Zabobon

W czerwcu w Polsce jedna gnida ludzka posługując się słowami drugiej ludzkiej gnidy orzeka, że "nowa Polska nie może być Polską niepłodnych kobiet"
Degenerat jędraszewski już wie coś o jakiejś nowej Polsce, w której jak dodaje jeszcze "nie można wyśmiewać matek rodzących kościołowi trzecie i czwarte dziecko". Na uwagę zasługuje fraza "rodzących kościołowi"
Skoro pragmatyzm katolicki poprawił już swego czasu przykazania boga, wykreślając nie sprzyjające kapłanom, a inne dzieląc na dwa aby dekalog był wciąż dziesiątką to już widzę jak ten sam pragmatyzm kapłański poprawi je znowu bądź zredaguje jakiś kanon. A będzie on brzmiał "nie pozwolisz żyć niepłodnej" Nic nadzwyczajnego. Wszak już jednym z przepisów boga i jego nadzwyczajną mądrością jest orzeczenie "nie pozwolisz żyć czarownicy" Co za różnica, czy czarownica czy niepłodna. Nie ma żadnej jak już zdegenerowany umysł religijny obrał sobie daną kobietę za cel.
Zresztą w umyśle chrześcijańskim co w niezliczonej ilości razy udowodniła nam już historia i robi to wciąż, każda niepłodna zostać może uznana za czarownicę. Wystarczy, że jakiś stary dewiant czyli kapłan orzeknie, iż to diabeł sprawia, że kobieta jest niepłodna aby zniszczyć rasę ludzką. I już mamy frazes który chrześcijanie będą wywieszać na banerach, pojawi się w homiliach, a dziś w niezliczonej ilości memów. A tępy religijny umysł będzie lajkował serduszkami. Bo tępy katolicki umysł kocha frazesy. Na tym zbudowana jest cała ta religia i niejakie "nauki" chrystusa, które tylko w ułomnym umyśle mogą uchodzić za nauki. Nie należy zapomnieć również, że pod stosem palonych współczesnych czarownic najchętniej chrust będzie podkładał/a gorliwy chrześcijanin. Jak pod stosem Husa. Jak zresztą pod każdym stosem rozpalonym przez tą "miłosierną" i "dobrą" religię.
Nie należy tego bagatelizować gdyż historia jest wypełniona upuszczoną przez tych zjebów chrześcijańskich krwią owych czarownic. Jak i dziś również w myśl tego przepisu krzywdzi się dzieci. Dręczy i zabija gdy rodzina nie ma pieniędzy na opłacenie chrześcijańskiego czarownika czyli cynicznego egzorcysty aby wypędził on coś z danego dziecka co sam w niej wkłada jako religijny ułom. Liczy się zabobon i wieczne widzenie diabła aby tylko zarobić na walce z nim. No i panować nad społeczeństwem przemocą, w której to społeczeństwo bardzo chętnie pomaga. To brak edukacji i moralności. I na tym zależy kościołowi najbardziej.
Chrześcijaństwo ma już w 28 punktach nakaz zabicia bądź nie pozwolenia żyć. Dwudziesty dziewiąty nie zmieni niczego.
Tak więc degenerat jędraszewski cytując degenerata wyszyńskiego, który za chwilę w Polsce zostanie świętym, a już jest prymasem tysiąclecia orzeka, że nowa Polska nie jest dla kobiet niepłodnych.
Cytuje degenerata, który to przed wojną wspierał hitlerowskich agresorów na Polskę i bronił ich swoją idiotyczną wiarą przed sprawiedliwością głosząc wszem, że liczy się tylko sprawiedliwość boska, a bóg ich przecież uwielbia odpuszczać zwyrodnialcom. Chrześcijańskie królestwo niebieskie pełne jest zatem takich zwichrowanych bydlaków jak najgorsi hitlerowcy, na które po wieki wieków mają patrzeć ich ofiary. Świetna menażeria ludzkich ścierw, które według świętego Piotra są cenniejsze niż człowiek łagodny i dobry za życia. Sam wyszyńskie kontynuuje tą idiotyczną myśl mówiąc "miarą dla miłosierdzia bożego jest nie tyle świętość i chwała jego przyjaciół ile zbawienie największych łotrów. Dopiero widok zbawionych zbrodniarzy, których cały świat znienawidził, a których Bóg jeszcze uratował otworzy nam oczy na potęgę boga."
