okrutne dzieci bogów

 

Podjąłem smutną, ale ostateczną decyzję.


Smutną, dlatego, że…widzicie, to nie jest tak, że ja pałam jakąś nienawiścią do jakiejś konkretnej religii. Ale nie opowiadajmy o religiach, nie chcę mówić o religiach.

Chcę mówić o człowieku.


Podjąłem smutną decyzję. I to smutną dla nas, smutną dla ludzkości.

Musimy się z dniem dzisiejszym rozstać ze złudzeniami. Róbcie to powoli.

Nie każdy jest zdeterminowany do drastycznych posunięć.

Musimy pogrzebać imiona bogów sześć stóp pod ziemią. Ale to absolutnie wszystkich bogów. Wszystkich. Wypowiedzcie jakiekolwiek imię boga i on też musi zostać pogrzebany.

Nie mówmy o religii.

Czuję straszny smutek. Od tygodnia odczuwam straszny smutek.

Świat jest miejscem absolutnie pustym.

Właściwie w tym momencie leżę z głową opartą na trawie, patrzę w błękit nieba, między nami są liście drzewa. To jest właściwie wszystko, co na tym świecie jest.

Obok mnie dyszy pies. To jest absolutnie wszystko, co na tym świecie jest. Między drzewami przelatują ptaki. Można byłoby powiedzieć, że idealne miejsce i idealna koncepcja. Można byłoby to powiedzieć gdyby imię „człowiek” miało jakiekolwiek nadobne znaczenie.


Odczuwam straszny smutek. Dawałem bogom tydzień czasu. Bogom. Wymieńcie sobie imię kogokolwiek. Kogokolwiek bliższego wam; odyn, perun, jahwe, allah, zeus, thor, magni, atena, boruta, cokolwiek.

Te wszystkie imiona to jest jakieś…to jest panteon gości, którzy maja sprawiać, że się lepiej poczujemy. Ale ja nie czuje się lepiej. Ja nie czuję się lepiej.

Czuję się gorzej.


   Podjąłem dzisiaj decyzję; i ona nie wywodzi się z emocjonalnego podejścia. Nie, moje zmysły zwolniły w ostatnich tygodniach. Bardzo zwolniły. Dałem bogu, bogom czas. Potrzebowałem ich. Dałem im czas, dałem im tydzień czasu i żaden się nie odezwał. Ale to absolutnie żaden się nie odezwał.

Można dojść do dwóch wniosków. Jeden to jest taki, że skoro nikt się nie odzywa to znaczy, że nikogo nie ma. Po prostu. Nikogo nie ma. I ten wniosek należy zaakceptować. To jest smutny wniosek dla ludzkości, bo…ja nie powiem o konkretnym bogu. Absolutnie nie przydałby nam się jahwe czy allah, to absolutnie całkowicie okrutne i sadystyczne twory, ale przydałby nam się jakiś mądry bóg.


Zaznaczam, mądry, bo tworzymy bogów bardzo niemądrych. Dałem im czas. perunowi czy jahwe. Bez znaczenia. Dzisiaj pozbywam się imienia boga, któremu dałem kontrast jahwe. Pozbywam się peruna. No, bo go nie ma. Nie ma jahwe, nie ma peruna, nie ma odyna. Po prostu was nie ma.


   Panie czasem spotykając mnie na zakupach, krzyczą diabeł. Mam łagodne oczy, ale chyba moja broda, moje chłodne rysy i tatuaże sprawiają, że wyglądam jak skurwiel. Być może wyglądam, nie ma to dla mnie absolutnie najmniejszego znaczenia. Natomiast jest we mnie coś, co jest dla mnie słabością jak pięta Achillesa. Oczywiście, że żyję nie od dziś. Rosłem w jakimś chorym okrucieństwie, za które odpowiadał jak najbardziej człowiek, żaden szatan czy bóg. Na nikogo nie zwalałem. Tylko i włącznie na tego, kto był okrutny. Trochę dramatycznych rzeczy przeżyłem, zresztą jak wielu z nas. Widziałem nie jedno zło i doskonale wiem, jaką bestią, nawet nie powiem, potrafi być człowiek, ale jaką bestią w zasadzie jest człowiek.

