Terror

Uwaga. Artykuł będzie kontrowersyjny. Kontrowersyjny z powodu podziałów społecznych i wielkiej paniki ludzkiej cywilizacji.
W artykule przedstawiam swoje prywatne zdanie, podparte wynikiem mej logiki i jak zwykle argumentuję to.
Nikt nie musi się z tym zgadzać ale nawet wtedy warto to przemyśleć. Jest to temat, którego nigdy nie podejmowałem ale dziś myślę, że należy.
Portal "Akcja Demokracja" pisze do mnie abym podpisał petycję o wprowadzenie "obowiązkowych sczepień dla każdego" Odpowiadam im, że zaskakujące, iż ci, którzy mają w doktrynie obronę demokracji chcą narzucić na mnie obowiązek. Zapytuję więc co to ma wspólnego z demokracją? Kiedy wiemy czym jest demokracja to nie powinniśmy się dziwić. Demokracja jest wtedy kiedy dwa wilki i owca decydują co zjedzą na obiad. A wolność wtedy kiedy dobrze uzbrojona owca, podważa wynik głosowania. Więc skoro jesteśmy w demokracji to ja chcę być dobrze uzbrojoną owcą bo chce być wolny.
To dobry przyczynek abym opisał swoje zdanie w tym temacie. Zdanie to jest moją osobistą opinią bazując na dwuletniej obserwacji zarówno siebie jak i osób zaszczepionych. Oba te aspekty w połączeniu z wiedzą na temat działań cywilizacyjnych czyli tych, którym nie bardzo ufam oraz rzadko uważam za słuszne dają mi wystarczająco dużo informacji abym mógł posiadać własne zdanie.


O tym, że jesteśmy światem na opak, z całkowicie zdeprawowaną moralnością pisałem już ostatnio kilka razy. I to ta cecha ludzka; czyli ludzka ułomność jest głównym przyczynkiem do nie tylko braku zaufania wobec działań społecznych ale również do z założenia postawienia się w opozycji i konieczności zbadania tego.
Po krótce tylko wspomnę, że jesteśmy cywilizacją wartościującą przemoc jeśli ta przemoc jest usankcjonowana działaniami religijnymi. Tak wygląda cywilizacja łacińska. Zbudowana została na największej ilości trupów i przemocy w historii ludzkości. I to ta cywilizacja ma mi dziś wskazać co ma być dla mnie słuszne? Czy aby jest na sali lekarz od głowy?
Nie dość tego. Ta cała cywilizacja zbudowana jest na zadawaniu bólu niewinnym stworzeniom abyśmy ładniej wyglądali i zdrowiej żyli. I mamy czelność usprawiedliwiać się z tego okrucieństwa nazywając to nauką czyli widząc w tym konieczność. Konieczność dla dobra ludzkości. Ale do cholery, czy dobro ludzkości jest jakimś argumentem? Dobro jednego gatunku na rzecz każdego innego? Czyli mamy doprowadzić się w sadyzmie i wyrachowanym zadręczaniu zwierząt do momentu, gdy już osiągniemy co chcemy i w majestacie tego szczęśliwi zasiądziemy na kanapie w zdrowiu i długowieczności? Po trupach do celu prosząc bogów o dobro dla nas, a zostawiając za sobą niezliczone ilości skowytu i bólu.
Więc dla istoty inteligentnej i definiującej moralność nasze szczęście jest warte torturowania i okrutnej śmierci niewinnych istot. Cóż, taka cywilizacja nie jest dla mnie autorytetem, a nawet jest dla mnie opozycją wobec mych wartości i tego do czego dążę. Dlatego też nie interesują mnie jej poczynania, które definiuje jako konieczne dla dobra ludzkości, gdyż nie uważam ich za słuszne.
Obok tego zdegenerowane aspektu dla ludzkiej szczęśliwości jest jeszcze degenerujący aspekt dla ludzkiej rozrywki. Czyli sportem nazywamy w naszej cywilizacji mordowanie zwierząt. I nie zmieniamy tego mimo rozwoju. Zatem ludzka cywilizacja, która gorliwie staje w obronie ludzkiego zdrowia i życia jako rozrywkę dla siebie traktuje odbieranie życia zwierząt. Problem w tym, że ja nie chcę zdrowia i szczęścia dla takich ludzi. Nie chcę zdrowia i szczęścia dla takiej cywilizacji. Nie jesteście mi bliźnim. Jesteście według mnie amoralni, a walka o taką cywilizację jest dla mnie walką o ludzki prymitywizm. Nie pomogę wam w tym i chyba zrozumiałe dlaczego.


Powiedzmy sobie wprost. W mojej ocenie ludzka cywilizacja jest tym co musi upaść, a człowiek jest tym co trzeba przezwyciężyć w dążeniu do nadczłowieka. Przy czym wszelkie ludzkie działania mają na celu utrzymać każdy zdeprawowany, amoralny proceder przemocy wobec niewinnych stworzeń, a żadne nie mają na celu odciąć się od tego czy to zmienić. Do dziś religie, które gloryfikujemy stają w obronie okrutnych tradycji jak uboje rytualne czy konieczność bezmyślnego zabijania zwierząt z powodu świątecznego menu. Zatem każdy dzień XXI wieku dowodzi, że wszelkie działania ludzkie ukierunkowane są tylko na jedno; pieczę nad tradycjami, a zatem pieczę nad człowiekiem przeszłym. Mamy być skansenem, niedojrzali i niedorozwinięci. Religie i tradycje są dla nas najważniejsze. Nie rozwój moralny, nie dążenie ku dobru. To istna walka o człowieka prymitywnego. Problem w tym, że ja nie chcę być prymitywny.
Dlaczego mam być jak moi przodkowie. Dlaczego mam wartościować coś co było, ludzi którzy zabijali za dostęp do wody czy ludzi, którzy murowali swoje dzieci w fundamentach budynków aby przebłagać bogów o ochronę domostwa. Bo to tego typu moralność dla przykładu budowała fundament największej dziś religii na planecie ziemia, która w mojej cywilizacji - czyli cywilizacji łacińskiej - wiedzie prym i definiuje życie ludzie. Ale ja się z tym nie zgadzam i nigdy nie zgodzę. Nie są dla mnie autorytetem ani starodawne kmioty wyniesione przez innych kmiotów na bogów, ani inni z przeszłości.
Ja nie chcę być reliktem i lemingiem kopiującym zachowania przodków jako tradycję lecz chcę być punktem wyjścia.
Zatem biorąc pod uwagę fakt, iż cywilizacja w jakiej żyjemy w mojej ocenie jest nie tylko niewłaściwa ale i na opak -to znaczy nie taka jak być powinna, w której moralne dobro nie jest nim- nie mogę zgodzić się z jej wartościowaniem. To cywilizacja, w której pomniki i gusła mają większe znaczenie niż życie zwierząt. I odbywa się to wartościowanie na każdym pułapie. Od zwykłego kmiota, który gorliwie pastuje buty aby prosić boga w niedzielę o przyszłe szczęście dla siebie czyli życie w raju, a który po drodze urządza niewinnym istotom piekło na ziemi. Wiążąc psy na ich całe życie do budy, uwiązując je na polu jako element dozorujący czy chcąc przepędzić - zamiast rzucić im coś do zjedzenia czy podać miskę wody- rzuca w nie kamieniami, raniąc czy zabijając. To jest fakt, który rysuje większość społeczną całej ludzkiej cywilizacji nawet dziś. Nie mówimy o wyjątkach bo wyjątki mają znaczenie jedynie w mikroskali, a mówimy o makroskali.


