Cywilizacja

 

https://www.youtube.com/watch?v=j0I5LREUxo4

 

To co widzicie to współczesny film i wcale nie o religii. (mój materiał filmowy został zablokowany. Mowa jest o nowym filmie "the last duel", który znakomicie w tle pokazuje zamordyzm kościoła, mentalną ciemnotę ludzi i rolę kobiety)
Jednak na wskroś ukazujący mrok cywilizacji jaką zbudowała najistotniejsza dla Świata religia.
To cywilizacja łacińska, która powinna klękać przed antykiem z pokorą ale nie tylko tego nie robi lecz ma się za najwartościowszą.


Zanim pojawił się szowinistyczny boski zwyrol jahwe, światem duchowym rządziło wiele duchowych bóstw. Mitologia jest pełna bogiń, których seksualność i płodność była ceniona, czczona, a nie pogardzana i utożsamiana ze złem. To bogini Gaja była matką wszystkiego i ziemią. Dla prymitywnych i agresywnych pastuchów nie było do przyjęcia aby prym wiodła kobieta, przy boku mężczyzny. Stworzyli zatem odpowiedni do tego system aby to mężczyzna stał nad kobietą.
Biblijna kobieta nie ma żadnych praw, a wręcz jest przedmiotem własności czy to ojca, męża czy brata.
Do dzisiaj kościół katolicki jako ten twierdzący, że dba o jakąś duchowość i wartości uznaje prawo własności mężczyzn do kobiet zabraniając im rozwodu z tyranem, alkoholikiem czy sadystą.
Kościół katolicki ma wieki doświadczenia w stosowaniu niewyobrażalnej przemocy wobec kobiet, zarówno mentalnej jak i fizycznej. I wyznaczaniu im służalczej, a wręcz niewolniczej roli.
Według tak zwanych wielkich kościoła kobieta była nieczystym naczyniem, pełnym odoru, a życie w małżeństwie było zbydlęceniem.


W konsekwencji ideą Judaizmu i Chrześcijaństwa jest odrzucenie kobiety jako tej przez, którą cierpi ludzkość i przez którą szowinistyczny Jahwe musiał zesłać nie mniej swojego szowinistycznego synka aby on umarł na krzyżu by zmyć kobiecy grzech pierworodny. Tak oto dwóch szowinistów o inteligencji taboretu kreuje cywilizację. I tak oto najbardziej upragnioną istotą staje się ktoś, kto wywala ludzi z raju, daje niby własnego syna i zabija go jako remedium na jego wybaczenie. Paradoks i koszmar przed którym gorliwie klęczymy jako gatunek.
Ewa grzeszy, Bóg karze ją bólem w brzemienności i wyrzuca pierwszą parę ludzi z ogrodu. Później rodzi się bóg z ziemskiej kobiety ale w sposób niezrozumiały i abstrakcyjny. Rodzi się z dziewicy. To ona ma być doskonała bo jest dziewicą. Kobieta nie tylko aseksualna ale i sprzeniewierzona temu co naturalne. Tak oto chrześcijaństwo staje przeciw naturze.
Kobiety w nowym testamencie synowi szowinistycznej świni czyli również szowinistycznej świni, myły nogi, karmiły i usługiwały. I robiły to ze swojego własnego mienia. A tym, którzy nie wpuścili Chrystusa czy jego apostołów do domów i nie nakarmili, ten nienawistny młokos złorzeczył i groził gniewem tatusia, który mieszka w niebie.
Sama Maryja czyli matka Chrystusa była na tyle nieistotna jako kobieta, że w biblii rzadko się o niej wspomina, a gdy się to robi, wskazuje się na fakt, że grzecznie modliła się w świątyni tak jakby całe jej jestestwo sprowadzone było do klęczenia.
U świętego Tomasza w jego Ewangelii czytamy też, że ani ona ani żadna kobieta nie wejdzie do raju jeśli nie zostanie przemieniona w mężczyznę. Dlaczego? Gdyż nie jest godna.
Antyk pełen był świątyń kobiecych bóstw. Kobiety były ukochanymi matkami, siostrami, heroinami. Czyniły upragnioną wiosnę i opiekowały się domostwem.


Gdy na świat przyszedł najbardziej prymitywny judaizm ze swoim najbardziej prymitywnym bogiem bezpośrednia okolica zaczęła płynąć zbędną krwią wszystkich, którzy stali na drodze niejakiego wybranego narodu do ziemi obiecanej przez Boga. Co najlepsze to ten właśnie bóg podawany jako miłosierny i wszechmogący pan, tego właśnie chciał aby wszystkich wytępić, a dziewczynki, które nie zaznały mężczyzny czyli dzieci będące dziewicami brać do seksualnej niewoli.
Na fundamencie tego wszechogarniającego abstraktu i zła wyrosło chrześcijaństwo i co gorsze stało się religią narodową, narzuconą przez Cesarstwo rzymskie. Dlaczego? Bo jako jedyna religia systemowo popierała niewolnictwo. Coś czemu już filozofowie zarówno greccy i rzymscy się sprzeciwiali.
Zatem nie doskonały ale jednak i wiele bardziej humanitarny i światły antyk uległ podstępnemu robakowi toczonemu przez małych mężczyzn z wielkim szowinistycznym bogiem na ustach.
Autor Chrześcijaństwa, żyd Paweł był impotentem, miał półpasiec, garb i w zasadzie wszelkie choroby jakie mogły się go czepić. Sam o sobie mówił, że jest zemstą poronionego płodu. Ta nienawiść do wszystkiego co właściwe, normalne i zdrowe przeobraziła z początku lokalny kult w najbardziej ksenofobiczną i mizoginiczną religię w dziejach, która dokonała gehenny ludów ameryk wybijając niemal 70 milionów ludzi. Ci nazywający się uduchowionymi i miłosiernymi wycinali kobietom płody i rzucali je zwierzętom po uprzednim rozerwaniu gołymi rękami, które pod koniec dnia składały się do dziękczynnej modlitwy. To samo robili przez wieki w każdej innej części świata, wprowadzając większość świata w mrok na ponad 16 wieków.
Gaja, ta mityczna matka ziemia stała się istotą niegodną, a siostry, matki i córki nie miały prawa głosu i robiły to co kazali ojcowie czy bracia. Były przedmiotami i obiektami seksualnej przemocy czy sadystycznej rozrywki jak i handlu czyli zbijania majątku.