Absolutnie tego nie akceptuję, niestety posiadam ta wiedzę. Znając słabości swego mózgu, pewnych obrazu unikam. Ciężko mi o tym mówić, bo czyni mnie to straszliwie smutnym. Mógłbym powiedzieć, że wyhodowałem w sobie człowieka. Stąd jestem w miejscu, w którym jestem teraz. I to doprowadziło mnie do tego, że jedyną błoga chwilą w człowieku jest ta, kiedy leży na trawie, a wiatr smaga jego twarz.

I absolutnie akceptuje to, co otacza go dookoła. Akceptuje i szanuje. A tylko, dlatego, że jeżeli zrozumiesz, że to, co jest wokół nas jest tak samo uprawnioną do życia na tej planecie istotą, rzeczą, tworem jak człowiek no to zrozumiesz, że nie masz  najmniejszego prawa czuć się nad tym wszystkim i to deprawować i niszczyć.

Ze mną na szczęście sprawa jest prosta, bo już, jako mały chłopiec musiałem uciekać do świata baśni. Ale mniejsza z tym.


Od tygodnia czuję straszny smutek.
Nie sięgam po obrazy, które wiem, że mnie zniszczą. Niestety nieopatrznie trafiłem ostatnio na obraz, który jak najszybciej zamknąłem, ale zobaczyłem wystarczająco dużo.


W jakiekolwiek słowa nie ubrałbym tego, co chcę powiedzieć, to wiem, że znakomita większość z was nie zrozumie mojego bólu. Skąd to wiem. Dlaczego tak jest? Bo znakomita większość z naszego gatunku jest po prostu bestialska i zwichrowana.


Ten gatunek zniszczyli bogowie, których sobie stworzyliście. Wszyscy. Wszyscy po prostu jak jeden. Dlatego, że człowiek, jeżeli tworzy sobie bogów to zawęża mu się perspektywa, ponieważ w zasadzie cała swoją uwagę poświęca bogom. Jeżeli on w twoim umyśle jest to zaczynasz szukać czegoś, co przekupi tego boga w twoim mniemaniu i zaczynasz tworzyć ofiarę. Zamiast dojść do prostego, mądrego wniosku, że bogów nie ma, zaczynasz tworzyć ofiary, żeby was wysłuchali.

I żeby spadł deszcz pozbawiacie inne istoty życia składając w ofierze, rytuałach, bądź prześladowaniach widząc w nich symbol szatana.


Gdybyśmy trwali w przekonaniu, że jesteśmy my i jest to, co jest dokoła nas to byśmy zrozumieli, że ten czas, który mamy oddawać absurdalnym bóstwom, możemy poświęcić na hodowanie wartościowego człowieka. Tego, czym być powinniśmy. A powinniśmy być symbiozą dla siebie wzajem i dla tego, co nas otacza. Jeżeli nie potrafimy być taką symbiozą, to, po co nam inteligencja.

To jest w świecie zwierząt nasza zdolność specjalna. Fizycznie w stosunku do zwierząt w zasadzie jesteśmy najmniej udanym stworzeniem, ale mamy inteligencję. To jest nasza zdolność specjalna. Tylko, że, po co nam ta inteligencja skoro wybijamy inne gatunki Choćby chcącnie zorganizować jakieś jebane mistrzostwa piłki nożnej na Ukrainie no to zarzynamy psy by bezdomne nie włóczyły się po ulicach. Bo będzie wstyd. Czy naprawdę ta inteligencja nie zobowiązuje nas do tego, aby takie kwestie rozwiązywać zupełnie inaczej? No, bo jeżeli mienimy się dajmy na to koroną stworzenia, człowiekiem światłym, świadomym, etycznym, moralnym no to do czegoś to zobowiązuje.

Powinniśmy wypełnić te cechy.
 

 

   Ktoś mądry, nie pamiętam, kto powiedział, że jeżeli nauka nie może się obejść bez torturowania zwierząt, to powinniśmy obejść się bez nauki. I to jest absolutnie racja.

Mawiacie, że cel uświęca środki. To jest jakaś totalna głupota, która ma usprawiedliwić nie wiem, choćby jakiegoś doktora mengele, który torturował w imię nauki. Jeżeli cel uświęca środki i ma usprawiedliwić sadyzm no to tak, ten frazes to robi. Usprawiedliwia sadyzm.

