bogowie

Pod jednym z artykułów na temat religii, pojawił się komentarz.

- (Dakini) A wiesz, że to wszystko jest na niby? Ty, ja, to co widzimy wokół? czy wiesz, że jesteś myślą i nie ma czegoś takiego jak życie, zło i dobro i grę którą gramy przegasz i będziesz powtarzał klasę, jeśli będziesz żył dalej w iluzji zła i dobra i tak cierpiał ból tylko tego świata. czy wiesz?

- (Ja) Nie. Ja wiem co innego i się z tobą nie zgadzam. Jak widzę człowieka palacego psa palnikiem to widze zło. I przeciw niemu wystepuje. Ból stworzenia to nie iluzja. Działania są realne i mają swoje konsekwencje. Jakkolwiek nazwiesz dobro i zło to i tak bez znaczenia. Posługujemy się słowami abyśmy umieli się porozumieć. Nawet jeśli zabierzesz słowa i pojęcia to i tak umiemy określić czyny i postępowania. Więc odkąd człowiek posiadł zdolność oceny moralnej to zaistniało dobro i zło. Jest to kryterium postępowania gatunku, który ma na swoje postępowanie wpływ. I które jest intencjonalne. Dlatego też zło i dobro istnieje. Bo to my dajemy mu istnienie realnymi czynami.

- (Dakini) Jego ból to twój ból. i dlatego go czujesz. tylko dlatego go czujesz i tylko dlatego (!) taki obraz tworzysz. fizyka nam głupcom mowi że ludzie będą palić palnikami psy dopóki my będziemy takich potępiać. potepia się czego się nie rozumie. jest wiele sposobów na to by doświadczyć prawdy o tworzeniu rzeczywistości w 3D i której tutaj piszę. to jest świat 3D. dopóki będziesz potępiać dopóty będziesz go współ - tworzyć. to jest jak trojan. jesteś częścią. ja, ty, każdy z nas kto jest myślą. myśl tworzy. Naturalnie cudnie byłoby rozjebać wszystkich ale się nie da. zauważ że nawet jak oczyścisz pole raz, to za jakiś czas kurw przybywa. oni się tworzą, dopóty ich tworzymy samą pogardą.
naturlanie jestem jak ty, dlatego poniekąd koją mnie twoje wpisy. ale nie, nie zmienisz dualizmu będąc dualnym- i to mówi mi moja mądrość raz po raz. Nikt nie powiedział że nie mamy brać udziału. udział ma każdy z nas, inaczej bierność chroni kata. ale ważne aby tą grą nie zatruwać siebie i wnętrza zgorzkniałością a taka to jest kolej rzeczy jeśli grę bierze się na poważnie. i pracuje na własną śmierć w codziennej pogardzie do otaczającego nad dualizmu.
nie ma bowiem NIC złego co na dobre nie wyjdzie. to jest proces a nasz czas życia nie pępek istnienia.

- (Ja) Ludzie przestaną palić psy wtedy gdy bedzie mi to obojętne? Nie mów takich rzeczy głośno. Co to za obrzydliwe lansowanie bierności i ignorancji. Tak jak ktoś moze czynić zło, tak samo ktoś może je zastopować. Jeżeli człowiek majacy wpływ stworzy prawo i restrykcje aby ludzie nie byli sadystami to ograniczy sadyzm do minimum. Jeżeli człowiek nie zrobi nic, cóż dla triumfu zła wystarczy aby dobrzy ludzie nic nie robili. Ból zwierzecia jest jego, moje uczucia są bez znaczenia bo ono ma gdzieś moje współczucie. Ono odczuwa ból bez względu czy ja go podzielam. naprawdę powinniśmy już calkowicie przestać myśleć, że w życiu chodzi tylko o ludzkość. Bez ralnych działań wystąpienia przeciw niskim ludziom zła będzie wiecej. Dualizm natury to jest własnie bzdura. Nie ma dualizmu. To jest własnie wymysł, który ma nas usprawiedliwiać jak w religii bóg i szatan. Dualizm to rozgrzeszenie świeckiego, a to kłamstwo. Jestem jeden, jestem w pełni odpowiedzialny za swoje postępowanie. Moja natura nie musi być dzika. Nie ma we mnie wewnętrznego imperatywu, który mnie dot ego obliguje. Nie ma głosu na prawym i lewym ramieniu. jest kark i głowa pośrodku.

