SERIOUSLY DUDE

Religia?


Jakiś niezbyt rozgarnięty obcy dla mnie facet, którego jedyną rolą jest opowiadanie mi słów starodawnej księgi i manipulowanie nimi twierdzi, że wie co jest dla mnie najlepsze w życiu i co powinienem i mam robić.
Skąd jego przypuszczenie, że nie umiem czytać i, że potrzebuję jego w roli przewodnika duchowego czy moralnego? Z wiedzy, że ludzie są debilami.


Zupełnie obcy dla mnie człowiek. I nie dość tego. Nie doradza mi bazując na wiedzy i rozwoju tylko kiwa tłustym z dobrobytu paluchem, że ważniejsze od wiedzy i rozwoju są nakazy starodawnego boga ze starodawnej książki.
I jednocześnie za powtarzanie tych banialuków wyciąga łapę po moje pieniądze. Zatem moje życie ma budować zwyczajny sprzedawca. Sprzedawca niewidzialnego boga i niewidzialnego raju. Akwizytor towaru, który ujrzę dopiero jak umrę. Ale moje pieniądze za ten towar chce tu i teraz. Nie dopiero gdy odbiorę ten towar. Czy czasem ktoś nie chce mnie tutaj okantować?


Religia to zatem konieczność trwania w przepisach zdefiniowanych dawno temu. I tak oto z powodów właśnie religijnych mam nienawidzić obcych mi ludzi, którzy sypiają z kim chcą oraz chcieć ich zabijać. Niemal cztery tysiące lat po ustaleniu tej głupiej myśli. Głupiej i małostkowej. Bóg stworzył ludzi, a część z nich ma inne preferencje seksualne. Skoro bóg nie lubi widoku dwóch całujących się kobiet SERIOUSLY DUDE po co zatem stwarza nieheteroseksualnych? Do zabawy kamieniami właśnie - szepcze sarkastyczna część mego umysłu.


Tak oto w niby cywilizacji na starym kontynencie chłopaczek, który 3800 lat po tym ustaleniu chce zabijać homoseksualistów okrzyknięty jest świeckim apostołem przez włodarzy tej religii. I wtóruje temu Minister Sprawiedliwości SERIOUSLY DUDE.
Na innym kontynencie wykonując wolę boga z tej samej księgi nie pozwala się żyć dzieciom uznanym za czarownice. Bo bóg powiedział wyraźnie „nie pozwolisz żyć czarownicy" SERIOUSLY DUDE.


Powiedział to 3800 lat temu ale chuj tam z rozwojem i zmianą światopoglądu.
To cała religia. Przestrzegać prymitywnych zasad, prymitywnego boga. Prześladować, krzywdzić i zabijać z tego powodu.
Więc darujcie ale stawiam na samorozwój. Na zmienianie siebie. Wy chcecie dziś być na pułapie moralności sprzed niemal 4 tysięcy lat. Częściowo na moralności sprzed nieco ponad dwóch tysiecy niezbyt rozgraniętego chłopca, który chciał abym za pożądanie kobiety wydłubał sobie oko. SERIOUSLY DUDE.


I abym kochał go bardziej, niż matkę czy brata. SERIOUSLY DUDE.


Nikt z was nie chce być inny. Powtarzacie obrzydliwości boga jako jego nakazy i zakazy i banialuki jego ułomnego synka jako niby nauki. Jesteście starodawni.
Wasz umysł zatrzymał się minimum XX wieków temu. Ja jestem dzisiejszy. Rozważam cała wiedzę jaka nastała od tamtego czasu. Zmieniam się.
Organizm, a zatem umysł, który się nie zmienia jest reliktem!


Zagrożenie płynące od tego organizmu jest takie, że chce on z całych sił aby cały świat był reliktem. Nie możemy reagować na zmienne otoczenie i się dostosowywać. Zatem nie możemy ewoluować. To bez czego natura nie może się obejść jest zakazane w religii. Bóg ustalił już wszystko i nie można zmieniać jego planu SERIOUSLY DUDE.


Chcesz rozwoju? Nie możesz bo to herezja.
Zatem z powodu starej książki i starej myśli mojego starego boga musimy Cię spalić. Ale najpierw aby było uczciwie musisz przyznać się do tej herezji więc będziemy wyrywać ci kawałki ciała abyś to uczynił. Przyznałeś się po tym jak już nie masz uszu, nosa, nóg, żeber. Zatem nasze działanie było ze wszechmiar słuszne.
To cała religia.


Prymitywna myśl z całych sił występująca przeciw każdej wzniosłej, innej, wolnej myśli. Skansen przeciw ewolucji.
Tylko wyzwolenie się z tych okrutnych nakazów, z prawideł boga i kapłanów i z frazesów chrystusa może sprawić, że zechcemy być kimś innym. Kimś lepszym.


