotrawienie każdego roku olbrzymiej sumy na utrzymanie zabobonu. Realnych pieniędzy, które mogą zmienić realnie życie biednych rodzin, nakarmić i odziać dzieci i wyżywić biedne stworzenia w schroniskach, które z powodu braku funduszy są zamykane, a zwierzęta w nich usypiane. Ale jak widać gusła są ważniejsze. Karmienie wiecznie głodnego boga i wiecznie nienasyconego Kościoła i jego funkcjonariuszy ważniejsze. Przecież bóg chrześcijański jest nieudolny. Zawsze do wszystkiego potrzebuje człowieka. Aby się za niego bił, wybijał pogan, karał blużnierców i przynosił mięso. Chrześcijaństwo zbudowane jest na fundamencie ofiary ze zwierzęcia. Jak i również innych darów. Skór, kamieni czerwonych, kadzidła, złota, etc. Kapłan również jest nierobem. Nie pójdzie zarobić rękami i nogami. Nie pomoże wam w polu. nie skopie wam ogródka. Nie porąbie drwa. Ale i atkw yciągnie bezczelnie łapska po daninę. Wytresował was do tego stopnia, że kompletnie za darmo, przynosicie mu w zebach pieniądze.

To zatrważające, że narzekamy na możliwości państowego systemu opieki zdrowotnej, ale nie obchodzi nas w ogóle fakt, że utrzymanie Kościoła katolickiego w Polsce przez jeden tydzień, to koszt wybudowania jednego szpitala na trzysta łóżek. Chyba nie muszę dodawać, że Kościół katolicki jest najbogatszą instytucją na świecie.

Oczywiście wy, którzy reagujecie na zdjęcie kartofla, zamiast na fundamentalne artykuły wskazujące nam zagrożenie płynące z idei i działań instytucji Kościoła katolickiego, nie jesteście w stanie wiedzieć w jakiej rzeczywistości żyjemy. Bo nie chcecie znać prawdy.
Idealnie ten przykład odzwierciedla nałożenie na kobiety konieczności cierpienia i rodzenia pod groźbą kary. Kobiety, które spokojnie chodziły do kościółka, a wręcz i wrzeszczały na mnie i takich jak ja, że atakuję ich kościółek, nagle obudziły się w zupełnie innej dla siebie rzeczywistości.
I tę rzeczywistość nie zafundował im ten facet obrażający ich kościółek lecz kapłan przed którym klękały. Jakież musiało być ich zdziwienie. Andrzej Duda próbujący mówić po angielsku ma taki sam wyraz twarzy.

Dopiero gdy zdeprawowani degeneraci zaglądnęli wam do majtek, oburzyłyście się na Kościół. A gdy wcześniej apelowaliśmy o to abyście się ocknęły, bo zmierza to właśnie w tym kierunku, to gotowe byłyście bić nas w obronie tego Kościoła.
To ja byłem zły, mimo, że nie wyciągałem od was kasy i nie mówiłem, że macie rodzić bo mój bóg woli płody niż realne życie. Ja tylko mówiłem, że ci, którzy tak twierdzą, są amoralni. Ale wierzyłyście im. Oni byli dla was wzorcami moralnymi, duchowymi i światopoglądowymi. Ja tylko byłem drobnym psychopatą, który atakuje biedne chrześcijaństwo. I z tego co widzę, nie przeszkadzała wam "klauzula sumienia" i w wyniku tego niekomptencja lekarzy. Którzy zamiast wykonywać swój publiczny zawód jak należy - to do czego zostali powołani - kierowali się uprzedzeniami religijnymi, narzuconymi przez państwo.

