Potęga zabobonu

Jesteśmy drugą potęga egzorcyzmów w Europie. Przoduje rzecz jasna Watykan. Czyli jesteśmy drugą potęga społeczeństwa potrzebującego czarowników. Tych samych przez których zabija się wciąż po dziś dzień dzieci w Afryce. Zabija lub torturuje bo starodawny, głupi do granic zrozumienia Bóg powiedział "nie pozwolisz żyć czarownicy"
Na tym żerują chrześcijańscy egzorcyści.


W Polsce co prawda nie zabija się dzieci opętanych szatanem - co jako specjalista orzeka ksiądz- lecz i tak się je męczy, molestuje, niszczy psychicznie. Jednak jak tak dalej pójdzie to zarówno z wyjściem z Unii, wyjdziemy z cywilizacji. Wszak postępowanie kościoła, apetyty kapłanów i ich ewangelizacja się nie zmieniła. To Ci sami ludzie i ta sama idea, z dokładnie takimi samymi pragnieniami jak za czasów inkwizycji. Nie zmieniła się ani jednym słowem. To, że katolicy dziś nie palą stosów, nie zabijają innowierców i nie rzucają ich płodów na pożarcie zwierzętom -co robili przez wiele wieków -nie jest ich wolą lecz wynikiem cywilizacji. Gdy z niej wyjdziemy w kierunku zabobonu co robi Polska gorliwie to zapełnią się więzienia za obrazę uczyć religijnych czy też będą ginąć dzieci w grobach pod katolickimi szkołami. Nie zapominajmy, że to w Polsce, publicznie i hucznie spalono filozofa Polskiego, Kazimierza Łyszczyńskiego za ateizm.


Egzorcyści to archaizm ale w Polsce to egzorcysta dostał od Ministerstwa Sprawiedliwości aż 47 milionów złotych na nie do końca jasne cele medialne i pomocowe dzieciom. Społeczne instytucje specjalizujące się w tym i zatrudniające wykształconą kadrę psychologiczną i pedagogiczną zostały przez organy Państwowe nie uznane. Uznano czarownika jako tego najbardziej kompetentnego do kontaktu z dziećmi i ewentualną pomoc im.
W tym roku stała się jeszcze jedna rzecz niebywała aby zapewnić kapłanowi dostatek dzieci, zwłaszcza tych zagubionych. Dziecko potrzebujące pomocy łatwo wpadnie w sidła. No i jest to świetny grunt aby kodować chrześcijaństwo i wiarę w zabobony.
Otóż państwowy telefon zaufania dla dzieci, poprowadzi- uwaga - egzorcysta. Tak. Czarownik od dręczenia dzieci poprowadzi telefon zaufania dla nich.
Ten kraj jest ruiną.


Administratorzy Państwa są zwyczajnie bezdennie głupi i prymitywni ale co gorsze są lustrem społecznym.
Dlatego też moja książka, która ukaże się pod koniec roku będzie tak głęboko filozoficzna aby dać młodym moc do kształtowania charakteru. A przede wszystkim umiejętność widzenia zła i zagrożeń i sprawność unikania ich. I wiedzę do walki z największą propagandą światopoglądową.
Zarówno promowanie egzorcystów jak i dzisiejszy system edukacji czyli dyktatura zabobonu w szkole sprawi, że będziemy zupełnie nic nie wiedzącymi wiernymi religijnemu prymitywizmowi. Będziemy idealnymi odbiorcami produktu, którego dystrybutorem jest kapłan. Aby on miał dobrze reszta musi być mu posłuszna czyli najlepiej aby nic nie wiedzieli i nic wiedzieć nie chcieli.
A świat? Cóż. Jak dalej tak pójdzie to w przyszłości Polaka zatrudni jedynie jakiś Afrykanin na dalekiej sawannie jako kłusownika. Bo przecież Polak katolik z życiem zwierząt liczył się nie będzie gdyż one nie mają duszy, a dzidą czy strzelbą da się nauczyć posługiwać nawet małpę. Wszak mentalność religijna to zero wiedzy, a maks agresji.
Dlatego też z pełnym przekonaniem polityczka rządzącej, a druzgocącej partii mówi, że stare drzewa należy ścinać jak ścinamy pszenicę, która przecież gdy dojrzeje musi być ścięta. Według niej stare drzewa przestają wchłaniać dwutlenek węgla i wytwarzać tlen lecz zabierają tlen. A tlen przecież to jest coś co należy się tylko człowiekowi więc zabić wszystko co ten tlen nam kradnie. Już chyba nie należy pytać jakiż to proces biologiczny zachodzi w tych drzewach, że tak jest. To bez znaczenia. Jak się nie jest wyedukowanym to się tego nie wie. I się wierzy w to co się uroi. Nie kierujemy się wiedzą lecz urojeniem. A jak się jest ugruntowanym w swojej religii jako korona stworzenia to się uznaje, że wszystko na ziemi żyje czy rośnie dla korzyści ludzkiej. Zabić i ściąć.