Nie widzę ani jednego powodu dla którego miałbym chcieć być jak moi dziadkowie, jak moim rodzice. Ba, ja nie widzę ani jednego powodu dla którego miałbym być jak ja sam dziesięć lat temu czy rok temu. Każdego dnia chcę być kimś lepszym. Chłonąć więcej, widzieć więcej, wiedzieć więcej. Czuć więcej. Rozwijać się. Zmieniać. Wyrastać z siebie. Ewoluować!
I nie widzę żadnego powodu dla którego miałbym być takim jakiego chce mnie jakiś obcy dla mnie facet w roli kapłana. Za to widzę wiele powodów aby takim właśnie nie być. I aby nie być takim jak wierzący. Nie chcę być jak wy.
Ja nawet nie chcę być braćmi z wami do czego nawołuje mnie wasza religia.
Według was każdy człowiek jest wam bliźnim. Patrząc na poczynania ludzi w dziejach, zwłaszcza z waszym bogiem na ustach i symbolem waszej religii wiem jedno. Chcę być całkowicie inny niż wy. I w nawet najmniejszym pierwiastku nie chcę abyście byli mi bliźnim.


Macie w swoim kościele tysiące świętych, z których niemal każdy jest zwyrodnialcem i mordercą. Jeden z nich Święty Augustyn z Hippony w liście do Bonifiacjusza pisał: "istnieje prześladowanie niesprawiedliwe, którego dopuszczają się bezbożni wobec Kościoła Chrystusowego. Istnieje prześladowanie sprawiedliwe, to, którego dokonuje Kościół Chrystusowy wobec bezbożnych. Kościół prześladuje z miłości, a bezbożni z okrucieństwa" SERIOUSLY DUDE.


Według Augustyna, źródłem tych przekonań są ewangelie, dokładnie Łukasza, rozdział 14 „Wyjdź na drogi i między opłotki i zmuszaj do wejścia aby mój dom był zapełniony"
Zmuszaj, mówił chrystus. Nie nakłaniaj. Po prostu zmuszaj. SERIOUSLY DUDE.


Kilka wieków później inkwizycja podparła się właśnie Augustyńskim uzasadnieniem przemocy wobec innowierców. Inkwizycja kierowała się również ewangelią. Biskup Hostiensis w XIII wieku pisał „zasłużona kara dla heretyków to śmierć w ogniu co potwierdzają słowa Pana w Ewangelii świętego Jana, rozdział 15 wers 6: ten kto we mnie nie trwa zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie i zbiera się ją i wrzuca do ogniu i płonie"


Za wyjątkiem kilku słów chrystusa na górze oliwnej, które to były słowami greckich stoików wszystko co on powiedział jest mniej lub bardziej ukrytym nawoływaniem do prześladowania i zmuszania ludzi aby przyłączyli się do niego. Owego braterstwa, w którym to macie sprzedawać swoje majątki, a pieniądze uzyskane w ten sposób przynosić i składać u stóp apostołów. SERIOUSLY DUDE.


Jak nie oddacie wszystkich to śmierć jak w przypadku Ananiasza i Safiry.

Taki był plan tego chłystka i jego dwunastu koleżków. Pierdolenie farmazonów i wyłudzanie od ludzi pieniędzy. To całe chrześcijaństwo począwszy od zamysłu chrystusa do dnia dzisiejszego. Pierdolenie farmazonów i wyłudzanie pieniędzy.
Dziś gdy podasz boga biblijnego jako boga chrześcijaństwa to chrześcijanie się oburzają. Bo w końcu muszą się zgodzić, że to psychopatyczny i sadystyczny bóg. Zwykły zwyrol. Nastały czasy gdy większość umie czytać więc i czyta. To złe czasy według kapłanów. Lepsze były te, w których tylko oni mogli odczytać ten faszyzm biblijny. A jeszcze lepsze te, w których nikt nie uprzywilejowany nie mógł posiadać biblii aby przypadkiem nie dowiedzieć się jakim skurwysynem jest bóg biblijny i jakim dupkiem jego synek. Były takie czasy. Oni wiedzą, że bajki te trzeba wybiórczo szerzyć z ambony manipulując wyciągniętymi z kontekstu frazesami. Wszak latami studiują jak to skutecznie robić. Nie bez powodu wciąż dziś znaczna większość chrześcijan nie ma pojęcia co jest w biblii. SERIOUSLY DUDE.