Bóg więc lubi ratować największych zbrodniarzy. To jest jego potęgą. natomiast ratowanie bezbronnych przed tymi agresorami nie leży w jego kręgu zainteresowania. A Polski prymas tysiąclecia będący faszystą i pupilkiem faszystowskiego kościoła błogosławiącego hitlerowców w napaści na Polskę wyniesiony w Polsce na piedestał lubuje się w tym samym. Nie bez przypadku. Cała doktryna jest doktryną zdegenerowaną. Zdegenerowany bóg wybiera sobie zdegenerowanego mojżesza i obaj czynią holocaust w całej okolicy po drodze gwałcąc hurtowo małe dzieci, zabijając miliardy zwierząt na ofiary, wyrzynając całe populacje łącznie z niemowlakami. Tak prowadzi bóg swoich wybranków do palestyny. Tak zbrodniczo wędruje bóg z prorokiem, który stoi po prawicy boga wraz z eliaszem i jezusem. To największy degenerat, Mojżesz jest najbardziej ukochany przez zdegenerowanego boga. I to bóg z mojżeszem opracowuje 613 przepisów między którymi jest 28 kiedy i za co masz zabić. Poza mojżeszem bóg też preferuje tylko moralnych zjebów. Dlatego świadomym kapłanem tkwiącym w tej religii może być tylko amoralny zjeb. Bo takiego potrzebuje go doktryna i tylko taki może chcieć szerzyć takiego boga.
Zatem jest już jakiś nowy ład według degenerata jędraszewskiego, w którym to niepłodne żyć nie mogą. Degenerat wyszyński ma niezliczoną ilość ulic nazwanych jego imieniem i zaraz zostanie świętym. Nie dziwi mnie to. Niemal każdy święty chrześcijański to zbrodniarz, zwyrol, degenerat. To nie ewenement tylko prawidłowość. Tak się dzieje w idei zła. Promuje ona złych ludzi. Ten ludzki śmieć jakim był wyszyński, a tak chętnie cytowany dziś oznajmiał nam jeszcze, że dziecko noszone należy do matki ale dziecko narodzone należy do narodu. A w słowach jędraszewskiego o matkach rodzących kościołowi trzecie i czwarte dziecko widzimy co oni rozumieją przez naród. Nasze dzieci zatem należą do nich. Obok tego ten wyniesiony na piedestał degenerat wyszyński pisał, że "albo Polska będzie katolicka albo nie będzie jej wcale"
W dniu dzisiejszym gdy kandydaci na prezydentów jak bosak chcą wprowadzać nowy ład chrześcijański, pisowskie sługusy kościoła swój nowy ład, a głowy kościoła mówią o "nowej Polsce" to już nie jest nawet nikły alarmowy dzwonek lecz zwyczajny pożar.
Nowy Polski ład to katolicka okupacja w rezimie made in węgry, rosja czy białoruś. Tylko w wersji bez opamiętania bo religijnej. Świat już doznał tego chrześcijańskiego faszyzmu. Faszyzmu i nienawiści, orgii zła i sadyzmu, niesamowitego zdegenerowania wolą chrześcijan i ich rękami. To wola właśnie chrześcijan i ich czyny zmieniły wiele wieków w istne piekło. I w wielu miejscach świata wciąż zmienia życie wielu ludzi w piekło i śmierć.
Wszystko zmierza do tego abyśmy ponownie bez patronatu bardziej cywilizowanej Unii Europejskiej mogli w swym religijnym szale i poddaństwu kościołowi palić heretyków. No i nowe czarownice czyli niepłodne.
A tacy jak ja podzielą los Polskiego filozofia Kazimierza Łyszczyńskiego. Najpierw będę mnie katolicy miłosierni torturować. Bo w tym ćwiczyli się całe wieki. I to jedyna ich nauka; metodyka tortur i narzędzia. I spalą mnie. A współcześni poeci katoliccy będą prawić jak Wacław Potocki w Moraliach o śmierci Polskiego filozofa "Gorzej grzeszy od diabła, kto przez to zapiera Boga na niebie; słusznie trzeba takich palić.".
Słusznie. Nawet nie macie pojęcia ile serduszek w internecie zdobyłaby taka deklaracja o słuszności spalenia mnie.
Prezydent Polski nie tak dawno oznajmia wszem i wobec, że przemoc w rodzinie to sprawa rodzinna. I zgodnie z frazeologią chrześcijańską papla, że "najważniejsza jest rodzina". Pobite dzieci, gwałcone, torturowane, zaniedbane siedzą przerażone w kącie domu. Nikt im nie pomoże. Powiedz mu że jego tata powinien dostać drugą szansę. Powiedz mu, że najważniejsza jest rodzina. Powiedz mu że "rodzina jest święta" A w imię tej świętości tata będzie go bił kablem po głowie przez kolejne kilkanaście lat. I nikt nie może się w to wtrącić. Zresztą zgodnie z naukami chrześcijan, krnąbrne dziecko można nawet zabić. A każda przemoc domowa może być sprowokowana przecież dzieckiem i jego krnąbrnością. Wszak to dorosły jest sądem. Dziecko ma być posłuszne, a żona uległa. Cała rodzina ma służyć komfortowi mężczyzny. Tak, takie wnioski płyną z całej biblii, retoryki kościoła katolickiego i co gorsza z ust polityków dzisiejszych.
