Olga z Noblem

Jakże piękna mowa naszej Noblistki.
I jakże, nie bez powodu nie wymienianej przez publiczną telewizję, która z chęcią transmituje objawienie matki boskiej na marznącej szybie, miast myślicielki.

Jakże piękne orędzie o humanizmie i jak to mawiam osobiście, o tym co być powinno.
Nie bez przypadku więc obce naszym dyktatorkom, kacykom i wszelkim ministrom kultury, którzy nigdy nie przeczytali jej dzieła.
Pomijając wszelką kompetencję na owe stanowiska, mamy do czynienia z bandą awanturników z argumentem "bo tak" których myśl biegnie jedynie od zabobonu do golonki.

Jakże piękna opowieść snuta, jakże pięknym dla zmysłu słuchu głosem. Tak bardzo inna i kojąca, skłaniająca do wstydu.

I z tego powodu również tak obca i niekorzystna dla wszelkich środowisk prawicowych, które chcą nasyłać jednych na drugich i środowisk religijnych, które nie obejdą się bez nasyłania jednych na drugich. Bo to ich rola od samego początku ich " świętej" podróży.

Wstydzą się ludzie którzy rozróżniają dobro od zła bo wiedzą wówczas kiedy powinni się wstydzić. I wiedzą za co.
I ludzie jacy rozumieją, że etyka i humanizm to to, co czyni człowieka i być powinno, a nie bogobojność i tradycja.

Polskie elity polityczne i kościelne nie akceptują naszej Noblistki. Ba, te elity są jej wrogie.
Nie bez powodu te elity polityczne i kościelne są wrogie myśli i moralności. Tęsknoty za dobrem i umiarem.
Te elity nigdy nie były dobre, moralne i z umiarem. Jak i kościół katolicki w całej religii chrześcijańskiej.

Tak więc wszelki apel o umiar i humanizm musi być wrogi i obcy zarówno degenerującej wszystko religii jak i totalitaryzmowi państwowemu, który najchętniej zamiast myślicielce, wręczyłby Nobla pijanemu kardynałowi kościelnemu bądź nawołującemu do przemocy, jego koledze.

Wszystko doprawił wojtyłą aby gruntować, ba; betonować w przestrzeni publicznej całkowicie związek z doktryną religijną i pozbawić jednostkę myśli i snucia opowieści. I ucisnąć ten kraj jeszcze ciężej pod butem kościoła katolickiego.

W jakich systemach nie możesz snuć myśli i opowieści?
W totalitarnych, czyli w kraju z dyktatorami oraz w religii.

Opowieść naszej Noblistki jest długa ale idealna dla gospodyń i gospodarzy w domu. Słuchaj gotując, naprawiając zlew.
Głos ten niech również towarzyszy Ci w podróży.
To głos kojący i skłaniający chociaż na chwilę do zastanowienia się nad sobą.
To najstarsza sztuka; sztuka snucia opowieści.

To głos apelujący o umiar i etykę. O to, przeciw czemu dziś występuje ludzka prawica tak daleka od pozwalania ludziom aby mieli sumienia i dusze, a nad tym rozumowanie.
Mamy być tylko wyznawcą, nawet nie wyborcą.
Rodzisz się w danej religii; jesteś jej poświęcony i masz poruszać się w ramach dogmatów tego zabobonu i restrykcyjnego prawa faszystowskiego, które mówi Ci, że jesteś wolny podczas gdy robi wszystko abyś nie zboczył nawet krok ze wskazanej przez nich (religię i państwo) drogi.
Gdyż jak zboczysz to więzienie i piekło.
Zawsze kara za wolną myśl i kara za chęć bycia wolnym. W imię prawa lub boga.

Nigdy nie będziesz wolny ani w środowisku religijnym ani w środowisku prawicowym.
I aby to wiedzieć nie trzeba studiować filozofii czy fizyki kwantowej; wystarczy zapoznać się z historią, nawet nie trzeba zagłębiać się w tak zwane święte księgi.