W tej religii gwałt na kobiecie był aktem wyrządzenie szkody mężczyźnie za którą zadośćuczynieniem była zapłata mu.
Zatem dla powszechnie pojmowanego poganina, który to jest najbardziej znienawidzony przez chrześcijan i niegodny nawet tego aby siedzieć z nim przy jednym stole, kobieta była cenioną rodzicielką, wspierającą siostrą i twórczynią wiosny, czyli tego co budzi do życia. Była partnerką każdego aspektu życia.
Dla chrześcijanina stała się niegodnym workiem gnoju, który musi płacić kapłanowi za narodziny dziecka gdyż według jego słów jest nieczysta. Ten wór gnoju zesłał na mężczyznę niedolę więc mężczyzna ma prawo nim gardzić i pomiatać, a nawet zabijać i uważać to za słuszne. Ot cała, idea zwyrodniałego chrystianizmu.
A raj jest miejscem pełnym mężczyzn, którzy na końcu swego zwyrodniałego życia się rozgrzeszyli. Jest tam Hitler, który był gorliwym chrześcijaninem, degolado, który gwałcił nawet własne dzieci i wielu, wielu, wielu chrześcijańskich świętych jacy torturowali ludzi i głosili, że miecz i żelazny pręt jest najlepszym kaznodzieją.
I nie ma tam żadnej kobiety, ani żadnego zwierzęcia. Ofiary zwyrodniałych pedofilskich kapłanów, które tam trafiają, przez wieki patrzą w oczy swych oprawców i nie mogą nawet uciec czy umrzeć.
Polski minister edukacji mówi w 2021 roku: "Chcemy procesu wychowawczego, który będzie uczył mądrości, roztropności, umiarkowania i wielu innych cnót, w tym również cnót niewieścich, które są niezwykle potrzebne do tego, żeby wzrastać na wartościach"


Na jakich to wartościach chce wzrastać Czarnek? Religijnych. Konkretnie chrześcijańskich. To znaczy takich, w których to jedna z najważniejszych postaci tej religii, prawodawca i ten który spisał dekalog, czyli Mojżesz wybija wszystkie narody na swej drodze do ziemi obiecanej. I bierze w seksualną niewolę dzieci. Ten degenerat, który wraz z Jezusem stoi po prawicy Boga mówił: "- "Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną. Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu" (Księga Liczb, rozdział 31) Zrobiono to na rozkaz Boga.
Gruntowanie cnót niewieścich w religii to główne hobby mężczyzn. Kilka dni temu zabito (październik 2021 roku) młodą siatkarkę w Afganistanie. Zdjęcia z okrutnej egzekucji wyciekły do sieci. Religijne umysły oprawców nie dopuszczają kobiet do sportu. Trzeba ich zrozumieć, gruntują w kobietach cnoty niewieście. Za tym stoi nic innego jak mentalność religijna. Nic innego. Ta dziewczynka to nie precedens, lecz jedna z tysięcy bieżących ofiar. Kolejna.
Chrześcijaństwo dziś już nie jest tak brutalne. To znaczy nie w krajach tak zwanego prawa, bo w Afryce wciąż zostało na pułapie torturowania czy zabijania dzieci z powodu "mądrego" przepisu Boga; "nie pozwolisz żyć czarownicy" Zatem nie jest już tak destrukcyjne w Europie, nie z własnej woli, lecz w wyniku ducha czasu i rozwoju cywilizacji. Jednak to ono przoduje w ilości mordów, tortur i wymuszania posłuszeństwa siłą.
Chrześcijaństwo dużo mówiło o kobietach. Jest szariatem jak i Islam. Jego wola się nie zmieniła. Wola księży i Kościoła katolickiego nie zmieniła się ani jednym słowem. Muszą jedynie zachowywać się inaczej ze względu na kierunek w jakim poszła kultura białego człowieka.
Najważniejszym celem ludzi religijnych są dzieci. Dziś Afgańczycy sprzedają dzieci płci żeńskiej do Pakistanu, aby starzy degeneraci płodzili z nimi kolejnych fundamentalistów. To religia za tym stoi. To wola Boga za tym stoi. Wszystkie trzy religie monoteistyczne takie jak judaizm, chrześcijaństwo i islam mają ten sam fundament i w zasadzie tego samego zdegenerowanego Boga. Wszystkie trzy mają masę wspólnych cech, ale najistotniejszą jest możliwość panowania nad kobietami i dziećmi. Ich gwałcenia, które w religijnych dogmatach jest albo słuszne albo nie zabronione. Twórcy fundamentów tych wszystkich religii ułożyli sobie wolę boga jako korzyść dla siebie. To co dla ludzi dobrych i etycznych jest okrucieństwem i zwyrodnialstwem dla kapłanów religijnych jest normą i w dodatku bogobojną.
Miszna, czyli ustna Tora pozwala na seks z już trzyletnimi dziewczynkami. Można przypuszczać, iż dlatego, że właściwa Tora nie określiła wieku, od którego dziewczynka zdolna jest do stosunku. Zatem ustalający te ustne prawa lubieżnicy i degeneraci praktykowali to co chcieli. Gwałcili dzieci od 3 roku życia w przeświadczeniu, że mogą. Powstrzymać mogło ich tylko zdefiniowanie tego w ich świętej księdze, czyli boski zakaz. Jak widać przed sadyzmem wobec maleńkich dzieci dla zwyczajnej satysfakcji nie wstrzymywało ich nic swoistego; dobro, przyzwoitość, troska, etyka, humanizm. Postawili się w roli potworów, którzy albo wykonują wolę swego boga albo to czego ta wola nie definiuje. Więc w ich umyśle mogą. I robią. I robiąc to są kapłanami stawiającymi się wyżej od reszty ludzi, których uczą moralności.