Ostatnio w Lublinie czteroletni chłopiec musi godzinami klęczeć. Klękanie to czynność do której siłowo zmuszano całe narody więc zmuszenie jednego dziecka to nic wielkiego. Ojciec zamyka go na kilka dni w łazience, głodzi, zabiera ręczniki, żeby mały nie rozłożył ich sobie na podłodze.
W Wieruszowie umiera trzylatek – dręczony, bity, zgwałcony. W łodzi jedenastomiesięczna dziewczynka trafia do szpitala ze śladami pobicia, przypalania, ma naderwane ucho, złamaną rączkę, zrosty na nóżce, które świadczą o tym, że wcześniej była złamana w wielu miejscach.
W Brojcach pod Gryficami rodzice wkładają pięcioletnią córkę do wrzątku. Z rozległymi oparzeniami rąk, nóg i krocza leży przez pięć dni w domu, zanim – nie mogąc znieść jej płaczu – wezwą pogotowie.
W Piekarach Śląskich lekarze próbują uratować dwuletnią Julię pobitą do nieprzytomności. Ma obrzęk mózgu, złamaną kość czołową i nos. Mimo długiej reanimacji – umiera.
Polska nie radzi sobie z przemocą wobec dzieci. Potrzebujemy organizacji wzorowanej na norweskim Barnevernet, o dużych uprawnieniach i bezkompromisowej w działaniu. To jedyny sposób by przerwać piekło tysięcy dzieci katowanych w Polsce przez rodziców i opiekunów. Oczywiście właściwych katolików. My jednak nie tylko krytykujemy Norwegów lecz chcemy wyjść z konwencji antyprzemocowej. Według episkopatu w Polsce obraża ona religię. Oczywiście, że tak. Każda chęć dobra obraża tą religię.
Może zamiast krytykować Norwegów nauczymy się od nich jak chronić dzieci. Zamiast kierować się słowem zdegenerowanych kapłanów czerpiących moralność ze zdegenerowanej starej księgi pozwólmy sobie na własny osąd. I edukację oraz rozwijanie moralności. Tworzenie dobrego i łagodnego społeczeństwa, a nie agresywnego i faszystowskiego.
To wszystko jednak nikogo nie obchodzi bo nie jest medialne, a medialne nie jest bo podważa tą polską, katolicką wartość. Niejakiej świętej katolickiej rodziny. To kolejny bzdurny frazes, który jest urojeniem jak cała ta religia ale nieedukowane społeczeństwo czerpie z frazesów. Tylko je może zrozumieć.
To wszystko podważa w ogóle katolickie wartości, katolickich rodziców, których mentalność została na pułapie jaskiniowca mającego podstawowe odruchy troski. Gdyż nie jest edukowany w kierunku dobra ani symbiozy.
Bezmyślne dzieci dojrzewają i przez czystą biologię zostają rodzicami nie będąc psychicznie do tego gotowymi, albo nie będąc w ogóle do tego gotowymi aby w ich pobliżu znajdowało się jakiekolwiek inne, niewinne życie, które będą topić we wrzątku z powodu swego prymitywizmu i frustracji. Pod wiszącym nad zlewem krzyżem.
Edukacji w szkole w zakresie czułości, szacunku, czy dobra nie ma. Jest za to religia i lansowanie przez nią karania krnąbrnego dziecka (w biblii wręcz zabijania za to)
Religia nie tylko nie edukuje w kierunku bycia lepszą wersją siebie i bycia odpowiedzialnym i dobrym lecz robi wszystko aby nas utrzymać prymitywnymi.
Dlatego dzisiejsza Polska, najbardziej katolicka w Europie jest również krajem najbardziej homofobicznym i najmniej tolerancyjnym.
Nie bez powodu Polska w XXI wieku wnosi o ustawy mające zakazać interwencyjnego odbioru maltretowanych zwierząt oraz wyjść z konwencji antyprzemocowej.
Mamy być dzicy i prymitywni. Tylko wówczas będziemy wykonawcami woli kapłana. I skłonni do ataku na tych, których on ma wskaże.
