Zbezcześcić przodków

Księga Powtórzonego prawa, rozdział 19

"Gdy Pan, Bóg twój, wytępi narody, których ziemię ci daję, abyś je z niej wypędził i zamieszkał w ich miastach i domach"

Wyobraź sobie lato. Albo nie. Wyobraź sobie wiosnę. Późną wiosnę gdy już wszystko jest zbudzone do życia. Oczywiście dzięki słońcu.

Wyobraź sobie wieś. Ale nie byle jaką wieś. Niech to będzie wieś na skraju leniwie płynącej rzeki.

Gdzieś na nizinach Europy w kraju słowiańskim. Słowiańskim bo dawno temu jest ta wieś. Tak jak i ta rzeka.

Wyobraź sobie matkę dzieci chlupiących się na brzegu, gdy ona nosi wodę.

Ma warkocze i przaśne rysy naszych przodków. Dziewczynka jest blond i piegowata. I roześmiana. Chłopiec ma jeszcze czas by wyrosnąć na mężnego woja polan.

To jego plemię, to jego rodzina, to jego nacja. To jego bliscy.

Wyobraź sobie, że jest dawno temu ale na jakoś bardzo dawno. Ludzie Ci żyją chronieni przez władcę nazywanego Ostatnim Pogańskim Cesarzem Europy. Próbował on centralizować część Słowian broniąc ich ziem przed innymi ludami. Imię jego było Dagome, znany dziś jako Mieszko. Możemy przyjąć, że to pierwszy władca pewnej struktury słowiańskich plemion nazywanych Polanami.
Nasz pierwszy władca naszych przodków i naszych ziem. Ostatniego bastionu nie schrystianizowanego w Europie.

Wyobraź sobie, że pewnego dnia tą samą późną wiosną, nad tą samą rzekę do tej naszej wsi wkraczają obcy ludzie.

Są niepokojący; ubrani na czarno, obwieszeni srebrnymi i złotymi symbolami, noszą wymyślne nakrycia głowy. Towarzyszą im podejrzliwie spoglądający zbrojni mężczyźni.
Nie proszeni zsiadają z koni i przewracają misę z mąką. Dzielą się bez pytania naczerpaną do picia wodą. Zachowują się jakby byli u siebie nie zważając na zasady gościny.

 

Ruszają do domu przywódcy wsi. On jest jednak czujny i już stoi na progu z przypasanym mieczem.

Wszak główną powinnością wojów jest chronić swoje domostwo, wieś, plemię, kraj.

Przybysze wyciągają w jego kierunku żelazny symbol krzyża. Mówią coś szybko, podnoszą głos, są w tym bardzo autorytatywni. Każą mu klękać przed tym symbolem krzycząc, że to ich nowy bóg, a oni są ich kościołem.

Jeszcze na tych ziemiach nikt nie wiedział co to znaczy. Padło słowo „nawrócicie". Ale nie ono było najstraszniejsze. Po tym słowie dodał „albo zginiecie"

Wyobraź sobie późną wiosnę. I wieś gdzieś skąpaną w tej wiośnie. Przy niej płynie rzeka zabarwiona na czerwono. To przez krew mieszkańców.

Nie zrobili sobie krzywdy w szalonym obrzędzie. Starali się żyć w symbiozie. Tak chcieli żyć ale nie pozwolono im.

Przyszedł do nich obcy człowiek z symbolem boga. Obcego boga z dalekiego kraju. Okazało się, że to bardzo miłościwy bóg tylko nie wiedzieć czemu nie pozwalał żyć tym, którzy go nie chcieli.

Obcy ludzie przynieśli nowy symbol i nowy porządek do słowiańskiego kraju. Kazali klękać i nie pozwalali być sobą. Zbudowali wielkie kościoły na wszystkich świętach miejscach dla Słowian i tam kazali przynosić dary.

Kazali pracować na właścicieli tych kościołów. Byli przez nich wykorzystywani.
I z symbolem tego krzyża przynieśli bardzo dużo przepisów prawa tego boga, które nazywali grzechami.

 

Nie było sposobu aby nie zgrzeszyć, aż tak dużo było grzechów. I każdy z tych wcześniej wolnych ludzi czujących radość z wiatru, promieni słońca i przyjemność w bieganiu boso po łące stał się nagle wielkim grzesznikiem.

Ni stąd ni zowąd dowiedział się, że ktoś za niego umarł na krzyżu i dlatego jest mu winien uległość, współczucie, wierność i wieczne klękanie prosząc o zbawienie.

W dodatku okazuje się, że ten ktoś umarł na tym krzyżu bardzo daleko.

Nie był Słowianinem, był zupełnie innej kultury, był śniady i okazuje się, że był politycznym bandytą w kraju, w którym żył. W zasadzie umarł za swoją winę ale oni mówili, że umarł za nich wszystkich.

Od tej chwili Słowianom siłą zmuszanym do klęczenia po tym jak Ci, jacy nie chcieli klęczeć zostali spaleni, mówi się, że dzień i noc, wiatr i słońce, nurt i zapach są nieważne.

Mówi się, że kot to zwierzę nieczyste, a pies nie ma duszy i można go zadręczyć w sadystycznej zabawie. Ten sam pies, który jest naszym towarzyszem nad tą rzeką od jego urodzenia. i żyje pośród nas.

Ci nowi ludzie nagle mówią, że liczy się tylko bogobojność aby wejść do jakiegoś królestwa niebieskiego. Nikt tego królestwa nie widział, nikt stamtąd nie wrócił aby dać mu pewnik ale oni bardzo pewnie o nim mówią.

I okazuje się, że to ważniejsze niż twoja wolność, twoja wola i twoje życie.
Od dziś najważniejszym w twoim życiu jest bogobojność. Bogobojność z której rozliczać Cię będą ci obcy ludzie mieszkający w wybudowanych Twoimi rękami kościołach.

Kościołach z twoich danin, do którego zmuszają Cię nosić plony, prowadzić trzodę, miód, cydr i dzieci.

Z tymi dziećmi to okazuje się według ich nauk, że też nie są ważne tak bardzo jak wierność bogu. Sam bóg sankcjonuje prawo ich zabijania gdy sa krnąbrne:

Księga Powtórzonego Prawa, rozdział 21
"18 Jeśli ktoś będzie miał syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego upomnień ojca ani matki, tak że nawet po upomnieniach jest im nieposłuszny, 19 ojciec i matka pochwycą go, zaprowadzą do bramy, do starszych miasta, (...) 21 Wtedy mężowie tego miasta będą kamienowali go, aż umrze."

Zresztą rodzina nie jest najważniejsza. najważniejszy jest bóg.

Księga powtórzonego prawa rozdzial 13- bóg mówi:

" Jeśli cię będzie pobudzał skrycie twój brat, syn twojej matki, twój syn lub córka albo żona, co na łonie twym spoczywa albo przyjaciel tak ci miły, jak ty sam, mówiąc: «Chodźmy, służmy bogom obcym», bogom, których nie znałeś ani ty, ani przodkowie twoi - 8 jakiemuś spośród bóstw okolicznych narodów, czy też dalekich od jednego krańca ziemi do drugiego - 9 nie usłuchasz go, nie ulegniesz mu, nie spojrzysz na niego z litością, nie będziesz miał miłosierdzia, nie będziesz taił jego przestępstwa. 10 Winieneś go zabić, pierwszy podniesiesz rękę, aby go zgładzić, a potem cały lud. 11 Ukamienujesz go na śmierć, "

Wtóruje mu główny bohater chrzrścijaństwa, jego syn, jezus chrystus"

Ewangelia Św. Tomasza (usunięta przez kościół)

"Gdy bowiem pięciu będzie w domu, trzech powstanie przeciw dwom, a dwu przeciwko trzem, ojciec przeciw synowi, a syn przeciwko ojcu. I staną się wobec siebie samotni"(...)Temu, kto bluźni przeciw Ojcu, będzie wybaczone, i temu, kto bluźni przeciw Synowi, będzie wybaczone. Temu zaś, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie wybaczone ani na ziemi, ani w niebie"(...)Kto nie znienawidził swego ojca i swej matki, nie będzie moim uczniem; i kto nie znienawidził swych braci i swych sióstr, nie dźwiga swego krzyża tak, jak ja, nie będzie mnie godny"

Dlaczego przychodzą do nas z takimi niemoralnymi naukami. Dlaczego każą nam miłować bardziej od rodziny jakiś twór, którego nikt nie widział

Nie ufam tym obcym ludziom.

Mój władca stracił przybocznych, którzy nie przeszli na ich wiarę. Dostali alternatywę; albo się nawrócą albo zginą.

Dlaczego tak? Dlaczego musimy ginąć jeśli tego nie chcemy.

Mówią, że chcą abyśmy wierzyli, że chcą tego dla naszego dobra. Ale kiedy nie chcesz wierzyć to cię zabijają.

Czy to też robią dla naszego dobra?

Oni to nazywali nawracaniem tak jakby inne narody zeszły z ich drogi i trzeba ich na nią nawrócić.

Dlaczego oni uważają, że to czego chcą jest tym samym czego i my chcemy?
Poza tym sa bardzo nieucziwi.

Nauczają, że ich bóg dał im piękne i ważne prawa. Jedno z nich mówi „nie zabijaj".