Taktyka oblężonej twierdzy zawsze działa. Oni zawsze są biedni więc musicie ich bronić. A po drodze - gdyż to oni są biedni i prześladowani- uchwala się przepisy prawa zakazujące mówić o nich. Przepisy prawa zakazujące nienawiści wobec katolików. Mógłbym zapytać dlaczego nie uchwala się przepisów zakazujących w o ogóle nienawiści. Przeciw każdemu. Ale - co zresztą dowodzą działania Polskiego rządu i wszelkich religijnych oszołomów- przemoc wobec wegan, lgbt, ateistów i wszystkich, którzy nie zgadzają się z Kościelnym faszyzmem jest dopuszczalna i nie ścigana z urzędu. Katolikom trzeba po prostu pozwolić nienawidzić. Dowodzi temu historia aż nadto. To ich główna idea. Nienawiść. A główna działalność, to przemoc wynikająca z tej nienawiści.

Już nawet nie chce mi się mówić jak wiele z tych oburzonych kobiet, którym stary zwyrodnialec zaglądnął do majtek, po okresie krzyków o swój wybór wróciło do ław kościelnych i zmuszało swoje dzieci do pobierania "nauk" od tych mężczyzn.
Przecież od pokoleń jesteśmy tresowani jedynie do tego aby klękać przed swoim panem. Od pokoleń ten pan nam jest wskazany palcem.
To w 1279 roku, w Polsce wprowadzono przymus parafialny. To tak, jakbyście wciąż sądzili, że tradycja chodzenia do kościoła jest jakimś wyborem. Wolną wolą. A tak naprawdę, że była wyborem waszych przodków. Kościół nie pozostawiał niczego - absolutnie niczego - wolnemu wyborowi ani przypadkowi. Za wszelkie, nawet drobne przewinienia wobec Kościoła, karało się ludzi, począwszy od wybijania im zębów, a kończywszy na zadaniu śmierci w okrutnych torturach. Tak tresowało się potulnego parafianina. Tak tresowało się to czego wciąż nie możecie się pozbyć. Charakteru niewolnika, którego oni nobilitującym tonem zwą, owcą. Groteską jest już nie przypadkowość tej nomenklatury. W czasach, gdy zaczęto jej używać wobec wiernych, owce służyły jedynie do tego aby prowadzić je na rzeż. Ah, przepraszam, służyły jeszcze do handlu czyli czerpania zysku, a póżniej też na rzeż. A i w tej religii służyły również jako "piękna" ofiara dla boga, którą on uwielbiał. Czuł wtedy "miłą woń" gdy zwierze płoneło. Istne pogaństwo, w którym barbarzyńskie ludy palą zwierzę, a z ich jęków, krzyków i wrzasków w przerażliwym bółu, interpretują głos boga i jego oczekiwania.

Dowodzicie swej niewolniczej roli tego i wy dziś, nawet gdy wydaje się wam - przecież nie chodzicie do kościoła - że ta sprawa po prostu was nie dotyczy. Wy zwyczajnie akceptujecie ulegle ten konstrukt społeczny, nawet gdy z niego nie korzystacie. A wasze siedzenie okrakiem na barykadzie przyczynia się między innymi do zmuszania kobiet do rodzenia uszkodzonych płodów, nawet jeśli mogą one umrzeć. 
Dziś dzień, to wasze bujanie się okrakiem, prowadzi do zaostrzenia przepisów prawnych za tak zwaną obrazę uczuć religijnych. To mało jednak. W ostatnich dniach (kwiecień 2022 roku) pojawia się projekt ustawy o karze więzienia za kpienie z Kościoła.
Zatem konstytucyjna wolność słowa i wolność - niby - nas, jako obywateli ma bardzo rygorystyczne ramy. Nie możemy niczego mówić ani o zaburzeniu poznawczym jakim jest wiara, ani nic o najbardziej przemocowej i niszczycielskiej instytucji w dziejach. Nie możemy nazywać rzeczy po imieniu.

Był już taki konstrukt w IV wieku. Konstrukt jako przepis cesarstwa. Zakaz prowadzenia wszelkich dysput teologicznych. Tak się broni religii przed zdemaskowaniem. Zakazuje się o niej mówić. Macie jedynie posłusznie dostosować się do woli kapłanów i wykonywać. I żyć cicho w poczuciu wolności obywatelskiej.

