żołnierze chrystusa

Każdy kraj bezrozumności religijnej ma swoich talibów. My mamy ich również.
Dziś o kmiotach, których przybywa każdego dnia czyli o ludziach jakich mentalność została na dekalogu hebrajskim. Zatem o ludziach z moralnością sprzed 3800 lat.
Niestety nie możemy zignorować tych fanatycznych kmiotów, którzy zaczęli być realną siłą podczas protestów aborcyjnych i bić kobiety oraz osoby nie heteroseksualne. Zrzucając je ze schodów na oczach policji, która udawała, że niczego nie widzi. Musimy to zrozumieć, ich bóg jest tak słaby, że sam sobie nie radzi z niczym; z ofiarami, z kasą, z zabijaniem bluźnierców. Dary i przemoc tym stoi cała biblia. Potrzebuje do tego karków. Dlatego w dziesiątki kilogramów mięsa, a i w ich przypadku często w setki kilogramów mięsa wkłada życie nienawidzące wszystkich inny. Życie, które umie tylko prześladować, bić i kopać, no i klękać przed urojeniem.
Opowiedzmy sobie nieco o niejakich żołnierzach chrystusa.
To sfrustrowani faceci, którym jezus zrobił lewatywę mózgu przez otwór, którym robi się lewatywę i tak im się to spodobało, że chwalą swój związek z bezużytecznym bożkiem włóczącym się bezczynnie i pijącym wino. To znaczy zwykłym leniwym żydowskim darmozjadem, z którego inny żyd zrobił boga.
Mimo tego te bezmyślne połacie mięsa nienawidzą żydów. Klękają przed bogiem, który umiłował sobie jedno plemię; plemię żydowskie. Klękają przed matką żydówką, która zrodziła im żydowskiego boga ale i tak nienawidzą żydów. Oczywiście chcą ich napierdalać bo te połacie mięsa umieją tylko drzeć ryje "wypierdalać" i napierdalać. Zostali intelektualnie w jaskini i umrą jako jaskiniowcy w przekonaniu, że są wyżsi od ludzi oświeconych.
Wiara w urojenia pozwala wierzyć, że matka boska jest z Częstochowy, a jezus ma niebieskie oczy i blond włosy. A kosmiczny narcyzm sprawia, że wieszają wielkie banery, iż matka boska przygotowała właśnie Polskę na drugie przyjście jezusa chrystusa. Tak, takie banery wiszą przy autostradach w Polsce. To Polski katolik jst na szczycie drabiny narcyzmu.
Zatem autorytetem dla nich jest bożek o inteligencji szesnastolatka, którego niby wspaniały, wszechmocny ojciec tak nie lubił, że pozwolił innym ludziom przybić go do deski i zwyczajnie mu umrzeć.
Czy to była wyjątkowa śmierć? Nie. To była śmierć jak jedna z tysięcy. Nieistotna śmierć darmozjada, który wyciągnął kumpli od żon, dzieci i starych ojców aby się z nim włóczyli jak banda hipisów, a dzieci ich głodowały gdyż oni zwyczajnie poszli w cug nie zapewniając im bytu.
Dlaczego? Bo dla kmiota zawsze lepiej łazić po knajpach, bogatych domach, ucztować na darmowych imprezach, rwać dziewki i nic nie robić niż pracować aby utrzymać rodzinę. A gdy już kobiety myją ci nogi i cholera wie co jeszcze to już jest sztos. W chacie gromada bachorów, stary niedołężny ojciec, którego trzeba karmić i spowszedniała już żona. A tutaj świat bez zobowiązań i z przyjemnościami. Dlatego jezus obiecywał tym, którzy się do niego przyłączą nową żonę i większe potomstwo. Chuj tam ze starą, znudzoną już żoną.
Tym natomiast, którzy nie przyjęli jego kmiotów zwanych apostołami u siebie w domu obiecywał okrutną śmierć z rąk swego ojca. Miłosierny chłopak, nie ma co. Może dlatego koksy zostają jego żołnierzami. Przecież do wiary w urojenia i uznania boskiego autorytetu trzeba zmuszać. Na tym stoi ta religia.