Dlaczego więc większość z moich bliskich, większość z moich pogańskich rodaków zostało zabitych. I często w sposób sadystyczny. Ci, którzy chcieli żyć nie mieli wyjścia.

Musieliśmy przyjąć ich wiarę. Wprowadzili ją terrorem.

Nie wykładali nam jej abyśmy chcieli stać się chrześcijanami. Nie dali nam wyboru. Albo nimi będziemy albo umrzemy.

Tak straciliśmy wielu pogan. Wielki słowiański naród, który się rodził został ofiarą tego terroru.

Wyobrażcie sobie naszą matkę i jej dzieci.

 

Matka leży przebita mieczem na skraju zagajnika. Dzieci są zabierane na dwór. Będą służyć.
Znając moralność ludzi boga możemy być pewni jak będą służyć

„17 Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną. 18 Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu."
Księga liczb, rozdział 31

 

W tej sytuacji możemy mieć jedynie nadzieję, że europejski poziom cywilizacyjny sprawił, że chłopak nie ginie lecz pracuje niewolniczo na dobro nowego namiestnika.

 

Wyobrażmy więc sobie te dzieci.

Małe dzieci, którym zabija się rodziców. Są bękartami. Słowiańskimi bękartami.
W myśl nowych ludzi są wstrętnymi poganami. Więc trzeba je wyhodować. Dorosłych by oswajali ale w religii zwie się to „ulepszaniem"
W religii oswajanie zwierzęcia zwie się jego „ulepszaniem". W normalnych uszach brzmi to nieomal jak żart. Kto wie, co się odbywa w menażeriach, ten wątpi, by bestię tam „ulepszano".

Bestia słabnie, staje się mniej szkodliwa, na skutek depresyjnego poczucia strachu, na skutek bólu, na skutek ran, na skutek głodu przeobraża się w chorowitą bestię.
Staje się owcą. Musi być owcą; nie może już być wolna, dzika, nieuchwytna, dumna, szybka, majestatyczna.

Ma trwożnie spoglądać na boga i kapłana i oddawać się na jego ołtarz.
W tej doktrynie prawdziwa owca jest zarzynana na nim lub palona; bez względu na metodę jest pozbawiana życia. Taka to doktryna. Mordercza.
Ale Ty jako ta owca jesteś również składany bez ustanku na tym ołtarzu; to twój czas, to twoje życie, to twoja odpowiedzialność, to twoje siły w wymiarze twoich pieniędzy które oddajesz.

Tak ma się sprawa z oswojonym człowiekiem, którego „ulepszył" kapłan.
We wczesnym średniowieczu, gdy kościół był przede wszystkim menażerią, wszędzie polowano na najpiękniejsze okazy „blond bestii takich jak Polan, Wikingów, Germanów.
„Ulepszano" ich. A jak potem wyglądał taki „ulepszony", którego udało się siłą i podstępem zwabić do religii?

Jak karykatura człowieka, jak wyrodek: stawał się „grzesznikiem", siedział w klatce, zamknięto go pośród samych straszliwych pojęć.
I tkwił tam, schorzały, zmarniały, okaz złej woli w stosunku do samego siebie; pełen nienawiści wobec instynktów życia, pełen podejrzliwości wobec wszystkiego, co było jeszcze potężne i szczęśliwe.
Jednym słowem, „chrześcijanin".

Z dziećmi jest inaczej; trzeba je wyhodować.

Wycięto ich słowiańskich rodziców więc można z nich ulepić chrześcijan pelną gębą.

Nie, nie będą ich edukować. Nikomu z namiestników nowej religii nie jest potrzebny człowiek cokolwiek wiedzący.

Ma mieć tylko dwie sprawne ręce i nogi aby móc dorabiać się na datki dla kapłanow nowej religii.

Więc te dzieci się indoktrynuje.

Nie sa już słowiańskie; są chrześcijańskie. Po latach nie ma już Polan, są Polacy ale Ci wlaściwi bo chrześcijanie.

Nie ważne, że ich rodzice zginęli z rąk tej doktryny chrześcijańskiej. Nie ważne, że przyszła ona terrorem.

Ważne, że skutecznie zakryła kulturę slowian stawiając tam kapliczki i krzyże.

I zabiła pamięć bękarta za rodzicem.

W tym ta doktryna jest doskonała. W tej manipulacji i okrucieństwie aby zabić ci rodziców, a ciebie porwać i tak mocno cię indoktrynować, że w pewnym momencie nawet nie wiesz skąd pochodzisz.

I jako bękart Słowian czujesz się dumny z bycia dzieckiem chrześcijaństwa.

I zabili w tobie pamięć o rodzicach, o twej ziemi, o twoich przodkach, o twoich wierzeniach, o twojej kulturze. Nie masz już tego. Masz tylko to co oni ci dali.

Ale nie dali Ci tego z łaski lecz z chciwości. Każdy człowiek, każdy naród uciśniony tą doktryną i instytucją kościoła katolickiego to majątek płynący do tej instytucji.

A majątek oznacza realną władzę. A taka władza oznacza bezkarność i czynienie czegokolwiek dusza zapragnie.

Udowodniła to historia; póżniej ci obcy ludzie popłynęli bardzo daleko i wybili w sposób bestialski ponad sześćdziesiąt milionów Indian ameryki południowej. Również w Europie dzięki tej władzy zrobili istne inferno i pastwili się nad milionami ludzi, torturując ich i zabijając w bardzo wymyślne sposoby tylko dlatego, że im się nie podobali. Głosząc wszem i wobec, że walczą z szatanem. A póżniej krzycząc głośno, że bóg tak chce.

Okazuje się, że ten śniady człowiek z krzyża był jakimś synem boga.

Tego samego boga, który dał ludziom owy dekalog. To przepisy jakie kapłani tej religii bardzo chwalą ale nie przestrzegają.

Dziwiło mnie trochę, że w tej całej doskonałej niszczycielskiej machinie nie wiedzą co robią i czynami zaprzeczają prawom swego boga.

Można więc sprawę zbadać. Wszystko opisane jest w ich tak zwanym piśmie świętym. Czytając można dojść do bardzo klarownego wniosku, że owe przykazania tyczą się tylko postępowania wobec swoich czyli wobec wybranego narodu boga. Wobec plemienia Izrael.

Każdy inny jest cudzoziemcem.
A z cudzoziemców bierze się niewolników i się ich zabija. I nagle staje się to prawidłowe. Ich czyny z ich przepisami prawa.

Księga Kapłańska, rozdział 25 (44-46)
"Kiedy będziecie potrzebowali niewolników i niewolnic, to będziecie ich kupowali od narodów, które są naokoło was. Także będziecie kupowali dzieci przychodniów osiadłych wśród was, przychodniów i potomków ich, urodzonych w waszym kraju.

Co tam jednak kupować niewolnice. Bez sensu. Zmarnowany majątek.
Prawdziwi faceci nie płacą za seks.

Księga Sędziów, rozdział 21

10 Zgromadzenie więc wysłało tam dwanaście tysięcy walecznych mężów, nakazując im: «Idźcie, a pobijcie mieszkańców Jabesz w Gileadzie ostrzem miecza, także kobiety i dzieci. 11 W ten sposób postąpicie: (...) I znaleźli wśród mieszkańców Jabesz w Gileadzie czterysta młodych dziewic, które nie obcowały z mężczyznami, i przyprowadzili je do obozu w Szilo, znajdującego się w ziemi Kanaan.

Z tego ich pisma świętego wynika też inna rzecz. Okazuje się, że bóg ojciec i główny bohater starego testamentu nie jest bogiem wszystkich ludzi.

Bardzo często sam o sobie tak mówi. Jest bogiem wybranego plemienia, a każde inne odda temu plemieniu.

7 Przymierze moje, które zawieram pomiędzy Mną a tobą oraz twoim potomstwem, będzie trwało z pokolenia w pokolenie jako przymierze wieczne, abym był Bogiem twoim, a potem twego potomstwa. 8 I oddaję tobie i twym przyszłym potomkom kraj, w którym przebywasz, cały kraj Kanaan, jako własność na wieki, i będę ich Bogiem».(Księga Rodzaju, rozdział 17)

Bóg wyrażnie mówi, że będzie ICH bogiem. Ich, konkretnych ich. Będzie bogiem tylko potomków Abrahama.
PS. Czy jest tutaj z nami w Polsce jakiś potomek Abrahama? Macie śniade twarze?

Mówi to wiele razy. I nie jest bogim dobrym, miłosiernym, uczciwym i szanującym życie jakiego sprzedają go nasi nowi namiestnicy

„52 macie wypędzić wszystkich mieszkańców kraju przed sobą. Zniszczycie wszystkie wyobrażenia bogów, podobnie wszystkie posągi ulane z metalu, a wszystkie wyżyny spustoszycie. 53 Weźmiecie następnie kraj w posiadanie i będziecie w nim mieszkali, albowiem Ja dałem wam tę ziemię w posiadanie (...)55 Jeśli jednak mieszkańców kraju nie wypędzicie przed sobą, będą ci, którzy pozostaną, jakby cierniami dla waszych oczu i kolcami dla waszych boków; oni to będą was uciskać w kraju, gdzie zamieszkacie."

