Niby niepodlegli

W latach 30 w naszym sąsiedztwie powstał faszyzm.

Nie powstał z dnia na dzień. Był wypracowany w mozolnym praniu mózgów swoich obywateli. Faszyzm czyli absolutna asymilacja wszelkiej jednostki i narodów wszelkimi dostępnymi narzędziami; strachem, przemocą, kłamstwem.


Później w tym faszyzmie narodził się pomysł powiększenia obszaru ziemi dla niemieckich panów o ziemie Słowian i o słowiańskie ręce jako siłę niewolniczą.
W faszyzmie każdy kto nie jest na samej górze jest niewolnikiem. Narzędziem i niewolnikiem.
Faszyzmowi się nie udało. Pokonała go siła fizyczna. Zniszczyła w wojnie.
Później jeden z tych krajów, który został pokrzywdzony w wojnie, został też pokrzywdzony po wojnie. Stał się kolejny raz podległy. Podległy tak samo złej i wyniszczającej idei jak komunizm oraz podległy ciężkim stopom bolszewickiego żołnierza.


Jak dziewka rzucona na żer rubaśnemu samcowi.

Następnie te wojska wyjechały, kraj ogłosił niepodległość. Czyli kraj powiedział, że jest wolny.


Przechadzam się i nie widzę uzbrojonych żołnierzy wrogiego państwa. Mógłbym powiedzieć, jestem wolny. Mógłbym powiedzieć; jestem niepodległy.

Dochodzę do przecinki drogi, stoi wielki krzyż, pieprzyć to - mówię. Na końcu drogi kościół, krzątają się tam postacie w czarnych strojach. Zapytuję kim sa Ci ludzie jakiegoś lokalnego pijaczka. Łypie zaskoczony. Przecież każdy wie kim są. Nie pytam jak się nazywają w swoim fachu, to wiem. Pytam kim właściwie są. To księża, reprymenduje. Ale kim są ci ksieża – dociekam. Łypie dalej. Chyba stara się wytrzeźwieć ale nie wyjdzie mu to. Machnął ręką w poczuciu, ze zostawia głupiego z jego głupotą.
Podchodze pod płot, patrzę ciężko na czarnego. Kim jesteś - zapytuję. Jestem wikarym tej parafii. – nie pytam jaki zawód wykonujesz, pytam kim jesteś – jestem kapłanem - tłumaczy pospiesznie. Ale jakim kapłanem? Czego kapłanem to wiem. Pierdolę to co sprzedajesz chorym ludziom. Wyjasnij mi jakiej instytucji jesteś kapłanem. To, że bezpośrednio kościelnej widać ale jakiej, czyjej, do kogo należy ta instytucja.
- do Watykanu – oznajmia z dumą.
- co to jest ten watykan?
- to państwo kościoła
- polskie?
- nie. To watykan
- do kogo należy watykan?
- do papieża
- komu podlega?
- tylko bogu
- a po co bogu pieniądze?
- bóg nie potrzebuje pieniędzy.
- to dlaczego w książce religii sugereujecie dzieciom aby nie kupowały ulubionych cukierków tylko zaoszczędzone pieniądze przyniosły w niedzielę do kościoła i oddały na tacę.
Spojrzał z niechęcią ale miał naprzeciw siebie człowieka, któremu mógł co najwyżej wyczyścić buty jeśli on by się zgodził. Nie był w stanie go dosięgnąć ani strachem ani siłą i o tym wiedział.
- bogu służą ludzie i instytucja, która potrzebuje pieniędzy.
- niech ja cię dobrze zrozumię. Nie dość, ze gwałcicie te dzieci w zimnych kuluarach swoich przybytków, to jeszcze wzbudzając poczucie winy zabieracie im dzieciństwo zakazując kupowania ulubionych słodyczy. Nie dość, że ludzie umierają z głodu nie mając na łyżkę ryżu wy jeździcie drogimi samochodami, siedzicie na złotych tronach, pijecie ze złotych kielichów, macie złote ołtarze, wydajecie miliardy na imprezy kościelne. Niech ja Cię dobrze zrozumie ale wy nie macie własnych pieniędzy.
- to datki wiernych i państwa.
- tak, obliczone na 20 miliardów złotych rocznie. Nie widze aby ten kościół kiedykolwiek dotknął takich pieniędzy.
- jesteśmy biedną parafią – mówi skromnie
- dlaczego? Macie 20 miliardów rocznie.
- my żyjemy tylko z datków, co łaska, z posługi.
- to gdzie idą te pieniądze, te 20 miliardów, które skoro są dawane kościołowi w Polsce. Nie, nie polskiemu kościołowi bo nie ma czegoś takiego. Kościołowi w Polsce, skoro sa dawane to gdzie idą?
Milczał. Wyglądał jakby nigdy nie zadał sobie tego pytania.
- do Watykanu – wyjąkał z powinności.
- tak. Do Watykanu, po drodze część na rubaśne życie biskupów, a dzieci umierają w szpitalach, schroniska dla zwierząt nie maja na karmę i budy, starce zniewoleni waszą ideą oddają wam ostatni majatek i żyją w ubóstwie. A biskupi jeżdżą limuzynami za miliony, jedzą kawior, piją najdroższy szampan. A na końcu watykan buduje piękniejsze trony. A czy czasem kielich waszego jezusa nie był z gliny?
- był.
- wiec czemu wyznając tą ideę pijecie ze złota? – patrzyłem na niego ciężko, nie wiedział co odpowiedzieć i się obruszył. Syknał i odwrócił się na pięcie.

