Szczęsliwego

Dodałbym jeszcze, że z tego powodu dostają małpiego (nie obrażając małp) rozumu i są twórcami panicznie przerażającego zwierzęta hałasu tuż pod ich nosami.


Pan człowiek czyli trzecia planeta od słońca, którą najlepiej omijać z daleka gdyż głównym tu zajęciem jest pielęgnowanie zabobonu utrzymującego człowieka w prymitywnej agresji zamiast rozwój umysłowy i mentalny.
Na planecie ziemia nie liczy się rozum lecz urojenie w imieniu którego pod szyldem różnych religii zabija się i dręczy innych ludzi oraz składa na ofiary inne (niewinne niczemu) gatunki. Nie mówiąc już o głośnym i gorliwym przekonywaniu nas przez religię o słuszności bycia wobec zwierząt agresywnym i złym.


W roku 2020 tego typu działań było w naszej przestrzeni mnóstwo razem z piętnowaniem wegan czyli ludzi nie chcących po prostu spożywać mięsa; w myśl religii chrześcijańskiej jest to antychrześcijańskie. Tak, zgadzam się, ze jest. Wszelkie dobro i moralność jest antychrześcijańska.
Róbmy więc w roku 2021 więcej antychrześcijańskich rzeczy. Jak najwięcej.
To planeta, na której za świetny pomysł uznaje się odbieranie życie innym stworzeniom w imieniu zabobonu. Na koniec ten zabobonny gatunek nazwie się jeszcze koroną stworzenia, a religia, która deprecjonuje życie zwierząt ogłosi to postępowanie jako właściwe i dobre.


Czyli to najprościej rzecz ujmując planeta zamieszkiwana przez gatunek który nie ma pojęcia co to dobro mimo, że lubi mówić o sobie jako o dobrym i nie ma pojęcia co to etyka nawet jeśli chce mówić o sobie jako choćby o moralnym.
To miejsce w którym nazywa się sadystów mających chronić przyrodę, a zabijających z wyuzdaniem zwierzęta "etycznymi myśliwymi" (profanując słowo etyka), a dzieciom w Afryce nawet na dziś dzień wylewa się na twarz benzynę i podpala aby je oszpecić, gdyż tylko w ten sposób można wygnać z nich opętanie (które jest wymysłem tego właśnie gatunku) bo to jest bardzo groźne u wyznawcy religii choćby chrześcijańskiej, której przepis boga mówi "nie pozwolisz żyć czarownicy"
Gdy natomiast krzykniesz "zakochaj się w takiej czarownicy" staniesz się głównym wrogiem tej ideologii i boga i z rozkoszą spalą cię na stosie. W z powodu religii, która uwielbia używać frazesu o sobie "miłosierna"
Wyznawcy najbardziej rozpanoszonej i najbardziej kłamliwej religii mający pielęgnować przyrodę, stają w opozycji do funkcji jaką powinni wykonywać i wydają dekrety masowych mordów zwierząt argumentując to niczym innym jak religijną słusznością.
Tak postąpił w Polce wiceminister kowalczyk, który chciał wybić wszystkie dziki, powołują się na cytat z Pisma Świętego:

„i czyńcie sobie ziemię poddaną".


To miejsce, w którym od wieków uważa się, że zarżnięcie żywego stworzenia w imieniu boga jest jakimś rzeczywistym lekarstwem na nasze problemy. Odbywa się to od tysiącleci po dziś dzień i to nawet w środku Europy. Polska jest krajem, w którym pozwala się na największa ilość ubojów rytualnych w Europie.
Tak więc ten mówiący o sobie jako o inteligentnym, twór wciąż w XXI wieku zaklina deszcz wykonując posługę sadystyczną, gdyż tego właśnie pragnie. Stworzył sobie takiego właśnie boga. I w tym środowisku zarówno ten bóg chce ofiary z życia, a wyznawca zwyczajnie chce dopełnić tego sadyzmu. Z prostego powodu, gdyż jest prymitywną ludzką "małpą"
Oświecony, świadomy i dobry człowiek jak już musi to stworzy sobie boga prawdziwe dobrego, łaskawego, miłosiernego i do świątyni, której ewentualnie będzie potrzebował zaniesie kwiaty albo sam uzna za świątynię nic innego tylko łąkę i las.
A sama ziemia będzie boska jako matka Gaja, bezpieczna powłoka dla wszystkich. To ona jest i powinna być naszą świątynią. Bez niej nie ma nas ale i tak wolimy deprecjonując ją uroić sobie sadystyczny twór. Co gorsza uwierzyć w sadystyczny twór urojony nam przez prymitywnych pastuchów dawno, dawno temu. Więc dziś dzień człowiek dwudziestego pierwszego wieku kłania się doktrynom pastuchów, którzy mentalnie byli na poziomie ludzi murujących jako ofiarę swoje dzieci w ścianach swych domów aby przekupić coś urojonego przed zniszczeniem tego domostwa.
Świadomościowo tacy ludzie, przekonani o słuszności tego postępowania pisali tak zwaną najświętszą księgę między innymi chrześcijan.