Dzieci oddaje się w łapska lubieżnika (kapłana) gdy nic nie mogą. Lubieżnik topi je w wodzie skazując tym czynem na wieczne potępienie. To łapska rodziców czynią z niewinnych dzieci grzeszników i niewolników. I od chwili, gdy to dziecko nauczy się chodzić będzie biegało z wizytą do obcego mężczyzny, aby mu się kajać, klękać przed nim i kiwać z aprobatą głową podczas słuchania jego banialuków. I wyjawiać sekrety, kiedy i gdzie się dotykało. No bo przecież fizyki on nie wykłada; to znaczy prawdopodobnie i wykłada fizykę w praktyce na temat siły tarcia, ale nie nauczy dziecka o faktach fizycznego wszechświata, gdyż ziemia według niego jest płaska, ma 6024 lata i jest centrum nie tylko układu słonecznego, ale i całego kosmosu. Zatem wasze dziecko programowane jest moralnie przez faceta, który czerpie moralność z dekalogu hebrajskiego, czyli od prymitywa sprzed 3500 lat. Postęp nie jest brany tutaj pod uwagę. Żadna kolejna wiedza, żadne odkrycie naukowe nie zmienia objawionej "prawdy" w biblii. Kiedy kapłan szerzący "wiedzę" sprzed ponad 3. tysięcy lat chce być nowoczesny, to zaczyna czarować dziecko frazesami gościa sprzed 2. tysięcy lat, czyli Jezusa Chrystusa.
Pewnego czarownika, wypędzającego demony i wpędzającego je w świnie, który ogłaszał dzieciom, że "Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien." Ewangelia Mateusza, rozdział 10.


Zwyrodnialcy uwielbiają niewinność i bezbronność. Nad nią mogą się pastwić w perwersyjny sposób. No i dzieci są po prostu najbardziej naiwne. I nic nie zastąpi młodego, dziewiczego ciała. Te ludzie boga uwielbiają najbardziej. W zasadzie tylko one mają wartość. Udowodnił to pierwszy prawodawca tej religii jak i przodek Chrystusa, król Dawid czy też kapłan.
- "Trzeba, aby wyszukano panu memu, królowi, młodą dziewicę, a ona będzie przy królu czuwać i mieć o niego staranie. I będzie spała na twym łonie, a przez to ogrzewała pana mego, króla" (Księga Królewska, rozdział 1)
- "Kapłan, który jest wyższy godnością ponad brać(...) Za żonę weźmie tylko dziewicę." (Księga Kapłańska, rozdział 21
Abyśmy byli uczciwi to musimy przyznać, że każdemu mężczyźnie podobają się dojrzewające dziewczynki. To zrozumiałe. Natura nas programuje, aby one nabierały kobiecych kształtów, dojrzewały i działały na samców. I tak to działa, ale większość z nas ma przyzwoitość i nie przełamuje dystansu wobec dzieci. Tej cechy nie mają kapłani religijni z powodu swego ego. Święta księga od wieków wpaja im, że kobieta jest tylko mikserem kuchennym i narzędziem seksualnym, a kapłanowi należy się wszystko. No i nie wie on co to etyka, gdyż cała jego doktryna jest wroga etyce.
- "do Mnie należeć będą pierwociny łona matczynego - zarówno człowiek, jak i zwierzę" (Księga Wyjścia, rozdział 13)
Mędrcy kościoła mieli dużo do powiedzenia o kobietach. Aż dziw bierze, że istnieją w ogóle kobiety chrześcijanki.
- "Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów." św. Tomasz z Akwinu
- "Kobiety są błędem natury z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu. Są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny. Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna." św. Tomasz z Akwinu
-"Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych" św. Tomasz z Akwinu
- "Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn." Jan Chryzostom.
- "Cała płeć żeńska jest słaba i lekkomyślna. Uświęcona zostaje jedynie poprzez macierzyństwo." Jan Chryzostom.
- "Kobiety trzeba trzymać z dala od tego niebezpiecznego tekstu (Biblii), i od wszelkiej nauki w ogóle. Kobieta uczona to coś gorszego niż brodata. Poważnego uszczerbku doznałaby cnota dzieweczki, gdyby wolno jej było czytać Pieśń Salomona albo historię Zuzanny." François Garasse
- "Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie." św. Augustyn
- "Kobieta winna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone na obraz Boga." Ambroży, mędrzec kościoła.
- "Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj, to diabeł! Ona jest swoistym piekłem!" Papież Pius II.
- "Kobiecie przystoi jedynie szata żałobna. Skoro tylko przekroczy próg wieku dojrzałego, winna zasłonić swe gorszące oblicze, by nie utracić szczęśliwości wiecznej." Tertulian, pisarz chrześcijański.
- "U kobiety sama świadomość jej istnienia powinna wywoływać wstyd." Clemens Alexandrinus.
- "Obejmować kobietę to tak jak obejmować wór gnoju" Św. Odo z Cluny.
- "Gdyby ludzie mogli dostrzec to, co kryje się pod skórą, oglądanie kobiety powodowałoby tylko wymioty. Skoro sami nawet koniuszkami palców nie chcemy dotykać śluzu i łajna, dlaczego tak gorliwie pożądamy objęcia naczynia z nieczystościami" Św. Odo z Cluny.
Poniższe będzie wyjątkowo wspaniałomyślne dla lubieżnego kapłana wyznającego doktrynę systemowo popierająca i wychwalająca niewolnictwo: "Księża, którzy udzielają noclegu kobietom i doznają przy tym podniety, muszą zostać ukarani. Kobiety natomiast mają zostać sprzedane przez biskupa jako niewolnice." Takie mądrości staruszkowie od zabobonu uchwalają na Synodzie w Toledo
- "Kobiecie nie wolno mieszkać w pobliżu kościoła." Synod w Coyaca.
- "W miejscu, w którym zatrzyma się ksiądz, nie powinna przebywać żadna kobieta" Synod Paryski.
- "Kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać ni otrzymywać listów" Synod w Ewirze.
W VI wieku Na soborze w Macon biskupi głosowali nad problemem, czy kobiety mają dusze. Nie są to przypadkowi, uliczni głupcy. Są to wciąż na dzień dzisiejszy ludzie uznani za doktorów kościoła, wielkich krzewicieli wiary, jak i świętych w tej religii. A wy jesteście wyznawczyniami tej doktryny.


