Społeczny mrok

 

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/wroclaw/klodzko-po-smierci-hani-ruszyly-kontrole-w-osrodku-pomocy-spolecznej/vkw1d6q

 

Ranga przemocy domowej w kraju, w którym według oświadczeń polityków przodują rodzinne, katolickie wartości jest zatrważająca.
Domowa przemoc wobec kobiet, dzieci i zwierząt według prezydenta bantustanu to sprawa prywatna, rodzinna. Bo przecież gdy zrobiłaby się publiczna, podważy to ową wartość naszej pięknej, Polskiej katolickiej rodziny.
Pobite dzieci, gwałcone, torturowane, zaniedbane siedzą przerażone w kącie domu. Nikt im nie pomoże.
Powiedz mu że jego tata powinien dostać drugą szansę. Powiedz mu, że najważniejsza jest rodzina. Powiedz mu że "rodzina jest święta" A w imię tej świętości tata będzie go bił kablem po głowie przez kolejne kilkanaście lat. I nikt nie może się w to wtrącić.


Po przeczytaniu artykułu w sprawie ostatniej śmierci dziecka z rąk rodziców zrozumiecie, że w tym kraju zawodzi każdy organ społeczny. Można ze smutną ironią rzec, iż to miś na skalę naszych możliwości. A większych możliwości społecznych nie uzyskamy gdyż nie ma tu edukacji. A problemy rządu pozostają na pułapie jak zadowolić finansowo swego pana księdza, okupującego kraj od X wieków.
W zasadzie tak zwane "polish jokes" czyli żarty w świecie o Polakach to nie przypadek. Gdy światły antyk został uśmiercony przez zdegenerowaną myśl chrześcijańską nastał świadomościowy mrok utrzymywany ręką kościoła katolickiego. Zatrzymano rozwój na ponad XV wieków. Edukacją w Polsce przez wieki zajmowali się jezuici, a po likwidacji zakonu proboszczowie, a w praktyce organiści, często niepiśmienni. Rzecz jasna katolicki program nauczania dla ludu to wkuwanie na pamięć katechizmu i śpiew kościelny. Jedynym awansem społecznym dla przywiązanego do ziemi pańszczyźnianego chłopa była ministrantura, potem stanowisko kościelnego lub organisty. Polski robotnik potrafił wykonać tylko prace proste, a na stanowiska techniczne sprowadzano Niemców, Czechów, nawet Holendrów, niemal zawsze ewangelików. Polacy nie nadawali się zupełnie do niczego byli tak ciemni. Dziś zbieramy tego efekty. Religia w szkole w ilości większej od fizyki, biologii czy chemii ma temu też służyć abyśmy dalej byli niesamowitymi idiotami. Tylko tacy będą potrzebowali przewodnika moralnego w postaci lokalnego czarownika i uwierzą we wszystko co on powie. Tylko tacy będą wykonawcami ich woli miast kreatorami.
Można rzec, że za wyjątkiem wybitnego Polskiego filozofa, Kazimierza Łyszczyńskiego, który został spalony na stosie przez Kościół katolicki za swój ateizm, Polska od XVII wieku nie wniosła do kultury Europy nic. Absolutnie nic. Jakbyśmy byli jedną wielką, czarną dziurą.