Nasz gatunek woli zimną świątynie bez kwiatów, w której wisi trup a główną jej cechą jest ołtarz czy to ziemia zbrukana niewinną krwią.
I jeszcze głośno będzie kłamał, że topienie tego ołtarza w krwi innych stworzeń i przekupywanie jakiegoś boga ich życiem jest właściwe, należyte, dobre, konieczne i podoba się bogu.
Podoba się bogu, który jest potworem, a którego wyznaje i jest mu wierny potworny człowiek.
Jesteśmy potworni służąc potwornym bogom.


Możemy być dobrzy jedynie bez bogów, którzy są kotwicą mającą utrzymać nas w pradawnym, prymitywnym stanie. Wszelkie próby rozwoju od razu uznane są jako sprzeniewierzenie się boskiemu planowi, a to jest grzech.
Czyli urojone przewinienie, za które będziesz cierpiał męki w piekle (urojonym miejscu). To ważne abyś był bogobojny bo wtedy unikniesz cierpienia. A przecież każdy boi się cierpienia i ten bat działa.
Mimo kolejnego okrążenia słońca przez ziemię wciąż dajemy się straszyć zmyślonymi piekłami i ułaskawiać wybujałymi rajami oraz czuwającym nad wszystkim gniewnym, rozkapryszonym faszystą, który za dowód właściwego uznania go odbiera ochocze prowadzenie swojego dziecka na ołtarz aby je wypatroszyć.
I to jest tym właściwym dla tego boga i dla wiernego temu bogu.
Wszelka filozofia mówiąca o etyce, o byciu dobrym, o wyjściu ponad tego człowieka jest natomiast uznawana przez wszystkie religie za bunt przeciw bogu.


Przez to od razu stajesz się śmiertelnym wrogiem. Bo na tej planecie nie liczy się realne działanie na rzecz jej pielęgnowania i koegzystowanie z jej mieszkańcami lecz liczy się urojenie boskie i wierność rytuałom i kultom. I tworzenie krwawych tradycji tak jakby tradycja miała jakiekolwiek znaczenia.
Tradycje i religie to kotwice mające nas utrzymać w stanie w jakim jesteśmy. To opozycja przeciw wszelkiemu rozwojowi.
Bez względu na doświadczenie i wnioski w tradycji i religii musisz być tylko taki jaki byleś.


Miliony zwierząt zabitych dla bogów. Regularnie.
Miliardy modłów do bogów; regularnie. Każdego dnia widać, że to nie działa; niezmiennie.

I widać z dnia na dzień, że nie tylko nie działa ale że to skupienie na tych rytuałach utrzymuje nasz gatunek w aprobowaniu sadyzmu jak i odwraca uwagę od rzeczywistych problemów.

W praktyce choćby w Polsce wygląda to tak, że na utrzymanie zabobonu wydajemy niemal 20 miliardów rocznie podczas gdy wielu ludzi cierpi biedę, usypia się zwierzęta z powodu zamykania schronisk na które brakuje pieniędzy.
Jednak przeolbrzymie sumy marnotrawi się na "nic", na urojenie, wyrzuca w nicość i cały czas mówi się o tym co jest właściwe bo chrześcijańskie, nawet z ław sejmowych.
Podczas gdy chrześcijaństwo wypacza wszystko co naturalne i wmawia nam, że zło czynione w imię jakiegoś boga jest dobrem.
Tak więc ta planeta pędzi wokół gwiazdy ale z roku na rok w coraz słabszym stanie. Rzeczywiste ludzkie działania ją degenerują wraz z prześladowaniem jej innych mieszkańców ale to nas nie obchodzi. Mamy bogów, którzy nas uratują po kolejnych milionach litrów przelanych dla nich krwi.
W to właśnie wierzy najbardziej rozwinięty (ale nie najbardziej godny życia) gatunek tej planety.
Drodzy kosmici omijajcie to żenujące miejsce ludzkiej małpy.