Pierwszy List do Koryntian natomiast oznajmia nam to na czym stoi wasza skrajnie szowinistyczna, patriarchalna doktryna i dowodzi przez kogo jest w zasadzie stworzona. Przez mężczyzn. " Jeżeli więc jakaś kobieta nie nakrywa głowy, niechże ostrzyże swe włosy! (...) Mężczyzna zaś nie powinien nakrywać głowy, bo jest obrazem i chwałą Boga, a kobieta jest chwałą mężczyzny. To nie mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny. Podobnie też mężczyzna nie został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla mężczyzny. Oto, dlaczego kobieta winna mieć na głowie znak poddania, ze względu na aniołów."
Przeszliśmy od dzieci do kobiet, bo to najcenniejsze skarby kapłanów. Dzieci w postaci dziewczynek i chłopców i kobiety, które myją mężczyznom nogi. Zwłaszcza Jezusowi, który wpraszał się do godnych domów, aby pić i posilać się.
-"Ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła. Wstała i usługiwała Mu" Ewangelia Mateusza, rozdział 8
- "Było tam również wiele niewiast, które przypatrywały się z daleka. Szły one za Jezusem z Galilei i usługiwały Mu" (Ewangelia Mateusza, rozdział 27)
- "Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości(...)Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia." Ewangelia Łukasza, rozdział 8
- "W dalszej ich podróży przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu?" (Ewangelia Łukasza, rozdział 10)


Taki przykład dawał ludzki zbawiciel. Usługujcie mu i najlepiej jeszcze z własnego mienia. Imprezował na bogatych ucztach, na których usługiwały mu kobiety, a on namawiał mężczyzn do przyłączenia się do niego obiecując nową żonę, która da liczniejsze potomstwo. Więc i młodszą żonę. Coraz starszy facet, aby móc mieć coraz młodsza kobietę musi być niezwykły. Użyjmy ogólnikowego słowa: czarujący. Ale gdy nie masz żadnych atutów tylko jesteś prostakiem gadającym ludziom głupoty to musisz stworzyć właściwy system, który pozwoli sypiać u zamożnych ludzi i żreć na ich koszt oraz bezkarnie gwałcić dzieci. I brać niewolników. I z dzieci i z dorosłych. Tym systemem jest religia.
Tak więc system opresji, na którą dziś cierpimy i którą nam się narzuca ma 3500 lat. I według dzisiejszych kapłanów jak i polityków jest to system jakiego nie tylko musimy się trzymać, ale i nie sprzeciwiać się mu pod groźbą kary.
Zatem dziecko w naszej cywilizacji zaczyna swą podróż od chrześcijańskiego waterboardingu. W wieku około dziesięciu lat nagle dowiaduje się, że nie należy kochać mamy i taty, lecz niejakiego Jezusa Chrystusa. Oczywiście najlepszym specjalistą od tego Jezusa jest kapłan, który Ci to oznajmia trzymając swa dłoń na Twojej główce. I pamiętaj, aby nie być krnąbrne, bo według przenajświętszej księgi, możemy Cię zabić. Każdej niedzieli przez całe swoje życia musisz oddawać pieniądze na ofiarę, bo bóg bardzo dawno temu przezornie powiedział "iż nie można ukazać się przede mną z pustymi rękami" Przez całe zatem życie utrzymujesz czarownika w okolicy, aby on na końcu Twego życia stwierdził, gdzie trafisz po śmierci. Do nieba pełnego chrześcijańskich degeneratów czy piekła pełnego ognia. To łaska kapłana buduje Twój strach lub wytchnienie. A ona opiera się na tym jak często zostawiałeś datki lub jak hojnie zapłaciłeś za ostatnie rozgrzeszenie.