Pisałem niegdyś o dualiżmie: zapomnij o dualizmie. Dychotomiczny podział to ludzki wymysł i tylko dla nas coś znaczy. Zresztą jest to jedna z najprostszych koncepcji. jest życie i śmierć, światło i mrok, dzień i noc, dobro i zło, bóg i diabeł. Każdy z tych aspektów to bzdura. Otóż nei ma życia i śmierci. jest tylko życie lub go nie ma. Życie to stan, smierć to akt. Koncept dobra i zła to też bzdura. Nadajemy znaczenia wszystkiemu aby móc sie porozumieć, aby móc się zrozumieć. A wszechświat ma to w dupie. Nawet nasz świat poza nami ma to w dupie. Bo nie ma mroku jest tylko ograniczona ilośc światła lub szerokość geograficzna itd. Mrok dziś dla nas jest czymś innym niż dla naszych prozdków. Dla nich mrok był pełen niebezpieczeństw i drapiezników. Dla nas dziś co najwyżej niebezpieczeństwe jest próg o który mozemy się potknać, a mrok gaśnie po zapaleniu latarki. Dulizm to głupi koncept, zarówno z prawamiw szechświata jak i ludzką naturą. Tak naprawde jest tylko świadomość dla nas. Świadomość czyli to co wiemy i czynimy na bazie tego co wiemy i tego do jakiego stopnia potrafimy zwalczyć w sobie siebie pierwotnego. Musimy wiedzieć, ze dziś nie jesteśmy tymi samymi ludżmi którzy byli 200 lat temu czy 2000 lat temu. Z prostego powodu; z powdu własnie świadomości. Oprócz dwóch rąk, dwóch nóg niewiele nas różni. I nas zpunkt wyjścia powinien być od dziś, a nie od narodzenia boga czy opracowania dzidy. Nasz punkt wyjścia nie jest pamiętaniem przodków i poświecanie czasu aby ich czcić wraz z bogami i andawac znaczenia przedmiotom. nasz punkt wyjścia to świadomośc co chcemy uczynić aby przyczynić się do rozwoju człowieka jako gatunku. Jesteśmy mostem ku nadczłowiekowi. Albo patrzymy tam i idziemy ku niemu albo siedzimy pośród samych straszliwych pojeć, najczęściej własnie dychotomicznych i błagamy boga o ochronę rpzed piorunami. Ale można o tym gadać i gadać. Nie ma dobra i zła bo nie ma twórcy, który tak projektuje świat. Nie ma niczego co mogłoby nas sądzić i mierzyć. Jest tylko nasza świadomość obok pojęcia "zło" i dobro" i to nasza świadomość ( w pełnym zakresie również z tym jak jesteśmy rozwinięci emocjonalnie) sprawia, że nie chcemy zadawac bólu, cierpienia gdyż rozumiemy, że żadne stworzenie nie chce tego. I tu powstaje inne pytanie. Czy potrafimy oprzec się atawistycznym instynktom. Wiemy, że inni, inne istoty nie chcą cierpienia i śmierci ale obok tego możemy nie być rozwinięci emocjonalnie i nasze chciejstwo będzie ważniejsze. Ale chciejstwo w kierunku zadawania bólu czy odebrania życia dla rozrywki to choroba umysłowa, to już jest fakt. Można to nazwać prymitywizmem bo człowiek skądś wyszedł. Z jaskini, z prymitywizmu, a czas jaki mija nie wystarcza z automatu aby każdy był świadomy również emocjonalnie; rozwinięty. To długa opowieść ale dualizm to bzdura. Jest wszechświat narodzony w chaosie. I jesteśmy między innymi my, którzy mamy pewną zdolność; rozumowanie. Tworzymy pojęcia ale to tylko forma porozumienia. Istotne jest jak postąpimy, a na to mamy wpływ. Mamy wole, mamy świadomość; wiemy, że na ans spoczywa odpowiedzialność za nasze czyny. gatunek ludzki cierpi na wiele schorzeń ale dziś głownym nie jest nawet to, że zachowujemy się jak nasi dzicy przodkowie tysiące lat temu lecz to, że obok tych w pełni świadomych, chcących symbiozy i braku krwi ( żadna istota nei chce śmierci, dlaczego więc mam zadawać ją w imieniu swego chciejstwa) jest większośc posród nas, którzy chcą tej krwi wypelniając wolę tego co w nas prymitywne. Nie radząc sobie być człowiekiem na dziś dzień. Perspektywa zmienia wszystko, musi zmieniać również i nas. Jeżeli tego nie rozumiemy to tylko dlatego, ze chcemy praktykować ten atawizm jaki w nas drzemał i wciąz drzemie. Stad religie. Religie to ostoja naszego prostactwa, naszego prymitywizmu, naszych chęci i skłonności do panowania nad słabszymi, niewinnymi. Wszak panuje nad nami bóg, my jesteśmy jego dziełem, mamy prawo więc panować nad bluźniercami czy zwierzętami. Jak juz pisałem: Cóż powinno być naszą doktryną? Że nikt nie daje człowiekowi jego właściwości, ani Bóg, ani społeczeństwo, ani rodzice i przodkowie, ani on sam sobie.

- (Dakini) Czy ty na prawdę nie widzisz w naturze i na świecie dualizmu? naturlanie człowiek to szkodnik ale nie ma nic wspólnego z ignorancją i biernościa poprawne zrozumienie istoty Boga. i tak, Bóg JEST I ISTNIEJE JAM JEST. Jak działa Bóg czyli nasza świadomość zaczyna się od zrozumienia dlaczego i skąd w człowieku Boga odwrotność. I jeszcze jedno. Bóg przychodzi sub contrario. i zawsze dla nas. wszystko zadziewa się dla nas, nie nam. Dopóki ludzie wpierdalają ciała innych istot czujących będą żyli w znieczulicy i będzie fascynująca dla nich istota cierpienia i nie, nie zmieni się NIC. nie zatriumfuje on sam, dopóki żywi się martwym. Każdy brak zrozumienia to martwota. każde potępienie to matrwota. dlatego tak ważne w tej grze jest nie potępiać a czynić z umiłowania, nawet jeśli się jest zmuszonym las wyczyścić i plew od ziarna dzielić.

- (Ja) Jakie zrozumienie istoty boga? Jakiego boga? Którego boga? Jakiego koncepu? Czy ty naprawdę nie widzisz, że gdyby istniał bóg to świat nie mógłby być tak skonstruowany w którym jedno w cierpieniu zjada drugie, a najbardziej rozwinięty gatunek zabija dla rozrywki? Koncept boga to twór w którym ma on nieograniczone możliwości. A stwarza to; właśnie ten świat. Co za żenada. To albo mamy do czynienia z ułomnym i sadystycznym bogiem albo sami tego pragniemy. W obu przypadkach wystawiamy sobie złe świadectwo. Więc jeżeli w kontekście tego chcemy uznać istnienie świata za jego dzieło, za kreację boga to uciekajmy jak najdalej od tego boga bo nic on dobrego nie wymyśli ani nie zrealizuje.

W takim razie skoro twierdzisz, że bóg jest, to przyprowadz go do mnie; chce go walnac w pysk za bycie nieudolną kreatura. W końcowych aspektach widze jakieś frazesy, czyli pierdiolenie ewangeliczne. tylko, że to pierdolenie własnie. frazesy na miarę ułoma. Jedyny dualizm to własnie religijny, które mówią nadobne frazesy, a czynią zło.

- (Dominik) szanuje Twoje poglądy i doceniam szlachetne intencje ... jednak pozwole sobie nawiązać do pani Dakini Rodem ... ponieważ rozumiem jej przekaz ... chodzi o to , że okrucieństwo tego świata wyzwala w Tobie uczucia i emocje o niskiej energetyce ( złość , rozczarowanie , nienawiść , brak akceptacji ) ... takie reakcje sprowadzają Cię do poziomu istot z którymi walczysz ponieważ odpowiadasz tym samym - zastanów się przyjacielu , bo emocjonalne odbicie piłeczki jest łatwe , natomiast walka z okrucieństwem jednocześnie nie czując złości , nienawiści itd. to już wyższa szkoła jazdy .... a więc : wszystko co robisz jest ok i popieram , ale gdy czuje nasączenie energetyczne w którym sprzedajesz nienawiść ... jest delikatnie mówiąc słabe .... dalej : mógłbym z Tobą drogi Phillipie długo rozmawiać o Bogu i koncepcie tego świata , którego Ty mało rozumiesz , bo jak sam stwierdziłeś chciałbyś użyć przemocy w stosunku do stwórcy tego świata ... a sam ten fakt sprowadza Cię do tego samego poziomu , ponieważ robisz dokładnie to samo ????‍♀️.... podkreślam , że Twoja intencja jest szlachetna i ją popieram , natomiast reakcje emocjonalne wynikające z Twojej niewiedzy o boskich założeniach konstrukcyjnych tej rzeczywistości 3D która jest planem szkoleniowym aby stać się dojrzałą istotą ... jest w moim odczuciu na niskim poziomie ....

