Sam Harris

niewidzialny potwór- jahwe

niewidzialny potwór- jahwe

Cześć debaty Sama Harrisa z dr Craigem. 

 

Cały sens chrześcijaństwa opiera się na zapewnieniu wiecznej pomyślności ludzkim duszom.
Każdego roku dziewięć milionów dzieci umiera przed osiągnięciem 5-roku życia.
Wyobrażmy sobie tsunami w Azji, w rodzaju tego, które w 2004 roku zabiło ćwierć miliona ludzi.
Wyobrażmy sobie takie tsunami zabijające co dziesięć minut tylko dzieci poniżej 5 roku życia.
24 000 dzieci każdego dnia, 1000 dzieci co godzinę, około siedemnaścioro w ciągu minuty.
Oznacza to, że zanim skończę wypowiadać to zdanie kilkoro dzieci umrze w przerażeniu i katuszach.
Pomyślcie o rodzicach tych dzieci. Pomyślcie, że większość z tych mężczyzn i kobiet wierzy w Boga i modli się właśnie w tym momencie aby ich dzieci zostały oszczędzone.
A ich modlitwy nie zostaną wysłuchane.
Według mego rozmówcy to wszystko jest częścią boskiego planu.
Każdy Bóg, który pozwoliłby milionom dzieci cierpieć i umierać w ten sposób, a ich rodzicom rozpaczać w ten sposób albo nie potrafi im pomóc algo go to nie obchodzi.
Wobec tego albo jest bezsilny albo jest zły.

I co gorsza, w opinii mojego rozmówcy wielu z tych ludzi pójdzie do piekła ponieważ modlą się do niewłaściwego boga.
Zastanówcie się na tym. To nie ich wina, że urodzili się w złej kulturze, gdzie poznali złą teologię, i że nie udało im się poznać objawienia.
W chwili obecnej w Indiach żyje 1,2 miliarda ludzi, większość z nich to hindusi, zatem większość z nich to politeiści.
W świecie mojego rozmówcy nie ma znaczenia jak dobrymi ludżmi są, los ich wszystkich jest z góry przesądzony. Jeśli modlisz się do niewłaściwego boga, jesteś skazany na zagładę.
Będziesz torturowany w piekle przez całą wieczność.
Tak więc, Bóg odizolował kulturowo wyznawców Hinduizmu i postawił ich w takim położeniu, że umierają oni w niewiedzy o objawieniu.
Następnie stworzył karę za tą niewiedzę polegającą na wiecznych mękach w ogniu.
Z drugiej strony, według mojego rozmówcy, typowy seryjny zabójca, który spędził cale życie na gwałceniu i torturowaniu dzieci, potrzebuje jedynie zwrócenia się do Boga, do Jezusa, w celi śmierci. I po ostatnim posiłku z pieczonego kurczaka, po śmierci, spędzi wieczność w niebie.
Jedna rzecz powinna być dla was oczywista, ta wizja życia nie ma absolutnie nic wspólnego z moralną odpowiedzialnością.


Zwróćcie uwagę na podwójne standardy jakich używa mój rozmówca aby uniewinnić boga od tego całego zła.
Powiedziano nam, że Bóg jest łaskawy i kochający i po prostu dobry z natury, lecz gdy ktoś taki jak ja przedstawi dość przekonywujące dowody, że Bóg jest okrutny i niesprawiedliwy ponieważ biernie obserwuje cierpienie niewinnych ludzi w skali która zawstydziłaby najbardziej ambitnego psychopatę, to mówi nam się, że Bóg jest nieodgadniony.
Któż zrozumie wolę Bożą?
To całkowicie ludzkie pojmowanie boskiej woli jest dokładnie tym co na samym początku czynią wierzący aby ustanowić jego boskość.
Jeśli coś dobrego spotka chrześcijanina gdy czuje jakąś błogość w czasie modlitwy lub gdy widzi pozytywne zmiany w swoim życiu, wtedy słyszymy, że bóg jest dobry.
Lecz jeśli dziesiątki tysięcy dzieci zostaje wyrwanych z ramion swoich rodziców i tonie to mówi się nam, że bóg jest nieodgadniony.


I tak właśnie wy chrześcijanie gracie w tenisa bez siatki.


I chciałbym wam zasugerować, że jest to nie tylko męczące gdy inteligentni ludzie wypowiadają się w ten sposób, lecz również karygodne z moralnego punktu widzenia.
Ten rodzaj wiary jest po prostu szczytem narcyzmu. Nie wiesz o tym, że bóg mnie kocha?
Moje pryszcze zniknęły. Sprawia iż czuję się wspaniale śpiewając w kościele. I kiedy już straciliśmy resztkę nadziei znaleźliśmy bankiera, który zgodził się zmniejszyć mojej mamie kredyt hipoteczny.
Biorąc pod uwagę, że ten twój bóg nie zdziałał nic w życiu innych ludzi. Biorąc pod uwagę cierpienie, które zostało nałożone na jakieś bezbronne dziecko w tym przypadku, ten rodzaj wiary jest po prostu ohydny.


Myśląc w ten sposób albo nie używamy poprawnie rozumu albo nie obchodzi nas zupełnie cierpienie innych ludzi.