Księga Liczb, rozdział 33

Teraz już rozumiem dlaczego część z nas wybito, a resztę wzięto w posiadanie udając, że czynią wolnymi.
Ale przecież mój kraj jest dalekim krajem od tego z biblii. Czy oni naprawdę są aż tak zachłanni.

Księga Powtórzonego Prawa, rozdział 2
"Wypowiedz mu wojnę! 25 Od dziś zaczynam bojaźnią i strachem przed wami przejmować wszystkie narody pod całym niebem. Kto tylko o tobie usłyszy, zacznie się bać i drżeć przed tobą»

Teraz już wiem dlaczego moi przodkowie musieli umrzeć. Bóg nowych namiestników to bóg okrutny i czyni swoich ludzi terrorystami.

Obiecał im wszystko pod niebem. Dlatego umieramy?

Kapłan mówi z ołtarza w tym wielkim kościele w centrum tej wsi nad rzeką, że bóg miłuje wszystkich ludzi i jest bogiem każdego człowieka.

Ale ten kapłan kłamie. Księga tej religii mówi co innego.

37 Ponieważ umiłował twych przodków, wybrał po nich ich potomstwo i wyprowadził cię z Egiptu sam ogromną swoją potęgą. 38 Na twoich oczach, ze względu na ciebie wydziedziczył obce narody, większe i silniejsze od ciebie, by cię wprowadzić w posiadanie ich ziemi, jak to jest dzisiaj. Księga Powtórzonego Prawa, rozdział 4

Mówi wprost, że wydziedziczy wszystkie narody. Czy mój naród więc jest tym wydziedziczonym? Czy jest tym doświadczonym tego zła? Przecież mój naród nie jest tym narodem wybranym więc musi być narodem uciemiężnionym.

Księga Powtórzonego Prawa, rozdział 7

1 Gdy Pan, Bóg twój, wprowadzi cię do ziemi, do której idziesz, aby ją posiąść, usunie liczne narody przed tobą: Chetytów, Girgaszytów, Amorytów, Kananejczyków, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebusytów: siedem narodów liczniejszych i potężniejszych od ciebie. 2 Pan, Bóg twój, odda je tobie, a ty je wytępisz, obłożysz je klątwą, nie zawrzesz z nimi przymierza i nie okażesz im litości. 3 Nie będziesz z nimi zawierał małżeństw: ich synowi nie oddasz za małżonkę swojej córki ani nie weźmiesz od nich córki dla swojego syna, 4 gdyż odwiodłaby twojego syna ode Mnie, by służył bogom obcym. Wówczas rozpaliłby się gniew Pana na was, i prędko by was zniszczył. 5 Ale tak im macie uczynić: ołtarze ich zburzycie, ich stele połamiecie, aszery wytniecie, a posągi spalicie ogniem. 6 Ty bowiem jesteś narodem poświęconym Panu, Bogu twojemu. Ciebie wybrał Pan, Bóg twój, byś spośród wszystkich narodów, które są na powierzchni ziemi, był ludem będącym Jego szczególną własnością.

 

Czy ci kapłani na pewno czytali prawa swego boga?

Jeśli nie, to czy można uznać ich za wiedzących co głoszą?

A jeśli tak to czy można uznać ich za mających dobre intencje?

Ich bóg prowadzi ich do ziemi aby ją posiedli, a inne narody usunie.

Czy to dlatego zabito moich przodków i zbeszczeszczono wszystko co stanowiło o naszej kulturze?

Czy to jest zamierzone?

Czy to oznacza, że ich bóg który ma być tym wspaniałym bogiem prowadzi czystki etniczne?

Część pisma świętego chrzescijaństwa wyraznie mówi, że wyybranie jest dowodem umiłowania Bożego

 7 Pan wybrał was i znalazł upodobanie w was nie dlatego, że liczebnie przewyższacie wszystkie narody, gdyż ze wszystkich narodów jesteście najmniejszym, 8 lecz ponieważ Pan was umiłował i chce dochować przysięgi danej waszym przodkom.(...). 16 Wytępisz wszystkie narody, które ci daje Pan, Bóg twój. Nie zlituje się twoje oko nad nimi, abyś nie służył ich bogom, gdyż stałoby się to sidłem dla ciebie. Księga Powtórzonego prawa, rozdzial 7

Mamo, tato ja już wiem. Ja już wiem dlaczego umarliście. (KięgaIzajasza 34)

2 Bo Pan kipi gniewem na wszystkich pogan Ich bóg nas nie lubi, kipi na nas gniewem. (Księga Izajasza 60) Bo naród i królestwo, które by ci nie służyły, wyginą, i poganie zostaną całkiem wygładzeni. Ich bóg obiecuje nas wygładzić jeśli nie będziemy mu służyć. A nazywają go dobrym i miłosiernym.

Tak obiecał i chciał ten nowy bóg, tych nowych ludzi. A co gorsze dla nas, tak chce też jego syn i tak zwani apostolowie.

(List do rzymian 15)
16 Dzięki niej jestem z urzędu sługą Chrystusa Jezusa wobec pogan sprawującym świętą czynność głoszenia Ewangelii Bożej po to, by poganie stali się ofiarą Bogu przyjemną, uświęconą Duchem Świętym (...)18 Nie odważę się jednak wspominać niczego poza tym, czego dokonał przeze mnie Chrystus w doprowadzeniu pogan do posłuszeństwa [wierze] słowem, czynem.

Dlaczego mamy być ofiarą przyjemną jakiemuś bogu? Dlaczego w ogóle mamy być ofiarą. I dlaczego chcą skłonić nas do posłuszeństwa. Chcą nas zniewolić i niszczyć?

( list do rzymian 2) 14 Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem

 

Czy samostawienie nasze o nas samychy tak bardzo was kole w oczy orędownicy zarozumiałego boga? Czy jesteście aż tak malostkowi, Wy i ten wasz bóg, że przeszkadza wam bliskość z tym co nas otacza i co jest rzeczywiste i namacalne? Bliskość z naturą? Dlaczego tak bardzo nienawidzicie natury, iż składacie jej dobra na swym ołtarzu odbierając tchnienia niewinnym zwierzętom, a teraz chcecie złożyć i nas na oltarzu.

Nie jesteście wybranym narodem; jesteście po prostu słowiańskim narodem. Byliście słowiańskim narodem, bo jam bękart po was osaczony przez tych obych przybyszy z tym obcym bogiem innego narodu.

Więc już rozumiem przodkowie. Oni są tu dla wyzysku. Przewidział to im ich bóg bardzo dawno temu.

I im to obiecał więc po to sięgają. A, że mają wielkiego boga przy sobie to robią to z olbrzymią butą i bezrefleksyjnie. Uważają, że wszystko im się należy.

Przepraszam mamo i tato, że byłem za maly aby móc zginąć w walce jako Słowianin. Jako poganin. Jako człowiek wolny.

 

Piszę ten list późną wiosną.

Z obrzeża dużego miasta nad rzeką. To wciąż ta sama ziemia, być może ta sama okolica tej samej wsi.
Jednak jest inny czas. Czas dosyć późny. Nie ma już owego Ostatniego Pogańskiego Cesarza Europy.

Ten, który teraz jest nigdy nie dorobiłby się miana cesarza, chociaż jego wzrost czyni go podobnym jednemu takiemu sławnemu.

To kraj na tej samej ziemi słowiańskiej ale nikt nie wspomina was przodkowie. To co osiągnęliście, to co tworzyliście, to czemu byliście wierni jest celowo zniszczone przez ten terror, który zniszczył was już w pierwszym dniu.

Wszelkie dni tradycji słowiańskiej są zastąpione podstepnie świętami chrześcijańskimi.

I dlatego bękartom wydaje się, że to zło jest od zawsze i że jest nasze. To zlo, to mówię tylko ja i paru mi podobnych.

Owi bękarci czuja się dziećmi nowego boga. I mają to za dobro. Zapomnieli już, że zabito im przodków.

Że to ich macoszy rodzice, że to właśnie to macosze chrześcijaństwo zabiło im przodków. I zniszczyło calą słowiańską czyli naszą kulturę.

Wyobrażcie sobie moi przodkowie, że ten kraj rozbierany był wiele razy. Kilka razy przez to nie istniał.

Oczywiście zgadlibyście od razu kto za tym stał. To ci namiestnicy nowego kościoła się do tego przyczynili. Zawsze chodziło o ich utrzymanie się przy władzy, wpływy i pieniądze.

Każdy z naszych rodaków któremu wydawało się, że chodzi im o ich dobro był naiwnie głupi.

Mieliście tak wiele; całe dobro otaczającego was świata, który ci kapłani zdeprecjonowali. Dlatego dają nam środek zastępczy, którego nigdy nie ujrzysz, nigdy nie poczujesz i nigdy nie dotkniesz ale to bez znaczenia bo wmawiają Ci z przekonaniem powołując się na magiczną książkę, że to jedyna rzecz na świecie warta uwagi.

Reszta absolutnie nie ma najmniejszego znaczenia. Tylko pamiętaj, abyś nie przychodził do tej wielkiej, tajemniczej rzeczy z pustymi rękami ( księga wyjścia, rozdział 34, wers 20 - i nie wolno się ukazać przede Mną z pustymi rękami)

Okazuje się, że nie da się takiej religii wprowadzić bez przymusu.