To również działa na pułapie rządów, które przecież nie zakazują polowań, nie wprowadzają właściwego prawa ochrony zwierząt i wiele, wiele innych. Może nikt nie wie, że w Polsce do roku 2021 panowało prawne przyzwolenie na uboje rytualne czyli kraj w Europie, którą nazywamy cywilizowaną zgadzał się na zadawanie okrutnej śmierci zwierzętom z powodu kurwa pradawnego zabobonu tylko dlatego aby jakiś człowiek z zaburzeniem poznawczym zrobił dobrze swojemu bogu. Bo tym jest religia, zaburzeniem poznawczym, a robienie dobrze swemu bogu jest tak naprawdę robieniem dobrze sobie z powodu ludzkiego narcyzmu. Przecież chodzi o swoją przyszłość po śmierci.


Wszystko może zginąć gdy wypełniam rytuały aby przekupić boga, by dostać się do raju. Przy czym większość bezpośrednio otaczającego nas świata to wierni kościoła katolickiego, którego funkcjonariusze jak jeden podnieśli wielki raban gdy uchwalano zniesienie tej zdegenerowanej tradycji. Tradycji człowieka barbarzyńskiego. Ale oburzyło to duchownych katolickich jacy twierdzili, że religie mają prawo zarzynać zwierzęta gdyż pozwolić im należy na pielęgnowanie obyczajów. Czy wiernych po takich oświadczeniach ubyło z kościoła katolickiego? Nie. Dla ludzi to bez znaczenia. Ponieważ cywilizacja jaką znamy jest na opak i większe znaczenie tu ma symbol religijny czy kapliczka na drodze niż zadbana buda dla zwierzęcia czy jedzenie dla niego. Dlatego w cywilizowanym (tak się nazywamy) kraju usypia się zwierzęta z powodu braku pieniędzy dla schronisk. Cóż, wzruszają włodarze gmin i miast ramionami. Nie ma kasy, a jednocześnie rząd wydaje 54 miliony dziennie na pielęgnowanie zabobonu. To jasny dowód co liczy się dla naszej cywilizacji.
Zatem skoro tak jest to czy mogę łaskawie tego nie chcieć? Mogę nie chcieć autorytetu ludzi, dla których drzewo ma wartość gdy jest meblem, a zwierzę gdy jest martwe? Czy naprawdę chcemy świata bez zwierząt i drzew? Były takie cywilizacje, które w obrębie swych wysp unicestwiły wszystko. Umarły na oczach swych kamiennych bogów.
Czy mogę nie chcieć uznania wartości społecznych, które prawnie pozwalają na rozrywkowe gonienie niewinnych stworzeń aby je zabić? Czy mogę nie chcieć dobra dla prymitywów i sadystów?


Teraz możemy wrócić do sedna. Cywilizacja, której nie tylko nie ufam ale nie zgadzam się z całą jej wartością, która dla mnie jest bezwartością, nie jest czymś co może stanowić o moim życiu. Mamy odwrotne systemy wartości.
Ponadto znając człowieka i widząc jak on postępuje oraz do czego jest zdolny, nie jest ten człowiek dla mnie żadnym celem o jakiego chciałbym walczyć. Wręcz odwrotnie. Ja chcę upadku i zagłady dla takiego człowieka. Czy to kogoś oburza? Ale dlaczego? Mam prawo nie iść z boku ludzi złych, zdeprawowanych, płytkich. A tacy cywilizacyjnie jesteśmy.
Wobec tego patetyczne hasła "nie wychodź z domu, chroń życie ludzkie" czy też "zaszczep się aby chronić życie ludzkie" nie tylko na mnie nie działają ale mogę wręcz otwarcie zapytać: dlaczego mam chronić życie ludzkie? Dlaczego mam chronić życie najbardziej sadystycznego i szkodliwego gatunku? Dlaczego mam chronić życie tych, którzy odbierają życie wszelkim niewinnym stworzeniom bądź dla satysfakcji dręczą je. Ktoś powie, że życie ludzkie jest święte. Ale w którym miejscu? Gdy hodujecie w obozach zagłady zwierzęta dla swojej pazerności? Gdy ciągniecie je na hakach samochodów? Gdy palicie je palnikiem? Gdy więzicie całe ich życie nie zważając na ich cierpienie? A jeśli zwierzęta was nie ruszają to czy święte jest wtedy gdy wyznawcy największej religii wyciągają rozcinając brzuchy indiańskim kobietom płody, rozrywają je i rzucają na pożarcie psom? Czy święte jest tych katolików, którzy robili to samo protestanckim kobietom na oczach ich mężów? Czy może święte jest księdza gwałcącego dzieci. I ci wszyscy zdeprawowani ludzie według doktryny największej z religii trafią do wspólnego miejsca ze swoimi ofiarami. Przecież wyznają dogodny dla siebie system religijny, który nie tylko oferuje przebaczenie największym oprawcom ale według Biblii im większy oprawca tym gorliwiej witany jest w niebie. Zatem małe dziecko gwałcone przez degenerata będzie mu po wieki patrzeć w oczy. I nie będzie mogło ani umrzeć ani uciec. To jedynie co obiecuje chrystianizm, który definiuje naszą cywilizację. Ofiary holocaustu będą siedzieć na ławce z Hitlerem, który był gorliwym chrześcijaninem. Brawo ale jednak ja podziękuję. Nie chcę tego celu. Wizja, że miałbym żyć wieki będąc otoczony takimi ludźmi czy innymi, którzy byli oprawcami ale w największej religii są świętymi jest koszmarem. I nie ma tam zwierząt, sami degeneraci czyli według dzisiejszej cywilizacji same kurwa wspaniałości.
Wobec tego nie mam ochoty utracić swojego zdrowia zarówno fizycznego jak i psychicznego, jak samopoczucie na rzecz ochrony innych ludzi.