Prym wiedzie w naszym światopoglądzie pewna starodawna idea. Idea amoralnego boga i jego nakazów. I tak oto zgodnie z naukami chrześcijan, krnąbrne dziecko można nawet zabić. A każda przemoc domowa może być sprowokowana przecież dzieckiem i jego krnąbrnością. Wszak to dorosły jest sądem. Dziecko ma być posłuszne, a żona uległa. Ma dawać dupy kiedy pan chce i być przykładem cnót niewieścich. Gdy nie jest taką jaką pan sobie wymarzył można przywołać ją do porządku przemocą. Jak i dziecko bo księża czyli namiestnicy i nadzorcy naszego życia w Polsce przecież twierdzą głośno - niczym specjaliści od wychowania dzieci i psychologii- że bicie ich przywraca ustawienia fabryczne gdy się zepsują. Dokładnie tak to nazywają.
Cała rodzina ma służyć komfortowi mężczyzny. Tak, takie wnioski płyną z całej biblii, retoryki kościoła katolickiego i co gorsza z ust polityków dzisiejszych. W kobietach trzeba przecież gruntować cnoty niewieście. To kolejny krok we wprowadzaniu kobiety do kuchni i posługiwania. To w roku 2021 niczym w średniowiecznej Europie, w Polsce zabrania się chodzić dziewczynkom do szkoły w krótkich rękawkach i ćwiczyć na lekcji wychowania fizycznego w spodenkach. W roli służącej i inkubatora widział kobiety najchętniej zarówno kapłan starotestamentowy jak i nowotestamentowy chrystus; gotujących na imprezach i usługujących mu z własnego mienia aby wykonać dla mężczyzny ostateczną powinność; dać liczne potomstwo. A wszystkie te kroki prowadza ku jednemu; karania nieposłusznych.
W Lublinie czteroletni chłopiec musi godzinami klęczeć. Klękanie to czynność do której siłowo zmuszano całe narody więc zmuszenie jednego dziecka to nic wielkiego. Ojciec zamyka go na kilka dni w łazience, głodzi, zabiera ręczniki, żeby mały nie rozłożył ich sobie na podłodze.


W Wieruszowie umiera trzylatek – dręczony, bity, zgwałcony. W łodzi jedenastomiesięczna dziewczynka trafia do szpitala ze śladami pobicia, przypalania, ma naderwane ucho, złamaną rączkę, zrosty na nóżce, które świadczą o tym, że wcześniej była złamana w wielu miejscach.
W Brojcach pod Gryficami rodzice wkładają pięcioletnią córkę do wrzątku. Z rozległymi oparzeniami rąk, nóg i krocza leży przez pięć dni w domu, zanim – nie mogąc znieść jej płaczu – wezwą pogotowie.
W Piekarach Śląskich lekarze próbują uratować dwuletnią Julię pobitą do nieprzytomności. Ma obrzęk mózgu, złamaną kość czołową i nos. Mimo długiej reanimacji – umiera.
Polska nie radzi sobie z przemocą wobec dzieci. Potrzebujemy organizacji społecznych o dużych uprawnieniach i bezkompromisowej w działaniu. To jedyny sposób by przerwać piekło tysięcy dzieci katowanych w Polsce przez rodziców i opiekunów. Oczywiście właściwych katolików. My jednak nie tylko nie realizujemy tego lecz chcemy wyjść z konwencji antyprzemocowej. Według episkopatu w Polsce obraża ona religię. Oczywiście, że tak. Każda chęć dobra obraża tą religię. Zresztą jak Polska ma radzić sobie z przemocą domową wobec dzieci, skoro nie potrafi nawet poradzić sobie z powszechną pedofilią pewnej uprzywilejowanej kasty mężczyzn. Przemoc wobec dzieci jest wliczona w uległość im od wieków. To część układu biznesowego od czasu oddania Polski, kościołowi katolickiemu w charakterze prekarii. Pieniądze, ziemia i dzieci.
Może zamiast kierować się słowem zdegenerowanych kapłanów czerpiących moralność ze zdegenerowanej starej księgi pozwólmy sobie na własny osąd. I edukację oraz rozwijanie moralności. Tworzenie dobrego i łagodnego społeczeństwa, a nie agresywnego i faszystowskiego.


