myśl 17

Dziś przytoczę fragment rozmowy między kardynałem Pellem, według wielu mocnym kandydatem na papieża ale rzecz mu nie wyszła gdyż wyszły na jaw jego gwałty na dzieciach. Taki to dobry człowiek jak zresztą wszyscy papieże, a Richardem Dawkinsem, autorem "Bóg urojony"
"- pytanie o cel naszego istnienia to część człowieczeństwa- mówi Pell (skazany za pedofilię, chyba za mało pytał siebie o cel istnienia)
- to pytanie nie koniecznie zasługuje na odpowiedź. Mnóstwo pytań, które zadają ludzie, np. jakiego koloru jest zazdrość, to głupie pytania. Pytanie, po co, też jest głupie. Można zapytać jakie czynniki spowodowały, że coś zaistniało. Ale pytanie jaki jest cel wszechświata jest głupie. To nie ma znaczenia."

 

Właśnie, to nie ma znaczenia.


Tak samo jak mój rozmówca wczoraj twierdził, że dzięki religii nie zabijamy, to znaczy zabijamy bo jesteśmy żli ale religia jest przeciw zabijaniu, przecież głośno mówi "nie zabijaj"

Odparłem, że dekalog zaczerpnięto ze 125 zwoju Egipskiej księgi umarłych.(okolo 1500 rok p.n.e) Zawartą tam frazę "nie kradłem" zmieniono w "nie kradnij", "nie zabijalem" w "nie zabijaj", "nie kłamałem" w "nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu" i tak dalej.
Więc po pierwsze chrześcijaństwo nie jest autorem tego dostojnego apelu. Po drugie dzikie plemiona, dla przykłady w odciętej od świata amazonii nie mając dostępu do żadnych : świętych" pism nie potrzebowały takiego stwierdzenia aby wiedzieć, że nie należy się zabijać w społeczności. Jeśli tak będziemy robić społeczność nie będzie istniała.

A po trzecie, czy jeśli dziś przestaniecie wierzyć w boga to czy jutro pójdziecie zabić swojego sąsiada?
Ja nie wierzę, a moi sąsiedzi wciąż żyją. Jak to.

Według niektórych człowiek liczy sobie 250 tysięcy lat. Są wierzący jacy twierdzą, że ich lud żyje od 100 000 lat. Wczorajszy mój rozmówca uparł się na 60 tysięcy lat. Przyjmijmy więc tą dolną granicę. W zupełności wystarczy.

Okazuje się, że przez 56 tysięcy lat (różnica pomiędzy przyjęta datą istnienia człowieka, a prawodawstwem mojżesza czyli objawień boga mojżeszowi) bóg ma wszystko w dupie.

Gwałty, choroby, drapieżniki, słabe uzębienie, które powodowało masę dolegliwości i co za tym szło śmierć w dosyć młodym wieku. Wyrostek robaczkowy czyli zbędny "organ" sprawiający śmierć w męczarniach. Generalnie człowiek ledwo dożywał przez większość tego czasu 30- roku życia. Niezwykła ilość śmierci noworodków czy też matek podczas porodu.

I 56 tysięcy lat trwa to ludzkie genesis i wzajemna wrogość, aż bóg stwierdza, że się tym zajmie.
O dziwo nasze dzikusy, też nie zabijali się bez sensu między sobą nie mając dekalogu. W końcu się przecież rozwinęli więc się nie wybili. Jak to możliwe bez dekalogu? Bez tych niezwykle oświeconych praw boskich.

Przez ponad 56 tysięcy lat kompletnie nic nie robi, aż nagle objawia się facetowi na pustyni. Wybiera więc najbardziej zacofany naród. Najbardziej barbarzyński, najbardziej niepiśmienny, najbardziej zabobonny i najdzikszy lud jaki możemy znaleźć w tamtym okresie w najbardziej kamienistym obszarze świata. I się im objawia.

Nie ukaże się chińczykom, którzy już umieją czytać i pisać i są w stanie badać fakty. Nie ukaże się innym, którzy już coś wiedzą.