Tak zwana Światowa Organizacja Zdrowia, która brzmi bardzo autorytatywnie w roku 2006 zrobiła wielką akcję szczepień Kenijskich kobiet na tężec. Oficjalnie, firmując to swoim autorytetem. Przy czym okazało się, że w szczepionce jest coś o czym nie powiedziano. W ten sposób ponad milion dziewczyn kenijskich zostało pozbawionych możliwości posiadania dzieci.
Wszczepiono im skrycie coś co je wysterilizowało. I to jest fakt.
O pomniejszych działaniach na czyjąś rzecz kontrolujących populację czy też eksperymentach nie wspomnę bo każdy może znaleźć materiały.
Choćby ten wspomniany fakt, sprawia - i tu celowo posłużę się inwektywą, skracając myśl - że nie ufam skurwysynom. Ani nie chcę być ich darmowym eksperymentem ani nie chcę być pozbawiony swoistej cechy swego ciała. Mojemu ciału nic nie dolega.
Zatem musimy wyjaśnić sobie kilka rzeczy. Jasne, że wirus covid istnieje. Miałem go dwa razy i dwa razy przeszedłem go bez nawet tabletki. Może dlatego, że dbam o swoją dietę i jem mnóstwo warzyw i owoców. A może z innych przyczyn. Jest to bez znaczenia. Wirusy istniały od wieków i ludzie na nie umierali. To naturalne. Musimy zrozumieć, że tak działa natura. Zwierzęta w tym ludzie chorują i umierają. Musimy odrzucić ten kosmiczny narcyzm i przeszacowanie ludzkiego życia i pogodzić się z tym, że śmierć się zdarza. I jest naturalnym procesem, który musimy zaakceptować.
Oczywiście dobrze jest zapobiegać chorobie. Jak najbardziej. Dobrze jest wynaleźć lekarstwo i nim leczyć. Ale nie można robić tego za wszelką cenę. Nie można robić tego burząc wszystko, tworząc podziały społeczne i zmuszając do tego aby dać wstrzyknąć sobie cokolwiek. No, właśnie. Co?


Po pierwsze szczepionki na covid nie są lekami. Są medykamentem, który nigdy nie zakończył nawet fazy testów. Po drugie i co jest najistotniejsze, szczepionki sprawiają, że twoje ciało nagle zaczyna wytwarzać białko kolca, coś czego nie ma w naturze. I coś co będzie twoje ciało wytwarzało nieustannie do końca życia.
Pominę już tutaj miliony przypadków krwawień z nosa, niegojących się ran, obumierania narządów płciowych czy zaników świadomości. Nawet w obrębie prywatnym znam mnóstwo ludzi, którzy po zaszczepieniu się dla przykładu jadąc samochodem nie wiedzieli o tym, że przejechali na czerwonym świetle. Bądź krwawili bez powodu lub nagle lądowali w szpitalu, w którym nikt nie wiedział z jakiego powodu pacjentowi palpituje do granic możliwości serce.
Przypadków jest wiele i nie jest to spiskowa teoria dziejów. Biorąc po uwagę przestępcze wręcz działania światowej organizacji zdrowia jak i firm farmaceutycznych zwyczajnie im nie ufam. Ba, ja ich nawet nie lubię. Przecież to firmy, które działają na zasadzie torturowania w laboratoriach zwierząt. Jak mogę zaufać takim ludziom? Już w punkcie wyjścia są zdegenerowani.
Znam swój organizm i znam jego reakcję na wirusa. Radze sobie z tym. Nie chcę szczepionki. Nie chcę aby wstrzyknięto mi do organizmu coś co zmieni mój organizm. Nie chcę aby wstrzyknięto mi coś co nie jest lekiem. Nie chcę aby wstrzyknięto coś co robi się pod presją z powodu dziwnego wirusa znikąd i jego co chwilę nowych odmian. Zatem logika prowadzi mnie do prostego wniosku. Ktoś stworzył narzędzie strachu, które zmusi cywilizację - głupią do granic możliwości co właśnie dowodzi reakcja na wirusa - do wstrzyknięcia cholera wie czego, każdemu człowiekowi. I to coś będzie w organizmie ludzkim produkowało coś czego nie wytwarzał on nigdy i nie powinno wytwarzać ciało ludzkie. Do końca życia! Dlaczego do końca życia? Nawet gdyby białko kolca było konieczne to winno zaburzyć organizm tylko na określony czas szacowany do wytworzenia realnego lekarstwa. Szczepionki nie są realnym lekarstwem. Po pierwsze nie są lekiem, po drugie nie zakończyły fazy testów, a po trzecie skoro szczepionki działają to dlaczego wszyscy muszą nosić maseczki? Skoro maseczki działają to dlaczego trzeba zachować dystans do siebie? Jedno jest pewne. Szczepionka na covid zmienia ludzi organizm nieodwracalnie.
Od początku pandemii chodzę bez maseczki i jestem niezaszczepiony. Fizycznie jestem zdrowy, a psychicznie twórczy. Jak widzicie.

Nie jestem zwolennikiem spiskowej teorii dziejów ale nie ufam ludziom i nie podzielam ludzkich celów. Znając poczynania ludzkie jak i ludzki, chciwy do granic możliwości charakter oraz biorąc pod uwagę alarmową od kilku lat demografię ludzką można przypuszczać, że chodzi o kontrolowanie populacji. Podobnie jak zrobiła to WHU w Kenii. Przy czym w tym przypadku chodzi o kontrole populacji ale wybiórczą. Po to białko kolca, które według wielu naukowców oddziałowuje z częstotliwością radiową.

To jedna z teorii, nieco bardziej dowiedziona ale jak pisałem, to moja opinia, która jest mi najbliższa w wyniku logiki czyli połączenia czynnika ludzkiego, zdeprawowanej cywilizacji i dzisiejszej obserwacji.
Zabrzmi to trochę jak film SF ale czyż nie tak dawno temu gdy oglądaliśmy Star Treka, w których chodzili z tabletami, mogliśmy się spodziewać, iż nasze tablety już dziś wyprzedzą te w Star Treku, który dzieje się w dalekiej przyszłości? Trzydzieści lat temu nikt by o tym nie pomyślał.


