krzyż na giewoncie

1. Testement fizyka " kto na szczytach buduje stalowe maszty ten ściąga na siebie pioruny"

2. Testament słowianina "Peruna wzywa ten co stalowe kolosy na sczytach wznosi"

3. Testament parafianina "krzyz,krzyż,krzyż,krzyż, matka boska, krzyż,krzyż, ufam ci jezu, krzyż, krzyż..."

4. Testament jahwe "oooo, pedał idzie po szlaku, pierdolnę piorunem, a napewno go trafi"

5. Testament kierującego się rozumem "debilem trzeba być aby na szczycie postawić stalowy krzyż"

 

Rzecz jasna tragedia jest smutna. I nie o tym tutaj.

Już dzieciom w szkole podstawowej mówi się aby podczas burzy znajdowały schronienie nie na szczytach, a nie przy wysokich obiektach. Okazuje się, że fizyka dla szkoly podstawowej -klasy powiedzmy piątej - zawstydza poziom intelektualny ludzi chcących i decydujacych o tym aby na szczycie góry zbudować olbrzymi obiekt ściągający pioruny.

Rzecz jasna wierni, którzy klękają przed krzyżem oraz rząd chodzący na smyczy Kościoła katolickiego, którzy chcą nas zasypać krzyżami na każdym rogu ulicy, leśnym dukcie, czy gdziekolwiek indziej, nie muszą mieć pojęcia o nauce. Krzyż to po prostu totem aby każdy wiedział do kogo należy okolica. Kto tu rządzi!

 

Ostatnio zdarzyła się smierć pielgrzyma (rok 2019) Pewien ksiądz uznal to za piękny akt poswięcenia. Akt ofiary ludzkiej dla boga i pięknej śmierci wśród modlitwy. Nikt oczywiśćie nie przejął się tym, że bóg zawezwał nagle, bez uprzedzenia tę swoją ofiarę. Może ten człowiek zostawił rodzinę bez utrzymania. Może był jedynym rodzicem i teraz jego zawezwanie przez boga (tak śmierć jest tłumaczona przez wiernych) sprawi, że dzieci wylądują w domach dziecka skazane na bestialstwo zakonnic. A nawet jeśli nie spotkają sie z tym bestaialstwem to zostały same. Bo wielki, wszechmocny bóg, zupełnie nagle potrzebował ich ojca u siebie.

Ale to nie jest ważne. Ważna jest ekstaza tej cudownej śmierci będącej aktem ofiary. 

 

Wracając jednak do krzyża na Giewoncie. Przyjmując do wiadomości stan psychiczny i argumentacji parafian domyślam się, że skoro piorun walnął w krzyż i poraził ponad 140 osób, a kilka zabił to w zasadzie bóg tak chciał. Być może jedną z tych osób była jakaś osoba LGBT nienawidzona przez boga. Przecież wiemy czego chce bóg wobec takiej osoby. Mówi nam o tym Księga Kapłańska, rozdział 20, wers 13. Chce śmierci.

Rok póżniej też przekonamy się, że wirus Covid (największa współczesna pandemia) to również kara boska za małżeństwa homoseksualne, itp. Takie orzeczenia będą padały najczęściej z ust kapłanów religijnych. Bóg jest wszechmogący ale nie radzi sobie z karaniem tych, którzy zasłużą. precyzyjne ataki mu nie wychodzą. Biblia dowodzi tego od samegom początku wiele, wiele razy. 

Ponieważ dla wierzącyc, bóg ma jedyną moc sprawczą, to wiedzieć musimy, iż to on stał za piorunami na Giewoncie przy swym totemie. Ale czy totem czasem nie powinien ochronić tych ludzi? Cóż. Może i powinien ale nie ochronił. Nawet nie tyle nie ochronił ile przyciągnął pioruny. Więc oczywiście tak chciał bóg. A znając tego boga z bilbii i wiedząc dzięki temu, iż gość ma kłopot z subtelnością, to masowe zniszczenie jest w sam raz.

Niszczy Egipt i miliony zwierząt i ludzi aby wyprowadzić swoich ludzi z niego. Niszczy całe miasta aby ukarać paru grzeszników, i tak dalej, i tak dalej. Możemy się więc spodziewać, że bóg poraził piorunem ponad stu ludzi aby usmażyć tylko jednego, znienawidzonego pedała. Bo przecież kwestia kto z kim śpi jest dla boga najważniejsza. Nie głód, nie zło, nie śmierć niewinnych. Nie niedola i choroby.