Zatem mimo, że dekalog dał ten właśnie bóg, mimo, że to on stworzył Adama i Ewę. Mimo, że wyprowadził wybrany naród z Egiptu i dał swego syna aby po 33 latach pierdolenia przez niego równie nacjonalistycznych głupot co tatuś pozwolić przybić go do deski. Mimo tego to niby nie wasz bóg. Nie zmienia to faktu, że gość pozwolił przybić syna do deski za niby moje grzechy.
I dla siebie bo przecież tylko bóg może te grzechy odpuścić, a jego syn jest tą właśnie ofiarą, która go przekupi.
Zatem bóg ojciec jak i zgadzający się na słuszność tego wierzący jest nie tylko debilem ale i barbarzyńcą. W tej religii najwyższy twór, który jest wszechmogący nie może wybaczyć ludziom bez ukatrupienia własnego dziecka. SERIOUSLY DUDE.
Odżegnujecie się od okrutnego boga ojca wciskając mi, że bogiem w waszej religii jest tak naprawdę Jezus.
Problem w tym , że on nie jest bogiem. Jest jedynie niezbyt rozgarniętym narcystycznym facetem przybitym do deski.
Po pierwsze boga nie da się zabić, a Jezusa przybito wbrew jego woli do krzyża, na którym umarł z wycieńczenia. Umarł jak zwykły śmiertelnik. Nazywacie to błędnie poświęceniem.

W którym jednak miejscu on się poświęcił? Został pojmany, zaprowadzony na miejsce śmierci i siłowo przybity do krzyża. Rozumiem, że w tą idiotyczną melodramę płaczliwie wierzą gospodynie domowe, które w ręce nie miały nigdy książki bo one uwielbiają melodramy ale aby większość ludzi nabierała się na ta historyjkę to już przesada. SERIOUSLY DUDE.
Tak więc oto po dziejach okrutnego starego testamentu ludzkość dostała rzewnego harleqina. Płaczcie narody i klękajcie. Pewien człowiek poświęcił życie za nasze grzechy!


Idiotyzm nad idiotyzmami. Po pierwsze gość został zwyczajnie zabity. Po drugie on jako synek boga nic nie mógł i nie może jak widać. Po trzecie idea odkupienia czyjejś winy jest nieuczciwa. Nie można odkupić zła poczynionego przez innych, śmiercią kogoś innego. To każdy musi ponieść konsekwencje swojego postępowania. A jeśli o postępowaniu mowa. Jaka wina? Bóg poświęca własne dziecko aby odkupić moją winę. Uznając słuszność tej tezy musiałbym uznać słuszność tezy, że rodząc się jestem czemuś winny. Przecież to absurd i nieuczciwość. Dlaczego ta religia wmawia mi, że urodziłem się winien. I chce aby moje życie polegało jedynie na tym aby odkupić swe winy, a możliwe to jest tylko dlatego, że jakiegoś faceta 2021 lat temu Rzymianie przybili do deski. Tylko dlatego, że ten facet był narcyzem i głosił, że jest królem. Z tego powodu lokalna społeczność nie wybrała jego do ułaskawienia tylko złodzieja Barabasza. Aż takim wielkim nikim był ówczesny chrystus. Ten choćby akt zadaje kłam twierdzeniu, że uzdrawiał chorych i wspierał biednych. Gdyby tak było społeczność wybroniłaby go.
Ja niczego nie zrobiłem aby odkupić moje winy.
Jeżeli bóg ojciec wygnał Adama i Ewę z raju za zjedzenie owocu to karanie całego pokolenia ludzkości (po tym jak już ukarał je pod drodze kilka razy) jest niedorzeczne. SERIOUSLY DUDE.


Ponadto okazuje się, że mojej winy nie da się odkupić bez zabicia jakiegoś człowieka. Przecież to prymitywne barbarzyństwo.
Okazuje się, że cała rzesza XXI wiecznych ludzi nazywająca się chrześcijanami uznaje to za wspaniały pomysł. SERIOUSLY DUDE.


I jest z tego powodu dumna, że jakiś niezbyt rozgarnięty gość został narzędziem w rękach starodawnego boga (od którego oni chcą się odciąć ale przecież tylko on może zbawić ludzkość), którego ogłosił swoim synkiem i niby rękami Rzymian przybił go do deski aby dać mi- urodzonemu XX wieków później – życie wieczne. Bo inaczej na to nie zasłużyłem jak trupem jakiegoś lamusa sprzed wieków.
Przecież to jakiś nielogiczny i co najmniej niesmaczny farmazon. A najlepszy numer jest taki, że bóg wszechmogący poświęca życie własnego synka dla odpuszczenia grzechów ludzi, których ten bóg tak naprawdę nienawidzi, a którym tylko on może odpuścić.


