myśl 81

W dobie epidemii koronawirusa kapłani religijni latają smigłowcami i odprawiają czary.

Nie musze chyba dodawać, że koronawirus ma to w dupie i trwa oraz się rozprzestrzenia.

 

21 wiek!
Człowiek jako korona stworzenia. Kapłan w śmigłowcu czyli czarodziej w technologii. Nie na miotle czy ciągany przez chrześcijańskich aniołów. Co to to nie. Cudów nie ma.

Zacytuję więc Nietzchego. Idealnego do tego co być powinno. Po koronawirusie jak dobrze pójdzie. I skończmy już zabawę w nazywaniem siebie "istotą rozumną"

"Ja was uczę nadczłowieka. Człowiek jest czymś, co trzeba przezwyciężyć. Cóżeście uczynili, aby go przezwycieżyć?

Wszystkie istoty stworzyły coś ponad siebie; chcecie być odpływem tej wielkiej fali i raczej do zwierzęcia powrócić, niźli człowieka pokonać?
Czymże jest małpa dla człowieka? Pośmiewiskiem i wstydem bolesnym. Tymże powinien być człowiek dla nadczłowieka: pośmiewiskiem i wstydem bolesnym.

Przebyliście drogę od robaka do człowieka, i wiele jest w was jeszcze z robaka.
Byliście niegdyś małpami i dziś jest jeszcze człowiek bardziej małpą, niźli jakakolwiek małpa.

Patrzcie, ja wam wskazuję nadczłowieka!
Nadczłowiek jest treścią ziemi. Wasza wola niech rzeknie: nadczłowiek niech będzie ziemi treścią!

Zaklinam was, bracia, pozostańcie wierni ziemi i nie wierzcie tym, co wam o nadziemskich mówią nadziejach!
Truciciele to są, zwiędli czy nieświadomi!"

Zaloguj się