myśl 76

 

29.03.2020

Zakaz gromadzenia się w wiecej niz 2 osoby.  kościołach do 5 osób.

"#ZarazaWKościele: Kilkadziesiąt osób wzięło udział w niedzielnej mszy świętej w kościele w Dąbrowie Białostockiej. Interweniowała policja. Mszę prowadził proboszcz parafii w Dąbrowie Białostockiej - ks. Wacław Lewkowicz."

 

Gdy 3 tygodnie temu zwracałem na to uwagę pojawiali się krzykacze.
Kapłani namawiają do skrajnej nieodpowiedzialności. Nic nie robią sobie z zagrożenia. Liczy się ich upadający majątek (już w kościele zaczynają się niesnaski, biskupi każą płacić częśc dochodów ksieżom uczącym religii)
Więc Ci kapłani dla chciwości zaganiają ludzi do zgrupowań. Wbrew prawu i zdrowemu rozsądkowi. Zagrażając nam wszystkim. Bo oni wyjdą z tego kościoła.

I parafianie idą dając dowód swojej buty. dając dowód tego czym są od zawsze; sa imbecylami. W tym momencie liczy sie ich chciejstwo. Liczy się tylko ich kaprys. I tupią nóżkami, że oni nie mogą się modlić. Nie dość, ze i tak traktowani są lepiej. My możemy spotykać się w maksymalnie 2 osoby, oni mogą w 5 osób. Katolicy to nie jakaś grupa z innym kodem genetycznym, która nie przenosi wirusa.

I jak wyżej, oni wyjdą i się rozejdą. Wrócą do domów w których zarażą, pójdą do sklepu w którym ludzie przestrzegający zasad i będący racjonalni silą rzeczą spotkają ich.

należy zrobić 2 rzeczy.
1. Gdy pozwala na to państwo to oznakować każdego czerwonym sprajem na ryju abyśmy wiedzieli kto nam zagraża i się do niego nie zbliżali. Abyśmy wiedzieli, że to człowiek skrajnie nieodpowiedzialny.
2. Państwo powinno postępować w tej kwestii radykalnie i nałożyć na taki kościół kwarantannę. Nikt nie wychodzi. Wierzycie, ze jezus was uzdrowi. Żadnych lekarstw. Po miesiacu otwieramy was. kto zdechł ten nie żyje na własne życzenie. reszta może uznać, ze jezus kocha ich bardziej od ich sąsiada.

Idioci terlikowscy i szubrawcy kapłani oraz naiwni parafianie powtarzają, że w kościele nie da się zarazić bo jezus nie zaraża, a szatan nie ma tam wstępu powinni zostać traktowani jako ludzie z uszkodzeniem mózgu.
Fakty natomiast są takie, że w kościołach zaraża się największa liczba ludzi i umierają nawet księża. Wiec nie tylko wasz bóg nie ma wpływu na to gdzie jest wirus ale nawet nie chroni swoich posłańców. I mimo, że to fakty, to żadna z osób mówiąca to nie przerosiła, że jest idiotą.
Więc albo użyjecie wreszcie mózgu, przeprosicie, że byliście imbecylami i weżmiecie się w garść jak wielu ludzi. I przestaniecie tupać nóżkami jak jakieś chore, psychiczne, nadgorliwe gówna.

Proponuję aby każdy katolik nosil stosowną opaskę wokół ramienia (tak, skojarzenie z żydami jest słuszne i moje slowa celowe) Sami sobie na to zaslugujecie swoimi czynami. należy was unikac!

Albo musicie zostać odizolowani od społeczeństwa jako największe zagrożenie.
Pora aby za naiwność, urojenia, i zabobony karać bądź diagnozować i ubezwłasnowolnić. Każda osoba która w życiu kieruje się wiarą, a nie wiedzą, która przedklada zabobon nad fakty i rozumowanie, która uważa zjadanie ciała swego boga za dobre i w porządku i która uważa, że ciastko jest żywym ciałem swego boga powinna utracić prawo do głosowania i decydowania.
Chcesz żyć wiarą. Ok ale nie masz wpływu na działanie Państwa.

PS.
jeśli rząd Polski nie umie poradzić sobie z klerem na terytorium swojego kraju to albo jest nieudolny albo jest mu podlegly.
Wniosek wyciągnijcie sami.

 

 

(rozmowa. Inni na czerwono, ja na niebiesko)

- Trzeba uważać i tyle. Połowa tego narodu to debile z wypalonymi mózgami.

- jesteś łaskawy. Ja stawiam na 8/10

- no właśnie aż tak źle nie jest się okazuje, ciemnota jest najzwyczajniej rozdarta w cierpieniu istoty swojego ego.

