myśl 46

#człowiek_przeciwko_ludziom


Chrześcijaństwo to taka doktryna; bez etyki i sumienia. Skoro to nie grzech to zadawajmy ból i cierpienie. Pławmy się w czynieniu holocaustu wobec niewinnych.

Jeśli nie odejdziemy od tej degenerującej ducha ludzkiego i humanizm doktryny zła, świat nie będzie lepszy.
Tym bardziej wiernym polecam swój materiał https://www.poganin.eu/antyteizm/wyzsze-chrzescija-stwo

Pogardzamy tym co na nas patrzy i chce się do nas tulić. Albo tylko żyć spokojnie w pobliżu.

Wielbimy to, czego nawet nie możemy zobaczyć, a co z teorii od początku nam zlorzeczy, prześladuje i wmawia winę oczekując poslusznego akceptowania kary. To czyni ludzkość obrzydliwą.

Pogódżmy się najpierw z tym aby chcieć być człowiekiem, a dopiero póżniej twórzmy sobie bogów godnych duszy i światlej myśli ludzkiej.

Zasiadamy w wielkim majestacie do świątecznego stołu pełni nobliwego poczucia swego dobra i miłosierdzia. Tej ludzkiej wspaniałości oraz jedności z niejakim bogiem, gdy dzielicie się oplatkiem aby po chwili wbić widelec w ciało stworzenia, któremu wcześniej bez mrugnięcia okiem odebraliście życie.

Nie głodujecie, to Wasza uczta. To symbol ludzkiej supremacji. Korony stworzenia. Pana człowieka. Bez duszy ale z bogiem.

Polowa z ciala tego zarżniętego dla tradycji i pazerności ciała wyrzucona na śmietnik ale pławimy się w tym poczuciu naszej bliskości z bogiem i możliwości zbawienia.

Jesteśmy przecież na właściwej drodze do wypelniania woli boskiej. Pomijając zupełnie fak, że nie jest to droga humanizmu i godności. Nie jest to droga dobra lecz wszechowładniającego przerażenia i krzyku slabszych stworzeń.

A przecież według Was to bog je stworzył. Są nam braćmi. Jezus mawia, że są naszymi mniejszymi braćmi.

Więc zguba wobec nich i spożywanie ich ciał czyni z nas kanibali.

Taki ten świat właśnie jest; kanibalistyczny. I to my uprawiamy ten kanibalizm i powszechną, wyrachowaną, zbędną zupełnie destrukcję.

Nie wiemy co to duchowość nawet jeśli kapłani religijni bardzo dużo o tym mówią. Oni tym bardziej nie wiedzą wyznając i propagując doktrynę zła.

A o etyce możemy marzyć i chcieć jej dostąpić. Ale etyki nie da się dostąpić przez jakieś wymyślone zbawienie. Trzeba ją ciężko i mozolnie wypracować; każdym krokiem i własnym, odpowiedzialnym postępowaniem. I z pewnością nie da się dostopić etyki w środkowisku religii. Ona jest możliwa tylko poza zabobonem zbudowanym na ofiarach zwierzęcych oraz uczynienia ich według boga na zgubę. Dojrzałość do etyki i symbiozy z otaczającym nas światem osiągniemy tylko poza religią; poza prymitywnych, ustalonym dawno temu porządkiem rzeczy i regułami. Bogowie nie ewoluują, stoją w sprzeczności z nszym rozwojem i zakazują go nam mówiąc o nie sprzeciwianiu się planowi boskiemu. A my chcemy sie trzymać tego żenującego, niegodnego myśli i duszy ludzkiej, krwiożerczego planu. Bo jesteśmy mentalnym gównem nie zasługujacym na nic oprócz klęczenia przed gównianym bogiem.

Inaczej będziemy na wieki tylko tym czym jesteśmy od wieków; zgubą świata, dręczycielem życia. Niepohamowaną, żarłoczną i sadystyczną bestią.

Religie utrzymują ludzi w zdefiniowanej dawno temu przez siebie ciemności. Wiara nie ma tu żadnego znaczenia. Liczy się zgoda na takie degenerowanie nas przez jakiegoś boga, mesjasza czy kapłana. I ich setki regulacji postępowań. Wpychają nas do mroku jako niegodnych i robią wszystko abyśmy nie mogli ujrzeć światła. Ba, po chwili przez ich działania i wmawianie nam winy, nie chcemy nawet światła przyjmując to co o nam mówią orędownicy tej doktryny; że nie jesteśmy godni światła. Z tego poczucia winy, caly czas wymaga sie od nas bogobojności i taką tworzy. To cała nasza rzeczywistość. Bogobojność i pamięć o grzechu. Dowiadujesz się, że boga znieważa intymne siebie dotykanie ale nie znieważa go zło na świecie. Dowiadujesz się, że wrażliwość, empatia, dobro, moralnośc, etyka i przyzwotiość, ba, umiar się nie liczą. Możesz w imię regulacji religii zabijać dla sportu i przyjemności niewinne stworzenia, bo to nie grzech. I tyle wystarczy. Piękne ślepia chcącej żyć sarny czy kota przybijanego do krzyża przez prymitywną ludzką bestię nie robią wrażenia na tych tak bardzo boskich ludziach. A i czemu maja robić skoro nie grzeszą, skoro taki to bóg im przyświeca; żałosny jak i oni sami.

Grzeszyć nie możesz, ale jak zgrzeszysz to możesz odkupić swój grzech aby kiedyś, na samym końcu wyjść z tej studni do obiecanego wielkiego światła. Ale to po tym życiu, w tym życiu masz egzystować w ciemności. Taka to piękna doktryna. W ciemności i krwi, jak nie zwierzęcia to niewiernego.

Zaloguj się