- (Ja) oczywiscie pozytywnym i właściwym aą emocje o wysokiej energetyce gdy widzę sadyste; jego postepowanie sprawia, że staje się błogi, wyzwolony, spokojny. To jest właściwe, a gniew jaki to we mnie wzbudza nie. Ludzie, przestańcie pisać już pierdoły z pułapu ewangelii dla umysłowo chorych. Czołgu nie da się zatrzymać kwiatkiem, a łaskawe podejście nie zmieni działań sadysty. Tak jak prośba dziewczyny nie powstrzyma gwałciciela. Jeżeli ktoś ma nóż i chce obedrzeć stworzenie ze skóry to ochroni to stworzenie odebranie mu narzędzia. Moja reakcja, a nie taniec w euforii aby wzmóc pozytywne wibracje, które być może udzielą się i jemu. W sposób dydaktyczny jak namowa mogę zadziałać. Jeśli się nie godzi to siłowy. To proste. Jeżeli ktoś ma intencje krzywdzenia innych i robi to oraz będzie to robił to rozwiązaniem tego, przeciwdziałanie, remedium jest likwidacja problemu. A to człowiek z takimi intencjami jest problemem. Tkwienie w tak zwanej "świętości" życia czy to religijnej czy innej wynikającej z egoizmu to błąd. Życie ludzkie nie jest święte, a zdolność do przeciwdziałania złym czynom innych ludzi nie jest złem. Zaraz dojdziemy do frazesów jezusów i innych aby nie sprzeciwiać się złu, oddać mu płaszcz. Konsekwencje są proste. tak postępując stawiam siebie w roli ofiary. I moim bliscy poniosą konsekwencje tego moje nastawienia. Bo ktoś ze złymi intencjami się nie zatrzyma. Moje nastawienie nie zmieni niczego w złych intencjach innych. I moja bierność wynikająca z wciskania w siebie jakiś frazeologicznych pierdół typu "pozytywne nastawienie", "pozytywna energia" jest tylko pierdoleniem, które sprawia, że staję się bezużyteczny w działaniu.. A ofiara sadysty umiera w bólach bo ja zrobiłem z siebie idiotę, który wmusił w siebie spolegliwość w stosunku do zła. Z takim nastawieniem jestem niezdolny do niczego. Jestem tylko widzem, a oprawca idzie dalej robiąc krzywdę moim bliskim, innym, dalszym. I śmieje się, bo ja błędnie rozumuję, że aby czynić dobro nie mogę przeciwstawić się złu. To jedna z największych bzdur wszechczasów. Od kiedy to przeciwstawienie się komuś kto z czystej intencji obdziera stworzenie ze skóry stawia mnie na tym samym pułapie? Od kiedy to likwidacja zła stawia mnie na pułapie zła? To intencje czynią nas złych. Musiałbym przyjąć absurdalną idee, że życie sadysty, życie gwałciciela, życie człowieka bez etyki, złego, jest warte tyle samo co życie człowieka dobrego i opiekuńczego. A nie jest bo wartość życia to nasze czyny, a nie sam fakt istnienia jako człowieka. Odrzućcie już tą bzdurna ideę świetości ludzkiego życia. Z tego co piszecie jesteście niezdolni do obrony, do opieki, do reakcji. Więc zróbmy tak; zostańcie w tej swojej patetycznej frazeologii uczuć pozytywnych i biernie przyglądajcie się złu. Ja zatem zniosę taką opinie o mnie i możecie nazywać mnie "złym" gdy zareaguję na realne czyny innego człowieka wobec kogoś niewinnego, bezbronnej istoty. Wy klepcie się po ramieniu i mówicie o sobie jako o wywyższonych, ja zniżę się i będę walczył ze złem metodą, które jest w stanie je zatrzymać. Realną. Odpowiednią. Właściwą. Skuteczną. Ubrudzę wtedy dłonie w ziemi, smutku i być może i krwi. Będę nosił ciężar tego. Wy stójcie przed lustrem czując się dobrze obok świadomości intencjonalnego sadyzmu ludzkiego wobec niewinnych stworzeń. Ja będę odczuwał smutek i gniew tym spowodowany. I gdy spotkam dręczącego stworzenie to zastosuje środki przymusu i mu to stworzenie odbiorę siłowo jeśli trzeba. Wy patrzcie jak dręczy i nei dopuszczajcie do siebie negatywnych uczuć bo to foux pa i postawiłoby was na równi z nim gdybyście pozbawili go tej perwersyjnej rozkoszy zadręczania. Przecież reakcja na to współmierna do sytuacji to zło. Cóż, świat wygląda jak wygląda między innymi przez taką idiotyczną filozofią, iż zabicie złego czyni mnie złym. To bardzo chuytra is kuteczna filozofia. Wynika zresztą z nowego testamentu. Jej cel jest bardzo prosty; ubezwłasnowolnić nas i postawić pośród owiec abyśmy nie byli w stanie ragować na nic. Abyśmy postawili sie w roli ofiary, ba nie tylko ofiary ale potulnej ofiary. Jak widać najgorsze jest to, że to idiotyczne nastawienie lansowane przez chrześcijaństwo ugruntowało się kulturowo w cywilizacji i przekonuje nawet tych, którzy nie wiążą tego z religią. A jest wynikiem tej właśnie, najbardziej przewrotnej religii. "A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! "(mateusz, rozdział 5) jest najgorszym co możemy uczynić w życiu. I życiu.
Dla triumfu zła wystarczy aby dobrzy ludzie nic nie robili. Jego nauki brzmią jak przygotowanie gruntu dla zła, jak stworzenie złu doskonałych warunków wyzbytych oporu. Zło po takich naukach może już triumfować. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują (Mateusz, rozdział 5) Nie wiem czemu miałby chcieć dobra dla swoich prześladowców. Tego typu nauki mówią tylko tyle abym pozwolił być ofiarą i abym godził się nią być. I był niezdolny do obrony swoich bliskich.
Jesteśmy konieczni, jesteśmy cząstką fatum, należymy do całości, istniejemy pośród całości; nie ma niczego, co mogłoby sądzić, mierzyć, porównywać, potępiać nasze istnienie, kto by tak bowiem czynił, ten sądziłby, mierzył, porównywał, potępiał całość.