Dziewice w biblii to tak smakowity kąsek, że służy do uspokajania tłumów przez ich zaspokajanie. Ah, te dzieci. Dostojne stworzenia, którego rodzice wytresowani są, aby oddawać je dla chuci perwersyjnych bestii kościelnych. Ludzkie dziecko, jakie według statystyk mogło być lub może być teraz i w przyszłości uciechą dla kapłana. Waszego kapłana, tego, który głaszcze to dziecko po główce w waszej obecności po niedzielnej mszy. Tak się do niego przymierza. Ocenia walory; cóż za estetyzm drzemie w tym ludzkich cudzie. Kapłan już zaczyna się pocić, serce mu przyspiesza, oddech staje się krótszy, ciałem targają spazmy - źle się ksiądz czuje? - zapytuje matka nie dostrzegając jak jego spocona dłoń oblepia dziewczynce włosy. On kiwa głową. Nie chce mówić, bo w tej chwili jego umysł wyświetla jedyny film. Ona huśta się w jego ogrodzie. W ogrodzie jego bożej rozkoszy. Sam Wladimir Nabokov, gdyby poznał tą wizję dostałby wypieków. Chce posiąść, gdyż on może tylko posiąść. Chcieć i posiąść. Zaspokoić tą frenetyczną żądzę może tylko fizyczny akt gwałtu na tym niewinnym stworzeniu. Już sobie to unaocznił. Już sobie to zaplanował. A, że jest orędownikiem okrutnego boga, a kobieta przecież ma spać w nogach mężczyzny i nie jest mu równa - jak być może równa, wszak sam Jezus powiedział, że żadna niewiasta nie wejdzie do królestwa niebieskiego, jeśli nie stanie się mężem. Nawet własnej matce kazał wypierdalać -nie jest godna uczuć; żadnych uczuć. Jest godna tylko jego rubasznej chuci. Przecież kapłan zasługuje na wszelkie uciechy. Kiedyś było łatwiej, zasmucił się, gdyż przyszło mu żyć w okrutnych czasach powszechnego dostępu do informacji. Powszechnego i szybkiego. Informacja pędzi przez Internet na cały świat tak szybko jak on będzie bałamucił tą dziewczynkę. Stare czasy były cudowne. Ach jakże marzy on, aby być Mojżeszem na odludziu, na pustyni, na której może czynić z dziećmi co tylko chora dusza zapragnie. Jakże zazdrości Lotowi, który w pieczarze dymał swoje dorastające córeczki. Nie było mediów, nikt nie ujawniał gwałciciela. Oj, jak on żałuje, że żyje w tych okrutnych czasach świadomości medialnej. I cywilizacji. Ale poradzi sobie z tym. Już to zaplanował. Wszak jak to rzekł jeden z jego przełożonych w kościele; tajemnica spowiedzi jest ważniejsza niż dobro dziecka. Nikt go nie wyda, a i on sam nie ma obowiązku nic mówić. Dlatego przegrałaś śliczna dziewczynko. Jak tylko kapłan położy dłoń na Twojej ufnej głowie ani twój rodzic Cię nie uchroni, a powinien. Tak, zgadzam się, powinien. Ani nie ocali cię ten, którego ci sprzedają, wiszący na krzyżu. Zostaniesz zgwałcona. Będziesz eksploatowana.
W religijnym umyśle, kobiety, a w zasadzie dzieci hodowane są w Dżannah (niebie muzułmańskim) Zamknięte w celach oczekują na mężczyznę, który umarł jako męczennik, czyli wypełniając agresywną rolę swego boga wobec innych ludzi. Gdy trafia do swego raju, jego Bóg wypełnia w zasadzie jedyną obietnicę wobec niego. Serwuje mu 72 cipki do rozkoszy seksualnej. Świeżutkie, dziewicze. To jest najwyższa wartość i w zasadzie jedyna jaką Allah mami człowieka. Raj chrześcijański nie obiecuje cipek, bo w zasadzie nic nie obiecuje oprócz towarzystwa degeneratów. Wszak im gorszy człowiek był za życia, tym święty Piotr jest bardziej zadowolony, gdy może otworzyć mu bramy nieba. Ważne tylko aby odbębnił jeden rytuał zanim umrze. To załatwia całą sprawę i wszelcy oprawcy trafiają do raju, gdy się wyspowiadają. Spacerują obok swych ofiar, które dręczyli i zabijali.
Biblia jest księgą, która uczy nas, że akt zgwałcenia postrzegany jest jako wyrządzenie ekonomicznej szkody ojcu kobiety lub jej mężowi, niż użycie przemocy wobec kobiety. Tak jakbyś zniszczył mężczyźnie jakiś przedmiot. W przypadku zgwałcenia prawo biblijne nakazuje: "Jeśli mężczyzna znajdzie młodą kobietę - dziewicę niezaślubioną - pochwyci ją i śpi z nią, a znajdą ich, odda ten mężczyzna, który z nią spał, ojcu młodej kobiety 50 syklów srebra (Księga Powtórzonego prawa 22).
W antyku ziemia jest boska jako matka Gaja. Bezpieczna powłoka dla wszystkich. To ona jest i powinna być naszą świątynią.
W cywilizacji łacińskiej czyli chrześcijańskiej ziemia jest jedynie miejscem panowania człowieka. To chrześcijański bóg nakazuje ziemie czynić sobie poddaną, a wobec innych stworzeń być tak złym, że mają się ona nas bać. To nawet dziś kapłani chrześcijańscy czy nawet chrześcijańscy ministrowie środowiska ogłaszają, że zwierzęta nie mają duszy, więc nie czują bólu, a ich życie jest bez znaczenia. To zło jest fundamentem tej szowinistycznej religii i podporą dla brutalności i prymitywizmu. A za wszystkim tym stoi zwyczajny egoizm czyli wybujałe ego mężczyzn.
Bez pradawnej Gai, a zatem ziemi nie ma nas ale i tak wolimy deprecjonując ją uroić sobie sadystyczny twór. Co gorsza uwierzyć w sadystyczny twór urojony nam przez prymitywnych pastuchów dawno, dawno temu. Więc dziś dzień człowiek dwudziestego pierwszego wieku kłania się doktrynom pastuchów, którzy mentalnie byli na poziomie ludzi murujących jako ofiarę swoje dzieci w ścianach swych domów aby przekupić coś urojonego przed zniszczeniem tego domostwa.
Świadomościowo tacy ludzie, przekonani o słuszności tego postępowania pisali tak zwaną najświętszą księgę między innymi chrześcijan.


Nasz gatunek woli zimną świątynie bez kwiatów, w której wisi trup a główną jej cechą jest ołtarz czy to ziemia zbrukana niewinną krwią.
I jeszcze głośno będzie kłamał, że topienie tego ołtarza w krwi innych stworzeń i przekupywanie jakiegoś boga ich życiem jest właściwe, należyte, dobre, konieczne i podoba się bogu. Podoba się bogu, który jest potworem, a którego wyznaje i jest mu wierny potworny człowiek.
Jesteśmy potworni służąc potwornym bogom.

 