 

Jednak jeżeli ja, jako człowiek myślący i człowiek o określonych wartościach etycznych słyszę taką bzdurę, no to nie, cel nie uświęca środków. Cel nie uświęca środków. Jeżeli mamy dokonać zagłady na jakimś gatunku żyjącym obok nas tylko, dlatego, żeby nasz gatunek miał się lepiej to jest jakiś paradoks. Pytanie czy ten gatunek, który ma się mieć lepiej jest tego wart. No, dokonując takich czynów absolutnie nie jest wart. I nie powinien tego robić. Jeżeli żyjemy w 21 wieku gdzie posiedliśmy zdolność, dla przykładu, szycia ubrań z tekstyliów. Mamy tekstylia, świetne kurtki, buty goreteksowe i wiele innych. Więc skoro mamy tekstylia to, dlaczego jesteśmy wciąż takimi bestiami i hodujemy życie i zabijamy kilkanaście, kilkadziesiąt norek, aby uszyć jakieś jedno jebane futro.

 

Te czyny w zasadzie. Te czyny świadczą tylko i wyłącznie o tym, że upływ czasu się dla nas nie liczy i nie czyni nas lepszymi. Wciąż po niby tysiącach lat rozwoju jesteśmy okrutnymi bestiami. I tak naprawdę jesteśmy głupimi bestiami. Bo jeżeli przewagą naszą jest inteligencja to jej nie wykorzystujemy.

 To jest przypadłość dnia dzisiejszego. To jest przypadłość całego gatunku bez względu na czas. A tylko właśnie, dlatego, że gatunek ludzi zamiast skupiać się na kreowaniu, hodowaniu własnego człowieczeństwa został wytresowany przez abstrakcyjnych bogów, którzy dali abstrakcyjne wartości. Człowiek zamiast poświęcać czas sobie, zaczął czuć się jak istota bliska bogu i uprawniona do robienia każdego zła. Często nawoływana do robienia każdego zła. Bo jeżeli jakiś debil, jakiś religijny debil, dajmy na to kapłan przekazuje wam, że np. koty są zwierzętami diabelskimi. Tak ogłosił papież chrześcijański Grzegorz IX, a człowiek zaczyna te zwierzęta tępić, palić na stosach, torturować, uzasadniając tym swoją walkę z szatanem. Zapytuję więc, gdzie jest nasza inteligencja? Co się z nią stało? Przecież tak nie może zachowywać się nikt inteligentny.

Powiedzcie mi kurwa, czy wy używacie mózgu? No, nie. I dlatego zwalam winę na bogów.

 

   Zwalam winę na bogów z dwóch powodów. Pierwszy powód jest taki, że większość idei skłania do brutalności. Nawołuje do brutalności. Choćby ta idea, o której wspomniałem. A rzecz druga jest taka, że, jeżeli ma się bogów to się robi wszystko, aby poświęcić im czas. A poświęcając czas bogom nie poświęcamy czasu sobie i na to, co nas otacza. Nie cenimy tego, bo mamy bogów. Nie kreujemy siebie.

 Jestem antagonistą, można powiedzieć, że jestem poganinem. Preferuję byc czlowiekiem antyku. Skupiam się na tym, co mnie otacza. Idąc ścieżką po deszczu przekładam ślimaki na bok ścieżki, leżę pod drzewem teraz i cenię to, co jest dokoła mnie. Nie wiem, nazwijcie to jakkolwiek. To jest chyba panteizm. To bez znaczenia. Skróćmy, jestem poganinem. Jestem człowiekiem bez religii. Ja dzisiaj doszedłem do wniosku, że zakopię wszystkich bogów. Zakopię nawet peruna, ten przydomek, który sobie obrałem, aby dać kontrast waszym religiom. Ale, i powiem to teraz głośno i jeżeli ktoś chce być świadkiem bardzo proszę. Jak pierdolnie mnie zaraz piorun to będzie być może dowód na to, że jakiś bóg istnieje?


Jak tego nie zrobi to będzie to w zasadzie prosty dowód na to, że jednak nikogo tam nie ma, kto mógłby się obrazić za słowa, które zaraz wypowiem. Ale, odyn, jahwe, zeus, thor, perun, budda, posejdon, łajdak na krzyżu…pocałujcie mnie w dupę.

Pocałujcie mnie dupę. Jeżeli jesteście to możecie zesłać teraz piorun. Leżę sobie, leżę pod drzewem, wcale się nie ukrywam. Jeżeli jesteście, obrażam was, wyzywam was skurwysyny. Wyzywam was skurwysyny. Obrażam was. A zaraz wam powiem, dlaczego ale dam wam pięć sekund, chociaż dałem wam tydzień. Dałem wam tydzień na to, żebyście zwrócili uwagę, kiedy was potrzebowałem. Nie dla siebie, nie jestem egoistą. Zaraz powiem, dla kogo. Chociaż powinniście wiedzieć, dla kogo. No, ale jacy wy. Nikt się nie odzywa. Nie ma nikogo.