Żyjemy w światopoglądzie, w którym drzewo i wieloryb są więcej warte gdy są martwe. Żyjemy dla korzyści i supremacji ludzkiej. Jesteśmy destrukcyjnie drapieżni zatem i bezdennie głupi. Ale to bez znaczenia co zrobimy tutaj i w jakim stanie zostawimy ziemię bo dzięki bogu królestwo niebieskie czeka na nas otworem. Tam dopiero będzie sztos. To jest najwyższa wartość administrujących chrześcijan. Destrukcja fauny i flory przy gorliwym klęczeniu w kościele. Przecież nie uciekniemy stąd rakietą jak Musk. Prymityw uciec może jedynie czarami i zmartwychwstaniem w innym miejscu, którego jeszcze nie mieliście okazji spierdolić. Stąd tak olbrzymia potrzeba religijna bo gdy niszczysz domostwo i czujesz oddech apokalipsy na karku to musisz wierzyć, że coś czy ktoś Cię ocali.
Nie, nie opamiętanie i mądre postępowanie. Jezus Chrystus. Po co się zmieniać i być powściągliwym i mniej destrukcyjnym skoro Jezus zabierze mnie w lepsze miejsce.
Jebać biedę jak to pisze w internecie naród edukowany.
Ale to inny temat. Wróćmy do czarowników. Wróćmy do najbardziej kompetentnych w tym kraju ludzi od pomagania dzieciom. To zawsze jest spec od zabobonu.

