Słabeusz

   Jest taka towarzyska sentencja, która mówi, że między bogiem, a supermenem wybierz tego drugiego bo przynajmniej pomaga ludziom.


Jeśli znasz z pisma boga chrześcijańskiego to doskonale wiesz, że to prawda. Jeśli znasz go z opowieści kapłanów to zwyczajnie cię oszukali i dlatego uważasz to za bluźnierstwo.


Mniejsza z tym.

 

 

 

 


To powiedzenie ma też inną wartość.

Wartość, o której w zasadzie nikt nie wie. Nie wie gdyż większość nie chce wiedzieć bo im wszystko jedno, a wierzący nie muszą wiedzieć bo mają wierzyć.


Wobec tego powiem o tym ja. Ja lubię wiedzieć.

Nie będę wymyślał. Umówmy się, że skorzystam ze świętej księgi chrześcijaństwa i judaizmu.

Pokażę wam tylko to co mówi o tym biblia. Zechcecie to zrozumiecie.

Nie zrozumiecie to dlatego, że nie zechcecie.

 

 

 

Był sobie marny człowiek imieniem Jakub.

Syn Izaaka, wnuk Abrahama i brat Ezewa. Jakub był typowym szują, faworyzowany przez matkę zwykły oszust.

Jeśli chciałbyś teraz nazwać Jakuba przysłowiowym „żydem” to nawet nie miałbyś pojęcia jak znakomicie trafiłeś.


Księga Rodzaju, rozdział 32, wers 29:


„Odtąd nie będziesz się zwał Jakub, lecz Izrael”

 

   Tak więc zaiste Jakub był typowym żydem w pełnym znaczeniu tego słowa.


Jakub podstępem oszukał brata, póżniej ojca aby ten mu błogosławił, a na koniec teścia.

 

Tak Jakub zwany później Izrael oszukał brata.


Księga Rodzaju 25


"Gdy pewnego razu Jakub gotował jakąś potrawę, nadszedł z pola Ezaw bardzo znużony i rzekł do Jakuba: «Daj mi choć trochę tej czerwonej potrawy, jestem bowiem znużony». Dlatego nazwano go Edom5. Jakub odpowiedział: «Odstąp mi najprzód twój przywilej pierworodztwa!» Rzekł Ezaw: «Skoro niemal umieram [z głodu], cóż mi po pierworodztwie?» Na to Jakub: «Zaraz mi przysięgnij!» Ezaw mu przysiągł i tak odstąpił swe pierworodztwo Jakubowi. Wtedy Jakub podał Ezawowi chleb i gotowaną soczewicę. Ezaw najadł się i napił, a potem wstał i oddalił się. Tak to Ezaw zlekceważył przywilej pierworodztwa."

 


Tak Jakub zwany później Izrael oszukał ojca.