Możemy być dobrzy jedynie bez bogów, którzy są kotwicą mającą utrzymać nas w pradawnym, prymitywnym stanie. Wszelkie próby rozwoju od razu uznane są jako sprzeniewierzenie się boskiemu planowi, a to jest grzech. Czyli urojone przewinienie, za które będziesz cierpiał męki w piekle (urojonym miejscu). To ważne abyś był bogobojny bo wtedy unikniesz cierpienia. A przecież każdy boi się cierpienia i ten bat działa.
Mimo kolejnego okrążenia słońca przez ziemię wciąż dajemy się straszyć zmyślonymi piekłami i ułaskawiać wybujałymi rajami oraz czuwającym nad wszystkim gniewnym, rozkapryszonym faszystą, który za dowód właściwego uznania go odbiera ochocze prowadzenie swojego dziecka na ołtarz aby je wypatroszyć.
I to jest tym właściwym dla tego boga i dla wiernego temu bogu.
Wszelka filozofia mówiąca o etyce, o byciu dobrym, o wyjściu ponad tego człowieka jest natomiast uznawana przez wszystkie religie za bunt przeciw bogu. Przez to od razu stajesz się śmiertelnym wrogiem. Bo na tej planecie nie liczy się realne działanie na rzecz jej pielęgnowania i koegzystowanie z jej mieszkańcami lecz liczy się urojenie boskie i wierność rytuałom i kultom. I tworzenie krwawych tradycji tak jakby tradycja miała jakiekolwiek znaczenia.
Tradycje i religie to kotwice mające nas utrzymać w stanie w jakim jesteśmy. To opozycja przeciw wszelkiemu rozwojowi.
Bez względu na doświadczenie i wnioski w tradycji i religii musisz być tylko taki jaki byleś.
Miliony zwierząt zabitych dla bogów. Regularnie.
Miliardy modłów do bogów; regularnie.
Każdego dnia widać, że to nie działa; niezmiennie.
Religie monoteistyczne nie tylko umieściły kobiety w miejscu w jakim nie umieściła ich żadna cywilizacja przed nimi ale nie odpuściło też niewinnym noworodkom. Każde narodzone dziecko, które zmarło zbyt szybko by przyjąć tak zwany chrzest, po wieki smaży się w ogniu piekielnym. Po wieki, z powodu pomysłu boga wszechmogącego i powszechnej idei kościoła katolickiego, wasze nieochrzczone dzieci są torturowane. Ciężko sobie wyobrazić na przełomie ponad dziesięciu wieków ciemnoty mentalnej, w których "wiedzę" szerzyli jedynie zakonnicy czy księżą cierpienia matek, którym nie tylko zmarło dziecko ale, którym wmawia się przez całe ich życie, że to dziecko każdego dnia cierpi. To skrzywdzenie psychiczne ludzi przez "nauki" kapłanów sprawiło, że w przypadku gdy płód umierał kapłan religijny wstrzykiwał do dróg rodnych kobiety wodę święconą aby uchronić je przed piekłem. Pytanie w takim razie po co skazywać niewinne dzieci na piekło ale skoro jesteś kreaturą to taka jest Twoja idea.
Chrystianizm to wywoływanie cierpienia. Nic ponad to. To obarczanie winą. To konieczność wykupienia swoich czynów i swoich umarłych z tortur. I wieczne podsycanie współczucia komuś kto tak naprawdę niezbyt cierpiał biorą pod uwagę cierpienia ludzi, których skrzywdzono w jego imieniu.
Problem z religią chrześcijańską jest taki, że kłamie ona o sobie chcąc się oderwać od bycia mitem. Mit oznacza szeroko wyznawany lecz fałszywy pogląd. Jest przypowieścią, alegorią. Wyznacza kierunek postępowania i mobilizuje ludzi; Perseusz, Prometeusz. To ludzkie archetypy ale traktowane należycie jako mit, jako baśń.
W chrześcijaństwie ważne staje się nie odniesienie opowieści do rzeczywistości ale jej funkcja. W tym przypadku (nie symbolicznym) mit nie spełni swojego zadania jeśli nie jest uznawany za prawdę. I w tym przypadku gdy ktoś kwestionuje prawdziwość mitu spotyka się z ostracyzmem i agresją. I śmiercią.
Gdy mit zostaje mitem i jest pojmowany tak jak należy go pojmować, rozważania są teoretyczne. Gdy mit staje się religią mówiącą, że nie jest ona przypowieścią lecz prawdą objawioną, regulacje takie nie mogą być już teoretyczne gdyż są prawem i nakazami nie mitycznej istoty lecz boga objawionego. Tak się dzieje gdy mityczne metafory traktuje się literalnie. Gdy baśnie zmieniają się w "prawdy".
W imieniu baśni nikt nikogo nie będzie mordował, byłoby to niedorzeczne ale w imieniu religii, gdy jej nie uznajesz i jej zaprzeczasz można cię zabić bo podważasz jej autorytet; podważasz prawdę bożą, boży plan i łamiesz boskie nakazy postępowania.
W imieniu Baby Jagi nie możesz zabić zgwałconej ale słabo krzyczącej kobiety bo byłoby to amoralne i byłoby morderstwem. W imieniu boga możesz to zrobić i będzie to w porządku.
Zbudowaliśmy na tym przecież całą cywilizację. Cywilizację kultu śmierci i wiecznego poczucia winy. Cywilizację, w której mogący kreować człowiek nabiera według ogółu wartości dopiero wówczas gdy całe życie klęczy w przeświadczeniu, że nie jest godzien. Tą chorobę umysłową przekazuje, a w zasadzie wmusza swoim dzieciom.
Religia Chrześcijańska w samej swojej istocie jest wrogiem radości i dobrobytu. pogody ducha i radości. Błogosławieni ubodzy! Błogosławieni, którzy płaczą! Błogosławieni są ci, co cierpią! Biada tym, którzy żyją w obfitości i radości! Oto rzadkie odkrycia, głoszone przez ten chrystianizm!
Antyczne świątynie bogów i bogiń w większości wznosiły się w miejscach, w których promienie słońca mogły je wypełniać swym światłem, a ogrody wokół kwitnąć. Zapach kadzidła i żywicy był w nich niezastąpiony. Wypełnione były przeważnie kwiatami.
W znacznej części wierzeń nawet dorodne drzewo stawało się istną świątynią, a z bogami rozmawiano na łące.