I to dzieje się przez was. Przez tych, którzy wolą lajkować zdjęcie kartofli niż istotne artykuły. A to nie artykuły będące wynikiem antypatii lecz artykuły, które walczą o naszą wolność i swobodę wypowiedzi, dyskusji. O to właśnie abyśmy nie byli wtrącani do więzienia za mówienie prawdy. Za wskazywanie faktów. Abyśmy nie byli karani za krytykę tego, co jest krytyczne bo musi być krytyczne.
Abyśmy mogli mieć własny, otwarcie wyrażany pogląd! I nie bali się go wyrażać.

Ale wam najwyraźniej pasuje bycie cichutką, spolegliwą owcą. Tak przecież zostaliście wytresowani. Kapłan pracował na to przez ponad X wieków w Polsce, a na świcie przez ponad XVII.

Mierzi mnie to. Mierzi mnie wasza milcząca zgoda na pedofilię, na amoralność, na zaostrzanie przepisów. Bo milczenie to zgoda. I to jest fakt.
Dziś w Polsce mamy prawo aborcyjne ostrzejsze niż Iran. Niz kraj muzułmański. To zadziwiające i przerażające.
Za chwilę obudzimy się w państwie religijnym- odpowiednikiem Afganistanu. To czy kobietę jako swoją mentalną własność bije Abdul czy Janusz jest bez znaczenia. Mamy już swoich Januszy bijących nawet dzieci za kolorowe koszulki. Ale przecież to nie wasza wina. Wy tylko siedzieliście cichutko, a ślub kościelny to po prostu tradycja aby mama nie krzyczała. Sprawiacie tylko przyjemność babci. Wpuszczanie księdza raz na rok to dlatego, aby sąsiedzi nie plotkowali.

W IV wieku Kościół katolicki spalił większość z 700 000!!!!! dzieł literackich, znajdujących się w bibliotece Aleksandryjskiej. Wszystkich, które nie były zgodne z doktryną chrześcijańską. Tak ukrywa się prawdę, niszcząc pamięć dziejową o świecie. Robi się to zresztą do dziś. Książki zawsze najchętniej palił Kościół katolicki jak i palili hitlerowcy zasymilowani z Kościołem. A i dziś książki palą księża, traktując to jako ciekawy piknik dla dzieci. Nawet w roku 2021 cenzura ogniem przez czarownika chrześcijańskiego ma miejsce na osiedlach mieszkalnych. To terror, ale nauczeni jesteście tego nie dostrzegać. Wystarczy wam powiedzieć, że Harry Potter musi spłonąć, bo to czarownik. Nikt już wam nie wyjaśni szczerze, że największa postać w Kościele Katolickim, czyli Jezus Chrystus, to taki sam czarownik. Z tą tylko różnicą, że Harry Potter był moralny.

Ale tego nigdy nie zrozumiecie. Bo przecież nie czytacie artykułów o tym lecz lajkujecie kartofle.
To wasze milczenie wpędza nas w coraz większy faszyzm prawny. Zaprowadzi nas to do okropnego konstruktu. Raczej palenie na stosie nie wróci. Nie pozwoli na to już coraz bardziej cywilizowana Europa. Ale zamykanie ludzi mówiących prawdę i fakty w więzieniach nie jest jakiś wyjątkowym aktem terroru. Jak widać. Niewielu ludzi to oburza. A dobrze wytresowana kasta parafian jeszcze się pod tym podpisze. Przecież zaostrzane przepisy mające chronić absurd religijny i oprawczą instytucję Kościoła was nie oburzają. Nie widzę abyście o tym mówili. Informacje z pudelka są ważniejsze. To w jaki sposób przyprawicie zwłoki na obiad ma dużo większe znaczenie.