 

Chmury przemieszczają się teraz ze wschodu na zachód, w tej chwili i robią to za pomocą wiatru. Mój pies dyszy tutaj, żyje, jest szczęśliwy a o dziwo nie był nigdy w żadnym kościele. Nie ochrzcił go żaden kapłan w żadnej kurwa wodzie. Drzewo sobie stoi nie wierząc w żadnego boga…Tak, nie ma burzy nie ma piorunów.

Nie ma boga nie ma burzy.
 

 

Dzisiaj nastąpi zmierzch wszystkich bogów. Wszystkich imion boskich.
Musicie zrozumieć wreszcie, ze, jeżeli nikt wam nie odpowiada to nikogo po prostu nie ma.



Większość z was się pewnie zaśmieje z tego powodu, który podam, bo większość z was jest po prostu nieczułymi skurwysynamii widzącym nic więcej jak czubek własnego nosa. Ja uważam, że przewaga, jaką daje posiadanie inteligencji, a nazywanie siebie w ogóle koroną stworzenia i możliwość na kreowanie tego, co nas otacza, jako człowieka, obliguje nas do tego, że musimy się opiekować tym, co jest dookoła. Opiekować się. Absolutnie, absolutnie wszystkim.

A opiekować się to nie znaczy zawładnąć i zniszczyć. Jeżeli chcemy mieć się za twór świadomy, światły i godny życia na tej planecie no to musimy pokazać, że tacy jesteśmy, a nie mordować bestialsko siebie wzajem i bezbronne istoty.

 

Jakiś czas temu trafiłem na ten obraz. Absolutnie w pełni świadomy, jaką bestią jest człowiek. Jak potrafi być po prostu okrutny? Ja nie mówię o tym, że ktoś zabija zwierzę, aby je zjeść, bo jest głodny. Świat jest niestety drapieżny. Ale samo okrucieństwo to jest zupełnie coś innego. To są absolutnie dwie różne rzeczy.

Znaczy, pierwszą rzeczą, że świat jest drapieżny to już jest w ogóle jakaś abstrakcja.

Bo jeżeli w ogóle przyjmiecie, że jakikolwiek bóg stworzył  świat, w którym jeden zjada drugiego to już jesteście na dnie etyki. Jeżeli się z grubsza zastanowicie, że kreuje świat, w którym jeden zjada drugiego no to wyjaśnij mi jak głupim i okrutnym jest ten bóg, który taki świat stwarza. Po prostu jest głupi i okrutny.


   Ktoś może powiedzieć, ale nie dało się inaczej. No, jeżeli wierzysz w jakiegoś boga, który według ciebie jest wszechmocny, wszechwiedzący no to jego wszechmoc, jego wszechwiedza, jego wszech moc czynienia i wszechwiedza mogły świat skonstruować zupełnie lepiej, zupełnie inaczej. No, ale skonstruowano, ten bóg skonstruował go właśnie w ten sposób. To mi daje taką konkluzję, że jeśli to on stworzył ten świat to jest po prostu okrutnym, pierdolonym sadystą.


I to jest urągające generalnie dla niego i dla ludzkości, która temu wtóruje.
Ale jeżeli zrozumiemy i zaakceptujemy, że on się nie odzywam, bo go nie ma, ich nie ma no to zrozumiemy, że ten świat jest taki, jaki jest. Jest okrutny. Instynkt w zwierzętach każe im zabijać siebie wzajem. Jednak zwierzęta nie piszą książek, nie piszą o duszy . I te zwierzęta nie mają inteligencji, którą mamy my. Więc nie możemy się od nich spodziewać, że przestaną jeść.
Możemy się natomiast spodziewać od siebie, że przestaniemy być po prostu okrutni.


Widziałem w życiu wiele złych rzeczy i mam absolutną świadomość tego jak okrutny jest człowiek. Ale tydzień temu przemknął mi obraz, który mnie zniszczył. Snułem się jak to zobaczyłem. Wychodziłem w ciemność i wołałem do bogów, aby dali mi siłę abym mógł się temu przeciwstawić.
Że nie spocznę, żeby dali mi się, a ja każdy dzień poświęcę, aby zlikwidować całe to okrucieństwo.