Żywię tylko myśl ale nie bez obawy, że nie tylko ludzie wychowujący się na baśniach braci Grimm czy Andersena wysłuchają tej opowieści.
Żywię myśl, że aby zrozumieć to przesłanie być może nie trzeba aż tak wielkiej imaginacji.

Obawę mam jednak taką, że trafią do większości wyżute z wartości cytaty kar, prześladowań, okrucieństw, ostracyzmów płynące ze Starego i Nowego Testamentu aniżeli wyrażana w sposób filozoficzny myśl.
Ba, to nie tylko obawa lecz pewność z racji tego czym się zajmuję.

Bliższy jest nam sadystyczny bóg i kult niż apel o opamiętanie i etykę. Bliższy jest nam faszyzm i nienawiść niż akceptowanie wartości innych ludzi.

Słuchajcie, słuchajcie i słuchajcie jak ja niegdyś Nietzchego i jego "tako rzece Zaratustra" Bez umiaru pogrążony w opowieści i głosie z którym zasypiałem i podróżowałem.

Chciałoby się powiedzieć nigdy nie jest za późno na przebudzenie. Ale to nie prawda. Może nie dla nas za późno ale dla świata i tego co żyjąc nas otacza może już być.

Nasze przebudzenie nie zwróci ofiar bezmyślnego i żarłocznego w każdym aspekcie holocaustu jaki czyni gatunek ludzki innym gatunkom.
W imieniu kultu religijnego, zdehumanizowanego światopoglądu, chciwości, wygody, ignorancji.

Okazuje się, ze bliżej nam do bogów chcących ofiar zwierząt i prześladowań niewiernych niż do bycia człowiekiem.

Wielkie dzięki, Pani Olgo za to piękne przemówienie.
Ileż można w tym odnaleźć melancholii, dzieciństwa i marzeń; i tęsknić do tego co byc powinno.

 

Mowa:

https://www.youtube.com/watch?v=VvZAXL28K2E&fbclid=IwAR1Oxypulz1RLg5dj4mFrQUoXUW6j03L7r50d3soYrtcBsZQOYNAX5_mdI0

 

Post Scriptum.

Poczyniam dopisek w wyniku komentarza, z którego się cieszę aby móc powiedzieć nieco o sobie.
Komentarz brzmi: "Zydowska noblistka, dzieki takim Polska Polacy-Lachy maja przesrane..."

Oto moja odpowiedż:

Co czyni Polaka, Polakiem? ważniejsze jest pochodzenie czy czyny? To pochodzenie świadczy o człowieczenstwie czy postępowanie? Dictum: czy niemiecki filozof jak Nietzsche może być bardziej ludzki od polskiego katolika, patrioty? Nie powinien, bo niemiecki za to ten przecież katolik, jakże właściwy, Polski. A jednak wartość inna. Jeśli prześladowanie innych w imię Lachow ma być lepszym czymś od prześladowania innych w imieniu katolikow to najwyrażniej nie dla mnie wielka hasła o przodkach.
Cenię rozum i dobro bez względu na kolor krwi i flagę na dokumencie. Jeżeli komukolwiek wyda się, że narzuci mi ograniczenia ideologiczne i wskaże ideologicznie kogo mam lubić, a kogo prześladować to żle się wydaje. Jestem indywidualistą bez względu czy to ma być Polskie czy nie.
U mnie ma być ludzkie, ba, nadludzkie, pamietając o tym czym jest człowiek. I tyle w temacie czy to się podoba żydom, polakom, słowianom, lachom, komukolwiek.
Jestem ponad tym.
Nie lubię żydów jako żydów wyjątkowo jako wróg religii. Ich religia to wciąż mordowanie zwierząt na ofiary, itd. Nie toleruję tej idei. Ale cenie twórców i filozofów pomimo pochodzenia, którzy wydostają się ponad to i są przeciw temu. Raz jeszcze przypomnę; to nie metka mówi kim jesteśmy lecz nasze osobiste czyny. Inaczej każdy nowo narodzony byłby obciażony winą przodków tak jak chce chrześcijaństwo aby każdy nosił grzech swoich rodziców i usilnie go odkupował.
A to obrzydliwa idea, jak również obrzydliwym jest jej egzekwowanie.

Zaloguj się