Kto zatem przejmowałby się głodną żona i dziećmi. Przecież chodzi o paplanie pijackich głupot o czarnoksiężniku w niebie, który jest moim starym i dużo może. Ale jak prawo skazuje mnie na karę za przewinienie to okazuje się, że ten stary to chuja może albo i może ale po prostu nie chce bo syn mu się nie udał. Ani on robotny ani szlachetny, a jego intelektualne ograniczenie sprawiają, że gada głupoty aby dać się bić i nie reagować na zło.
Jak taki w ogóle może obronić rodzinę przed czymkolwiek i zapewnić jej byt. Do tego trzeba być twardym i pracowitym, a nie wpuszczać gwałciciela do domu i po gwałcie na żonie, oddać mu córkę zgodnie z ideą nadstawiania drugiego policzka. A na wyjściu z dom mu wybaczyć.
Jak widać Jezus zdecydowanie spierdolił tym facetom to co naturalne w człowieku i odebrał zwyczajną ludzką godność.
Co do ojca to mój nie był najlepszy ale nawet ze swoimi wadami to wiem, że jakby ktoś chciał przybić mnie do krzyża za zbrodnie reszty ludzkości to wpadły i zrobił rozróbę wyrywając mnie oprawcom gdyż tak właśnie postępuje ojciec. To znaczy dobry ojciec.
I jeszcze na odchodne by im powiedział, że za grzechy gwałciciela, sadysty, pedofila, kmiota dręczącego inne życie to niech oni wiszą sobie sami.
Nie lubiłem swego ojca ale ostatni mój sen przyniósł mi wytchnienie gdy wyobraziłem sobie, że jest w chrześcijańskim niebie, a wojtyła proponuje mu kremówkę obcinając bawiące się obok dzieci. Minął ułamek sekundy gdy widziałem jak mój stary - a był jak gwóźdź, którego nie można było wbić, ani wyciągnąć - dusi tego lubieżnego degenerata z furią jaką atakował i mnie. Tą furię pamiętam najpiękniej. Tylko, że mnie dusił aby hartować, jego dusił aby udusić.
Gdy ktoś normalny nagle dopuści się refleksji i przystawi jedno z drugim mówiąc sobie, że przecież chrystus kazał miłować bliźniego i czynić dobro więc po jaką cholerę mu żołnierze i to jeszcze siły specjalne (nazywają się między innymi Siłami Specjalnymi Archanioła), to musi zrozumieć, że jezus to chodząca podłość.
Jezus jak i jego ojciec był schizofrenikiem więc gdy zapomniał o nadstawianiu policzka to wpajał swoje nauki wspaniałego "miłosierdzia", które było zwykłą mową nienawiści i to nawet wobec swoich najbliższych.
Zatem jeśli wydaje wam się, że ktoś kto zwie się żołnierzem chce nadstawiać drugi policzek to się mylicie. Nie na darmo prezentują agresywna postawę gdyż wierni są doktrynie chrześcijańskiej czyli złej i sadystycznej, która prześladuje od zawsze wolnomyślących i wszelkich wolnych od tej urągającej podłości. I z gorliwością chcą wypełnić nawoływanie jezusa do nienawiści.
Po to ci żołnierze chrystusa żrą tyle paszy aby móc lepiej rzucać cięższymi kamieniami. No bo przecież ich agresywna postawa (na każdej fotce właściwa temu mowa ciała), mimika oraz nomenklatura nie są przypadkowe. Ba, oni nie są nawet zwykłymi żołnierzami, są specjalsami czyli od zadań wyjątkowych. Wszak najgorliwsi inkwizytorzy też musieli znosić zadawanie wyjątkowo okrutnych tortur. Tacy ludzie od swojej naturalnej pozycji uległości wobec gusła czyli klękania wstają tylko po to aby prześladować bliźniego.
Ponadto powinni przynajmniej znać treść swej absurdalnej księgi choćby o ich publicznych modłach:(Ewangelia św. Mateusza, rozdział 6) „Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu."
Ubodzy w duchu, a mocni w wierze. Czyli niezbyt rozgarnięci ale bogobojni. Takich uwielbia bóg jahwe i jezus chrystus.
W pewnym momencie promuje się z nimi cejrowski, Polski nadworny błazen.