Żaden się nie odezwał. Zwracałem się wiele razy. Żaden się nie odezwał.
No nie odezwał się, bo krzyczałem w eter, …bo tam nikogo nie ma.

Ktoś z was teraz powie, no nie odezwał się, bo pewnie nie zwracałeś się do tego, co trzeba i w sposób z pewnością nienależyty. Wiecie, co, zwracałem się do czegokolwiek. Czegokolwiek, co, jeżeli twierdzicie, powinno być nad nami. Czegokolwiek. Nadajcie mu jakiekolwiek imię. Czegokolwiek. I to cokolwiek powinno się odezwać.


Ktoś następnie powie; on ma ważniejsze rzeczy niż Twoja frustracja, Twój smutek, Twoja niemoc.
Wiecie, co; mówicie tak od tysięcy lat w zasadzie i to absolutnie niczego nie zmienia, bo… jakie niby ważniejsze rzeczy. Jeżeli ma ważniejsze rzeczy od naprawiania zła, którego na świecie jest znacznie więcej niż dobra. To w zasadzie się nieźle opierdala, bo tego zła nie naprawia po prostu. Więc jakie ważniejsze rzeczy? Jaką jest niby ta wazniejsza kwestia? Ukazać się na szybie w jakimś Zabrzu czy gdzieś, bo nie bardzo rozumiem. Jakie to są te ważniejsze rzeczy? Bo to, co ja zobaczyłem to jest jeden z miliona przypadków na świecie, jakie się codziennie dzieją. Więc jakie ma ważniejsze rzeczy? Co naprawia w tym momencie? To coś, wasz bóg. Co naprawia? Skoro nie ma czasu dla mnie, dla was, skoro nie ma czasu dla modlącego się dziecka umierającego z głodu gdzieś w Afryce, gwałconego, zarzynanego, dręczonego, umierającego na oddziale onkologicznym.

Stwierdźcie, że obraz, który ja zobaczyłem to chuj, bo chodzi o zwierze i czemu właściwie bóg miałby interweniować w sprawie zwierzęcia. 

No to, jeżeli przyjmiemy, że w zasadzie to samo dzieje się innym ludziom, są paleni, zarzynani, gwałceni dzień w dzień i oni wierzą no to gdzie jest ten bóg, który powinien zainterweniować.


Bo ci ludzie, kiedy dokonywane jest na nich to okrutne zło modlą się do tego boga. I wzywają tego boga być może z większa siłą i determinacją niż ja teraz. No i nie przyszedł do nich i im nie pomógł. No nie pomógł, nie przyszedł i nie zlikwidował zła. Dlaczego tego nie zrobił? No, bo go nie ma. Bo go po prostu nie ma.


Ktoś z was powie, że to w ogóle nie tak, bo tak naprawdę to, co jest złe to robi diabeł, a nie bóg. No to, jeżeli to robi diabeł i dzieje się tyle zła na świecie i ciktórzy wierzą w tego boga też tego zła doświadczają no to znaczy, że ten bóg jest jakiś taki marny w kwestii obrony swoich owieczek, parafian; jakikolwiek bóg. Generalnie przegrywa z diabłem i sobie nie radzi. Zwyczajnie sobie nie radzi. Więc dlaczego w ogóle miałby być godzien naszej czci skoro nam nie pomaga. Więc po prostu skupmy się na sobie i pomóżmy sobie sami.

 

Bardzo chciałem, aby perun, ktokolwiek, kto jest dał mi siłę abym mógł pójść i wyniszczyć zło, które jest na świecie i którego formę zobaczyłem.

Zobaczyłem straszne zło. Ja nawet nie potrafię tego usprawiedliwić i wyjaśnić.
Nie potrafię pojąć, dlaczego gatunek ludzki jest tak okrutny. Ja świadomie unikam takich obrazów. Wiedza, że tak jest to jedno, ale to, co trafia do nas przez zmysł wzroku jest absolutnie, absolutnie…nie da się tego zapomnieć.


Zobaczyłem; jeden nagrywał, drugi…nie przyjrzałem się, więc nie pamiętam szczegółów, nie chcę ich pamiętać, wyłączyłem jak najszybciej, gdy zorientowałem się, o co chodzi. Drugi jakimiś widłami przytrzymywał kołatającego się psa przy ziemi, a trzeci palącym się palnikiem…

 

Uśmiercam dzisiaj wszystkich bogów,. Uśmiercam was bezużyteczne skurywsyny.