Będziemy bezmyślnie płodzić dzieci, a one w tym kraju w zasadzie automatycznie staną się katolikami. Zgodnie z wolą zresztą jędraszewskiego to przecież dzieci rodzone kościołowi. Rodzice bezmyślnie zostawią pieniądze w kościele za każdy rytuał z nim związany, a kościół od Państwa dostanie kolejne pieniądze za kolejnego „automatycznego" katolika. I kasa będzie się zgadzała.
Nikt nie zorientuje się, że nie ma dzieci katolików jak i dzieci muzułmanów. Są tylko dzieci katolickich rodziców i dzieci muzułmańskich rodziców. Dziecko nie może wyznawać żadnej religii gdyż kompletnie nie umie decydować i niczego nie rozumie.
Więc przestępstwem jest orzeczenie jędraszewskiego o tym, że te dzieci należą do kościoła. Nie! Należy pozwolić im dorosnąć aby w odpowiednim do tego wieku mogły same zdecydować. Ale tak się nie stanie. Nie bez powodu doktrynę chrześcijańską metkuje się na noworodkach jak bydło. Macie swoje znamię. Należycie do tego pana. Jesteście chrześcijanami.
Dlaczego kościół jest przeciw aborcji? Dlaczego kościół woli narazić życie matki aby ta rodziła? Dlaczego kościół potępia niepłodne kobiety?
Gdy ludzie się rodzą to muszą i kiedyś umrzeć. Chrzest to pieniądz, komunia również. Każdy następny rytuał plus uczęszczanie do kościoła to datki. Ślub to pieniądze dla kościoła. Więcej karyn i sebisków to więcej bezmyślnego dziecioróbstwa, a to równa się więcej katolików czyli więcej pieniędzy. To również więcej jadu w przestrzeni i bezkrytycznych obrońców swych panów. Więc i bezkrytycznych wrogów wolnomyślicieli. Kapłan nigdy przecież sam nie walczył. Miał od tego parobków. Zwie ich parafianami. Papież nie jechał na krucjatę. Wysyłał tam wszelkich przestępców i zwyrodnialców obiecując im łaskę bożą i wybaczenie kościoła.
Jest narodzenie to będzie i śmierć, czyli pogrzeb, a więc i pieniądze.
Gdy zdarzy się śmierć matki po powikłaniach rodząc chore dziecko i śmierć dziecka to kościół katolicki zaciera rączki. Dwa miejsca na cmentarzu oraz dwa rytuały. Pieniądze płyną szerokim strumieniem.
Każde nowo narodzone dziecko w kraju katolickim to pieniądz. Każda śmierć również.
Kościół katolicki mówi, że każde życie ma znaczenie. Bardzo mówi to wobec nienarodzonych dzieci. Ale gdy już się urodzą to jeśli im nie pasują chętnie życzą im śmierci i zabiliby te dzieci gdyby okazały się w ich mniemaniu czarownicami czy homoseksualne. Tym nawet nie tylko życzyliby śmierci lecz w sprzyjających warunkach ( brak prawa) własnoręcznie by je mordowali. Co zresztą robili przez wieki i robią wciąż w wieku XXI.
Nawet nie wspomnę o trosce o ich wykarmienie. To jest bez znaczenia.
Biedne, nieszczęśliwe dziecko szybciej pojawi się z potrzebą u kapłana, który tylko czeka na te zagubione i potrzebujące. Szczęśliwe dziecko nie zabłądzi do tego lubieżnego bandyty. Szczęśliwe dziecko nie potrzebuje kapłana. Chyba, że wepchną je tam łapy rodziców. W zasadzie to jedyna przyczyna zostania chrześcijaninem; łapska rodziców.
Więc gdy po wielkiej walce o te płody one już się urodzą i w ich mniemaniu zostaną czarownicami czy homoseksualistami lub ateistami to ten sam walczący o to życie kapłan najchętniej to by je zabił gdyż tak mówił bóg. Dziś przez wzgląd na cywilizację mogą im jedynie życzyć śmierci ale spokojnie. To się zmienia każdego dnia. To Państwo za wszelką cenę chce wrócić do czasów gdy można było mordować ludzi innego wyznania niż katolicka.
W większości historii nie tylko życzyli śmierci lecz własnoręcznie to „każde cenne życie" odbierali. To życie okazuje się cenne ale gdy jest nienarodzone. Jak już się narodzi to nikogo nie obchodzi jego zdrowie, dobro, bezpieczeństwo. Niech gdzieś tam sobie żyje, ważne aby pamiętał, iż trzeba przyjść do kościoła i wykupić swoje grzechy. Wiedzą o co walczą.