Księga Rodzaju, rozdział 27


  "Gdy Izaak zestarzał się i jego oczy stały się tak słabe, że już nie mógł widzieć, zawołał na Ezawa, swego starszego syna: «Synu mój!» A kiedy ten odezwał się: «Jestem», Izaak rzekł: «Oto zestarzałem się i nie znam dnia mojej śmierci. Weź więc teraz przybory myśliwskie, twój kołczan i łuk, idź na łowy i upoluj coś dla mnie. Potem przyrządź mi smaczną potrawę, jaką lubię, podaj mi ją, abym jadł i abym ci pobłogosławił, zanim umrę».
Rebeka słyszała to, co Izaak mówił do swego syna Ezawa. Gdy więc Ezaw poszedł już na łowy, aby przynieść coś z upolowanej zwierzyny, rzekła do swego syna Jakuba: «Słyszałam, jak ojciec rozmawiał z twoim bratem Ezawem i dał mu takie polecenie: Przynieś dla mnie coś z polowania i przyrządź smaczną potrawę, abym zjadł i pobłogosławił cię wobec Pana przed śmiercią. Teraz więc, synu mój, posłuchaj mego polecenia, które ci dam. Idź, weź dla mnie z trzody dwa dorodne koźlęta, ja zaś przyrządzę z nich smaczną potrawę dla twego ojca, taką, jaką lubi. Potem mu zaniesiesz, on zje i w zamian za to udzieli ci przed śmiercią błogosławieństwa». Ale Jakub rzekł do swej matki: «Przecież mój brat, Ezaw, jest owłosiony, ja zaś gładki. Jeśli się mnie dotknie mój ojciec, będzie wyglądało tak, jak gdybym z niego żartował, i wtedy mogę ściągnąć na siebie przekleństwo zamiast błogosławieństwa». Rzekła mu matka: «Niech na mnie spadnie to przekleństwo dla ciebie, mój synu! Tylko posłuchaj mnie, idź i przynieś mi [koźlęta]». Poszedł więc, wziął i przyniósł [je] swej matce; ona zaś przyrządziła z nich smaczną potrawę, taką, jaką lubił jego ojciec. Potem Rebeka wzięła szaty Ezawa, swego starszego syna, najlepsze, jakie miała u siebie, ubrała w nie Jakuba, swojego młodszego syna, i skórkami koźląt owinęła mu ręce i nieowłosioną szyję. Po czym dała Jakubowi ową smaczną potrawę, którą przygotowała, i chleb. Jakub, wszedłszy do swego ojca, rzekł: «Ojcze mój!» A Izaak: «Słyszę; któryś ty jest, synu mój?» Odpowiedział Jakub ojcu: «Jestem Ezaw, twój syn pierworodny. Uczyniłem, jak mi poleciłeś. Podnieś się, siądź i zjedz potrawę z upolowanej przeze mnie zwierzyny, i pobłogosław mi!» Izaak rzekł do syna: «Jakże tak szybko mogłeś coś upolować, synu mój?» A Jakub na to: «Pan, Bóg twój, sprawił, że tak mi się właśnie zdarzyło». Wtedy Izaak rzekł do Jakuba: «Zbliż się, abym dotknąwszy ciebie mógł się upewnić, czy to mój syn Ezaw, czy nie». Jakub przybliżył się do swego ojca Izaaka, a ten dotknąwszy go rzekł: «Głos jest głosem Jakuba, ale ręce - rękami Ezawa!» Nie rozpoznał jednak Jakuba, gdyż jego ręce były owłosione jak ręce Ezawa. A mając udzielić mu błogosławieństwa, zapytał go jeszcze: «Ty jesteś syn mój Ezaw?» Jakub odpowiedział: «Ja jestem»."

 


   Pózniej jakub zwany Izrael oszukiwał teścia. Możecie o tym przeczytać w Księdze Rodzaju, rozdział 30.

 

   Jakub to lepszy cwaniak, mówiąc kolokwialnie. Nie bez powodu nazywamy  oszusta, żydem.


Oprócz samego złodziejskiego charakteru Jakuba ciekawa też jest jego rodzinka i sposób życia


Księga rodzaju 30

" Rachela zaś widząc, że nie może dać Jakubowi potomstwa, zazdrościła swej siostrze i rzekła do męża: «Spraw, abym miała dzieci; bo inaczej przyjdzie mi umrzeć!» Jakub rozgniewał się na Rachelę i odparł: «Czyż to ja, a nie Bóg, odmawiam ci potomstwa?»  Wtedy ona powiedziała: «Mam niewolnicę Bilhę. Zbliż się do niej, aby urodziła dzieci na moich kolanach; chociaż w ten sposób będę miała od ciebie potomstwo».  Dała mu więc swą niewolnicę Bilhę za żonę, i Jakub zbliżył się do niej.  A gdy Bilha poczęła i urodziła Jakubowi syna,  Rachela rzekła: «Bóg jako sędzia otoczył mnie opieką; wysłuchawszy mnie dał mi syna». Dlatego nazwała go Dan.  Niewolnica Racheli, Bilha, znowu poczęła i urodziła Jakubowi drugiego syna.  Wtedy Rachela rzekła: «Nadludzką walkę wiodłam z siostrą moją i zwyciężyłam!» Przeto dała mu imię Neftali.
 Ale i Lea widząc, że przestała rodzić, wzięła swą niewolnicę Zilpę i dała ją Jakubowi za żonę.  Zilpa, niewolnica Lei, urodziła Jakubowi syna.  Wtedy Lea zawołała: «Szczęśliwie!» i dała mu imię Gad.  A gdy Zilpa, niewolnica Lei, urodziła Jakubowi drugiego syna,  Lea powiedziała: «Na moje szczęście! Bo kobiety będą mnie zwały szczęśliwą». Dała więc mu imię Aser.
 Pewnego razu Ruben, wyszedłszy na pole, gdy żęto pszenicę, znalazł mandragory2 i przyniósł je swej matce, Lei. Wtedy Rachela rzekła: «Daj mi mandragory syna twego».  A na to Lea: «Czyż nie dość, że mi zabrałaś mego męża, i jeszcze chcesz zabrać mandragory mego syna?» Rachela zawołała: «Niechaj więc śpi z tobą tej nocy za mandragory twego syna!» 16 A gdy Jakub wracał wieczorem z pola, wyszła Lea naprzeciw niego i rzekła: «Do mnie przyjdź, bo nabyłam cię za mandragory mego syna». I spał z nią owej nocy. Bóg zaś spełnił pragnienie Lei: poczęła i urodziła Jakubowi piątego syna.  I mówiła: «Dał mi Bóg nagrodę za to, że oddałam moją niewolnicę mężowi». Nazwała więc go Issachar.  A gdy Lea znów poczęła i urodziła szóstego syna Jakubowi,  rzekła: «Obdarował mnie Bóg wspaniałym darem, teraz będę już miała pierwszeństwo u mego męża, gdyż urodziłam mu sześciu synów!» Dała więc synowi imię Zabulon.  Wreszcie urodziła i córkę, którą nazwała Dina.
 A Bóg zlitował się i nad Rachelą; wysłuchał ją Bóg i otworzył jej łono.  Gdy więc poczęła i urodziła syna, rzekła: «Zdjął Bóg ze mnie hańbę!»  Dając mu zaś imię Józef, westchnęła: «Oby Pan dodał mi jeszcze drugiego syna!»