Po czasie z ciemności wyłonił się pełzający potwór, który to wszystko zdeptał. Potwór w postaci boga jaki od samego niemal początku czuł miłą woń gdy palono dla niego na ołtarzu zwierzęta.
To bóg Biblijny. Tak mu się to spodobało, że ogłosił, iż mamy czynić sobie ziemię poddaną i mamy być tak źli wobec zwierząt, że mają się one nas bać.
Pojawił się bóg, który nie kroczył po skąpanej w słońcu łące lecz ukrył się w zimnych i ponurych murach świątyni, której głównym elementem był ołtarz ofiarny unurzany w hektolitrach krwi niewinnych stworzeń.
Dziś ten bóg ma swoje domy do rozmowy z nim. Nazwano je kościołami i są to najbardziej ponure i przygnębiające budynki jakie znam. Nawet ludzkie ciało instynktownie broni się przed przebywaniem w tym miejscu; zapach przypomina dziwny swąd, a okna skonstruowane tak aby załamywać czy powstrzymywać jedyne życiodajne światło, sprawiają, że obumieramy.
W środku tych budowli ma się nieodparte wrażenie jakby nastała ponura i smętna jesień w swoim najmniej sprzyjającym nam okresie.
W dodatku gdy tam wchodzisz musisz bić się w pierś i przyznawać się, że nie jesteś godzien i że wszystko to twoja wina. Tak jakby samo depresyjne środowisko nie wystarczyło abyś poczuł się wystarczająco chory. Trzeba uczynić Cię bardziej chorym zapachem i brakiem światła. Przeszywającym na wskroś twoje ciało wiecznym chłodem. Aby Cię eksploatować trzeba uczynić Cię chorym zwłaszcza gdy dozorca tego przybytku czyli kapłan wmawia Ci, że ma lekarstwo na tą chorobę.
Na zewnątrz światło słońca i zapach żywicy, a tutaj odór pustki i nicości. I straszenie mękami wiecznymi w ogniu. W przeszłości flaków, krwi i odciętych kończyn niewinnego zwierzęcia, które zostało złożone krwiożerczemu bogu przez krwiożerczego człowieka jako podzięka za jego szczęście.
Przerażający budynek, w którym oddaje się hołd obrzydliwości.
Gdyby istniał jakikolwiek bóg to nie ma możliwości aby chciał wejść do kościoła i tam przebywać. I co gorsze uznać to miejsce za swój dom. Gdyby istniał jakikolwiek bóg siedziałby jako smutny kreator pod starym drzewem bolejąc nad tym jak mocno się pomylił tworząc człowieka i nadając mu prym. Musiałby strasznie cierpieć patrząc na swoje szczytowe osiągnięcie, które swym postępowaniem sprawiło, że spadło ono niżej od jego najdzikszego dzieła.
Drapieżne zwierzęta są mniej okrutne od nazywającego się "koroną stworzenia" człowieka, który posiada wolną wolę. Więc czyni to okrucieństwo z powodu wolnej woli. Zatem stawia nas ta wola najniżej wśród wszelakich stworzeń. Ale całą sprawę załatwia poczucie wyjątkowości wykreowane przez wszystkie religie i podsycane przez nie. Nie liczą się realne ludzkie czyny lecz to w jakim stopniu przypodobamy się bogu. Okrutni i źli lecz bogobojni i tak zasłużymy na nagrodę. To przekonanie załatwia nam religia.
Bóg biblijny stał przed nieskończonymi możliwościami, a stworzył to. Taki właśnie świat, nie inny. Świat, w którym bliźni i ofiara z niego ma być moim zbawieniem. Nie chcę tego, nie potrzebuję tego, niczego nie uczyniłem, aby potrzebować czyjejś łaski i odkupienia.
Aby cierpieć i płacić za czyjeś grzechy. Nie chcę, aby za wmawianą mi winę pozbawiać życia niewinne stworzenie. I aby jakaś doktryna utwierdzała mnie w tym, że jak nie poćwiartuję jakiegoś stworzenia, to mój Bóg nie ześle deszczu. Chcę wiedzy, aby zrozumieć, że deszcz to nie wola jakiegoś Boga, lecz natury. A żadne stworzenie nie chce śmierci, więc nie będę jej mu czynił. Nie każcie mi dostrzegać siebie w bliźnim, który podpala zwierzę palnikiem, zagładza je na śmierć, gwałci dziecko. Nie są mi podobni ani bliscy. Nie są dla mnie bliźnim i nie zasługują na wybaczenie, nawet jeśli bardzo się o to na łożu śmierci pomodlą. Nie oferujcie mi religii, w której tak łatwo można uciec przed odpowiedzialnością za swoje poczynania za życia. W ten sposób oferujecie im przyzwolenie na sadyzm tu i teraz, gdyż i tak wiedzą, że zostanie im przebaczone po przyjęciu odpowiedniego rytuału. Pozwalacie uciec zbrodniarzom od odpowiedzialności. Gwarantujecie im uniewinnienie i miejsce tam, gdzie mają być również ci dobrzy.
I twierdzicie, że śmierć jakiegoś człowieka zmyje zbrodnię z innego.
Tu jest świergot ptaków i szum przelatujących gęsi, a tam już ptaki nie przefruną pędem. W królestwie niebieskim jest tylko jeden gatunek zwierząt – ten najokrutniejszy. Tam tylko nicość myśli i wieczność z ludzkimi degeneratami, którzy zamiast być dobrzy, byli jedynie bogobojni i na końcu swego zbrodniczego, amoralnego i podłego życia jedyne, co musieli zrobić, to się rozgrzeszyć. Tylko w fałszywej idei i zaburzonym umyśle można obiecać nagrodę za wykonywanie obrzydliwej woli, zamiast za bycie dobrym. Tylko źli ludzie ze złym Bogiem na ustach są w stanie uniewinnić zbrodniarza za swe czyny za to tylko, że wypowiedział parę magicznych słów i zjadł ciastko. Cóż za cudowne, niebiańskie ocalenie i odkupienie dla ludzkich prymitywów, sadystów, zbrodniarzy, niegodziwców. Cóż za wspaniały pomysł, aby odsunąć ludzkość od odpowiedzialności za swoje czyny i od konieczności bycia dobrym i przyzwoitym. Wystarczy być jedynie bogobojnym.
I jesteśmy, od tysięcy lat, w takiej lub innej formie, a świat jest spektaklem ludzkiego bestialstwa i deformy gatunku. Nie możemy być tym, kim być powinniśmy. Mamy być wierni nakazom i zakazom Boga, a co za tym idzie – kapłana. I tylko to się liczy od wieków – krwawe dążenie do wielkiej obietnicy poza życiem, czyniąc wszystko, co w tym życiu powinno mieć znaczenie, bezwartościowym.