Któż w ogóle by chciał takich bezwartości i ubezwłasnowolnienia świadomie mając piękno słowiańskiej kultury. I mając w pamięci bestialskie czyny chrześcijaństwa na świecie.

Drogi pradziadzie, droga prababko.
Odczuwam olbrzymią tęsknotę. Tęsknotę do bycia wolnym.

Człowiek, któremu płacimy, ten który powinien rządzić krajem, mając na uwadze dobro wszystkich ludzi mówi mi, że jestem niegodny bycia Polakiem. Mimo, że w zasadzie pracuje też dla mnie i opłacany jest między innymi z moich pieniędzy.

Nie ważne, że o was pamiętam. Nie ważnym jest, że moja krew to krew słowiańska, a w duszy jestem poganinem jak wy.

Ale nie jestem dobrym Polakiem. Dlatego, że nie akceptuje tego przez co zginęliście.

Nie akceptuję też tego boga, którego opisuje pismo święte ani tych ludzi, którzy mnie do niego nakrzykują ani tej instytucji, która wyciąga polskie pieniądze w zatrważającej ilości i przez swoją oczywistą butę gwałci polskie dzieci.

Nie wiecie też o tym bo umarliście ale ci ludzie z tym bogiem na ustach w myśl chrześcijaństwa dokonali największej ilości mordów w historii ludzkości. Nie, nie żaden Atylla, nie żaden Aleksander Wielki ani Persowie.

 

To chrześcijanie. I zabijali wtedy gdy nie musieli, to była ich główna dewiza.

Okazuje się, że dziś nawet w tak zwanej cywilizacji gdy o tym mówisz to obrażasz ich uczucia. Nie obrażają ich uczuć gwałcone przez nich dzieci. nie obrażają ich uczuć też prześladowanie przez nich osób inaczej myślących czy innych. Nie obraża ich uczuć bezgraniczna pazerność i morderstwa jakie popełnili. To ich nie obraża.

Ja za to obrażam ich uczucia mówiąc prawdę o ich bogu wynikającą z ich własnego pisma i prawdę o ich czynach wynikającą z faktów historycznych. I prawdę o ich moralności wynikającą z ich słów i postępowania.

I caly rząd tego kraju klęka przed nimi. Cały rząd tego postsłowiańskiego kraju klęka przed namiestnikiem watykanu.

Oddaje mu nasze pieniądze i naszą ziemię. Tak, naszą własną ziemię. Nie mogliście o tym tamtego dnia wiedzieć ale kościoł, którego reprezentowali kapłani przez jakich umarliście jest największym po skarbie państwa właścicielem ziemskim w kraju. A ten kościoł należy do państwa o nazwie Watykan.

Tak, drodzy pradziadowie, Nasza ziemia w ilości ponad tysiąca sześciuset kilometów kwadratowych nie należy już do nas w środku naszego kraju.

Ah, gdyby Mieszko mógł wiedzieć jak bardzo ten polityczny czyn wprowadzenia chrześcijaństwa zrujnuje ten kraj to przegnałby to chciwe towarzystwo z naszych granic.

Co zaskakujące w szkole uczą, że Mieszko przyjął jakiś chrzest.

Ale wszystkie dowody wskazują na to, że Mieszko nie przyjął chrztu.

Po pierwsze nie było takiego ceremoniału w kościele, po drugie nie ma jasnej daty, jest tylko data przyjęta. Znając manipulacje kościoła, gdyby to się wydarzyło trąbiłaby cała Europa o tym. Dlaczego? Bo Mieszko nazwany był ostatnim pogańskim cesarzem Europy.

 Więc jak wyobrazisz sobie, że nagle kościół pozyskuje (pokonuje) takiego dzikusa, to kronikarze prześcigaliby się w pisaniu peonów. Ale tak się nie stało bo rzecz sie nie wydarzyła.

Ponadto epitafium na grobie syna Mieszka czyli Chrobrego jasno mówi...tu umarł syn matki chrześcijanki i ojca poganina. Mieszko został poganinem, to koscioł jak wszedzie, jak i do starożytnego rzymu wkardł się kanałami i wszystko znisczczył wykorzystując okolicznych wrogów aby ofiara nie miała wyjścia.

 

Wyobrażcie sobie przodkowie, że ludzie rządzący moim krajem mówią, że nie mogę być dobrym Polakiem nie będąc chrześcijaninem.

A ci kapłani jacy was z krzyżem w ręku mordowali, mówią, że nie ma historii polski bez kościoła.

Tak, wiem; przewracacie się w grobie praojcowie Słowianie. Nikt o was nie pamięta, nikt o was nie chce pamiętać.

Nikt nie wie skąd pochodzi bo ten kościół ma taką władzę, że kupił sobie uległość rządzących.

Ten sam kościoł, który zabił was, zniszczył naszą kulturę grzebiąc ją pod swoimi symbolami. I wychował bękartów jako chrześcijan.

I zakazuje im wspominać.

Robi to indoktrynacją, a wobec butnych jak ja, robi to terrorem i krzykiem. Tworzy coraz więcej kościelnych świąt aby utrwalać go jeszcze bardziej w przestrzeni publicznej. Tworzy całe lata jako święta głów kościoła jak papież. Tak, to ten gość co zasiada w obcym państwie watykan.

Ten czczony w naszym kraju podpisał złodziejską umowę miedzy kościołem, a państwem jaką jest konkordat. To ona sprawia, że każdego roku oddajemy za darmo, bądź z 99% upustem grunty i nieruchomości oraz niemal 20 miliradów złotych rocznie.

Jednak czego dobrego można spodziewać się po człowieku jaki taił w swojej firmie pedofilię i przyjaźnił z największym degeneratem Watykanu. Od razu widać, że dobro ludzi, a tym bardziej dzieci wcale go nie obchodzi.

Taki po prostu zły człowiek. Ale jest świętym w naszym kraju. I cały przyszły rok będzie jego rokiem, a jeśli ja powiem coś złego o nim, to znaczy prawdziwego to zostanę oskarżony o obrazę uczuć religijnych i zniesławienie.

Naprawdę, nie mogę niczego powiedzieć o szefie grupy terrorystycznej jaka zniszczyla nasz kraj.
Zresztą jak mawiają o mnie, jestem niewłaściwym Polakiem. Nie mogę być dobry Polakiem nie będąc chrześcijaninem.
Nie, nie mówią tak obcy ludzie, mówią tak moi rodacy. Ale czy oni z pewnością nimi są. Może z krwi ale z duszy to nie.

 

Propagują w państwie nalecialą kulturę Izraela jaką jedyną i właściwą.

W dodatku co najgorsze dla naszego pochodzenia, jako tą która stanowi o polskości.

Nie, to nie wy przodkowie słowiańscy. O was już nikt nie pamięta, a z pewnością nikt nie będzie was czcił. Dziś to państwo jakiego podwaliny stanowiliście wynosi na wyżyny wszystkie symbole resentymentu doktryny chrześcijańskiej; królem polski jest żyd jezus chrystus, królową polski żydówka maryja, a największym polakiem gość sprzedający zabobony i patrzący spokojnie na bestialskie krzywdzenie dzieci.

Przykro mi to mówić ale nawet nie uczą o was w szkole. Tylko napomkną, że na tych terenach żyli slowianie.

Zresztą w szkole mało uczą. W zasadzie szkoła metodycznie utrzymuje odpowiedni poziom indoktrynacji i niewiedzy. Cieżko mówić o edukacji gdy lekcji religii jest trzy razy więcej niż fizyki czy matematyki.

W szkołach wiszą symbole chrześcijańskie, nauczyciele prowadzą na msze, a ministerstwo edukacji płaci katechetom aby przekazywali dzieciom wiarę w zabobony.

Szkoła to nie miejsce, w którym przekazuje się wiedzę. I wyobraż sobie, że w kwestii polityki i edukacji w dużej mierze wypowiadają się kapłani. Kapłani będący namiestnikami obcego państwa. I kapłani utrzymujący, że dziewica może urodzić dziecko, a ziemia ma sześć tysięcy lat. I że jest płaska.

Jednak naród polski jest głupawy, nie łączą prostych faktów. Kościoł i władze mu sprzyjające pracowały wszak na to bardzo długo aby naród był bezmyślny.

I pracują wciąż. Dlatego premier kraju mówi, że człowiek w poslce ma zapieprzać za miskę ryżu. Ale okazuje się, że nikomu te słowa nie przeszkadzają. Większość i tak oddaje głosy na jego partię.

Nie można uczyć myślenia. Gdyby uczono nikt dorosły, myślący i w miarę rozsądny, a nie zindoktrynowany nie zostałby chrześcijaninem.

Nie da się świadomie zostać chrześcijaninem. Na to trzeba albo długotrwałego uwarunkowanie kulturowego albo dostatecznie zgłupieć.

Dlatego chrześcijaństwo kradnie dusze gdy nic nie możesz. Zabiera Cię dla siebie jakbyś był do tego przeznaczony. To istna ludzka ofiara, która od tego momentu jeśli się nie odważy ocknąć i odrzucić to okrutne opium jest moralnie zgubiona i potrzebuje kaplana i boga bo tak dużo i mocno grzeszy, że bez nich będzie smażyła się w kotle.