I niestety stało się to uwarunkowanie kulturowym podobnym do twierdzenia, iż cel uświęca środki co jest kolejną olbrzymią bzdurą. Przyglądając się temu mogę zrobić równanie matematyczne; ludzie są niezdolni do walki ze złem innych ludzi gdyż 1/4 z nich to ludzie czyniący zło, 1/4 to ludzie jak ty, któzy uważają, że przeciwstawianie się im uczyni mnie złym, a więc nie mogę nic zrobić bo ja dobry. 1/4 to ignoranci, którzy uważają, że to nei ich sprawa i jest im to obojętne, a 1/4 to ludzie dobrzy, którzy są bez szans gdyż jak widac zresztą stoją w opozycji do każdej grupy pozostałej. Bo gdy zlikwidujesz zło to ejsteś oczywiscie wrogiem zła, oraz stajesz sie zły dla drugiej grupy, a i trzecia grupa jest oburzona bo zabiłeś człowieka (bądż skrzywdziłeś) a to przecież człowiek. Ludzie mają problem bo mają zjebany kompas moralny. Według was wszystkich jakieś prawa dożycia ma mieć ten, który bez skrupułów intencjonalnie krzywdzi innych. Bo trzeba zachować jakaś jego ludzką godność. Tyle, ze jego czyny sprawiły, że wyzbyl się tej godności. humanitaryzm dla morderców. A co dla ofiar? To niemal selektywny humanitaryzm przeznaczony w zasadzie dla zbirów, sadystów, gwałcicieli. Bo oni mają przecież prawa, a my aby nazywac się dobrymi nie możemy im się radykalnie przeciwstawić. Więc przed lustrem z dobrą miną aby czuć się lepiej czekamy na cud. Ale cud nie nadzchodzi bo ich nie ma, za to tamci każdej godziny sprawiają kolejne zło. ich ofiary liczą, że ktoś zareaguje, pomoże ale cóż, ludzkosc jest niezdolna bo mamy humanitaryzm wobec oprawców, a likwidacja zła według tej ludzkości stawia ją po stronie zła. Co za obrzydliwość. A prawda choćby statystyczna jest prosta; kara odstrasza, a kara śmierci odstrasza bardzo. To działa. Teraz mała sztuczka. 1/4 ludzi dobrych czyli tych, którzy nie krzywdzą niewinnych zabija 1/4 ludzi złych czyli tych, kórzy intencjonalnei krzywdzą innych i inne istoty. jaki mamy efekt? Nie ma na planecie tych, którzy krzywdzą intencjonalnie innych. Zostają ci dobrzy, których reszta ludzi okrzyknie teraz złymi, gdyż zabili tamtych. Ale o dziwo nic się nie dzieje. Nie ma już sadyzmów, nie ma niewinnych ofiar. Ci dobrzy nazwani złymi nie wyrządzają intencjonalnej krzywdy nikomu. Wasz fundament upada. nazywacie ich złymi, a to tylko sprawcy tego, że nie ma już złych. I nie ma zła ale w waszych umysłach oni są złym.

- (Dakini) Nikt nie mówi do ciebie z poziomu spolegliwości czy bierności. tak jak ty, głosimy i działamy według słuszności. nie widzę abyś miał oddziały i rozjebał pół polski zaczynając od rządu ani też abyś likwidował sadystów więc jesteśmy na tym samym froncie. tyle że my doswiadczymy Boga i nie cierpimy z powodu dualności jaka panuje na świecie i panować będzie (!) z tobą czy bez.I wiemy, że niska wibracja daje pole dla sadystów.
jeśli nie doświadczysz Boga którego tak potępiasz to nie tyle że zgorzkniejesz ale i zwariujesz, bo zasilasz pole które ostatecznie zrżte twoje energie życiowe. i tyle po twoich mądrościach. i będziesz powtarzał klasę a książek to sobie możesz napisać 10 o tym i każda będzie chuja wielkiego warta.
jeśli radzisz zew walki to z Bogiem i rozumieniem tego jak funkcjonuje ten świat a nie w ogniu, który do niczego nie prowadzi prócz zniszczenia i rozjebki większej niż jest.

- (Ja) Już ci pisałem, ze wciskanie boga w ten świat i doświadczanie go jest idiotyzmem stawiającym ciebie jak i tego boga w najgorszej sytuacji. Wasz bóg miał nieograniczone możliwosci (musiał mieć inaczej nie jest bogiem, nie ma potrzeby andawać mu takiej roli) a stwarza ten świat, w którym jedno zjada w bołu drugie, a najbardziej rozwinięty twór czyni niewyobrażalne zło. Pytanie więc czemu chciałbym takiego boga. Po drugie doświadczacie boga, który przygląda się temu,a jesli jeszcze powiecie, że jesteście na wasze podobieństwo to już całkiem deprecjonuje to waszego boga. Ba, nie tylko deprecjonuje ale wręcz klasyfikuje go w randze takiego samego sadysty. wszak twór na jego podobieństwo robi to wszystko. Więc skoro go doświadczacie to może podsuniecie mu pomysl aby moze on doświadczył cierpienia jakie stworzył. A moze aby przyczynił się do porpawy stanu świata? jeśli tego nie robi to znaczy, że albo tego chce albo nie jestz dolny. Jeśli taj jest to nie wiem po co nazywac go bogiem. Taką samą moc sprawczą ma figurka żolnierza na mojej półce.

- (Dominik) I wyplenić każde paskudztwo oczywiście należy i to jest obowiązkiem każdej szlachetnej istoty stąpającej po tym ziemskim padole! ... wobec bezwzględnych istot trzeba być bezwzględnym to zrozumiałe - sam tak postępuje ... natomiast dochodzi do tego koncept Boga który stworzył ten świat i zrozumienia tego świata .... osobiście uważam , że Bóg w którego wierze stworzył ten świat z całym pakietem okrucieństwa , kłamstwa , zazdrości , nienawiści ... po to abym nauczył się go akceptować ... co UWAGA : nie znaczy , że mam brać emocjonalnie udział w tej walce bo tylko wtedy będę mógł być zbawiony i więcej nie oglądać tego paskudztwa .... ot tyle odemnie ????

- (Ja) wiec odpowiem tak jak twojej koleżance. Wciskanie boga w ten świat i doświadczanie go jest idiotyzmem stawiającym ciebie jak i tego boga w najgorszej sytuacji. Resztę masz wyżej.

- (Dakimi) Aż na odległość czuć od ciebie niemoc i ból. I dziwi mnie to, że tak cierpisz te męki, bo wystarczy spojrzeć na samą Matkę Naturę aby zrozumieć że twoje działanie nic nie da globalnie, nic. nie możesz bowiem zabić i wybić skurwysyństwa. już tą metodą próbuje się od tysięcy lat. to nie ta metoda i nie to narzedzie.
wilk w lesie nie głosi jak chujowy i perfidny jest lis. wilk nie syci się lisa Jestestwem i nie nasyca tym innych i lasu.
po prostu go kurwa przegoni lub zabije jak ten będzie mu srał w pole.
i tyle zostaje z momentu relacji. zero emocji. poszanowanie dla wszelkiego Jestestwa. las funkcjonuje dalej w harmonii.
zero książek pisze na tematy rodzące nienawiść do lisów w lesie bo wilk nie trwoni swojej energii na pisanie o lisach w lesie.
mi chodzi o potępienie. żebyś nikt z nas wilków nie stwarzał potępienia a to często robimy i to jest zbędne i nie zmienia nic. w sercu ma być czysto. a czyn czynem koniecznym. ale serce ma byc czyste. w Bogu.