Mijają wieki, wyszliśmy z jaskini, poruszamy się po drogach i samochodami. Technologicznie nie jest najgorzej z rozwojem ale mentalnie, intelektualnie jesteśmy głupsi od czajnika.
Wciąż tkwimy w jaskini.
Natomiast bóg; ten mentalny chrześcijański boski szrot nie nadąża w ewolucji nawet za aparatem fotograficznym. Wszak naukami płynącymi z nowego testamentu jest oświadczenie o płaskiej ziemi, a zdjęcie zrobione aparatem fotograficznym choćby ze stacji orbitalnej udowadnia co innego.
Czy wasz bóg w ogóle kiedykolwiek widział ziemie z góry? Ba czy wasz bóg w ogóle kiedykolwiek widział inny rejon niż obszar pastuchów, którym się objawił?


Czy jest może po prostu prymitywnym, nic nie wiedzącym psychopatą z pustyni, tak sfrustrowanym swoim życiem, a mającym tak megalomańskie zapędy, że zaczął wciskać ludziom, iż w płonącym krzewie widział boga, który kazał mu powiedzieć imigrantom w Egipcie aby okradli swoich pracodawców i uciekli z nim na pustynie w drodze do obiecanej ziemi?
A po drodze aby zabijali i okradali wszystkich, niewoląc w celach seksualnych dziewczynki przed dwunastym rokiem życia, uprzednio na ich oczach zabijając ich matki i braci?


To jest właśnie wasza cywilizacja. Śmieszne słowo, jak to mówi bóg chmurka w serialu Happy kończąc zdanie frazą "że już owady są bardziej cywilizowane"


Jesteśmy cywilizacją dla której zabobon jest ważniejszy niż życie stworzeń i innych ludzi nie podzielających naszego zabobonu.
I w której za jednego człowieka kopiącego okrągły przedmiot płaci się kilkadziesiąt milionów dolarów plus jemu tyle ile nie jest w stanie skonsumować przez całe życie, a obok nas każdej doby umiera ponad 8 tysięcy dzieci z powodu niedostatku.
I podniecamy się tym ile pieniędzy kosztował dany, tak zwany zawodnik sportowy. O nie mających za co kupić butelki wody i jedzenia nie chcemy nawet czytać.


Instytucja, która zamordowała największą ilość ludzi w dziejach nazywa się "obrońcą życia" i która przy okazji (nie bez powodu kradnąc zamordowanym majątki i współpracując z każdym totalitaryzmem) jest najbogatsza na planecie ziemia; mówi o sobie że niesie jakąś posługę dla biednych i im pomaga.
Jednak wciąż nie zamieniła swych złotych ołtarzy na kamień na łące i nie porzuciła wielkich budowli na rzecz bezdomnych.
Mimo tego większość z nas mlaskając kiwa z uznaniem głową i jest podniecona jaka to wspaniała instytucja.


Cywilizacja kurwa.

 


PS


Uważam odwrotnie niż populizm, iż 2020 był lepszy rokiem niż inne w kwestiach społecznych. Oczywiście żaden nie jest dobry gdyż człowiek nie spełnia minimum oczekiwań humanizmu lecz akurat rok 2020 przez pandemię sprawił, iż zwierzęta wracały w miejsca wcześniej wypędzane przez ludzi. Miały więcej spokoju. Miały chwilę na "oddech" No i człowiek dostał pstryczka w nos. Pan człowiek truchlał ze strachu. Należało mu się. To oczywiście w zrozumieniu niczego nie zmieni i pan człowiek nie pojmie, iż zwierzęta z naszego powodu żyją każdego dnia w takim strachu. Wirus jest dla nas niejako tym czym dla zwierząt człowiek.
W ogóle gdyby zwierzęta na ten przykład miały swoją religię, diabłem w niej byłby człowiek.
Warto z tą wiedzą wkraczać w każdy kolejny rok. I czuć się winnym za swoje czyny. Warto zmieniać swoje postępowanie wobec tego co nas otacza i żyje tu z nami.
Ludziom było gorzej i to jest doskonała wiadomość. Zasługujemy na wszystko co najgorsze i to jest po prostu fakt.


Ludzie to zwierzęta społeczne. Ograniczenie im interakcji z innymi jest sprzeczne z ich naturą.
To znaczy dla większości.
Nie dla mnie.
Ja kurwa nienawidzę ludzi!


Szczęśliwego.

Zaloguj się