ŁASUCH

Schorzenie umysłowe jakim jest religia sprawia, że chrześcijanie zbierają podpisy aby wycofać Netflixa gdyż niektóre ich materiały obrażają uczucia religijne religijnych ułomów. Chrześcijanie już nie skumają, że każde ich zachowanie obraża uczucia innych ludzi, a każdy krzyż z trupem przybitym do niego estetykę oraz dobry smak. Natomiast nauki ich bożego syna inteligencję, a sam ich wielki bóg stworzyciel już nawet przyzwoitość.


Chrześcijanie więc listy piszą aby sieć telewizyjna nie wyświetlała czegoś co ich obraża. Nie muszą tego oglądać. Nikt nie zmusza ich do korzystania z Netlixa. Oni jednak jak to chrześcijanie nie chcą aby tego Netflixa oglądali Ci wolni od patologicznego urojenia religijnego. Typowe dla chrześcijan "nie będziesz spał z kim chcesz bo ja jestem chrześcijaninem". Mniejsza z tym. Dziś nie o chorych chrześcijanach. Dziś o chorej ludzkości. Na Netlfix pojawiło się coś świetnego. Niby dla dzieci ale zdecydowanie nie dla dzieci. Baśń o innych stworzeniach ale tak naprawdę o tym jakimi potworami jesteśmy. Torturujemy lepsze od siebie stworzenia aby przeżyć jako gatunek.


Pojawia się zatem jedno, zasadnicze pytanie. Czy tak destrukcyjny, beznadziejny gatunek powinien przeżyć. Ja już od dawna znam odpowiedź na to pytanie. Jest prosta. Pisałem o tym już dużo. Teraz zachęcam do obrazu jakże smutnego o nas. Oczywiście smutnego dla ludzi, którzy nie chorują na przypadłość jedynie słusznej korony stworzenia dla którego rozrywką jest strzelanie do innych stworzeń, a nauką zadawanie im niewyobrażalnego bólu. Dla dobra ludzkości powiedzą przy tym. I dodadzą pewien pompatyczny frazes; że cel uświęca środki. Otóż nie ułomna ludzkości. Cel nie uświęca żadnych środków. Wmówiliście sobie to jak religię aby poczuć się lepiej w swojej zbrodniczości. Bóg nakazał czynić sobie ziemie poddaną, a nauka eksperymentuje dla rozwoju człowieka. Dla rozwoju więc do czego? Do bycia tylko lepiej uczesaną prymitywną bestią?


Mam dla nas wszystkich złą wiadomość ale ja umiem znieść jej ciężar i poczucie swojej nieistotności we wszechświecie. Wystarczy rozejrzeć się dookoła aby zrozumieć, że natura nas nie chce. A boga, który ochroniłby to paskudne, żenujące, destrukcyjne "coś" tworzące strach i ból bezbronnych stworzeń zwyczajnie nie ma. A gdyby był jakikolwiek bóg stworzyciel to z pewnością nie chroniłby tego "czegoś". Po pierwsze żaden bóg nie stworzyłby tak destrukcyjnego i pazernego "czegoś" Stworzenie czy chronienie gatunku, który dla satysfakcji i urojonego egoizmu zadanie intencjonalny ból innym stworzeniom nie przystałoby boskiemu bogu. Jednak boski bóg to nie bóg starej księgi, który sam jest większym degeneratem niż na podobieństwo jego człowiek, który to jest niewyobrażalnym degeneratem.
Koło się zamyka. Klękamy przed sadystycznym, morderczym bogiem uznając to za właściwe. Robimy to bo sami tacy jesteśmy.
Boski bóg nie jest dla nas. Nie dojrzeliśmy do tego. Jesteśmy prymitywnymi, najdzikszymi zwierzętami nie wartymi żadnej łaski. I to jest ostateczna prawda o nas.


Może być inna ale nie dzięki bogom czy owym rozwojem po tym jak wyrzucimy ostatnie zwłoki zadręczonego zwierzęcia. Dzięki dobru i umiejscowieniu swego ego pośród innych stworzeń rozumiejąc, iż dobro prowadzi do chronienia i opieki nad słabszymi i bezbronnymi. Wszystko co prowadzi do władztwa nad nimi, niewolenia, zadręczania i zabijania jest złem. Bez względu na to co mówi jakikolwiek prymitywny bóg starych ksiąg czy nasz kosmiczny wręcz narcyzm.
Od zarania dziejów opowiadane są nam baśnie i przypowieści. Później nauczamy się je utrwalać na piśmie, a następnie ewoluuje to do pliku dźwiękowego i wizualnego. Dziś czerpiemy z tego z podnieceniem gdy ziemscy bohaterowie idą na wojnę ze złem. W obszernej ilości tych historii pojawiają się tak zwane siły mroku. Bohatersko wobec nich występujemy jako ludzie w tych snutych przez nas opowiadaniach. Opowiadaniach wywyższających ludzkość.
Rosłem na baśniach. Wszelkich baśniach i historiach. Teraz już nie jestem dzieckiem ale ani razu przez swoje życie nie widziałem wyimaginowanych sił mroku, z którymi "wspaniały" człowiek musi się zetrzeć w majestatycznej walce.
Nie widziałem potworów, demonów, duchów, skrzatów, wszelakich diabłów. Nie znaczy to jednak, że nie spotkałem zła. Ależ spotkałem, je. I co gorsza spotykam każdego dnia. To człowiek.
To człowiek jest tą mroczną siłą, której trzeba stawić opór i pokonać.


Człowiek jest kosmiczną siłą mroku. Ratuje nas tylko to, że człowiek człowiekowi nie jest równy. Dlatego nieliczni z jego gatunku mogą wynieść się poza człowieka ku nadczłowiekowi i walczyć z tą ludzką mroczną siłą. To jedyna legenda odnośnie sił mroku jaką powinniśmy uczyć następne pokolenia. Nie tworzyć im potworów do zabicia aby wywyższyć w sobie wyimaginowane dobro. Wszystko co musimy zrobić to spojrzeć prawdzie w oczy i głośno ją o sobie opowiadać aby wiedzieć skąd przychodzimy, co czynimy i dokąd nas to prowadzi. To jedyna historia jaką powinniśmy teraz snuć. Nasze dzieci i ich dzieci muszą wiedzieć, że na ziemi żyje tylko jeden potwór; człowiek.
Aby wiedzieć, że spalone palnikiem stworzenie to nie czyn diabła, demona w nas, nieopamiętania lecz nas samych. Naszej, suwerennej, ludzkiej decyzji. Naszych działań. Więc jeśli chcemy pokonać mrok to musimy wystąpić przeciw ludziom; jak mawiał bohater słowiańskiej opowieści - zabijać potwory, a jedyne znane mi potwory to ludzie.

 

https://www.youtube.com/watch?v=yt9lIGp7ylg

Zaloguj się