 

   Gdybyście byli. Gdyby ktokolwiek z was był i mienił się bogiem. Tworem, który miałby nam dawać przykład. Tworem, który nauczył człowieka pisać, nauczył człowieka romantyzmu, nauczył człowieka duszy. Jeżeli byłby taki bóg to nie rozumiem, dlaczego miałby pozwalać na istnieje takiego tworu jak ci ludzie.
No nie pozwalałby. Nie pozwalałby.


Jeżeli ktoś w ogóle chce popełnić taki absurd jak stwierdzenie, że bóg dał człowiekowi wolną wole i on jest odpowiedzialny za swoje czyny to ja pytam, wiec, po co nam bóg.


Skoro, jako dziecko rosnąc z rodzicami zawsze uspokaja Cię to, że ich masz, wiesz, że cię obronią, że się Tobą zaopiekują. Nie mówię o skrajnych przypadkach, mówię o tym, gdy masz rodzinę w pełnym tego słowa znaczeniu. Wiesz, że cię obronią wiesz, że masz rodziców. W normalnej rodzinie jest tak, że jeżeli ty, jako dziecko popełniasz coś, co jest sprzeczne z jakąś normą, przekracza moralne granice to zostaje Ci to wyłożone. Mówię o normalnej rodzinie, nie bestialskiej rodzinie. To zostaje ci to wyłuszczone, wyjaśnione zostajesz powstrzymany przed kontynuowaniem tego zła, tego błędu

 

Jeżeli jesteśmy dziećmi bogów, jeżeli jesteśmy dziećmi jakiegoś boga i on pozwala na takie okrucieństwo… to ja nie chcę być dzieckiem takiego boga. To znaczy, że ten bóg jest po prostu sadystą, ignorantem…no, bo jeżeli bóg tworzy człowieka dajmy na to, takiego jak ja.

Takiego jak ja czy innych podobnych ludzi, którzy są wrażliwi mają w sobie moralność czy etykę, duszę. Takich, którzy robią wszystko, aby polepszyć to, co nas otacza, aby pomóc tym, którzy sobie sami nie mogą pomóc, czyli np. zwierzętom.. Zwracać uwagę na krzywdę. Wiec, jeżeli bóg stwarza kogoś takiego jak my, ludzi, którzy nie są bestiami a obok stwarza kogoś takiego jak bestie, o których wspomniałem to albo jest sadystą i komediantem, i jest niezrównoważony psychicznie, bo w zasadzie nie wie, czego chce…albo go po prostu nie ma.

 

Jeżeli zdamy sobie świadomość z tego, że podczas sztormu na morzu jesteśmy tylko my, nasza łódź, morze, wiatr…to będzie nam bardzo żle, że generalnie nie ma nic, co mogłoby nam pomóc. A no nie ma nic, co mogłoby nam pomóc. Ja wiem, że to jest bolesna świadomość. Ale świadomość, która pcha nas do jedynej slusznej decyzji; wziać los ludzkosci we wlasne ręce.


Ja bym bardzo chciał, aby bogowie byli. Nie mówię o tym okrutniku jahwe czy paru innych. Ja naprawdę bym bardzo chciał, aby bogowie byli. Dlaczego bym chciał, aby bogowie byli?


Bo bóg…rola boga jest taka, że jest nadrzędną postacią, która ma pilnować, że świat, że człowiek jego twór będzie dobry dla pozostałych jego tworów; zwierząt, przestrzeni i ludzi wzajem. Tak to być powinno. Chyba, że tworzy się boga sadystę wtedy jest inaczej.  Ale wówczas po co nam taki bóg. Po co nam taki bóg.


Więc jeżeli ten bóg miałby sprawować kontrolę nad swoim tworem no to tego nie robi. Nie robi tego. Bo większość świata polega na tym, że nie tylko mordujemy, aby zaspokoić nasz głód.
Abstrahując od okrucieństwa przeciw sobie, dopuszczamy się okrucieństw wielu na każdym stworzeniu. Nie będę ich wymieniał, bo mnie to boli, ale dla przykładu; wymyślono sobie sport., Który nazwano myślistwem i ten sport polega tylko i wyłącznie na tym, że człowiek strzela do niczego winnego zwierzęcia? Strzela i się tym napawa. Umieszcza fotki, martwe ciało traktuje jak trofeum. Napawa się odbieraniem życia niewinnym istotom. I my to nazwaliśmy sportem.