I jeśli bóg jest dobry i kochający, sprawiedliwy i łaskawy i chciał nam dać drogowskaz moralny w postaci książki, to dlaczego daje nam taką, która popiera niewolnictwo?
Dlaczego daje nam książkę, która upomina nas abyśmy zabijali ludzi z powodu wymyślonych zbrodni takich na przykład jak posługiwanie się czarami?
Teraz oczywiście istnieją sposoby aby nie brać sobie tych pytań do serca. Nawiązując do teorii mojego rozmówcy, bóg nie jest ograniczony moralnymi obowiązkami. Bóg nie musi być dobry. Cokolwiek bóg nakaże jest dobre. Tak więc gdy każe Izraelitom wymordować Amalakeitów, to zachowanie jest naturalnie dobre, ponieważ on tak nakazał.
To jest oferta psychopatycznej i psychotycznej postawy moralnej. Psychotycznej ponieważ jest całkowicie fikcyjna, nie ma żadnego powodu aby w to wierzyć, że żyjemy w świecie rządzonym przez niewidzialnego potwora jahwe.
I psychopatycznej ponieważ jest to kompletnie oderwane od sedna pomyślności istot ludzkich, które w tak łatwy sposób usprawiedliwiają masowy mord dzieci.


Pomyślcie w tym momencie o muzułmanach, którzy wysadzają się w powietrze przekonani, iż są wyznawcami boskiej woli. I mój rozmówca nie ma absolutnie nic do powiedzenia przeciwko ich zachowaniu z moralnego punktu widzenia. Oczywiście poza stwierdzeniem opartym na jego wierze, mówiącym, iż po prostu modlą się do złego boga.
Jeśli modliliby się do właściwego boga ich czyny z punktu widzenia teorii boskich, przykazań , byłyby dobre.


Oczywiście nie twierdzę, że mój rozmówca lub, że inni ludzie religijni są psychopatami i że są psychotyczni lecz właśnie to stanowi prawdziwy horror religii. Pozwala to miliardom przyzwoitych i normalnych ludzi wierzyć w rzeczy, w które tylko szaleńcy mogliby uwierzyć.


Jeśli obudzisz się jutro rano, wierząc w to, że wymówienie kilki łacińskich słów nad naleśnikami zamieni je w ciało Elvisa Presleya, to straciłeś rozum.
Lecz jeśli w mniejszym lub większym stopniu uważasz to samo o kawałku krakersa i ciele Jezusa, jesteś po prostu katolikiem.

Nie jestem pierwszą osobą, która zwróciła uwagę na to, że jest to bardzo dziwaczny kochający bóg, który czyni zbawienie zależnym od wiary opartej na kiepskich dowodach.
Okazuje się, ze jeśli żyłeś 2 tysiące lat temu panowała obfitość dowodów, bóg osobiście czynił cuda lecz najwyraźniej zmęczyło go już bycie pomocnym.
A teraz wszyscy odziedziczyliśmy bardzo ciężkie brzemię niskiej wiarygodności tej doktryny, i wysiłek, by uporządkować to co obecnie wiemy na temat kosmosu i co wiemy o zbyt ludzkich pochodzeniu biblii, staje się coraz trudniejszy.
Mój rozmówca nie oferuje jakiegoś bezimiennego boga, jest bóg ojciec i jego syn, Jezus.

Nie jestem zachwycony, iż dzielę się tą informacją właśnie tutaj; ale chrześcijaństwo jest kultem ofiary z człowieka.
Chrześcijaństwo nie jest religią, która odrzuca ofiarę z człowieka. To religia, która celebruje pojedynczą ludzką ofiarę jak gdyby miało to coś zmienić.
„albowiem tak bóg umiłował świat, że syna swego jednorodzonego dał" (Jan, rozdział 3, wers 16)


Doktryna, która zakłada, że Jezus cierpiał na krzyżu tak aby inni nie musieli cierpieć w piekle.
Za wyjątkiem tych miliardów w Indii i kolejnych miliardów na przestrzeni dziejów. Jest to doktryna, która stoi pomiędzy godną pogardy historią naukowej ignorancji i religijnego barbarzyństwa.
Pochodzimy od ludzi, którzy grzebali dzieci w fundamentach nowych budowli jako ofiarę dla swoich wymyślonych bogów.


Po prostu zastanówcie się nad tym. W ogromnej liczbie społeczności, ludzie pogrzebaliby dzieci w dziurach na pale. Ludzie tacy jak my, myśleli, iż powstrzyma to niewidzialne istoty przed zniszczeniem ich budowli. Tacy właśnie ludzie napisali biblię.
Zatem jeśli istnieje coś mniej moralnego niż model, który proponuje mój rozmówca to nigdy o nim nie słyszałem.

https://www.youtube.com/watch?v=AwgM9no2nUg&list=PLpoA4J3s3mN48KStX61QnKDnMvvroTlxg&index=16&t=262s&fbclid=IwAR19MmWXQwTNq12bvIbJe5Q3tZshUYjjXdpNM7SyQpk35DG7k9gpEbvleYU

 

 

Zaloguj się