W pewnym momencie cywilizacja ciężką pracą wymusza na nas chęć posiadania telefonu. Ma go dziś niemal każdy kto nie żyje w skrajnej biedzie. Telefon pozwala na podsłuchiwanie nas, śledzenie, dozorowanie naszej niemal całej aktywności. Ale czy temu służył z założenia dla posiadacza? No, nie. Służyć miał do dzwonienia, a później do każdej aktywności internetowej. Niewinne urządzenie, ułatwiające nam życie, prawda? Jasne, że tak. Dla nas, dla posiadacza. A czy mamy pewność, że taką ma rolę i dla twórców systemu? Czy aby wiemy jaki oni mają cel? Czy cel twórcy systemu jest tożsamy z celem odbiorcy?
Telefon to świetne narzędzie. Sam z niego korzystam. Rozbudowałem ostatnio sieć Wifi domową o tak zwany system Mesh. Kontroluję ją w pełni poprzez telefon. Widzę każde urządzenie, mogę odciąć każdemu urządzeniu dostęp do świata i mogę też uruchomić napięcie do termostatu w bojlerze ciepłej wody. Leżąc na kanapie przed telewizorem gdy zechcę się wykapać w gorącej wodzie, biorę telefon i przesuwam wirtualny suwak w pozycję "włączony" Wspaniałe.
Włączam i wyłączam bojler. Jedynie falami radiowymi. Czymś czego nie widzę. Powietrzem. Niemal magią.
Telefon jest wspaniałym narzędziem, tak rozpropagowanym, iż pragnie go każdy, a ma niemal każdy. W zasadzie jesteśmy cywilizacją telefonu komórkowego oprócz tego, że od wieków jesteśmy cywilizacją ruchania i modłów. Przy czym nie ma nic złego w ruchaniu, bo tak to stworzyła natura. Ale dużo jest złego w ruchaniu siłowym, które sankcjonują wszystkie religie monoteistyczne będące dla nas największą wartością i które wykonują gorliwie kapłani każdej religii będąc nietykalnymi. Można byłoby się tragicznie zaśmiać, iż jako cywilizacja w zasadzie mamy dwie kompetencje. Jedyne. Ruchanie i modły. Tylko do tego się nadajemy.


Ale wróćmy do telefonu. Znakomity odbiornik, znakomite narzędzie do którego dostęp może mieć każdy z odpowiednim oprogramowaniem. Zatem człowiek z końca świata może widzieć co robisz, a ty nie będziesz nawet tego świadom. Dostałeś narzędzie, które ci służy. Ale służy też komuś innemu.
Dano nam odbiornik aby po czasie gdy będzie miało go wystarczająco ludzi, a świat zacznie mieć problemy z przeludnieniem dać nam nadajnik. Skoro już telefon obsługuje wszystko od żarówki do telewizora to może obsłużyć też człowieka. Dosłownie. Ale do tego potrzebny jest właśnie nadajnik. Coś co oddziałowuje z odpowiednią częstotliwością radiową. Nową. Pomysł dozorowania człowieka przez aplikacje nie jest pierwotnym pomysłem twórcy telefonu lecz pomysłem późniejszym. Zatem skoro każdy ma odbiornik to każdy musi mieć nadajnik. Trzeba go wszczepić. Najlepiej wszystkim. Bo niby skąd taka panika, nacisk i alogiczne wręcz działania każdego rządu? Z nakręcania spirali jako tej koniecznej aby każdy miał nadajnik. Stąd chce się nas pozbawić ostatniego bastionu wolności. Własnej cielesności, która musi być nienaruszalna. Jeśli ktoś chce nią zawładnąć to nie jest to upadek cywilizacji lecz narodzenie cywilizacji niewolniczej.
A przecież możni świata potrzebują niewolników. Idee wolnościowe im nie służą, a idee wolnościowe mają prawo bytu tylko w przychylnym, twórczym środowisku, w którym można marnować na to czas, czyli w którym pozwalają na to finanse i komfort samopoczucia. To podobnie ja z religią. Aby nas eksploatować, trzeba uczynić nas potrzebującym boga, czyli potrzebującym kapłana. A do tego trzeba uczynić człowieka chorym. Kto potrzebuje wsparcia i nadziei? Przecież nie ci zdrowi i nie ci szczęśliwi. Zauważcie, że religie obiecują swoim wiernym wielkie szczęście ale po tym jak już umrą. Zatem obiecują zmianę ich życia ale po życiu, Żadna religia nie zmienia ich życia na lepsze w jego trakcje. Jedynie co daje to nadzieję. Idee wolnościowe zatem tak samo nie sprzyjają religii i nie mogą kwitnąć w ich środku gdyż w klimacie religii nic nie może kwitnąć. Ma być tak jak było dawno temu bo bóg ustalił wszystko dawno temu i zrobił to doskonale, a jego planu zmieniać nie wolno.
Idee wolnościowe są wrogiem zarówno systemów religijnych - a są one największym lobby na planecie ziemia - jak i wszelkich innych systemów władczych. Nie zapominajmy, że naszą cywilizację budowały pewne uprzywilejowane kasty jak duchowni i władcy. To oni dzierżyli wiekową moc kształtowania dziejów i decydowali o ludzkim życiu od pojedynczej osoby do całych rodów czy nacji.


Patrząc przecież na działania ludzkości w dziejach, nasuwa się jedna myśl. Wyniesieni na niebiosa przez nas samych nasi bogowie będą najszczęśliwsi, kiedy naród będzie walczył z narodem, rasa pożerać rasę, brat zabijać brata. Aż nikt nie zostanie przy życiu. Jesteśmy nikim innym ponad przerażone, zabobonne, najdziksze zwierzęta niewarte łaski. Udowodnić można to robiąc prostą rzecz – pozwolić ludziom spełniać ich fantazje. Cały ludzki gatunek potrzebuje być potworem, jakim bycie mu wmówiła religia jako najbardziej dozorczy system dla ludzkich mas. I jakim rzeczywiście jest, bo jakiś bóg powiedział mu, że może. Dlatego zabijamy lepsze od siebie stworzenia i mówimy, że nie jesteśmy mordercami. Chcemy uchodzić za koronę stworzenia. Za światłych i humanitarnych, za godne dzieci jakiegoś boga, a w laboratoriach zadajemy wyrachowany ból niewinnym, czującym istotom, uznając to za moralne, gdyż nasz gatunkowy egoizm tak twierdzi. Ten egoizm w zasadzie wynosi i utrzymuje urojenie religijne. Bo sam ten egoizm również jest urojony. I to wina religii, bo przecież nikt inny oprócz boga nie mógł nam powiedzieć, że jesteśmy jego dziełem, że jesteśmy jedynie istotni, że zwierzęta mają się nas bać (tak ogłasza bóg wszystkich trzech religii monoteistycznych). I przekonanie religijne nie pozwala nam zauważyć, że jesteśmy tylko prymitywnymi mordercami, niczym więcej. Że dla satysfakcji mordujemy inne istoty, nazywając się przy tym uduchowionym. I publicznie nazywając to wartościami. Człowiek, który myśli samodzielnie i obserwuje, wie, musi wiedzieć, że nie ma niczego, co mogłoby świadczyć o naszym większym prawie moralnym do życia, od innych stworzeń. Okazuje się, że w jakiś dziwny sposób to, co sprzyja ludzkości, nawet, jeśli to sadyzm i holocaust zwierząt, jest moralne i właściwe. A etyka krzyczy nam w twarz: jeśli nauka nie może obejść się bez torturowania zwierząt, powinniśmy obejść się bez nauki! Ale my nie uznajemy etyki, gdyż do niej nie dorośliśmy. Jesteśmy przerażonymi naszą miałkością w skali kosmosu (stąd bogowie i życie po śmierci), zabobonnymi, najdzikszymi zwierzętami niewartymi żadnej łaski, podczas gdy mamy o sobie jak najlepsze mniemanie. Urojone, jak i cały bóg.