Pisze on pod zdjęciem z przywódcą tych zaburzonych poznawczo mężczyzn: „ja modlę się jak żołnierz -trzeba- to się modlę, bo Król Królów wydał rozkaz, a ja go słucham. Nagroda będzie po wojnie, a na razie, tu na ziemi trwa wojna i ja mam wykonywać przydzielone mi zadania"
Gdyby ktoś śmiał jeszcze wątpić, że katofaszyzm w Polsce istnieje i staje się skrajny to ci samozwańczy żołnierze są tego najlepszym przykładem.
A mogłoby wydawać się, że człowiek choćby z biegiem czasu musi ewoluować.
Po co chrystusowi siły specjalne? Przecież od głoszenia banialuków ma księży. Oprócz nich żołnierzyki chrystusa nazywają się siłami specjalnymi michała archanioła. Nie ma w tym nic zaskakującego w tak nienawistnej idei jaką jest chrześcijaństwo. Wszak samo głosi, iż żelazny pręt i miecz są najlepszymi kaznodziejami. Tak głoszą święci tej religii.
Żołnierz to jest ktoś kto walczy. Czyli wciąż mamy jawne potwierdzenie, że chrześcijaństwo to religia walcząca. Chociaż mówią o sobie jako o głoszącej miłość. Goście w kurtkach z symboliką żołnierza i z zaciśniętymi pięściami to jasny przekaz gotowości do przemocy. Czyli inkwizycja? Krucjaty?
Siły specjalne więc rozumiem, że do zadań wyjątkowych, tych najtrudniejszych, tych które wymagają największej determinacji. Czyli do czego? No bo przecież żołnierz sił specjalnych nie jest od retoryki lecz likwidowania problemu. Czy aby tym głąbom, którzy muszą mieć nad sobą doktrynę - bo inaczej przestrzeń wokół ich przeraża jeśli nie wierzą, że jest przy nich gnom - nie popierdoliło się nauczanie z nawracaniem?
No nie popierdoliło, bo już od dawna wiemy, że chrześcijaństwo nie ma nic wspólnego z nauczaniem, a tylko asymiluje siłą bądź przebiegłością. I bardzo; co udowadniają od wieków - przeszkadzają im ludzie wolni mentalnie i duchowo.
Oj bardzo. Dlatego uwielbiają "nawracać"
Degeneraci Ci mówią, że będą wykonywać przydzielone im zadania. Więc będą robić to co wcześniejsi katolicy podjudzani przez swych zwierzchników. Między innymi to co w Irlandii gdy swego czasu obywatele katolicy przez dwa miesiące ofiarowują Bogu obywateli protestantów, grzebiąc ich żywcem, wieszając matki na szubienicach, przywiązując córki matkom do szyi i patrzą, jak one razem oddają ducha, otwierając brzuchy ciężarnych kobiet, aby wyciągnąć na pół ukształtowane dzieci i dać je na pożarcie wieprzom i psom, wkładają sztylet w rękę skrępowanych więźniów i kierują ich ramię w pierś żon, ojców, matek, córek, w mniemaniu, że czynią z nich zbrodniarzy, matkobójców, czy dzieciobójców, że wycinając w pień wszystkich skazują tym samym wszystkich na wieczne potępienie.
Żołdaki marnego boga promowane przez talibański rząd. Religijne kmioty w poczuciu wypełniania jakiegoś zabobonnego obowiązku wynikającego z przepisu zdefiniowanego przez mordercę z pustyni jakieś 3800 lat temu. Mali mentalnie faceci, których przeraża rzeczywistość do takiego stopnia, że jedyny sens życia odnajdują w tym najniższym stanie świadomości; oddaniu religii.
Historia pełna jest takich prymitywnych degeneratów, którzy podbijali świat mieczem i krzyżem. To oni i ich kościół odpowiedzialny jest za największą ilość zbrodni w dziejach ludzkości. To w zasadzie zrozumiałe wśród prostaków z zamiłowaniem do wyższości i agresji; wszak przynależność do kościoła katolickiego gwarantuje możliwość prześladowania każdego i daje swoisty immunitet w krajach bezrozumności religijnej i w zasadzie w cywilizacji chrześcijańskiej. No i gwarantuje nagrodę w raju.
Z takimi degeneratami w społeczeństwie nie zrobimy ani kroku w rozwoju. Z rządem wspierającym religijnych fanatyków również. Wrócimy do rozpalania stosów co chrześcijaństwo robiło najchętniej i najgorliwiej.