Tradycje i religie to kotwice mające nas utrzymać w stanie, w którym jesteśmy. To opozycja przeciw wszelkiemu rozwojowi. Bez względu na doświadczenie i wnioski, w tradycji i religii musisz być tylko taki, jaki byłeś.
Uważacie się za lepszych bo współczujecie martwemu bożkowi. Wydawać by się mogło, że nie powinno współczuć się facetowi, który w zasadzie ma się znakomicie stojąc po prawicy boga ojca. Na tyle znakomicie, że już w pierwszy dzień po zmartwychwstaniu miał wielki apetyt. (Ewangelia Łukasza, rozdział 24) «Macie tu coś do jedzenia? Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich." Zatem wiemy już, że zombie jedzą. To rodzi pewien problem, a we mnie dyzgust. Królestwo niebieskie musi być miejscem wypełnionym po brzegi farmami i fermami oraz hodowlami ryb. Więc jest menażerią. W dodatku wypełnioną ludzkimi ścierwami. Każdym zwyrodnialcem, który się rozgrzeszył. "Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone." (Ewangelia Marka, rozdział 3) To oczywiste dlaczego motłoch wybiera ten system. Pozwala on każdemu degeneratowi i tak dostąpić nagrody. Jest to system uniewinnienia z każdej okropności. "Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia." (Ewangelia Łukasza, rozdział 14) Tym bardziej warto być skurwysynem. W niebie takich wolą.
Gdyby istniał uczciwy bóg cierpiałby z dala od ludzi za uczynienie człowieka, który w większości jest twórcą niesamowitego cierpienia innych stworzeń i ludzi. Który gloryfikuje niejaką "naukę" jako coś uprawniającego do zadawania wyrachowanych tortur niewinnym stworzeniom. Który nazywa sportem tworzenie w innych stworzeniach strachu i ściga je by je zabić. Dla zabawy.
Gdyby istniał jakikolwiek bóg jego świątynią byłby ogród lub zagajnik wypełniony wonią kwiatów, kory i żywicy, w którym zwierzęta żyją bez strachu przed wszystko zagarniającym i niszczącym człowiekiem. Który patrzyłby na was z wyrzutem gdy wycinacie drzewa i niszczycie ogrody aby w środku każdej wsi czy miast wznosić smutne i smętne budowle, w jakich gloryfikuje się kult cierpienia i śmierci. Tylko po to abyście na końcu swego służalczego życia wykonywania czyjejś pradawnej woli zasłużyli na nagrodę. Cała wasza wiara zbudowana jest na egoizmie. Na wielkim oczekiwaniu zasłużenia na życie wieczne. Tylko po co mielibyście żyć wiecznie tak ułomni mentalnie.
Stworzyliśmy sobie cywilizację, w której drzewo ma wartość gdy staje się drewnianym krzyżem, a zwierzę gdy jest martwe.
Stworzyliśmy cywilizację śmierci, a bóg jeśli istnieje cierpi pod najstarszym drzewem i nie jest w stanie nad nami zapanować. Bo człowiek odwrócił się od tego co boskie czyli natury i szuka zbawienia wśród potworów, które zawierają z nim układ biznesowy.
Ja Ci dam życie wieczne w raju, a ty złożysz mi miliardy zwierząt na ofiarę albo pieniądze.
Ale abym skuteczniej Cię słyszał wytnij tysiąc drzew i wybuduj najwyższy w okolicy budynek.
Wiecie dlaczego Polskie wsie są tak brzydkie? Bo nie ma w nich parków i ogrodów, a w tych w których są i tak świątynie okazują się okazalsze i droższe.
Zabijamy naturę i odcinamy się od niej aby chować w strachu w murach świątyni jako domu wielkiego biblijnego potwora. Domu, w którym oddajemy hołd trupowi jako synowi tego boga. Tak. Pojawił się też syn boga i umarł jako jakiś odkupiciel. Ludzie uważający się dziś za inteligentnych i cywilizowanych są tym zachwyceni, że ich Bóg poświęcił samemu sobie swego syna. Też boga. Cóż za wspaniały pomysł. Poświęcił sobie samemu dla waszego zdrowia. Przecież to jakaś paranoja. Bóg, który nie umie przebaczyć człowiekowi bez ofiary ludzkiej. I to przebaczyć zgoła niewinnemu, którego on obarcza winą poczynioną przez najwcześniejszych przodków. Według tego boga rodzisz się winny ale jego wspaniałomyślna ofiara z człowieka ułaskawia Cię przed nim samym.
Istny kult śmierci i cierpienia dla mojego lepszego samopoczucia i nagrody po tym życiu zamiast wsparcia w tym życiu i czynienia życia lepszym, czyniąc i świat lepszym.
Ale świat się nie liczy jak i to życie gdyż to tylko forma przejściowa do szczęśliwości wiecznej. Tak gwarantuje ten monoteistyczny zamordyzm. Oczywiście szczęśliwość wieczna nastąpi dopiero po tym jak już tu umrzesz.
Ale ofiary przekazywać kapłanowi za bilet do tego miejsca musisz o dziwo tutaj gdy żyjesz.
Poczynię pewien truizm, który prawdopodobnie obrazi wasze uczucia religijne. Otóż życie wieczne to bujna roślinność, a nie Jezus Chrystus.
Jeśli chodzi o nastawienie do świata, to zdegenerowaliśmy go w imieniu swego egoizmu. Mordowanie zwierząt na kosmiczną skalę, aby zaspokoić naszą pazerność. Niszczenie ziemi na kosmiczną skalę, aby zaspokoić nasz brak umiaru i przepych. Zniszczyliśmy ziemię i niszczymy zwierzęta. Pytanie, co więcej możemy zniszczyć, będąc tak bardzo boscy i żyjąc w pragnieniu zbawienia. Dobrze, że uroiliście sobie to zbawienie poza tym miejscem i życiem, bo nie mielibyście się gdzie podziać. Punkt dla was za przezorność niszczyciele. W końcu w raju nie ma zwierząt i problemów z klimatem, są tylko chrześcijańscy święci i godni zbawienia. Same kurwa wspaniałości.

Privacy preferences
__cookiemgr_infotext__

Privacy declaration

Show details
Our webpage stores data on your device (cookies and browser's storages) to identify your session and achieve basic platform functionality, browsing experience and security.
__cookietype_func__

Zaloguj się