Takim jesteśmy społeczeństwem. Taką jesteście cywilizacją. Dobrze wytresowaną przez panów. W końcu bat i żelazny pręt są najlepszymi kaznodziejami, jak to mówią przewodnicy duchowi chrześcijaństwa. Działa to od ponad XVII wieków.

Siedźcie zatem cichutko dalej. To przecież nie wasza sprawa gdy tworzy się państwo totalitarno-religijne. Ważniejsze jest, kto wygrał w "mam talent"

Tych siedzących cichutko nie zamkną. Co najwyżej, gdy powinie wam się noga, to na kolankach przeprosicie pana swego księdza i kopertą wykupcie wybaczenie. On wam wybaczy przy odpowiednim ukorzeniu i "ofierze". To jego rola. A wasza to błaganie o to wybaczenie. I życie w pokorze. Na kolankach.
To tych okropnych nonkonformistów zamkną. Przecież to i tak bezbożnicy.

Nikt nie pozwoli wam zrozumieć, że to my walczymy o nasze prawa. Nas wszystkich. O wolość wypowiedzi. O uczciwość. O należyte ściganie bandytów, tych którzy wyłudzają pieniądze, krzywdzą dzieci. Którzy są uprzywilejowani w każdym społecznym aspekcie. A nie powinni. Tych którzy biją innych na chodnikach. Biją tych, których wskaże ksiądz.

Jeśli wciąż macie lubić zdjęcie kartofli, a nie interesuje was walka o światopogląd - o nas samych - to bez znaczenia czy jesteście rodziną, czy obcymi. Idźcie sobie. Tak samo jak występuję przeciw oprawcom, tak samo występuję przeciw tym, którzy przyglądają się oprawcom. Cichutko, aby tylko się nie wychylić w swym życiu leminga.

 

Kwiecień 2022 roku. Polska. Inicjatywa Wiceministra Sprawiedliwości. Przepraszam, "sprawiedliwości"
"Do dwóch lat więzienia za zakłócanie nabożeństw, znieważenie przedmiotu czci religijnej, czy lżenie lub wyszydzanie kościoła, jego dogmatów i obrzędów przewiduje projekt posłów Solidarnej Polski z wiceministrem sprawiedliwości Marcinem Warchołem na czele"
Mniemam, że nazwisko rodowe tego ministra, nie jest bez znaczenia.

I to wina was.
Was wszystkich reagujących na kartofle. To wina waszego milczenia. Waszej obojętności. Nijakości.
Przez tę nijakość zmienia się realnie nasza rzeczywistość. I nie na lepsze. Stajemy się faszystowsko-religijnym reżimem. Dyktaturą zabobonu i parafialną ciemnotą.
To, że wszelkie te przepisy mające karać za wyrażenie myśli są sprzeczne z fundamentem demokracji i konstytucją, jest zupełnie bez znaczenia. Dlaczego? Bo to wasza bierność, wasze siedzenie cichutko, wasza wręcz niewolnicza spolegliwość, przekonała rząd, że można uczynić z wami wszystko. A wy i tak będziecie siedzieć cicho. W końcu jesteście owieczkami, idącymi bezmyślnie przez życie za swoim panem, baranem. Kapłanem. To oni stoją za wyznaczaniem nam norm prawnych. Od wieków. Wy jesteście tylko wykonawcami ich woli.

To, że jesteście w stanie się dopasować, nie znaczy, że znaleźliście odpowiednie miejsce. Zatem parafrazując marketingowy bełkot kapłanów " wypi...jcie w pokoju" jeśli macie wciąż nic nie słyszeć i nie widzieć za wyjątkiem kartofli.

Privacy preferences
__cookiemgr_infotext__

Privacy declaration

Show details
Our webpage stores data on your device (cookies and browser's storages) to identify your session and achieve basic platform functionality, browsing experience and security.
__cookietype_func__

Zaloguj się