Pora zrozumieć, że z religii trzeba leczyć, a nie ją promować. Dochodzi do tego, że to tego typu ludzie są realnym zagrożeniem dla mnie w moim kraju. Oni będą najwcześniejszymi moim wrogami gdyż przyjdzie moment, że zechcą zabrać mi moją wolność. Bezpośrednio. I staną naprzeciw mnie. Pośrednio już mi tą wolność zabierają.
Policja nie reaguje na ich agresywną postawę i prześladowanie przez nich ludzi. Czy katolicy się oburzą gdy ujrzą w przestrzeni słowo przeciw nim? Bo gdy oni prześladują to im to nie przeszkadza. Burzą się wówczas gdy zabrania im się prześladować. Wówczas jęczą, że obraża się ich uczucia religijne. Podczas gdy cały czas oni obrażają uczucia innych ludzi. I dybią na ich zdrowie i życie.
Notabene chrześcijańska trójka bydlaków czyli bóg ojciec, duch święty i syn boży to jakieś marne gówno skoro potrzebują do obrony swojej wiary ludzkich bydlaków. O rozumowaniu już nie wspomnę gdyż katolicy nie są w stanie pojąć, iż nienawiść ich względem żydów jest nienawiścią ich względem swego boga jezusa chrystusa.
Rząd religijny aby pomóc kościołowi przeciwdziałać krytyce wprowadza przepisy mające karać nas za mówienie o religii. Tak się uchwala ustawę mówiącą o zakazie aktów nienawiści przeciw katolikom. Nie uchwala się ustawy mówiącej o zakazie nienawiści jako takiej. Nie można wprowadzić takiej ustawy; przecież katolikom należy pozwolić nienawidzić. To jest cała idea ich religii.
Jeśli się im tego zabroni to będą jęczeć, że są prześladowani. No i nie będą mogli sami prześladować, a bez tego chrześcijanin nie jest w stanie wypełniać idei swej religii. I woli swego boga.
I w świetle tego konstruktu przyjmuje się powszechnie, że osoby kierujące się rozumem zamiast zabobonem są osobami gorszej kategorii. W wyniku "prawdy" spisanej przez mordercę na pustyni z morderczym bogiem należy tych ludzi prześladować. A niewysłowioną satysfakcję sprawia wierzącym, świadomość, że będą oni całe wieki cierpieć w piekle. I to ich cieszy. Bo nie liczy się prym intelektu lecz oddanie zabobonowi.
Dziś mi nie zagrażają kobiety i dzieci odgrodzone drutem kolczastym przez chrześcijański rząd lecz takie nienawistne bydlaki. Ich nawołujące do przemocy karynowe żony i dziewczyny oraz ich wychowane w tym faszyzmie dzieci. To nie zdesperowane kobiety i niewinne dzieci uciekające przed swoimi fanatykami religijnymi są zagrożeniem ale fanatyczni chrześcijanie degenerujący nasz kraj. Boicie się talibów. I słuszne. Ale promujecie własnych talibów. To tego typu ludzie są rodzimymi talibami. Nie różnią się od afgańskich niczym. Różnica jest jedynie w systemie państwa, które będąc w Europie nie może sobie pozwolić na palenie ludzi w imieniu religii co jest wolą nie tylko fundamentalnych ale i umiarkowanych katolików.
Tak. Oto talibowie naszego kraju.
Między innymi ludzie z obrazka to są ludzie, których bogiem jest ktoś kto dał kilkadziesiąt nakazów zabicia. To jest fundament ich religii wynikający z ich przenajświętszej księgi.