Zatem zabija swe niby dziecko jedynie dla siebie. To jego ostateczna ofiara po wiekach ofiar ze zwierząt.
Wszedł na wyższy pułap wyrachowanego okrucieństwa. Znudziły mu się zwierzęta. Chce ofiary z człowieka. Przecież to nad wyraz oczywisty sadysta. Dlatego też chrześcijanom dziś nie jest w smak taki bóg. I chcą się odciąć od Starego Testamentu. Pierwszą próbą nowego hobby boga była namowa Abrahama do wypatroszenia własnego syna. Bóg nie był gotów. Rozmyślił się w ostatniej chwili gdy Izaak narobił na ołtarz ze strachu i miał traumę do końca życia bo własny tatuś chciał pociąć go dla czegoś czego nie widać. Rozmyślony bóg pogłaskał niedoszłego rzeźnika dziecka wmawiając mu, że to tylko test jego wiary. Tak oto psychol chcący wypatroszyć własne dziecko dostał pochwałę od boga i mocniej uwierzył w słuszność swoich czynów. SERIOUSLY DUDE.


Bóg długo dojrzewał do tego pomysłu i go wreszcie zrealizował. W konsekwencji zabił własne dziecko aby zagwarantować mi wejście do raju. Musi zatem mieć kiepską minę po tym jak zabił swego syna aby zafundować mi bilet do miejsca, do którego nie chcę iść.
Notabene jeśli bóg ten jest sprytniejszy i bardziej inteligentny niż sprawia wrażenie to akcja z chrystusem musi być efektem sprawdzianu i potwierdzenia swojej tezy; że ludzie są ułomni i zasługują jedynie na wyniszczenie, potopy, plagi, kataklizmy. Jeśli sięgniemy głębiej to bóg w zasadzie od samego początku tępi ludzkość. Istnieje ku temu powód. Twór mu kurwa nie wyszedł.
Ale nie ma co się dziwić skoro to twór na podobieństwo boże. Jeśli sadysta i prymityw lepi twór na swoje podobieństwo to czego się kurwa spodziewa? Buddy? SERIOUSLY DUDE.


W pewnym momencie próżny bóg wpada na pomysł aby sprawdzić jak durny jest człowiek.
Co robi? Daje ludziom swego syna. I pozwala mu umrzeć mówiąc, że to dla nich.
Po czym patrzy jak 2021 lat później wciąż miliardy ludzi zachwyca się tym i uznaje to za wspaniały pomysł. Zabicie człowieka dla ich szczęścia. SERIOUSLY DUDE.


Wow, bóg zabił dla nas własnego syna. Wow. Słyszałaś Halinka? Bóg wszechmogący dał swego synka i przybijając go do krzyża otworzył tym dla nas Halinka królestwo niebieskie. Wow. To najpiękniejsza opowieść w historii tej planety Halinka. Nie podróż Odyseusza, nie cierpienie Prometeusza. Jakie tam baśnie.
Ten pierdolony horror o ofierze ludzkiej dla mego szczęścia to jest dopiero sztos. SERIOUSLY DUDE.
I tak banda kretynów i kretynek ma swoją dramę. Cierpiący na krzyżu za gospodynie domowe i sebiksy syn boga, który jest ich bogiem. Przy czym może być co najwyżej idolem bo nie ma w sobie żadnych cech boskich.
I nie dość tego. Patrzy jak oni wszyscy klękają przed nim - przed bogiem, który zabił swego syna. Już wyobrażam sobie minę boga w tej sytuacji. Andrzej Duda mówiący po angielsku wygląda tak samo.
Lepiej biblijny bóg bawić się nie może.
Siedzi z bratem allahem i licytują się w tym, którzy wyznawcy są większymi debilami.
Patrz ali. Zabiłem własnego syna dla ich szczęścia - parska śmiechem bóg- a oni mnie kochają. SERIOUSLY DUDE.


Religia chrześcijańska to zabicie przez boga własnego dziecka. Nic ponad to. A przepraszam, jeszcze wpierdalanie ciastka uznając to za jego ciało. No i picie wina rozkoszując się w myśli, że to jego krew. SERIOUSLY DUDE.


Kurwa, ja jestem weganem.
Zatem potwórzmy; religia chrześcijańska to zabicie przez boga własnego syna!
W tak postawionym zdaniu brzmi to okropnie.
Ale gdy dodamy, że to dla naszego szczęścia to już jest wszystko w porządku. Jesteśmy zachwyceni. Uznaliśmy to za tak wspaniały pomysł, iż chcemy tą niesamowitą nowinę roznieść po całym świecie i sprawić aby inny też byli tym zachwyceni. SERIOUSLY DUDE.


W jednym macie rację.
Jest to niesamowita nowina. A jeszcze bardziej niesamowita nowiną jest to, że ktokolwiek uznający to za fajne cierpi na zaburzenie poznawcze aby nie musieć się powtarzać i kolejny raz nazywać tego kogoś imbecylem.


I ten oto marny duet miałby świat od czegoś zbawiać. Pytanie co zbawi świat od tego duetu. I to mnie śmiecie nazywać mniej wartościowym i uduchowionym.
SERIOUSLY DUDE.

Zaloguj się