To ważne abyśmy mieli wiedzę i świadomość o człowieku i jego poczynaniach. Jesteśmy płytcy i absolutnie nie ma żadnego powodu aby uważać, iż ktokolwiek działa dla naszego dobra ogólnego bądź też nie działa dla swojej korzyści.
Tak więc skoro idee wolnościowe to wynik zdrowego środowiska i swobodnego klimatu to należy pozbawić możliwości kreowania. Niegdyś rolę tą miała właśnie religia. Nastanie chrześcijaństwa wprowadziło świat w kilkunastowieczny mrok i opresję zabobonu, z którego powodu zabito najwięcej ludzi w dziejach. Kościół katolicki jako najbardziej zbrodnicza instytucja w pewnym momencie zechciał zagarniać za darmo majątki ludzi. Stworzył zatem odpowiednie ku temu narzędzie. Inkwizycję. Nie musieli nawet od nikogo kupować włości. Wystarczyło, że oskarżyli kogokolwiek o herezję i mogli go więzić cale życie czy zabić. I przejąć majątek w całości lub części. Panowało ogólne przeświadczenie o powinności religijnej, a przez wiele wieków w Europie rządził kościół. Nawet w Polsce w 1279 roku wprowadzono przymus chodzenia do kościoła. Dlaczego się nas przymusza? Przymus do religii czy do zaszczepienia się jest tym samym i absolutnie nie jest żadnym argumentem wspólne dobro. Na jakiej podstawie wspólne dobro ma być wyższe od dobra jednostki? Na jakiej podstawie mam deprecjonować jakość swego życia i swoje życie dla dobra ogółu czyli innych ludzi. Których zresztą w większości nie lubię i jestem w opozycji z ogólnym wartościowaniem. Mam poświęcić zdrowie swojego ciała dla przyszłości ludzkości? Sorry ale nie obchodzi mnie przyszłość ludzkości. Nawet nie tyle co nie obchodzi ile życzę jej źle.
Globalną gehenną skończyło się wylądowanie białego człowieka z krzyżem na kontynentach Amerykańskich. Wybili niemal całą populację Indian. Z 80 milionów ludzi, zostało jedynie 10. Robili to dla dobra ludzkości, którą uważali, że reprezentują jako jedyni właściwi. Zatem jeśli dzisiejsza ludzkość - a to taka sama ludzkość- osiągnęłaby zdolność podróży międzygwiezdnej (czym mogłaby być jej przyszłość) to docierając na inną planetę, zafundowałaby kolejną gehennę ze swoimi "wartościami" To nie demagogia lecz wynik świadomości o własnym gatunku. Więc przyszłość ludzkości nie jest dla mnie żadnym argumentem z wielu powodów. Walkę o przyszłość gatunku można toczyć jedynie wtedy gdy ten gatunek jest tego godzien. A ludzkość nie jest nim. Nie wiem dlaczego miałby poświęcić się dla przyszłości myśliwych, pijaków, gwałcicieli, kmiotów, dręczycieli zwierząt, bandytów, kiboli, żołnierzy chrystusa czy amoralnych naukowców i wszelkich innych zwyrodnialców.
To naprawdę proste aby to wiedzieć i łatwe aby się do tego przyznać. Może to moja wina gdyż nie cierpię na egoizm czy jak większość ludzi, kosmiczny wręcz narcyzm. A dowodzi temu podstawowa ludzka ułomność. Religie.


W religii zawsze chodzi o nas. To ostoja naszego egoizmu, a wręcz kosmicznego narcyzmu. W więzi międzygatunkowej nigdy nie chodzi o nas, lecz o te istoty po drugiej stronie. I to choćby dowodzi, że to w tym miejscu jest duchowość, a nie ma jej w religiach. I musimy wiedzieć, że nasz kaprys to często ich dramat. Nasza uciecha to często ich piekło. Wystarczy przyjrzeć się czynom ludzkim. Nazywamy to tradycjami i sportami. Nauką, gdy zadajemy cierpienie, aby opracować coś co wyłagodzi nam zmarszczki. Jesteśmy kosmicznymi narcyzami. I oprawcami. Okaleczamy i zabijamy inne istoty, aby stał nam lepiej penis. Obwieszamy się ciałem zwierzęcia i nazywamy to modą. Wieszamy na ścianach głowy bezbronnych istot i mlaskamy przy tym w poczuciu wyższości. Czułość to jest to do czego jako gatunek nie dorośliśmy. I nie dorośniemy, bo czułość wymaga od nas skupienia się na kimś drugim. A my skupiamy się tylko na sobie. I nie na kimś drugim kto da nam dupy, lecz na kimś drugim który nic nam nie da. I nie na kimś kto obieca nam raj po śmierci lecz na kimś kto nic nam nie obieca.
Dziś religia nie ma takiej mocy. To nie wynik tego, że ona złagodniała i się zmieniła lecz wynik ducha czasu. Opresja religijna i kościoła katolickiego została przezwyciężona i powstała tak zwana cywilizacja prawa. Głupiego i niedojrzałego ale jednak. Oczywiście w wielu częściach świata religia wciąż zabija z powodu swych przekonań, a nawet w Polsce ma wpływ na życie tych, którzy jej nie wyznają ale nie jest już wystarczającym narzędziem opresji dla ogółu. Jest systemem manipulacji ale już nie takiej opresji.
Zatem trzeba przemianować i stworzyć nową inkwizycję. Pojawia się więc nowy wróg. W religii jest to szatan, z którym trzeba walczyć. Metody walki z szatanem są dowolne, wszak chodzi o wyższy cel. Zatem nawet małą dziewczynkę cierpiąca na padaczkę zamyka się w pokoju z pewnym mężczyzną, który mówi, że umie wypędzać szatana, a który ją molestuje i gwałci. Aby wygrać z szatanem, również trzeba łapać heretyków i czarownice i przykładnie palić ich na stosie. Często uprzednio torturować.