Od zarania dziejów opowiadane są nam baśnie i przypowieści.
Później nauczamy się je utrwalać na piśmie, a następnie ewoluuje to do pliku dźwiękowego i wizualnego. Dziś czerpiemy z tego z podnieceniem gdy ziemscy bohaterowie idą na wojnę ze złem.
W obszernej ilości tych historii pojawiają się tak zwane siły mroku. Bohatersko wobec nich występujemy jako ludzie w tych snutych przez nas opowiadaniach. Opowiadaniach wywyższających ludzkość.
Rosłem na baśniach. Wszelkich baśniach i historiach. Teraz już nie jestem dzieckiem ale ani razu przez swoje życie nie widziałem wyimaginowanych sił mroku, z którymi "wspaniały" człowiek musi się zetrzeć w majestatycznej walce. Nie widziałem potworów, demonów, duchów, skrzatów, wszelakich diabłów. Nie znaczy to jednak, że nie spotkałem zła. Ależ spotkałem, je. I co gorsza spotykam każdego dnia. To człowiek. To człowiek jest tą mroczną siłą, której trzeba stawić opór i pokonać.
Człowiek jest kosmiczną siłą mroku. Ratuje nas tylko to, że człowiek człowiekowi nie jest równy. Dlatego nieliczni z jego gatunku mogą wynieść się poza człowieka ku nadczłowiekowi i walczyć z tą ludzką mroczną siłą. To jedyna legenda odnośnie sił mroku jaką powinniśmy uczyć następne pokolenia.
Nie tworzyć im potworów do zabicia aby wywyższyć w sobie wyimaginowane dobro. Wszystko co musimy zrobić to spojrzeć prawdzie w oczy i głośno ją o sobie opowiadać aby wiedzieć skąd przychodzimy, co czynimy i dokąd nas to prowadzi. To jedyna historia jaką powinniśmy teraz snuć. Nasze dzieci i ich dzieci muszą wiedzieć, że na ziemi żyje tylko jeden potwór; człowiek.
Aby wiedzieć, że spalone palnikiem stworzenie to nie czyn diabła, demona w nas, nieopamiętania lecz nas samych. Naszej, suwerennej, ludzkiej decyzji. Naszych działań.
Więc jeśli chcemy pokonać mrok to musimy wystąpić przeciw ludziom; jak mawiał bohater słowiańskiej opowieści - zabijać potwory, a jedyne znane mi potwory to ludzie.
Nie bez przypadku najgroźniejszego potwora zradza nam religia; oto na świat przychodzi szatan. Oczywiście tego szatana nikt nie widział jak i boga ale z całą pewnością jest. Najchętniej ten szatan nie bez przypadku wchodzi w młode dziewczęta. Im młodsze tym lepiej. Szatan zatem ma gust zbieżny z gustem kapłanów. Jednak wchodzenie w młode dziewczęta w przypadku szatana jest złe. Co zaskakujące nie do końca jest złe gdy robi to duchowny. Jakoś nie widzę aby człowiek z tym mocno walczył. Walczy jednak kapłan ale nie z tym lecz z szatanem. Kapłan osiąga kolejny poziom wtajemniczenia i staje się specjalistą od walki z szatanem. Zwie się egzorcystą. Od tej chwili przybywa dziewcząt opętanych szatanem. To egzorcysta nasila propagandę oznak opętania.
Jesteś marzycielką rozmawiająca z sarną na łące to z pewnością opętał Cię szatan. Zniewolona mentalnie mamusia biegnie do parafii. Tam już lubieżniki wiedzą co robić z taką dziewczynką. O dziwo gdy jesteś dziewczynką rozmawiającą z urojonym przyjacielem w kościele to jest to prawidłowe. Nie jesteś opętana lecz wierząca. Czy aby między jednym, a drugim jest jakaś różnica?