-(Ja) Rozumiem, że od ciebie czuć moc. Szkoda wiec, że to twoje poczucie mocy jest bezuzyteczne. bo przecież niczego nie zmienia ale rozumiemm, ze tak ma być bo bóg którego doświadczasz przecież tak to stworzył. Wilki w lesie nie sa ludżmi i nie mają zdolności moralnej. Nie mają bogów. Głupszego argumentu zastosowac nie można. PS lajkujecie posty, w których deprecjonuje chrześcijaństwo, a sami lansujecie religię któa jest równie żenująca i tragiczna w skutkach. Przy czym i tak jest chrześcijańskim bełkotem. Nie tutaj. potępienie natomaist zmienia bardzo dużo. Ba, jestem w stanie się założyć z wami, że moje literackie, podcastowe jak i filmowe potępianie zmienio wiecej niż wasze bezużyteczna wiara. potępianie określonych zachowań wskazuje na ich cechy. Potępianie złych zachowań jest jak najbardziej właściwą i konieczną czynnością. Im dłuzej będziemy uważać, ze coś jest takie a nie inne z powodu bogów tym dłużej człowiek niczego nie zmieni. Bo to człowiek, jego intencja, jego postępowanie da realne efekty, a nie wyznawanie głupiego (bo stworzyl świat działajacy najgłupiej skoro jedno zjada drugie) oraz psychopatcyznego (bo skoro powoła zło i sadyzm to jest psuycholem) boga i czekanie na jego lepszy nastrój. Serce ma być czyste w bogu? więc nie mogę czuć gniewu, smutku i reagować na zło. mam być ignorantem czystego serca bo tego chce odemnie bóg. To ja dziękuję za boga. Może gdyby on coś robił to siadłbym spokojnie w fotelu i wpierdzielał pączki ale on nic nie robi. Więc muszę ja, wykonywać za niego pracę. Inaczej nic się nie zmieni.

 

-(Dominik) to inaczej ... po pierwsze ten sam Bóg stworzył mnie Ciebie i każdą istotę żyjącą , czującą, naturę.... koncept dualizmu jest oczywisty , nawet średnio inteligentna postać zorientuje się kiedy przyglądnie się przyrodzie , którą tak gloryfikujesz , że silniejszy zjada słabszego , wiec przyjacielu popadasz tu w hipokryzje i gubisz obiektywizm! Człowiek jest takim samym tworem zwierzęcym z tą różnicą , że ma wolną wolę co pozwala mu wybrać czy chce zabijać czy nie i za ten wybór zostanie osądzony i zweryfikowany. Dalej ... zastanawiałeś się kiedyś dlaczego urodziłeś się w tak PODŁYM miejscu??? Bo ja wielokrotnie , setki tysięcy razy!!! Nie mogłem pojąć dlaczego NAKAZANO mi doświadczać i obcować z tym paskudnym gownem typu księża pedofile , przemoc , oszustwa , kłamstwa i inne dziadostwo ! ...szukałem i znalazłem odpowiedź... teraz w spokoju eliminuje ten badziew ze swojego życia ... ten świat NIE JEST MÓJ ... i akceptuje go takim jakim jest!! Natomiast nie jest dla mnie atrakcyjny , nie czuje z nim związku !! Ale Ty drogi Phillipie dobrze się tu bawisz i zapewne zostaniesz tu dłużej walcząc z wiatrakami, bo tego całego świata i podłych ludzi nie zmienisz dopóki oni sami nie będą tego chcieli ... mówię to jako istota poza religijna ... wyznająca uniwersalne prawdy...

- (Ja) nie czytasz ani nie słuchasz. o dualizmie już pisałem. to ludzki wymysł i tylko dla nas cos znaczy. ale doczytaj sobie, nie bede sie powtarza. I powiem raz; zabierajcie odemnie boga, który stworzyl ten swiat i siebie którzy uwzaja to ok i chca takigo boga. jak najdalej. mogę stwierdzić więc wprost; przez waszego boga świat jest strasznie chujowy. Niech idzie dalej spać. Ja i mi podobni natomiast słowem i czynami rozwiniemy ludzkośc, aby ta stała się świadoma i ewoluowała ku nadczłowiekowi. I nie czyniła zła. I tenświat w przeciwieństwie do twojej opinii jest mój bo na nim żyję. Nie jest taki jakby chciał aby był ale to jedyny świat, na którym zyję. Nie oszukuje sie tym (mimo, że to miła myśl) , ze jestem wyższą rasą (bo przecież nie pasuję do większosci ludzi) i rozbiłem się statkiem kosmicznym na tej żenuującej planecie. Planeta jest żenująca z powodu działan inetligentnego gatunku. Chciałbym tak polepszyć swój natsrój i uciec od odpowiedzialnosci ale to mój swiat; dlaczego? bo tu mieszkam. Bo moej ralne dzialania mają realny wpływ. A jeśli pomnoże siebie razy milion to nasze działanai moga ten świat zmienic.

- (Dakimi) kochany, Bóg nie jest religią a stanem umysłu który nie wykańcz nas nerwowo pod wpływem tego co widzi.
stan umysłu który używa tych narzędzi o których mówisz ale nie powoduje, że sadyzm wokół napawa negatywem tak bardzo, że traci się własne Jestestwo.
bo sadyzm był jest i będzie i jest częścią sfery ziemskiej. i jest na mocy odwrotności Boga czyli tak, Boga. Bóg tworzy za sprawą anteny jaką jesteś. to już nawet nie głupie pierdolenie a czysta fizyka i chemia. N
ie potępienie a rozumienie! Tylko rozumienie rodzi świadomość. Potępienie nie czyni świadomości tak samo jak wiara nie czyni Boga. Świadomości nie czynisz poprzez negatyw a poprzez rozumienie jego działania i działaniu przeciw, tak. Sama potępiam dlatego w ogóle jesteś mi lustrem i widzę gdzie robimy błędy. dlatego w ogóle mówię o tym, bo wiem że to potępienie nic nie daje i jest tylko najprostszą reakcją na przemoc, potem już tylko egregorem programującym umysł a nie inteligencją boską. a właśnie boską powinniśmy się posługiwać. tylko dzięki inteligencji boskiej jesteś w stanie rozróżnić ziarno od plewu. dlatego dziwi mnie że Boga potępiasz za to, że on daje ci możliwość doznań na głębszych poziomach istnienia. jak sam mówisz, na poziomie moralnym. ale i moralność jest egregorem. nie ma końca matriksa zwanego Bogiem. Jesteś w nim bardziej i głębiej niż myślisz osadzony jeśli potępiasz własne (!) stworzenie rzeczywistości. bo to ty tworzysz. jesteś cząstką jak każdy z nas.