Ale nic za darmo. Łaska kapłana wymaga daniny, a łaska boga poświęcenia.

Życie dobiega końca tam, gdzie zaczyna się „Królestwo Boże",a samo chrześcijaństwo staje się metafizyką kata.

W dodatku zaczyna się tworzyć bojówki mające na celu scentralizować wokół nich społeczeństwo i zastraszać tych innomyślących. Nazywa się ich patriotami.
To taka rasa panów. Była już taka kasta. Nazywała się nazizmem. Spowodowała masę okrucieństwa na świecie.

W formie i idei to jest to samo. Danie celu i zadania tym niskim stanom społecznym.

 

To jak z religią, w której obiecuje się raj. Oczywiście za wykonanie określonego zadania. Na tym właśnie wyrosła sekta jezusa.
Chrześcijaństwo zwróciło się ku wszelkiego rodzaju wydziedziczonym, wszędzie miało swych sprzymierzeńców. Chrześcijaństwo zwróciło urazę, instynkt ludzi z gruntu chorych, przeciwko zdrowym, przeciwko zdrowiu.
Wszystko, co udatne, dumne, butne, zwłaszcza piękno, kłuło je w oczy i uszy.
Dziś na każdym kroku dudni echem ta manipulacja, ta indoktrynacja.
To straszliwa idea symboliki krzyża. Wszystko, co cierpi, wszystko, co wisi na krzyżu, jest boskie. Chrześcijaństwo było zwycięstwem, przyniosło zagładę bardziej dostojnemu usposobieniu; chrześcijaństwo było do tej pory największym nieszczęściem ludzkości.

Chrześcijaństwa nie powinno się gloryfikować: wydało ono wojnę na śmierć i życie temu wyższemu typowi człowieka, wszystkie jego fundamentalne instynkty skazało na wygnanie. Chrześcijaństwo wzięło stronę wszystkiego, co słabe, co niskie, co nieudatne, sprzeciw wobec instynktowi samozachowawczemu właściwego życiu.
Zepsuło rozum nawet najpotężniejszych duchowo natur, ucząc odczuwać naczelne wartości duchowe jako grzeszne, jako błędne, jako pokuszenie.
Zwierzę, gatunek, musi być zepsute, jeśli traci ono swe instynkty, jeśli wybiera, jeśli preferuje to, co dlań szkodliwe.
Samo życie przejawia się instynktem wzrostu, instynktem trwania, instynktem mocy: gdzie brak woli mocy, tam następuje schyłek.
Chrześcijaństwo nazywa się religią współcierpienia, a ten kto współcierpi traci siłę.

Nawet człowiek o najskromniejszych aspiracjach do prawości musi dziś wiedzieć, że „etyczny porządek świata" jest kłamstwem.
Wiemy już dziś czym są wszystkie kościelne pojęcia, mianowicie najzłośliwszym, jakie tylko może istnieć, fałszerstwem, które ma na celu odwartościowanie natury.

 

To właśnie przez odwartościowanie natury jesteśmy dziś tak nieudaczni nie tylko w czynach ale i decyzjach. Nie mamy żadnej odwagi do decydowania.
Wiemy dziś, wie nasze sumienie, co w ogóle są warte, do czego służyły niesamowite wynalazki kapłanów i kościoła, dzięki którym udało się osiągnąć ów stan samopohańbienia ludzkości, stan, którego widok może budzić odrazę.
Pojęcia, takie jak „zaświaty", „Sąd Ostateczny",„nieśmiertelność duszy", sama „dusza"; są to narzędzia tortury, są to systemy okrucieństwa, dzięki którym kapłan stał się panem, pozostał panem.

Ten sam mechanizm działa tworząc owych patriotów. Zbierasz wszystkie nie majace tożsamości niedojdy i dajesz im firmową metkę. I jeszcze mówisz, że ta metka oznacza, że są produktem najlepszym z najlepszych. I narodową marką. Jedyną w swoim rodzaju, wyjątkową, jakże ważną dla państwa.

Od razu czujesz się doceniony. A dla fajtłapy to najważniejsze. Jesteś nikim, aż nagle ktoś zwraca na ciebie uwagę, mówi, że cię potrzebuje i daje zadanie. Nagle z nikogo stajesz się wyjątkowy.

To dzięki pożałowania godnemu schlebianiu, osobistej próżności człowieka zawdzięcza zarówno patriotyzm jak i chrześcijaństwo swój triumf przyciągając do siebie wszystkich nieudatnych, sfrustrowanych, pokrzywdzonych, wszystkie wyrzutki i odpadki ludzkości.

A ty nie chcesz być tym patriotą?- słyszę jak pytasz prababko - Chcę być sobą. I chcę aby zostawiono mnie w spokoju. Dajcie spokój człowiekowi antycznemu.

Nie chcę być taki jak wy, nie chcę nawet być podobny do was. Wyjaśnię to jednym zdaniem bo w tym temacie wypowiedziałem ich już setki tysięcy.

 

Teraz powiem tylko, że nie chcę być człowiekiem boga. I nie boję się szatana. Dlaczego? Bóg według Starego testamentu zabił 2,476,633 (dwa miliony, czterysta siedemdziesiąt sześć tysięcy, sześćset trzydzieści trzy) osoby. Szatan 10 (dziesięć).Nie, nie dziesięc milionów, nawet nie dziesieć tysiecy. Dziesięć osób.

 

Z powodów historycznych oraz praw boga chrześcijańskiego opisanych w starym testamencie uważam, że szanowanie tej religii i instytucji urąga godności ludzkiej i dobru.
A w kontekście polski, urąga byciu polakiem.

Księga Powtórzonego Prawa, rozdział 20
13 Skoro ci je Pan, Bóg twój, odda w ręce - wszystkich mężczyzn wytniesz ostrzem miecza. 14 Tylko kobiety, dzieci, trzody i wszystko, co jest w mieście, cały łup zabierzesz i będziesz korzystał z łupu twoich wrogów, których ci dał Pan, Bóg twój. 15 Tak postąpisz ze wszystkimi miastami daleko od ciebie położonymi, nie będącymi własnością pobliskich narodów. 16 Tylko w miastach należących do narodów, które ci daje Pan, twój Bóg, jako dziedzictwo, niczego nie zostawisz przy życiu.

 

To jest prawo ze starego testamentu będącego częścią pisma świętego chrześcijaństwa.

Instrukcje jak postąpisz z narodami daleko od ziemi wybranej.
Możemy tylko więc się cieszyć, że tych instrukcji nie wykonano drobiazgowo bo nie byłoby już mężczyzn w chrystianizowanej Polsce. Więcej nieszczęścia mieli sąsiedzi narodu wybranego.

W ich przypadku niczego nie można zostawić przy życiu

Wstydem dla mojego pochodzenia jest szanowanie i tolerowanie religii w narodzie, który ona wyniszczyła i religii która niszczy wszystkie narody
Księga Jozuego, rozdział 10
28 Tego samego dnia Jozue zdobył Makkedę i pobił ją ostrzem miecza, króla zaś jej i wszystkich żywych w mieście obłożył klątwą, tak że nikt nie ocalał.(...) 29 Następnie Jozue z całym Izraelem udał się z Makkedy do Libny i natarł na Libnę. 30 I wydał ją Pan w ręce Izraela wraz z jej królem; zdobyli ją ostrzem miecza i zabili wszystkich żyjących, tak że nikt nie ocalał;(...). 31 Jozue z całym Izraelem udał się następnie z Libny do Lakisz, obległ je i natarł na nie. 32 I wydał Pan również Lakisz w ręce Izraela, który na drugi dzień zdobył je i zabił ostrzem miecza wszystkich żyjących w nim, zupełnie tak, jak uczynił z Libną. 33 Wówczas Horan, król Gezer, przybył, aby wspomóc Lakisz, lecz Jozue zadał mu taką klęskę, iż z jego ludu nikt nie ocalał. 34 Później Jozue, a z nim cały Izrael udali się z Lakisz do Eglonu, oblegli go i natarli na niego. 35 Zdobyli go tego samego dnia i pobili ostrzem miecza. Wszystko, co w nim żyło, tegoż dnia zostało obłożone klątwą, zupełnie tak, jak w Lakisz. 36 Z Eglonu udał się Jozue, a z nim cały Izrael do Hebronu i natarł na niego. 37 I zdobyli go, i porazili ostrzem miecza jego króla i wszystkich mieszkańców przyległych jego miast, nie pozostawiając nikogo przy życiu, jak uczynił [Jozue] z Eglonem. Miasto i wszystko, co w nim żyło, zostało również obłożone klątwą. 38 Jozue wraz z całym Izraelem wrócił do Debiru i natarł na niego. 39 I zdobył go wraz z jego królem i wszystkimi przyległymi doń miastami: pobili go ostrzem miecza i obłożyli klątwą wszystko, co w nim żyło, nie oszczędzając nikogo. Jak postąpił z Hebronem, tak uczynił z Debirem i jego królem, jak przedtem 40 W ten sposób Jozue podbił cały kraj: wzgórza i Negeb, Szefelę, i stoki górskie i wszystkich ich królów. Nie pozostawił nikogo przy życiu i obłożył klątwą wszystko, co żyło, jak rozkazał Pan, Bóg Izraela. 41 Jozue pobił ich pod Kadesz-Barnea aż do Gazy, cały kraj Goszen aż do Gibeonu. 42 Wszystkich tych królów i ziemie ich zdobył Jozue w jednej wyprawie, ponieważ Pan, Bóg Izraela, walczył wraz z Izraelem. 