Duch czasu jednak dziś nie pozwala w obrębie cywilizacji białego człowieka torturować go. Niby nadobne ale nic to nie znaczy moralnie gdy wiemy, że ten sam człowiek ma przyzwolenie na torturowanie innych stworzeń.
Więc trzeba dać motłochowi nowy strach. Oczywiście aby strach urósł do skali paniki, to należy ten strach urealnić. Wypuszcza się z laboratorium wirusa, zaprogramowanego do zabijania ludzi.
Mamy wroga ludzkości. Trzeba zbawcy. Modły nie działają bo nigdy nie działały. Pojawiają się zbawcy ale nie jako altruiści gdyż za olbrzymie pieniądze, a także za olbrzymią możliwość przeprowadzania darmowych, bezprawnych badań na niezliczonej grupie odbiorców. Marzenie dla firm farmaceutycznych. Stąd taka mnogość różnorakich szczepionek. Zupełnie jak na odpuście z lodami o różnym smaku. Do wyboru, do koloru. Ani nie ma w tym logiki ani właściwości. Jest podsycanie wielkiego strachu i panika, więc każda firma może testować co chce. Bezkosztowo! Na milionach ludzi. W każdym innym przypadku cywilizacja prawa byłaby oburzona, że firmy farmaceutyczne wstrzykują ludziom coś co nie zakończyło żadnej fazy badań. Firmy farmaceutyczne nie wyszłyby z sądów, płacąc olbrzymie odszkodowania. Ale nie w przypadku paniki i podsycania strachu. Teraz są bohaterami. Wstrzykują ludziom chuj wie co, realizując własne cele ale traktujemy ich jak zbawców. Dzieje cywilizacji jasno nam udowadniają, iż walka z abstraktem czyli walka z wyolbrzymionym wrogiem jest irracjonalna. W XIII wieku umysły chrześcijańskie uznały, że koty są stworzeniami szatańskimi więc wierzący w miłosierdzie i swoją wyjątkowość ludzie walczyli z diabłem zabijając i torturując niczemu winne zwierzęta. Takie mamy kompetencje jako gatunek ludzi. Nie nadajemy się nawet do rozróżnienia dobra od zła. Jesteśmy skrajnie głupi i trzeba to jasno powiedzieć.
Mają jednak te szczepionki pewną cechę wspólną. Tak zwane białko kolca, które dziwnym przypadkiem oddziałowuje z częstotliwością transmisji danych. Z tą samą, która jest głównym dziś aspektem działania telefonu komórkowego. Tego, który posiada niemal każdy. Aha, skoro mamy odbiornik (telefon) i stosunkowo nowy nadajnik (białko kolca) potrzebujemy właściwego systemu, który to połączy.


Dzień dobry się ludzkości, mamy wspaniałą informację. Oto geniusz innowacji transmisji danych dla waszego dobra oczywiście. Nowoczesne 5G. Tylko przez przypadek oddziałowuje z czymś co jest w szczepionce.
Nie wierzysz? Nie musisz. Zaszczepiony? Tak? A, zauważyliśmy, że z powodu swojej niewiary propagujesz krzywdzące nas artykuły. Hm, rozumiem, że aby tworzyć trzeba mieć dobre samopoczucie. To naturalne. Ciężko myśleć i tworzyć mając wymioty albo migrenę. Poczekaj, poczekaj. Mam tutaj taką aplikację. Działa tak jak twoja aplikacja do obsługi sieci czy żarówki. Włącz, wyłącz, ustaw natężenie. Moja aplikacja nazywa się "human body", a że cały świat połączony jest siecią to właśnie mam na wyświetlaczu ciebie. Zapodam Ci migrenę taką na 50% abyś tylko nie mógł być twórczy ale abyś ewentualnie mógł popłacić rachunki. Bo twoje życie to płaca za dobra jakie produkują możni świata czy to za gaz, prąd, paliwo, w zasadzie wszystko bo już nawet woda i słońce są opadatkowane. Jeśli zrozumiesz co pisać, a czego nie pisać to przesunę suwak migreny na zero. Abyś mógł wrócić do pracy i poświęcić swoje życia dla zarobienia tych śmieciowych pieniędzy, które pozwolą ci wegetować w twym marnym życiu ale jednocześnie spłacać kredyt, jeździć autem czyli płacić olbrzymie pieniądze za paliwo, płacić vat w każdym artykule. I tak dalej. Twoje życie generuje koszty nawet gdy śpisz. I te koszty musisz pokrywać więc powinieneś żyć jak najdłużej. Oczywiście jak nie zrozumiesz, kto dzierży aplikację twego zdrowia i wciąż będziesz niesubordynowany to włączę ikonkę z napisem "zawał" Takich jak ty mamy wielu. Mamy cały świat. Przecież zmusiliśmy wszystkich do wstrzyknięcia w swoje ciało odbiornika. Aha, masz nadzieję, że kiedyś coś się zmieni? Że polityka twojego kraju się przewartościuje czyli, że przyjdzie nowe? Good for you. Nadzieja to dobre narzędzie. Niczego nie zmienia ale przynajmniej daje powód do życia. Jednak zmartwię cię. Rząd twojego kraju kupił za miliardy tą aplikację. Ta aplikacja na telefony, dzięki temu, że motłoch się zaszczepił i dzięki temu, że całą ludzkość zmuszono do zaszczepienia daje całkowitą kontrolę na społeczeństwem na pułapie mikro do pułapu globalnego. Tak więc gdy prawybory pokażą zagrożenie dla rządzącej partii, rząd będzie mógł zweryfikować kto i gdzie na kogo głosuje, kogo lubi, na kogo psioczy. Wiemy o was wszystko. Wiemy co mówicie, wiemy co klikacie, wiemy co piszecie. Za dużo ludzi z twojego województwa chce zmiany? Za dużo ludzi w twojej gminie przejawia antypatię do aktualnego rządu? Podkręcimy skalę "paliptacja" na 90% i zobaczymy co będzie. No i jeszcze jedno. Emerytury są obciążeniem większym niż przychód jaki generuje emeryt? W zasadzie ludzie w tym wieku mają często zawał. Nikt nie zdziwi się gdy w jednym miesiącu wymrze określona ilość tej populacji. Wystarczy kliknąć "zawał" Ależ te telefony i apki są fajne.