-(Ja) stan umysłu to stan umysłu, a bóg to bóg. Jezeli nadajesz swojemu stanowi umysłu znaczenie boskie to masz problem psychiczny. To twój umysł napawa cię cechami o których piszesz, a nie bóg. Gdy wrzucasz w to boga to tworzysz religie. to proste. Wciskasz w siebie czynnik zewnętrzny, to podstawa religii. Coż mi każe być takim, a takim, coś mi pozwala poczuć to lub tamto. Coś mi nakazało złożyć ofiare. Zdejmujesz z siebie odpowiedzialnosc w ten sposób, a to słabe i nieuczciwe. natomiast jeżeli razem z dominikiem wierzycie w tego samego boga bo rozmowa toczy się z wami to musicie sie zastanowić w końcu o kim piszecie bo dominik napisal : "że Bóg w którego wierze stworzył ten świat z całym pakietem okrucieństwa , kłamstwa , zazdrości , nienawiści ... po to abym nauczył się go akceptować ." a to juz nie jest stan świadomości lecz konkretny bóg ze zdolnoscia tworzenia. Potępienie to realne działanie i właściwe. Dzięki niemu mozemyw skazywać innym co należy. Świadomość natomiast to swiadomość i nei jest tym samym co potępienie. Ba, potępienie wynika właśnie ze świadomości więc cały twój początek wywodu jest bezużyteczny gdyż uwżasz, że zrozumienie albo potępienie. To sa całkowicie inne rzeczy.

-(Dakini) nie. nie w umyśle jest zapisana świadomość co już medycyna nam potwierdza. nie w umyśle. nie w ciele. świadomość czyli stan zapisu/istnienia zadziewa się w sferze ducha czyli niematerialnej. i ten duch to już sfera boska czyli stwarzająca. jak zaczniesz praktycznie pracować ze świadomością to tego praktycznie i doznasz. to nie jest głupie pierdolenie a praktyka życiowa. duch czyli zapis w polu to nie umysł. umysł to tylko katalizator i narzędzie.
jak umrzesz to dalej twój zapis będzie istniał. i nadal będzie tworzył. jak zapisane masz potępienie tak on dalej będzie tworzył potępienie na Ziemi a to jest znowu cecha sadysty.
i nie zdejmuję odpowiedzialności, bo wiem, że to ja tworzę Ducha i dlatego mówimy że jesteśmy Bogami. my mamy wkład i jesteśmy sami odpowiedzialni za wszystko co tworzymy w zapisie.
wyjdź z umysłu a poczujesz że to co tak cię boli, sam stwarzasz.
serio, dla umysłu brzmi to ostro pojebanie, ale tak jest. musisz doświadczyć tego, a dopiero wtedy poznasz. sam umysł nie jest w stanie przetwarzać taką świadomość.

-(Ja) na tym zakończmy. pani już dziękuję. Ja też czytałem Simonsa i podobnych ale zwyczajnie za bardzo odeszli w fantastykę. Lubię ale jedynie osadzenie w tej rzeczywistości sprawi, że będę mógł coś zmienic. Bo jeśli zmienię to dla każdej istoty, będzie to miało znaczenie gdy moje realne działania zmienią jej życie. Odpowiedzialność tu i teraz. Czucie tu i teraz. Tam i póżniej będę działaj jak będę tam i jak będzie póżniej. Racjonalizm czyli zrozumienie, zdiagnozowanie problemu i kierowanie się rozumowaniem aby go rozwiązać i mu przeciwdziałać. Bo to ma realny wpływ na świat, w którym żyję. W ogółe to ta wasze religia jest taka wspaniała i co zaskakujące, jak każda inna mówi o nas czyli o ludzkim samopoczuciu. naszas świadomośc to spokój ducha. to jest największe zmartwienie waszego boga. Ludzki spokój ducha. Więc pozostań w swej religii i pozwół jej wypełniać swoją rolę; sprawiac abyś czuła sie lepiej. Ja natomaist będe się miotał w odczuciach, gniewie, strachu, bezsilności, bołu, współczuciu, smutku, żalu, wściekłości. I będę te uczucia uzewnętrzniał w tym kierunku z którego biorą one impuls. I działał w tej mieszance niszczącej mnie jako człowieka i definiującej mnie jako istoty. Wy śpijcie w błogiej świadomości tak jak śpi wasz bóg czy tam wasza boskośc. Bo w niej chodzi oczywiście o nic innego jak dobre samopoczucie człowieka. Podstawowa rola twojego boga to zapewnic człowiekowi błogostan. To jest jego cała oferta. Niestety to za mało abym w swojej imaginacji uznał go za boga, a tym bardziej za potrzebnego boga. Ja nie potrzebuję i nie chcę błogostanu. Mój błogostan niczego nie zmieni. A ja chcę zmienić, chce sprawiać, ze człowiek ewoluuje. Będzie łagfodniejszy, dobry, opiekuńczy, wyższy, humanitarny, etyczny. Jeśli nie da się tego osiągnąć bez uczucia pustki, złosci, żalu, bezsilności i łez, to trudno; będę płakał ale każdym krokiem tam gdzie mogę mial wpływ na polepszanie tej realności.

- (Dakini) a wiesz, że nie ma żadnej różnicy między nami prócz tej jednej, że ja mam kontakt z Bogiem a ty go potępiasz?
i z czym masz problem? Kiedy pewnie ani razu nie postarałeś się wyjść z umysłu aby nawiązać z nim kontakt i rozumieć więcej. bo zapewniam Cię, że każda praktyka kończy głupie pierdolenie.
ale nie, lepiej teoretycznie pierdolić głupoty i nie doświadczać. po co, nie? przecież łatwiej być głupim pierdoleniem.