Tak wyglądała wędrowka wybranego narodu boga do ziemi obiecanej. Setki miast, miliony ludzi i zwierząt.
Terror i faszyzm w imieniu boga i z bogiem na ustach.

 

Chrześcijaństwo to doktryna niegodna myśli ludzkiej.

Drogi prawnuku

Żadna dusza nie lubi gdy się ją więzi.
Zrób coś dla swej duszy i uwolnij ją spod jarzma religii.

Z początku będziesz wystraszony.
Jak każde dzikie zwierze, któremu otworzysz klatkę po latach.
Kiedyś przez ułamek czasu było ono wolne ale tego nie pamięta. Wszystko co tak naprawdę zna to więzienie.

Przecież nikt nie daje człowiekowi jego właściwości, ani jakikolwiek bóg, ani społeczeństwo, ani rodzice i przodkowie, ani on sam sobie. Człowiek nie jest następstwem jakiegoś własnego zamierzenia, jakiejś woli, jakiegoś celu; byłoby absurdem, gdyby chciał przytoczyć swą istotę ku jakiemuś celowi.
To my wynaleźliśmy pojęcie „cel": w samej rzeczywistości brak celu. l jesteśmy konieczni, jesteśmy cząstką fatum, należymy do całości, istniejemy pośród całości; nie ma niczego, co mogłoby sądzić, mierzyć, porównywać, potępiać nasze istnienie.

Z początku więc będziesz wystraszony.
W zasadzie zwrócono Ci wolność, której nie znałeś.
Póżniej zaczniesz widzieć więcej. A gdy zaczniesz więcej widzieć to i zaczniesz więcej wiedzieć.
Kiedy już będziesz więcej wiedział, przestaniesz się bać.

Ujrzysz, że to co Cię otacza to Twój dom bez względu na to ile razy ci mówiono, że to tylko miejsce przejściowe do domu wiecznego.

I może zechcesz poznać swoich "rodziców"

Dotknij drzew, poczuj woń siana, odczuj powiew wiatru, a zrozumiesz, że liczy się tu i teraz. Że liczy się ten dom i to życie, na które zasługujesz bo zostało Ci nadane takim samy prawem natury jak każdej innej istocie. I jesteś po prostu cząstką fatum ale jakże dla siebie istotną. Więc zrób to dla siebie; bądż wolny dla siebie bo to jest wszystko co tu i teraz masz. I wszystko co do czego mozesz mieć pewność.

Nie musisz za ten fakt cierpieć i bać się grzechu. Już nie. Teraz już jesteś wolny; koniec ze strachem, koniec z grzechem, koniec z twoim namiestnikiem w postaci kapłana i boga.
Nie potrzebujesz ich.

Stań i się rozejrzyj; czyż nie wystarczy, że świat jest piękny, musi żyć w nim jeszcze bóg.

Po czasie nabierzesz pewności siebie; odzyskanie wolności po wiekach niewoli nie jest łatwe.
Ale gdy zyskasz wiedzę nabędziesz z nią i pewność.
Ujrzysz, że już nie ma niczego co chce Cię zniszczyć i co zmusza Cię do klękania. Już nikt nie będzie chciał karać Cię za marzenia.

Zdziwisz się.
Całe życie byłeś owcą, całe życie ktoś cię doglądał i pilnował.
Mówiono Ci, że nie możesz tego i tamtego, a musisz to i tamto.
Sprawiono, że nawet przestałeś patrzeć poza niewolę, a przecież żadna dusza nie lubi być więziona.

Więc dlaczego chcą Cię więzić mówiąc jednocześnie, że coś dla Ciebie robią.
Jeśli chcą coś dla Ciebie robić niechaj więc puszczą Cię wolno. Niechaj zostawią Cię w spokoju. Zastanawiałeś się kiedykolwiek do czego jesteś im właściwie potrzebny? Dlaczego tak bardzo im na Tobie zależy?

Oni wiedzą, że poza bezkresną wolnością nie widać nieba, woda potoku nie chłodzi nóg, las nie drapie po twarzy, a ptak nie przefrunie pędem.

Nie pozwalaja Ci tej rzeczy poznać bo sami jej nie znają ale opowiadają o tym, deprecjonując wszystko co możesz poczuć za murem. Tak zamieniają lwy w owce. I kradną Twoją duszę.
A tylko poza murem jest woda, która studzi zmęczone stopy. Deszcz który budzi śpiącego w trawie. To poza nim jest turzyca w jakiej możesz zasnąć bez bycia ocenionym.
Poza nim woń poziomek i krzyk wolnych zwierząt. Poza nim nikt nie zmusza CIę do klęczenia i bania się.

Tylko tam można przyjrzeć się własnej duszy, znajdując skarb, którego nikt Ci nie odbierze i nikt nie zmusi poczuciem obowiązku do oddania; do oddania swych myśli, pragnień, fantazji i odkupienia owych gdy powiedzą Ci, że są grzeszne.

Na każdym kroku musisz wykupić swoje myśli bo każda rodzi poczucie winy.

I oczywiście strach
Żadna religia nie może istnieć bez tworzenia w ludziach strachu; strachu przed piekłem, karą, wiecznym ogniem. Żadna religia nie zgromadzi ludzkich mas, by móc je eksploatować, jeśli wcześniej nie wzbudzi w nich poczucia winy i strachu.

Osoba, która czuje winę, musi sobie jakoś znaleźć zbawiciela.
Popełniło się grzech, a wszystkie religie tworzą tyle grzechów, ile jest tylko możliwe.
W istocie grzech jest wszystkim, co daje wam szczęście.

A wiecie kto nie czuje tego poczucia winy i strachu?
Człowiek wolny. Wejrzyjcie w swoje dusze i posłuchajcie ich. Posłuchajcie jak krzyczą aby je uwolnić.
Aby je zwolnić z tego obowiązku cierpienia za nie swoje czyny i wiecznej pokuty za jakąkolwiek wolną myśl.
I za śmiech.
A twoja dusza chce się śmiać; pozwól jej na to. Uwolnij ją.

Kiedy to zrobisz poczujesz, że nie potrzebujesz żadnego zbawienia!
Odnajdziesz siebie. Nie potrzebujesz żadnego pasterza i nie chcesz, żeby nazywano Cię owcą.

Zrozumiesz, że religia zmienia lwy w owce.

 

Ktoś, kto mówi: "wierzę w boga", nie rozumie ani jednego słowa z tego, co mówi.
To, że się w coś wierzy oznacza brak wiedzy. Jest to całkowita ignorancja. Ludzie wmusili w siebie tę ideę, a ty trzymasz się jej jakby ona była dobra. Ona ani nie jest dobra ani moralna; ona nawet nie jest przyzwoita.
Człowiek, który wierzy w boga, nie powinien być z tego dumny, ale powinien się wstydzić.
Wiara ukrywa twoją niewiedzę. Wiedza jest czymś całkiem innym.

Jednak chrześcijaństwo i wszystkie inne religie stale wprowadzają chaos do umysłów ludzi.
Nie widzą różnicy pomiędzy wiarą, a wiedzą. Ślepiec może wierzyć w światło, ale to mu nie pomoże. Aby ujrzeć światło potrzeba oczu, a wtedy nie ma już potrzeby, by wierzyć.

Religia jest więzieniem dla każdej duszy; odwartościowuje ona naturę. Nie możesz już stanowić o sobie, dostajesz dekalog oraz pozostałe 603 bardzo ścisłe przepisy postępowania i klątwy i nawet nie jesteś uczciwie informowany jak bardzo zacieśnia to kraty twojego więzienia.
I masz wierzyć, nie możesz wiedzieć. Wiedza przeszkadza; już to jest dowodem na to jak bardzo jesteś oszukiwany.

A przecież świadomość jest ważniejsza od wiary. A wolność cenniejsza od jakiegokolwiek kultu, obrzędu, tradycji czy też okrutnej doktryny uzależniającej Waszą ludzką duszę od kaprysów sadystycznego boga.

 

Księga Wyjścia, rozdział 19
5 Teraz jeśli pilnie słuchać będziecie głosu mego i strzec mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich narodów, gdyż do Mnie należy cała ziemia. 6 Lecz wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym. Takie to słowa powiedz Izraelitom»

Ponownie mamy zapewnienie, że co prawda jawe jest gospodarzem ziemi ale bogiem chce być tylko ich. A oni będą mu królami wśród kapłanów i ludem świętym.
Jeszcze raz zapytuję czy godnie jest być z duszy Słowianinem i uważać, że bóg który nie wybrał sobie naszego plemienia, bóg beżowych nomadów, bóg wybranego ludu Izraela to ta wlaściwa i nasza tradycja?

Nie obrażajcie prawdziwego slowianina. Brakiem godności jest wyznawać boga, który nie chce być Twój.
Boga ludu, który każdy inny lud poza bliźnim, a bliźnim w rozumieniu świętej księgi jest Izraelita, ma za cudzoziemca jakiego można zabić i brać w niewolę.
Nie jest trudnym dostrzec fakt jak wrogą innym ludom jest religia boga jahwe.