Biorąc pod uwagę poczynania chrześcijaństwa w historii, znajomość biblii oraz działalność kapłanów chrześcijańskich jak i rządu wspierającego ten prymitywizm rodzinny i chcącego na prośbę kościoła zrezygnować z konwencji antyprzemocowej wniosek nasuwa się sam.
Ważne abyśmy się narodzili. W każdej formie, chorzy, zagrażający matce. Im więcej nas się narodzi tym więcej nas umrze, a i ubóstwo spowodowane skalą przyczynia się do większej zależności od zawsze majętnego księdza. To współczesna forma niewolnictwa bez oficjalnego niewolnictwa.
To nie wiara w „świętą" katolicką rodzinę ochroni dzieci przed przemocą lecz odpowiedni do tego system. Prawo, instytucje mające uprawnienia i pieniądze by działać oraz świadomość obywatelska.
* Kiedy administratorzy tego kraju łącznie z prezydentem jak i kapłani religijni wypowiadają się, że przemoc w rodzinie to rodzinne sprawy to znaczy, że akceptują tą przemoc.
*Kiedy kapłan religijny w ogóle wypowiada się o rodzinie to kpi. On nic nie wie o rodzinie. Nie ma do tego prawa aby o niej mówić.
* Kiedy rząd wydaje 54 miliony złotych dziennie, to jest niemal 19,6 miliarda rocznie na utrzymanie zabobonu, a dzieci chodzą głodne i zapomniane przez państwo to jest to zbrodnia.
* Kiedy w Polsce lansuje się powierzenie bezpieczeństwa i wychowania dzieci wierze w katolickie „wartości" chcąc wypowiadać konwencje antyprzemocowe to jest to ignorancja i przestępstwo.
* Kiedy minister sprawiedliwości nakazuje usunięcie artykułu demaskującego pedofilię wśród kolejnych księży to jest to ukrywanie przez organy państwowe przestępców krzywdzących bezbronne dzieci.
Polska już jest krajem krzyży i ambon myśliwskich; czyli zabobonu i mordu dla rozrywki.
I jest krajem tępej, tradycyjnej katolickiej rodziny na którą nikt nie ma prawa z zewnątrz spojrzeć gdy maltretuje się i głodzi w niej zwierzęta i dzieci.
Bo któż by śmiał podważać ową religijną wartość tej tradycyjnej, pięknej polskiej rodziny. Która jest takim samym urojeniem jak cała religia.
Przyznanie się do skali przemocy wobec zwierząt oraz wobec kobiet i dzieci w Polsce nie jest możliwe przez rząd gdyż podważyłoby to jego wszystkie działania pro religijne miast edukacyjne i społeczne, których nie ma.
I całe lobby chrześcijańskie jak i prawicowe nie chce aby było. Tylko świadomość może ochronić dzieci i ludzi przed zależnością od kapłana. On na to nie pozwoli.
W maju tego roku pewien szpital zaczął remont kaplicy za 5 mln złotych. Nie ma jednak pieniędzy na remont dyżurki i pomieszczeń sanitarnych.
Dopóki będą takie priorytety ten kraj będzie zrujnowany. O zdrowie będziemy się modlić, bo medycyny nie będzie. W Mrągowie wielkie ruszenie o modły w intencji "unicestwienia urządzeń i wież nowoczesnej technologii 5g" Modły w tej intencji najczęściej w tygodniu. Nie, nie o zdrowie dla dzieci na onkologii. Nie o oczyszczenie planety. Oczywiście nie o dobro wobec bezbronnych zwierząt. Co, to to nie. Wszak intencja modłów świadczy o moralności modlących. Od chrześcijan dobra oczekiwać nie należy.
Proboszcz parafii w Mrągowie tłumaczy: " te intencje zostały trochę opacznie zrozumiane, źle zapisane. Nie chodziło o samą technologię, ale o zagrożenia, jakie ona ze sobą niesie" i dodaje - "każda technologia niesie ze sobą zło"
Episkopat w XXI wieku broni zwolnionego pracownika Ikei, który uznaje za słuszne mordowanie homoseksualistów gdyż jest to zgodne z wolą biblii. Ten intencjonalny morderca zostaje okrzyknięty świeckim apostołem. Jaka religia tacy apostołowie. Apostołem pokoju według wojtyły był kuncewicz mordujący Polaków nie katolików.
Episkopat wciąż w XXI wieku broni rękami i nogami zabijania zwierząt w uboju rytualnym. Tupiąc przy tym nóżkami, że religia ma do tego prawo.