 

Przepraszam, że zapytam ale czy to jest jakiś burdel?
Czy tylko patologiczny wzór rodziny której błogosławi bóg.

 

   Nie trudno wyrobić sobie zdanie co do Jakuba. Każdy moralny i uczciwy człowiek może mieć tylko jedno zdanie na temat Jakuba. Szubrawiec.

Jakub jednak oprócz tego, że żył w rodzinei patologicznej i był szubrawcem to był też tchórzem. Panicznie bał się swojego brata, którego dwa razy oszukał.
W zasadzie przed bratem uciekł do Charanu.A  gdy uciekał z Charanu przed teściem bo go oszukiwał, zmierzał na powrót w kierunku terenów brata.

 

 

 

 

Księga Rodzaju 32

 

"Stąd Jakub wyprawił przed sobą posłów do swego brata Ezawa, do kraju Seir, czyli do Edomu,  dając im takie polecenie: «Powiedzcie panu memu Ezawowi tak: To mówi sługa twój, Jakub. Przebywałem u Labana i aż do tego czasu byłem nieobecny.  Nabyłem sobie woły, osły, trzodę, sługi i niewolnice. Pragnę więc przez posłów oznajmić o tym tobie, panie mój, abyś mnie darzył życzliwością».
 Posłowie wrócili z taką wiadomością: «Szliśmy do twego brata Ezawa; ale on też już idzie na twoje spotkanie z czterystu ludźmi».  Jakub przeraził się tak bardzo, że aż mu się serce ścisnęło.(…) Myślał bowiem: «Przebłagam go darem, który mnie wyprzedzi; a gdy ja potem go zobaczę, może obejdzie się ze mną łaskawie».

 

Jak dla mnie, przez Jakuba jako człowieka przejmawiają same najniższe i najgorsze cechy; nieuczciwość, przewrotność i tchórzostwo.


Powiecie teraz, no tak ten bezbożny autor chyba ma rację. Ciężko nie nazwać Jakuba tytułowym „słabeuszem”

Oj nie. Co to, to nie czytelnicy. Nie obejdzie się tak łatwo.


Jakub i owszem jest słabeuszem ale nie tytułowym.

Ten honor zostawiamy innemu bohaterowi waszej księgi. Bo jak inaczej nazwać kogoś kto przegrywa w walce z takim typkiem jak Jakub.

 

Otóż na Jakuba ktoś napadł.

Księga Rodzaju, rozdział 32 (25-29)

 

„Gdy zaś wrócił i został sam jeden, ktoś zmagał się z nim aż do wschodu jutrzenki, a widząc, że nie może go pokonać, dotknął jego stawu biodrowego i wywichnął Jakubowi ten staw podczas zmagania się z nim. A wreszcie rzekł: «Puść mnie, bo już wschodzi zorza!» Jakub odpowiedział: «Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz!» Wtedy [tamten] go zapytał: «Jakie masz imię?» On zaś rzekł: «Jakub». Powiedział: «Odtąd nie będziesz się zwał Jakub, lecz Izrael, bo walczyłeś z Bogiem i z ludźmi, i zwyciężyłeś” Potem Jakub rzekł: «Powiedz mi, proszę, jakie jest Twe imię?»Ale on odpowiedział: «Czemu pytasz mnie o imię?» - i pobłogosławił go na owym miejscu. Jakub dał temu miejscu nazwę Penuel, mówiąc: «Mimo że widziałem Boga twarzą w twarz, jednak ocaliłem me życie».”