To wszystko jednak nikogo nie obchodzi bo nie jest medialne, a medialne nie jest bo podważa tą polską, katolicką wartość. Niejakiej świętej katolickiej rodziny. To kolejny bzdurny frazes, który jest urojeniem jak cała ta religia ale nieedukowane społeczeństwo czerpie z frazesów. Tylko je może zrozumieć.
To wszystko podważa w ogóle katolickie wartości, katolickich rodziców, których mentalność została na pułapie jaskiniowca mającego podstawowe odruchy troski. Gdyż nie jest edukowany w kierunku dobra ani symbiozy.
Bezmyślne dzieci dojrzewają i przez czystą biologię zostają rodzicami nie będąc psychicznie do tego gotowymi, albo nie będąc w ogóle do tego gotowymi aby w ich pobliżu znajdowało się jakiekolwiek inne, niewinne życie, które będą topić we wrzątku z powodu swego prymitywizmu i frustracji. Pod wiszącym nad zlewem krzyżem.
Edukacji w szkole w zakresie czułości, szacunku, czy dobra nie ma. Jest za to religia i lansowanie przez nią karania krnąbrnego dziecka (w biblii wręcz zabijania za to) oraz czynienia sobie ziemi poddanej.
Religia nie tylko nie edukuje w kierunku bycia lepszą wersją siebie i bycia odpowiedzialnym i dobrym lecz robi wszystko aby nas utrzymać prymitywnymi.
Dlatego dzisiejsza Polska, najbardziej katolicka w Europie jest również krajem najbardziej homofobicznym i najmniej tolerancyjnym. Nie bez powodu Polska w XXI wieku wnosi o ustawy mające zakazać interwencyjnego odbioru maltretowanych zwierząt oraz wyjść z konwencji antyprzemocowej.
Mamy być dzicy i prymitywni. Tylko wówczas będziemy wykonawcami woli kapłana. I skłonni do ataku na tych, których on ma wskaże.
Przykład idzie z góry.


Politycy głównego nurtu przyczepiają psa do haka samochodu i ciągną tak siedząc wygodnie za kierownicą. Ciągną gdyż to kara dla nieposłusznego wobec swego pana psa. A prymatu pana podważać nie można. To pan człowiek roszczący sobie prawo do rządzenia twoim życiem i decydowania jest twym sędzią i katem. A to czy umrzesz jego kaprysem.
Mija zaledwie chwila gdy przykład z polityków biorą obywatele. Polscy katolicy jadą po mieście, a za nimi krwawa struga zwłok zwierzęcia uczepionego do haka ich samochodu. Ludzkie małpy za sterami cywilizacji ale mentalnie wciąż w jaskini. A ich sen o dobroci załatwia uzewnętrznienie się przed obcym facetem w kościele i zjedzenie ciastka, które w swym urojeniu uważa za ciało swego boga. I je wpierdala z rozkoszą.
Poczucie dobra w religijnym umyśle załatwia obrzęd, a nie realne postępowanie.
W 2020 roku niebieska linia pomocy interweniowała na ponad 24 tysiące zgłoszeń przemocy domowej. Można spokojnie przyjąć, iż kolejne 100% tej przemocy nie było zgłoszonych.
Większość ofiar to kobiety. Można to zrozumieć. Wartości katolickie mówią nam wprost, iż mężczyzna jest głową kobiety, a ona winna być posłuszna. Obejrzyjcie sobie nowy kinowe dzieło pod tytułem "the last dueal" to zrozumiecie jaką rolę miała kobieta w tak zwanej cywilizacji łacińskiej czyli cywilizacji krzyża.
Dziś Polski skrajnie katolicki rząd oraz Polscy katoliccy obywatele robią pod siebie drąc mordy, że nie można pomóc 32 uciekinierom spod rodzimej religijnej opresji.
Bo przecież są oni zagrożeniem dla Polskich kobiet.
To zaskakujące bo przecież mamy w Polsce całe gestapa własnych januszy gotowych swoim kobietom przypierdolić, zamykać w piwnicach własne dzieci i znęcać się nad nimi. Jak na przykład rodzice ze zdjęcia z poniższego artykułu. Albo patol odziany w mundur żołnierza z czarnym szalem, który zdobi napis "śmierć wrogom ojczyzny" Ma się za obrońcę podczas gdy jest zwykłym terrorystą.