A później gdy się okażę, że wyeksploatowaliśmy ziemię na taką skalę iż za mało jest zasobów, a jej odwieczną symbiozę zniszczyliśmy tak, że część lądów znalazła się pod wodą, a klimat w wielu rejonach świata nie pozwala człowiekowi swobodnie żyć, zdecydujemy kogo chcemy za sąsiadów. Mniejsza powierzchnia lądów plus mniejsza powierzchnia miejsc sprzyjających do życia dla tej samej liczby ludzi zaburzy nasz komfort. W zasadzie nie tylko zaburzy ale będzie kurwa tłok.
Więc sam rozumiesz, że dla wyższego dobra (czyli naszego) uruchomimy znowu apkę z funkcją "zawał" dla tych, którymi nie będziemy chcieli otaczać się na ostatnich rejonach ziemi zdatnej do życia. Ilość wody pitnej na planecie maleje. Za jakiś czas nie starczy dla całej ludzkości.
To był ostatni moment aby wypuścić na świat nowego diabła i dać nowy egzorcyzm aby go pokonać. I tak jak kapłan w religii nigdy o nic się nie martwił i żył w komforcie ze względu na działania wiernych, tak i my już się nie martwimy gdy wszyscy będą musieli być szczepieni. A najlepsze jest to, że na naszą rzecz działa każdy rząd.
Smutne. Czy prawdziwe? Według mnie logiczne, a bazując na wiedzy bardzo prawdziwe.
Jesteśmy cywilizacją zbudowaną na terrorze światopoglądowym. Jesteśmy cywilizacją terroru religijnego przez, który ginęły całe populacje i rody. W XXI wieku taka otwarta rzeź w tak zwanej cywilizacji prawa już by nie przeszła. Zrodziłaby konflikt zbrojny.
Za to spokojnie, przy aplauzie niemal każdego przejdzie zamach na nasze zdrowie i życie. Na nasze ciała. Wymuszanie konieczności wszczepienia w siebie cholera wie czego, a w tym cholera wie czym i białka kolca jest terroryzmem. Ktoś kto zmusza mnie do szczepionki jest tym samym co kapłan przywiązujący mnie do pala ze stosem.
Czuję się dobrze bez niej. Jestem zdrowy bo zdrowo żyję. Nie pozwolę sobie zaburzyć swojej równowagi biologicznej. Nie mogę pozwolić sobie utracić komfortu tworzenia czyli sprawnego umysłu na rzecz utraty pamięci czy świadomości czy innych dolegliwości. A później na rzecz kontroli. Za dużo znam ludzi, którzy po zaszczepieniu zaczęli mieć poważne problemy ze zdrowiem i ze świadomością.
Nie widzę żadnego powodu abym się szczepił. Raz jeszcze powtórzę. Jestem zdrowy. Przeszedłem covid 2 razy, a gdy nie przeżyję jakiejś jego mutacji to trudno. Ludzkie życie kończy się śmiercią. Nie boję się jej. Nie żyłem miliardy lat. Mogę nie żyć kolejne. Moje samopoczucie i brak dolegliwości jest dla mnie więcej warte niż prawdopodobne życie z dolegliwościami i skutkami ubocznymi szczepionek, które w większości przypadków są tragiczne. Życie w bólu i przewlekłej chorobie to nie życie. Życie gdy nie działa poprawnie umysł jest wegetacją. Nie chcę tego, a to przecież moja sprawa, prawda? Moje ciało, mój wybór!
Jeżeli ktokolwiek mówi, że wymusza na was konieczność szczepienia w trosce o wasze dobro to niech to udowodni i zostawi was w spokoju skoro chce waszego dobra. Jeżeli ktokolwiek chce zmusić was do szczepienia ze względu na dobro innych, to tym samy daje dowód, że wasze życie nie ma znaczenie. Liczy się życie innych i aż między wierszami słyszę krzyk - musisz się zaszczepić ze względu na moje dobro.


Była kiedyś taka cywilizacja, w której jednostka nic nie znaczyła. Liczyło się jedynie dobro ogółu, a każde działanie było jej poświęcone. Zabijali według uznania słabe noworodki jako te nie nadające się do żywienia i dozorowania gdyż według ich światopoglądu nie nadawali się oni w przyszłości do walki o tą cywilizację i pracy na jej rzecz. Chodziło jedynie o wydajność. Byli uznani za zbyt wątłych, słabych. My gloryfikujemy ten faszyzm jako bohaterów. To Spartanie. Prawda, że brzmi zacnie? No cóż, nie byli zacni. Nie liczyli się z życiem swych członków lecz dbali tylko o dobro ogółu czyli tak naprawdę o dobro kasty rządzącej. To bardzo wyraźne, że gdy ktokolwiek mówi wam o ogóle ma na myśli dobro tych i niezmienność tych co rządzą. Cywilizacja Spartańska zginęła. Walka o dobro ogółu nie sprawdziła się.
I nie dość tego. Tak naprawdę nie wiemy jakie są długofalowe skutki. Nie wiemy jakie będą potomstwa rodziców szczepionych. Nie wiemy jakie schorzenia będą miały przyszłe pokolenia. A będą miały. I tylko dlatego, że ich rodzice boją się śmierci. A tak naprawdę dlatego, że zastraszeni do granic absurdu ludzie przez możnych świata z powodu strachu i paniki podjęli złe decyzje. A gdy wejdzie terror szczepionkowy więc jej przymus, schorzenia następnych pokoleń będą wynikiem kolejnego błędu cywilizacyjnego.
Bo jesteśmy skrajnymi debilami. Czy to na pułapie lokalnego kmiota, czy rządów.
Jest jeszcze inna, bardzo poważna strona tego medalu. Zagrożenie jakie niosą zaszczepieni dla niezaszczepionych. Niestety organizm który zaczyna produkować białko kolca ma wpływ na organizm, który tego nie robi. Dwa razu już odczułem tego efekt. Przeszedłem go boleśniej niż samego covida.
Zatem dla mnie osobiście to nie wirus jest zagrożeniem lecz są nim zaszczepieni ludzie. Być może zaszczepieni konkretną odmianą szczepionki. Jest ich tyle, że zarobią chyba wszystkie większe firmy. To istne eldorado.
Ale czy o tym ktoś mówi? Nie. Macie mieć coś co pozwoli was w przyszłości kontrolować, a przy okazji skrajnie bogate lobby farmaceutyczne pomnoży swoje majątki kilka razy. I wstrzyknie wam choroby na które będzie produkować lekarstwa. Jak i każdemu kolejnemu pokoleniu. Będą leczyć nieustannie dolegliwości i schorzenia jakie z waszej winy przejdą na następne pokolenia.