A my się nie oburzamy. Wciąż chcemy należeć do takiej religii, wyznawać ją. Wciąż chcemy aby ci okropni, amoralni, zdegenerowani ludzie, w których nie ma krzty dobra byli przewodnikami moralnymi narodu i byli w szkołach.
Technologia i rozwój są złe, zabijanie rytualne w bólu zwierząt jest słuszne. A ktoś taki jak ja, kto walczy z ta ideą zła, kto wskazuje jej cechy, kto chce dobra jest wrogiem. Skoro wrogiem kościoła to i wrogiem narodu. Przecież to przesłanie płynie z eteru publicznego nad wyraz wyraźnie.
Liczą się chrześcijanie i patrioci. To oni są jedynymi słusznymi Polakami. No i matki rodzące wiele dzieci kościołowi katolickiemu. Kapłan musi mieć duży dostęp do dzieci. Więcej dzieci w rodzinie to większa bieda rodziny więc dziecko z pewnością zechce znależć pocieszyciela. I wpadnie w rubaszne łapska zboczonego degenerata. No i w konsekwencji więcej rytuałów.
Najwłaściwszą w tym miejscu będzie puenta cytując Umberto Eco
"Patriotyzm to ostatnie schronienie łajdaków; ludzie bez zasad moralnych owijają się zwykle sztandarem, a bękarty powołują się zawsze na czystość swej rasy. Narodowa tożsamość to jedyne bogactwo biedaków, a poczucie tożsamości oparte jest na nienawiści -nienawiści wobec tych, którzy są inni"
I to się dzieje w Polsce dziś. Skrajna prawica i kościół katolicki czyli narodowcy i faszyści. Niepłodne, ateiści, chcące aborcji, weganie, ekolodzy, innowiercy to wszyscy inny; wrogowie idei katolickiej. Wrogowie chrześcijaństwa.
Ale coś się stało. Cywilizacja dzisiejsza nie pozwala palić na stosie z powodów religijnych. Co zrobić. Trzeba wystąpić z tak paskudnej cywilizacji. Opuścić unię i pójść w kierunku Węgier, a nawet Turcji. Wyjść z konwencji antyprzemocowej i wprowadzić kary za obrazę uczuć religijnych.
Już Polska ma ostrzejsze prawo aborcyjne niż Iran. Za chwilę ustanowi się tu kalifat i będzie szariat. Nie zapominajmy, że ewangelie głoszą, iż mężczyzna jest głową kobiety, a kobieta ma nosić symbol poddaństwa mężczyżnie. Rodzić dzieci kościołowi i siedzieć przy garach.
Stąd dziś taki atak na kobiety chcące kariery. Są sprzeniewierzeniem się idei katolickiej, przecież świętej rodziny. Należy więc ogłupić naród bardziej, wrzucić dzięki pisowskiemu ministrowi więcej religii i zabobonu do szkoły.
Osłabiać państwo coraz większą jałmużną publiczną na rzecz kościoła, która to wzmacnia ten kościół. A pieniądz to władza. Pieniądz to nietykalność. Pieniądz to móc wszystko czyli gwałcić bezkarnie dzieci i dyktować warunki życia publicznego z ambony.
Mamy wyznawać jedynie słuszną ideologię czyli chrześcijańską i być posłuszni bogu. Czyli posłuszni kapłanowi. I nie ukazać się przed bogiem z pustymi rękami. Tak mówi biblia. Więc każda wizyta w kościele u kapłana musi cechować się ofiarą.
Był okres w Polsce gdy Polacy katolicy w imieniu prawa mordowali Polaków prawosławnych. Był okres w Polsce gdy publicznie na rynku niemal jak dziś podczas koncertu można było z wybujałymi frazesami katolickimi palić ludzi. Był okres w Polsce stosunkowo niedawny gdy katolicy mordowali niewinne dzieci tylko dlatego, że nie były katolikami. Był okres w Polsce, w którym bandyci dziś nazwani bohaterskimi żołnierzami gwałcili i zabijali Polaków, którzy nie byli katolikami. Dziś ci mordercy są na piedestale tak jak wyszyński. Są bohaterami wyklętymi.