- masz na myśli oblicze pandemi. Kiedy częśc sie boi i strach jest większy od potrzebu urojenia ale to nie sprawia, że nagle stali się mądrzejsi. Ci ludzie znów będą sobą jak wszystko ucichnie i będą głosować na takich jak pis i chcieć mordować innych. Więc dla mnie wciąż osiem dziesiątych to debile i prostaki. Oni sie boją, a nie zmieniają.

Jest to mocno sprepararowana kombinacja strachu, ucisku, zacofania i jakże zabobonu, wiary w cudowne siły a nie w siebie. Mimo wszystko, coraz więcej ludzi mówi otwarcie, pokazuje swoją odmienność od stereotypu polaka katolika, powoduje to trend zarówno negatywny jak i pozytywny wśród grupy docelowej. Zastanawiam się nad tym od dłuższego czasu, brakuje nam dobrego systemu kodowania informacji ( dotykam tutaj cybernetyki ) i moim zdaniem nawet dla tak skrzywdzonego narodu czy społeczności jest nadal szansa i nadzieja. Dziwnie to brzmi z mojej klawiatury, jestem generalnie pesymistą jeśli chodzi o wiarę w istotę ludzką i jej chęć do okrywania własciwośći samodzielnego 'wzbogacenia' osobowości.

Żeby tylko połowa! Zgadzam się Philip, boją się a nie zmieniają. Rozsądek stymulowany zastrzykiem strachu chwilowo bierze górę nad zabobonem. Ale tylko czekać aż poziom adrenaliny spadnie.

- Obecnie mamy 2 możliwości. A. krach finansowy przecięnego kowalskiego, który zostanie trafiony gromem z 'nieba'. Korzystne dla rozwoju społeczeństwa B. inwestycja naszego wielkiego pana i władcy w postaci strumienia dolarów - mało korzystna, spowoduje celowe wysterowanie w kierunku mechanizmów auto-przymuszania do posłuszeństwa i jakże zabobonu. Plus sytuacji jest taki, że waga pierdolnie w jedną stronę i to już niebawem.

ja jestem realistą. Dzisiejszy światopogląd, wybory ludzi, postępowanie wobec przyrody, niewiara w degradacje środowiska etc, etc (o wszystkim pisalem) to nie wypadkowa zdarzeń kosmicznych tylko wyborów i akceptacji społecznych. Więc ja w tą ludzkośc nie wierzę. Musi zdarzyć sie tragedia aby zrozumieli, że należy amputować doczesne systemy i swiatopogląd bo z nim już dalej nie zajdziemy. Ani kroku dalej. Ani jednego. Możemy jedynie broczyć w tym bagnie, drepecząc w miejscu.

Ludzkosć nagle nie odkryje w sobie ani pokładów empatii, dobra i porzucenia wdrukowanego zabobonu. I wielkiego fałszerstwa wartości. Trzeba to wyrwac siłą, amputować. Batem wytrzebić zło i edukować. W zupelnie innym, właściwym systemie w którym moralność to będzie to co moralne, a nie to czego chce okrutny bóg.

W systemie etycznym w którym będziemy umieli odróżnić dobro od zła, najpierw umiejąc je definiować.

- Ja też jestem przerażony, i myślę dokładnie tak samo. Natomiast, mam wiarę w istotę ludzką. Jeśli ludzkość pozbawiona byłaby mechanizmu samoobrony to już dawno nie mielibyśmy artystów, filozofów, ludzi walcząch z systemem, lecz tylko same klęczące ameby, miernoty i popychadła. Tak nie jest, więc nadal jest nadzieja. Żyjemy w przejebanym kraju, wyjątkowo wykastrowanym i uciskanym do granic możliwości. To jest problem, i duże wyzwanie. Mieszkam 'pod lasem' i co chwilę widze nowe tony śmieci wywalane przez ludzi, opony, lakiery itp. itd. przeraża mnie to i mam ochotę podpalić świat. A potem o dziwo 'polacy katolicy' idą i zbierają te śmieci do worków. Jednak nie wyssali ich do końca.

Jeszcze jest jedna właściwość. W miejsce jednego systemu musi pojawić się inny. W tym przypadku, całe to 'zło' musi zostać zastąpione wartościami z zakresu: szczęścia, rozwoju, samokształcenia itp. itd. Dlatego walka nie może mieć wymiaru bezpośredniego bo to nic nie da a nawet pogorszy, jeszcze bardziej wzmocni utrwalane z mlekiem matki odczycia nienawiści i pogardy.

- dlatego tak jak napisałem. bez wytrzebienia tego co jest i panowania nad podłymi instynktami (prawem ludzi świadomych i wartościowych) nie da się nic zrobić. Brzmi to jak utopia ale nie zmienia to faktu, że w takiej cywilizacji w jakiej się taplamy juz niczego z czlowiekiem nie uczynimy. Nie ewolujemy. Nie ma na to szans.

https://www.poganin.eu/antyteizm/nie-bedziesz-ewoluowal

 

Zaloguj się