Zapewnili sobie i swoim dzieciom nieustającą, świetlaną przyszłość.
Co jest dobre? Co jest dostojne? Wszystko, co zwiększa w człowieku poczucie mocy. Wszystko co sprawia, że chcesz wyjść ze schronienia i stanąć wyprostowany. Zdrowy i w poczuciu mocy. Co jest liche? Co jest ujemne? Wszystko, co pochodzi ze słabości. Wszystko co sprawia, że kulisz się ze strachu w ukryciu. Co sprawia, że leżysz w łóżku pełen poczucia winy i obawy przed karą. Wszystko co sprawia, że jesteś chory.
Ten koncept trwa od wieków. Największym dozorcą eksploatowania człowieka jest religia. „Panie, nie jestem godzien" i „to moja wina. Moja bardzo wielka wina" W pierwszym przypadku weźmiesz się do konstruktywnej i twórczej pracy, bo masz na to siłę. Energie i zapał. W drugim potrzebujesz ratunku, bo sam sprowadziłeś się tylko do marionetki narzucającego ci poczucie winy i kary boga. Szukasz zatem pomocy wątpliwego moralnie, obcego ci człowieka, który sprawiając bogobojne wrażenie zacznie cię eksploatować jak długo się tylko da. Przy czym nigdy nie pozwoli ci opuścić schronienia, bo wtedy przestaniesz go potrzebować. Jesteś po prostu w stanie depresji, który w religii jest gloryfikowany jako ten właściwy. Kapłana i boga potrzebujesz tylko wtedy, gdy jesteś słaby. Aby cię eksploatować trzeba uczynić cię chorym. To działa na każdym poziomie i gdy to strywializujesz zrozumiesz, że jesteś narkomanem. Tym jest też religia.
Aby przemysł alkoholowy miał zysk musisz pić alkohol. Im więcej tym lepiej więc musi uczynić z ciebie alkoholika. To jego cel. Producent wódki nie produkuje jej, aby sprawić ci rozkosz, lecz aby cię uzależnić. To nie altruista, lecz biznesmen. Oczywiście stan upojenia sprawia ci rozkosz, gdyż jest stanem upojenia, ale skutki tego są tragiczne. Zarówno dla twojego zdrowia jak i portfela. Producent tym się nie przejmuje. Tak samo jest z przemysłem farmaceutycznym. Abyś potrzebował leków musisz być chory lub ktoś musi ci powiedzieć, że jesteś chory. A abyś potrzebował tych leków nieustannie, musisz być przewlekle chory bądź ciągle utrzymywany w poczuciu choroby. Nie leczy się przyczyn, lecz skutki. Cywilizacja nie zakazuje jedzenia przetworzonego mięsa powodującego raka, otyłość, cukrzycę. Palenia papierosów czy picia alkoholu. Cywilizacja nie sięga do przyczyn. Propaguje się fast food i obok ich reklam lecą reklamy spalaczy tłuszczu czy tabletek na cukrzycę. Masz chorować i się leczyć. Zmiana trybu odżywiania się nie leży w niczyim interesie począwszy od hodowców zwierząt – czyli ludzi żyjących z holocaustu innych stworzeń – poprzez wiele innych przemysłów.


Aby Cię eksploatować trzeba cię uzależnić, czyli uczynić chorym. Dokładnie tak samo jest z religią. Aby kapłan mógł cię eksploatować musi uczynić cię potrzebującym, czyli chorym. On jedyny sprzedaje coś co nie istnieje. Jest nierobem, nie chce mu się niczego produkować. Zatem wymyśla. Wymyśla coś w czym będziesz potrzebował jego osoby. Tym czymś jest właśnie religia. Przecież ty boga nie widziałeś. Ale widział go pewien kapłan. Tak ci mówią. A tak naprawdę nikt go nie widział, ale pierwszy kapłan w osobie Mojżesza słyszał go z ogniska. Później słyszał go w erupcji wulkanu, a raz zdarzyło się, że jeden facet słyszał boga z osła. Tak nam mówi przypowieść biblijna. Zatem nie wierzysz w swoje przekonania i nawet nie wierzysz w swoje urojenia, lecz wierzysz w przekonania ludzi sprzed niemal 3500 lat. Traktujesz ich urojenia jako niekwestionowany dowód. A dziś wierzysz tylko człowiekowi powtarzającemu frazesy z księgi zbudowanej na moralności prymitywów.
Okłamali cię, aby cię wyzyskiwać. Pewni ludzie stworzyli doskonały system iluzji, w którą, gdy uwierzysz, będziesz musiał całe życie oddawać im swoje dobra i pracować dla nich. Bo inaczej iluzja cię skrzywdzi. Jak nie tu na ziemi to po życiu będzie krzywdzić wiecznie paląc w ogniu. Nikt nie chce płonąć w ogniu przez wieki zatem potrzeba lekarstwa; tym lekarstwem jest kapłan.


W erze technologii rodzi się inna religia. Ale polega na tym samym. Na systemie kastowym. Kapłani ustępują miejsca bogatym pionierom technologii i możnym. Zresztą obie grupy się zazębiają i uzupełniają. Religia niemal zawsze jest zasymilowana z rządami i możnymi. To skuteczny system opresji i kontrolowania mas. To oni są dozorcami, a reszta ma być jedynie wykonawcami planu jaki założyli i lemingami pracującymi na ich rzecz. Ale aby ten plan działał niezbędne jest narzędzie. Aby jednak to narzędzie dostarczyć każdemu niezbędny jest strach.
Przecież tak się rodził każdy system religijny ogłupiający całe masy ludzkie. Na strachu. To strach sprawia, że podejmujemy nieprzemyślane decyzje i postępujemy irracjonalnie. I nie weryfikujemy wiarygodności tego, kto deklaruje, że niesie pomoc.

Privacy preferences
__cookiemgr_infotext__

Privacy declaration

Show details
Our webpage stores data on your device (cookies and browser's storages) to identify your session and achieve basic platform functionality, browsing experience and security.
__cookietype_func__
__cookietype_analytic__
We may use cookies and third party tools to enhance products' and/or services' offer of ourselves or those of our partners, its relevancy to you, based on products or pages you have visited on this site or on other websites.

Zaloguj się