We Wrocławiu radni nie uznali wniosku o zmianę nazwy ulicy świętego Jana Kapistrana. Kapistran jest rzecz jasna świętym w chrześcijaństwie. Jednym z ponad 5 tysięcy. Ten ów święty był generalnym inkwizytorem wysłanym do Wrocławia. Pisano o nim pięknie "mąż wielkich zasług, pełen łaski Bożej z zakonu obserwantów wysłany przez Boga w nasze strony"
Cóż ten ów pełen łaski bożej wysłany przez boga w strony Wrocławia zrobił? Tępił wszelkich niewygodnych ludzi. Znalazł kilkudziesięciu Żydów, którzy według świadków znieważyli chrystusa, a tak naprawdę ciastko czyli hostię. Aby zabrac ludziom ich majątki i zabić ich w męczarniach wystarczyło wówczas oskarżyć kogokolwiek o herezję. Nie dość tego. Nikt nie mógł go bronić bo stawał się wówczas ofiarą jak oskarżony. Przyznanie się do idiotycznej winy oczywiście musiało nastąpić w trakcie tortur. Zatem sadyzmem wymuszano słuszność swych racji. I tak człowiek mający się za dobrego zabijał w męczarniach innego człowieka z powodu kurwa ciastka. Robiono to chętnie bo po pierwsze każdy heretyk tracił majątek, który albo cały albo w części przepadał na rzecz kościoła. No i prymitywni ludzie mieli swoje igrzyska. A kościół pokazywał jasno, że nie należy z nim zadzierać.
Na placu Solnym we Wrocławiu więc urządzono spektakl dla sadystycznego umysłu. Spektakl owej łaski bożej. Przywiązano ludzi do deski twarzą do góry. Wtedy na rozkaz świętego kapistrana kaci wyrywali im żelaznymi szpikulcami kawałki ciała i wrzucali do kotłów pełnych rozżarżonego węgla. W ten sposób zdarli z nich całe ciało do ukazania się wszystkich kości. Pod wiwatem chrześcijan. Tych którzy nazywają się wartościowymi i dobrymi. I tak nazywają ta religię w imieniu której robiono to na całym świecie w niezliczonej ilości przypadków.
Tak oto bóg chrześcijański wysyła sadystę aby pilnował by innowiercy słusznie cierpieli. To oczywiście miłosierny bóg i pełen łaski bożek sadysta. Jaka religia taka moralność.
Rada Wrocławia odrzuciła wniosek o zmianę ulicy. Odrzuciła wniosek aby zdegenerowany sadysta nie był patronem ulicy. Dlaczego? Kapistarn to tylko jeden tryb z miliona z niewyobrażalnej machinie przemocy kościoła katolickiego. Jednak ignorowanie faktu o zbrodniczości tych ludzi to przykład zniewolenia mentalnego i poddaństwa religii. Poddaństwa już dziś nie siłowemu lecz mentalnemu. Nie bez powodu ta religia mordowała nawet tych, którzy odważyli się choćby szeptać o niej cokolwiek złego. Po wiekach takiej opresji każdy nieprzychylny ale racjonalny człowiek będzie milcząco klękał. Jego pokolenia będą klękać już z własnej woli nie wiedząc dlaczego klękali jego rodzice. I tak jesteśmy cywilizacją chrześcijańską. Wymuszoną mordem, przemocą i torturami. Na chrześcijaństwo wolny, świadomy człowiek nie jest w stanie się nawrócić. Musi zostać do niego przymuszony.
Dziś już tylko wypieramy rzeczywistą naturę religii i jej opresyjny system. Dziś chrześcijanie nie chcą aby wydobywać na światło dzienne ich przeszłość. Nie można się dziwić. Jest ona ze wszechmiar straszna ale retoryka kościoła katolickiego się nie zmieniła. Zmieniło się tylko środowisko, w którym on funkcjonuje. Zatem mniejsza zbrodniczość chrześcijan nie jest wynikiem ich woli lecz siłą rzeczy cywilizacji prawa. Kiepskiego ale jednak. Dlatego kościół katolicki stoi w opozycji do rozwoju, zmian, demokracji. Zmiany sprawiły, że w naszej części świata już ten kościół nie rżądzi niepodzielnie. I dobrze. Każdy przecież świadomy człowiek, który nie zamyka oczu na historię wie bo musi wiedzieć co działo się gdy ten kościół rządził niepodzielnie. Każdy też świadomy człowiek wie co dzieje się w krajach, w których islam rządzi wciąż niepodzielnie.
A nie ma różnicy między chrześcijaństwem, a islamem. Obie te monoteistyczne religie mają te same cechy i ten sam fundament. Gniewnego boga. Zatem i gniewnych kapłanów. Dziś przez czynnik geograficzny islam jest agresywniejszy od chrześcijaństwa. Bo po prostu może. Chrześcijaństwo nie jest gdyż w cywilizacji naszego prawa już nie może. Nie zmienia to jednak faktu, że to chrześcijanie przodują i biją islam na głowę w ilości popełnionych zbrodni w imieniu swej religii.
Za tym całym złem stoi religia chrześcijańska i zło z niej płynące. Łapska kapłanów chrześcijańskich i destrukcyjna, mafijna machina kościoła katolickiego.
