myśl 82

 

Kiedy już monthy python na kwarantannie Cię nudzi, zapodajesz sobie najbardziej groteskowy kabareton tworzony przez pana człowieka.

Pierdolenie takie, że nawet scenarzysta najgłupszej komedii by tego nie wymyślił ale nie zmienia to faktu, że dla wielu ludzi jest to przekonywujące i biorą to za prawdę.
Co jest dowodem na to, że mentalnie wciąż siedzą w jaskini tylko, że ze smartfonem i rozmawiają z ogniskiem aby ich nie oparzyło. I modlą do ogniska aby oparzyło innych. Gdyż oni innych nie lubią. Innych trzeba spalić. To są ich mądrości i możliwości ogniska.

Człowiek, z którego ust płynie taka treść nie zrobił kroku w ewolucji od dziesiątek tysięcy lat (kapłan religijny z prawem mojżeszowym ustanowionym jakoś ponad 3 tysiące lat temu i tak był mentalnie głupszy od myślicieli i to w tamtym czasie, a co dopiero dziś)
Natomiast ten który akceptuje taką treść jest głupszy od wszystkiego co mógłbym zdefiniować.

Dlatego wciąż czekam na statek kosmiczny, który gdzieś odnajdę i stąd odlatuję. Będzie to arka więc zabiorę najwięcej zwierząt ze soba ratując je przed tymi obleśnymi łapami. I kilku z was na k-pax więc szukajcie najpierw niebieskiego słowika.

Pamiętajcie więc, że mimo faktów (szuka się uczestników różnych mszy, podczas której kapłan zarażał, księża umarli na korone nawet w Polsce) oni pierdolą wciąż te swoje żenujące kawałki.

I tak parafianie, to te konsekrowane dłonie kapłana mają według niego prawo molestować wasze dzieci. Bo to doświadczenie boga przez nich jak to mówią.

Czy wierzący naprawde jak słuchacie tego (a oni mówią poważnie zgodnie z całą doktryną swojej religii) to żadna kontrolna lampka nie mruga? Nigdzie nie dzwoni? Nic? Absolutnie nic nie sprawia, że wasza twarz maluje się w kontorsji chociażby delikatnego powątpienia?
Nie? To do szpitala od głowy; na badania. I leczenie.

Prądem i przemocą. Nie humanitarne?

A jak wasi egzorcyści taką przemocą (podczas również dokonywanych czynów lubieżnych bo najczęściej diabła znajdowano i znajduje się u dziewczynek) wypędzają niejakiego szatana to jest ok?
Jeśli to dla was jest ok i w Polsce ten proceder (barbarzyński dla ciała i umysłu ) jest uprawiany niemal na równi jak w Nigerii (w której w dodatku zabija się dzieci w myśl przepisu "nie pozwolisz żyć czarownicy") i to wam pasuje to oznacza, że nie używacie rozumu jak należy .

Można by rzec, że jako ludzie cywilizowani, edukowani. Ludzie ery nowożytnej i nie kurwa w Nigerii. Nie macie do takiego postępowania w myśl swojej wiary, żadnych obiekcji.
Gdyby nie cywilizacja europejska to też chętnie byście je zabijali. Wszak po co zostawiać przy życiu świadka swego molestowania, swej lubieżnej uciechy, swej sadystycznej skłonności.

Więc skoro godzicie się na dręczenie chorych ludzi i wypędzanie przemocą fizyczną i psychiczną nieistniejącego diabła to my, ludzie wolni od zabobonu mamy prawo traktować was prądem i podobnymi praktykami aby wypędzić z was jezusa. I nie macie prawa mieć obiekcji.

Oba urojenia są skrajnie niebezpieczne i mają realny wpływ na obrzydliwość świata. To znaczy czynią go bardziej obrzydliwym.

PS.
Jak słyszcie również z tekstu, kapłan to jedyna osoba w liturgii która ma umyte łapy. Szafarz który wpycha wam też hostię do gęby już ma upierdolone z tego wynika. Czy tam inny, czy to jakiś ministrant czy pomocnik też ma ujebane dłonie woda z bakterią kału (to fakt) czy wciąż uwalony palec po tym jak wyciągnał go z odbytu swego przełożonego perwersa. Albo dłubał sobie w nosie, bądź polerował gromnicę proboszcza.

Oni widocznie wcale nie myją rąk za wyjątkiem tego głównego kapłana. On myje, to znaczy tak mówią, że myje. Ale znając ich pewnie ma na to wyjebane. Z drugiej strony pytanie czym myje. Bo jak woda święcona to pozamiatane. Bakteria kału wprost do ust. I cholera wie co jeszcze.

Zacytuję w tej sprawie Tanakę
"Świętość wody święconej zaczyna się też okazywać nieświęta. Można się od niej zarazić. Dziś wirusem, a zawsze – bakteriami kałowymi. Kisiel z bakterii E. coli, który jest święty, przez każdego katolika jest przyjmowany na ręce, które to ręce „przekazują znak pokoju" innym katolikom. Rodzice, ciocie, babcie, rozmazują dzieciom na buziach kisiel z bakterii kałowych. Przez wielu zaś jest przyjmowany doustnie: katolicy ulewają wodę święconą i piją na choroby, smutki i na cokolwiek. Przez prawie dwa tysiące lat katolicy marli z tego powodu jak muchy, dziś mają bezbożną medycynę i chemię, którą się ratują. Ale nie uratuje ich sanepid, bo nie wolno mu kontrolować święconej wody i nakładać kar na proboszczów, biskupów i kościół katolicki. Kościół jest niezawisły, bo zawisły jest katolik, który idzie do ziemi. Mógłby żyć, ale nie jako wierny Bogu katolik. Jego obowiązuje wzajemne obmazywanie się płynnym świętym kałem. Zaś najważniejszą rzeczą w kościele jest „czystość". Każda czystość, bo jest to święta obsesja katolików."

Zaloguj się