Czy moglibyśmy powołać sobie specjalistów wypędzający taką samą metodyką boga z wierzących? Skoro trzeba wypędzać szatana w sposób w zasadzie przemocowy i druzgocący psychicznie dziecko to dlaczego nie można w podobny sposób wypędzać boga? Dlaczego cywilizacja nie pozwala wypędzać boga z dzieci? Przecież o szatanie tak mało wiemy, a o bogu mnóstwo. Wielka biblia mówi w zasadzie o bogu i na każdej stronie dowodzi, iż w jest on okrutniejszy od szatana. To on zabił niemal dwa i pół miliona ludzi. Szatan według biblii tylko dziesięć osób.
Tak więc specjalista kościelny od walki z potworem ma wielkie przywileje i to jest właściwe. Nie bez powodu też szatan lubi wchodzić w dziewczynki. Nie bez powodu lubi tam gdzie lubi i kapłan więc i egzorcysta. Egzorcyzm najczęściej odbywa się za zamkniętymi drzwiami. Lubieżnik od strony boga zostaje sam z lubieżnym szatanem i obaj chcą tego samego. Przy czym lubieżnik od strony boga uważa, że tylko jemu się to należy gdy wypędza szatana z ciała tej smagłej dziesięciolatki, a podczas rytuału sam w nią wchodzi bądź dotyka i sprawdza w zakamarkach jej ciała czy aby szatan z pewnością już wypędzony. Bada ją wnikliwie, molestuje fizycznie i psychicznie. Spocony po godzinach otwiera drzwi. Robi tragiczną minę dysząc ciężko i opanowując przedchwilowy spazm rozkoszy; ocaliłem ją prości ludzie. Ależ ja się przy tym namęczyłem Ale musi być wciąż przywiązana. Będzie majaczyć bo szatan chce zniszczyć kościół więc będzie majaczyć, że to nie szatan lecz ja wielebny ksiądz w niej byłem ale to dzieło szatana prości ludzie. A szatan łatwo nie odpuści bo ona taka niewinna i śliczna, szatan takie uwielbia najbardziej. Oczywiście zbrodniarzu, że takie uwielbia najbardziej bo wy takie uwielbiacie najbardziej. Jutro przyjdę ale jej nie odwiązujcie. Będę musiał zostać z nią sam kilka godzin. I tak przez następny tydzień. Nie dziękujcie dobrzy ludzie ale należy się co łaska. I tak rozumny mogłoby wydawać się człowiek utrzymuje w swojej okolicy czarownika. Nawet odrzucając powinność wypędzania szatana z ciała dziecka to każdy wasz datek jest zwyczajnym, klasycznym utrzymywaniem czarownika, a każdy wasz kościelny rytuał jest zwyczajnym zaklinaniem rzeczywistości.
Czy wiecie, że ta co łaska w Nigerii kosztuje od 100 dolarów. Rozprzestrzenione tam chrześcijaństwo żeruje na bardzo ważnym nakazie boga „nie pozwolisz żyć czarownicy" i wszędzie prości ludzie zarażeni tą religią widzą czarownice. Zwłaszcza w dzieciach. Sukcesem jest gdy to małe dziecko ucieknie przed oprawcami którzy polewają je benzyna bądź wbijają gwoździe aby wypędzić diabła. Nie stać ich na drogiego specjalistę duchowego. Drogiego bo wypędzanie szatana to biznes. Więc robią to metodami domowymi, amatorskimi. Maczetą, ogniem, młotkiem. To dzieje się dzisiejszego dnia w XXI wieku dokładnie przez chrześcijaństwo i przez potwora, którego ono sobie powołało aby rola boga i kapłana się wzmocniła. Atakuje nas szatan, a z nim wygrać może tylko bóg więc tylko wysłannik tego boga, ksiądz. A tak naprawdę dzieje się to przez potwornego człowieka, który powołał sobie potwornego boga.
Szał na przemoc wobec dziecka cierpiącego na przykład na padaczkę jest wielki ale nie bez powodu. Buduje go religijny kapłan aby sprzedać swoją usługę. Musi być konieczny. Dlatego rolą religii jest niechęć do edukacji. Ona w swej doktrynie ma wpisaną pogardę wobec wiedzy. Gdy wiesz przestajesz wierzyć w czary. Skoro nie wierzysz w czary, czarownik jest zbędny. Natomiast gdy wierzysz w czary i chcesz ocalić dziecko to musisz zebrać pieniądze i opłacić czarownika. Nie uchroni to dziecka przed przemocą w ogóle ale gdy kapłan stwierdzi, że udało mu się wypędzić diabła, co zależy od jego widzimisię to dziecko ma szansę nie zostać wypędzone z wioski czy zakatowane. Kapłan sobie poużywa, a to mały koszt biorąc pod uwagę inne możliwości.