Odszedł. Patrzyłem na mury kościoła. Wymagał remontu, cały czas z roku na rok każdy kościół w Polsce wymagał remontu. Każdego roku kościoły w Polsce dostawały 20 miliardów złotych ale wymagały remontu. Aby mieć solidny powód do zbierania coraz większej kasy trzeba chodzić w łachmanach, nie należy wyremontować. Należy remontować. Pieniądze płyną i wypływają. Gdzie? Do Watykanu. Co to jest ten Watykan? To polska? Nie. Zdecydowanie nie polska.
Każdy człowiek będący kapłanem, zakonnicą jest agentem obcego państwa. Państwa, które nie ma nic wspólnego z polską. Każdy z tych ludzi mimo urodzenia w Polsce, polskiego nazwiska nie należy do polski. Należy do kościoła, a kościół należy do Watykanu.


Idę dalej ziemią na której na skrzyżowaniach, w każdej wsi, w miastach, na każdym w zasadzie kroku mam symbole watykańskiego faszyzmu. Obcego kraju wyciągającego majątek z mojego państwa i decydującego jak to państwo wygląda. 

Decyduje o naszym życiu Watykan, który jest struktura zbrodniczą nawołującą wiele razy w dziejach do okrutnych zbrodni, podbojów, wojen w imieniu kościoła. Watykan, który przyczynił się kilka razy do tego, że polska straciła niepodległość. I przyczynia do tego, ze nigdy jej nie odzyskała.

Stoją na skraju lasu. Po lewej na wzgórzy parafia czyli Watykański ośrodek agentury.


Nie mogę się ruszyć w żadnym kierunku aby być wolny. Nie czuję się wolnym. Nie jestem wolnym.

Za 4 dni będzie święto odzyskania niepodległości. Jakiej niepodległości-zapytuję pustki.

Nie jesteśmy niepodlegli. Jesteśmy podlegli, całkowicie podlegli. To, że nie ma na naszej ziemi żołnierzy okupanta niczego nie zmienia. Są agenci okupanta. W dniu dzisiejszym faszyzm siłą nic nie wskóra. Jest zbyt duża siła, która może się temu przeciwstawić, a wojna nikomu nie jest potrzebna.

W dniu dzisiejszym katofaszyzm robi w Polsce to co robił faszyzm w latach 30 w Niemczech.  Katofaszyzm decyduje o wszystkim w kraju słowiańskim, któremu wydaje się, że jest niepodległy. Nie jest.

W kraju, o który walczono niegdyś,a  nie oddawano jak nałożnicę. Mówiono najeżdżcom niemieckim błogosławionym przez papieża czyli watykan "Bolesław, książę Polaków, pragnie wprawdzie pokoju, ale bynajmniej nie za cenę denarów. Do woli pozostawia waszej cesarskiej władzy dalej iść lub też powracać już; lecz na podstawie pogróżek lub dyktując to jako warunek, nie spodziewaj się otrzymać ode mnie ani lichego obola. Wolę bowiem w tej chwili stracić Królestwo Polski, broniąc jego wolności, niż na zawsze je spokojnie zachować w hańbie".


Oznajmiam wam zatem głośno; Polska nie jest krajem niepodległym. Nie obchodźcie święta 11 listopada. Pokażcie, że wiecie, że polska nie jest krajem niepodległym. Udowodnijcie kłamcom, że nie wierzycie w kłamstwo. I zawalczcie o niepodległość. Dopóty, dopóki będziecie wierzyć w niepodległość, nie będziecie chcieli o nia walczyć.


Jesteśmy podlegli i Watykanowi. Nie dość tego. Katofaszyzm w Polsce robi to co Hitler w latach 30 w Niemczech. Wszelcy hodowani narodowcy to faszyści. Ci ludzie jak SS mają wyjść na ulice i prześladować wszelkich wolnomyślicieli jak robiono to w faszystowskich Niemczech i robi to cały czas kościoł.
Te wszystkie gnoje w patriotycznych koszulkach, te mendy głośno wrzeszczące to wytresowane pitbule katofaszystowskiej właszy. Nie wierzycie? Nie wierzycie w to, ze własny kraj chce i może prześladowac swoich? Nauczcie się o faszyzmie, nauczcie się co faszyści robili swoim obywatelom w niemczech w latach 30. Zrozumiecie jak powstaje faszyzm i do czego zmierza. Faszyzm to zastraszanie i kontrolowanie poprzez siłę i strach własnego narodu. Dopiero zniewalając włsany naród można nakazać mu wszystko; wysłac na wojnę, wydrenowac ostatnią kroplę potu i krwi.


Apeluje; nikt w poslce nie powinien obchodzić święta odzyskania niepodległości ponieważ nie jesteśmy niepodlegli.
Po drugie każdy powinien pojawić się na wiecach w jednym celu. Aby dać opór tej katopfaszystwoskiej hołocie. Tym tępakom wytresowanym do przemocy.
Musicie zrozumieć, że to skrupulatnie wyhodowana siła aby pacyfikować wszelkich ludzi chcących poczuć się wolnymi w tym kraju. Wszelkie grupy bandziorów na ulicach to siła działajaca pod patronatem państwa i kościoła.
Pozbądżcie się złudzen polacy. Nie jesteście wolni.

11 listopada żądajcie głośnio niepodległości; od kościoła czyli struktury obcego państwa na naszej ziemi. Wszelkim politykom nawołującym do nacjolanilzu powiedżcie, że nie palicie książek i pokażcie wielkiego fucka. 

Nie machajcie flagą krzycząc o niepodległości. Żądajcie niepodległości.

Zaloguj się