Jeżeli byłbym bogiem i stworzyłbym zwierzęta, stworzyłbym ludzi. Dałbym im inteligencję po to, aby trochę mnie odciążyli, aby sprawowali opiekę nad tym światem, który im dałem i bym zobaczył, że ci ludzie obrali sobie za sport wybijanie tego mojego tworu pozostałego, który jest równo uprawiony, aby żyć na ziemi, którą im dałem. Jeżeli bym zobaczył, że jeden gatunek odbiera życie niewinnemu, innemu, drugiemu gatunkowi to stwierdziłbym, że ten gatunek zjest niegodny mego dzieła, no, bo jakim amoralnym tworem trzeba być, aby strzelać do niczemu winnej sarny. Jak zwichrowaną menda ludzką trzeba być, aby odebrać życie zwierzęciu i się tym napawać…nazywać to sportem?

Już nie mówiąc o torturowaniu tych zwierząt albo o torturowaniu w postaci uboju rytualnego, który o dziwo w moim państwie odbywa się najgorliwiej w Europie.


Dla mnie to jest jakieś jebane średniowiecze. Żeby męczyć jedno stworzenie, męczyć, po prostu męczyć. Męczyć; żeby kurwa, co. Żeby kurwa, co.
Jeżeli wy nazywacie się jakąś tam istotą światła, koroną stworzenia, istota inteligentną no to musze was zmartwić, ale nie jesteście nią.

Nie zasługujecie absolutnie na nic oprócz eliminacji z życia.

 

    Gdybym był bogiem i musiał patrzeć jak jeden stworzony przeze mnie gatunek dla sportu, (czyli zabawy) zabija drugi gatunek to nawet nie kiwnąłbym palcem ostrzegając, ale zwyczajnie wybił wszystkich, którzy mają takie tendencje. Wybił ich. Wybił złych ludzi.


Ja absolutnie przez ten tydzień czasu, chodząc po ciemności i wołając bogów , nie chciałem bogactwa. Ja chciałem odciążyć ich z tego. Chciałem, aby dali mi moc abym chodził po świecie i eliminował zło. Poświecę swoje życie i oczyszczę to planetę z tego zła, którego nie tolerujesz. Bo jako bóg nie możesz tego tolerować. Taka jest rola boga. To cię czyni boskim. Tworzysz życie nie po to, aby je odbierać. Nie stwarzasz jednego gatunku, aby pastwił się dla zwichrowanej satysfakcji nad drugim. A jeszcze w jakimś przerażającym okrucieństwie; okrucieństwie, co trzeba sobie powiedzieć jasno, jktóre zrodzić się może tylko w złym człowieku. I być akceptowane tylko przez złego boga.


Ale żaden bóg się nie odezwał. Żaden bóg się nie odezwał. Nic się nie zmieniło. Nie mam żadnej siły. Do tego potrzebna jest siła boska. Pojedynczo można, co najwyżej zabić jednego, dziesięciu bandytów i zginąć.
Żaden bóg nie chce zlikwidować tego zła. Nie chce dać mi siły abym go odciążył. Mógłby pic sobie kawę, ja bym dzień w dzień zapierniczał. Dałby siłę mi, dałby siłę taką dziesięciu innym i byśmy wyczyścili tą planetę ze skurwysynów.

I naprawdę wszystkim żyłoby się lepiej. Wszystkim, nie mówiąc tylko o ludziach. Bo to nie jest tak, że to jest tylko nasze, ludzkie. Nie.

Ale nie odezwał się. Nie ma ochoty w tym pomagać. Nie ma ochoty tego zmieniać. Jest leniwy? Jest ignorantem? Nie rusza go okrucieństwo? Skoro jest bogiem to musi być wszechmocny. Chciał być dojrzałym rodzicem i dać człowiekowi wolną wolę i powiecie, że to, dlatego się tak dzieje. Ale czy gdybyś tworzył rodzinę na modłę dobrych wartości to patrzyłbyś spokojnie gdyby jedno w tej rodzinie dręczyło drugie nawet gdybyś obiecał im nie wtrącanie się, bo to konsekwencja dania im wolnej woli? Gdybyś patrzył oznaczałoby to tylko tyle, że jesteś zły i zwichrowany.
Gdybyś był moralny, etyczny i dobry nie mógłbyś patrzeć na krzywdę i byś reagował.