 

   Tak oto zasłużenie miano naszego tytułowego „słabeusza” zdobywa bóg chrześcijański.


Zmagał się ze słabiakiem i nie był w stanie go pokonać przez całą noc.


Więc jeśli teraz zastanowisz się nad tym dlaczego świat jest podłym miejscem gdzie jest mnóstwo zła i ono w zasadzie triumfuje, to możesz sobie odpowiedzieć.

Dlatego, że bóg chrześcijański jest słabiakiem.


W dodatku układa się i preferuje oszustów, amoralnych dupków, rozpustników i tchórzy.

 

Jednak jak to w życiu; swoi trzymają ze swoimi.


   Pózniej przyszedł jego owy syn; rownież marny człowiek nadstawiający drugi policzek gdy dostał w pierwszy i uczący o przebaczaniu agresorowi.

Dlaczego mialbym przebaczać agresorowi.

Gdyby ktoś chciał mnie skrzywdzić lub moich bliskich to moją powinnością jako mężczyzny jest mu się przeciwstawić.


Urągające sumieniu są wytyczne aby gdy zgwałcą Ci żonę, oddać im córkę jako drugi policzek, a na wyjściu przebaczyć.


Moja rodzina mogłaby mnie wyśmiać i chcieć uciec do mocniejszego mężczczyzny gdyż przy mnie nie czułaby się bezpieczna. i słusznie.


Ale to już inna historia. To historia o drugim chrześcijańskim słabiaku, który jest dla was wzorem i idolem.

 

   Jest taka towarzyska sentencja, która mówi, że między bogiem, a supermenem wybierz tego drugiego bo przynajmniej pomaga ludziom.

Supermena wybierz też z innego powodu; jest silniejszy od boga.

 

 

PS

Wielu powie, że Jakub walczył z aniołem. inaczej walka owa deprecjonuje boga więc muszą tak rzec. Ale wówczas nie nadano by mu imienia Izrael - bóg walczy tylko aniol walczy.

Teologowie temu nie zaprzeczaju ale widzą tu bardziej symbolikę - "Tajemniczy ten opis walki z Bogiem, zresztą wyraźnie tu nie nazwanym, wiąże się z "wyjaśnieniem" ludowym nazwy miejscowości Penuel ("oblicze Boga") i imienia Izrael ("Bóg walczy"). Patriarcha tutaj swą wytrwałością niejako zmusza Boga do błogosławieństwa."

 

Jednak słowa znaczą to co znaczą. Dostaleś imię Izrael- bóg walczy- bo walczyleś z bogiem. 

Chociaż z drugiej strony opisanie agresywnego anioła, który napada człowieka na pustyni i się z nim bije, nie wiedząc lub nie poznając, że jest to człowiek najważniejszy dla boga też jest dobre do opisania.

Może za dużo pili wtedy na tych stepach. 

 

Zresztą to nie jedyna przegrana boga z człowiekiem. I to starcem.

W czasie podróży w miejscu noclegu spotkał Pan Mojżesza i chciał go zabić.
Księga Wyjścia, rozdzial 4

To już drugi przypadek bezpośredniej napaści wariata na swojego ulubieńca.

Można tylko przypuszczać, że trunek jaki spożywa bóg nie tylko powoduje psychopatyczną agresję lecz i niezwykłą słabość.
Tak jak i nie dał rady tchórzowi Jakubowi tak i nie pokonal Mojżesza.
W przypadku Mojżesza odstąpił gdy Sefora potraktowała tą awanturę napletkiem naprętce uciętym swemu synowi.
Bo to jest właśnie ta rzecz którą człowiek powinien robić gdy napada cię bóg. Łapać za kutasa dziecka, kaleczyć go, a odpadkiem traktować awanturników.
Przecież to gorsze niż najgorsze pogaństwo.

 

 

Co do samego tworu boga -jeszcze w na początku biblii nie nazwanego wrócę w innych materiałach.

Zaloguj się