Zdanie sobie sprawy, że ludzie Ci od tego obrzydliwego horroru jakim są egzorcyzmy, które powodują u dzieci traumę są promowani nawet w Polskim dziś społeczeństwie jest niebywałe. Ale to w Polsce były egzorcysta dostał od Ministerstwa Sprawiedliwości aż 47 milionów złotych dotacji na działalność- uwaga- pomocową dla dzieci.
Czyli administracja Państwa mogłoby wydawać się cywilizowanego sprzyja kapłanowi religijnemu, który twierdzi, że dzieciom zagraża diabeł, a on umie z nim walczyć. Jakie ma ku temu kwalifikacje społeczne? Jakie wykształcenie? O dziwo wystarczy teologiczne. Do walki z potworami wystarczy kmiot z krzyżem.
Zatem jesteśmy niczym ponad średniowiecznego prostaka, tylko lepiej uczesani.
Gdybym chciał poprowadzić poważną dyskusję na temat rusałek w moim ogrodzie każdy współczesny człowiek kierowałby mnie do szpitala psychiatrycznego. W zależności od skali mego głosu na pewnym pułapie zmusiłyby mnie do odbycia leczenia organy państwowe. O dziwo gdy tym organom Państwowym w kościołach tłucze się opowiastki o diable to żaden z nich nie idzie na leczenie, a ludzi w to wierzących nazywa się parafianami i wiarę w to uważa za słuszną. Gdy powiesz o nich jako o zaburzonych to zaciągną Cię do sądu.
Nikt nie wierzy z nich w trolle, gnomy, rusałki, wróżki, skrzaty. Wyśmieją Cię. Ale każdy z nich wierzy w diabła, którego nikt nie widzi. I w słuszność dręczenia najczęściej dziecka przez fachowca od walki z diabłem. Oczywiście nie pro bono bo sama walka ze złem jest według jego oświadczenia jego powinnością. Ze złem które rzecz jasna sam stworzył. Aby mieć rynek zbytu trzeba mieć narzędzie. Chcesz zarabiać na walce z potworem? Ale potworów nie ma? Stwórz go.
Czy nadużyciem byłoby oświadczenie w tym miejscu, iż skoro największa z religii dała nam diabła i specjalistów od walki z nim. Tych samych specjalistów, którzy wypędzają tego diabła z dzieci ale wciskają w nie boga już od niemowlęctwa to powinnością innych ludzi jest powołanie sobie specjalistów od wypędzania boga? Byłoby to przecież na wskroś uczciwe. Zwłaszcza gdy zdasz sobie sprawę, że to bóg jest złem jak i cały ten religijny system opresji. To biblijny bóg jest zdefiniowanym potworem, któremu do pięt nie dorasta żaden inny potwór łącznie z szatanem. To walka z nim winna być tą jedyną toczoną przez światłych ludzi walką.
Zatem dobrze. Podejmuję ją. W przeciwieństwie do tych uświęconych w społeczeństwie kapłanów podejmę ją bez przemocy wobec dzieci. Bez dotykania ich, bez rujnowania ich psychiki opętaniem. Bez wzbudzania w nich strachu i paniki.
Zrobię to łagodnie używając najmocniejszego narzędzia gdy już się je wykształci; umysłu.
Zatem skoro mamy egzorcystów wypędzających diabła z ludzi to musimy mieć też tych, którzy zajmą się wypędzaniem z ludzi boga. Skoro administracja Państw uznaje słuszność egzorcystów i ich przywilejów to domagam się tego samego. Powinniśmy mieć równe prawa czyż nie? Czy może wciąż to kapłani mają być jedynie uprzywilejowani? A gdzie przywileje rozumu? Rozsądku? Racjonalizmu? Dobra?


Wiem jaka spotka mnie przyszłość w tej roli. Okaże się, że powołując sobie taką powinności obrażę uczucia religijne. Te najdelikatniejsze, co wynika z obserwacji przestrzeni. Te, których obrażać nie wolno. Wszelkie inne uczucia, ateistów, wegan, ekologów, racjonalistów obrażać można, a przede wszystkim nie nadawać im żadnych przywilejów.
Trudno. Walka ze złem wymaga poświęcenia. Zatem je podejmę.
Niniejszym ogłaszam iż wypędzam boga z ludzi. W odwrotnym egzorcyzmie to diabeł wypędza księdza z dziecka. I słusznie. W realnym świecie księdza z dziecka wypędzać winno prawo, które nie spełnia swej roli i tego nie robi.
Zatem oto ja wypędzę boga z ludzi, a przy okazji i księdza, który po tym będzie traktowany tak jak winien być; jako największe zagrożenie, zwłaszcza dla bezbronnych.
Nie bez powodu ta religia wmusza w Ciebie swoją ideę gdy nic nie możesz, gdy jesteś malutki, bezbronny.

Zaloguj się