Patrząc na skalę przemocy i działania rządu okazuje się, że przemoc ze strony mężczyzn jest zła tylko wtedy gdy nie jest to obywatel katolickiego bantustanu. W każdym innym przypadku nie ma problemu bo to wewnętrzne, rodzinne sprawy. Bo polski Janusz może napierdalać. Obcy Janusz już nie.
Już od kilku lat wszelkie postępowanie i nowe ustawy wskazują nam, że katolików nie można prześladować ale katolik może prześladować kogo zechce. Ustawa zakazująca aktów nienawiści wobec katolików jest tego idealnym przykładem. Nie przyjęto ustawy zakazującej nienawiści jako takiej tylko przyjęto zakazującą wobec katolików. Wobec innych można takie akty czynić.
W świat idą piękne frazesy o Polakach. Jesteśmy gościnni i dobrzy. To wszystko to urojenie ale i tak większość w to wierzy. Bo wiara w to czyni z nich fajnych bez względu na ich postępowanie. Wystarczy po prostu tak o sobie mówić, a jeśli mówi ci o tym jeszcze telewizja państwowa to już musi to być pewnik.
Jestem Polakiem, narodem walecznym i gościnnym, którego złodziejstwo w świecie nazywane jest sprytem. Tak się mówi publicznie. Gdy widzisz artykuł lub materiał pod tytułem "sprytny Polak wymyślił" to czytając go dowiadujesz się nagle, że sprytny Polak oszukał urząd skarbowy jakiegoś kraju, albo organy ścigania lub wynalazł sposób na przekręt finansowy. Ale my pękamy z dumy i klaszczemy jak ułomne dzieci; ależ my jesteśmy sprytni- przytakujemy nad piwem nie rozumiejąc, że jesteśmy niczym innym jak złodziejami. A akurat Polak wymyślił to dlatego, że większość swego czasu poświęca myśleniu o tym jak okantować drugiego człowieka.
Jesteśmy zatem sprytni, gościnni i tacy dobrzy w święta z tym ładnym talerzykiem dla zbłąkanego wędrowca i w uniesieniu swego narcyzmu zabijamy zbyt dużo życia aby zbyt dużo się nażreć. Połowa ciała zwierząt wyrzucona, my klepiemy się po brzuszkach z uśmiechem oznajmiając nawet w internecie o tym jak dużo wpierdalacie i że dupa rośnie. To dla nas zabawa. Dla innych stworzeń holocaust z powodu naszego braku umiaru ale przecież ich życie nie ma znaczenia.
Jesteśmy katolikami, raz w roku możemy zabijać zbyt dużo aby wypełnić tradycję i nażreć się zbyt dużo. Bóg przecież już na samym początku powiedział, że mamy czynić sobie ziemię poddaną, a wobec zwierząt mamy być tak źli iż mają się one nas bać.
Sukces; boją się.


Prymitywny Bóg pęka z dumy i jego wierny, wykonawca prymitywnej woli również. W ciągu zaledwie pół wieku wytępiliśmy ponad 60% gatunków zwierząt. Brawo. Czy wiecie, że z powodu panowania człowieka w Europie zniknęła ponad połowa wróbli? Dalej czyńmy sobie ziemię poddaną. Zostaniemy sami, jak na "królewski" gatunek przystało. Nadejdzie tak lubiane i lansowane popkulturze zombie. Będziecie wpierdalać sąsiadów, bo przecież nie warzywa.
Na ścianie wisi bezużyteczny bożek, a w głowie dekalog, a w nim "nie zabijaj" a wasze palce na klawiaturze ślą wasze faszystowskie czyli katolickie - niby te większe wartości nad innymi - słowa aby w imię boga i kościoła bronić Polskę przed chorymi dziećmi i kobietami. I nie pozwolić zniszczyć wartości naszej pięknej, katolickiej rodziny.
Nikt nie wrzeszczy aby chronić Polskie kobiety przed bijącymi je na wiecach faszystami, kibolami, żołnierzami chrystusa, policjantami czy zwykłymi januszami jacy wypełniają ten kraj po brzegi.
W Polsce prawie doszło w zeszłym roku do zamachu terrorystycznego. Na marszu równości pewien mężczyzna i kobieta chcieli wysadzić zrobioną przez siebie bombę.
Nosili pewien symbol fundamentalizmu religijnego. Nie, nie półksiężyc. Krzyż.
W Polsce autorami przemocy wobec rodzin, wobec dzieci na ulicach są Polscy katolicy. Najgorliwiej ci, którzy gdy nie napierdalają to trą w ekstazie różaniec.
Kopanie 13 latek, grożenie kilkulatkom malującym kredą na chodniku symbole nie podobające się tym właściwym katolickim Polakom w koszulkach dumnej husarii to norma. Zrzucanie kobiet ze schodów, łamanie im rąk, kopanie po żebrach.
Ale to dobra przemoc bo nasza przemoc. Nasi jansuze robić to mogą. Musimy to zrozumieć, że nie chcą konkurencji. Nie będzie tu jakiś przyjezdny napierdalał naszych ofiar. Ale przecież to norma i uzasadniona. Jeden ze świętych chrześcijańskich, Augustyn z Hippony w liście do Bonifiacjusza pisał: „Istnieje prześladowanie niesprawiedliwe, którego dopuszczają się bezbożni wobec Kościoła Chrystusowego. Istnieje prześladowanie sprawiedliwe, to, którego dokonuje Kościół Chrystusowy wobec bezbożnych. Kościół prześladuje z miłości, a bezbożni z okrucieństwa". Zatem chrześcijanie prześladują cały świat innych sprawiedliwie. Nie możemy się dziwić. Im wolno.