I wy. Wszyscy wy chodzący do kościoła i broniący go.
Od momentu jak zaakceptujecie tą doktrynę idziecie w kierunku obranym przez innego człowieka. Postępujecie tak jak chciał tego obcy dla Was człowiek. Dawno, dawno temu.
Wykonujecie jego wolę. Nie swoją. I nie wolną.
To jest właśnie religia.
I najgorsze w tym jest to, że lata, dziesiątki lat, setki tych lat jak i milenia na nic z taką myślą. Dlaczego? Bo na dziś dzień liczą się przepisy uchwalone przez degenerata z pustyni jakieś 3800 lat temu. Nie ma miejsca na nowe przemyślenia, na zmianę zdania, na świeżą myśl. Na rozwój.
Jest tylko wykonywanie pradawnej woli ludzi, którzy nie wiedzieli nawet o istnieniu niedźwiedzia polarnego, a ziemia dla nich była płaska. Z takimi ludźmi o takich przekonaniach możemy co najwyżej trząść się ze strachu w domu przed piorunami i wykonywać wolę prymitywnego boga i kapłana. I bez rozumienia piorunów zabijać otaczające nas zwierzęta aby ułagodzić gniew boga w naszym przekonaniu. A to tylko pogoda durnie.
Nie ma miejsca na ewolucję. Ba, nie może być na nią miejsca gdyż bóg tego nie chce. Przecież nie można zmieniać doskonałego planu bożego. Jego woli. Wszystko ma być tak jak było kiedyś.
Pora więc gasić światło i położyć się do grobu. Po co żyć skoro nie możemy nic zmienić, nic ulepszyć, nic udoskonalić.
Jeśli nie możemy - bo to bluźnierstwo - zmienić siebie, swojej woli, swoich słabości, swoich instynktów, swojego zła w dobro.
I cały świat przez was cierpi łącznie ze zwierzętami, które wasz bóg pragnął na ofiary przez wieki. A dziś każdy wasz kapłan pragnie uszanowania obyczaju religijnego w postaci utrzymania zgody na uboje rytualne i każdy wasz kapłan jak jeden chce obdzierania niewinnych stworzeń ze skóry na futra. Kościół katolicki broni każdego zła w Polsce. Mordowania bez potrzeby zwierząt. Odbierania niewinnego życia. To jest zło. Zwyczajne zło. Ale po co się zmieniać. Po co być lepszym. Tego nie chce Wasz bóg.
Religia to więc niejakie objawienie w dość określonym czasie, w określonym rejonie i tylko kilku ludziom. Przy czym podkreślić należy, że zgodnie z tym co orzekł Jan w swojej Ewangelii, rozdział 1 "Boga nigdy nikt nie widział". I na podstawie opinii kilku obcych mi ludzi mam iść w kierunku jaki mi oni zaplanowali i postępować 3800 lat później tak samo jak chciał tego obcy mi człowiek uważający, że na dymiącym wulkanie spisuje od boga jakieś prawa.
Goście rozmawiają zatem z bogiem. To znaczy mówią do czegoś co wydaje się, że mówi do nich. Mojżesz do gorejącego krzaka, Jakub w nocnych majakach ma wrażenie, że bije się z bogiem. Abraham słyszy głos, który nakazuje mu wypatroszyć syna. I zabiera się do wykonania urojonej namowy.
Zatem cały ambaras z wiarą w boga rozbija się w zasadzie na tym czy uwierzę tym facetom. Czy uwierzę zdegenerowanym facetom, którzy gwałcili własne dzieci, niewolili ludzi, dręczyli ich i również gwałcili. Kupczyli ciałem swej żony, chcieli zabić własne dziecko pod sugestią majaku czy też wyrzynali całe narody, a do seksualnej niewoli brali dzieci poniżej 12 roku życia.
Schedą tych degeneratów są dzisiejsi kapłani, którzy są waszymi przewodnikami moralnymi.
Zatem stanowicie zagrożenie dla ładu społecznego i dla społecznego rozwoju. Dla ewolucji świadomości. Jesteście starodawną, pradawną ostoją, która w zupełnie innych czasach i zupełnie innym świecie chce wciąż narzucać wszystkim swoje prawa.
Więc reasumując chrześcijanie. Jesteście tylko kotwicą zabobonu.
Kotwicą wstrzymującą rozwój człowieka. Jego zmianę na lepsze.
Wyznajecie prymitywną myśl uważając ją za nadrzędną nad moralnością i etyką.
I prześladujecie wszystkich, którzy odrzucają tą prymitywną myśl

Zaloguj się