- (Ja) jedynie z czym masz kontakt to ze swoim naryczmem, który uprawomocnił cię do tego, że masz kontakt z bogiem. Ale ok. mam prośbę. Poproś swego boga aby się obudził i coś kurwa zrobił. A jak jednak woli spać, bądż nie robic z miliarda wymówek to powiedz mu, ze jest w takim razie zbędny. bezużyteczny bóg do sprawiania sobie przyjemności. Czy wiesz, ze diagnozowo, bóg jest zaburzeniem poznawczym? Chciałbym go spotkać? Nie? no tak,w twopim przypadku bóg jest zasadą, jest śwaidomością. Tylko, że wcześniej był tworem, który miał realny wpływ i zdolnośc stworzenia. Więc nie jest jednak świadomością. Więc twój piękny bóg stworzył ten świat. To ja jednak podziękuję i wbrew jego aktowi, psotaram się czynić ten swiat lepszym. Wiesz, że odzieranie psa ze skóry, a patzrenie na to spokojnie niewiele się różni? Wiec twój bóg nie obdziera ale dał zło. Jednak spokojnie na to patrzy i pije ambrozje. Czy umówisz nas? chciałbym go za to walnac w ryj. Za to, że jest zwyczajnie zły i okrutny. pzowolenei komuś umrzec gdy ma sie na to wpływ jest okrucieństwem. PS twierdzisz ze doswaidczas boga a inni pierdola glupoty. Wiec pokaz mi w czym jestes lepsza odemnie po tym doswiadczeniu boga w kontekście mojej osoby bez boga? W czym jesteś lepsza? jakie cechy cie przewyższają? czego mi brakuje? jakiej cechy nie uzyskałem bez boga twego? Przewidze przyszlość. uwierz mi. Zaraz się okaże, że dot ego aby mieć świadomośc, aby rozumieć i aby być dobrym nie trzeba żadnego boga. Można osiągnać to samemu. Ba, wyrzekając się bogów i kpiąc z nich

- (Dakiri) łuchaj Flint, a może nadaj twoim iluzjom i cierpieniu koniec i weź kolegę i pójdzmy do Boga. co wy na to? zapraszam na ceremonię. twoje dobro i twoje zło jest jedym i tym samym Bogiem. nazwijmy sobie boskość jak chcemy.
ważne aby doświadczenie zebrać bo inaczej każde słowo jest głupim pierdoleniem.

-(Ja) żeby być ignorantem jak ty w przeświadczeniu, iż najwyższy cały sens bytu najwyższego tworu, czyli boga zamyka się w moim samopoczuciu? Nie, dziękuję. twój bóg nie jest mnie godzien. Patrz wyzej co już pisałem : Odpowiedzialność tu i teraz. Czucie tu i teraz. Tam i póżniej będę działaj jak będę tam i jak będzie póżniej. Racjonalizm czyli zrozumienie, zdiagnozowanie problemu i kierowanie się rozumowaniem aby go rozwiązać i mu przeciwdziałać. Bo to ma realny wpływ na świat, w którym żyję. W ogółe to ta wasze religia jest taka wspaniała i co zaskakujące, jak każda inna mówi o nas czyli o ludzkim samopoczuciu. naszas świadomośc to spokój ducha. to jest największe zmartwienie waszego boga. Ludzki spokój ducha. Więc pozostań w swej religii i pozwół jej wypełniać swoją rolę; sprawiac abyś czuła sie lepiej. Ja natomaist będe się miotał w odczuciach, gniewie, strachu, bezsilności, bołu, współczuciu, smutku, żalu, wściekłości. I będę te uczucia uzewnętrzniał w tym kierunku z którego biorą one impuls. I działał w tej mieszance niszczącej mnie jako człowieka i definiującej mnie jako istoty. Wy śpijcie w błogiej świadomości tak jak śpi wasz bóg czy tam wasza boskośc. Bo w niej chodzi oczywiście o nic innego jak dobre samopoczucie człowieka. Podstawowa rola twojego boga to zapewnic człowiekowi błogostan. To jest jego cała oferta. Niestety to za mało abym w swojej imaginacji uznał go za boga, a tym bardziej za potrzebnego boga. Ja nie potrzebuję i nie chcę błogostanu. Mój błogostan niczego nie zmieni. A ja chcę zmienić, chce sprawiać, ze człowiek ewoluuje. Będzie łagodniejszy, dobry, opiekuńczy, wyższy, humanitarny, etyczny. Jeśli nie da się tego osiągnąć bez uczucia pustki, złosci, żalu, bezsilności i łez, to trudno; będę płakał. Jeśli trzeba to i cale życie ale każdym krokiem tam gdzie mogę mial wpływ na polepszanie tej realności. PS jeżleli jak piszesz |zło jest jedym i tym samym Bogiem" to zabierz go juz stąd. I z tej planety. Bóg który stwarza zło jest żałosnym tworem. natomaist gdy już zaczynasz pisać o ceremonii aby udać się do boga to już naprawdę odejdz. Tu zaczyna się mocna religia. Zaczynaja tworzyć rytuały aby odciagnać mnie od tego świata w kierunku iluzji.

Wtrąciła się czwarta osoba, Kastor i odpisał do Dakini.

-(kastor) Zabawne jest, że ciągle próbujesz wzmocnić swoje wysrywy frazą "TO NIE JEST GŁUPIE PIERDOLENIE" ???? Otóż jest. Zaklinaj sobie dalej rzeczywistość, każdy zboczeniec twierdzi że nie jest zboczeńcem. A nazywanie tych chorych wizji "czystą fizyką i chemią" to już kompletny odlot. Marsz do psychiatry! Myślę że różnic między nami jest jednak więcej. I nie, nigdy nie próbowałem "wyjść z umysłu" by nawiązać kontakt z nadprzyrodzoną, zmyśloną istotą powstałą w umyśle twoim i tobie podobnych lunatyków. Nie zażywam LSD ani innych mocnych prochów.

- (Dakiri) słuchaj więc, skoro nigdy nie byłeś poza umysłem to znaczy że umyślnie żyjesz i umyślnie wiesz. czyli nic nie wiesz, bo umysł to program. czyli nic poza nim doświadczasz i dlatego wiesz nic. więc jakim prawem w ogóle kpisz z czegoś czego nigdy nie doświadczyłeś. tchórzu.

-(Ja) przestań gadać tak na mojej stronie do ludzi i nie wyzywaj ich od tchórzy tylko dlatego, że nie podzielają twego urojenia. Nie przekonałaś ani jego ani mnie w tym, że jesteś wyższa od nas, którzy nie mają bogów. Innymi słowy, nie jesteś ode mnie lepsza w żadnym aspekcie. I od niego. Przychodzisz do "domu" człowieka, który występuje przeciw religiom i bogom i szczasz mi do basenu własnym bogiem. Wcale nie lepszym od tego najbardziej żenującego tworu monoteizmu chrześcijańskiego.

