myśl 18

Ponieważ przeróżni afiszujący się chrześcijanie wysyłają mi zaproszenia chcę tylko nadmienić co następuje.
Oczywiście wysyłają mi zaproszenia nie dlatego, że uhonoruje ich znajomość ze mną lecz dlatego, że wydaje im się, że mogą tu wejść i wówczas zarzucać mnie swoim brakiem rozumowania.
Nie mam na to czasu ani chęci. Wolę ten czas poświęcić na twórczość, na którą i tak mi go brakuje.

Wszystko co uważam na ten temat publikuję w swoich pracach, a dyskutować mogę z ludźmi którzy są w stanie umieć myśleć i mieć otwarty umysł.

Chrześcijan afiszujących się z religią za takich nie mam.

Dyskusje na poziomie, że nie rozumiem boskiej prawdy bo nie pojąłem boskiej mądrości możecie sobie prawić innym zniewolonym mentalnie parafianom, których inteligencji nie da się obrazić gdyż jej nie posiadają. Skracając myśl nie mam ochoty kopać się z koniem i udowadniać oczywistości; że ziemia nie jest płaska, że ma więcej niż 12 tysięcy lat, a bezmyślne prowadzenie syna aby go wypatroszyć na prośbę boga jest zwyczajnie chujowe. I chujowo świadczy o chcącym tego bogu. Natomiast poklask widza na taką prośbę i czyn jest chujowy jeszcze bardziej i jest oznaką świadomości nie dzisiejszej lecz sprzed trzech tysięcy lat zdefiniowanej przez prymitywnego pastucha zwanego prawodawcą testamentowym, który był zwykłym ludzkim degeneratem.

Moje odejście od religii nie jest przypadkowe. To długi i wypracowany proces, który zaczął się gdy dziecko zaczyna posługiwać się rozsądkiem i rozumowaniem.

Pobłażać można kmiotom w średniowieczu dla których całym światopoglądem był umiejący literować kapłan a lud nie wiedział nawet o istnieniu niegdyś antyku bo chrześcijaństwo wszystko to zniszczyło lub ukryło.
Dzisiaj nie ma już ku temu powodów gdyż wiedza i fakty historyczne stoją otworem.
Więc nie będę pobłażał ludziom albo zbyt leniwym na zdobycie tej wiedzy albo zbyt głupim aby pojąć, że dwa plus dwa za cholerę nie równa się bóg.
I nawet nie o rozumienie samo chodzi lecz o podzielanie prymitywnej, dzikiej, barbarzyńskiej amoralności, która nie ma nic wspólnego z dobrem.

Argument wasz za teizmem, że nie tylko możemy dowieść istnienia tego nieśmiertelnego bytu, lecz również możemy wykazać na podstawie jakiegoś wnioskowania, że ingeruje w toczące się wojny, że odpowiada na nasze modlitwy, że interesuje go z kim śpimy i w jakiej pozycji, co jemy i jakiego dnia, jest niedorzecznym założeniem.

To są twierdzenia, których żaden człowiek nie jest w stanie potwierdzić. Nie powinno się ufać ludziom, którzy twierdzą, że to prawda. Tego typu ludzie i tego typu idee były i są przyczyną ogromnej krzywdy.

Najbardziej przecenianą cnotą jest wiara, a metafizyczne założenia religii są nieprawdziwe.

Jeśli natomiast chcecie dowiedzieć się coś o swojej religii z perspektywy człowieka znającego doktrynę oraz wolnego myślowo to zapraszam do całego działu ANTYTEIZM.
I to wszystko co na tym etapie mogę afiszującym się chrześcijanom zaproponować. Swojej znajomości nie mogę, jest sprzeczna z moim sumieniem.

Nie jesteście godni i z tą moją arogancją zostańcie, wówczas poczujecie się lepiej jak zdefiniujecie sobie mnie jako niegodnego bluźniercę. W waszych ustach to największa ujma, a dla mnie to miły komplement.

Pora zacząć wam okazywać wyższość ateizmu, wolności myśli, rozumowania, antyteizmu nad zabobonem i wiarą.

Zwalczanie religii brzmi negatywnie a dla mnie to rzecz pozytywna. Nauka jest piękna i cudowna, a religia nie jest ani piękna ani cudowna. Staje na drodze polepszaniu stanu człowieka jak i zmian.

A to, że religia jest konkurencyjnym opisem rzeczywistości jest bardzo mętne, nudne i trywialne. Jest też błędne, a życie w świecie, w którym pewne rzeczy nie mogą być kwestionowane -jak religia - to życie w świecie, w którym zatrzymujemy myślenie.
Więc wszelkie formuły typu "atakujesz kościół", "obrażasz chrześcijan", czy " blużnisz przeciw bogu" wsadżcie sobie w buty bo nie robią na mnie wrażenia nawet jeśli Polska stanie się po wyborach krajem teoretycznie religijnym (praktycznie już jest)

Takie dictum jak twierdzenie, że każdy ma prawo wierzyć w co chce traktuje jako mówienie, że macie prawo prześladować i nic mi do tego. Z tym się nigdy nie zgodzę, dla triumfu zła wystarczy aby dobrzy ludzie nic nie robili.

Kondycja świata i stan moralny człowieka dziś jest wypadkową braku rozwoju spowodowanego religią. Samo chrześcijaństwo zabiło myśl Grecką i osiągnięcia w większości bezpowrotnie i cofnęło rozwój o kilka wieków, a zatrzymało o naście.
Więc to już nie jest sprawa indywidualna w co kto wierzy lecz cywilizacyjna. Publiczna.

Religia to największa przeszkoda w rozwoju świadomości ludzkiej i to już jest problem całej ludzkości.

I macie rację; atakuje kościół bo to organizacja przestępcza i odpowiedzialna za ludobójstwa, obrażam chrześcijan gdyż wierność tej doktrynie oprócz tego, że jest przejawem głupoty, jest ze wszech miar zwyczajnie tolerowaniem zła. I czynieniem go w imieniu zabobonów. I jak najbardziej bluźnię przeciw waszemu gnomowi, który jest zajadłą, kapryśną, okrutną, podstępną, ludobójczą, homofobiczną, mizoginiczną, rasistowską, mściwą i pełną przemocy niegodną ludzkiej duszy kreaturą.
I cytując niemal klasyków : nic wam kurwa do tego.

PS
Jeśli was to boli to zawsze możecie się pomodlić abym przestał. Przecież z całą pewnością powinno zadziałać.

Zaloguj się