Bóg tego nie robi. Żaden. Albo nie jest moralny i nie robi tego, bo mu to nie przeszkadza. Albo po prostu go nie ma


Tak, powiem to; to jest absolutnie smutne. Bo jeżeli, bo jeżeli sobie wreszcie uświadomisz jedną rzecz, że nie nauczyliśmy się być ludźmi, a jesteśmy tylko ludźmi bez żadnego boga, czyli bez żadnej siły sprawczej nad nami, która mogłaby przypilnować, że ta ludzkość będzie w dobrej kondycji to jest to wiadomośc tragiczna dla nas. A przecież z bogiem  powinna być w doskonałej kondycji.

 

Jedno zdanie poczynię teraz, które w zasadzie wyjaśnia wszystko; jeżeli jakikolwiek bóg by istniał to świat nie mógłby wyglądać tak jak wygląda. Po prostu.

 

Nikogo tam nie ma. Musimy sobie zdać sprawę, że to my ludzie jesteśmy odpowiedzialni za swoje czyny.

Nie diabeł, nie bóg.

My sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje czyny.
Zmarnowaliśmy bardzo dużo czasu mając bogów, nie ucząc się przez to jak być ludźmi. Bo nie umiemy być ludźmi.
Bo właśnie robimy to, co robimy. Zmarnowaliśmy bardzo dużo czasu. Jeżeli my, jako ludzie nie umiemy temu zapobiec, powiedzieć sobie; pora być radykalnym i eliminować zło w nas samych. Zakazać znęcania się nad zwierzętami, nie przyzwalać na mordowanie ich, zakazać mordów rytualnych, zakazać dla sportu pozbawiać życia. Zakazać wykorzystywania zwłok zwierząt do odziewania się. Mamy tekstylia. Na dzień dzisiejszy w pożywieniu mamy substytutu mięsa i tak dalej.

 

Ta cywilizacja powinna wymrzeć. Człowiek jest najbardziej bezmyślnym i okrutnym drapieżnikiem niszczącym wszystko, co go otacza. To jedyny wyrok.
Jeśli radykalnie nie zareagujemy na ludzi okrutnych wobec zwierząt; radykalnie, czyli eliminować zło to skończymy jako ofiary.


Dla mnie ludzie, o których opowiedziałem to jest absolutnie szczyt bestialstwa. Jak już gnoju musisz zabić to zwierzę, to zabij je, aby nie cierpiało? Ale taką perfidią, z jaką to czynicie, jeden nagrywa, drugi trzyma widłami to piękne, dostojne zwierzę, a trzeci bierze palnik...Nie mogę o tym mówić.


To nie są ludzie. To są bestie. Nie jesteście godni być ludźmi. Nie jesteście godni, aby żyć. Każdy z was, który dokonuje takich mordów, każdy z was, który dla sportów strzela do zwierząt nie jest godzien życia. Nie jesteś człowiekiem równym mi. Życie ludzkie nie jest równe.

 

Zakopuję bogów sześć stóp pod ziemią, Bo ich nie ma.

Wołałbym, aby byli. Naprawdę wolałbym, aby byli, mimo, że jestem totalnym antagonistą wolałbym, aby byli. Dlatego, że chciałbym, aby sprawowali nad ludzkością kontrolę. Nie sprawują.

Kontrolę nad tym obiektem w kosmosie sprawuje dziki człowiek. Człowiek niszczyciel. Człowiek, który w ogóle jest nie tym, czym być powinien. Który w ogóle nie nauczył się jak być człowiekiem za to przez tysiące lat wyuczył się jak klękać.

Ten człowiek mówi głośno, że ma inteligencję, ale zachowuje się prymitywnie, bestialsko, perfidnie.


Jest szkodnikiem życia. Udaje, że jest wart życia bo krzyczy głośno imię bogów. I widzi ich twarze. Ale nie widzi zdychajacego z zimna czy pragnienia zwierzęcia chocby na dziedzińcu swiątyni.

Ślepy, smutny, obłudny, glupi i amoralny twór bogów. Człowiek.

Najsmutniejsze co mogło spotkac świat.


 

 

Jeśli bóg chce zwalczyć zło ale jest niezdolny? Więc nie jest wszechmogący.

Jeśli jest zdolny lecz nie chce? Wówczas nie jest dobry.

Jeśli oba, może i chce? To dlaczego istnieje zło.

Jeśli nie może i nie chce? To dlaczego nazywać go bogiem.

 

Epikur

Zaloguj się