Chrześcijanie zabili więcej ludzi w świecie, niż jakakolwiek inna religia.
Na drugim miejscu są muzułmanie, ale to chrześcijanie tu przodują i to z dobrze znanych powodów.
Zabijali ludzi, aby zmusić ich do stania się chrześcijanami.

Oczywiście, jeśli staje się przed wyborem pomiędzy śmiercią, a chrześcijaństwem, to każda krucha ludzka istota wybierze raczej chrześcijaństwo, aniżeli śmierć.

Pojawił się więc strach: "Zostanę zabity. Jedyną alternatywą jest zostanie chrześcijaninem".

Nawet jeśli kapłani chrześcijańscy odrzucą prymitywne nauki swego boga to i tak mają do czynienia z drugim przejawem resentymentu, jezusem chrystusem. A skoro on sam mówił "Każdy, kto idzie do Raju Boga, idzie tam poprzez mnie, nie ma innej drogi. Ja jestem drogą. Sprowadź ludzi na tę drogę, nawet, jeśli miałbyś ich do tego zmusić" to tym bardziej kapłan chrześcijański czuje się w powinności zmuszać ludzi do tego.
Przyświecają im wszystkim dobre intencje.Trzeba to rozumieć.

Bardzo trafne jest stare przysłowie, które mówi: "Droga do piekła jest wybrukowana dobrymi nadziejami".

Krucjaty chrześcijan przeciw poganom prowadzono z dobrymi intencjami.
Chcieli, aby wszyscy poszli do raju. A ponieważ się opierali, musieli zostać zabici. Będą stanowić przykład dla innych pogan:,

„Jeśli nie chcesz zostać zabity, zostań chrześcijaninem!"

To ta idea zabiła naszych przodków.

Kościół chrześcijański nazywa siebie kościołem wojującym. Wojsko i kościół?
Już wiemy, że chrześcijanie zabili więcej ludzi, niż jakakolwiek inna religia.
To jest kościół wojujący. Utrzymywał wielkie armie, które wysyłał do nawracania pogan.
Poganie byli wspaniałymi ludźmi, o wiele wspanialszymi od jakiegokolwiek chrześcijanina. Byli czcicielami natury. Kochali drzewa, rzeki, góry, gwiazdy, słońce, księżyc... to był ich świat.

Nie było w nim Boga, nieba ani piekła. Samo życie było rajem.
Ale chrześcijanie zabijali lub nawracali ich, traktowali ich jak podludzi, zabijali ich jak zwierzęta, tak jakby nie zaliczali się do ludzkiej rasy.

Więc jeśli ktoś nazwie was chrześcijaninem to naplujcie mu w twarz bo was obraża.

Obraża waszych przodków których chrześcijaństwo prześladowało i wprost insynuuje wam, że powinniście godzić się być niewolnikiem. I godzić się nosić brzemię za zbrodnie całej doktryny. Przecież to nie kapłan ma nosić to brzemię lecz ręce ściskające miecz i pochodnię. Kapłan tylko tworzy inkwizytora, samemu z dala unosząc krzyż. Kapłan tworzy swojego żołnierza chrystusa i armię boga. Sam jest tylko prowokatorem. Już na pustyni Mojżesz ustanowił kto ma bronić kapłanów, kto ma walczyć, kto ma nosić święta arkę.

Tak dawno to spisane, tyle kart w dodatku w historii, a wy wciąż dajecie niewolić swoje dusze i ciała i przelewać za nich krew oddając też własne życie.

I nie widząc jak nędznik kapłan się wami bawi.

Każdy to wie: a mimo to wszystko pozostaje po staremu. I zostanie bo nie zrobicie niczego gdyż jesteście chorzy, tak jak chora jest cywilizacja chrześcijańska.

Nikt nie może swobodnie postanowić, że zostanie chrześcijaninem; nie można się „nawrócić" na chrześcijaństwo, trzeba być na to dostatecznie chorym. Ale abyscie czuli się wyjątkowi kapłan da wam świętość. Świętość, która sama jest tylko szeregiem przejawów zabiedzonego, wyczerpanego nerwowo, nieuleczalnie zepsutego ciała i umysłu.

Mówią, że chrześcijaństwo dało światu wiarę. Nie oponują przeciw temu, ale czym jest wiara?

Wiara zawsze jest ślepa. Człowiek, który wie, nie potrzebuje wiary.
Biblia mówi, że nie powinno się niczego zmieniać, ani nawet próbować zmienić, ponieważ bóg uczynił wszystko doskonałym.

Jest to ostateczna wypowiedź przeciw rewolucji, zmianie, ewolucji, polepszaniu losu biedoty i chorych. To fundamentalne motto chrześcijaństwa: "niczego nie zmieniać", oznacza śmierć dla ludzkości, śmierć dla tej pięknej planety.

Chrześcijaństwo jest najbardziej przestarzałą religią. Wszystkie jego założenia są absurdalne.

Człowiek musi się pozbyć wszystkich religii, w tym chrześcijaństwa, w przeciwnym, bowiem wypadku nigdy nie będzie zdrowy, nie stanie się jednością, nigdy nie pozna radości i błogosławieństw życia.

Nigdy nie pozna prawdy. Jeśli religie nadal będą istnieć, całą ludzkość wpędzą w szaleństwo.

Wiara jest największą przeszkodą, stojącą na drodze człowieka poszukującego prawdy. Zanim wyruszysz na jej poszukiwanie, już wręcza ci się brudną wiarę z drugiej ręki i mówi ci się, że to wystarczy.

W kontekście bombardowania nas brandowanym patriotyzmem i chrześcijaństwem z przyzwoitości staję po drugiej stronie barykady.

Dla triumfu zła wystarczy aby dobrzy ludzie nic nie robili jak mawiał Burke.

 

Zdjęcie z pewnego posta przedstawiało mnie i psa.

Obaj jesteśmy niewierzący i mamy piękne dusze.

On żyje bez religii i wbrew obiegowym opiniom również ma dusze ale o tym sadyści dręczący zwierzęta nigdy się nie dowiedzą. Nie dowiedzą się też ci, którzy żyją doktryną jaka zawsze je upadla do roli ofiary na ołtarzu i idei uczynienia dla dobra człowieka.
Od kiedy to uprawianie sadyzmu jest dobrem człowieka to nie mam pojęcia.

Ale tak będzie dopóty nie zajmiemy się naszym człowieczeństwem zamiast zabobonami i tradycjami.

Ale to efekt braku duszy. Bez względu na to w jak wielkim kościele klękacie.

Ten brodaty skurwiel też ma duszę mimo, że sercem jest pogański, a ideowo jest antyteistą.

I mimo, że kapłan religii w zasadzie państwowej mówi, że taki ateista żyje jak zwierze.
Oj tak, zostawcie go wśród zwierząt jeśli człowiek to jest to co reprezentujecie wy. Daleko wam do niego.

Jest wolny od okrutnych doktryn, które mu mówią jaki ma być i każą być takim, nie innym. I zapominać o swoim pochodzeniu. I o tym co ta doktryna uczyniła jego przodkom. Ale ja nie zapomnę gdyż nie chcę być bękartem. Chce być dzieckiem słowiańskich przodków.

Będąc człowiekiem religijnym równie dobrze mógłbym być kawałkiem bezrefleksyjnego mięsa.

Dzięki swej własnej woli jestem człowiekiem antyreligijnym i dlatego nie będę ubezwłasnowolniony jak parafianin.

Dlatego dzieli nas przepaść jeśli chodzi o światopogląd. Wy z religią tkwicie w rytualnym średniowieczu, a ja mogę spokojnie czerpać z oświecenia.

O dziwo coraz bardziej obcy we własnym kraju. Mimo, że bardziej od wyznających napływową religie izraela właściwy jestem dla swego kraju szanując jego słowiańska tradycję.

To absurd ale nie bez przypadku. Od kiedy kosciół wszedł na teren polski podstępem od razu zaczęło sie od mordowania swoich nie chcących zostać chrześcijanami. Sami przyboczni Mieszka podzielili ten los.

Takie to miłosierdzie i dobro. Taka to religia pokoju.

Moja polskość z prababki i pradziada jednak się nie liczy.

Liczy się tylko terror najokrutniejszej doktryny religijnej w dziejach ludzkości; terror chrześcijański.

Uprawiany i usprawniany w moim państwie przez rząd oraz kościół katolicki.

 

 Musimy więc odpowiedzieć sobie na pytanie. Czy tymi właściwszymi polakami są ludzie wyprowadzający nasze pieniądze do obcego państwa jakim jest watykan?

Oni zdecydowali sięgnąć do naszych kieszeni i te pieniądze nam zabierać. Pieniądze, które nie przyczyniaja sie do poprawy naszego życia, naszego otoczenia. Ponadto te datki każdego roku wzmacniają inne mocarstwo, a osłabiają nasz kraj.Tworzy się coraz większa dysproporcja.

Te pieniądze każdego roku wyprowadzane są z polski w kwocie 19,5 miliarda złotych. Oprócz tego wyprzedawana jest za jeden procent wartości ziemia lub przekazywana kościolowi katolickiemu za darmo.

Ziemia polska, która już po tym akcie nie należy do polski.