Musimy zrozumieć, dlaczego to chrześcijaństwo jest najbardziej zbrodniczym systemem w dziejach ludzkości, a kościół katolicki najbardziej zbrodniczą instytucją.
I to jest fakt historyczny, a wasza wiara w inną "prawdę" niczego nie zmienia oprócz tego, że w to wierzycie.


Zidiociały Minister Edukacji, czarnek mówi, że "wychowanie chrześcijańskie jest potrzebne, by uratować cywilizację łacińską"
Więc trzeba ratować cywilizację łacińską. Ratować cywilizację, która wybiła niemal 70 milionów Indian Ameryk (ostało się zaledwie 10 milionów, po tym jak odwiedziła ich łacińska cywilizacja). Która wybiła ponad 9 milionów Europejczyków. Która przez wieki krucjat rabowała bogaty wschód dokonując rzezi po drodze do Jerozolimy jak i w niej samej.
I my to mamy chronić. To jest wartość dla Polaka dziś. Dlaczego? No chyba tylko dlatego aby było tak dalej czyli aby Cesarze w postaci papieży i namiestnicy w postaci biskupów (bo to papieże zastąpili miejsce po cesarzach, a biskupi po namiestnikach) mogli wciąż wskazywać palcem kogo prześladować i zabijać.


Jeszcze raz proponuję obejrzeć nowy film "the last dueal", który wcale nie jest o religii ale jakże znakomicie pokazuje ciemnotę ludzką utrzymywaną "naukami" kościoła katolickiego i tragiczną rolę kobiety, nawet szlachcianki. Za tym stała po prostu religia i dyktatura religijnych starców. W antyku wynoszono kobiety do rangi bogiń i heroin. Po nastaniu chrześcijaństwa nie miały prawa nawet bez pozwolenia mężczyzny się odezwać, a gwałt na nich był wyrządzeniem szkody mężowi. Ale to scheda mądrości biblii. To ona uczy nas, że akt zgwałcenia postrzegany jest jako wyrządzenie ekonomicznej szkody ojcu kobiety lub jej mężowi, niż użycie przemocy wobec kobiety. Tak jakbyś zniszczył mężczyźnie jakiś przedmiot. W przypadku zgwałcenia prawo biblijne nakazuje: "Jeśli mężczyzna znajdzie młodą kobietę - dziewicę niezaślubioną - pochwyci ją i śpi z nią, a znajdą ich, odda ten mężczyzna, który z nią spał, ojcu młodej kobiety 50 syklów srebra (Księga Powtórzonego prawa 22).
Chrześcijanie muszą wreszcie zrozumieć, że ich religia to interes. Za ich wiarą stoi egoizm. Ideą bycia chrześcijaninem jest oczekiwanie na nagrodę. Nic ponad to.
A jeśli ktoś robi coś dla nagrody lub ze strachu przed karą to znaczy, że nie ma moralności i charakteru. Jest jedynie marionetką, marnym wykonawca czyjejś woli.
Robi to bo Bóg tak chce, a jego wola jest najważniejsza nawet jeśli jest to wola zniszczenia co zresztą dowodzi cała biblia czyli święta księga chrześcijan zatem i Polskich katolików. Tych wspaniałych, mających się za lepszych i wartościowszych. Cudny klejnot naszego kraju i świata, których narcyzm urósł do kosmicznego wręcz pułapu.
A wszyscy inni mamy posłusznie podlegać ich woli bo według cywilizacji łacińskiej jak i systemu opresji w Polsce liczy się tylko wola ludzi z zaburzeniem poznawczym jakim jest religia.
Nie możecie spać z kim chcecie bo katolicy tego nie chcą, a to że wy tego chcecie się nie liczy. Liczy się to czego chce katolik. Polska jest krajem, w którym nie ma czegoś takiego jak pomoc społeczna bezbronnym. Za młodu przekonałem się o tym na własnej skórze. Nie ma w Polsce na to pieniędzy, kompetencji i chęci. Tak jak i nie ma pieniędzy i chęci na pomaganie bezbronnym, skrzywdzonym przez nas zwierzętom. Za to jest mnóstwo pieniędzy na pielęgnowanie zabobonu. Każdego dnia wydatkujemy na niego 54 miliony złotych. Pomniki i kapliczki przy drogach mają dla naszego społeczeństwa większą wartość niż głodne i zamarzające w cieknących budach psy. Oto cywilizacja łacińska. A dziecko ma wartość gdy jest płodem. Umierająca matka tej wartości nie ma.