Nie, ukaże się temu prymitywnemu, zniewolonemu, pozbawionemu nadziei zabobonnemu ludowi.
Zmusi ich do wyrżnięcia po drodze wszystkich sąsiadujących ludów poprzez rzezie, ludobójstwa i rasizm.

I osiedli ich w obiecanej ziemi, w której rejonie będą miały miejsce wszystkie objawienia. Nigdzie indziej. Tylko tam.

I bez niego nie odróżnilibyśmy dobra od zła. Tak mówi ten dziki, niepiśmienny, prymitywny, zabobonny lud.

No i ten objawiony mówi, że ma wobec nas boski plan. Tylko czy czasem jest to plan kogoś kto nas lubi?

I po 56 tysiącach lat nagle chce się nami zająć. I nie sprawia, że się nie zabijamy, że nie nie krzywdzimy, nie zajmuje się niedoskonałością naszych ciał. Nie sprawia, że zło i przemoc znika.

Nie, po 56 tysiącach lat, nagle się objawia i mówi nam, że jak będziemy się onanizować to pójdziemy do piekła. I zajmuje się tym z kim śpimy i w jakiej pozycji. Ale zło na świecie jest dalej.

Ponadto daje nam coś bez czego według chrześcijan byśmy nie przetrwali. Przykazanie "nie zabijaj" Księga Wyjścia, rozdział 20

Raz jeszcze powtórzę.
To takie oczywiste w każdej, nawet dzikiej grupie. Izraelici aby to przestrzegać potrzebują do tego sankcji boga. Dzikie ludy niedostępnej amazonii przestrzegały tej podstawowej funkcji społecznej nie mając do dyspozycji ani jednej księgi. Bez tego społeczeństwo nie istnieje.
Ponadto u Izraelitów to przykazanie skierowane jest wobec bliźniego. Każdego innego zabijają.. Ale na wypadek gdyby wkurzyli się na Mojżesza czy Aaraona to niech czasem go nie zabijają. No i innych gdyż mniejsza populacja to mniej darów.

Jednak coś idzie nie tak. Ten niezwykle łaskawy bóg dający takie prawo popada w gniew i zaraz po tym jak mówi do mojżesza "nie zabijaj" rzecze takie słowa "9 I jeszcze powiedział Pan do Mojżesza: «Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku3. 10 Zostaw Mnie przeto w spokoju, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć, a ciebie uczynić wielkim ludem».(Księga Wyjścia, rozdział 32)

Prawo boskie w prymitywnym człowieku to tylko frazes mający służyć ochronie tych, którzy to prawo stanowią. Sam Mojżesz jaki je ogłasza, ludowi, ustanowione przez boga, łamie je na rozkaz tego boga, który to ustanowił. Degrengolada moralna.

"27 I rzekł do nich: «Tak mówi Pan, Bóg Izraela: "Każdy z was niech przypasze miecz do boku. Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego"». 28 Synowie Lewiego uczynili według rozkazu Mojżesza, i zabito w tym dniu około trzech tysięcy mężów7. 29 Mojżesz powiedział wówczas do nich: «Poświęciliście ręce dla Pana, ponieważ każdy z was był przeciw swojemu synowi, przeciw swemu bratu. Oby Pan użyczył wam dzisiaj błogosławieństwa!»

I jeszcze jest dumny z mordu, z tego że poświęcili ręce dla pana.
Komu potrzebny taki bóg?
Z pewnością nie ziemi.

 

To poniższe słowa R.Dawkinsa powinny być modlitwą ludzi.

"Mamy naukowe wyjaśnienie skąd się wzięliśmy i musimy teraz nadać swemu życiu własny sens. Spójrzmy więc światu w twarz i zmierzmy się z faktem, że nie będziemy tu trwać wiecznie. Musimy w pełni wykorzystać krotki czas jaki mamy na tej planecie. Zróbmy ją więc tak dobrą jak możemy i spróbujmy pozostawić ją w lepszym stanie niż ją zastaliśmy. "

Zaloguj się