Napisałem Ci prywatną wiadomość: " przychodzisz do mnie i wciskasz mi jakiegos zenuajcego boga. daje ci wiec 10 minut na ewentualny komentarz i możesz odejsc z moich znajomych. każdy kto szerzy swoja religie i zaczyna być przy tym nieco agresywny i wyzwać innych jest dla mnie tym samym. Czyli czymś z czym walcze. Do widzenia"

Kończąc wątek! Twierdzisz, że twój bóg swymi specjalnymi zdolnościami i oczywiscie ceremoniami (tak napisałaś) dał ci jakaś wartość, jakieś oświecenie, jakieś specjalne uczucia, jakieś coś co sprawia, że doświadczyłaś jego boskości. I między wierszami wnioskujemy, że to coś co cię wywyższa ponad mnie. Przy czym nie widze jakiś specjalnych cech w tobie, które nie sa moim udzialem (no, może oprócz ignorancji) nie widze w w tobie wyższego dobra nad moje, nie widzę większej inteligencji, nie widzę nawet umiejetności przekonania. Gdzie są więc te cechy nadane jako boskie, jako jego doświadczenie, jako jego dar? oczywiście za wyjątrkiem błogostanu? Tylko, że błogostan nie jest nadobną cechą jeśli przyjemy to jako nastawienie. Gdzie po doznaniu swego boga i doświadczeniu go jest coś co czyni cię wyższą nademną jako człowiekiem, który nie tylko nie mówi, ze doznał boga lecz odciaga ludiz od bogów tym bardziej tych, którzy mieli wszelkie możliwości,a stworzyli ten żałosny świat? Zatem- oprócz oczywiście mocy swtórzczych, które twój bóg wykrozystał w sposób niedulony. nie wykreował świata pełnego symbiozy lecz bólu- twój bóg ma jedną cudowną cechę i działanie. Porpawia nasze samopoczucie. Wiesz co ma jeszcze takie działanie? Psychotrop lub narkotyk. Pozwól zatem, że oddam hołd takiemu bogu, który będzie wyższy, nie nieco wyższy ale wyższy. A, że nie dostrzegam przez całe zycie ani nie widze aby rzez cały okres istnienia ludzkości cokolwiek miało wpływ na walkę ze złem i minimalizowanie cierpienia na tej planecie to pozwól, że wszelką wiarę w sprawczych bogów uznam za idiotyczną. I wystawiającą tragiczne świadectwo i wierzącemu i temu bogu.

 

- (Anna) - Dakini Rodem Philip Flint ciekawa konwersacja przyznaje ????????ale problem w tym ze każdy z was interpretuje „Boga" na swój sposób i ile ludzi na świecie tyle interpretacji tego słowa i jego znaczenia ????Filip patrzy na Boga przez pryzmat religii i całego okrucieństwa które za sobą niesie religia i człowiek, z kolei Dakini patrzy na Boga jako „źródło „i oboje macie racje -bo ile ludzi na świecie tyle różnych interpretacji tego słowa. Myślę, ze wiara w jakiegokolwiek Boga „religijnego"to wiara w Boga, którego stworzył sobie CZŁOWIEK na swoje podobieństwo i wywyższył siebie jako gatunek najwyższy na ziemi i na obraz Boga ( czysta hipokryzja ). Zachodzi pytanie czy to Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo?... czy to człowiek stworzył Boga na swoje ? ????Myśle ze „Bóg" który stworzył człowieka i ziemie nijak się ma do Boga którego stworzył sobie człowiek. Nie wierze ze Bóg,który stworzył zwierzęta kazałby człowiekowi je zabijać i dał zgodę na niszczenie i krzywdzenie tego co stworzył. To czy jest Bog czy go nie ma , czy stworzył świat czy tez nie, nie zmienia faktu ze człowiek ma wolną wolę i świadomie niszczy świat i krzywdzi innych i cała planetę prowadzony swoim przerośniętym ego wiec Philip ma racje - nie wolno przechodzić obojętnie obok okrucieństwa ani udawać ze go nie ma. Trzeba się przeciwstawić.

-(ja)ja nigdy nie mam problemu z interpretacją rozmow i i słow. To Ty nie dostrzegłaś o czym ona i Dominik pisał. ich bóg nie jest ja nigdy nie mam problemu z interpretacją rozmow i i słow. To Ty nie dostrzegłaś o czym ona i Dominik pisał. ich bóg nie jest świadomością lecz konkretnym bytem co ma moc sprawczą, a ich "filozofia" ma ceremonie. To jest religia. Ona nei pisze o nadczłowieku, o ewolucji lecz o doświadczeniu boga i ceremoniach. I odsłania gardę już w wiadomości prywatnej. To jest ta najgorsza religia . Dakini napisała do mnie "nie jestem ani agresywna ani religijna i zawsze mówię prawdę, której praktycznie i tylko praktycznie doświadczyłam. nawet książek nie czytam, tak mało mam wspólnego z hipnozą i filozofią czy czym tam sobie co zwać lubisz. bardzo szanuję twoją męskość. bardzo mi się podobasz. ale to nie zmienia faktu że bluźnisz i dopóki to robisz, drażnić cię będzie prawda. wolną wolę masz a ja zawsze będę gonić twoje psy w pizdu, które równie bluźnią na podobieństwo twoje. I wyobraź sobie, nie bronię nikogo, bo prawda mocą zawsze broni się sama. a Bóg nią jest. Pewnie kiedyś doświadczysz jak piekny jesteś, w byciu nim. i jak tworzysz. najpóźniej w dniu śmierci będzie ci to światło drogą. życzę Ci bowiem światła, zawsze, na drogę." Co wiec tu mamy? blużniertswo ,tórego twórca jest kto? bóg starego testamentu. reszta frazesów jest grafomana jezusa. Toż to jakiś odłam chrześcijaństwa, zdeformowany pod siebie. Więc nie, nie mylę się. To religia, a każda religia jest niebezpieczna bo odrywa człowieka od realnym problemów. A ta osoba nie tylko ja sprzedaje lecz zachowuje się jak fundamentalistka. Przypomnieć jak wyglądał i wygląda swiat z powodu fundamentalizmu religijnego? Niektórym wydaje się, że jestem jakimś antyklerykałem bo pisze o księżach i kościele. I te osoby lubią to ale jak już pisze o całej religii jak i żenującej paplaninie chrystusa to juz tego nie lubią. A postępowanie księdza i koscioła wynika z religii właśnie. Nie z książki o harym poterze. to ludzie , którzy chcą obalić jeden kościół a zbudować na nim drugi. Typowe. Kiedyś jak Mojżesz szedł do ziemi obiecanej robiąc holocaust ludziom i zwierzętom pojawił się ktoś kto wyraził sprzeciw tym własnie kapłanom. Istny antyklerykał możnaby rzec. I tak oto niejaki jezus chrystus niszcząc stary kościół, budował swój kościół. I świat z jego kosciołem stał się gorszy niż był wczesniej. Oni robią to samo, nie pasuje im tylko ssytem reprezentowania boga czyli kasta. natomaist ten bóg im w pełni pasuje,. tylko go trochę zreformują. Ja natomiast oznajmiam wprost, iż gównym złem ludzkości są po prostu religie co za tym dizie wszelkie kościoły je sprzedające.

 

Zaloguj się