I czy to ci ludzie, którzy utrzymują ten stan rzeczy mają prawo mienić się dobrymi polakami?

Więc odpowiedżcie sobie na pytanie w jaki sposób przyczynia się to do wzmocnienia czy też poprawy stanu kraju?

Jeśli uważasz, że to koszt jedności pod banderą kościoła to chyba masz niedostateczny z socjologii i historii.

Nie trzeba kościoła do jedności w żadnym państwie, a tym bardziej nie tego kościoła, który tą jedność zawsze niszczył.

Czy ci ludzie, którzy wyprowadzają nasz majątek mają prawo nazywać się polakami?

A tym bardziej czy mają prawo nazywać się tymi lepszymi polakami od tych, którzy wyrażają temu rozkradaniu państwa sprzeciw.

Respektowanie konkordatu i wspieranie kościoła katolickiego w polsce jest otwartym popieraniem wypływu majątku państwa. Jest zdradą stanu.

Przeciwstawianie się temu jest obowiązkiem każdego polaka.

Nie, nie patrioty. Ja nie muszę was ani siebie metkować.

 

Nie potrzeba mi pięknych słówek jak do jakiegoś przygłupa na dyskotece abym poczuł się wystarczająco fajny, by poderwać kalorycznie apetyczną jessicę. Moje oczekiwania są znacznie wyższe niż rzucony mi ochłap. Nie potrzebuję też ani pochwał małych, głupich ludzi ani ich błogosławieństwa. Gdyby to oni mieli nadawać mi znaczenie musiałbym być zupełnym zerem.

Aby dbać o kondycje kraju wystarczy czuć się po prostu polakiem.

Czuć sie polakiem to znaczy czuć jedność z rodakami i odpowiedzialność za to co nas otacza, a nie w patriotycznych koszulkach terroryzować trzyletnie dzieci rysujące tęczę, bądż w nastu również w patriotycznym wdzianku katować nastolatka.

Najmutniejszym co na dziś dzień mogę stwierdzić z wlasnego doświadczenia w mojej przestrzeni publicznej oraz z obserwacji całej polskiej przestrzeni publicznej to fakt, że to nie islam ani rosyjski agent mi zagraża. Nie oni będą moimi wrogami w najbliższym czasie.

Tymi wrogami będą ubrani w patriotyczne ciuchy sebiksy. Na każdym kroku niszczą przestrzeń publiczna nawołując do agresji i biją w nastu innych ludzi. Człowiek, który zgwalcił i zabił dziesięciolatkę afiszował się w koszulkach "polscy patrioci".

W takie stany społeczne, takich moralnych i mentalnych gówien uderza rząd i kościół katolicki. Promuje ich jako specjalnych w społeczeństwie.

I nawołuje z trybun do przemocy, mówiąc o mniejszościach jako o zarazie.  Aprobuje to rząd, a słowami uznania traktuje telewizja publiczna. I te wszystkie najniższe stany społeczne, te obrzydliwe intelektualne gówna, lenie świadomościowi, powtarzają to i wykonują i są rękami przemocy produkowanej przez kościoł oraz rząd. 

Dokładnie taką mową nienawiści kościół katolicki rozpętał piekło w Rwandzie.

 

Aż tak bardzo czują się oni ważni, że byle kmiot czuje się w powinności pouczać mamy bawiących się dzieci. Bo wedlug kmiota dziecko nie może rysować kredą tęczy. Ten kmiot, wypromowany przez rząd nagle staje się autorytetem z dziedziny teologii, psychologii i edukacji. Ale mali ludzie przecież imponują tylko małym. No i małym ludziom moga zaimponować mali ludzie.

Ciekawe ile jadu wydalają z siebie gdy po deszczu pojawia się taka tęcza na niebie. Cóż to musi być za festiwal agresji i retoryki. Ciekawe kogo wówczas winią.

Obok nich powstaje też drugi nurt. Są mniej agresywni, wyglądają bardziej nieudacznie niż napompowany paszą sebiks ale mają dwa atuty afiszując się; broń palną i karton z napisem "jestem chrześcijaninem"

Tak jak swego czasu sekta chrześcijańska wyrosła na daniu sensu tym najniższym stanom społecznym tak i dziś rząd tego kraju wraz z kościołem dokładnie robi to samo.

 

Daje sens, cel, zadanie temu najniższemu stanowi społecznemu.

Temu bezrefleksyjnemu "czemuś" potrzebującemu mieć brand i sens.

A póżniej jak papież powie idżcie mordowac koty, to pójdą mordować koty bez żadnej refleksji.

Jak niski człowiek u władzy powie, zły polak to polak ateista to broń w ich rękach będzie narzędziem wymierzonym w owych "złych" polaków.

Przecież to jasny sygnał, a nie rewia mody. I nie chodzi o broń; chodzi o to co ma w głowie ten, który ją dzierży.

To będa moi najwcześniejsi wrogowie. I nie dlatego, że ja ich zaatakuję ale zwyczajnie dlatego, że będę musiał się bronić. To oni atakują co widzimy. Zresztą do tego są przez rząd i kościół katolicki nawoływani.

Rząd i kościół podkłada im wrogów; wszelkich innomyślących.

Już widzę oczyma wyobrażni jak zawsze prowokujący kapłan zaciera rączki na krzyżu wyczekując płonących stosów czy stert ciał. Wszak mają władzę w kieszeni, a ona grzmi głośno "kto podnosi rękę na kościół, podnosi rękę na polskę" I jak zwykle rękami bojowników świętobliwy kapłan wszystkich wątpiących załatwi. Nie trzeba utrzymywać armii. Wystarczy mieć człowieka wierzącego; parafianina.

 

"Z religią i bez niej dobrzy ludzie zachowują się dobrze, a źli – źle; ale żeby dobry człowiek czynił zło – do tego potrzeba religii."

Steven Weinberg

 

Rząd oczywiście upomni się w pewnym momencie o agresorów; wszak mówi o sobie, że to państwo prawa i sprawiedliwości. Upomni po tym jak agresorzy zastraszą społeczeństwo aby siedziało cicho.

Aby tacy jak ja, siedzieli cicho.

Jak się nie zgadzamy, mamy sie bać i siedzieć cicho bo inaczej trzydzieści sztuk butów i kilka maczet na kark.

Jednak w państwie prawa i sprawiedliwości kilku z nich trafi do więzienia.

I wtedy będzie płacz, że tak potrzebny patriota chwalony przez cały rząd i kościół został kozłem ofiarnym.

Ale jakie to będzie miało znaczenie. To znaczy, dla niego olbrzymie jednak kto by się nim przejmował.

Takich nieudaczników z najniższych stanów społecznych jest miliony. Można ich zastępować po wieki.

Ważne, że problem anarchistów rozwiązany. Oczywiście przykro, że przemocą bo rząd nie popiera przemocy jak widać gdyż skazał napastników.

Tylko niech zanim ich przebierze w fatałaszki więzienne zabierze koszulki z "bóg, honor, ojczyzna" aby dać następnym swoim promowanym.

Przecież nie każdy sebiks ma okazje zajumać taką lub oszczędzić na zgrzewce piwa by zakupić.

Słowianie Pomorscy: "U was, chrześcijan, pełno jest łotrów i złodziei; u was ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach; u nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii!U was księża dziesięciny biorą, nasi kapłani zaś utrzymują się, jak my wszyscy, pracą własnych rąk"

 

 

WIERZĄCY ZAWSZE MÓWIĄ "GDYBYM KROCZYŁ CIEMNĄ DOLINĄ, ZŁA SIĘ NIE ULEKNĘ BO TY JESTEŚ ZE MNĄ"

NO BO INACZEJ MOCZYCIE SIĘ W ŁÓŻKO ZE STRACHU PRZED ŚWIATEM.

MUSI WAS TATUŚ TRZYMAĆ ZA RĄCZKĘ ABYŚCIE ZROBILI KROK W LAS. I BARDZO NIE LUBICIE TEGO KTO PORUSZA SIĘ W TYM LESIE SWOBODNIE I CZUJE W NIM DOBRZE NIE MAJĄC BOGA NA USTACH.

BO WIECIE DOBRZE, ŻE SĄ OD WAS WYŻSI, WIĘKSI, ODWAŻNIEJSI.

MY JESTEŚMY WILKAMI, A WY JESTEŚCIE OWCAMI POTRZEBUJĄCYMI PSA PASTERSKIEGO.

OWCA NIE MOŻE LUBIĆ WOLNOBIEGAJĄCEGO WILKA.

PRZECIEŻ CAŁY ŚWIAT OWCY ZAMYKA SIĘ W POSZŁUSZEŃSTWIE I STRACHU.

WIĘC MUSI KOMUŚ SŁUŻYĆ I MUSI MIEĆ PASTERZA. I ZA CHOLERĘ NIE MOŻE POJĄĆ NATURY WILKA.

ALE MU ZAZDROŚCI. DLATEGO GO NIENAWIDZI.

CHCE ABY WILK BYŁ TAK JAK ONA, OWCĄ.

DLATEGO RELIGIE ZABIJAJĄ DUSZE CZŁOWIEKA.

NIE TOLERUJĄ NICZEGO CO MOŻE BYĆ LEPSZE I WYŻSZE.

CO MOŻE BYĆ WOLNE.

Zaloguj się