Zabijecie bądź nie pozwolicie żyć:
Księga Kapłańska:
- każdego który złorzeczy ojcu lub matce (rozdział 20, wers 9)
- cudzołożników (rozdział 20, wers 10)
- kochanka żony swego ojca i odsłaniającego nagość ojca (rozdział 20,wers 11)
- kochanka synowej (rozdział 20, wers 12)
- homoseksualistów (rozdział 20, wers 13)
- biorącego za żonę matkę i córkę (rozdział 20, wers 14)
- zoofila; biedne, niewinne zwierzę też (rozdział 20, wers 15-16)
- podglądających nagość swej rodziny czyli można by rzec nudystów (rozdział 20, wers 17)
- wróżki (rozdział 20, wers 27)
- bluźnierców (rozdział 24, wers 14)
- każdego kto przeklina boga (rozdział 24, wers 16)
- zabić każdego kto zabije kogokolwiek (rozdział 24, wers 17)
- córkę kapłana sypiającą z mężczyzną. Będzie spalona w ogniu. (rozdział 21, wers 9)
Księga Wyjścia:
- dziecko które złorzeczy rodzicom (rozdział 21, wers 17)
- czarownice (rozdział 22, wers 17)
- pracujących w szabat (rozdział 31, wers 15)
Księga Ezechiela:
- każdego kto zgrzeszył (rozdział 18, wers 4)
Księga Liczb:
- obcych zbliżajacych się do świątyni (rozdział 1, wers 51)
- wyznawców innych bogów(rozdział 25, wers 1 do 9)
Księga Zachariasza
- fałszywego proroka (rozdział 13, wers 3)
1 Księga Samuela
- ciekawskich (rozdział 6, wers 19)
Księga Izajasza
- synów grzeszników ( rozdzial 14, wers 21)
Księga Powtórzonego Prawa
- niewolników wojennych (rozdział 20, wers 13)
- cudzoziemców czyli nie Izraeilitów (rozdział 20, wers 16)
- krnąbrne dzieci (rozdział 21, wers 20-21)
- kobietę, która nie okazała się dziewicą (rozdział 22, wers 21)
- zgwałconą dziewczynę, która nie krzyczała zbyt głośno (rozdział 22, wers 23)
To są w randze takie same nakazy boga jak orzeczenie "nie zabijaj". Tylko o tym już głośno wam nikt nie powie bo marketingowo dziś "nie zabijaj" brzmi lepiej. Tyle, że cała ta religia to frazeologia. Czyli pierdolenie nie mające nic wspólnego z rzeczywistością.
Chłystek chytrusek według mnie najbardziej dał się poznać jako gówno w sytuacji zgoła niedostrzegalnej dla człowieka o dzisiejszej mentalności destruktora. Zwłaszcza dla tego, którego wypełnia ta religia czyli uznaje się za koronę stworzenia i czyni sobie ziemie poddaną.
Cytat, który przytoczę poniżej jawi się jako nieistotny w całym natłoku biblijnej paplaniny. Nie wygłaszany jest podczas kazań ze względu na jego w naszej ogólnej ocenie nieistotność lecz jest według mnie najbardziej znamienity z całego nowego testamentu. Demaskuje całkowicie i na wskroś osobę jezusa chrystusa jak i zbieżny jest z zawistną ideą tej całej religii. Zawiść; to właściwe słowo.
Jeżeli coś Ci nie sprzyja to zniszcz to. Oto sedno chrześcijaństwa i sedno postępowania samego Jezusa.
"Wracając rano do miasta, uczuł głód. A widząc drzewo figowe przy drodze, podszedł ku niemu, lecz nic na nim nie znalazł oprócz liści. I rzekł do niego: «Niechże już nigdy nie rodzi się z ciebie owoc!» I drzewo figowe natychmiast uschło." (Mateusza, rozdział 21)
Ten zbędny w zasadzie czyn obnaża postać tego zwyrodnialca całkowicie. Zbędne zniszczenie, zbędne unicestwienie, zbędna śmierć z powodu kaprysu, z powodu tego, że coś mu nie sprzyja, że coś nie jest dla niego pożyteczne. Nie mógł przejść obojętnie. Zwyczajnym odruchem, naturalną reakcją swego charakteru dokonał zniszczenia. Z powodu małości i podłości. I wybujałego ego.
To zło. Klasyczne zło. Kiedy niszczysz gdy nie musisz to jest to najgorsze co możesz uczynić. I taki czyn ukazuje Twoje prawdziwe oblicze. Postępowanie bez konieczności. Wolę niszczenia jako Twoje jestestwo. Małość bożego syna jako reminiscencja małości samego boga.
William Shakespeare ośmiesza tego umysłowego gnojka i jawi go jako tyrana: „Świetną rzeczą jest mieć siłę olbrzyma. Ale tyranią używać tej siły jak olbrzym"

Zaloguj się