Ponadto bóg lubi woń spalonego mięsa. Księga Rodzaju, rozdział 8 "Noe zbudował ołtarz dla Pana i wziąwszy ze wszystkich zwierząt czystych i z ptaków czystych złożył je w ofierze całopalnej na tym ołtarzu. Gdy Pan poczuł miłą woń" Możne chciał poczuć jaką woń wydaje przysmażony cżłowiek. Ale, któż zrozumie wolę bożą jak to często zbywają kapłani i wierzący tłumacząc zachowanie psychopaty.

Już słysze jak niebo grzmi echem słów "nauczcie się fizyki tumany" A może to Perun utarł nosa wierzącym w Jezusa Chrystusa za to, że blużnią Perunowi? Ale przecież nie ma Peruna, jest tylko jeden bóg, który jest dobry i ma boski plan. Tylko aby o tym planie nas poinformować to znienacka przypali nas piorunem lub podpali olbrzymi teren puszczy amazońskiej. Ześle tsunami topiąc ćwierć miliona ludzi. Toż to właściwy sposób komunikacji. Po co telegram, email. Po co obwieszczenie w telewizji nawet jako płonący krzak. W maju 2022 roku podczas kazania Wielkanocnego, Prymas Polak oświadczy "Przez wojnę w Ukrainie, bóg chce nam coś powiedzieć"

Bóg zatem nie nadąża za rozwojem formy komunikacji. Nie korzysta z instagrama, facebooka czy twitera, które docierają do miliardów ludzi i są najszybszą formą rozprzestrzeniania się komunikatu dziś. Bóg woli rozmawiać śmiercią i krzywdą. Zniszczeniem. Ale to prawda. Dowodzi temu biblia. Taki to po prostu bóg. Nie inny. Problem jest z nami, że chcemy takiego boga.

Strasznie głupi ten bóg. I nienawistny, morderczy, zawistny, amoralny. Ale nie bez przypadku. Taki bóg jest efektem takiego samego czlowieka. Głupi człowiek to i głupi bóg. Rzecz jasna głupi bóg to i głupi człowiek. Wybierzcie sobie.

 Rada na dziś po burzy na Giewoncie? Prosta. Może nauczmy się jednak fizyki i się do niej stosujmy zamiast szczać totemem na każdą górę, szczyt, drogę. Można było uniknąć tej tragedii? Można było. Jak? Nie stawiając krzyża na szczycie góry.

 

Dlaczego nieco kpiarski ton mimo oblicza tragedii? Przez zachowanie wierzących. Zaledwie kilka dni po dramacie mimo prac ratowników i grup zabezpieczających szlak, pchacie się tam z lamentem "chcemy zobaczyć w jakim stanie jest krzyż"

Powieście sobie ten totem ale w domu. W sypialni. Lub w jakiejś ekstazie tam gdzie lubicie mieć nos kapłana ale nie zapomnijcie posmarować wazeliną. Wówczas może zrozumiecie jak nisko jesteście w łańcuchu rozwoju i jak bardzo lubicie jak bóg czy to kapłan dyma was, a wy leżycie zniewoleni w ekstazie bliskości tego boga.

Pora ściągnąć krzyże ze szczytów, ze skrzyżowań i miejsc publicznych i zrobić z nich ławki do parku. Wtedy ten krzyż będzie miał jakikolwiek pożytek. W każdym innym przypadku jest symbolem ciemnoty, morderstwa ojca na rzekomym synu i oznaką poddaństwa wobec najokrutniejszej instytucji w dziejach.

Czy pioruny uderzają tylko w krzyże? Nie, ale wysoki krzyż jednak przyciąga pioruny czyli zwiększa niewyobrażalnie możliwość uderzenia pioruna. Co ją minimalizuje? Zdecydowanie brak wysokiego obiektu. Jeśli wciąż ktoś nie rozumie subtelnej różnicy to niech sobie odpowie tak; czy woli podczas burzy stać w terenie obok wysokiego stalowego obiektu czy też w terenie bez takiego obiektu.

Remedium? Jasne. Nie przebywajcie podczas burzy w miejscach, w których jest krzyż. Natura w przeciwieństwie do was nie wierzy w boga i w przeciwieństwie do niego ma moc sprawczą.

 

 

Privacy preferences
__cookiemgr_infotext__

Privacy declaration

Show details
Our webpage stores data on your device (cookies and browser's storages) to identify your session and achieve basic platform functionality, browsing experience and security.
__cookietype_func__

Zaloguj się