Co za cudowna troska kapłana i wierzących o nienarodzone. Jak się to dziecko narodzi to nikogo nie obchodzi. Nawet gdy widać, iż jest ofiarą przemocy domowej, organy społeczne mają to w dupie. Tym bardziej kościół katolicki ale dzięki większej ilości dzieci są większe datki na rzecz kościoła. Zwłaszcza w Państwie systemowo katolickim. No i więcej dzieci to większe ubóstwo rodziny, zatem i szansy na pojawienie się u kapłana i oczekiwanie jego łaski. Więcej dzieci to też więcej statystycznych ciał do gwałcenia przez kapłana jak i obrzędów i drogich miejsc na katolickim cmentarzu.
Piekło dzieci w religijnym zamordyzmie nie kończy się jednak za ich życia. Co to, to nie. Nie ma tak łatwo. W idei chrześcijańskiej gdy narodzone dziecko umrze zbyt szybko by przyjąć tak zwany chrzest, po wieki smaży się w ogniu piekielnym. Po wieki, z powodu pomysłu boga wszechmogącego i powszechnej idei kościoła katolickiego, wasze nieochrzczone dzieci są torturowane. Ciężko sobie wyobrazić na przełomie ponad dziesięciu wieków ciemnoty mentalnej, w których "wiedzę" szerzyli jedynie zakonnicy czy księżą cierpienia matek, którym nie tylko zmarło dziecko ale, którym wmawia się przez całe ich życie, że to dziecko każdego dnia cierpi. To skrzywdzenie psychiczne ludzi przez "nauki" kapłanów sprawiło, że w przypadku gdy płód umierał kapłan religijny wstrzykiwał do dróg rodnych kobiety wodę święconą aby uchronić je przed piekłem. Fundamentalne pytanie, którego nikt nie zdaje brzmi; dlaczego ktoś miałby skazywać niewinne dzieci na piekło. Cóż, jeśli jesteś prymitywną kreaturą to taka jest właśnie twoja imaginacja.


Wiara to proces, w którym racjonalne spojrzenie zaczyna ustępować oczekiwaniom. Nie ma to nic wspólnego z niczym poza tym co dzieje się jedynie w umyśle, a jeśli umysł jest prymitywny to efekt tego jest tragiczny.


„Bo naród i królestwo, które by ci nie służyły, wyginą, i poganie zostaną całkiem wygładzeni."
Stary Testament, Księga Izajasza , rozdział 60

Privacy preferences
__cookiemgr_infotext__

Privacy declaration

Show details
Our webpage stores data on your device (cookies and browser's storages) to identify your session and achieve basic platform functionality, browsing experience and security.
__cookietype_func__

Zaloguj się